All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Czarny rynek - Myślę, że mają teraz zapas po tym numerze - mówiła, patrząc gdzie idzie ich towarzyszka. Zdziwiło ją, że wybrała się do podmieńca, zwłaszcza po tym co mówiła niedawno. Znów jednak spojrzała na Sinister, słysząc o idiotach. - Wiesz jak to jest, wszędzie znajdziesz naiwniaków. Jak umiesz coś opchnąć, to wmówisz nawet, że kupa w sreberku to czekolada - wzruszyła kopytami. - Chociaż wiesz, w dzisiejszym świecie to każdy ma nadzieje urodzić się jednorożcem, więc nie dziwne, że są aż do tego stopnia zdesperowani - powoli ruszyła za Sinister. - No cóż ja nie wiem jak to ocenić, nie bardzo się znam na tego typu rzeczach - znów spojrzała na White. - Ma chyba to dobre serce, tylko żeby jej to kiedyś nie zgubiło - mruknęła, gdy zbliżały się do straganu. Było tu pełno dziwnych rzeczy poza smoczą łuską. Handlarz okazał się mieć nawet żywy towar. W jednej z klatek próbowała się wyrwać mała wiwerna, a w innej większej stała nietypowa chimera o ciele krokodyla i szyi i głowie węża. Syczała wściekle na wszystkich klientów. Na straganie poza smoczą łuską, było też coś co nazywało się okiem obserwatora, językiem ognistej salamandry, żuwaczkami kopnika, jajko czerwia, łapa gargulca czy szponami harpii i wiele innych dziwnych nieznanych przedmiotów. W międzyczasie, gdy White podeszła do podmieńca, ten słysząc ją, podniósł słabo głowę. Widać, że musiał być już naprawdę wyczerpany. Nawet blask w jego oczach wydawał się jakiś martwy i bez życia. Otworzył usta, starając się coś powiedzieć, ale zamiast tego wydobył się jego gardła kaszel. Uderzył się lekko kopytem w pierś. Najwyraźniej mało z kim tu rozmawiał i raczej go ignorowano. W końcu jednak wydobył się z niego ochrypły słaby głos. - Czy jestem niewolnikiem? - nagle spytał. - Królowa narzuca nam swoją wolę, ale jesteśmy wolnymi istotami. Mamy do tego prawo... - znów zaczął lekko kaszleć, nim zaczął kontynuować. - Gdybym przestał wierzyć w co wierze, ile byłbym warty? Niedługo zginę zapomniany przez wszystkich, pogodziłem się z tym dawno temu, ale umrę wolny - uśmiechnął się słabo. - Uważam, że nie musimy być wrogami. Wy teraz też cierpicie będąc pod kopytem tyranki, wszyscy czujemy... - znów zaczął kaszleć. - To jest odpowiedź na twe pytania... Dziękuje, że zainteresowałaś się moim losem...
  3. Nie TAK Czy zawsze zapominasz parasola, bo gdzieś go zostawiasz?
  4. Zaczynało denerwować ją takie gadanie. Księżniczki wraz z powierniczkami elementów harmonii wielokrotnie ratowały Equestrię przed zagrożeniem a teraz gdy one potrzebują pomocy większość uznaje że nic się nie da zrobić. Naprawdę chcą żeby to tak po prostu wszystko przepadło bo raz zawiodły? To nie było w porządku... Prawda była jednak taka że sama nie wiedziała jak się za to zabrać, mimo to chciała i to była połowa sukcesu. - Może powinnaś spróbować nad tym zapanować? - White zwróciła się do Crimson. - Wiesz, nie musisz od razu wybuchać - Uśmiechnęła się i ogarnęła wzrokiem miejsce w którym się znalazła. Nie sądziła że ten czarny rynek może być taki duży i będzie przyciągać tyle sprzedawców i klientów. Zobaczyła również żebraków i jeden z nich zaintrygował ją najbardziej. - Zaraz wracam - Powiedziała do pozostałej dwójki nie dając nawet szansy Crimson na odpowiedz i ruszyła w stronę podmieńca. - W takim razie oby dzisiaj mieli, inaczej odbudowa tego baru to będzie syzyfowa praca... - Stwierdziła również patrząc na obszerność rynku i handlarzy sprzedających lewy towar który cuchnął oszustwem na milę. - Idioci - Powiedziała wskazując na stragan z kamieniami przemiany. - Naprawdę myślą że to działa? Głupota w nich jest godna pogardy ale wiara imponująca... - Lekko kręciła na boki i krzyknęła do odchodzącej White. - Będziemy na magicznych przedmiotach, szybko to załatw żebyś się nie zgubiła! - Teraz spojrzała na Crimson. - Ona nigdy się nie zmieni... Choć. Zainteresowała mnie ta smocza łuska, raczej nie sadzę żeby była prawdziwa ale mam sposób by to sprawdzić... White natomiast była już tylko parę kroków od żebrzącego podmieńca i w tym momencie zatrzymała się by dokładniej się jemu przyjrzeć. Faktycznie wyglądał na słabego i bez wątpliwości jego stan był zły, najprawdopodobniej brak miłości nie pomagał mu przetrwać. - Dlaczego tolerujesz kucyki? - Nagle odezwała się w jego kierunku. - I dlaczego miałeś własne zdanie w obliczu całego roju, mogłeś je przecież zmienić by nie gnić tutaj pod ścianą.
  5. Today
  6. I tak oto świat wypuścił powietrze, a sytuacja zaczęła się rozkręcać, kiedy pomiędzy olchami i krzaczorami zamajaczyła majestatyczna figura ozdobnej karocy, zaprzężonej w aż cztery konie, różnej maści. Wehikuł ma ewidentnie lekki problem z manewrowaniem po czymś, co można określić jako skrzyżowanie brodu i prymitywnej, chłopskiej grobli. Tak jak mówił chłopaczek, oprócz karocy Iriel może także dostrzec migające sylwetki konnych muszkieterów w strojach nie pasujących mu do tej części świata. Skoro niebianin widzi to wszystko, to i zapewne zbójnicy nie mają większego problemu z ogarnięciem sytuacji, wszak są w te klocki znacznie od wygnańca z góry lepsi, jakkolwiek by to nie brzmiało. O odpowiednim czasie, kiedy karoca swoim ostrożnym tempem mijała ciemnozielone i skryte leśne poszycie, w którym kryła się banda Mieszka, rozległ się donośny gwizd. Woźnica pryknął na konie, zdziwiony i wyraźnie niedoświadczony. Ten błąd kosztuje go cenne sekundy - na ten sygnał nagle bardzo groźnie i poważnie wyglądający rozbójnicy, z rozmaitym orężem w ręku, zarośniętymi mniej lub bardziej mordami i chciwością w oczach wysypują się na drogę. Prawie błyskawicznie rozpętuje się pandemonium, bowiem konni muszkieterzy mają ruchy i mózgi sprawniejsze niż biedny woźnica. Nie chcą też żadnych negocjacji. Są trochę zbyt pewni siebie jak na ich domniemaną małą liczbę. Szczęk broni oraz rżenie wypełnia dotąd spokojną i senną gęstwinę. Ludzie przesuwają się jak mary między światłem i ciemnością, intensywne emocje wykrzywiają ich twarze. Na oczach Iriela najbliższy muszkieter rozłupuje jakiemuś zbójcy głowę ciężką, okutą kolbą swej broni. Poprawia raz i drugi, ciało bandyty z plaśnięciem nie tylko błota ląduje w trzęsawisku, a ogarnięty wojowniczością wysoki człowiek w ładnym błękitnym stroju zwraca się w stronię anioła, omiatając go wzrokiem. Cóż, ma broń, jest ze zbójnikami... muszkieter nie zastanawia się długo, zanim rozpędza się z zamiarem przekłucia tego chuderlaka bagnetem.
  7. Trochę opóźniony harmonogram na ten tydzień • Poniedziałek (22.04) - EqueTrip; autor: @psoras (Rozdział D5-CDPV/M6/EB ) • Wtorek (23.04) - Exanima: Awoken Demons; autor: @Bester(str. 75) • Środa (24.04) - Owies na Tysiąc Sposobów; autor: @darkblodpony • Czwartek (25.04) - Kryształowe Oblężenie; autor: @SPIDIvonMARDER (akt 5; s. 11 gdoc) • Piątek (26.04) - “ONESHOTOWY MARATON SPIN-OFF'ÓW ZODIAKOWEJ WIEDŹMY” (Próba Traw; autor: @Sun Ostatnia historia; autorka: @Rarity) • Sobota (27.04) - Kruchość Obsydianu; autor: @Ghatorr • Niedziela (28.04) - Wolne czytanie
  8. Przychodzenie na czas, choć nie lubię przychodzić za wcześnie. Futerko czy kolce jak na jeżu?
  9. Najprawdopodobniej używałbym tego z umiarem i tylko w niezbędnych sytuacjach, bo coś za coś. Co byś zrobił/a, gdybyś mógł dobrymi snami naprawiać światy, ale złymi sprowadzać na nie katastrofy?
  10. Zgadzam się z tym a co do gwardzistek, to wielka szkoda, że pojawiały się tylko gdzieś w tle i nic nie mówiły i w sumie to od pierwszego sezonu, jeszcze chyba żadna nie powiedziała słowa, ani nie miała jakieś większej roli w odcinku w przeciwieństwie do gwardzistów, którzy już nie raz brali jakiś większy udział w fabule odcinka...
  11. Tak Ktoś cię dziś już oblał?
  12. Tak sobie oglądałem angielskie wersje i miej więcej znam już fabułę, ale ten angielski dubbing mi tak nie pasuje do niektórych postaci a polski jest niemalże idealny. Są już jakieś wiadomości kiedy zaczną tworzyć polską wersję?
  13. Doświadczony nomada czuje, że cały ten czas stąpa po ruchomych piaskach. Na chwilę obecną bardziej metaforycznie niż dosłownie, jednak mężczyzna ma na tyle rozumu w głowie, by starać się podtrzymać duchową konwersację na właściwym torze. Właściwy tor oznacza, że wątpliwości trzeba raczej wyjaśniać, a nie ignorować. Wyjaśnienia pozwalają unikać błędów, w takim zakresie w jakim tylko to jest możliwe. Tym bardziej, że Hamzat w pełni zdaje sobie sprawę, że nie jest wszechmocnym. Nie jest Księżycowym Bogiem, nieważne co mówi ten potwór. On po prostu przemawia w jego imieniu, jak prorok, i jak sługa. Nie spieszy mu się do sprowadzania wojny bogów na kraj, w którym wszak mieszka i jego lud. Dlatego sformułowanie odpowiedzi zajęło mu dobrą chwilę namysłu. Zjednoczyć w pokoju. To bardzo proste. - Zjednoczyć w pokoju oznacza przebaczać. Każdy ma szansę zmienić się na lepsze i wrócić do światła. Przebaczenie dane innym, kiedy jest zasadne. Przebaczenie dane z góry przez Pana. I przebaczenie, które daje się samemu sobie. Bo tylko w zgodzie jest pełna jedność. Dotyczy to mnie. Ciebie. Bogini, o której mówiłem. Jeśli do sądu nad starym światem i tym co po nim zostało podejdzie się z czystym, jasnym sercem i sprawiedliwym umysłem, to spośród tak naprawdę zawsze i wszędzie brzmiących głosów świadków, obrońców i oskarżycieli będzie można wydobyć jedną szczerą prawdę, i jeden werdykt. Niechże więc kieruje nami zasłużone przebaczenie, a światło Księżyca ochroni nas przed ułudą i przewrotnością, które nasze przebaczenie będą chciały wykorzystać. Nadżibullah w sumie nie ma pojęcia czy odniesie jakiś większy efekt mówiąc o przebaczeniu i tak dalej do splątanej abominacji stworzonej ze starych, wijących się w cierpieniu ciał. Być może odniesie to jakiś skutek. Tym bardziej, że mężczyzna chyba wie, co może reprezentować głos trupa zza lewej łapy makabrycznej bestii. Chyba tylko mgła i pewność siebie sprawiają, że jeszcze nie postradał zmysłów ze strachu.
  14. Nie zresztą i tak nie mogę Jadłeś już w tym roku lody?
  15. Kurde nie wiem co mogę napisać o tym odcinku bo niektórzy już wypisałem więc będzie krótko. Plusy: - próba zabezpieczenia zamku w formie rywalizacji rodzieństwa - motyw typu "the hiest movie" - tajny spisek Luny i Spike'a Minusy: - nie taki albo chociaż trochę lepszy niż odcinek 100 Dobre 7/10
  16. Sam muszę zacząć nadrabiać ten serial, choć prokrastynacja mi w tym nie pomaga. Jednak obawy, jakie wiąże z tym sezonem są takie, że będzie o duża papka skierowana do maniakalnych shipposterów (już sezon 3 taki mocno był), przez co będzie dużo wątków w stylu "POSTAĆ X Z POSTACIĄ X CONFIRMED!!! a w kolejnym odcinku znowu dadzą coś innego, mieląc psycho-fanom mózgi (bo tak szczerze, to dla mnie Star vs ma najgorszy fandom, jaki chyba w życiu widziałem). Tak czy tak, na dniach postaram się to nadrobić, aby w końcu przekonać się samemu, jak im ten sezon wychodzi.
  17. Ech... Póki co czwarty sezon Star vs. the Forces of Evil nie porywa Jest taki... umm... jakby to powiedzieć... To taka dobra rzemieślnicza robota, ale nie dzieło artysty. Fabuła rozwija się powoli, i powoli zaczyna mi to przeszkadzać. Kurcze, to ostatni sezon. Liczyłem na trochę więcej niż wiele odcinków "slice of life", w których pojawiają się "drobne przełomy". Mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej. Jedna z największych wad, a raczej wpadek tego sezonu
  18. Też jak dorwiecie się do dobrej książki, nie możecie przestać czytać ?:godpony:

    Spoiler

     

     

    1. darkblodpony
    2. Cheerful Sparkle

      Cheerful Sparkle

      Jak ja zazdroszczę Dashie, że może sobie trzymać książkę skrzydłami, a kopytkami jeść ciasteczka! :lunaderp:

    3. Kucykowa MLP

      Kucykowa MLP

      Ta animacja jest super :rd8:

  1. Load more activity