All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Wszystkiego najlepszego!

  3. Zastanawialiście się kiedyś, czy kucyki Equestrii płacą podatki? Albo czy pałac dostaje artykuły na takie śniadania dla księżniczek, za darmo? Poza uwielbieniem swoich poddanych, co jeszcze może otrzymywać taka księżniczka? Czy Cadance dostaje kryształy od swoich poddanych? Może macie swoje własne przemyślenia na temat tego, co księżniczki otrzymują od poddanych? Czy Luna jest w ZUS? :V Piszcie!
  4. Today
  5. Danio Doża Venucci

    anontheanon
  6. Danio Doża Venucci

    anontheanon elyonblade oraz conicer anontheanon
  7. Crystal Zwierzę po dostarczeniu wiadomości, odsunęło się od nauczycielki Zła, idąc w kierunku stoliku. Nie wyglądała na urażoną niedawnym spojrzeniem Lady Lesso, a nawet wyglądało jakby już nie była taka zrzędliwa. Być może miały na to wpływ Dziekan Dobra. Crystal jednak dostrzegła na sobie spojrzenie nauczycielki klątw i pułapek, ale sama nic nie powiedziała. Tylko jej chwilowy wzrok mógł sugerować, by rozwinęła przekazaną kartkę. Jak się okazało, na kartce była krótka wiadomość, napisana, a jakże pismem samej Dziekan Zła. Jej treść brzmiała następująco "Jesteśmy cały czas obserwowane i podsłuchiwane, musimy uważać na to co mówimy i robimy." Na tym kończyła się cała wiadomość. W międzyczasie, Annabelle niosła w paszczy tace, na której była herbata z kostkami cukru i łyżeczkami w filiżankach. Co ciekawe, nie rozlała ani kropli. Położyła delikatnie naczynia na stoliku i odsunęła się, mrucząc coś pod nosem, o tym co ją spotyka po tych wszystkich latach. Crystal włożyła do swojej herbaty dwie kostki cukru i delikatnie wymieszała nim otworzyła usta. - Musicie mi wybaczyć mój stan... - sama poruszyła temat swojego obecnego wyglądu, nim którakolwiek z kobiet zadała pytanie. Wiedziała, że i tak żadna najpewniej o to nie spyta. Dziekan Dobra z grzeczności, a Lady Lesso, najpewniej próbując oddać jej resztki szacunku. - Mało ostatnio sypiam, a zbyt dużo myślę... - Tak wiercisz ssssssię po nocach, jakbyś przeganiała robaki - kobieta rzuciła ponure spojrzenie pupilce, a ta zamilkła, zwijając się w kłębek. - Jak wiecie mamy problem z obiema Czytelniczkami - spojrzała teraz na Lady Lesso. - Uznałam, że powinnaś z nami być, bo sama znasz sytuacje, zresztą chyba jako jedna z niewielu - uderzyła lekko palcami o blat stołu. - Dyrektor co jakiś czas sprowadza nam nowych Czytelników, to nic nowego, ale teraz musimy wszystkie przyznać, że sytuacja jest inna niż zwykle - lekko się skrzywiła. - Czytelnicy do tej pory słabo się znali, nawet za sobą nie przepadali, a teraz mamy dwie przyjaciółki, które znają się, aż za dobrze - na chwilę przestała mówić by złapać oddech. - Jak wszystkie wiemy, nie ma przyjaźni między dobrem, a złem. Tutaj w Akademii istnieje pewien rodzaj współpracy między obiema Akademiami. Prawda jest jednak taka, że gdyby nie to, zapewne każde z nas walczyło by między sobą poza nią - spojrzała po obu nauczycielkach. - Niestety, jedna z Czytelniczek nie dostrzega jak ta przyjaźń jest fałszywa. Adelia z Lasu za Światem może wyglądać na delikatną i niewinną, ale zło w niej pęcznieje coraz bardziej. Jak mam być szczera, myślę że w Akademii nie ma tak fałszywej nigdziarki jak ona. Nawet Elvira, która zwodzi swoim wyglądem, szybko pokazuje swoją naturę. Adelia natomiast jest tak święcie przekonana, że jest dobra, że sama nie widzi by robiła coś złego. Na dodatek pojawiły się nowe problemy - lekko zacisnęła zęby. - Próbowałam złapać obie Czytelniczki by zaprzestać ciągłych włamań Elisabeth z Lasu za Światem. Musiałam długo się naczekać, ale w końcu mi się powiodło. Nie mówiłam nic wilkom ani nauczycielom, chcąc samej rozwiązać ten problem. Skorzystałam tylko z pomocy Annabelle - Wredna ruda dziewczyna, rzuciła we mnie kamieniem - syknęła z oburzeniem, nadal leżąc zwinięta. Crystal jednak to zignorowała i mówiła dalej. - Samo złapanie to za mało, bo wiedziałam, że zawszanka się nie podda. Chciałam więc je poróżnić, by zaprzestać dalszych włamań. Próbowałam je przekonać, że mogę odesłać je do domu spełniając ich życzenie, ale w zamian chciałam by wydali mi księcia, który im pomagał pierwszej nocy - znów na chwilę się zatrzymała. - Twoja zawszanka Klaryso, uparcie twierdziła, że nikt im nie pomagał. Jednak Adelia, która milczała, mnie zastanawiała. W pierwszej chwili jak usłyszała moją propozycje, to wręcz wychyliła się pierwsza z odpowiedzią. Dosyć dziwne, biorąc pod uwagę, że nikt im nie pomagał. W końcu pod naporem, ruda Czytelniczka powiedziała, że pomagał im Dyrektor, co było zupełnym absurdem - wzięła łyczek herbaty. - Byłoby, gdyby nie coś co mnie gryzie... - powiedziała w głębokim zastanowieniu. - Gdy zaczęłam wątpić w ich przyjaźń, coś we wzroku Adelii się zmieniło. Miałam wrażenie, że zaraz na mnie skoczy i będzie próbowała wyrwać mi serce, ale jednak się powstrzymała. Gdy zagroziłam odesłaniem zawszanki do twojej Akademii Klaryso, ta w końcu była gotowa wydać mi osobę, która im pomagała... - nastąpiła dłuższa pauza, a we wzroku Dziekan Zła pojawiło się coś złowrogiego. - Nie dostałam nic, bo twoja uczennica zniknęła jak za machnięciem magicznej różdżki - powiedziała przez zaciśnięte zęby. - Rozważałam wiele możliwości - spojrzała na Lady Lesso. - Pomyślałam, że może to ty to zrobiłaś, aby mnie upokorzyć, ale szybko porzuciłam te myśl, wiedząc, że takie zagrywki nie są w twoim stylu - teraz skierowała wzrok na Klarysę. - Nawet ciebie podejrzewałam, uznając, że może to zrobiłaś uważając, że przesadzam ze swoimi metodami - pokręciła lekko głową. - Wykluczyłam was obie jednak, a poza wami żaden z nauczycieli nie ma takiej mocy poza... - uniosła poważnie wzrok. - Jak bym nie myślała,nie mogę znaleźć odpowiedzi poza jedną. Ktoś nie chce bym przeszkadzała zawszance pałętać się po tej Akademii. Chyba, że któraś z was widzi to inaczej, chętnie wysłucham propozycji - usiadła z ciężkim westchnięciem na krześle i wzięła swoją filiżankę w dłoń. - Nie kłamie, ja też to widziałam na własne oczy - syknęła Annabelle.
  8. Yesterday
  9. Cheerful Sparkle

    DOBRA! Skleciłem rebusik na poczekaniu! Powodzenia
  10. Cheerful Sparkle

    OMG! Te historie! Takie zabawne!
  11. Starlight Sparkle

    Merry przyglądała się całemu temu tajemniczemu rytuałowi z zainteresowaniem i malującym się na pyszczku rozbawieniem. Coś gdzieś hukło, cos gdzieś strzeliło i chyba piorun uderzył zapowiadając zbliżającą się do Ponyville burze. – Oho… Cheerful wzywa deszcz!! – Roześmiała się w końcu, nie mogąc dłużej wytrzymać, oglądając to przedstawienie. – Całkiem możliwe, że Twój czar zadziała, ale jak na razie – Rozejrzała się ostrożnie mając w pamięci słowa Starlight o tym, by nigdy nie ignorować zabobonów, nawet jeśli to są obce zabobony, to może być w nich ziarno prawdy, ale nie widząc nigdzie zbliżającego się awatara siły wyższej, dodała po chwili. – Jak na razie zostawmy dalszą część zagadki w moich kopytkach i kafelku, który dołożę do tablicy.
  12. Starlight Sparkle

    NASTĘPNY!!
  13. Cheerful Sparkle

    Będę zgadywał jako pierwszy! Aaa, już wiem! A nie, bo tam jest +A
  14. Starlight Sparkle

    Ok to ode mnie coś takiego... Raczej nie gram w rebusy, więc wybaczcie, jeśli będzie dziwny lub za prosty.
  15. Danio Doża Venucci

    Elektryzująca
  16. Starlight Sparkle

    Jak na taką systematyczność to według mnie dość fajnie Ci to wychodzi. Oczywiście kucyk w kasku wyszedł najlepiej, a jeśli chodzi o AJ bez kasku to już troszkę gorzej. Chyba ma coś z lewym okiem. Wydaje mi się, że jest lekko dziwne. Jeśli chodzi o Twoje pytanie, to odpowiedź jest, że... Nasz forumowy mechanicznykucyk się w ogóle nie skompromitował i bardzo fajnie czasem zobaczyć jak ktoś się bierze za coś innego niż zwykle. Tak trzymaj i wrzucaj czasem jakieś swoje rysunki... dobrze wiedzieć, że są tutaj osoby, które mogę jeszcze dogonić w skillu...
  17. Cheerful Sparkle

    Energicznie
  18. Cheerful Sparkle

    Fajny pysiol ma ta AJ na pierwszym rysunku! Jest taka nieco "bulwiasta", w oryginale ma bardziej zgrabniejszy pyszczek, zwłaszcza u dołu, ale i tak jest nieźle Oczy wyszły piękne. Pozostaje pytanie: czy jesteś jeszcze na etapie odrysowywania czy już rysowania?
  19. Cheerful Sparkle

    Cukier Oryginał czy zamiennik?
  20. Starlight Sparkle

    Mięcho Cukier czy słodzik?
  21. Orsiro

    @Starlight Sparkle i @GlaceCordis Tak, hasło prawidłowe . Starlight, z racji tego, że byłeś pierwszy z dobrą odpowiedzią, zapraszam do wymyślenia rebusu . Teraz odnośnie niedogodności. Przyznam, że troszkę samolubnie zrobiłem tą zagadkę . Ja przeglądam forum na laptopie, przy pomocy Chrome, ale z powiększeniem o wartości 80%. Nie mam stówy, bo nieprzyjemnie mi się czyta i stąd mogły wyjść takie dziwne przesunięcia, bo podpowiedzi znajdowały się tuż pod obrazkami. Wiem, że każdy ma różny monitor, dlatego mogą się wydarzyć takie rzeczy, plus do tego to powyższe. Wybaczcie za ten mały problem.
  22. Cześć . Aż dziwne, że stworzyłem tutaj temat. Uprzedzam, tym razem będę już na prawdę poważny, od samego początku do końca. Co tak na prawdę, było tego powodem? Mianowicie, już za niedługo będę tutaj urzędował drugi rok, zatem pomyślałem, że czas najwyższy, aby dać od siebie coś więcej. O tym zainteresowaniu, wspomniałem dużo wcześniej na moim profilu, w zakładce ,,O mnie'', ale to raczej mało ważne. Powiem szczerze, nie jestem żadnym artystą, ale sporadycznie lubi mnie dopaść jakieś niewytłumaczalne natchnienie, czy jak kto woli wena. Nie ukrywam tego, że mam żadnej wprawy w tworzeniu, bo odstępy czasowe między szkicami, są dość ogromne. Najmniejsza przerwa, wynosi z pół roku. Zawsze chciałem, coś robić w tym kierunku. Niestety, życie mechanika wymaga sporego nakładu czasu i na za zbyt wiele nie pozwala. Do łatwych też ono nie należy, bo przechodzisz z jednego problemu, do drugiego, dlatego co niektórym pozazdroszczę tej beztroski, którą jeszcze mają. Ile bym dał, aby sobie siedzieć godzinami przy kartce i rysować. Mój los, jest już przesądzony i wiem, że raczej nie będę miał czasu, by iść w tą stronę. Może to się jeszcze odmieni? Kto wie? Patrząc jeszcze na to zdrowym rozsądkiem, raczej bym z tego nie wyżył. Trochę to smutne, ale prawdziwe. Inaczej nie będzie. Dobrze, bo ja się tutaj niepotrzebnie użalam i rozwodzę, jakbym zapomniał o głównym celu, tegoż oto tematu. Zaprezentuję Wam, według mnie dwie najlepsze prace. Bez dłuższego przeciągania, zapraszam do rzucenia okiem : Nie ukrywam tego, że tym rysunkom na prawdę sporo brakuje, do ideału. Jak myślicie, chyba się tak mocno nie skompromitowałem , biorąc jeszcze pod uwagę obecną liczebność . Myślę, że wybrałem dobry moment . Ja tam jestem przygotowany, na ostrą krytykę . Co tu będę dużo mówił, rozważcie sami, co o tym sądzicie.
  23. Akademia Zła, Gabinet Crystal Żadna z nauczycielek nie okazała zdziwienia, gdy drzwi otworzył im przerośnięty wąż; Klarysa pokusiła się nawet o wyciągnięcie jasnej dłoni i przesunięcie zielonymi paznokciami po łuskach przy łbie, dbając o to, by przypominało to bardziej gest powitania niż pieszczoty, nie zamierzała bowiem urazić podopiecznej Crystal sugestią, że ktokolwiek poza Dziekan Zła mógłby się na nie poważyć. - Witaj, Annabelle - powiedziała uprzejmie, obdarzając węża drobnym uśmiechem, gdy ten odprowadzał ich do biurka niczym najprawdziwszy konferansjer. - Jestem pewna, że tak nie jest. Kogoś takiego jak ty nie da się zastąpić, wierz mi na słowo. Lady Lesso trzymała się pół kroku z tyłu, unosząc cienkie brwi na widok wyraźnie zaniepokojonej Crystal. Nie poświęciła zbyt wiele czasu Annabelle, zwróciła uwagę na jej obecność jedynie poprzez nieznaczne skinienie głowy, a potem jako pierwsza zajęła wskazane miejsce, pokazując tym samym, że jest gotowa natychmiast przejść do konkretów. Klarysa Dovey jednakże nie odczuwała podobnego pośpiechu, znacznie bardziej niż jej młodsza przyjaciółka przyzwyczajona do tego typu spotkań. Zanim usiadła zdążyła jeszcze zmierzyć drugą dziekan przeciągłym spojrzeniem i wygładzić seledynową suknię. - Ciebie również miło widzieć, Crystal - odparła, składając elegancko ręce na kolanach. - Myślę, że wszystkie skorzystamy na ciepłej, słodkiej herbacie z miodem - Lady Lesso zamrugała, lecz Klarysa nie odrywała spojrzenia od swojej wymęczonej koleżanki. - Nie ma sensu czynić spotkania przesadnie oficjalnym, mamy do omówienia wiele przypadków, a dobrze wiemy, że nie każdy przyjemny - zacisnęła usta, jakby zastanawiała się, czy poczynić komentarz na temat ewidentnego zmarnowania Crystal, w ostateczności jednak zrezygnowała, odwracając głowę do Lady Lesso. Nauczycielka Klątw i Pułapek nie wyglądała jakby zamierzała dodać cokolwiek od siebie. Siedziała sztywno wyprostowana, z ramionami skrzyżowanymi na piersiach, jednak jej fioletowe oczy, którymi nadal analizowała stan swojej przełożonej, również nie nosiły śladów dotychczasowego chłodu. Nie sprawiała wrażenia nerwowej lub zmartwionej, lecz bez wątpienia była zaintrygowana; zastanawiała się, co takiego Crystal ma zamiar im przekazać i dlaczego nalegała na jej obecność. Zacisnęła usta, odchylając głowę lekko do tyłu. Przeczucie mówiło jej, że miały z tym związek dwie Czytelniczki, prawdopodobnie się nie myliła. Choć dziewczęta zaczęły nareszcie stabilizować się na swoich pozycjach w Akademii Dobra i Zła, wciąż pozostawały tajemnice oraz niedociągnięcia, stanowiące przyczynek do kpin dla pozostałych uczniów oraz dodatkowy wysiłek dla nauczycieli. Dovey najwyraźniej uważała podobnie, kiedy zwracała się ponownie do dziekan Crystal, siląc na niemrawy uśmiech. - Czy Dyrektor Akademii odpowiedział na twój list, czy tak jak w moim wypadku nie uznał tego za konieczne? Lady Lesso westchnęła bezgłośnie do siebie. Crystal nie musiała nawet otwierać ust, by wszystkie znały odpowiedź na to pytanie. Zanim jednak zdążyłyby kontynuować niewygodny temat, kobieta poczuła, że coś ociera się o wierzch jej chłodnej dłoni. Przechyliła głowę, spoglądając karcąco na węża. Nie zamierzała pozwalać na to, by rozpraszał ją w trakcie rozmowy, niezależnie od tego, czy był, czy nie był ulubionym pupilem Crystal. Po wcześniejszym powitaniu Annabelle powinna już domyślić się, że to nie przy tym fotelu mogła spodziewać się pieszczot. Okazało się jednak, że zwierzę zamierzało jedynie dostarczyć jej nieznaną kartkę. Sięgnęła po nią, rzucając przy tym Crystal podejrzliwe spojrzenie.
  24. Danio Doża Venucci

    Ekstrawaganckie
  25. Cheerful Sparkle

    Nieokiełznanie
  26. Victoria Luna

    - O co chcesz mnie zapytać? - uśmiechnęłam się, nakładając na swoją kanapkę plasterki pomidora. - Czy chciałabyś polecieć w kosmos? - zapytał jednorożec [email protected] Przez chwilę zastanawiałam się, pocierając kopytkiem podbródek. - Taka wyprawa była by naprawdę ekscytująca ale również droga oraz czasochłonna. Musieliśmy znaleźć sposób na przetransportowanie kucyka przy pomocy jakiegoś zaklęcia lub maszyny... To bardzo przyszłościowe plany, niemniej chętnie wzięłabym w nich, ba, nawet zgłosiłabym się na ochotnika, by jako pierwsza polecieć w przestrzeń kosmiczną! - Czy lubisz lody warzywne? - Owszem, bardzo mi smakują. - A co sądzisz o ludziach? - Ludzie to temat, który jest ostatnio bardzo często poruszany... - mruknęłam bardziej do siebie niż do gościa. - Nie różnią się zbytnio od nas- tak samo jak my, popełniają oni błędy. Niemniej jednak nie podoba mi się ich technologia... Owszem, są tam wspaniałe wynalazki lecz nie wszystkie mają pokojowe przeznaczenie i... - Nagle do pokoju wpadł Spike, niosąc list. Podbiegł do mnie i podał pergamin. - Przykro mi, Misterpauls, ale zostałam wezwana do Canterlotu. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe... Jednorożec zaprzeczył i odprowadził mnie do wyjścia. Pożegnałam się, po czym poleciałam po przyjaciółki, nie będąc świadoma, jak to spotkanie wpłynie na przyszłość.
  27. Magus

    Czarny rynek - Daj spokój - mruknęła. - Ja też nikomu nie mówiłam, że dałam sprać się gwardii - lekko się skrzywiła, a potem spojrzała kątem oka na Sinister. - Wiesz nie będę w to wnikała, może to twoja jedyna rodzina, nie wiem. Ja swojej rodziny nawet nie znam. Starzy pozbyli się mnie jak nic nieznaczącą parę kapci. Chciałabym powiedzieć że zginęli na wojnie czy coś, ale po prostu pozbyli się mnie. Niewiele wiem o swoich korzeniach więc buduje życie po swojemu - lekko westchnęła aż nie dostrzegła jak Sinister zaczyna wołać Whit a gdy ta zaczęła iść w ich stronę przerwała rozmowy o przeszłości. - I co się stało z klaczą z aukcji? Harpie Bestie pochwyciły ranną towarzyszkę i z nią zniknęły nie wyglądało by leciały za smokiem, ale nie zrezygnowały z ataku na maszynę. Zebrana spora grupa harpii starała się dogonić zanikający okręt, aż ten nie osiadł na wodzie. Stało się wtedy coś cnieoczekiwanego, bo harpie zaczęły nerwowo latać nad maszyną, ale nie zbliżały się zanadto. Wyglądało, że muszą się czegoś bać. Pytanie jednak brzmiało czy bały się wody, czy raczej miejsca, do którego właśnie zbliżała się ich zdobycz.
  1. Load more activity
  • Regulamin Forum
  • Ogłoszenia
  • Ekipa Forum
  • Złóż Podanie


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
  • For Glorious Equestria
  • Przyjaźń to Magia WIki
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Ponymemes
  • Pony Utopia
  • Everfree
  • 6pony
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Sparkle Subs
  • Kącik lektorski Bronies Corner