Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Stormy Mood

Brony
  • Content Count

    93
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Stormy Mood

  1. Stormy Mood

    Cindy wchodząc do środka zrzuciła końcówką skrzydła kaptur. Ulokowała się gdzieś z boku, zerkając w ciszy na to, co robi towarzystwo, bawiąc się przy tym wplecionym pomiędzy włosy za uchem rzemykiem, z którego zwisały dwa piórka. Bladoróżowe, niemal białe, oraz drugie, fioletowe. Nie należały do niej. Stanowiły pamiątkę, po kucykach z Houdsmoor, o których nawet nie miała pojęcia, czy nadal żyły. Kiedyś uznała to za głupi, infantylny prezencik, teraz był dla niej cenniejszy, niż dawniej. Tradycyjny amulet, który powinno się nosić, jeśli się go dostało. Kto by pomyślał, że będzie to robić. Uśmiechnęła się lekko do wchodzących za nią Łowców, po czym jej wzrok padł na Rubby, a potem Vocala. -Więc zabezpiecz komin, zrób jakąś magiczną barierę, czy coś podobnego. Nie mam zamiaru siedzieć w mroku. Cindy również była za tym, żeby uważać na każdym kroku, ale nie do przesady. Jeśli coś miało ich znaleźć, pewnie prędzej czy później przyjdzie po śladach. Wstała od stolika, podchodząc do kominka i lekko uśmiechając się do Rubby. Odrzuciła połę płaszcza, odsłaniając przy tym zawieszoną na boku torbę podróżną, z której to wyjęła małe krzesiwo. Wciąż nie do końca radziła sobie z jego używaniem, ale szło lepiej niż na początku. Pewnie gdyby to jej powierzono rozpalanie stosów, zamiast dwóch szalejących po świecie wiedźm, mieliby cztery. Udało jej się dopiero po chwili prób, więc jednorożec najpewniej miał czas na jakąś reakcję. -Jak tam zawartość szafek? Cokolwiek się zachowało? Zapytała, zwracając się do najpewniej do Galiona, Vocala lub Alrixa, przy tym nadal wpatrując się w płomyczki i próbując im trochę pomóc, wachlując powietrze w ich stronę. -No śmiało.. Płońcie malutkie. Westchnęła cicho. No ładnie... Zaczęła mówić do ognia. Tego jeszcze nie było. Wstała na chwilę i rozejrzała się. -Zabezpieczcie drzwi, nie chcemy niekulturalnych gości. Niech bestie chociaż pukają, jeśli już będą chciały wpaść. Minotaur od ochrony Luny gdzieś się zapodział, więc trzeba go było czymś zastąpić. Właściciele lokalu zainwestowali w solidne wrota, więc zostawianie ich za sobą otwartych było zdecydowanie głupie. Tym bardziej że były główną drogą wejścia, bo okien Cindy tu nie widziała. Cóż.. Piwnice miały to do siebie że widok na świat był ograniczony. Tawerna więc była z jednej strony pułapką, ale z drugiej - mogła być też twierdzą. Uśmiechnęła się, przenosząc wzrok nieco w inną stronę. Plus tego miejsca był taki, że mieli tu sporo poduszek. I zdecydowanie zamierzała z nich skorzystać.
  2. Stormy Mood

    Niedaleko od tawerny, oparta o sąsiadujący budynek, stała pewna postać, okryta szarym płaszczem z nieco za dużym kapturem, zarzuconym jednak tak, że nie przesłaniał widoku. Fioletowe ślepia nieruchomej pegaz lustrowały uważnie okolicę. Ponyville, lekko ponad rok temu tętniło życiem. Później tętniło śmiercią. Teraz, zdawało się nie mieć już sił na tętnienie czymkolwiek. Jedynym gospodarzem tego miejsca, przyjmującym ich w progi był huczący w uszach wiatr. A przynajmniej miała nadzieję że jedynym. Bo kto wie, czy jakieś bestie nie czają się wewnątrz starej tawerny? Podejrzewała że tak będzie już w momencie, kiedy przystała na ten absurdalny pomysł odwiedzenia miejsca obrad z księżniczką. Obwołali się Łowcami Wiedźm, ale wracali teraz na miejsce zbrodni jak zwykli przestępcy. Czekając tu, zastanawiała się, czy Vocal nie przypłaci tej wycieczki życiem, decydując się na samotne zwiady. Gwizd z dołu jednak ją uspokoił. Odczekała chwilę i widząc że przyjaciele schodzą, sama również ruszyła się, ostatni raz obrzucając otoczenie czujnym wzrokiem.
  3. Stormy Mood

    No u mnie też ten sam problem z wchodzeniem na jakiekolwiek profile
  4. Stormy Mood

    Why not? Mogłoby być ciekawie Lubisz ludzi głośno słuchających muzyki w miejscach muzycznych?
  5. Stormy Mood

    Ostatnio sporo się musiałam nią zajmować i powoli mam już dość. Matma... W temacie czasu: Lubisz czekać na coś?
  6. Stormy Mood

    *Zagląda do tematu* Strzelę też sobie
  7. Stormy Mood

    Tak Bawiłeś się kiedyś ciastoliną?
  8. Stormy Mood

    Nie Lubisz sok porzeczkowy?
  9. Stormy Mood

    Rozumiem że zacząć może którąkolwiek z nas, tak? To chyba nie jest doprecyzowane, albo nie zauważyłam gdzie jest @Yukonora, w takim razie życzę ci powodzenia No i pozostałym uczestnikom w kolejnych terminach też, bawcie się dobrze
  10. Stormy Mood

    Tak Cahan, wiem że zaczynamy jutro
  11. O widzę że termin się wydłużył To może jednak spróbuję to dalej pisać xD
  12. Przeczytałam i muszę powiedzieć że czytało mi się bardzo przyjemnie, choć żałuję trochę że wątek Minuette nie był bardziej rozwinięty. No ale to pewnie przez to że lubię czytać o czyichś nieszczęściach.. Szkoda że troszeczkę szybko się to skończyło, ich pierwsze kroki w tej przyjaźni mogłyby być ciekawe. Ale rozumiem że to był oneshot na konkurs. Pisarskich rad ci nie dam, bo dopiero co sama wróciłam do prób przelewania historii na strony office'a, więc i tak nie byłyby zbyt pomocne Daję fanfikowi plusik ode mnie ^^ Powodzenia w dalszym pisaniu
  13. Krąg Światła L I N K Księżniczka Twillight poszukuje zgubionych zaklęć. Do pomocy zgłasza się Antilia. Pegaz trafia do pewnego domu, gdzie odkryje dawno zapomniane magiczne sekrety, ale i coś więcej... Jak bardzo jedno zaklęcie potrafi zmienić czyjeś życie? Przychodzę do działu opowiadań z opowiadaniem, które powstało na konkurs w dziale Twillight. Z tym fikiem udało mi się wygrać drugie miejsce, za co bardzo dziękuję Tak jak napisałam już w temacie konkursu, wstawiam go także tutaj, do działu opowiadań. Co prawda miał być już po świętach, a troszkę czasu minęło, ale przynajmniej zdążyłam przed końcem roku Fabularnie treść pozostała taka sama, poprawione jest formatowanie i te błędy które wychwyciłam. Podrzuciłam też tekst do pre-readingu, bo w samym konkursie Krąg uczestniczył bez niego, aby zachować zgodność z regulaminem. Mam nadzieję że tagi są ok. Jako że już wkrótce zmienimy datę na 2019: Życzę wam wszystkim udanego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku ^^
  14. Stormy Mood

    Rubby jest super i pewnie ją jeszcze kiedyś jakoś narysuję ^^ A tymczasem świąteczny szybki rysunek w pełni zrobiony na podstawie zeszytowego szkicu, który zrobiłam jadąc autem do rodziny xD Młoda Golden Mile - wtedy jeszcze mieszkała ze swoją familią (jak to dzieci), a że była przez nich uwielbiana to na święta oczywiście ku uciesze krewnych dostawała jakieś tematyczne ubranka. Tutaj np jest w opasce:
  15. Stormy Mood

    Szczerze mówiąc, nie sądziłam że moje zaklęcie się spodoba Raczej wydawało mi się że was zanudzi xD Dobrze że jednak tak nie było. Gratuluję zwycięzcy, jak dla mnie w pełni na to zasłużyłeś Gratulacje też dla Triste, oraz wszystkich uczestników Odpowiadając Whisperowi, Krąg Światła oczywiście trafi do działu opowiadań, ale dopiero po świętach, kiedy bd mogła to ogarnąć niekoniecznie korzystając z telefonu xD Konkurs był bardzo przyjemny i fajnie zorganizowany, co się ceni. I cieszę się że tyle osób wzięło udział ^^ Co do rysunków zaś, uwielbiam wszystkie wasze prace ale mogę tylko jedno, więc wybieram @Moonlight Spośród wstawionych prac jako przykłady (oraz tych w galeriach, bo zaglądałam), właśnie ten styl najbardziej mi się podoba. Pw wyślę, ale już nie dziś I korzystając z okazji, Wesołych Świąt!
  16. Stormy Mood

    Może dla Spitfire?
  17. Stormy Mood

    "Equestria. Jest. Mojaaahahahaha!"
  18. Stormy Mood

    Nope Chyba że podliczyć każdą spróbowaną sałatkę, opłatek, kompot i takie tam, to tak Pojeździłbyś na sankach?
  19. Stormy Mood

    Tak, święta mają w sobie coś fajnego Lubisz kolędy?
  20. Stormy Mood

    Nie, takich puzzli nigdy nie posiadałam Czy często zmieniasz plany?
  21. Stormy Mood

    Ok, wrzucam coś, co łowcy już dostali, ale w sumie na deviantarcie pojawiło się dopiero dziś i mogłoby też w sumie trafić tutaj. Rysowałam sobie takie małe obrazki kiedyś: I tak, wiem, oczy batponych wyglądają ciut inaczej
  22. Stormy Mood

    Radny skinął obserwował sytuację. Dobrze... Golden dobrze zadziałała. Niezależnie od tego, czy jej intencje były czyste, doprowadziła do zdjęcia zaklęcia. Mimo to, nadal utrzymywał osłonę. Kto wie, co Magimercjusz wymyśli. Czarodziejka nie odpowiedziała, więc uznał, że być może nie dopuściła do siebie przekazu. Cóż, trudno. Nie dziwiło go to też, mogła myśleć że pochodzi od maga krwi. Czekał więc na to, co uczyni pegaz. Golden zaś skinęła głową z lekkim zadowoleniem, widząc że jej słowa odniosły skutek. Wysłuchała tego co ma do powiedzenia niebieski ogier, po czym również kwestii podmieńca. Po słowach tego drugiego jej mimika na ułamek sekundy nieznacznie się zmieniła, co stojący blisko Magimercjusz najpewniej zarejestrował. Wydawać by się mogło że uznała tamte słowa za zbędne, niepotrzebne i nieco nachalne. -Wasal almushahadat.. - szepnęła. Język ten nie był znany w Equestrii, a słowa skierowane były do skorpiona, który co prawda nie zszedł z karku Magiego, ale uspokoił się i ulokował tylko w ten sposób, aby nie spaść. W międzyczasie, kiedy jej wzrok spoczywał jeszcze przez chwilę kontrolnie na zwierzątku, obsługa podała im herbatę. -Spełnił Pan mój warunek, Magimercjuszu, więc ja przychylam się do prośby. Mój przyjaciel jest już spokojny. Pozostanie jednak na Pańskim grzbiecie tak długo, jak długo Corcus będzie do Pańskiej dyspozycji. - popatrzyła znacząco w stronę czekającego maga krwi. Nie miała Magimercjusza za takiego, który posunie się do ucieczki teraz, kiedy sprawy przybierały taki obrót. Coś takiego byłoby z jego strony wybitny tchórzostwem... Byłaby też zmuszona do nieczystego zagrania. -Pakt... Ciekawe jest to, że to Pan to proponuje, po tym co stało się z kucami w kawiarni. To racja, droga na szczyt nie jest łatwa, choć bardzo zaciekle Pan walczy. Jednak niestety, wygląda to tak, jakby miał problem z utrzymaniem się na tej ścieżce i potrzebował.. Pomocy. Powstrzymała się przed powiedzeniem "opieki". -Mimo to wysłucham co ma Pan do zaoferowania. Powinna dać mu szansę. Być może wart był nieco więcej, niż to, co sobą prezentował. Jeśli jednak nie... To ona owszem, byłaby w stanie dotrzymać mu kroku, jednak on niestety nie utrzymałby się przy jej boku. Był na to zbyt niestały i nieprzewidywalny, działał zbyt instynktownie i zbyt emocjonalnie. Nie uważała aby ktoś taki był odpowiednim towarzyszem. Sam się kiedyś pogrąży. Spadnie na dno tak szybko, jak będzie chciał wejść na ten szczyt.
  23. Stormy Mood

    Tamburyno
  24. Stormy Mood

    Hmmmm, mam wrażenie że to będzie:
×
×
  • Create New...