Pado

Brony
  • Content count

    1,828
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

12 Neutral

About Pado

  • Rank
    Człowiek skrajnie prymitywny
  • Birthday 01/05/1998

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Chełmek
  • Zainteresowania
    Historia, IT, polityka
  • Ulubiona postać
    Nightmare Moon

Recent Profile Visitors

1,858 profile views
  1. Cyrus Czując ból uśmiechnął się tylko ukradkiem zdając sobie sprawę z tego, że takie zachowanie Crystal się nie podoba. Mimo wszystko wiedział że postępuje właściwie, ponieważ nie robił nic, co byłoby sprzeczne z rozkazami. Podążając za Mike'iem obserwował tylko sytuację. Kiedy tamten uciekał nie wyjmował nawet broni, obserwował tylko wszystko w spokoju. Po jego słowach odpowiedział. - Rozumiem doskonale, dzięki Crystal przetrwamy. Nie wydaje mi się, że zastrzelenie tego typa to był dobry pomysł, mogliśmy kogoś zaalarmować a i tak by zdechł. Obejrzał swoją broń, idąc za resztą ekipy. - Opowiesz mi trochę o tym obiekcie 0?
  2. Cyrus Rozejrzał się po okolicy gdy wyszedł z pojazdu. Widok był przerażający, ale wiedział, że i tak nie jest w stanie nic z tym zrobić. Jak to dobrze, że w tej masce nic nie czuć. Po słowach Mike'a przytaknął tylko i dał znak, żeby towarzysze ruszyli za nim. Rozglądał się po okolicy sprawdzając budynki. Zauważając dosyć solidny dom dał znak, aby reszta się zatrzymała. - Wchodzę do środka, wy rozejrzyjcie się jeszcze wokół. Za 10-15 minut wracamy i zdajemy raport. Po wejściu do budynku przeszukał wszystkie pomieszczenia, uprzednio zamknąłszy drzwi. Budynek był szczelnie zamknięty, przez co nie było w środku widać skutków zarazy. - Widocznie wentylacja tutaj też stoi na wysokim poziomie... Wszedł po chwili do niższego pomieszczenia, wyglądającego na piwnicę, sięgającą jednak dosyć głęboko pod ziemię. Rozejrzał się tam, po czym jego uwagę przykuła spora szafa. Wydawała się mu ona podejrzana. - Hmm... Wrócił na górę, wszedł do łazienki i przemył kombinezon wodą. Po wszystkim wrócił do piwnicy i otworzył szafę, była ona dosyć głęboka. Spojrzał na dół i zobaczył skuloną dziewczynkę. Odsunął się lekko, po czy, chwycił ją za głowę i obrócił, widać było, że płakała. - Do jasnej... Zaczął grzebać w kombinezonie, gdzie w kieszeni znalazł zapasową maskę, niestety bez filtra. Po chwili zastanowienia wyjął jeden filtr ze swojej maski, założył na zapasowej i założył ją małej na głowie. Przy okazji zatkał otwory na drugi filtr w obu maskach. Skulił się lekko i zaczął mówić. - Młoda, nie wychylaj się stąd do momentu, jak zrobi się tu ciemno. Jestem pewien, że gdzieś tu w okolicy znajduje się kolejna wioska - udasz się tam i znajdziesz jakieś schronienie. Nie zdejmuj maski, w przeciwnym wypadku prawdopodobnie zginiesz. Jeśli wyjdziesz teraz, prawdopodobnie zdarzy się to samo. Wyjął jakiś trochę rozpuszczony batonik z kieszeni i podał jej. - Wybacz, mam tylko tyle. Znajdź jakiś rower, obmyj go i udaj się do bezpiecznego miejsca. A teraz schowaj się głębiej i nie wychodź. Wstał, po czym wyszedł z budynku i zamknął drzwi. Po dotarciu na miejsce zebrania złożył raport. - Przeszukaliśmy wszystko, nic nie przeżyło. Poza tym pozbyłem się jednego filtra, gdyż uległ on uszkodzeniu przez moją nieuwagę podczas wchodzenia do studzienki kanalizacyjnej. Spojrzał na swoje dłonie. - Nie powinienem mieć w tym kombinezonie jakiejś zapasowej maski? Chyba koleś dbający o inwentarz powinien stracić pracę. Westchnął. - To co robimy teraz, szefie? To miejsce nie wygląda na zbyt przyjemne na jakiś dłuższy piknik. Lekko się zaśmiał i czekał na odpowiedź.
  3. Cyrus Po wejściu do szatni słuchał tylko głosu Mike'a. - Zrozumiałem. Zaczął zakładać kombinezon, któremu następnie zaczął się przyglądać. Nie zauważył żadnych nieprawidłowości. Wziął karabin, który też zaczął sprawdzać. - Magazynek pełny, broń jak nowa. Nieźle. Założył na twarz maskę gazową. M-17. Zabytek, ale solidny. Założył na gębę dwa filtry. Spodziewał się, że zdecydowanie mogą się one przydać. - Jestem gotowy, możemy ruszać. Oparł się o ścianę czekając na gotowość ekipy do wyruszenia.
  4. Cyrus Idąc korytarzem lekko podskoczył na ten dźwięk. Po chwili gdy wracało mu opanowanie wszedł do pomieszczenia Crystal, gdzie zobaczył uschnięte zwłoki kobiety. Spojrzał na nie, po czym zamknął oczy i starał się wmówić sobie, że to normalne. Co za... Gdy Crystal przemówiła skupił się i słuchał jej uważnie. Przynajmniej na tyle wskazywała jego twarz. - Tak jest, madam. Zasalutował, po czym ruszył za ludźmi. Nie odzywał się przez resztę drogi, rozmyślając nad tym, co stanie się z Little Star gdy już wyśle ją do Polski.
  5. Cyrus Rozejrzał się po pomieszczeniu ponownie. Lekko się podekscytował słowami Volcanic, bardzo ważna misja, a jest to jego pierwsza. Może wreszcie ma szansę udowodnić swoją wartość i czegoś się dorobić? - Ta jest, ruszajmy. Poszedł za towarzyszką. - Dostanę jakiś porządny sprzęt, czy dalej będę na smyczy z jakąś wiertarką pod ręką? Raczej nie przydam się bez tego. Co tu się dzieje?
  6. Cyrus Przyglądał się zastanej sytuacji w milczeniu. Nie znał Volcanic na tyle dobrze aby interweniować, poza tym wciąż miał jej za złe uprowadzenie Crystal i oskarzenie go o morderstwo Sonyi. Z Crystal dzieje się coś złego... widocznie moja rola w tym, aby jej pomóc. Miłosierna niczym ludzcy bogowie. Kiedy Crystal do niego przemówiła uśmiechnął się lekko. - Chyba rozumiem wszystko jasno i wyraźnie, będę brał udział w tym projekcie i mam podążać za Volcanic. Jeszcze raz dziękuję za uwolnienie młodej. Ukłonił się, po czym podszedł do swojej towarzyszki niedoli z oczekiwaniem na dalsze rozkazy. Szepnął Volcanic do ucha. - Wszystko gra? Więc zaczynamy z grubej rury, wspaniale.
  7. Cyrus Kiedy Volcanic zbliżyła się do niego dalej w skupieniu oczekiwał na przebudzenie Crystal. Skinął głową. - Nie ma czegoś takiego jak dobra strona, wszyscy mamy wiele za uszami. Tylko mieć nadzieję, że nie zginie się niczym śmieć nie będąc zapamiętanym przez kogokolwiek, nie ważne po której stronie będąc. Jeśli poważnie w to wierzycie to niech tak będzie. Ludzie tutaj nie wyglądali na jakichś bardzo wystraszonych mimo tego że wiedział, iż poważnie bardzo bali się Crystal. Nic dziwnego, przecież jest ona w stanie w każdym momencie wywołać u nich ból lub też śmierć. Dalej oczekiwał, widocznie robiła coś ważnego. Nie podobało mu się tutaj, atmosfera niczym w jakiejś sekcie. Poczuł nagły ból w klatce piersiowej. Wyjął lekarstwo z kieszeni i zażył je. Ciekawe, kiedy ktoś wyciągnie to gówno ze mnie...oby.
  8. Cyrus Pokiwał twierdząco głową. - Zrozumiałem. Rozejrzał się po pomieszczeniu, jednak nie znalazł tutaj niczego, z czym chciałby się zapoznać. Usiadł więc przy ścianie, zamknął oczy i rozmyślając czekał na to, aż Crystal się obudzi. Zobaczymy tylko, na kogo ta złość zostanie skierowana. Ciekawe.
  9. Cyrus Podczas tej długiej podróży trochę rozmyślał, a w chwili nawet odrobinę przespał. Po dotarciu na miejsce zdjęli mu z głowy worek. Ujrzał piękną okolicę z fortem obsadzonym po uszy żołnierzami. - Możliwe, że jakoś byśmy sobie z tym poradzili. Dobrze, że do tego nie doszło. Ruszył za kobietą w spotkaniu z nieuniknionym. Próbował jak najszybciej pogodzić się z tym, że właśnie stał się czyimś niewolnikiem. Nie było to dla niego łatwe, gdyż od zawsze chciał być wolny, co częściowo spełniało się będąc człowiekiem. Tylko... kim właściwie teraz jest? Rozmyślał nad tym, czy aby nie zatracił się całkowicie, zapomniał kim był. Przyjął ludzkie zwyczaje, zachowanie, był taki sam jak oni, cel FOL'u nieświadomie się spełniał. Teraz nie marzył tylko o niczym innym jak poznać kobietę swojego życia, znaleźć dobrą, spokojną pracę i 4 ściany oraz umrzeć w spokoju, nie przejmując się tym, co dalej będzie się działo ze światem. To jakiś sen, ponury koszmar, z którego kiedyś się obudzę. Czuję to.
  10. Jak tak człowiek spojrzy na głupoty, które wypisywał zaledwie kilka lat temu... trochę wstyd.

    Ciekawe, czy w przyszłości będzie to można wykorzystać przeciwko komuś, dosyć mocna broń mogąca zdyskredytować osobę wypisującą zbyt dużo w internecie.

    1. Alder

      Alder

      Właśnie przejrzałem swoje stare posty efekt?... wylądowałem na onkologii.

    2. PervKapitan

      PervKapitan

      Czy ja wiem czy wykorzystać przeciw komuś? Ludzie się zmieniają, to normalne, poglądy i gusta tak samo. Jakby ktoś miał mi za złe za coś co zrobiłam albo napisałam 5-10 lat temu  to bym go wyśmiała. Zresztą nawet 2 lata to dużo. Ja byłam okropną osobą kiedyś i nienawidzę do tego wracać. Nie żebym teraz była jakaś dobra, ale i tak lepsza niż kiedyś.

  11. Cyrus Nabrał smutnego wyrazu twarzy, przypominając sobie minę Little Star. Na szczęście nie było nic po nim widać z tym workiem na głowie. - Zrobię co mi każe, nawet jeśli Crystal zdecyduje się załatwić sprawę Goldinga ja tam będę i ochronię ją, tego mi ona nie zabroni. Zapewne długo potrwa, zanim uzyskam wasze zaufanie, ale jeszcze niedawno zrobiłem gorsze rzeczy, nie ma się czego bać. Nagle rozchmurzył się. - A zatem część planu się udała, może nie wszystko stracone. Tylko co teraz mam robić dalej? Nie zauważył, że mówił na głos. Teraz tylko pytanie, co i jak ze mną zrobisz Crystal, potrafię być bardzo, bardzo nieprzewidywalny.
  12. Cyrus Pierwszy raz od długiego czasu szczerze uśmiechnął się. Trwało to przez dłuższą chwilę. Przytulił Little Star, po czym zaczął mówić. - Wreszcie jesteś tutaj, cała i zdrowa. To dosyć długa historia. Odetchnął. - Zacznijmy od początku. To wszystko moja wina, niepotrzebnie ją zaatakowałem, niestety lub stety Jessica przeżyła, nie doceniłem nowoczesnych pancerzy. Przerwał na chwilkę. - Zostałaś porwana, szukałem cię ogrom czasu i wreszcie udało się ciebie uratować, jednak zapłaciłem za to wysoką cenę... Pokazał na chwilę znamię. Widać było na jej twarzy lekkie przerażenie. - Tyle dobrze że nie zanosi się na żadne pranie mózgu, Crystal ma mnie w garści, zobaczymy jak to będzie wyglądać. Schował rękę. - Ale do rzeczy. Wiem że bardzo ciężko jest mi wybaczyć to, co zrobiłem i co przez to wynikło, przepraszam ale na twoje wybaczenie nie liczę. Plan jest taki, że zamówię ci bilety do Polski gdzie będziesz bezpieczna, tam spotkasz się z Goldingiem i mam nadzieję, że o ciebie zadba, w przeciwnym wypadku pojadę tam i sprawię, że pożałuje. Znacie się, toteż powinien ci pomóc. Ja póki co zostaję tutaj, i będę musiał trochę popracować. Zmrużył oczy. - Mam nadzieję, że nie cierpiałaś zbytnio. Przyszyli ci palec, więc wszystko jest na swoim miejscu. Z tego wszystkiego wynika tyle, że tobie uda się pomóc, dla mnie jednak jak widać nie ma ratunku. Zapamiętaj, że nigdy cię nie skrzywdzę, choćby nie wiem co miałoby się ze mną stać. Jeżeli kiedyś się spotkamy to obiecuję, że będę cię chronić. Przybędę jutro tutaj aby wręczyć ci bilet i parę groszy na przeżycie. To chyba tyle, więcej nie mogę zrobić. Schylił się i pocałował ją w czoło. - Przepraszam. Wyszedł z pomieszczenia, zamknął drzwi i skierował się z Volcanic w stronę samochodu. - Jeśli będziesz czegoś potrzebować, to ci pomogę. Chyba to jest teraz mój nowy obowiązek. Wszedł do pojazdu i ruszyli do miejsca, w którym miał spotkać Crystal. Tyle dobrze.
  13. Cyrus Wsłuchiwał się w spokoju w głos kobiety, której jeszcze przed chwilą chciał się pozbyć. - Wygląda więc na to, że musimy sobie wywalczyć swoje miejsce na świecie. Przyjrzał się znamionom, a następnie Volcanic. - Przykro mi. Niestety wszyscy stajemy się pionkami, czy tego chcemy, czy też nie. Spojrzał na podłogę. - Jeśli chcesz się zemścić za stratę, to mogę spróbować ci pomóc. Może chociaż młodą zdołam uratować. Minęło trochę czasu, po czym wszedł do środka pomieszczenia, usiadł, oraz czekał, aż Little Star się obudzi. Pogłaskał ją po głowie. - Już niedługo będziesz bezpieczna, obiecuję. Ty zostaniesz przy Goldingu a ja... ja dalej będę poszukiwał swojej drogi, tym razem u boku Crystal. Jak stąd wyjdziesz załatwię ci bilety do Polski, z resztą poradzisz sobie sama. A nuż kto wie, może jeszcze kiedyś się spotkamy. Spojrzał na znamię. Czy kolejny raz stałem się czyimś niewolnikiem? Życie nigdy nie rozpieszcza.
  14. Cyrus - Nie. Ale dzięki. Wstał z miejsca, czuł się dziwnie. Pieprzona klątwa... doigrałeś się. Wyszedł z budynku i skierował się do samochodu. Udał się na tylne siedzenie, po czym pojechali do hotelu. Zabrał paczkę, po czym wrócił do pojazdu. Po chwili jazdy zatrzymali się przed jakimś budynkiem. Jakiś człowiek w stroju lekarza zabrał ją od niego, po czym udał się do budynku. Nie zastanawiając się długo wszedł do środka. Gdy stał na korytarzu zauważył, jak lekarze wworzą nieprzytomną Little Star do pomieszczenia, do którego drzwi zostały zamknięte. Chciał dostać się do środka, jednak zatrzymał się przed nimi i oparł o ścianę. Nie chciał przeszkadzać w operacji. Crystal ma rację, niszczę wszystko za co się zabiorę. Kiedy młoda dojdzie do siebie wyślę ją do Goldinga, tam będzie bezpieczna. Widocznie nie jest mi pisana, muszę upewnić się, że będzie cała i zdrowa. Jeżeli los dopisze... Wiem, że teraz jesteś w stanie wiedzieć to, o czym myślę. Wiesz, co zrobię, Little Star ci nie zagrozi. Tak swoją drogą to załatwicie mi jakieś normalne warunki mieszkaniowe?
  15. Cyrus Domyślał się, czym jej dotknięcie będzie grozić - prawdopodobnie tak jak i oni zostanie jej sługusem. - Czyli ta trucizna i antidotum to był żart, tak? Mogłem się tego domyślić. Proszę, daj mi chwilkę na zastanowienie się. Zamknął na chwilę oczy. Oni jej nie wydostaną, są za głupi, zbyt pacyfistyczni. Z drugiej strony czy zaprzedanie się Crystal jest tego warte? To moja wina, że zrobili jej krzywdę, i to ja muszę zapłacić za to cenę. Wreszcie uda mi się ją uratować. - Czyli jeszcze dzisiaj ją zobaczę. Dobrze, dziękuję. Wstał z miejsca, po czym wystrzelił palcami. - Pora stać się jednością z odchłanią. Złapał delikatnie Crystal za kopyto.