All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Yesterday
  3. miałem podobnie, dawaj grafiki w png lub gif (o ile dobrze pamiętam)
  4. Gdy chcę przesłać jakąś grafikę/zdjęcie albo zmienić tło profilu na forum wyskakuje mi takie coś :
  5. nekubi oraz szafir87 cosmicunicorn
  6. TAK Umiesz zabezpieczyć hasłem prywatny folder?
  7. Nie mój parasol zawsze leży w jednym konkretnym miejscu Miałeś dzisiaj zły dzień?
  8. Hehe, cóż tutaj Kartagina jest właśnie takim odpowiednikiem Iluminatów(istnieje w tym świecie zamiast Iluminatów). Choć Custodes Romae są w całości moim pomysłem A czy ten zbieg okoliczności - obaj bracia Belpois należą do tej organizacji - jest taki dziwny... cóż nie do końca, bo: 1. Są braćmi - więc jeden mógł wciągnąć drugiego 2. Dominique jest jej kapelanem, czyli w zasadzie jest dość wysoko postawiony, Michel natomiast jest zwykłym członkiem. 3. Jest to organizacja dość w tym świecie powszechna i o szerokim spektrum - skupia wszelkie osoby, którym drogie są wartości cywilizacji łacińskiej i chcą jej bronić. W dodatku pomimo iż organizacja zasadniczo ściśle współpracuje z Kościołem, to jak najbardziej należeć mogą do niej osoby niebędące katolikami (bo z tego, że drogie są im cywilizacji łacińskiej już wynika, że nie będą wrogie, a raczej przyjazne Kościołowi). Nie jest w żaden sposób tajna, stara się w miarę możliwości demaskować Kartaginę... ale oczywiście w jej realność mało kto wieży i nie jest to nawet wybitnie głośny temat. (Stąd Jeremie wcale nie musiał wcześniej skojarzyć "Kartaginy" jako organizacji.) A że walczą z Kartaginą... cóż będąc odpowiednikiem Iluminatów Kartagina jest śmiertelnym wrogiem cywilizacji łacińskiej, więc w sposób naturalny broniąc niej walczą z Kartaginą. Biorąc pod uwagę wprowadzenie Custodes Romae do fabuły to fakt walki z Kartaginą był tego naturalną konsekwencją (już ich nieco niedookreślony pierwowzór z Kod Lyoko budził we mnie pewne skojarzenia z iluminatami/masonerią... w dodatku mamy tu analogię to historycznego antagonizmu: Rzym-Kartagina) - więc sam fakt tej walki nie do końca nawet można nazwać zbiegiem okoliczności. Zresztą Custodes Romae istniało już przed ujawnieniem się Kartaginy (w końcu podobnie do masonerii istniała oficjalnie - już od rewolucji antyfrancuskiej - ale oczywiście oficjalnie podawane cele nie były do końca tymi prawdziwymi) bo zostało założone... przez samego papieża podczas soboru trydenckiego. A przynajmniej tak sobie obecnie zakładam, bo w sumie nie wiem czy w ogóle w samą historię Custodes Romae będę tak daleko wchodził. No i to, że obaj bracia są w takiej właśnie organizacji jest też po prostu wyrazem, że mówiąc: Michel miał 100% rację Poza tym cóż... nie takie rzeczy widziałem... i tu uwaga spoiler z serii "Kroniki Kodu Lyoko"("Podziemny Zamek", "Bezimienne Miasto", "Powrót Feniksa" i "Armia Nicości") Co do udziału Sunset... fakt, może w tym rozdziale jej aż tak wiele nie było (aczkolwiek nie była to też jaka bardzo mała ilość, nie przesadzajmy) w dodatku i te wydarzenia, w których nie brała udziału mają z nią o tyle ścisły związek, że będą w pewnym sensie decydujące dla jej przyszłości w tym świecie. A rzeczy takie jak przebłyski wspomnień z Equestrii faktycznie mam w planach, w różnych formach, niekoniecznie snów. Aczkolwiek wchodzenie w jej przemyślenia... cóż przez większość czasu raczej przyjmuję dość zewnętrzną narrację, w dodatku... obawiam się, że nie umiałbym w wiarygodny sposób przedstawić myśli czterolatki (nawet tak inteligentnej jak Sunset) - więc z tym myślę będę raczej musiał poczekać, aż będzie nieco starsza. I obawiam się, że kolejny rozdział nie da rady być w 1000% o Sunset... bo musiałoby o niej być 10 krotnie więcej niż cała długość rozdziału. No i kolejny rozdział będzie miał też niejako domknąć sprawy poruszone w tym i poprzednim rozdziale, więc nie będzie tak 100% o Sunsetce (przynajmniej wprost) - ale myślę, że będzie jej dużo. Obecnie napisane 3 strony są niemalże wyłącznie o niej.
  9. Wait a minute...
  10. Futerko Rucznoj Protiwotankowyj Granatomiot (RPG-7) czy M1 Bazooka ?
  11. Pożreć
  12. Bardziej chodzi mi o to, że w tajemnicy walczą z Kartaginą.
  13. Konsumpcja
  14. Komunizm Wygłupy
  15. Tak jak kiedyś wspominałem, lubię nieprzewidywalne zakończenia, więc uznaję ten odcinek za jedną z najlepszych fabuł MLP. Jednakże wątpię by jakieś prawdziwego antagonistę powstrzymały wiatraki, podrzędna magiczna bariera i kilku strażników, tak więc całe te zabezpieczenia Shininga był o kant plota (chyba, że chodziło tylko o tor przeszkód dla Twi). Poza tym gdyby znów zjawiłby się Sombra, to w pierwszym rzędzie uderzyłby na Imperium, a nie na Canterlot. No i jeszcze te wiatraki ogólnie wyglądały zbyt bajkowo, infantylnie... Zresztą w kolejnych odcinkach pewnie nie będzie ani ich, ani gęsi. Tak z innych rzeczy to po pierwsze: zrobiło mi się żal Spikea. Myślałem, że to Twi nim pomiata, ale jednak jej rodzice to dopiero byli zwyrole. Po drugie: zdziwiło mnie, że RD użyła seksapilu. Pomyślałem sobie, że M6 będzie uwodzić strażników, ale zwątpiłem, że to się stanie naprawdę. Po trzecie: fajnie, że Zephyr Breeze został strażnikiem, tylko nie wiem na jak długo. Mam nadzieję, że RD jak wróci do domu, to znajdzie go we swojej wannie.
  16. Ujawniono opis odcinka 10: Going to Seed Planowane zbiory Applejack idą w łeb, gdy Apple Bloom ogarnia obsesja schwytania pewnego magicznego stworzenia, które w jej mniemaniu może pomóc im w pracy.
  17. To był pierwszy raz z klaczą gwardzistką
  18. Uwaga własnoręcznie robiony mem:pinkiep: 

    Spoiler

    d3gQyEd.jpg

    Jeśli macie ochotę dopiszcie swój tekst pasujący do obrazka:determined:

    1. darkblodpony

      darkblodpony

      Gdy z rekrutowałeś się na imperialnego szturmowca, ale wcześniej byłeś po stronie rebeliantów. 

  19. Na końcu ostatniego odcinka sezonu 8 przez chwilę pojawiła się gwardzistka kiedy Cozy została zesłana do tartaru
  20. Czarny rynek - Mi to mówisz - wzruszyła ramionami Crimosn. - Na dodatek macie na głowie tego frędzla - posłała jej złośliwy uśmiech, wskazujący jasno, że tylko się z nią drażni. - Jeśli chodzi o twoją kumpelę, to fakt , że naiwna nie jest, można to spostrzec po chwili rozmowy z nią - skierowała wzrok na wyrywającą się w klatce wiwernę. - Chyba boje się dowiedzieć co zrobiłaś temu słodziakowi - potem znów spojrzała na Sinister. - Wiesz ja tam nie wiem co mają w głowie. Zapewne gdy była wojna z ludźmi, wszyscy mieli dosyć, potem pojawia się nagle ona i pokonuje znienawidzonego przeciwnika. Zapewne, co niektórzy czują się bezpiecznie z nią i nowym modelem gwardii - nagle w ich kierunku odwrócił się zielony ogier w białej szacie. Miał już siwą grzywę i równie siwą kozią bródkę.. - Oczywiście, że prawdziwe - powiedział niemal urażonym tonem i rzucił nią w kierunku Sinister. - Mój dostawca przywozi je prosto z ich wyspy, gdy zrzucają podczas dorastania, ta jest ze smoka, który wchodził w okres dorosłości. Proszę bardzo, sprawdź jeśli mi nie wierzysz - mruknął. - Kosztuje sto bitów, bo nie łatwo dorwać taki towar, możesz mi wierzyć W międzyczasie, podmieniec słuchał White z niemałym szokiem. Chyba nikt dawno nie był dla niego miły, bo w jego oczach pojawiły się delikatne iskry radości, najwyraźniej spowodowane tym, że ktoś okazał mu zrozumienie. Nie dziwił się jej, że czuła niechęć do podmieńców po ataku na Canterlot, sam na jej miejscu czułby podobnie. Gdy wspomniała, że nie ma pieniędzy uśmiechnął się słabo. Mimo wszystko, cieszył się, że ktoś poświęcił mu choć odrobinę czasu, chcąc poznać jego historie w jego ostatnich chwilach życia. Widząc jak klacz powoli odchodzi, znów chciał zająć swoje miejsce, aż nagle się znów do niego nie odwróciła. Zamurowało go gdy usłyszał jej propozycje. - Jeśli jest to osoba za którą szczerze tęskni twoje serce, nawet umysł można zwieść - odpowiedział słabo po niewielkiej chwili. - Uczucia są wtedy silniejsze niż nasz rozum - opuścił lekko wzrok. - Zostało mi energii na moją ostatnią przemianę. Więc mogę to zrobić raz, a jeśli nie wyjdzie wyzionę ducha na twoich oczach... - znów zaczął lekko kaszleć. - Zastanów się czy jesteś pewna. Po tym poczujesz się osłabiona i będziesz miała zawroty głowy przez kilka minut. Nie chce cię do niczego zmuszać - lekko mrugnął. - Jeśli jednak tego chcesz, to wystarczy jak po przemianie mnie przytulisz. Proces osłabia, ale jest bezbolesny, nic nie poczujesz, zapewniam
  21. Czy założenie, że jeden z braci wciągnął tego drugiego, faktycznie jest takie naciągane? Polemizowałabym.
  22. Ciekawy rozdział, chociaż ten zbieg okoliczności wydaje się być lekko naciągany. Nie chce mi się wierzyć, że dwóch krewnych Jeremego należy do organizacji, która w tajemicy walczy z inną, zaskakująco podobną do iluminatów, albo będącom jakimś odłamem tej właśnie grupy. Szkoda tylko, że Sunset było tak mało. Może któryś następny rozdzał będzie w 1000% o niej i jej przemyśleniach? Jakiś sen z przebłyskami wsponień z Equestrii?
  23. Sinister - Miejmy nadzieje - Powiedziała z uśmiechem. - Ja rozumiem że można być naiwnym, boli mnie tylko że aż tak. Może nie doceniam tego co mam ale bycie jednorożcem to nie same plusy, trzeba iść na ten przymusowy rytuał i jeśli praktykujesz czarną magię to masz problem a nauka zwykłej magii nie jest taka interesująca... - Teatralnie ziewneła i zwróciła uwagę na resztę towarów na straganie. - A co do White, faktycznie ma dobre serce ale jak dotąd się na tym nie przejechała. Wydaje mi się że to przez to że nie jest naiwna co jest chyba plagą naszych czasów. Serio... - Zrobiła przerwę i patrzyła na małą wiwernę. - Miałam jedną, dosyć wredne stworzenie ale kontynuując naprawdę wszyscy wierzą że Crystal jest dobra? Przecież te pokryte złotem świątynie są niepotrzebne zwłaszcza kiedy walczy na dwa fronty ale lepiej kazać każdemu pracować ciężej dla dobra Equestrii - Wzruszyła ramionami i zwróciła się do handlarza. - Po ile smocze łuski? - Po czym dodała z dużą dozą podejrzliwości. - I czy faktycznie są prawdziwe? White Zacisnęła zęby widząc jak podmieniec próbuje coś powiedzieć ale z początku nie jest w stanie. Jego decyzja doprowadziła go do nędzy i na skraj życia... Ale za to go podziwiała, rzadko który kucyk zdecydowałby się na taki ruch i wiedziała że wolność jest dla niego sporo warta. - Nie, nie jesteś niewolnikiem - Potwierdziła jego słowa. - Inne podmieńce pewnie uważają że jesteś szalony czy obłąkany... - Spojrzała mu w jego gasnące oczy. - Ale szczerze mówiąc nie spotkałam jeszcze nikogo kto tak by się upierał przy swoim zdaniu i tak bardzo pragnął wolności a właśnie tego tak bardzo brakuje tego kucykom... - Na chwilę się zamyśliła i potem kontynuowała. - Nie wybrałam ciebie bez powodu, od czasu ataku podmieńców na Canterlot nie toleruje twojej rasy i po prostu byłam ciekawa co mi powiesz. Przykro mi ale nie mam przy sobie pieniędzy więc nie mam jak pomóc... - Powoli się obróciła i zaczęła odchodzić jednak po chwili znowu skierowała głowę w jego kierunku. - Jak to jest z waszym żywieniem się miłością? Możesz po prostu przybrać postać osoby do której czuje miłość i to wystarczy? Mimo to że znam prawdę? Może byłabym w stanie to zaoferować...
  24. Nie wiem dokładnie, bo się aż tak nie przyglądałem, ale raczej nie, lub jeśli nawet, to tylko gdzieś w tle.
  25. Odcinek numer 112. Nieco ponad 840 słów z Celestią w roli głównej. Epizod w poważniejszym tonie.
  1. Load more activity