Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Search the Community

Showing results for tags 'adventure'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • Serwis & Regulamin
    • Organizacja
    • Equestria Times
    • Zapisy/Eventy
    • Projekty
    • Na start...
  • My Little Pony
    • Generacje 1-3
    • "Friendship is Magic" (Generacja 4)
    • Equestria Girls
    • Generacja 5
  • Działy Postaci
    • Pałac Księżniczki Celestii
    • Enklawa Pani Nocy
    • Zamek Twilight Sparkle
    • Chatka Fluttershy
    • Domek Na Drzewie
    • Magiczny Pokój Starlight Glimmer
    • Chata Zecory
    • Królestwo Chrysalis
    • Gabinet Dentystyczny Minuette
    • Kryjówka Stygiana
    • Wymiar anarchi
    • Sekretne Laboratorum Sunset Shimmer
    • Ogólna dyskusja na temat kucyków
    • Pozostałe postacie
  • RPG/PBF
  • Twórczość fanów
  • Wymiar Discorda
  • Inne

Calendars

  • Foreign
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-Mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
  • All Poland

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona www


Yahoo


Jabber


Skype


Facebook


Instagram


Snapchat


Miasto


Zainteresowania


Ulubiona postać

Found 116 results

  1. Cover: Tagi: Romance, Comedy, Adventure, Crossover Description: Telekinesis and pyrokinesis are both nice things to get out of a deal, no doubt about it. Due to some fine print finagling, though, we're now stuck here in Equestria, courtesy of 'the Merchant'. And by 'we' I mean Silver the Hedgehog and Blaze the Cat, or at least their lookalikes. No, I did not stutter. That sidewalk swindler of a 'wish granter' must think he's got a sense of humor, turning us both into characters right out of our favorite video games and then throwing us straight into the land of LITERAL sunshine and rainbows. We can't count on him to get us back, but since I can now bend spoons with my mind, that must mean the Emeralds should have the power to help us out... Right? Well, there’s only one way to find out. If only the Royal Sisters weren't making this so much harder... Seriously, a thousand years in ice and they still can't forgive us for accidentally leveling their castle and afterwards causing a worldwide disaster? No biggie. That place was in dire need of renovation anyway; no plumbing, no fridge... So, to put it short, I have Royal Guards after me (standard bit characters; useless), Mane 6 after me (tougher, like Agents from the Matrix out of a bag of skittles), Royal Sisters after me (more RAGEQUIT than Legend of Zelda’s water temple), and a sophisticated, irritable anti-pegasister loner turned Royal Cat with a fondness of slapping me in the face whenever I say something stupid (which means quite often). Knowing my luck, next there'll be mind-boggling time-travel and epic boss fights with tons of QTE's along the way, all wrapped up in some big multiverse-evil-domination plot, with ground zero centered on this glorified gumball machine of a world that defies all logic. We've got our work cut out for us, especially since we seem to be the ones cast as the antagonists straight out of the ice. That didn't stop Sonic before, though, and it definitely didn't stop Shadow, and since I'm now the coolest (and only) hedgehog on the block, there's no way I'm letting it stop me! Here we come, Equestria! You better have some brakes, because we sure don't! ------------------------------------------------------- No więc... nie palcie mnie na stosie ludzie za to, że zaczynam kolejny fic przy mojej nieumiejętności do podzielności uwagi. O tyle proszę. W ramach rozgrzewki przed maturą z anglika napisałem to tutaj i wyszło lepiej niż się spodziewałem, aż znalazłem sobie trzech proofreaderów do odwalania za mnie czarnej roboty poprawiania literówek. Wybrałem kombinację dwóch nielubianych tematów na fimfiction, cross z Soniciem i jednocześnie fic z uniwersum Displaced. Z tego faktu trochę mnie na razie przydusili hejterzy wewnątrzfandomowi z tego rodzaju, co klika łapkę w górę bez zapoznania się z treścią. Nie miałbym nic przeciwko odrobinie pomocy w zwalczeniu szarańczy, która przecież odstrasza mi czytelników. Trochę boostu do pewności siebie i przełamania bloku pisarskiego mi nie zaszkodzi. A że ten dział i tak stoi pustkami i przetaczają się tu kłęby kurzu... Wersja na Fimfiction Wersja w GDocu
  2. Razu pewnego żył sobie kucyk imieniem Knife. Wiódł on spokojny żywot szefa kuchni w stajni 31. Jednak jego z pozoru nudne i przewidywalne życie ulega zmianie na skutek pewnego zrządzenia losu. Wszystko to ma związek z wodą, a raczej jej brakiem. I tutaj pojawia się pytanie, czy kuc kucharz da sobie radę na Pustkowiach i wykona złożone, i trudne zadanie od którego powodzenia zależą losy setek? Czy sam przeżyje? Szczerze powiedziawszy: Nie mam pojęcia. [Pięknej okładki póki co nie uświadczycie, ale może kiedyś...] Opowiadanie utrzymane w klimacie pierwowzoru z luźnym do niego podejściem. Okraszone specyficznym poczuciem humoru, postaciami z krwi i kości. Postaciami, które można zarówno pokochać jak i znienawidzić. Niestety nie uświadczycie tutaj hektolitrów krwi i machania gołym plotem przed ekranem. Mam nadzieję jednak, że mimo to zagłębicie się w lekturę. [Rozdział1] Nieczynny do czasu zakończenia wszystkich poprawek. Za wszelkie trudności przepraszam. PS: Zapraszam do komentowania.
  3. *REUPLOAD Z POWODU GŁUPOTY HARTMANNA* Autor: Hartmann, Demerel "Poznajcie Rusty Saber, kapitan "Ognistej Łajby"! Do tej pory jej życie było pasmem sukcesów, ale wszystko się kiedyś kończy. Wszystko zmienia się, gdy zostaje wraz z pirackimi towarzyszami zaproszona na ucztę organizowaną przez mistrzynię tajemniczego Zakonu Ostatniej Krucjaty. Czy nasza bohaterka pokona przeciwności losu?" Zapraszam również do obejrzenia galerii postaci z naszego uniwersum! Postacie Prolog Rozdział I Rozdział II
  4. Przedstawiam swój pierwszy fanfik, a raczej jego początek. Mam szczerą nadzieję, że Wam się spodoba, ale zastrzegam, że jeszcze jest poddawany ostatecznej korekcie. Niestety moja niecierpliwość wygrała walkę i zdecydowałem zamieścić go już teraz. Co do tagów - możliwe, a wręcz prawdopodobne, że jeszcze zostaną dodane, ale na razie zostaną te trzy. Korzystam z tej okazji, żeby serdecznie podziękować ludziom, którzy zechcieli poświęcić swój czas na prereading, korektę i ogólne patroszenie fanfika, żeby przypominał coś, co można pokazać ludziom bez chowania się ze wstydu po kątach. Pełna lista znajduje się w prologu, a tutaj raz jeszcze serdecznie im dziękuję. Przejdźmy zatem do samego sedna. Przed wami "Progressio ex machina" [NZ][slice of Life][Adventure][Violence] Prolog Rozdział 1 Rozdział 2 Rozdział 3 Rozdział 4 Spin-off: Operacja na otwartym sercu [Oneshot][slice of Life] Liczę na Wasze komentarze i kontruktywną krytykę.
  5. Zapowiadał się kolejny nudny wieczór, jednak bogowie zakpili i tym razem. Daring Do wyrusza w przygodę wymagającej nie tyle sprytu i odwagi, co mocnej głowy w starciu z wódką. Starałem się, aby przyzwoitość nawet tu nie zawitała. Opowiadanie stworzone nie tyle z artystycznej potrzeby, co z samej chęci rozwalenia mózgu. Daring Do, worek Mikołaja i silos rakietowy
  6. Budzisz się w swojej celi. To twój pierwszy dzień w "nowej pracy". Noc spędziłeś na niewygodnej pryczy, od czego lekko pobolewają cię teraz plecy. Chłód wypełnia całe pomieszczenie, w którym aktualnie przebywasz, żarówka lampy zawieszonej na suficie jest tak mocna, że teraz razi cię w oczy. Po chwili otwierają się drzwi twojej celi, w progu staje strażnik. -Ej ty... Wstawaj - Da się słyszeć głos strażnika [Zapisani gracze]
  7. Przedstawiam Wam wszystkim mojego pierwszego fanfika... o ile w ogóle można to tak nazwać. Opublikowałem to już parę miesięcy temu na MLPFiction, teraz publikuję tutaj, ponieważ... no, bo tak. Pomysł wpadł podczas grania w "Śródziemie: Cień Mordoru" i na tejże grze się wzorowałem, mimo to nadal nie jestem pewien, czy w tytule wpisywać [CROSSOVER]. A więc nie wpiszę. Lojalnie ostrzegam: jest niemalże pewnym, że sztampa wylewa się z tego tworu niemal nieustannie. Błędów być nie powinno, ale nie powinno się również podwyższać wieku emerytalnego, a więc jeśli ktoś jakiś znajdzie, to bardzo bym prosił o zakomunikowanie mi o takowym. Opowiadanie rozwijam bardzo, podkreślam BARDZO nieregularnie. Tak czy inaczej, serdecznie zapraszam do czytania! Prolog Rozdział I Rozdział II Rozdział III Rozdział IV Rozdział V
  8. [sesja jest solo EWENTUALNIE, jeżeli trafią mi się dwie osoby, których KP będą bardzo zadowalające zastanowię się nad przyjęciem obydwu. Jest to jeden z RPG'ów nad którymi chcę pracować ciężko, więc przyjmę do niego osobę, która według mnie naprawdę jest tego warta. Wstawiajcie swoje Karty Postaci, ale nie dziwcie się, jeżeli zostaną odrzucone.] Fundacja Secure, Contain, Protect (SCP) od wielu lat trzyma przeróżne anomalie w tajemnicy przed ludźmi "z zewnątrz". Praca tej fundacji zawsze przebiegała tak samo, powtarzając trzy kroki, które ani razu nie zmieniły się od czasu założenia fundacji: -Zabezpieczyć poprzez obserwację świata zewnętrznego, i podjęcie działania najszybciej jak to możliwe anomalię w celu zapobiegnięcia sytuacji, w której wpadłaby ona w złe ręce. -Przetrzymać zabezpieczoną wcześniej anomalię poprzez relokację, ukrywanie, lub demontaż w celu zapobiegania efektom, które wywołuje ona na świat zewnętrzny. -Ochronić anomalię, a także ludzkość przed efektami wywoływanymi przez te zjawiska do czasu, aż anomalia zostanie w pełni zrozumiana, lub powstaną nowe teorie oparte na właściwościach i zachowaniach tych anomalii. Jeżeli jakaś anomalia byłaby uważana za zbyt niebezpieczną na to, aby ją przetrzymywać, ostatecznie fundacja może podjąć działania, które miałyby na celu neutralizację lub zniszczenie takowej anomalii. Jesteś jednym z wielu pracowników fundacji SCP klasy D. Pracownicy klasy D, tacy jak ty, mają tylko jedno zadanie. Jest to testowanie anomalii które przetrzymuje fundacja. Sposoby testowania zmieniają się zależnie od typu anomalii i od tego, jak się zachowuje, lub jak wpływa na otoczenie. Tym razem twoje zadanie to testowanie obiektu 173. [Oto wzór Karty Postaci] [PS: Tak, wiem, że SCP-173 to nie jest oryginalny pomysł, ale tak jest najlepiej zacząć ^.^ Aha, Informuję, że ta sesja może nie będzie szła do przodu tak szybko jak większość multisesji, na nią potrzeba czasu, a posty muszą być dopracowane do ostatniego szczegółu]
  9. Kilka słów od autora: Jest to pierwszy FF jaki pisze więc lekkie potknięcia będą. Korekta: Mei Prereading: Fistach8 Stracone Życie Prolog
  10. Po wielkim zwycięstwie Śródziemia zło zostało pokonane, a przynajmniej tak wydawało się istotom tam żyjącym. W rzeczywistości zła nie da się zniszczyć, gdy zostaje pokonane w jednym miejscu, pojawia się w drugim. Tak było niestety i tym razem, przez wygraną Śródziemia powstało inne miejsce, niezwykle podobne do tego. Żyły tam podobne rasy, o podobnych tradycjach i stosunkach między sobą. Elfy pochodzące stąd wiedziały coś o powstaniu tej krainy, one znały prawdę i będąc jednymi z mieszkańców tych ziem zobowiązane były przekazać prawdę innym rasom. Tak też się stało, a miejsce zostało po naradzie nazwane Śródmorzem. Kraina ta, jak się okazało była połączona nie tylko historią z Śródziemiem. Była połączona także w inny sposób, sposób nie do końca zrozumiały, jednak prawdziwy. Tak oto gdy w Śródziemiu lub w Śródmorzu elfy wypływały za morze, docierały do tego samego miejsca, do Amanu. Tam po spotkaniu się mogły odnaleźć prawdę, dzieląc się informacjami. Wiedziały, że po długich walkach Śródziemia, nadszedł czas na walki Śródmorza, których nie dało się już uniknąć. Tam właśnie zaczynała się pierwsza era, era, w której elfy nie zostawiały ludziom krainy. Była to era, w której i one, i inne rasy dopiero zaczynały ją zamieszkiwać, a do Amanu odpływały istoty, które z łatwością dało policzyć się na palcach. Nie było ich wiele, ponieważ nie był to odpowiedni czas na odpływanie, był to czas na zaczynanie... Tak właśnie się stało, 5 ras zamieszkujących Śródmorze zaczęło się poznawać, zaczęło żyć, zaczęło rozwijać swą kulturę. Były to krasnoludy, hobbity, elfy, ludzie i czarodzieje, których stosunki układały się dobrze. Podobnie rozwijać zaczęło się zło, w odległej krainie, zwanej Mrotorem w zimnie lodów góry Sel został wtedy ukuty pewien medalion. Medalion, który miał służyć, do obudzenia zła na tym świecie. Nie wszystko jednak poszło po myśli Naurona, pana zła, nie będącego w pełni sił, by się pokazać. Przy wykuwaniu medalionu przez jeszcze jedną rasę - orków, jeden dał się mu omotać. Zapragnął go mieć tylko dla siebie i uciekł z nim na południe, w góry. Tam jednak zabity został przez pewnego spokojnego hobbita, pierwszy raz widzącego coś złego. Miał on na imię Bertan. Oszołomiony widokiem orka zadał mu cios w plecy, a medalion zabrał ze sobą, jednak i on nie miał stać się jego właścicielem... Podczas przeprawy przez rzekę upuścił go, a nurt porwał go ze sobą, w daleką podróż, przynajmniej tak mogło się wydawać. Mimo wszystko nie była ona tak daleka, jak mógłby medalion myśleć. Przy pierwszym wodospadzie został wyrzucony do pobliskiego lasu. Tam, po wielu tysiącach lat, w trzeciej erze tego świata trafił do stóp Lernona, władcy elfickiego miasta Droterdel, miejsca wszystkich narad. Została wezwana jak można było się spodziewać i tym razem, została wezwana, by wspólnie przemyśleć, co teraz trzeba uczynić z przedmiotem zła i jak należy to uczynić. Jak możecie się domyślić jest to przygoda taka jak w ''Władcy Pierścieni''. Nie można w niej uniknąć podobieństw, ale i tak nie planowałam ich unikać. Mimo wszystko ta historia będzie się dużo różnić od tamtej. W Śródmorzu są inne mapy, a wyprawę drużyny poprzedzają inne wydarzenia. To także będzie oddzielnym wydarzeniem. Wydarzeniem, do którego potrzebne są osoby. Potrzebne mi 9 osób, chętnych, do wzięcia udziału w przygodzie razem ze mną. Zgłaszać można się, póki nie ogłoszone zostanie, kto będzie brać w tym udział (gdyby zgłosiło się więcej niż 9 osób wybrałabym tak, by bardziej pasowało i tak, aby każda z 5 ras miała chociaż jednego przedstawiciela). Wybrane osoby będą na naradzie i tam, zgłoszą się do pomocy w zniszczeniu medalionu. Potem udział brać będą we wspólnej przygodzie, w której poznają także pozostałe rasy. Każdy chętny powinien wypełnić to: Tu są przedstawione rasy do wyboru: A tutaj przdstawia się wam moja postać: Kilka zasad: 1. Nie spamujemy. 2. Unikamy przeklinania. 3. Staramy się nie popełniać błędów w pisowni. 4. Decydujemy tylko o swojej postaci. Wszystkie zdarzenia nas otaczające wymyślam ja, łącznie z ustalaniem dnia i nocy. 5. Nie robimy z siebie niewiadomo czego, każdy ma wady. 6. Ograniczamy ilość emotikon. 7. Informujemy, gdy zamierzamy gdzieś wyjechać na dłużej lub opuścić grę w tym temacie lub po prostu wysyłamy wiadomość do mnie. Lista uczestników: Elfka z Amanu Mephisto von Pheles Flyppyn Sajback Aliquam Gray Sin Judge Zandi Frodo Emili Leah
  11. Tartarus - Uwolnienie [NZ][Gore][Grimdark][Violence][Adventure] https://docs.google.com/document/d/1k4jJ6HdAoQLY3eqZV_yy5mT1hSM-bwFpbwCSTnhEslI/edit W skrócie dopiero zaczęte ale powoli wyrośnie z tego epicka historia pełna niebezpieczeństw, walki, pościgów, seksu? I diabli wiedzą co jeszcze mi przyjdzie do głowy.
  12. Jaenr Linnre

    "Czasy się zmieniają, tak jak dni wszystko przemija, a czas się nie zatrzymuje bez powodu. Również i czyny ras nazbyt młodych bo znać umarłych bogów i twórców świata, są jedynie niczym ślady stup na pustyni. Nie znaczące, chwilowe, niewyraźne. Zbędne. A może to rozmyślanie o śmierci jest rozmyślaniem o wolności? Wolności od zła, smutku, bólu, chorób. Tak, śmierć uwalnia, jednak również i wiąże bowiem jest drogą ku bogom, a ich wola będzie tą ostateczną. Ale czy można uwolnić się z tej drogi, ciągnącej nas od początku życia, aż po oblicza tych których śmierć jest wieczna? Niektórzy wciąż uważają iż jest to możliwe, choć i niektórzy bogowie się godzą z drogą którą przeszli ich poprzednicy, choć nie wszyscy. Są bowiem i bogowie którzy przeciwstawiają się tej zależności, a pierwszy z nich był zapomniany już bóg śmierci, Myrkul. Ale czy i my pójdziemy w jego ślady i odejdziemy w zapomnienie, by już nigdy nie zostać wspomniani, czy podążymy za życiem tak daleko jak Vecna? Nie. To nie jest naszym przeznaczeniem, jednak dziś musimy uwolnić z okowów śmierci wszystkich, których napotkamy. To jest naszym przeznaczeniem i musimy za nim podążyć i nikt nas nie powstrzyma. Zbierzmy się więc i uczyńmy co nasze!" ~Ilithiss, List do umarłych panów. Waterdeep. Spokojne miasteczko portowe, gdzieś przy brzegach wybrzeża mieczy, a istniejące dzięki handlowi który w ostatnich latach sprzyjał. Jednak nadeszły czasy w których nawet tak spokojne i nikomu nie wadzące miejsca są zagrożone. Siedzieliście właśnie w jednej z karczem, a jej nazwa brzmiała "Pod okiem Nashera". Czuliście się tu dość bezpiecznie, było ciepło, a powietrze pachniało morzem. Wypoczęliście ostatniej nocy, bowiem kobieta stojąca teraz naprzeciw was zapłaciła za wasz wypoczynek. Oboje przybyliście po informacje, jednak to co otrzymaliście było mniej przyjemne jak i dość zobowiązujące. Bowiem w zamian za list jaki otrzymaliście, a który każdy z was zdążył już przeczytać, zdążyliście obiecać iż zajmiecie się tą sprawą. Już od paru dni było wiadomo iż szykuje się wojna z Nekromantami, teraz zjednoczonymi, choć dotąd nikt nie spodziewał się kto i po co ich zjednoczył. Teraz jednak wiedzieliście że chcą wyrżnąć całe wybrzeże, a następnie zapewne zajmą się pozostałymi częściami świata. Nie mogliście jednak zrozumieć tej bredni o przemijaniu, oraz wzmianki o umarłych bogach. Przecież bogowie byli nieśmiertelni! Jednak nie był to teraz największy problem, teraz bowiem musieliście się z owymi nekromantami zmierzyć i to we dwoje. Nie znaliście się, nie wiedzieliście czego się spodziewać po sobie nawzajem i mimo iż spędziliście razem noc, nie mieliście czasu porozmawiać. Wasze wzroki jednak teraz spoczywały na kobiecie przed wami. Była wysoka i smukła, a jej skórzany i dość przyległy ku ciału, ledwie zasłaniający wdzięki ubiór mógł świadczyć iż jest barbarzyńcą, choć chusta zasłaniająca jej twarz nieco zbijała was z tropu, bowiem barbarzyńcy lubili sławę i nie ukrywają twarzy, by każdy mógł zobaczyć ich w chwale. Ona jednak była dość tajemnicza i niechętnie sprzedawała wam kolejne informacje. Dowiedzieliście się jednak iż będzie wam płaciła jak i dostarczała kolejnych informacji na interesujące was tematy, jednak tylko wtedy gdy na chwałę lorda Nashera będziecie w jej imieniu unicestwiać kolejne placówki nekromantów. Ich przyczółki, bazy, świątynie. Mieliście jedynie pozyskiwać dowody na zabicie nekromantów, a teraz miała was czekać pierwsza wyprawa. Kapłan choć w pełnej gotowości, był tu przysłany przez inkwizycję i nie był pewien co do druida, choć wiedział iż ich lud jest słowny, odważny i w razie potrzeby bitny. Kobieta raz jeszcze naprężyła się w oczekiwaniu na waszą odpowiedź, czy podejmiecie się zadania i z niecierpliwości pozwoliła sobie się odezwać raz jeszcze, a jej głos był dość władczy i obco brzmiący, jakby sykliwy, choć to najprawdopodobniej był jej akcent. - Więc jak, czy przyjmiecie ofertę?
  13. Cóż, pomysł na tego ficka powstał jakiś dłuższy czas temu, jednak dopiero teraz zdecydowałem się na publikację. Ostrzegam, że będę wrzucał w nieregularnych odstępach. Opis ogólny: Feniks jest czarodziejem, a Kora to demon przez niego przyzwany. Razem podróżują, przeżywają przygody, dzielą dolę i niedolę. Przyjdzie im się zmierzyć z różnymi niebezpieczeństwami, ale wszystko jeszcze przed nimi. Jak to się zakończy? To się zobaczy. Wstęp: https://docs.google.com/document/d/1twFI45Quy221N_sp-UY39KZqX0zylCXkDcNAnBekLYA/edit Rozdział pierwszy: https://docs.google.com/document/d/1BlOQebLzhVRfkddJAjOf8p1f17X3_u5qD4KbuuG-rOs/edit Rozdział drugi: https://docs.google.com/document/d/1wnM6EVRJ_nHNUiIPMeoWPn4H7j7Ea6ehdmkGEr4vxgM/edit Aha, jeśli ktoś chciałby zostać korektorem (na razie sam sobie nim jestem, ale dodatkowa para rąk nie zawadzi), jestem otwarty na propozycje. Powodzenia.
  14. Dobra... bez większych wstępniaków dziś chcemy zaprezentować pewien mały crossover. Wielu z was zna Wiedźmę, pewna część też Zmienić swe Życie. A pewien fan tych dwóch opowiadań uraczył nas kilkoma ciekawymi artami z tych fików, toteż postanowiliśmy z Zodiakiem napisać w podzięce mały crossover, będący jednocześnie spin-offem. Po kilku wieczorach wspólnej pracy, wyszło nam takie cuś. Oto przed wami... Wiedźma I Najemnik LINK - https://docs.google.com/document/d/1S37fzjccjag9kNr23zfpmF7jcy8yEvIJ91gFItk0-9Q/edit Zapraszamy do czytania. EDIT - Dobra, tagi dodane. Zawsze o czymś zapomnę...
  15. Podpułkownik Jerzy Grobicki, dowódca Pierwszego Samodzielnego Batalionu Rozpoznawczego, w najczarniejszych snach nie przypuszczał, że wraz ze swoją elitarną jednostką zamiast w Afganistanie roku 2012, wyląduje w magiczniej krainie pełnej gadających kucyków, podczas inwazji Changlingów na Canterlot. Lecz, czy to one są największym zagrożeniem? Zmuszony zmierzyć sie z zagrożeniem wychodzącym daleko poza możliwości poznawcze człowieka, Grobicki zmuszony jest wziąść udział w konflikcie który w zupełności go nie dotyczy. Rozpoczyna się fascynująca gra wojenna. Garstka żołnierzy NATO, uzbrojona w śmiercionośny, futurystyczny sprzęt, musi zmierzyć się z czymś z czym nikt nigdy się nie zmierzył z samą ciemnością. Grobicki zdaje sobie również sprawe, że broniąc tej krainy na zawsze pozbawia ją niewinności. W tym niesłychanym dziele sekundują mu barwni oficerowie i żołnierze, a także piękna pani kapitan Nancy Sanchez z US Army. Fanfick ten jest crossoverem z książką Marcina Ciszewskiego "www.1939.com.pl" (tak to tytuł książki). Życzę przyjemnej lektury. https://docs.google.com/document/d/1DGsBMtbhiWfnqIfznq26NWCu8cYVjPbb4a4sNmk96HI/edit?usp=sharing - Rozdział 1
  16. Rok 1275. Trzy lata po wielkiej zarazie. Siedem lat od ostatniego pokoju Cintryjskiego. Od roku trwa zażarta wojna. Nilfgaard ponownie zaatakował, tym jednak razem siły wroga były nader skuteczne. W ciągu zaledwie kilku dni, czarne siły zajęły wyspy Skellige, oraz wkroczyły w głąb, osłabionej ostatnią wojną i zarazą, Lyrii. Ponownie odbyła się narada Królestw Północy, której przewodził król Foltest. W tym samym czasie żołnierze cesarstwa przystąpiły do przejścia Jarugi, na wysokości Brugge. Atak został jednak odparty dzięki wojskom zaciężnym Temerii, dowodzonym przez najemnika. Wojna jednak dopiero się rozpoczęła... *** Mężczyzna leżał teraz na łóżku polowym, w środku jakiegoś namiotu. Nie pamiętał co tu robił, jak się tu znalazł, ani nawet kim był. Czuł jednak ból, ból przeszywający całe jego ciało. Był on bowiem ranny. Nie, raczej poszarpany, niczym przez dziką zwierzynę, ostrymi jak miecze zębiskami. Rany jednak były już zaleczone, choć wciąż sprawiały ból. Mężczyzna rozmyślał co tutaj robi. Kim jest. Co mu się stało. W jego pamięci migotała jedynie wizja, wizja bitwy. Wizja... Stał na skarpie. Wpatrywał się na toczącą się w dole bitwę – wyglądało tak jakby przeciwko sobie walczyli cieniści żołnierze. Mimo starań, nie potrafił odgadnąć ich przynależności. Spojrzał na siebie. W ręce dzierżył łuk. Obok niego stał oddział elfów. Ci patrzyli na niego jakby oczekiwali rozkazów. Dlaczego – pierwsza zagadka. Wtem nagle coś dostrzegł. Na polu bitwy zapanowało poruszenie. Próbował zobaczyć kto to, ale nie potrafił – widział tylko cienistą sylwetkę. Ta osoba wyraźnie podbudowała morale żołnierzy. Dał znak swoim towarzyszom. Wszyscy napięli cięciwy. Salwa. Kilkudziesięciu żołnierzy padło i rozwiało się niczym duchy. Cienisty wojownik spojrzał w jego stronę. Nie mógł dostrzec jego twarzy, ale… jakoś czuł, że to nic dobrego… Salwa. Kolejna grupa wrogów została przeszyta strzałami. Wtem dostrzegł daleko na horyzoncie jakiś ruch. Dowódca. Sięgnął po strzałę, napiął cięciwę i czekał… Mierzył wzrokiem swojego przeciwnika. Czekał. Obok jego ucha zaczęły świszczeć strzały – przeciwnicy w końcu przypomnieli sobie, że też mają łuczników… Dowódca stał niezwykle daleko, na jakimś ruchomym podwyższeniu. Nie miał zbroi ani magicznej osłony – pewno był przekonany, że skoro nie ma magów to nikt go nie ruszy. Padł strzał. Widział to tak, jakby nagle czas zwolnił swój bieg. Strzała powoli zaczęła pędzić ku swojemu celowi. Wszystko inne zniknęło w czerni – widział tylko siebie, strzałę oraz wrogiego dowódcę. Ten do ostatniej chwili stał nieruchomo. Kiedy już zaczął próbować odskoczyć, było już za późno. Grot przeszył mu gardło. Nie musiał nawet patrzeć, by wiedzieć, że na twarzy przeciwnika wymalowało się przerażenie. Taki był koniec wielkiego dowódcy… Tak, ta wizja nie dawała mu spokoju, a jej nawroty sprawiały ból. Teraz jednak musiał soc uczynić, nie wiedział jednak co. Mężczyzna rozejrzał się. Był w jakimś czarnym namiocie. Był on sporawy i na pierwszą myśl mógł przypominać szpital polowy. Był jednak zbyt porządny, stały tu bowiem dębowe meble, na ziemi leżały dywany. Gdzieś koło szafy stało duże lustro, oraz jakiś wieszak ze zbroją. Ta nie nadawała się już do niczego, była bowiem pocięta, niczym papier. Podarta i ledwie trzymała się w kupie. Ciekawość mogła zrodzić pytanie, czy należała ona do owego mężczyzny? Teraz jednak słyszał tylko ciszę, przerywaną głosami z poza namiotu, iż komuś nie grozi już niebezpieczeństwo. Ale komu? Czyżby jemu?
  17. Prezentuje Wam swojego pierwszego fanfica w świecie MLP: FIM. Jest To dość nietypowa opowieść ,i mam nadzieję, że wam się spodoba.. Opis: Jest to fik o człowieku, który w niewyjaśnionych okolicznościach trafia do innego wymiaru. Rozdziały: Prolog Rozdział 1(w pracy) Autor:Zabójca korekta/pre-reading:GamesPon3
  18. Stoisz na mostku obserwując jak twoja załoga podróżuje do układu gdzie znajduje się odrodzona ludzkość. Masz nadzieje, że wam przebaczą lecz niektórzy z twoich podwładnych nie za bardzo wierzyli w coś takiego. Ale gdyby nie ty, to by się tamte jednostki same wyłączyły. Pierwsze co musisz zrobić, to jak to ma wyglądać... jak ma wyglądać pierwsze powitanie.
  19. Hey Everypony . Czas rozpocząć kolejną część Nastolatka! Otóż będziemy kontynuowali nadal historię Kamila w tej dziwnej krainie zwanej Equestrią. Co ważnego! I Rozbijam nieco opowiadanie to na czynniki pierwsze. Wiem, że są osoby, które albo nie mają dostępu do działu Necro, albo clopów nie lubią, więc w dziale +18 znajdzie się osobny wątek, w którym to wszyskie "dorosłe" epizody będą zapisywane. II nadal przyjmuję od was pomysły. Fakt, po moim ochrzanie, ich przypływł gwłatownie zmalałł. W sumie to dobrze, bo jak bym miał znowu dostać info o robieniu wojny, to by mnie szlak trafił. III Zmieniam lekko sposób pisania. Będzie teraz nieco bardziej szczegółowo, abyście wy, moi czytelnicy, mogli lepiej zwizualizować sobię moje twory. Specjalne podziękowania dla: Formutor - korekta i zawracanie mi plota Monsignore - Korekta. Altharias - Korekta (bardzo profesjonalna) Sooo.... miłego czytania PS. Komentarze bardzo przydatne, bo w pewien sposób motywują mnie do dalszej pracy dla was. [Roz1 - Dom Rozdział II - Uczucia Roz III - Komnata Feniksa RozIV czI - https://docs.google.com/document/d/1u8eJet-X789ODtcBwQCPGhfd_QukleoGlxGa0UBlJSc/edit?usp=sharing (jeszcze nie ogarniam nowej wersji forum) RozIV czII - https://docs.google.com/document/d/1D37Lpe9AfRWFRMRvNC8cDY3N9MjDQZOo5MTcJrmQ9nc/edit?usp=sharing (laptop to zło) Roz V - https://docs.google.com/document/d/1j9qinPw55KE-BdCqugA5agDHh8dmmYOxjw6UZk_TJHk/edit?usp=sharing (laptop to zuo cz.II) Rozdział VI (wiedzieliście, że jest opcja odnośników?)(ehh....specjalne podziękowanie dla Forumtora, za wytykanie mi większości błędów. Przysięgam, że jak cię kiedyś dopadnę...) Rozdział VII (Podziękowania dla Formutora) Rozdział VIII cz,I Rozdział VIII czII (Podziękowania dla Monsignore) Rozdział IX (Podziękowania dla tego powyżej) Rozdział X. CzI Rozdział X CZ.II (Podziękowanie dla Althariasa) Rozdział XI (Podziękowanie dla Athariasa) Rozdział XI CZ.II (Patrz wyżej) Rozdział XII Cz.I Rozdział XII. CzII. (Podziękowanie dla Czarnego jak smoła Templariusza) Rozdział XII Cz.III (Podziękowanie dla tego wyżej) Rozdział XIII - Celestio wreszcie
  20. Trahall

    Od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad jednym - dlaczego tak topornie pisze mi się inne prace, po za nastolatkiem? Cóż...w końcu doszedłem do pewnego wniosku - może zabrzmieć strasznie głupio - po prostu brakuje mi ocen i krytyki danego materiału. Jeśli chcę coś napisać, to potrzebuję by ktoś mi to oceniał. Potem się wyda. Tak więc Zapraszam do czytania mojego kolejnego projektu, jakim jest "Krystal". Prolog Rozdział I Rozdział II
  21. Witam wszystkich, chcę zaprezentować wam mój pierwszy fanfic. Ogólnie jest to pierwsza dłuższa rzecz jaką napisałem. Jeżeli jest ktoś chętny to stworzenia obrazka wstępnego proszę o kontakt ze mną. Mam ogólny pomysł lecz brak mi talentu. Przechodząc do opowiadania, opiszę to na razie krótko. Moja historia jeszcze się nie skończyła i nie mam pojęcia co może się zdarzyć choćby jutro. Prawda Luna? Aha. Więc najpierw Trailer, a prawdopodobnie niedługo zaczną pojawiać się pierwsze rozdziały. Oczywiście tym razem jest to poprawiane przez... [proszę o werble] Sin Judge Zandi. Skoro jeszcze żyje, to niema takiej tragedii, jak wtedy gdy wczesną wersję alfa wrzucił kuzyn trol. Mam nadzieję że nie zapomniałem o żadnym tagu, gdyż wisi na demną gniew Dolara84, a nie chcę się mu narażać, bez potrzeby. Oraz mam szczerą nadzieję że FF będzie na poziomie. Inaczej zapewne zostanę rozstrzelany spalony, a szczątki zostaną rozrzucone na cztery strony świata, czego wolałbym uniknąć. Jest już wstęp. Opowiadanie usunięte z powodu niedopuszczalnie niskiego poziomu. Tym razem ostatecznie.~Dolar84
  22. Lightning Energy

    Witam, zapraszam dom mej gry. Polega ona na tym, że należycie do pewnej gildii, która pomaga kucykom w Equestrii. Możecie być zwykłym, nic nie znaczącym kucykiem, który otrzymał pewną propozycję od nieznajomego i z własnej niewiedzy przystąpił na nią, lub Bronym albo Pegasis, która pewnego dnia została wciągnięta z niewiadomych przyczyn do Equestrii, a następnie znaleziona przez gildię i wdrążona do szeregów, czy się chciało czy nie. Co jakiś czas będą wam dawane różne misje, ale między nimi jesteście zwykłymi nieznanymi "szarakami", rzecz jasna prócz ludzi, bo w końcu kto by nie zwrócił uwago na nieznane i dziwne stworzenia niespotykane wcześniej w Equestrii. Moja postać to przywódca gildii i ma największą władzę. Zasady: 1. Żadnego łamania czwartej ściany. 2. Żadnego spamu, znaczy komentarze obraźliwe, krótkie, 2 linijkowe posty. 3. Żadnego przeklinania, chyba, że w cencurze. 4. Zebrania gildii są obowiązkowe dla wszystkich, tak samo misje. 5. Starajcie się ukrywać swoją przynależność do gildii, każdy ma prawo palnąć coś tylko jednej osobie, tylko ma to wyglądać na wymsknięcie się, a nie pochwalenie się czy celowa prowokacja. Wygląd karty postaci (to akurat moja postać): Imię: Sun Blaze Wygląd: Dwukolorowa grzywa, po lewej stronie granatowa, po prawej pomarańczowa, biała sierść, ostrze na tle słońca jako znaczek, zwykle nosi pancerz osłonięty niebieskim płaszczem. Charakter: Urodzony przywódca, pomocny, służy dobrą radą, miły, sprawiedliwy co do każdego, raczej trudno go wyprowadzić z równowagi, a jeśli już, to zaboli mocno. Historia: (ja akurat streszczam) Sun Blaze urodził się w Manehattan, jednak porzucił rodzinne miasto i wyruszył w podróż. Po jakimś czasie spotkał jednego z posłów Gildii Nocnych Braci. Zaproponował on Blaze' owi zakwaterowanie i wszelką pomoc w zamian za dołączenie do ich szeregów. Po jakimś czasie osiągnął on tak zadowalające wyniki, że sam przywódca przed śmiercią ofiarował mu przywództwo nad gildią. Od tamtej pory jest on jej przywódcą i prowadzi gildię po właściwej drodze. Dogaduje się dobrze z księżniczkami i ma nawet z nimi pewien rodzaj cichego sojuszu. Zgłaszajcie się śmiało. Przyjmuję każdego.
  23. W magicznym wszechświecie wszystko jest całkowicie inne, niż w tym normalnym. Używa tam się magii i są specjalne szkoły magii. W tej sesji bochaterzy będą chodzić do właśnie takiej szkoły. Każdy czarodziej i każda czarodziejka może używać jednego rodzaju magii. Jest magia ogniowa, lodowa, powietrzna, ziemska, wodna, ciemności i jasności. Każdy czarodziej i czarodziejka wybiera sobie w wieku 10 lat jedną z tych magii i zaczyna ją studiować. Do szkoły magii chodzą osoby w wieku od 11 do 18 lat. Tak wygląda podanie: A to moja postać:
  24. Arcybiskup z Canterbury

    "Na początku był Eru, Jedyny, którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem; On to powołał do życia Ainurów, Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli. Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne. Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne. Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką." Pierwszymi na Ardzie byli Elfowie, które Eru powołał do życia. Najstarszy, najmądrzejszy i najpiękniejszy ród, jaki Arda mogła oglądać. Potem zaś powstali ludzie, zwani Eidanami, Krasnoludowie i Hobbici. Niestety, do Śródziemia zamieszkiwanego przez te rasy wkradło się zło. Oto Melkor, największy z Valarów (elfów) zbuntował się przeciwko Iluvatarowi. Stworzył orków z upodlonych i więzionych przez siebie elfów oraz ludzi, a oprócz orków wilkołaki, smoki, trolle - i innych nieprzyjaciół Eru i Jego dzieci. Melkor, zwany później Morgothem upadł, pokonany w Wojnie Gniewu. Ale on powróci, o tak. Powróci po to, aby został pokonany jeszcze raz, na zawsze. Stanie się to u kresu istnienia Ardy. Po niszczycielskich działaniach Morgotha Eru zmuszony był oddzielić Śródziemie od Amanu, nieśmiertelnej krainy. Odtąd Arda stała się kulą, a Aman dostępny był tylko elfom znużonym życiem w śmiertelnym Śródziemiu. Nie był to jednak koniec zła, bo owe zło zawsze znajdzie drogę by przetrwać, wzmocnić siły i zaatakować, kiedy przeciwnicy się nie spodziewali. Sługa Morgotha, Sauron, upadły Majar pomógł stworzyć Pierścienie Władzy; trzy z nich otrzymali Elfowie, siedem Krasnoludowie, dziewięć zaś przypadło ludziom. W sekrecie zaś stworzył jeden pierścień, Pierścień Władzy. Jeden, by wszystkimi rządzić. Jeden, by wszystkie odnaleźć. Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać. Udało się obalić jednak rządy i zagrożenie Wroga Wolnych Ludów, Saurona. Jedyny Pierścień został zniszczony dzięki Drużynie Pierścienia - czterech hobbitów, jeden elf, jeden krasnolud, dwóch ludzi i czarodziej - to oni ją tworzyli. Zaczęły się sprawiedliwe rządy Aragorna II, króla Zjednoczonego Królestwa Arnoru i Gondoru. Era elfów dobiegła końca - opuścili oni Śródziemie, zmierzając do Amanu. Drużyna Pierścienia przestała istnieć. Ale nie zginęło zło pozostałe po Sauronie. Orkowie, trolle, wszelkie złe byty nie zostały do końca rozgromione przez przeciwników tyrana. Ukrywały się w lasach, przy każdej możliwej okazji uprzykrzając życie wolnym ludom. A jeśli armie zła zbiorą się na nowo? Duch Saurona nie został wszak zniszczony, a jedynie spętany. Czy możliwym jest, aby powrócił, chcąc zemścić się na ludziach? W zabawie tworzymy grupę wędrowców, którym znudziło się zwykłe życie i którzy szukają okazji do zasłynięcia w Śródziemiu, albo po prostu zrobienia czegoś sensownego i pożytecznego - skopania zadów kilku orków, na przykład. Karta postaci powinna zawierać: Kilka zasad, bo bałaganu w Śródziemiu robić nie chcemy: 1. Piszemy TYLKO za siebie. Opis sytuacji proszę pozostawić mnie. 2. Logika jest rzeczą ważną, nawet w uniwersum magicznym. Starajmy się więc unikać zwrotów akcji które mocno nadwyrężałyby fabułę i kompletnie się z nią nie zgadzały. 3. Uprzejmość nie gra dużej roli, bo jak wiadomo kłótnie i waśnie pojawiają się wszędzie. Byleby tylko obeszło się bez przekleństw i wyjątkowo obraźliwych przezwisk pod adresami innych postaci. POSTACI, bo użytkownicy jak chcą się tłuc to niech to robią na pw. 4. Nie robimy z siebie potęg bez wad. Wady ma każdy, nawet taki elf. 5. Gramatyka, ortografia. Proszę uprzejmie jej przestrzegać, żeby posty były czytelne. 6. Mówimy stanowcze NIE emotikonom. 7. Nie piszemy kolorem. 8. Szanujemy innych graczy. Lista uczestników: - Oksymoron - Magus - Jaenr Linnre - Blazing heart - Atlantis - PlaguePony *** Zapisy zawsze otwarte, proszę jednak po złożeniu karty postaci poczekać na dołączenie, zanim przystąpi się do zabawy.
  25. Oto Kapitan Scyfer prezentuje wam fanfik o dumnej nazwie "Maestria". Czy okaże się tej nazwy godny, czy też nie - o tym już zadecydujcie wy, czytelnicy. Jako, iż jest to moje pierwsze dzieło i tym samym pierwszy wkład w fandom, bardzo proszę o wyrozumiałość szczery opi dol za wszystko, co zrobiłem źle. W trakcie dodawania nowych rozdziałów lista tagów może zostać rozszerzona. // Możliwe zastrzeżenia: Tag [gore]: jako zwolennik poglądu, że dobra scena walki powinna być nie tylko dynamiczna, ale też odpowiednio "mięsista" i mocna, nie stronię od opisów krwawych ran i latających w powietrzu kończyn. Tak więc, nie chcąc cenzurować własnego dzieła, dorobiłem się tego nieszczęsnego tagu. Sceny przemocy w różnych formach będą się pojawiać - czasem częściej, czasem rzadziej, zawsze jednak będę dbać, żeby Maestria nie zamieniła się w bezmózgą sieczkę. Dlatego pamiętajcie, że pod żadnym względem nie jest to dzieło w rodzaju Cupcakes. Inne: w fiku występuje niecenzuralne słownictwo, czasem jak najbardziej nasze, czasem różne formy Dolarowej "piórwy", ponadto mogą występować niesmaczne żarty lub podteksty o zabarwieniu erotycznym. Jednak Maestria nie zawiera i nigdy nie będzie zawierać żadnych elementów clopfika. // Zapraszam (i liczę na wasze komentarze): Rozdział pierwszy Rozdział drugi: Ciemne Chmury Maestria na FGE
×
×
  • Create New...