Wizio

Brony
  • Content Count

    4,955
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

21 Neutral

About Wizio

  • Rank
    Stary wyjadacz
  • Birthday 07/21/1997

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    12044636

Informacje profilowe

  • Gender
    Steven Magnet
  • Miasto
    Lastation
  • Zainteresowania
    Noire
  • Ulubiona postać
    Stupid question.

Recent Profile Visitors

3,777 profile views
  1. Trochę cię nie ma, ale jesteś starym znajomym z za czasów TwiCrafta. :3 Mam nadzieje że to pamiętasz. Chciałbym ci złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji twoich urodzin! :3

    1. Wizio

      Wizio

      Trochę za późno na moją reakcję, ale dziękuję.

  2. Wizio

    Oh please... Miałem okazję zagrać kilka rankedów i w większości jest to dramat. Jak nie dobierze Tobie teamu złożonego z 3 gibusów, którzy wszyscy biorą postacie, które się nie przydadzą, to wrogiej drużynie da weteranów TF'a z unsualami i australium setami po 20k killi +. Jest to strasznie niezbalansowany system wyszukiwania gry i bardzo zniechęca on do gry. Szczególnie też z faktem, iż większość społeczeństwa TF'a nawet po kilku tysiącach godzin dalej nie wie jak się w TF'a gra. O pracy zespołowej już nie wspominam. A gdyby tego było mało, to wróciłem sobie do TF'a po jakiś 4 latach i patrze tylko, iż cena kluczy z 2 refów podskoczyła dziesięciokrotnie. I weź tu teraz sprzedaj takiego All-Fathera, którego 5 lat temu kupiło się za 5 kluczy i scatterguna strange, a teraz nawet klucza warty nie jest.
  3. Wizio

    Osobiście trudno było mi uwierzyć, że Liść Dębu może tak dobrze maskować. Wygląda dość niepozornie, ale zasmakować genialnie. Dopiero na własne oczy się przekonałem. A jeśli slysze i niemieckim camo, to zawsze kojarzą mi się kocie wymiociny, które jakoś nie przypadły mi do gustu.
  4. Rzut pierwszy - 3 Trudno było dokładnie stwierdzić ile zgniłych person siedziało w piwnicy. Mogły być to zaledwie trzy sztuki, a może nawet trzykrotnie więcej. Trudno było powiedzieć, jeśli nie znało się podziemnego pomieszczenia, bądź ich większej ilości. Osoby kryjące się tam nie miały szczęścia i przypłaciły go "po-życiem" w ciemnej piwnicy. Zapewne nie był to ich największy problem. Trudno powiedzieć, aby miały jakikolwiek problem. Do inteligentnych nigdy stworzenia te nie należały, toteż sprytny człowiek mógł bez przeszkód górować nad nimi. Gabriel jak pomyślał tak też miał zamiar zrobić. Umieszczenie stalowej linki miało być skutecznym zabezpieczeniem, które z pewnością pomogłoby uporać się z niewiadomą liczbą przeciwników. Niefortunnie dla niego drzwi otwierały się w jego stronę, toteż umieszczenie linki przed ich nawet najmniejszym uchyleniem było niemożliwe. Te same w sobie wyglądały dość mocno. Były odrapane, przez co można było twierdzić, iż ktoś lub coś w przeszłości próbowało się tam dostać. Widniał na nich napis "Death Inside" Nie może zabraknąć również niewielkich plam zaschniętej krwi, które kontrastowały z metalowymi drzwiami oraz białym i niechlujnym napisem. Gdyby przyłożyło by się do nich ucho, to można by usłyszeć jakieś dźwięki. Prawdopodobnie szwendanie się bez celu oraz liczne powarkiwanie. Nie było to jednak mocno słyszalne. Można było więc stwierdzić, zaraz przy drzwiach nie było żadnego ze stworów. *** Rzut pierwszy - 3 Art z zamiarem uporania się z niechcianym gościem postawił na frontalny atak, który nie był tak skuteczny, jakby się spodziewał. Wychodząc zauważył trupa, który był zaledwie metr od jego persony. Był on bardzo chudawy, a w brzuchu brakowało zawartości jelit. Nie posiadał jednej ręki, która musiała zostać oderwana, gdyż rany na niej nie wyglądały na cięcie. Gdy go tylko spostrzegł to warknął, aczkolwiek było już trochę późno. Własnoręcznie zrobiona broń uderzyła trupa w okolicach szyi. Uderzenie było na tyle mocne, aby posłać go na pobliskie barierki od schodów, które prowadziły do piwnicy jednego z domów. Przeleciał przez nie i spadł na dół wydając głuchy odgłos upadku. Nie był to jednak koniec, gdyż nie było to w stanie pozbawić życia tego stworzenia, które w tej właśnie chwili powoli wpełzało po schodach, aby spróbować posilić się osobą, która go przed chwilą uderzyła. Tuż za nim był jeszcze kolejny, który musiał być na dole, a którego spadający zombie "poruszył" do życia. Oboje jednak pełzali i w dalszym ciągu byli na schodach. Wspinaczka będzie trochę trwała, gdyż wybrakowanym ex-presoną wdrapanie się na szczyt będzie zapewne jeszcze trochę trwało. Okolica w dalszym ciągu była spokojna i nie zapowiadało się na wizytę kolejnych nieproszonych gości. Nie trzeba było się więc martwić o ewakuację przed hordą głodnych przyjemniaczków przez połowę miasta.
  5. Uczucie wolnego po przepracowaniu 33 godzin w ciągu 3 dni, gdy wstawało się na 4 lub 6 rano jest niezwykle przyjemne.

  6. Gdy rasie ludzkiej obiecano zmartwychwstanie oraz życie wieczne, to nie spodziewano się, że będzie to wyglądało jak na filmach, gdzie żywe trupy powstawały z grobu i szwendały się po powierzchni ziemi, aby zaspokoić swój niepohamowany głód. Nikt nie wie skąd się to wzięło oraz dlaczego tak się stało. Wiadomo jednak, iż tak szybko się to nie skończy, gdyż za późno zareagowano na wieść o wracających do życia zmarłych. Ludzie zostali zdominowani i niekiedy zmuszeni do życia w warunkach, które uwłaczały ludzkiej godności. Wszystkie prawa, które przez wiele setek lat były ustanowione przestały istnieć, a poza walką z chodzącą śmiercią oraz głodem... do konfliktu dołączyła także wojna z innym człowiekiem. *** Nieraz miał wrażenie, że życie jest niczym spektakl na jego scenie, która zwana jest Ziemią. Był on głównym bohaterem oraz reżyserem, który starał łączyć się koniec z końcem. Osamotniony mieszkał w bezpiecznej części Teatru Globe, którą zmuszony był wyczyścić z marionetek. Kierowane one były w jednym celu, którym miało być zjedzenie każdej żywej istoty. Jednakże według Gabriela to One właśnie chciały pozbyć się go, aby zając główną rolę w przedstawieniu, którym był on głównym bohaterem. Wszystko traktował niczym sztukę teatralną, co w pewnym stopniu pomagało mu przeżyć na tym świecie. Nie mniej jednak zapasy, które znalazł onegdaj w niewielkim, stworzonym na szybko bufecie tuż przy wyjściu, powoli zaczęły się kończyć. Musiał jednak zaspokajać potrzeby znajdujące się na samym dole piramidy Maslowa, gdyż chcąc lub nie był on człowiekiem. Zapasy starczyły mu na dzień lub dwa, toteż musiał streszczać się ze swoimi dalszymi poczynaniami. Na zdobycie pożywienia było kilka sposobów. Najtrudniejszym było coś samemu wyhodować, lecz w aktualnie panujących warunkach mijało się to właściwie z celem. Jednoosobowa grupa artystyczna nie miała czasu na takie bzdury. Do wyboru było wyjście na zewnątrz w celu próby szabrowania pobliskich budynków, wśród których zapewne umiejscowione byłby jakieś domy, restauracje, fastfood'y, sklepy i inne budowle. Drugim sposobem było dostanie się do odciętej części Teatru Globe, która znajdowała się w piwnicy. Miała tam kryjówkę grupa ocalonych, lecz przez przypadkową śmierć jednej ze znajdujących się tam osób wszyscy zginęli, a to co z nich zostało dalej tam się znajduje. Piwnica jest szczelnie zamknięta i marionetki nie mają szans się z niej wydostać, lecz posiadali oni duże ilości dobrze zakonserwowanego jedzenia. Pytanie teraz brzmi: co zdecyduje sceniczny aktor? *** Miasto niemalże całkowicie wymarło, gdyż ludzie zostali zastąpieni przez szwendające się bez celu żywe trupy, które tylko czekają na możliwość wrzucenia czegoś na ząb. To skutecznie trzymało Arta od bliższego kontaktu z tymi zimnymi draniami. I tak miał już wiele szczęścia, gdy udało mu się uciec z wymierającego budynku korporacji, w której pracował. Na własne oczy widział coś, co wydarzyć się nie powinno... no chyba, że na filmie, który miał kiedyś nagrać.Nie było to jednak na ten czas możliwe, W najbliższym czasie prawdopodobnie także nie było na to najmniejszych szans. To co miało być filmem zostało jego życiem, z którym niestety musiał się zmagać. A było one wyjątkowo upierdliwe. Niedoszły reżyser dość długo szwendał się po mieście i unikał śmierci ze strony monotematycznych istot, które niegdyś były ludźmi takimi samymi jak on. Żywymi i świadomymi. Teraz jednak natrafił na pewny problem, gdyż musiał przedostać się na drugą stronę dość szerokiej ulicy, po której niefortunnie roiło się od nieprzyjemniaczków. Było to jedno z miejsc, w którym miał miejsce masowy karambol i bardzo dużo osób poginęło w najróżniejszy sposób. Do teraz wiele z trupów uwięziona jest w pojazdach lub pod nimi. Budynki były dość gęsto rozłożone, toteż była możliwość manewrowania między nimi oraz możliwość znalezienia bezpieczniejszej drogi okrężnej, która mogłaby pozwolić ominąć przytłaczającą ilość worków zgniłego mięsa. Kto wie? Może nawet znalazłoby się coś ciekawego po drodze. Było jednak ryzyko, gdyż okolica ta była bohaterowi zupełnie nieznana. Nie mógł on stwierdzić, czy będzie to opłacalne, gdyż zachód słońca powoli się już zbliżał, a noc nie zawsze będzie sprzymierzeńcem. Przylepiony do jednego z budynków nagle usłyszał dobiegające zza rogu jęczenie oraz powolne stąpanie. Nadszedł czas decyzji.
  7. Wizio

    Cała karta postaci znajduje się w tym pliku. https://docs.google.com/document/d/1TCC9tsc4P7TAClAT2T6Byk1wY5cHevQ4ZojuHIt4sCA/edit
  8. Coś dawno mnie tutaj nie było.

    1. Anoax
    2. Michalski9

      Michalski9

      Tak, aż zacząłem tęsknić :D

  9. Wizio

    Cały czas zmagamy się z błędami, które pojawiły się nagle. Nie jest to od nas zależne, ale już 1,5 godziny się z tym męczymy.
  10. Wizio

    Z powodu nagle znalezionych bugów związanych z kucykami otwarcie serwera odbędzie się 45 minut później o godzinie 18:00 ~ asie. Za utrudnienia przepraszamy.
  11. Wizio

    Kogoś może tak, ale jakoś przedstawione argumenty nie był wysokiej jakości i pisane od niechcenia. Nie chce narzucać komuś mojego zdania, gdyż nie leży to w moim interesie .1. Mod to OpenComputers 2. No cóż... dla zabawy nie będę siedział w kopalni dnia całego, aby zdobyć materiały. Wolę się pobawić normalnie ;3
  12. Wizio

    Inny ;3