All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Rozum
  3. Wizualnie to co wylazło spod ziemi było znacznie mniej przyjazne niż węże i skorpiony, jeśli takowe w ogóle rozpatrywać w tej kategorii. Z początku pękająca ziemia wypuściła gęstą, cuchnącą starością i zgnilizną mgłę, która w odróżnieniu od tej wszechobecnej była żółtawa i pełza pod ziemi. Zupełnie tak, jakby była zbyt ciężka by zwyciężyć z powietrzem. Potem na powierzchnię wysunęły się zbrązowiałe patyczki, które - o, zgrozo - okazały się być wyschniętymi, martwymi palcami. Naprawdę wieloma palcami. Po palcach wysunęły się chude ręce, ale coś, co z początku można było uznać za grupkę naturalnych mumii, było w rzeczywistości znacznie gorsze niż ożywione trupy. Abominacja składała się z powykręcanych, poplątanych ciał ludzkich. Z większej odległości jej struktura przypominała drewno, z mniejszej lepiej było nie patrzeć. Istota opleciona strzępami mgły, którą zdawała się produkować przerastała Hamzata trzykrotnie. Jej szczytem, czy też głową był korpus mumii, cała reszta zaś przypominała sylwetkę krokodyla stojącego na dwóch łapach z chwytnymi górnymi kończynami. Upiorne, wielkie ręce zetknęły się z podłożem i dzięki temu potwór mógł zniżyć się i "spojrzeć" na Hamzata pustyni oczodołami. Jedyny nieposkręcany korpus znalazł się metr od mężczyzny. - Zostaliśmy stworzeni żeby służyć Księżycowemu Panu. Czekaliśmy wiernie całe lata. Udziel nam nagrody, Jasny Panie. Wydaj rozkaz - przemówiła anomalia. Oczywiście od tak dawna nieużywane struny głosowe nie działały - porozumiewał się z Nomadą mentalnie.
  4. Iriel starał się wprost emanować entuzjazmem, bo o szczerym podzieleniu radości towarzyszy nie było mowy. Wpakował się głupio w bagno, chcąc im zaimponować i teraz się zastanawiał czy faktycznie tak wesoło wyraził zgodę na zamordowanie kogoś tym... Czymś. Cóż, póki co jeśli nie stchórzy to pewnie i tak mu nic nie zrobią, bo był im potrzebny. Postanowił po prostu póki co zdać się na los.
  5. Starlight Glimmer
  6. Today
  7. Ja rozumiem, że piszę tego posta ponad pół roku po premierze tego specjału, ale prokrastynacja męczy mnie odkąd pamiętam + "faza" na kuce przychodzi do mnie sezonowo. Wybaczcie ci wszyscy, którzy obserwują ten temat za ogłoszenia otrzymania złotej łopaty, lecz nigdy bym sobie nie wybaczył niewstawienia tutaj swojej recki. I szczerze mówiąc, mam olbrzymie problemy z ocenieniem tego odcinka. Bo z jednej strony mamy świetnie napisane i przedstawione postacie, a z drugiej usypiającą wręcz nudę. Ale od początku. Za największą zaletę uznaję mane7 w całej swojej okazałości. Wszystkie postacie były sobą w stu procentach i każda zachwycała mnie na swój sposób. Najbardziej chyba doceniam masę, na prawdę całą masę zabawnych tekstów i komentarzy. Dosłownie do każdej sceny jakaś tam postać miała żartobliwy komentarz i było tego tak wiele, że straciłem rachubę po jakiś 10 minutach, choć jedyne, co mi przychodzi do głowy teraz to reakcja RD na to, że znalazły się w w telefonie albo gdy nasze bohaterki odkrywają, że tak naprawdę są w jakieś kanciapie, co Pinkie komentuję "to wy nie wiedziałyście, że to pokój?". Mód na serce! Poza tym, cieszę się, że epizod ten nie jest ponownie poświęcony Twilight czy Sunset. Owszem, Sunset nigdy nie za wiele, lecz ujrzenie na piedestale kogoś innego to miłe zaskoczenie. To będzie chyba najważniejsze i najlepiej opisujące moje podejście do tego specjału zdanie w tej recenzji, ale oglądając go czułem się, jakby za scenariusz odpowiadał jakiś broniak, który po prostu fanficka napisał o swoim ulubionym shipi: Rarijack, przy okazji będąc dobry w tym, co robi. Już od samego początku widać było jak na dłoni, że nasza główna dwójka leci na siebie jak pod wpływem uroku; "lecz czy propozycja kariery zniszczy tą wspaniałą więź namiętnej miłości przyjaźni? Tylko w kinach!". Odcinek ten ostatecznie udowodnił, że ów ship jest kanoniczny (przynajmniej w uniwersum Equestrai Girls) i choć za bardzo się tego nie spodziewałem, raczej dostrzegam w tym więcej walorów niż wad, co propsuję mocno. Kolejna zaleta to wątki poboczne. Najlepszy moim zdaniem był obłęd Twilight i Sunset odnośnie tej gierki, bo z jednej strony zabawne jest widzieć nasze koleżanki wyrywające sobie włosy z głowy, aby oszukać system. Z drugiej strony bracia FF nie wyszli na jakiś super-hiper mega krętaczy którzy sprzedają metę przedszkolakom za wygórowaną cenę. Ich znużenie widokiem obłędu w oczach naszej dziewczęcej dwójki oraz akt łaski, aby wzięły tego pluszaka i już se poszły to dla mnie czyste złoto, a wykorzystanie okazji, że Sunset bez patrzenia trafiła w tą butelkę jako "w tej grze każdy wygrywa!" było dla mnie iście satysfakcjonujące. W ogóle sama wizyta braci w tym odcinku była dla mnie niespodzianką samą w sobie, gdyż nie dostrzegłem ich w żadnych spoilerach. Ale wracając do tematu motywów, to lękliwa RD, jej narastający strach podczas podjazdu kolejki oraz nogi z galarety po wyjściu z wagonika też był na medal i to nie dlatego, że najmniej lubiana przeze mnie postać meczy się, lecz realizm i prawdziwość tej sceny zasługuję na poklask. Sama nasza złowroga persona wypada raczej na plus, gdyż ma ona wyrazisty charakter oraz dobrze się prezentuję z wyglądu (przeglądanie jej Insta przez AJ oraz jej sedjustyczne fotki był... "ciekawym" momentem), lecz samo jej zachowanie raczej nikomu ani nie przypadło do gustu, ani nie dawało nikomu powodów do nienawiści. Od tak, spoko napisana postać dobrze pełniąca swoją rolę. Natomiast co do minusów, to widzę tutaj jeden bardzo duży, choć za bardzo nie wiem, z czego on wynika. Jest nim przeraźliwa nuda oraz ciągniecie się akcji jak krew z nosa. Na prawdę przecierałem oczy ze zdumienia, jak po jakiś czasie oglądania trąciłem myszką i ujrzałem jedynie ósmą z czterdziestu paru minut filmu, natomiast gdy po zagięciu czasoprzestrzeni tak mocno, że po 2 godzinach oglądania minęło dopiero dwadzieścia minut zacząłem się zastanawiać, czy nie podzielić tego na raty, bo chyba nie dam rady. Na prawdę nie potrafię zrozumieć, dlaczego twór ten dłużył mi się AŻ tak bardzo, chociaż same postacie sprawiały mi dużą przyjemność z oglądania. Być może wina tkwi w strasznie mozolnym tępię, bo widząc jak AJ wałęsa się po całym tym parku, zahaczając o każdą postać z tego uniwersum działało lepiej niż liczenie owiec. Co najmniej kilka razy miała miejsce scena, w której AJ przychodzi do Rarity, coś od niej chce i wychodzi, po czym kilka minut później znowu do niej przychodzi. Uważam, że z jakieś 7-9 minut dało się kompletnie wyrzucić, a fabułą i bieg filmu pozostałby takie same. Poza tym, kilka motywów było mega dziwnych, np. pomysł z tym białym pokojem. Owszem, wyszło to dosyć zabawnie, lecz aż tak niezamierzonej tępoty naszych bohaterek to się nie spodziewałem. Czy nasza influencerka w ogóle wiedziała, że robienie zdjęć nie wrzuca danych obiektów do jej telefonu, tylko gdzieś tam do jakieś szopy. Jeśli nie, to nieźle tym parkiem zarządza, zostawiając wymalowany na biało pokój gdzieś w środku całej lokacji. Jeśli nie, to czy z premedytacją chciała wysłać tam cały tłum, przerabiając ten mały budyneczek w mikser? Albo scena z tym ochroniarzem; dali nam kompletnie losową, oderwaną od rzeczywistości postać. Czy nie lepiej byłoby po prostu dać jakąś znaną nam osobę, która zwyczajnie pozwoliłaby AJ przejrzeć monitoring? Poza tym, ostatnia scena to jest kalka wszystkiego, co pod nazwą Equestria Girls występuje i trwa więcej niż 4 minuty. Ponad to, o ile nawrócenie naszej złej było spoko, to tak samo jak w przypadku tej filmowej laski z "magii lustra", po przyrzeczeniu przez mane7, że będą jej przyjaciółkami, ta znika i już się więcej nie pojawia. Mogliście ją chociaż do tej piosenki wstawić, a nie tak zwyczajnie ją olać. A przy okazji piosenki, nie podobała mi się ona. Niekonkretna i tyle. Ocena: 6/10 Bo na papierze prawię wszystko spoko, postacie robią taką robotę, że głowa mała, lecz magiczna aura nudy, która opląt ten odcinek sprawiła, że wręcz męczyłem się oglądając go. Na pewno za kilka lat przypomnę sobie ten spacjał, pamiętając, że był jaki był, lecz stwierdzę, że gówno się wtedy znałem, obejrzę go po czym dojdę do wniosku, że jednak dobrze się wtedy znałem. Tak czy tak, w sumie było dosyć spoko, lecz do drugiej próby potrzebuję zgrzewki energetyków. kurde ale się rozpisałem, komu się chce to czytać...
  8. Użyłbym jego pustego łba jako dłuta do rozbicia betonu Co byś zrobił gdyby nastąpił kolejny rozbiór Polski?
  9. Crimson Burn - Jedni wolą kotki inni pieski, a ty jak widać masz ciekawszy gust - uśmiechnęła się ponownie, widząc reakcja Stalkera. - Patrz, a mówili, że zwierzęta mnie nie znoszą - mruknęła, powoli wstając. - Mówiąc szczerze, dobrze, że się oszczędzałaś. Znaczy nie żebym lubiła tego dupka, ale lepiej uważać - zaraz potem spojrzała na White. - Spoko, nie musisz się tłumaczyć. Wiem, że nie jesteś cykorem - spojrzała na Sinister. - Inaczej nawet byście nie gadały, a na widok tego wszystkiego już dawno byś uciekała - pokręciła głową. - Wiesz... Skorzystam z twojej propozycji - znów uśmiechnęła się i nadstawiła policzek do White. - W międzyczasie, powiedzmy sobie kilka spraw nim tam wejdziemy - spojrzała na Stalkera. - Lepiej żeby znów był mały, bo cholera wie jak zareagują tam strażnicy - pokręciła głową, z prawdziwym smutkiem. Chyba naprawdę się jej podobał. Znów spojrzała na fort. - Kuce, które chronią te miejsce mają wszelkie uzbrojenie. Istnieje tam kilka zasad takich jak zakaz kradzieży czy zabijania. Bójki są na porządku dziennym jeśli nie dotyczą ataków na strażników. Przy wejściu zaczepią nas strażnicy, rutynowa kontrola jak zawsze. W każdym razie, dopóki nie robimy problemów, nie ma kłopotów. Więc macie pytania czy idziemy?
  10. Patrzyła na jednorożca do czasu aż ten kiwnął głową, trochę się zdziwiła że poszło to tak łatwo ale na szczęście okazało się że ma trochę oleju w głowie by uznać że to starcie mu się nie opłaca a ochroniarze okazali się bardziej strachliwi niż przypuszczała. - Naprawdę nie ma za co - Uśmiechnęła się do Crimson a potem dodała szeptem tak by Wish tego nie usłyszała. - Gdyby nie White skończył by o wiele gorzej niż z raną na policzku, przy niej jednak muszę się trochę ograniczać by mi potem nie truła... - Wyjaśniła nieco dlaczego była taka delikatna. - Nie czuj się winna za to, zdarza się - Wzruszyła ramionami i przestała mówić by druga klacz mogła się wypowiedzieć. - Nie musiałam się wtrącać bo nie widziałam takiej potrzeby - Kompletnie nic nie zrobiła i nie chciała by Crimson postrzegała ją jako kucyka na którym nie można polegać. - Obserwowałam jednak twój pojedynek i gdybyś za mocno oberwała ruszyłam bym się z miejsca. Po za tym chciałam dać się wykazać i zobaczyć nowe zdolności Sinister, zwykła ciekawość - Szybko się wytłumaczyła. - I przy okazji uleczyć ci tą szramę by ten jednorożec nie miał satysfakcji że ciebie oszpecił ? - Powiedziała szykując zaklęcie jednak poczekała na jej zgodę. Tymczasem Stalker słysząc komplement na jego temat skulił odrobinę głowę i przykrył ją skrzydłem wyglądając jeszcze bardziej uroczo... - Nie komplementuj mi go tutaj bo jeszcze się zarumieni - Stwierdziła Sinister uznając że jemu to nie przystoi mimo że pierwszy raz ktoś powiedział o nim coś dobrego... Oczywiście nie licząc jego właścicielki. - Choć tutaj, muszę ci oddać co twoje - Sztuczna hybryda wiwerny od razu się podniosła i jednym susem doskoczyła do dwóch klaczy. - Mówiłaś że chętnie byś go poznała no to przedstawiam ci Stalkera, na ogół jest nadpobudliwy ale o dziwo dzisiaj jest spokojny.
  11. Odcinek nr 108: Królewskie siostry udają się w pewne, nikomu nieznane miejsce.
  12. Też wam się tak zdarza ?:ppshrug:

    Spoiler

     

     

  13. Info dla osób nie posiadających facebooka:
  14. Łan
  15. Cóż mogę powiedzieć... generacja V, moim zdaniem, ma być podobna do wersji z "My Little Pony: Film", ale głównymi bohaterami będą dzieci Mane Six.
  16. Brak tagów. Jeżeli używasz w nazwie tematu tagu [Seria] to w temacie przy każdym fanfiku muszą znaleźć się odpowiednie tagi. Podkreślam - w poście, nie w google docs. Czas na poprawę - 2 dni.
  17. evehly puetsua autumnvoyage
  18. Brak tagów. Jeżeli używasz w nazwie tematu tagu [Seria] to w temacie przy każdym fanfiku muszą znaleźć się odpowiednie tagi. Podkreślam - w poście, nie w google docs. Czas na poprawę - 2 dni.
  19. Zostałbym jeszcze w tym. Mam tutaj robotę do zrobienia. Co byś zrobił, gdyby Walduś zakleił ci kibel, ale zaczopował tak na fest?
  20. Stwierdziłam że moje rysunki kucyków są bardzo nieproporcjonalnie i ćwiczę teraz przerysowywując postacie z odcinków
  21. Powracam do serii z kolejnym ukończonym fanfikiem. Tym razem inspiracją była piosenka "Hey, Brother..." nieżyjącego już pana Avicii. (Tak, każde opowiadanie z serii będzie miało tytuł wiersza lub piosneki. Lub kawałek jej tekstu.) Więcej szczegółów zamieściłem w opisie w pierwszym poście. Jak zawsze dziękuję korektorom za ich mrówczą pracę. I nie zabicie mnie... Zapraszam do lektury, mam nadzieję, że będzie się dobrze bawić i rzucicie jakieś komentarze "Hey, Brother"
  22. Dzięki za te podsumowanie, nad opisami rzeczywiście popracuje, fabuła nie będzie się ciągnęła tylko na ratowaniu świata, a co do znaczka... Może w późniejszym czasie zostanie to wyjaśnione. Jeszcze raz dzięki
  23. Cokół
  24. Pustkowie Oczywistym było, że słowa jakie powiedziała Sinister, nie bardzo zadowoliły ogiera. Rzucił ponownie wściekłe spojrzenia Crimson, a potem ostatni raz spojrzał na Sinister i schował nóż. Najwyraźniej nie miał ochoty na dalsze starcia. Zwłaszcza po tym co zobaczył. Kiwnął ostatni raz głową, chcąc w ten sposób przekazać klaczy, że rozumie. Nim odszedł rzucił spojrzenie swoim ochroniarzom, którzy cofali się do tyłu, nie mając odwagi się podnieść w kierunku tego czegoś. Dopiero gdy zdołali się wystarczająco odsuną,ć szybko się podnieśli i pobiegli do swojego szefa, a potem całą grupą ruszyli w kierunku fortecy. W międzyczasie Crimson splunęła na ziemię, a potem sięgnęła do torby wyciągając coś jak taśma, którą starała się naprawić torbę. Skierowała jednak swój wzrok na Sinister. - Dzięki za wsparcie - krzywo się uśmiechnęła. - Nie chciałam tego, serio. Nie narażam innych dla własnych interesów, jeśli jednak wolicie iść same, zrozumiem - dotknęła kopytem policzka. - Chyba będę miała po tym szramę - wzruszyła kopytami i spojrzała na White. - Niczym gwardzistka - posłała jej uśmiech. - Jeśli jednak chcecie iść beze mnie, musicie wiedzieć, że takie akcje są tu na porządku dziennym, zawsze ktoś jest niezadowolony - obróciła się patrząc na fortecę. - Zanim nam przerwano mówiłam o Christianie. To jego królestwo. Ma pod sobą armię i najemnych magów. Nikt z nim nie zadziera, bo źle kończy - westchnęła i spojrzała jeszcze na stworka. - Muszę przyznać, że uroczy - znów słabo się uśmiechnęła wracając do torby.
  1. Load more activity