All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Starlight właśnie weszła do pomieszczenia i pierwsze co jej się rzuciło w oczka, to sposób, w jaki Youkai zajął jej ulubione krzesło. Już miała coś powiedzieć, gdy powiedział jej o swoim wyczynie w jakimś konkursie. Starlight stanęła jak wryta i patrzyła w jego stronę z otwartym pyszczkiem jak gdyby zastygła w połowie wypowiedzi. Jedno kopytko było lekko uniesione w powietrze, najwyraźniej chciała nim wskazać coś, lecz wylądowało na jej pyszczku. Klacz powoli pokręciła głowa, podchodząc wolno do Youkaia. Nie była zaskoczona zwłaszcza po wizytach Discorda, którego była wstanie spotkać wszędzie nawet w swoim własnym kałamarzu. – Youkai wiesz, że Cię lubię i Twoje pomysły, które są bardzo… – Klacz rozejrzała się szybko, szukając odpowiedniego słowa, a wzrok jej padł na stertę książek. Szybko przeleciała tytuły i powoli dodała – Ciekawe, wyjątkowe, oryginalne, niecodzienne i artystyczne… – Przerwała, zastanawiając się, czy to ostatnie słowo było odpowiednie, ale postanowiła nie zawracać sobie tym głowy. – Ale nic nie jest wstanie się równać z Twoją niepodważalną argumentacją dlaczego akurat na to się zdecydowałeś. – Stanęła obok niego i już miała go dotknąć kopytkiem i przeteleportować na sofę przed biurkiem lecz się rozmyśliła i tylko musnęła kopytkiem grzywkę ogiera. – To gdzie się znajduje ta moja planeta? I skąd pomysł na Glim Glam? – Spojrzała zaciekawiona w jego stronę, szukając w szafce puszki z kakao. W końcu z tryumfem na pyszczku wyjęła brązową puszkę i swój ulubiony kubek.
  3. Chwilę potem wszedł Cheerful szczerze zainteresowany czy nowo doklejone fragmenty rzucają nieco światła na rozwiązanie tej tajemniczej zagadki... Wpatrywał się długo w ledwie cztery kolorowe elementy układanki stwarzając tym samym pozory, iż zastanawiam się cóż to może przedstawiać. - JUŻ WIEM! - krzyknął rozentuzjazmowany Cheerful.
  4. Today
  5. – Nadal nikt z was nie wpadł, na odpowiedz… oj Youka… a tego, gdzie posiało? – Merry rozejrzała się po sali i nie dostrzegła nikogo poza kilkoma kucykami grającymi w Scrabble, w rogu pomieszczenia. – No trudno... z uwagi na to, że ostatnio nic nie było uaktualniane tutaj, to dzisiaj będą odsłonięte dwa puzzle... – Merry rzuciła okiem na dalej grające kucyki i dodała, podnosząc głos – Tak do was to mówię, więc może byście się zainteresowali... – Klacz fuknęła zdenerwowana i podleciała do tablicy, przyczepiając dwa kolejne fragmenty zagadki.
  6. Na początek zacznę od światotworzenia... którego nie ma. xD Co prawda lubię zabawę związana z kreacja własnego świata w fanfiku, jednak jego braku nie uznaje za wadę. Jeśli autor woli od razu zająć akcją to jest to jego prawo. Tym bardziej, że wiadomo skąd się wzięła idea historii, mamy tutaj "skucykowaną" "literaturę łagrową", to czy jest dobrze zrobione pozostaje kwestią otwartą. Dla mnie wyszło to dobrze, niemniej moje ogólne wrażenie jest takie, że tym kucykom-więźniom było lepiej niż ludziom-więżniom. Może to wynikać z tego, że akcja tej historii dzieje się w okresie wiosenno-letnim (świadczy o tym choćby obecność młodych piskląt), który jest "łatwiejszy" do życia niż mroźna zima, albo z tego, że brakuje naturalistycznych opisów degeneracji spowodowanej niedożywieniem. Niemniej ja lubię to interpretować to tak, że czwronożni roślinożercy o wiele lepiej znoszą monotonną dietę (i łatwiej im znaleźć dodatkowy pokarm w lesie jak choćby te mrówki) niż dwunożni wszystkożercy. Dlatego też ta historia była dla mnie "lżejsza i przyjemniejsza" niż "prawdziwe historie łagrowe". Sama kreacja postaci była jak najbardziej wiarygodna. Po nakreśleniu ogółu dwóch "grup społecznych" "więźniów" i "strażników", mamy przejście do poszczególnych bohaterów. Szczególnie spodobała mi sie kreacja kanonicznych bohaterk, ich charaktery są dobrze oddane mimo, iż są "słabsze" niż w serialu. Jednak ten brak heroiczności mi się podoba, dzięki temu beznadziejna sytuacja Twilight została dodatkowo podkreślona. Nawet sama Pinkie Pie wyjątkowo wzbudzała sympatię, a nie irytację. Jednak kreacja autorskich postaci również nie zawodzi, Yell to postać o ciekawym charakterze (nie jest ani przesłodzona, ani zbyt mroczna) i jednej interesującej zdolności. Wśród strażników również zostaje wprowadzone trochę życia poprzez ukazanie paru charakterystycznych postaci (Moren Quik jako zwyczany sadysta, Whine Star jako zwykły kuc, który trudni się "brudnym fachem", by utrzymać rodzinę oraz Rapid Wish jako frajer do odstrzału xD). Z powodu tychże kreacji fanfik dobrze mi się czytało, dlatego też oceniam go jako udaną próbę opowiedzenia historii o kucykach beznadziejnej sytuacji. W tej interpretacji brak szerszego zarysu geopolitycznego jest zaletą, bo to oddaje w pewien sposób stan umysłu panujący obozie otoczonym przez las. Jest to dosłownie "Inny Świat" w którym to co się dzieje w "dalekich krainach" nie ma żadnego wpływu (przynajmniej w percepcji więźniów, którzy przez katorżniczą pracę ledwo mają siłę na zachowanie resztek empatii). Dlatego też "Owies na tysiąc sposobów" to dobra historia, choć trzeba zaznaczyć, że o ciężkim klimacie, który nie każdemu musi pasować. I na koniec tylko się doczepię, że pegazom zamiast przypinać ciężkie kule wystarczyłoby obcinać pióra. Rozwiązanie tańsze, nie wpływające negatywnie na pracę więźnia i nie prowadząca do trwałego okalecznia. Do tego nie jestem pewien czy same włócznie wystarczyłyby strażnikom do stłumienia buntu (nawet z obstawą dużych psów)
  7. Nie Próbujcie dalej.
  8. Sinister - Może nie powinnam tyle mówić... - Powiedziała cicho jakby do siebie. - Nigdy z nikim tym się nie dzieliłam więc może to zły pomysł - Wzruszyła trochę zrezygnowana kopytami. - Star jest czasami jak stetryczała pra pra i tak dalej babcia. A co do Crystal... Hmm. Może akurat ma dobre intencje i nikt jej nie rozumie? - Zaśmiała się na ten jakby żart. - Albo ma więcej szarych komórek niż typowy złol. Cholera w zasadzie wie - Gdy Crimson nigdzie nie znalazła White również zaczęła się rozglądać. - Raczej się nie rzuciła, to nie podobne do niej a to miejsce nie wygląda jak po bitwie... - W tym momencie jeden z ogierów odszedł od stoiska z czymś co wyglądało na drogie kamienie czy inne błyskotki odsłaniając białą klacz. - Patrz, tam się schowała - Powiedziała pokazując kopytem. - White, idziemy do baru! - Sinister krzyknęła w jej stronę wzmacniając głos magią by przebić się przez harmider panujący na czarnym rynku. - Czas... - Mruknęła ponuro. - Czas powolutku zjada nas wszystkich. Sprawia że ciała najpierw słabną i niedołężnieją, potem gniją by na koniec nie pozostał po nich nawet proch... - Pokręciła głową jakby nie akceptowała tego faktu. - A więc do następnego spotkania - Powiedziała i stała się bardziej przezroczysta jak chwilę wcześniej. - Owocnych rytuałów - Rozpłynęła się w powietrzu całkowicie i ani po niej ani po kamieniu nie pozostał najmniejszy ślad. Batty - Jesteście z siebie zadowoleni? - Spytał ze złością dowódca. - Banda niesubordynowanych koni! - Skarcił ich i nawet nie spoglądał na harpie słysząc że pod sobą mają dużo większy problem. - Fire, daleko jeszcze? - Spytał z nadzieją że skrycie się w opuszczonej bazie ich uratuje. - Tuż za rogiem - Odpowiedziała spokojnie Fire, pilotując tą latającą cegle nie mogła poczuć dreszczyku emocji. - To znaczy za tą górą - Okręt prawie zadrapał poszyciem o szczyt a chwilę potem gdy go minęli pilot jeszcze bardziej skierował dziób maszyny w stronę ziemi... Po kolejnych piętnastu sekundach statek dotknął wody i skutecznie wytracał prędkość brodząc w substancji dużo gęstszym niż powietrze. W oddali widniało dosyć spore wejście do dawnej siedzimy buntowników a w nim tylko ciemność... - Zostawiliście otwarte drzwi - Zauważyła Batty. - Coś się mogło zagnieździć w środku... - Gwardia pukała zbyt mocno i nawet czterdzieści centymetrów stali nie dało rady - Fire zbyła temat. - Mogło ale nie musiało a to nasze jedyne potencjalne schronienie. Przygotować się do desantu! - Krzyknęła do wszystkich. - Z deszczy pod rynnę... - Kłusowniczka zagaiła sama do siebie. - Oby te słowa nie były potrzebne. - Dobra - Smok wypluł kawał mięsa i znowu się odezwał a jej głos zabrzmiał jakby zorientowała się że przesadziła... To że znowu nazwali ją wiwerną puściła mimo uszu uznając że to nie odpowiedni moment na kłótnie - Oddaje całą. No... Prawie - Z dużą siłą rzuciła ranną zdobycz w stronę harpii która miała do niej pretensje i tym razem się wznosząc leciała w stronę statku. Może miała nieco brawurowy charakter ale nie była taka głupia by sama porywać się na armię stworów. - Gdy dorosnę to wam jeszcze pokaże! - Krzyknęła na odchodne pełna złości
  9. Rycerz
  10. Miecz
  11. Yes
  12. Zachary
  13. Afro samuraj
  14. Nie, jadę na Mazury, a później jeszcze nad Bałtyk jak się trochę ociepli Masz zamiłowanie do starych książek ?
  15. Elizeusz.
  16. Czupryna.
  17. To pewnie nie to, ale co mi tam... Strzelić można - World War 3: Black Gold?
  18. Nie spotkałem się. Wyjeżdżasz latem za granicę?
  19. Zawsze Uważasz, że na forum istnieje grupa naciskająca na odejście od kucyków i propagująca stworzenie z tego forum czegoś bardzo ogólnego?
  20. Dobrze... to teraz coś takiego
  21. 19 lipca premiera filmu "Król Lew" w kinach. Ja raczej go sobie nie odpuszczę
  22. Fajnie wiedzieć Jest już może mniej więcej przewidywany okres premiery tego filmu? Co do Kucykona to widzę że szykuje się coś eleganckiego, ale niestety życie mam na tyle zawalone, że nie mogę sobie na to pozwolić :c
  23. A i owszem, Dead State Wstawiaj pan!
  1. Load more activity