Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Anniverse

Brony
  • Content Count

    143
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

6 Followers

About Anniverse

  • Rank
    Pegasis
  • Birthday 05/31/2000

Kontakt

  • Skype
    Anniemazrytabanie
  • Gadu-Gadu
    44659089

Informacje profilowe

  • Gender
    Klacz
  • Zainteresowania
    Nałogowe wciąganie cynamonu, oglądanie MLP, słuchanie muzyki, i inne takie.

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Przerwałam na chwilę ogień, by spojrzeć litościwie na Cebulę, który zatopił się w swoim żywiole - oszalał. - Cóż, wiedziałam że tak będzie - mruknęłam pod nosem, i ponownie zaczęłam strzelać do celów. Po chwili zauważyłam, że Camed zmiótł prawie wszystkich nieprzyjaciół swoją dziwną bronią, oprócz jednego. - Cam, może ten boss ma jakiś słaby punkt, coś takiego jak pięta Achillesa? - powiedziałam.
  2. Imię: Paul Nazwisko: Scarter Rola: Drwal Wiek: 25 Rasa: Człowiek Opis wyglądu: Młody, wysoki mężczyzna, o ciemnych niebieskich oczach i kruczoczarnych włosach, z lekkim zarostem na brodzie. Ze względu na swój fach jest dobrze zbudowany. Posiada bladą cerę. Jego znakiem szczególnym jest blizna na lewym przedramieniu. Charakter: Paul jest dość spokojnym człowiekiem, lubiącym naturę i muzykę klasyczną. Uwielbia przebywanie w cichych miejscach, gdzie można się skupić. Lubi chodzić w nocy po lesie, gdyż uważa, że to jest najlepsza pora na przechadzki. Jest uparty i pewny siebie. Gdy weźmie sobie na cel zrobienie czegoś, nic nie może go powstrzymać. Lubi żartować. Jego ulubionym zajęciem jest chodzenie po górach.
  3. Anniverse

    Podniosłam jeden z patyków i wrzuciłam go do tunelu, następnie nachyliłam się nieco, żeby zobaczyć, co się tam kryje. Po paru minutach intensywnego wpatrywania się w otwór, miałam dość. Hej, a może jakby się tam... Przekopać? Tylko czym? - pomyślałam, i odwróciłam się w stronę patyków. - Cóż, chyba mam tylko je - mruknęłam, biorąc patyki pojedynczo i ustawiając je w kupkę koło otchłani. Wzięłam jeden z nich i zaczęłam grzebać w ziemi, nad małym tunelem. To zajmie mi wieczność - westchnęłam.
  4. - Dzięki, Light. - powiedziałam, po czym na rozkaz osy zaczęłam strzelać do przeciwników. - Ciekawe, czego oni bronią.. O ile bronią. - mruknęłam.
  5. Okey, wracam z 3 rysunkami. Słynny bohater z Amnesia: The Dark Descent został przeze mnie narysowany w formie kucyka Jakiś kucyk I znowu nie wiadomo kto Przepraszam, że nie było tyle czasu ''rysunków'', ale ostatni rysunek wykonany przeze mnie spowodował, że leżałam na podłodze.
  6. Gdy usłyszałam odpowiedź Oniona na moją uwagę, popatrzyłam na niego zdegustowanym wzrokiem, jednocześnie strzelając facehoof'a. - Och, nie o to mi chodziło! Czy ty musisz być AŻ TAK zboczony?! - jęknęłam. Po chwili zdecydowałam, że nie będę zwracała na niego zbytniej uwagi, dla bezpieczeństwa. Nie wytrzymałam jednak, i powiedziałam: - Z jakiej choinki ty się urwałeś, do snopka? Chodziło mi tylko o to, że jak będziesz dalej mnie tak denerwował, to coś ci zrobię! Ten odór dam radę znieść, ale twoje zachowanie i uwagi wyprowadzają mnie z równowagi! - wylałam całą swoją złość na cebulaka, zamykając oczy i głośno oddychając. Ścisnęłam mocno dłuto, chcąc się uspokoić. Po chwili otworzyłam oczy, popatrzyłam się na rzecz, którą nadal trzymałam w kopycie, i westchnęłam. - Więc postarasz się mnie nie denerwować? - odparłam na pozór spokojnym głosem, jednocześnie błagając go w duszy. Nagle niesforny kosmyk z mojej grzywy zasłonił mi widok - nie zastanawiając się zbytnio wyrwałam go, a następnie popatrzyłam się na drewniany przedmiot, i z powrotem na kępkę włosów. - Bingo! - krzyknęłam, zawiązując czarno-białe włosy na rzeczy. Nie odwracając wzroku, zawołałam: - Light! Możesz tu podejść? Chyba wiem jak pozbyć się grupy wrogów. - uśmiechnęłam się. - Z łaski swojej mógłbyś te włosy scalić ze sobą? To wystarczy za sznurek, i będziesz mógł przy okazji dowiedzieć się, co robię.
  7. Light powiedział mi, że niestety nie ma rzeczy, o którą prosiłam, ale zaoferował mi pomoc. Ja tylko się do niego szczerze uśmiechnęłam. - Niee, do tego nie potrzebuję pomocy, tylko szkoda, że ten przedmiot będzie miał jedną funkcję mniej. - powiedziałam, kontynuując wykonywaną czynność. Po chwili jednak musiałam przestać, bo czułam na sobie wzrok Flasha. - Jeśli chcesz się mnie zapytać, co robię, to niestety nie mogę ci powiedzieć. To niespodzianka. - mruknęłam, tym razem zwracając wzrok do pana cebuli. - Nie, cebula, to nie jest włócznia, ale coś, czym mogłabym cię potraktować, jak byłbyś niegrzeczny - niezbyt przyjaźnie oznajmiłam. Później osa zaczął mówić, żebyśmy trzymali się jego, ale nie zwróciłam na to większej uwagi. - Chyba zaraz to skończę - oznajmiłam radośnie, podśpiewując cicho pod nosem.
  8. - Cóż, możemy się tam wybrać - powiedziałam, nadal robiąc coś w drewnie. Chwilę tak postałam, aż w końcu zapytałam się grupy: - Czy ktoś ma z nas jakąś włóczkę, albo sznurek? - wystawiłam język, koncentrując się na robionej rzeczy jeszcze bardziej.
  9. - W sumie, to ja nie jestem nawet głodna, ale dzięki, że o nas pomyślałeś, Cam. - powiedziałam, patrząc z zaciekawieniem na Light'a, i trzymając w kopycie rzeczy od antywirusa. Patrzyłam tak się na niego przez chwilę, a później zwróciłam wzrok na pana cebulę. - A ty, śmierdzący, co tam masz w tym folderze, hmm? - zapytałam się go, podrzucając lekko drewno. - Kokosy z niczym mi się nie kojarzą, no chyba że tam ukryłeś coś związanego z koktajlami albo przepisy kulinarne, chociaż wątpię. Nie wyglądasz na takiego, którego by fascynowały takie rzeczy - mruknęłam. Prawie całkowicie przeszła mi złość na Oniona, prawie. Ja tak szybko nie zapominam,a ponadto jestem mściwa. Potarłam kopytem o drewno, rozkoszując się jego zapachem. - Ten rodzaj drewna jest idealny do rzeczy, którą zamierzam zrobić - mruknęłam do siebie. Po chwili chwyciłam dłuto skrzydłem i zastanawiałam się, gdzie najlepiej zacząć. Drewno nadal leżało w moim kopycie. W końcu zadecydowałam, że lewa górna strona będzie do tego idealna. - Więc teraz, drużyno, gdzie idziemy? Chyba załatwiliśmy u avast'a! wszystko, prawda? - oznajmiłam, nadal grzebiąc dłutem w drewnie.
  10. Kiedy nadal marszczyłam nos od cuchnącego smrodu, zauważyłam w pobliskiej stercie ze spamem jak coś się rusza. Po chwili wyskoczył z niego ogier, który bardzo pasował do tego cebulowatego, tylko posiadał wąsy. Zaczął tłumaczyć się, że jest bratem jakiegoś Oniona, ale nie zwróciłam na to większej uwagi, za to jego wąsy tak. Zmrużyłam oczy, i z szatańskim uśmiechem na pyszczku zaczęłam do niego się zbliżać z zamiarem ''podziękowania'' mu za akcesoria, którymi mnie obdarował. Niestety w moją stronę obrócił się kucyk, który mi ściągnął te niepotrzebne wąsy, które zresztą śmierdziały jak sam Fog. Pokrótce wyjaśnił mi, kto jak się nazywa i sam się przedstawił. Na końcu powiedział mi, jak nazywa się ten psychopata z dwoma jaźniami. Uśmiechnęłam się do Flasha. - Dzięki. Ja jestem Sorrow Shade, ale możesz mi mówić Nastier. Dzięki że zdjąłeś mi te wąsy. - popatrzyłam z obrzydzeniem na cebulowatego wąsa. Już miałam iść i wytłumaczyć mu, jak należy się zachowywać, żeby nikogo nie wkurzać samą obecnością, ale inny kuc mnie wyprzedził. Jak wielkie było moje rozczarowanie, gdy kucyk, którego Light przedstawił jako Cameda, wziął znikąd patelnię, i uderzył go raz, ale porządnie. - Cóż, przynajmniej teraz nie będzie wcielał w życie swoich chorych pomysłów, które przychodzą mu do główki - skwitowałam zamach na życie ogiera. - Niech się cieszy, kto się ma cieszyć, bynajmniej on się zaraz obudzi - westchnęłam. Poszłam za Camedem do antywirusa, gdzie zostaliśmy zeskanowani. Gdy już AV to zrobił, śmierdzący ogier się ocknął. Uśmiechnęłam się - po raz kolejny - wrednie i powiedziałam: - Nie myśl sobie, że ci wybaczę.. - wtem Cam nam oznajmił, że możemy o coś zapytać lub poprosić. Zamyśliłam się na chwilę, myśląc, czego potrzebuję. - W sumie.. praktycznie niczego, albo.. O! Wiem! Do szczęścia potrzebne mi jest drewno, i dłuto. - postukałam się kopytkiem po pyszczku, chcąc zrobić komuś prezent za coś. Zastawiałam się, co takiego Camed chciał poprosić avast'a!. Nie byłam typem przywódczyni, więc o nic się nie zapytałam, tylko o te dwie rzeczy. Popatrzyłam na mój bok, na którym widniało dłuto, i westchnęłam. - Może teraz uda mi się coś zrobić - mruknęłam pod nosem.
  11. Anniverse

    Nie wiem jak wy, ale ja czekam na drugą część
  12. Po paru dniach wydających się nieskończonością wreszcie mogłam panować nad swoim ciałem, więc z ulgą i radością otworzyłam oczy, ciesząc się z powrotu wśród żywych. Jak wielkie było moje zbliżenie, gdy ujrzałam parę centymetrów od mojego pyszczka białego jednorożca, którego grzywa dosłownie raniła mi oczy. Gdy zaczęłam się zastanawiać, co się stało, zauważyłam w jego kopycie dwie pary wąsów, a sam ogier spojrzał na mnie przepraszająco, mówiąc jedynie parę słów, które okazały się przywitaniem. Gdy zrozumiałam o co chodzi, przypomniałam sobie chwile, gdy ktoś coś mi zakładał pod nosem i drugie gdzieś w okolicy moich brwi, przy tym czułam jakiś intensywny zapach znajomego warzywa, którego naprawdę nienawidziłam. Zmarszczyłam czoło, gdy poczułam mocny odór cebuli pochodzący od innego ogiera. Szybko połączyłam jedno z drugim i uśmiechnęłam się złowieszczo, mrucząc pod nosem: - Nie myśl sobie, że ci daruję.... Po chwili chciałam wstać i dołączyć do reszty, gdy poczułam, że na czymś leżę. Popatrzyłam na dół i ujrzałam taczkę. Przez parę sekund patrzyłam tak zszokowana, aż w końcu nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem. - Nie no.... Taczka! Naprawdę, nosiliście mnie jako ziemię czy coś w tym stylu? - powiedziałam pomiędzy salwami śmiechu. Gdy jednak poczułam na sobie zdziwione spojrzenia kucyków, szybko przestałam i wstałam z tego dziwnego środku lokomocji. Chwilę później usłyszałam głos ogiera, który pytał, czy umiem obsługiwać się bronią palną. - Hmm... W rzeczywistości nigdy nie miałam w kopycie takiej broni, ale kiedyś grałam w takie gry, więc sądzę, że sobie jakoś poradzę. - zwróciłam wzrok do kucyka, którego ostatnio nie widziałam i chyba pojawił się w czasie, kiedy byłam ''nieprzytomna''. - W sumie, możemy ruszać, tylko nie wiem co sądzą inni... Z drugiej strony bycie zlagowaną jest trochę dziwne, więc jest dużo prawdopodobne, że będę zachowywała się czasami nienormalnie, ale trochę lepiej od tego cuchnącego ogiera. - zmarszczyłam nos na zapach wspomnianego kucyka.
  13. ((Jakby co, to wróciłam.))
  14. Anniverse

    - Tylko jak się tam dostać? Jakby był ze mną Scott, to by się dostał, ale go nie ma. - zasmuciłam się z tego powodu. Poszłam na poszukiwania jakiegoś patyka czy czegoś, żeby sprawdzić dokładnie co tam jest.
  15. -Wychodzi na to, że jesteśmy w komputerze, chyba. Też nie rozumiałam tej całej paplaniny. - westchnęłam, i otworzyłam oczy. - To dziwne, ja nic nie mam ze sobą. Chyba... - mruknęłam.
×
×
  • Create New...