All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Jar.
  3. Today
  4. Twój
  5. Temperament
  6. Jeśli spalenie indyka można podpiąć pod "eksperyment kulinarny", to tak! Czy śniło Ci się, że jesteś zakochany?
  7. Czarny rynek - No tak, racja, widziałam kilka świrusów pod wpływem tej czarnej magii, jeden rzucał się na wszystkich, krzycząc, że nie widzimy, ale zobaczymy czy coś - pokręciła głową. - Czarna magia to musi być serio mocny towar. A jeśli chodzi o drinka, nie musi pić go na miejscu, może wziąć na wynos. Efekt niemal natychmiastowy, poza tym ja zazdrosna? - przyłożyła kopyto do piersi. - Za kogo ty mnie masz? Tylko nie lubię przemęczać biednych zwierzaczków - krzywo się uśmiechnęła, a potem westchnęła. - A wydawało mi się, że lubisz ostrą zabawę - znów pokręciła głową. - Kto dziś nie ma wrogów? W ogóle co to za zabawa bez wrogów? - zaraz potem lekko mrugnęła, gdy dotarło do niej co powiedziała. - Trzeciego? - powiedziała zszokowana. - Słodziaka widziałam, ale nie wiedziałam, że masz dla niego kolegę. Ty to masz ciekawe życie - nim jednak zdążyła coś jeszcze powiedzieć, znalazły się przy stoisku. Za biurkiem siedział jakiś ogier w starszym wieku o brązowej sierści i siwej grzywie, ubrany w zieloną marynarkę. Trzeba było przyznać, że przy innych kucykach, które się tu widziało, wyglądał elegancko. Zmierzył obie klacze wzrokiem spod okularów. - Dział trzeci - wskazał na rząd. - Ludzkie militaria i ich historia, tam panienka powinna znaleźć jakąś książkę w tej tematyce - Słyszałaś panienko - zachichotała Crimson, nie mogąc się powstrzymać. - Musisz powiedzieć mi kiedy masz urodziny, to kupię ci jakąś sukienkę pasującą do tytułu - posłała jej krzywy uśmiech. - Fakt... - mruknął, wyciągając jakiś kamień i patrząc na niego. - Smocze oko ukazuje twoją nietypową aurę. Nie jesteś upiorem uwięzionym w zawieszeniu, ale z własnej woli... - zmrużył oczy. - Odpowiednie rytuały być może mogłyby dać ci zastępcze ciało, ale to wysoki zakres nekromancji i niezwykle ryzykowny - mruknął pod nosem jakby do siebie. Wyglądało jakby analizował z każdej strony upiora przed sobą, zupełnie jakby robił badania. - Czarna róża jest prawdą, której słabi nie pojmują. Pojawienie się Crystal dało szanse czerpać zakazaną wiedzę, a nasze bractwo mogło się odrodzić. Przed wiekami przeklęta Celestia wypaliła cały nasz zakon, nie rozumiejąc naszych idei. Niestety kucyki nadal są słabe i ślepe. Nie rozumieją, że liczy się tylko moc i wiedza to sprawiło, że znowu zakazana wiedza jest zamknięta w bibliotekach. Mimo to, my nie jesteśmy nękani. Nasz klasztor spoczął daleko w górach i tylko wybrani mający dość sił mogąc przejść drogę do naszej twierdzy. To ich sprawdzian, gdy są dość silni mogą pozostać wśród nas, by czerpać nasze zbiory. Nikt już nie pamięta nawet kto i jak założył nasz zakon, ale te nauki przetrwały do dziś dla wybranych - mruknął. Harpie Bestie, które do niedawna zrobiły nagły unik przed atakiem, niespodziewanie zostały nagle znów zaatakowane. Najwyraźniej żadna z nich nie spodziewała się tego ataku, bo zaraz rozległy się kolejne nieprzyjemne dźwięki, które wydały spadające ku ziemi bestie. Nadal pozostała jednak druga grupa stworów, która była teraz z tyłu po nagłej zmianie kierunku lotu Fire na jedną z grup harpii. W międzyczasie, pozostałe przy życiu harpie, nadal niszczyły dach maszyny, próbując dostać się do środka. Zaraz po tym jak pojawiła się Kati ,okazało się, że na dachu były dwie harpie, próbujące zniszczyć dach. Gdy tylko zobaczyły intruza, zasyczały w jej kierunku wściekle. Jedna z harpii poderwała się w powietrze, by ją zaatakować. Najwyraźniej bestie wzięły ją za małą wiwernę.
  8. Odcinek 143. Komedyjka z Celestią. Pani Dnia odkrywa nowy owoc.
  9. "Wszystkie Psy idą do nieba" "Zwierzogród"
  10. Nie... Robisz czasem jakieś eksperymenty kulinarne?
  11. Zbliżeniowo to chyba rodzaj przelewu, a płacę jeśli muszę bo takie czasy, więc tak. Czy pijesz czasem jakieś herbatki ziołowe?
  12. Aksjomat
  13. Cóż, wiele czasu minęło od napisania tego, ale o ile pamiętam, taki był oryginalny zamysł Kaczego. Dążąca do równowagi Harmonia, wręcz ZMUSZAŁA kucki do takiego zachowania, choćby właśnie miały dobrego ziomka alikorna. I w zasadzie nie mogły się oprzeć temu "Wezwaniu do broni", aż było za późno. I oczywiście dałoby się to napisać lepiej (jak zawsze: najlepsze pomysły pojawiają się po fakcie xd), ale cóż... właśnie tę wersję zaakceptował autor jako oficjalną. Ma nawet pod koniec link do pierwszego (i jedynego) rozdziału drugiej części Wspomnień. Emm, no... dzięki, choć ona nigdy nie powstanie xd Kaczy przestał wpadać jakiś czas później i już go tu nie ma.
  14. No dobra więc zacznę od plusów i przejdę do minusów. A więc tak, opowiadanie wyszło znacznie lepiej niż poprzednio, ma fajny mroczny klimat i przykuwa uwagę czytelników już od samego początku, akcja idzie przyjemnym szybkim rytmem, a wpisy w dzienniku robią sporo dobrej roboty, wyszły świetnie i fajnie przedstawiają obraz mrocznej północy jako przesiąkniętej złem krainy w której wszystko chce cie zabić i przekształcić w wynaturzenie. same pomysły na wpisach były genialne i fajnie przedstawione. Dzieciaki zostały napisane całkiem nieźle, są zabawne i mają fajne charaktery, zwłaszcza sytuacja podczas audiencji całkiem nieźle śmieszy. Ale jeśli chodzi o minusy to tak, całe te nawiązanie do poprzedniego opowiadania trochę kłuje w psychikę swoją absurdalnością. Wszystkie kucyki tak po prostu wzięły i mimowolnie ruszyły zarzynać alikorny nawet kiedy kuc mieszkał w jakimś pierdziszewie na krańcu królestwa i miał dobrego ziomka alikorna. Brakuje całej tej historii głębszej duszy i większej złożoności, brutalności w sumie też. Gdyby było tak że za przejęcie władzy alikorny zostały wybite przez przedstawicieli tylko tej drugiej organizacji czyli dajmy nato jakieś wtajemniczone kuce a nie przez wszystkich przedstawicieli 3 ras wyglądało by to nieco barwniej i miało większy sens. Wtedy większa część społeczności mogła by być wstrząśnięta poczynaniami swoich braci i żałować tego co zrobili a autor pamiętnika miał by znacznie lepszy powód udania się na północ i całość wyglądała by znacznie sensowniej i nie kuła tak w oczy, bo tak to mamy stado kuców które w jednej chwili wyrywają skrzydła i łamią rogi po czym wyrzucają dzieci i ranne alikorny na pustkowie na pewną śmierć a chwilę później mamy kucyki które niemnogą sobie tego wyobrazić i marudzą. Następna sprawa to zachowanie księżniczek, w porównaniu do poprzedniej część to tak jak by zamieniły się miejscami. Luna nagle zrobiła się nieroztropna a celestyna zaczęła przykuwać uwagę do pierdół np ta sytuacja z przyjęciem źrebaków. No i jest jeszcze kilka literówek w ostatniej linijce przed częścią 5 powinno być zaleczyć a nie zależyć "że potrafi w ciągu kilku dni zależyć nawet głębokie rany." a później jest strapajona zamiast strapiona. To w sumie tyle, fik naprawdę fajny, widać że idzie w dobrym kierunku, nabiera fajnego mrocznego klimatu i charakteru, życzę powodzenia w kontynuacji.
  15. Sinister - Pewnie istnieją ale nigdy nie interesowałam się tą dziedziną magii. Mogli by jednak mi nie uwierzyć i uznać że widzę niestworzone rzeczy bo czarna magia wyżarła mi mózg - Uśmiechnęła się. - Mam jednak nadzieje że jeszcze go mam... Bójki może nie trwają godzinę ale ten ogier z tą klaczą może wyjść stąd za 59 minut i co wtedy? - Spytała znowu z wątpliwościami. - Jak na moje to już lepiej by było wsypać jej amfetaminę do drinka... Chociaż jak nigdy nie brała to znowu cholera wie jak zareaguje na takie połączenie. Nie wiem, ja się w to nie mieszam bo nie chce mieć tutaj wrogów - Stwierdziła umywając kopyta od tej sprawy. - A co do niesienia White w drodze powrotnej zawsze mogłabym przywołać Stalkera by to on nią niósł. No, chyba że będziesz zazdrosna o to - Puściła jej oko. - Chce wykonać trzeciego stwora - Powiedziała wiedząc że pewnie potem zapyta o drugiego. - Z wykorzystaniem ludzkiej techniki a książka w tym zadaniu będzie pomocna - W tym momencie znalazły się przy stoisku z książkami a Sinister zwróciła się do sprzedawcy. - Znajdę tutaj coś obszernego o ludzkiej broni? Karabiny, działa, rakiety i typy pocisków? - Spytała wymieniając o co jej chodzi. - Nie chce samych opisów, chce wiedzieć jak to jest dokładnie zrobione. Star na początku była zdziwiona że nawet mógł ją zobaczyć ale machnęła na to kopytem. Kogo to obchodziło? Na pewno nie ją a przynajmniej może z kimś normalnie porozmawiać kto nie jest Sinister. - Ciesze się że jesteś na tyle inteligenty by wiedzieć że nie mogę ci nic zrobić - Powiedziała jakby go doceniając. - Wydawało mi się że jednak jesteś tylko pozerem. Wiesz, ta czarna szata mnie zmyliła bo z wyglądu zdaje się że mogłaby nawet zasłonić dobre serce... - Odwróciła wzrok od książki i ze skupieniem analizowała amulet pokazany przez ogiera. - Nie jestem zwykłym upiorem więc również daruj sobie groźby. Nie jesteś w stanie mi zagrozić ale nie musisz się wierzyć - Wzruszyła kopytami. - Możesz spróbować i zmarnować swój czas na ten rytuał jeśli tego chcesz... - Powiedziała ściszając i zwalniając szybkość mówienia z każdym kolejnym słowem. Potem zapytała używając już normalnego tonu. - Czarna róża? Pierwszy raz o czymś takim słyszę... Wybacz moją ignorancje ale trudno dowiadywać się o nowościach bez ciała. Batty - Dorwałem ją! - Krzyknął z przypływu radości jeden z celowniczych, ten który zasłynął z pewnej uwagi. - Oberwała prosto w ten paskudny ryj więc cycuszki nietknięte... - Współtowarzysze zawsze uznawali że jest bardziej dziwny jednak nikt nie znał go od tej strony. - Nie pora na rozproszenie - Znowu zganił go dowódca. Pozostała piątka harpii która rozleciała się na boki znalazły się w strefie rażenia tylnych dział i teraz one częstowały je ołowiem... - Pierwsza wieża na lewo, druga na prawo - Ładowniczowie w pośpiechu zmieniali 20 nabojowe magazynki by mogły wznowić ostrzał. - Ktoś musi się zając tą na górze - Wszyscy między odgłosami wystrzałów słyszeli dźwięk rozdzierania cienkiej aluminiowej blachy wzmacnianą stalową siatką ochraniającej balon dzięki któremu byli w powietrzu... Mimo że opancerzenie było słabe dawało trochę czasu aż pazury harpii wydrapią w nim otwór na tyle duży by przebić gumę znajdującą się dwadzieścia centymetrów pod nim. - Wasza dwójka - Powiedział wskazując kopytem dwójkę pegazów ze strzelbami. - To wasze zadanie. - Daj im spokój - Powiedziała Kati kręcąc głową. - Ja tu jestem od głupich zadań na tym okręcie - Dodała rozpościerając swoje skrzydła. - Pożyczam - Zwróciła się do mnie zabierając mój pistolet i zanim mogłam zaprotestować wystartowała. Nie byłam jednak zła, kiedyś powiedziałam że może go brać do woli jeśli go nie zgubi. Ja tymczasem wyciągnęłam i odbezpieczyłam swoją strzelbę... W zasadzie to niepoprawna nazwa bo w zależnie od ustawień jest albo karabinem wyborowym, shotgunem czy czymś czego określić się po prostu nie da. Jeszcze nie strzelałam, miałam najbardziej precyzyjną broń i czuwałam czy któraś przypadkiem nie da rady przetrzeć się przez obronę. Wierzyłam w umiejętności Kati ale nie chciałam by walczyła sama na dwie lub trzy harpie.
  16. This post cannot be displayed because it is in a password protected forum. Enter Password
  17. Yesterday
  18.  

    1. Show previous comments  5 more
    2. Starlight Sparkle

      Starlight Sparkle

      Nawet jeśli to opinia jednej osoby, to i tak uważam, że będzie część, dla której przyszłe bajki będą lepsze od dzisiejszych, na których się wychowywali. Właśnie chodzi o gusta... nigdy nie wiesz, czy za x lat nie pojawi się bajka, która lepiej trafi w Twoje gusta i zrzuci z podium wszystkie te, co się kwalifikują do "za naszych czasów były lepsze". :NjdaT:  Jednak dla dużej większości zapewne masz rację... często się to słyszy w odniesieniu do wielu rzeczy.

    3. BiP

      BiP

      "Twoje gusta i zrzuci z podium wszystkie te, co się kwalifikują do "za naszych czasów były lepsze". " wiem, tak samo było choćby z obecną generacją MLP, przed jej premierą uznawałem tylko G1, za te jedyne prawilne MLP i te najlepsze, a G4 sprawiło, że wróciłem do tego uniwersum, po prawie 20 latach. A z innych seriali, to lubię choćby i takiego Gumballa, którego uważam za jeden z najlepszych współczesnych seriali (prócz MLP oczywiście).

    4. PervKapitan

      PervKapitan

      Pamiętajcie - kiedyś były czasy, teraz nie ma czasów.

  19. Czarny rynek - Sama widzisz, wiedza w praktyce to zwykle najcenniejsze umiejętności - wzruszyła kopytami. - A co do wyjaśniania gwardii... Cholera, odkąd rządzi Crystal, pojawiły się stwory, o których nikt nie śnił. Nie znam się na magii, ale chyba istnieją zaklęcia do przywoływania duchów - mruknęła, idąc za nią, w kierunku odpowiednich półek. - Nie sądzę by akurat w te historie nie uwierzyli, ale nie wiem już jakby to przebiegło dalej... A co do twojej przyjaciółki... Słyszałaś by takie bójki trwały dłużej niż godzinę? A jeśli padnie w drodze do domu, mogę ją przenieść na grzbiecie. Może czasem nie wyglądam, ale nadal jestem kucykiem ziemskim - uśmiechnęła się do towarzyszki. - Wiesz... To nie tak, że mogę kupić i znowu będzie spoko, on był ze mną cały czas, to swego rodzaju już więź była - westchnęła ciężko. - Dobra, znajdźmy te książkę i co to właściwie za projekt? Chyba, że boisz się, że ci zwinę plan i pójdę opatentować na siebie - znów się uśmiechnęła - Upiór, nie może zagrozić żywemu - powiedział niezwykle zachrypniętym głosem ogier, nadal patrząc na księgę. - Wydzielasz tak silną aurę, a jeszcze nie wiesz jakie masz ograniczenia, czy może sądzisz, że trafiłaś na głupca? - nagle ogier uniósł kopyto, trzymając w nim jakiś amulet. Teraz skierował wzrok na upiora. Nie było widać jego pyska, tylko zielone oczy wystające spod kaptura. - Krucza krew w kielichu cierni, pozwala mi cię dostrzec upiorze przeszłości. Nie myśl, że akolita czarnej róży, boi się byle gróźb. W twojej sytuacji, ty jesteś bardziej zagrożona, bo mogę zamknąć cię w kielichu, a potem odprawić rytuał, by odesłać na drugą stronę - odwrócił wzrok i znów spojrzał do księgi. Harpie Jak można się było spodziewać, wściekłe bestie zaskrzeczały na pierwszy nadgorliwy atak, ale nic ponadto się nie stało. Były za szybkie by tak dać się ostrzelać. Mimo to, teraz zachowały ostrożność, zbliżając się do samolotu. Stwory nie przewidziały chyba jednak, że nagle ich ofiara zacznie lecieć prosto na nie. Mimo zwinności i szybkości, ten nagły manewr, a potem ostrzał, sprawił, że trzy harpie zaskrzeczały z bólu i zaczęły spadać ku ziemi. Nadal pozostało ich jednak pięć z tej grupy, ale porozlatywały się na boki, nie chcąc skończyć jak własne siostry. Wszystko wskazywało, że ostatni manewr i wlecenie w jedną z grup, był dobrym pomysłem, aż coś nie uderzyło o dach samolotu. Masywne szpony zaczynał powoli przebijać się przez poszycie.
  1. Load more activity