Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'rpg'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Ogólne
    • Serwis & Regulamin
    • Organizacja
    • Equestria Times
    • Zapisy/Eventy
    • Projekty
    • Na start...
  • My Little Pony
    • Generacje 1-3
    • "Friendship is Magic" (Generacja 4)
    • Generacja 5
    • Equestria Girls
  • Twórczość fanów
    • Opowiadania wszystkich bronies
    • Original/Own Characters - czyli postaci użytkowników
    • Prace graficzne
    • Filmy, muzyka, parodie....
    • Inne...
    • Archiwum Dzieł
  • Kinematografia
    • Filmy i seriale
    • Animacje
  • Orient
    • Anime&Manga
    • Azja
  • Nauka i Technologia
    • Filozofia
    • Motoryzacja
    • Wszystko o komputerach
  • Zakątek Przyrodniczy
    • Wszystko o Naturze
    • Rośliny
    • Zwierzęta
  • Strefa Gracza
    • Multiplayer Online Battle Arena
    • Gry muzyczne
    • Gry Sportowe
    • Gry Strategiczne
    • Sandbox
    • MMORPG i RPG
    • Strzelanki etc.
    • Konsole
    • Steam
    • O grach ogólnie
    • Archiwum gier
  • Wymiar Discorda
    • Nasze zainteresowania
    • Off-topic
    • Humor
    • Książki
    • Muzyka
  • RPG/PBF
    • Organizacja
    • Dungeons & Dragons
    • Neuroshima
    • Świat Mroku
    • Warhammer
    • LGR
    • Arena Magii
  • Inne
    • Forumowe Archiwa
    • Kosz

Kalendarze

  • Zagraniczne
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-Mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
  • Ogólnopolskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


Strona www


Yahoo


Jabber


Skype


Facebook


Instagram


Snapchat


Miasto


Zainteresowania


Ulubiona postać

  1. (Już na samym początku mówię, że sesja w sporej mierze oparta jest na grze: Aion ze względu na ciekawą rozgrywkę i historie tej gry ) Historia w dużym skrócie: Rozgrywka: Klasy: Opis postaci: Regulamin: Dobra rozpisałam się okrutnie więc mam nadzieję, że ktoś to doceni ^^ Czekam na wasze zgłoszenia do sesji
  2. Wakfu, taktyczne RPG z Sim. Runescape i anime RPG w jednym. Przyjemna grafika ciesząca oko i cudna muzyka pieszcząca uszy. Taktyczne pojedynki dla lubiących turową walkę i możliwość wydobywania surowców czy sadzenia roślin na późniejsze zebranie plonów dla fanów rzemieślnictwa. Darmowa z minitransakcjami, które są raczej tylko dla wyglądu raczej. Ja w sumie wydałem na nią 45 zł SMSem. Z 12 na suknię dla mojej Enripsy i kilka innych rzeczy dla niej, rozpieszczam ją. Gra przez Steam i nonsteam. Dla ułatwienia, recenzja z MMoRPG.org Wakfu Online to gra mmo będąca połączeniem gry RPG ze strategią turową. Eksploracja świata odbywa się tak jak w każdej grze RPG, zaś po zaatakowaniu przeciwnika przechodzimy na turowe pole bitwy podobne do tego z serii gier Heroes. Gra jest oparta na francuskim serialu anime "Wakfu". W grze mamy do dyspozycji 14 ras z przypisaną, charakterystyczną klasą postaci, opartych na tych występujących w serialu anime. Gra posiada rozbudowany świat z unikalnym systemem Wakfu oraz Ekosystemem. System wakfu jest niczym innym jak systemem karmy, tzn. jeżeli robimy złe uczynki to nasze Wakfu spada, zaś jeżeli robimy dobre uczynki, to nasze wakfu rośnie. Ekosystem jest mechanizmem regulującym florę i faunę świata gry, np. jeżeli wycięliśmy las, musimy odczekać pewien czas na wyrośnięcie nowych drzew, ale możemy ten proces przyspieszyć sadząc sadzonki nowych drzew. Gra posiada rozbudowany system craftingu, który podzielony został na dwie dziedziny: Harvesting professions - pozwalają na zbieranie surowców (drwal, farmer, rybak, itp.), ogółem 6 profesji. Crafting professions - pozwalają na produkcje przedmiotów (armorer, specjalista od broni dystansowej, jubiler, itp.), ogółem 8 profesji. W grze rola NPC jest ograniczona do minimum, tzn. jedyną ich funkcją jest nauczanie gracza profesji oraz podawanie informacji o grze. Wszystkie inne funkcje zajmowane są przez graczy. Przedmioty są produkowane i sprzedawane tylko przez graczy innym graczom. W grze istnieją cztery nacje, zaś na czele każdej nacji stoi gracz, który został wybrany przez pozostałych reprezentantów danej nacji większością głosów, władca może nadzorować politykę nacji poprzez przyjmowanie sojuszy czy rozpoczynanie wojen. Poza normalną mapą istnieją także dungeony, po przejściu których można zdobyć skarby, zaś przed wejściem do lochów stoją postumenty, na których są rzeźby przedstawiające graczy, którzy ukończyli dany dungeon z najlepszym wynikiem. Ciekawe rozwiązanie.
  3. The Lord of the Ring Online Gra warta uwagi i obowiązkowa dla każdego wielbiciela/fana Tolkiena i Władcy Pierścieni. Darmowa gra MMo przez steam i non steam. Gra samotnie bywa ciężka, z przypadkowymi randomami, a nie lepiej by było z kimś co ma podobne zainteresowania? Banda Kucofanów oblęża Śródziemie, to może być coś zabawnego. Może już ktoś gra i czuje się samotny? Albo moze was zainteresuję wspólną grą w tą niezwykle ciekawą i oryginalną grę? Server Snowbourn Zalać się w trupa na Octoberfest w Thorins Gate? Zaliczyć wszystkie karczmy w Shire? Podrywać elfkę/elfa w Rivendale? Czemu nie? Wszystko jest możliwe, a ewentualne Grindowanie jest fajniejsze i zabawniejsze w grupie osób sobie znanych mniej lub bardziej. W każdym razie, ja podbijam Śródziemie w imieniu Celestii z dwójką znajomych, dołączysz?
  4. Witam Nie wiem czy jestem ślepy czy nie, ale nie dostrzegłem tutaj tematu poświęconego grze Neverwinter. Szukam osób chętnych do wspólnej gry oraz rozmowy Jeżeli ktoś jest zainteresowany to proszę tutaj umieszczać jakiś nick czy coś w tym rodzaju Na pewno poszukam was
  5. Panie i Panowie, na SB powstał pomysł stworzenia gry z użytkownikami forum. Proponuję zrobić tu burzę mózgów na ten temat.
  6. Czy ktoś nie zna tej serii? Swoją drogą ma ciekawą historię. Pewnego dnia ktoś wpadł na pomysł: "hej, a gdyby zrobić takie Diablo FPP... no wiecie - FPSH&S...czy jakoś tak". Początkowo gra miała być w 100% na serio (screen z gigantyczną koparką), później nałożono "komiksowy filtr" (cel-shading) co wywołało nie małe kontrowersje, ale koniec końców jajcarskie Borderlands odniosło ogromny sukces. Pierwsza część była dla mnie po prostu świetna. Pomysł na "generator broni" to strzał w dziesiątkę. Bazylion to może przesada, ale tysiące kombinacji? Całkiem możliwe. Sam grałem jako snajper nastawiony na zadawanie elektrycznych obrażeń. Szkoda tylko, że fabuła była... no po prostu była. Druga część dla jednych to Borderlands 1.5, dla innych bardzo duży skok w stosunku do jedynki. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy. Więcej broni (bazylion bazylionów!), minibossowie... znaczy się tzw. badassowie. Więcej postaci, w tym Mechromancer i genialne nawiązania do MLP. Ale wolałem grać żołnierzem, tak jak w jedynce. A do tego więcej humoru... DUŻO więcej humoru, bardziej zróżnicowane lokacje... aha, wspomniałem o obecności fabuły? Kilka dni temu ukończyłem grę i mogę powiedzieć tyle - KAŻDY fan FPSów musi w to zagrać. Borderlands "Przed-Kontynuacja" - to samodzielny dodatek, którego akcja będzie działa się pomiędzy 1 a 2. Przeniesiemy się na księżyc Pandory, a co za tym idzie pojawią się bardzo fajne nowości: możliwość grania Claptrapem! (Fragtrap), jetpacki i możliwość zmiażdżenia kogoś gwałtownym lądowaniem, ograniczone zasoby powietrza, nowa broń (m.in lasery). Czekam! Dla mnie to jedna z najlepszych serii, jeśli chodzi o FPSy. Wciąga prostym schematem: napakuj plecak, sprzedaj to co zbędne, kup lepsze (loop). I ten model strzelania. Aha... do tego humor. I bazylion bazylionów pukawek... A to mój ulubiony zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=Z8cee-FvBV0
  7. Macie tutaj przed sobą, projekt nad którym pracowałem od pewnego czasu, dopiero teraz jednak znałem, że jest to na takim poziomie, że można pokazać to światu. Otóż zastanawiałem się dlaczego nie powstały żadne poważne zasady do „turlanego” RPG do „Biur Adaptacyjnych”? Więc wziąłem się do roboty, przed sobą macie dodatek(mod) do Savage Worlds wraz z przykładowym światem Biur Adaptacyjnych, nowymi zasadami, zaletami, wadami itd. Jeżeli nie wiecie co to Savage Worlds odsyłam do: https://docs.google.com/file/d/198p7gMtZLn5cLjpfCPnSJf9S7FE-uqT0eIsQ0jVt1ZDviaxtALVUxpIeEVre/edit?pli=1 Jakby ktoś miał dalsze wątpliwości i pytania wersja demonstracyjna systemu. Tutaj poznacie podstawy wymagane do gry. http://wydawnictwogramel.pl/download/Jazda%20Probna.pdf Sam dodatek znajduje się tutaj: https://www.dropbox.com/s/peg3sc2kqn1dn51/Savage%20word%20Biura%200.341%28light%29.doc Co zostało zrobione na dzień dzisiejszy: - Tworzenie postaci wydaje się praktycznie ukończone, została kwestia doszlifowania, dodania jeszcze kilku zawad i przewag… - Sprzęt i przedmioty dostępne dla graczy są IMHO całkiem rozbudowane, na podobnym poziomie jak tworzenie postaci. Starczy dodać jeszcze trochę sprzętu i pojazdów. - Zdolności nadprzyrodzone i magia, jest nieźle, ale tutaj przydał by się jeszcze ostateczny szlif. - DWA ŚWIATY które się zderzyły… zasady szczegółowe dla światów Centrów Adaptacyjnych. Opisane są główne wątki obecne w światach TCB(bariery, ponyfikacja, księżniczki) oraz ich mechaniczny opis, nie jestem pewny, czy wszystko opisałem… lubię światy TCB, ale nie jestem ich znawcą. - Przyjaciele, wrogowie i inne persony. Zrobieni stróże prawa, zagrożenia z Equestrii i cywile, potwory itd. - Przygotowano przykładowy setting Biur Adaptacyjnych - Rozpoczęto tworzenie części dodatków i pomocy dla MG. Potrzebuję teraz jednak waszej pomocy, by projekt rozwinął się w pełnoprawny fanowski dodatek. Wydaje się że osiągnąłem granicę, którą przekroczyć można jedynie, przy udziale osób z zewnątrz. Czekam na wasze opinie, pomysły, raporty betatestów;) ... wzorem kogoś z dawnych lat nieśmiało zapytam... pomożecie towarzysze?
  8. Arda. Śródziemie. Świat Iluwatara oraz Valarów. Zasiedlony przez liczne rasy, stwory czy zwierzęta. Dom Elfów, Krasnoludów, Ludzi, czy Hobbitów. Świat pełen szczęścia, dobra, ale też i zła, smutku i śmierci. Świat pełen wojen, wojen z Morgothem, orkami, smokami i wszelkim złem. Arda choć piękna i pełna życia, nie była wolna od złych istot, czy też wojen. Jednak dobro zawsze zwyciężało, obalając Melkora, zalewając plugawe lądy morzem, wypędzając orków. I tym razem, przed kilkoma laty, wojna była ciężka, bowiem Sauron miał potężnych sojuszników i dobrze był przygotowany. Zbierał siły, czekając na ten moment, aż w końcu rozpoczął kampanię przeciw ziemią Śródziemia. Jednak zło ponownie zostało pokonane i wypędzone, a wszystko za pomocą jednego Hobbita, który wziął ogromne brzemię, i ruszył z nim poprzez całe Śródziemie ryzykując życiem. Zniszczył on jedyny pierścień, a Sauron, ponownie wygnany uciekł gdzieś pośród mroki. Wojna dobiegła końca, orki były dziesiątkowane, elfy odpływały ku krainą nieśmiertelnych. I to właśnie tutaj zaczyna się nasza opowieść. Wydawała się nie być wartościowa, czy też szczególnie znacząca. Jednak jak się rozwinie? Jeden Eru wie... *** Na znaku przed drzwiami widniała tabliczka, a zdobiący ją napis brzmiał: "Pod rozbrykanym kucykiem". Zbliżał się ranek, a miasteczko dopiero budziło się do życia. W samej zaś oberży, brzuchaty karczmarz przygotowywał już od pewnego czasu gulasz, który to miał zostać podany jako śniadanie dla gości. Ale to nie on był bohaterem naszej opowieści. Nasz bohater znajdował się teraz na piętrze, budząc się z okropnego snu. Ów sen męczył Aarona calutką noc, a był on wspomnieniem walki z grupą Orków, którzy to próbowali zabić biednego człowieka, co napatoczył się na nich przypadkiem. Na szczęście mężczyzna zdołał uciec owej bandzie, a teraz przebywał bezpieczny w karczmie i mógł zacząć ponownie przygotowywać się do swej wyprawy. A jakie będą jego dalsze losy? O tym zdecyduje on sam...
  9. Okeeeeeej! Wróciłem do roli wyszukiwacza ciekawych gier. Jednak tym razem nie będę się rozpisywał osobiście, lecz zacytuję recenzję z, chyba znanej, strony, w której opisywane są gry - gryonline.pl Od siebie mogę dodać iż jest to strategia turowa z elementami RPG inspirowana i umieszczona w mitologii nordyckiej, co mnie kupiło od razu. Grafiki są śliczne i ręcznie rysowane. Nad grą pracowało małe studio Stoic. Jak wyczytałem, są to ludzie, którzy zajmowali się grą Star Wars: The Old Republic. Ja dopiero zaczynam grę, ale pierwszy minus jaki zauważyłem... Nie mogłem znaleźć opcji ._. A do tego nie ma polskiej wersji i napisów. Chociażby angielskich napisów. Trzeba się więc uważnie przysłuchiwać co mówią bohaterowie w przerywnikach, bo w walce wszystko ładnie, po angielsku pisze :3 A tak przy okazji... Podczas tworzenia warstwy wizualnej, główną inspiracją był Eyvind Earle. Cytat: The Banner Saga: Factions to nastawiona na rozgrywki sieciowe turowa strategia bitewna, będąca grą poboczną w stosunku do serii cRPG The Banner Saga. Jest to produkcja studia Stoic. Całość oparto na modelu darmowym z mikropłatnościami. Pod względem fabularnym The Banner Saga: Factions stanowi prequel w stosunku do kampanii z The Banner Saga. Akcja toczy się przed rozpoczęciem apokalipsy, która zmusiła wikingów do porzucenia własnych domów i ucieczki. Dzięki temu otrzymujemy okazję obejrzenia pełnej życia metropolii nazwanej Strand i prześledzenia losów jej mieszkańców przed wielkim kataklizmem. Opowieść koncentruje się na konfliktach pomiędzy tytułowymi frakcjami. Zabawę zaczynamy od zaprojektowania chorągwi naszego klanu, a następnie werbujemy pierwszych, wciąż jeszcze niedoświadczonych, wojowników wchodzących w skład armii. Następnie spośród nich tworzymy sześcioosobową drużynę, która weźmie udział w starciach z innymi graczami. Walka rozgrywana jest w systemie turowym. Każda postać opisana jest dwoma współczynnikami – siłą oraz wytrzymałością pancerza. Pierwsza z tych cech odpowiada za zadawane obrażenia i jednocześnie pełni rolę punktów życia. Tworzy to prosty, ale bardzo ciekawy system, w którym skuteczność ataków bohaterów słabnie wraz z przyjmowanymi przez nich ranami. Ponadto każda postać otrzymuje określoną liczbę punktów siły woli do wykorzystania w bitwie i za ich pomocą aktywowane są bonusy do ciosów i ruchów. Za sukcesy w walce postacie nagradzane są punktami doświadczenia, służącymi do ulepszania ich statystyk i umiejętności. Członkowie drużyny należą do kilku różnych klas i po pewnym czasie możliwe jest rozwinięcie ich do klas zaawansowanych. Istotną rolę odgrywa również kupowanie oraz ulepszanie ekwipunku i uzbrojenia.
  10. Witam! W tym temacie można zapisywać się na moje sesje i o takowe się starać. Oto zasady, jakie obowiązują u mnie, bez owijania w bawełnę: OGÓLNE ZASADY UCZESTNICTWA W SESJI I FUNKCJONOWANIA MG I. Po wyrażeniu chęci udziału w sesji, wymagam utworzenia karty postaci (w której budowie liczy się przede wszystkim czytelność i przejrzystość, co zostawię Waszej inwencji twórczej) , w której mają się znaleźć następujące informacje: Sposób, w jaki przedstawia się postać wraz z jej prawdziwym imieniem i nazwiskiem, o ile ukrywa tożsamość Historia postaci Charakter postaci Przedmioty i majątek postaci Zdolności postaci (nie "skille" rodem z jakiegoś hack'n slasha, a po prostu talenty) Rasa postaci Frakcja, do której należy, o ile jest to istotne Opis wyglądu postaci Opcjonalnie można wstawić obrazek z aktualnym wyglądem postaci, w celu ułatwionego wczuwania się w "klimat" II. Klimaty, w jakich prowadzę sesje to: Wiedźmin, TES, Postal, Absurd Totalny (przesycona absurdalnym humorem), Silent Hill/Ponyville, Eragon, Gothic, Fallout, Resident Evil, Brutal Legend, Grimdark i Fallen Angels of Equestria (czyli sesje, w których mogą wystąpić silne wątki erotyczne, nie będące głównym celem fabularnym). IV. Ja, jako MG będę wielokrotnie chciał z Wami konsultować różne rzeczy, jestem też otwarty na propozycje, więc możecie pisać na: Skype: featherblade123 GG: 37939147 Jabber: [email protected] V. Moja przychylność zależy od jakości postów, ogólnego zachowania graczy (nie oc) i zarysu/planu fabularnego. VI. Nie toleruję cwaniactwa i chamstwa, jest to karane. VII. Postacie, które są OP/Mary Sue, będą dostawały bęcki. Bo nikt nie lubi OP i Mary Sue. VIII. Odpisywać będę starał się dosyć często, a o możliwych przerwach będę informował w swoim statusie, na swoim profilu albo w odpowiednim topicu. VIV. Gracze, którzy odpisują rzadziej, będą oddzielani od tych, którzy piszą częściej, co tworzy 2 kolejki odpisywania (dla szybkich i wolnych). O kolejności i budowie kolejek będę informował w postach. Ma to sprawić, że gra stanie się przyjemniejsza i nikt nie będzie narzekał, że jest spowalniany przez - dajmy na to - 2 Edwardów z anemią. X. Sesje z treściami gore i z treściami erotycznymi, będą prowadzone w innym dziale, niż w przypisanym mi. XI. Mogę wprowadzić prosty system statystyk, o ile taka jest wola graczy. Wtedy będę rzucał kostką k10, by testować skuteczność podjętych przez postać działań. Statystyki: Inteligencja Siła Zwinność Charyzma Wola Percepcja Wytrzymałość Zdrowie Wszystkie statystyki prócz zdrowia przypisuje sobie gracz, dostając 22 punktów. Maksymalna wartość statystyki to 10, a minimalna to 0. Zależnie od rasy, każda postać dostaje odpowiednią ilość zdrowia, bonusy i minusy do statystyk. Pegazy dostają 10 pkt zdrowia, +2 do zwinności i - 2 do wytrzymałości Jednorożce dostają 8 pkt zdrowia, +2 do intelektu i - 2 do siły Ziemne kucyki dostają 12 pkt zdrowia, +2 do siły i - 2 do intelektu Na razie statystyki są podane dla ras MLP, ale to sobie będę rozbudowywał. Obrażenia podczas walki = zdany test na siłę/zwinność/inteligencję + współczynnik punktowy broni, którą używamy - wartość noszonego pancerza. Wytrzymałość służy tylko do testów na to, czy np. nie popłaczemy się, gdy sparzy nas żelazko etc. Postacie będą mogły dostawać kolejne pkt do statystyk dzięki artefaktom i doświadczeniu. Statystyki 1 postaci nie mogą być wykorzystywane w wielu sesjach. XII. Jednak preferuję storytelling. No co? XIII. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w dowolnym momencie. O zmianie mogę informować poprzez swój profil lub w odpowiednim topicu. XIV. O kolejności rozgrywania sesji decyduję ja, wedle zasady "jak mam na to siły, to to zrobię", w celu poprawienia jakości odpisów MG. To tyle. Zapraszam na przygodę!
  11. The Witch's House Dawno temu istniała pewna legenda. Opowiadała o domku znajdującym się głęboko w lesie. Mieszkała w nim Czarodziejka. W jej małym domku było pełno słodyczy, zwierzątek i roślinek. Wszyscy byli weseli i szczęśliwi. Czarodziejka często zapraszała małe kucyki do swojego domku na przyjęcia i zabawy. Dzieliła się z nimi słodyczami, czytała bajki i śpiewała do snu. Małe kucyki po pewnym czasie nie chciały wrócić do swojego domu. Czarodziejka cieszyła się z kolejnych przyjaciół. Małe kucyki mogły robić co chciały w domku. Czarodziejka postanowiła robić im wspólne urodziny. Urządzali ogromne przyjęcie pełne baloników, serpentyn i innych dekoracji. Każdy dostawał własne ciasto i prezent. Pod koniec przyjęcia małe kucyki wracały do swoich łóżeczek, ale kiedy budziły się następnego ranka nie były już w swoich łóżeczkach. Nie było wesołych pokoików z zabawkami i zwierzątkami. Nie było Czarodziejki. Małe kucyki zostały uwięzione przez złą Wiedźmę, która przez te miesiące tuczyła je słodyczami i chciała zrobić z nich babeczki. Uratował je leśniczy uciekając z małymi kucykami jak najdalej od chatki złej Wiedźmy. Małe kucyki nauczyły się nigdy więcej nie wierzyć nie znajomym i wszystko skończyło się dobrze. Ale najwyraźniej wszyscy zapomnieli o wciąż żyjącej wiedźmie... *** Teodor Podróż była męcząca, a dom wyglądał ciekawie, czyż nie? Nie byłeś impulsywny, więc najpierw przyjrzałeś się całości. Normalnie wyglądający dom, nic nadzwyczajnego. Ale, ale. Dlaczego w oknach było tak ciemno? Ciekawość to największa wada każdej żywej istoty. Nie ważne jak długo będzie się próbować zawsze się oprze pokusie. Tak też się stało z tobą. Podszedłeś do drzwi, które lekko się uchyliły. Wiatr? Nie, dziś nie ma wiatru. Więc co...? Wszedłeś powoli, a drzwi się zamknęły z impetem. Ciemność i cisza. *** Darkstar Huh? Dlaczego dalej tu stoisz? To przecież tylko stary dom. Dom bez okien, z otwartymi drzwiami za którymi ziała ciemność. Więc co cię tak do niego ciągnęło? Może ten zapach świeżego mięsa i krwi? Czy ten nóż wbity w próg? Podszedłeś trochę bliżej, a na ścianie pojawiły się plamy krwi. W głębi domu rozległ się krzyk cierpienia. Bez wahania wszedłeś, a drzwi za tobą zamknęły się z impetem. Ciemność i cisza. *** Magic Ash Cóż za piękny dzień! Zadziwiające, że ktokolwiek chciałby mieszkać w środku lasu! Ale trzeba przyznać, że chatka ładna i zadbana. Tylko grządki już lekko pousychały i wydziczały, jakby nikt się nimi nie zajmował od dobrych paru miesięcy. O, drzwi się lekko uchyliły... Ciekawe, może zajrzeć? Podszedłeś trochę do drzwi, a z otworu wyszła ogromna dłoń, która złapała nieszczęsnego kuca i wciągnęła do środka. Ciemność i cisza. *** Transitt To tu? Dość dziwne miejsce, żeby mieszkać. Ale zlecenie jest, to trzeba je wykonać. Mały ten dom. Taki... Dziadowski? Przynajmniej nie uroczy. Skrzywiłeś się. Jeszcze czego. Okno było wybite, więc podszedłeś do niego i zamieniłeś w parasprite. Wleciałeś do środka, po czym pozostały tylko dwie rzeczy. Ciemność i cisza. *** Lejla Kum? A to co? Mały domek z jakimś napisem? „Darmowe muchy. Pierwsza klasa- najlepsza jakość!“. Co to? Jakieś żarty? KAŻDY wie, że najlepsze muchy są w Radomiu! Drzwi się lekko otworzyły? Nie! Wolę muchy z Radomia! Już chciałaś odejść, ale coś cię złapało i wrzuciło do środka. Bezczelność! Gdzie jesteś? Ciemność i cisza. *** Moon Shine Otworzyłeś powoli oczy i pozbierałeś z ziemi. Jak tu trafiłeś? Przecież byłeś na jednej z ulic Canterlotu kiedy... Pokręciłeś głową. To nie miało sensu! Rozejrzałeś się i zauważyłeś mały dom. Drzwi się lekko uchyliły. Czyżby coś było w środku? Podszedłeś i zajrzałeś do domu. Gdzieś w głębi pomieszczenia siedział mały kociak. Patrzył na ciebie słodkimi oczkami, jakby zapraszał do siebie. Powoli, lekko się wahając wszedłeś. Drzwi się zatrzasnęły, a kot zniknął. Ciemność i cisza. *** Hedwiga Dach tego domu był wygodny. Najdziwniejsze jednak było to, jak każdy kto tu się pojawił znikał w środku. Coraz częściej słyszała chichoty i szepty. Wszystko przez ten komin. Często do niego zaglądałaś, ale nic nie widziałaś. Tylko sadzę. To był jeden z takich momentów. Podeszłaś do dziury i zajrzałaś tam. Sadza. Nie, czekaj. Coś tam się rusza! I... To coś cię złapało i pociągnęło w dół. Ciemność i cisza. *** Hekse Nie wiedziałaś ile już tu byłaś. Dzień, tydzień, miesiąc, a może rok? Kto wie. Właściciel przepadł jak igła w stogu siana, a ty siedziałaś w ciemności. Tylko chichoty i szepty przypominały ci o tym, że wciąż żyjesz. Miałknęłaś może dwa, czy trzy razy, ale nic to nie dawało. Nie było słychać niczego co być powiedziała lub zrobiła. Nagle zapaliły się światła oślepiając wszystkich. -Witajcie w Domu Wiedźmy. Zaczynamy! Kolejka jest następująca: 0. Kocia Wiedźma 1. Ciastko 2. Xena 3. Nocturnal 4. komputer 5. Bećka 6. Elizabeth 7. sajback 8. Mrs. Octavia Ciastko, twoja kolej >3< Zapisy:
  12. Szmery, chichoty, szuranie, odgłos kroków. Rozglądałeś się widząc tylko ciemność. -J-jest tu kto...?- spytałeś nie pewnym głosem. Odpowiedziały ci głośnie chichoty. -Witaj, w Domu Wiedźmy. Witajcie! Postanowiłam zrobić własną grę RPG. Dlaczego? Because science! Sama fabuła będzie kręcić się wokół uwięzienia w Domu Wiedźmy. I tyle powiązań z grą "The Witch's House". Zrobiłam zapisy, ponieważ nie chcę w trakcie gry spamu takowymi. Może trochę wyjaśnię, co będzie się działo? Otóż nie. Nie powiem nic więcej, bo będzie to spoiler. Na razie zadowólcie się małym wprowadzeniem, które umieściłam nad tym cudnym zdjęciem. Imię: (Imię jak imię.) Rasa: (Kuc ziemny, jednorożec, pegaz, wiedźma, żaba... Zaraz, co?) Wiek: (Od źrebaków po urny...) Wygląd: (Na pewno nie awatar użytkownika) Charakter: (Wesoły, mroczny, dyniowy... Jakikolwiek!) Zajęcie: (Kucharz, malarz, a może wędrowny magik?) Historia: (Za górami, za lasami...) Upodobania: (Nienawidze królików! O czekaj! Patrz jaki kochany pajączek!) Wady i zalety: (Jestem okropnie nie miła, ale pieczę pyszne kotlety z dzieci!) Zapraszam! Gdy zbierze się ok. 7 lub 5 zgłoszeń zaczynamy ^^
  13. Więc zaczynamy! Kolejność wypowiadania się to: Anniverse, Amęt, Cebulowy Kucyk, sajback, osa21c Zasady: Teraz fabuła: Equestria zostaje ztechnologizowana. Każdy kuc/klacz siedzi po 24 godziny na dobę przed komputerem, nie znajduje czasu na prawdziwą przyjaźń, rozrywkę, zabawę. Nawet pradawne Władczynie Equestrii nie znajdują czasu dla poddanych... Kilka dni później znów siedziałeś przy komputerze. Gadałeś ze znajomymi przez Ponype i expiłeś w Legue Of Ponies. Wtedy nagle twoi znajomi zaczęli się rozłączać, a w grze zaczęły się pojawiać dziwne, realistyczne, coś Ci przypominające postaci. Zacząłeś się czegoś domyślać, gdy nagle poczułeś dziwny wiaterek. Twoje ręce zaczęły zmieniać się w ciągi zer i jedynek. Przestraszony próbowałeś coś robić lecz zemdlałeś... Zaczyna Anniverse. Teraz tekst do niej: Zostałaś wciągnięta do komputera. Zemdlałaś. Po kilku godzinach obudziłaś się, nie wiedząc co się dzieje dookoła ciebie. Wszędzie widziałaś zera i jedynki, porozrzucane, jak i pofragmentowane pliki, bity, bajty. Lecz nie byłaś sama. Niedaleko ciebie, siedziały 4 inne kuce. Poszłaś do nich i tak rozpoczęła się wasza przygoda...
  14. "The Book of Unwritten Tales" jest humorystyczną, grą przygodową, opartą na systemie "szukaj i klikaj", wydaną przez "A King Art Games". Gra ma ładną oprawę graficzną. Choć grała w nią moja siostra, już same patrzenie na nią daje frajdę. Największym plusem tej gry jest, jak już opisałam powyżej, jest to to że naprawdę potrafi rozśmieszyć, choć z początku wprowadza nas w klimaty fantasy ( bo w takim też świecie dzieje się akcja). W przygodówce jest dużo nawiązań do m. in. "Star Wars" i "Władcy pierścienii". Dalej już się rozpisywać nie będę, ale powiem tylko że gierka bardzo fajna i polecam. .
  15. W mrocznej sieni Świata Niższego (o którym nie wiadomo dokładnie, jak wygląda ani gdzie się znajduje), przechowywana jest gruba księga, oprawna w ciężkie ołowiane okładki, zwana Liberyntem – takimi słowami wita nas Księga Labiryntu, jedna z najlepszych i najoryginalniejszych gier książkowych ostatnich lat. Księga… nie jest zwyczajną gra paragrafową pełną orków czy innych mutantów czekających na odesłanie nas na łono Abrahama. Wspomniany na wstępie Liberynt (liber – łac. książka) to tajemnicza księga, która ponoć kryje wielki skarb. Śmiałek chcący go zdobyć musi odnaleźć właściwą ścieżkę wśród stron Liberyntu. Nie jest to łatwe – trzeba rozwiązać wiele moralnych i logicznych dylematów oraz uważać, by nie ugrząźć umysłem w martwym punkcie… Brzmi ciekawie? Wygląda jeszcze lepiej. Jak wygląda sama rozgrywka? Spójrzmy na jedną z pierwszych stronic gry. Widzimy nagłówek Maksyma Sokratesa, a pod nim słowa: lepiej znosić krzywdę, niż ją wyrządzać. Przechodzimy na odpowiednią stronę w zależności, czy zgadzamy się z maksymą, czy też nie. Autor prowadzi z nami prawdziwą dyskusję – czasem zgadza się z naszymi wyborami, czasem nie. Wtedy próbuje przykładami przekonać nas do swoich racji. Raz pyta, czy postacie w opowiadanej przez niego historii postępują słusznie, innym razem to my sami stajemy się głównym bohaterem i decydujemy o rozwoju fabuły. Musimy również rozwiązywać niełatwe, zaskakujące pomysłowością logiczne zagadki. Całość rozgrywa się w onirycznym, baśniowym świecie, a specyficzny język, jakim napisano Księgę Labiryntu podkreśla jej niepowtarzalny klimat. Szybko wsiąknąłam w dzieło Carla Frabetti’ego na dobre i naprawdę uwierzyłam, że czytam wierną kopię tajemnej księgi, a mój umysł odwiedza niesamowite miejsca i napotyka dziwne postacie. Księga Labiryntu to doskonała lektura dla ludzi w każdym wieku lubiących niepowtarzalne doznania. I choć można narzekać, że koniec następuje odrobinę zbyt szybko, to w umyśle pozostaje po niej niezatarty ślad. Czytał ktoś? Jeśli nie, to przeczytajcie. Serdecznie polecam fanom RPG, molom książkowym, i każdej innej osobie.
  16. W mrocznej sieni Świata Niższego (o którym nie wiadomo dokładnie, jak wygląda ani gdzie się znajduje), przechowywana jest gruba księga, oprawna w ciężkie ołowiane okładki, zwana Liberyntem – takimi słowami wita nas Księga Labiryntu, jedna z najlepszych i najoryginalniejszych gier książkowych ostatnich lat. Księga… nie jest zwyczajną gra paragrafową pełną orków czy innych mutantów czekających na odesłanie nas na łono Abrahama. Wspomniany na wstępie Liberynt (liber – łac. książka) to tajemnicza księga, która ponoć kryje wielki skarb. Śmiałek chcący go zdobyć musi odnaleźć właściwą ścieżkę wśród stron Liberyntu. Nie jest to łatwe – trzeba rozwiązać wiele moralnych i logicznych dylematów oraz uważać, by nie ugrząźć umysłem w martwym punkcie… Brzmi ciekawie? Wygląda jeszcze lepiej. Jak wygląda sama rozgrywka? Spójrzmy na jedną z pierwszych stronic gry. Widzimy nagłówek Maksyma Sokratesa, a pod nim słowa: lepiej znosić krzywdę, niż ją wyrządzać. Przechodzimy na odpowiednią stronę w zależności, czy zgadzamy się z maksymą, czy też nie. Autor prowadzi z nami prawdziwą dyskusję – czasem zgadza się z naszymi wyborami, czasem nie. Wtedy próbuje przykładami przekonać nas do swoich racji. Raz pyta, czy postacie w opowiadanej przez niego historii postępują słusznie, innym razem to my sami stajemy się głównym bohaterem i decydujemy o rozwoju fabuły. Musimy również rozwiązywać niełatwe, zaskakujące pomysłowością logiczne zagadki. Całość rozgrywa się w onirycznym, baśniowym świecie, a specyficzny język, jakim napisano Księgę Labiryntu podkreśla jej niepowtarzalny klimat. Szybko wsiąknąłam w dzieło Carla Frabetti’ego na dobre i naprawdę uwierzyłam, że czytam wierną kopię tajemnej księgi, a mój umysł odwiedza niesamowite miejsca i napotyka dziwne postacie. Księga Labiryntu to doskonała lektura dla ludzi w każdym wieku lubiących niepowtarzalne doznania. I choć można narzekać, że koniec następuje odrobinę zbyt szybko, to w umyśle pozostaje po niej niezatarty ślad. Czytał ktoś? Jeśli nie, to przeczytajcie. Serdecznie polecam fanom RPG, molom książkowym, i każdej innej osobie.
  17. To była jedna z największych i najbardziej okazałych aren. Znakomici architekci projektowali ją dość długo tylko po to, aby całymi tygodniami wykłócać się z dekoratorami wnętrz o wystrój tego pomieszczenia. Ktoś mógłby powiedzieć, że architekt, który "tylko" projektuje nie powinien się martwić o sprawy estetyczne... Możliwe, ale nie w tym przypadku, bo NIKT nie przechodzi obojętnie obok takiego obiektu! Nawet budowniczy mieli własne uwagi i spostrzeżenia dotyczące spraw wystroju! Mając za sobą wszystkie dość dziwne i niecodzienne dyskusje ze wszystkimi osobami zamieszanymi w budowę tejże areny Hoffman sięgnął do kieszeni i wydobył z niej sporych rozmiarów klucz. Po prostu nie mógł być większy... Kilka sprawnych ruchów i zębatki zaskoczyły uruchamiając drugi mechanizm, który powolutku otworzył masywne i bogato zdobione wrota, co z kolei wprawiło w ruch kolejne koła zębate które należały do mechanizmu otwierającego okna w suficie areny. Po chwili do areny wpadły promienie Księżyca które przechodząc przez specjalny pryzmat rozdzieliły się zasilając lewitujące lampiony, które z kolei... Nah, starczy już tej epickości. Jeszcze przyćmię tym wstępem wojowników oraz ich starcie, a to ono ma być gwoździem programu. Ekhem... Panie, panowie, klacze, ogiery, smoki, zebry, gryfy, gobliny, orki, hydry, mantykory... Ekhm... Przepraszam, znów przedawkowałem "hirołsy". Oto przed Państwem po raz kolejny staje Lunatic - magiczny wojownik posługujący się magią światła i iluzji. Ten jednorożec walczy już drugi raz na naszej arenie i jako absolwent Szkoły dla Utalentowanych Jednorożców, posiadający niemałe doświadczenie żywi nadzieję, że to starcie będzie zdecydowanie bardziej emocjonujące niż jego ostatnia potyczka. Co tu dużo mówić, to nawet więcej niż pewne, gdyż jego oponentem w tym starciu będzie Jonah - szesnastoletni wojownik potrafiący stapiać się z cieniem, obdarzony umiejętnością bezszelestnego poruszania się, złodziejski fach ma w małym palcu. To właśnie złodziejskie praktyki, konflikty z gildią i inne przeciwności losu doprowadziły go do odkrycia swojej mocy. Chciwości. Jak powszechnie wiadomo, żądza i chęć posiadania czegoś i nieustannego powiększania swojego majątku potrafi pchnąć delikwenta do czynów do których normalnie nie byłby zdolny. To potężna moc. Godna mocy Lunatica. Nie zapomnijcie o zasadach i walczcie całą swoją mocą. Jak ustaliliście, na każdego z Was przypada piętnaście odpowiedzi. Dobrze je wykorzystajcie. Powodzenia!
  18. ... Pamiętajcie, że podświadomość będzie próbowała atakować śpiących, po to właśnie jednak drużyna zawsze ubezpieczna inne. No... I przygotujcie się, zaraz was wysyłam - Świat wokół was zawirował i wkrótce przemienił się w świecący tysiącami gwiazd wir... Słowa Księżniczki Luny ledwo docierały do waszej podświadomości, zszokowani nagłym wyrwaniem ze snów spoglądaliście po sobie niepewnie i gramoliliście na kopyta. To, gdzie sie znaleźliście i jakim sposobem było dla was całkowitą tajemnicą, wasze umysły, zamglone wciąż przez letarg w którym byliście pogrążeni rozpaczliwie próbowały odnaleźć się w nowej sytuacji. Nie dane wam było jednak dojść do siebie, czy choćby zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi. Gwiaździstogrzywa wyraźnie spieszyła się, nie było czasu na pytania. Pani Nocy zasypała was nawałnicą mniej lub bardziej zrozumiałych informacji i niemal od razu rzuciła na głęboką wodę. Wszystko wokół was kolejny już raz zaczęło się rozmywać i znikać, kiedy potężna siła rozpoczęła przenoszenie was do innego snu... Ostatnimi dźwiękami, jakie usłyszeliście, był odgłos przypominający ten towarzyszący zwykle wybijaniu szyb, cichy krzyk Luny i szybki stukot kopyt. Któż chciałby trafić do takiego miejsca? Czy było coś przyjemnego w czekaniu w długich kolejkach przed gabinetami lub przemierzaniu nieskończenie długich korytarzy w poszukiwaniu odpowiednich sektorów, zajmujących sie swoimi specjalizacjami? Wszystko to było nie tylko wycieńczające, szarpiące nerwy, ale i dołujące. Wokół was wciąż kręciły się kuce w szlafrokach i kapciach, skazane z tego czy innego powodu na dłuższy pobyt w państwowej placówce. Wszystko wokół wyglądało mizernie, nawet kafejka, w której się w chwili obecnej zatrzymaliście przed pójściem do rejestracji mimo całej swej barwności wyglądała ponuro. Szpitale są paskudnymi miejscami. Jedenym pocieszeniem dla was był fakt, że przyszliście tu jedynie na okresowe badanie lekarskie, na jakie wysłał was wasz pracodawca. Nie groziło wam zatrzymanie tutaj, nie musieliście samotnie siedzieć na krzesełkach w korytarzu, byliście znajomymi i czas oczekiwania na waszą kolej mijał wam znacznie przyjemniej niż pozostałym pacjentom. Rozmawialiście zatem cicho o nieistotnych sprawach, popijając herbatę i opowiadaliście sobie anegdoty o swoich dawnych urazach przez które lądowaliscie w szpitalu. Pogrążeni w dyskusji dopiero po chwili zdaliscie sobie sprawę, że pozostałe stoliki pogrążone są w delikatnym półmroku - szpital najwyraźniej oszczędzał prąd - wasz zaś był doskonale oświetlony. Nie było to jednak tak szokujące jak fakt, że światło wydobywało się z... Cukierniczki. Jedno z was gnane ciekawością przychyliło ją delikatnie i wysypało nieco zawartości. Pomiędzy niedużymi kryształkami tkwił większy, emanujący oślepiającym już teraz blaskiem. To była gwiazda. Tempestris. Luna. Sen. Nagle, w jednej chwili wszystko stało się jasne. Znajdowaliście się w śnie. Niepozorna mała iskierka uświadomiła wam, że wszystko wokół było tylko i wyłącznie złudzeniem... Nawet wspomnienia. Nie pracowaliście nigdy w szpitalu, większość z was pewnie nie wiedziała nawet jak naprawić kuchenkę. Trafiliście tu, bo świat snów był zagrożony... Bo wysłała was Księżniczka Nocy. Musieliście podjąć działania, jednak teraz doskonale już pamiętaliście wszystko, co usłyszeliście z ust Gwiaździstogrzywej i uświadomiliście sobie, że najpierw musicie uzgodnić ze sobą plan i wyznaczyć role... Rozpoczęło się wasze zadanie.
  19. ... Pamiętajcie, że podświadomość będzie próbowała atakować śpiących, po to właśnie jednak drużyna zawsze ubezpieczna inne. No... I przygotujcie się, zaraz was wysyłam - Świat wokół was zawirował i wkrótce przemienił się w świecący tysiącami gwiazd wir... Słowa Księżniczki Luny ledwo docierały do waszej podświadomości, zszokowani nagłym wyrwaniem ze snów spoglądaliście po sobie niepewnie i gramoliliście na kopyta. To, gdzie sie znaleźliście i jakim sposobem było dla was całkowitą tajemnicą, wasze umysły, zamglone wciąż przez letarg w którym byliście pogrążeni rozpaczliwie próbowały odnaleźć się w nowej sytuacji. Nie dane wam było jednak dojść do siebie, czy choćby zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi. Gwiaździstogrzywa wyraźnie spieszyła się, nie było czasu na pytania. Pani Nocy zasypała was nawałnicą mniej lub bardziej zrozumiałych informacji i niemal od razu rzuciła na głęboką wodę. Wszystko wokół was kolejny już raz zaczęło się rozmywać i znikać, kiedy potężna siła rozpoczęła przenoszenie was do innego snu... Ostatnimi dźwiękami, jakie usłyszeliście, był odgłos przypominający ten towarzyszący zwykle wybijaniu szyb, cichy krzyk Luny i szybki stukot kopyt. Codzienna praca zwykle sprawia, że popada sie w rutynę, jednak wy nie mogliscie sobie na to pozwolić. Czy tego chcieliście, czy nie, zawsze towarzyszyła wam odrobina stresu związana z obawą o to, czy tym razem osiągniecie sukces, czy też zawiedziecie. Stawka była przecież ogromna, a nawet najmniejsze drgnięcie kopyta mogło przesądzić o tym, jaki będzie wynik waszych działań. Wykładowcy na uniwersytecie niemal do znudzenia wbijali wam to do głów przez naprawdę wiele lat, lecz kiedy już rozpoczęliscie pracę, zdaliście sobie sprawę, że mieli całkowitą rację. Praca chirurga wymagała naprawdę stalowych nerwów i zegarmistrzowskiej precyzji. Nigdy nie mogliście pozowlić sobie na chwilę nieuwagi, zawsze musieliście być czujni i przytomni. Czasem przywożono pacjenta nagle i w ciągu zaledwie kilku minut musieliscie się zmobilizować do pracy na najwyższych obrotach, ale dobrze wiedzieliscie, że warto tak się poświęcać, że to, co robicie jest naprawdę ważne. To dawało wam siłę... Czasem jednak po prostu trzeba było odpocząć i zregenerować baterie, nabrać sił poprzez wypicie kilku kubków kawy. Tak było i teraz. Całą piątką siedzieliście na sali operacyjnej. Wciąż mieliście na sobie zielonkawe maski i stroje ochronne, pacjent został już jednak zabrany i mogliście poszukać wygodnych miejsc, które pozwoliłyby wam na wypicie gorącego napoju na siedząco. Zadanie było trudniejsze, niż sie wydaje, gdyż wokół aż roiło się od specjalistycznych chirurgicznych narzędzi, szafek z lekami, szafek na odpady i innymi niezbędnymi elementami wyposażenia pomieszczenia przeznaczonego do operowania. Żeby zaś dodatkowo utrudnić wam życie, jedyne światło, jakie rozjaśniało nieco wnętrze pochodziło z specjalnej lampy podwieszonej nad stołem przeznaczonym dla pacjentów... Czy jednak na pewno? Tuż pod stołem zauważyliście nasilający się powoli blady blask. Spojrzeliście po sobie z wyczekiwaniem. Nikomu nie chciało się ruszyć, w końcu jednak jedno z was poruszyło się i ze zmęczonym westchnieniem sięgnęło po źródło światła. Gwiazdę. Lucida. Luna. Sen. Nagle, w jednej chwili wszystko stało się jasne. Znajdowaliście się w śnie. Niepozorna mała iskierka uświadomiła wam, że wszystko wokół było tylko i wyłącznie złudzeniem... Nawet wspomnienia. Nie pracowaliście nigdy w szpitalu, większość z was pewnie nie wiedziała nawet jak naprawić kuchenkę. Trafiliście tu, bo świat snów był zagrożony... Bo wysłała was Księżniczka Nocy. Musieliście podjąć działania, jednak teraz doskonale już pamiętaliście wszystko, co usłyszeliście z ust Gwiaździstogrzywej i uświadomiliście sobie, że najpierw musicie uzgodnić ze sobą plan i wyznaczyć role... Rozpoczęło się wasze zadanie.
  20. ... Pamiętajcie, że podświadomość będzie próbowała atakować śpiących, po to właśnie jednak drużyna zawsze ubezpieczna inne. No... I przygotujcie się, zaraz was wysyłam - Świat wokół was zawirował i wkrótce przemienił się w świecący tysiącami gwiazd wir... Słowa Księżniczki Luny ledwo docierały do waszej podświadomości, zszokowani nagłym wyrwaniem ze snów spoglądaliście po sobie niepewnie i gramoliliście na kopyta. To, gdzie sie znaleźliście i jakim sposobem było dla was całkowitą tajemnicą, wasze umysły, zamglone wciąż przez letarg w którym byliście pogrążeni rozpaczliwie próbowały odnaleźć się w nowej sytuacji. Nie dane wam było jednak dojść do siebie, czy choćby zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi. Gwiaździstogrzywa wyraźnie spieszyła się, nie było czasu na pytania. Pani Nocy zasypała was nawałnicą mniej lub bardziej zrozumiałych informacji i niemal od razu rzuciła na głęboką wodę. Wszystko wokół was kolejny już raz zaczęło się rozmywać i znikać, kiedy potężna siła rozpoczęła przenoszenie was do innego snu... Ostatnimi dźwiękami, jakie usłyszeliście, był odgłos przypominający ten towarzyszący zwykle wybijaniu szyb, cichy krzyk Luny i szybki stukot kopyt. Jak zwykle, pracy było pod dostatkiem. Nie było szans, by w tak wielkiej placówce wszystko działało bez zarzutu, więc choć teoretycznie wasze godziny pracy nie były ściśle określone i mogliście robić sobie przerwy kiedy tylko mieliście ochotę, to dłuższe folgowanie sobie mogło zakończyć się tragicznie. W końcu każde urządzenie było istotne i co ważniejsze, eksploatowane do granic możliwości. Wielkie pralki, piorące bezustannie śnieżnobiałe pościele i bieliznę, niemal kilometry rur kanalizacyjnych i tych służących ogrzewaniu, przewody wentylacyjne, wyposażenie kuchni i wiele, wiele innych. Szpital był tak naprawdę niedużym, rządzącym się własnymi prawami i niemal samowystarczalnym miasteczkiem, a wy, jako główni technicy byliście odpowiedzialni za to, aby wszystkie zębatki tego skomplikowanego i niezwykle złożonego mechanizmu działały jak najlepiej. Dbaliście o rzeczy, których nie dane było oglądać pacjentom czy nawet lekarzom, poruszaliście się po zakurzonych piwnicach w poszukiwaniu wadliwych zaworów i innych usterek. Na swój sposób byliście bohaterami, jednak na pewno was tak nie traktowano. Siedzieliście właśnie w swojej nieco przyciasnej kanciapie, wypoczywając po załataniu jednego z pieców w kotłowni i obserwowaliście otaczające was szare ściany. Tu i ówdzie wisiały kolorowe plakaty lub zeszłoroczny kalendarz, jednak w pomieszczeniu zdecydowanie dominowały rozrzucone wszędzie narzędzia i kawałki najrózniejszych urządzeń. Jedyna sofa zarzucona była najróżniejszymi pisemkami kupionymi w znajdującym się na parterze szpitala kiosku, lecz mętne światło jakie wpadało tu z już od dawna niemytego okienka nie pozwalało na czytanie. Wisząca pod sufitem pozbawiona jakiejkolwiek osłony żarówka była jedynym źródłem światła w waszej piwnicznej salce. A przynajmniej powinna być jedynym źródłem... Skonsternowani zauważyliście, że spod porozrzucanych gazet wyziera nienaturalny blask, z każdą chwilą przybierający na sile. W końcu jedno z was zdecydowało się rozsunąć papiery, a waszym oczom ukazała się gwiazda. Cerastes. Luna. Sen. Nagle, w jednej chwili wszystko stało się jasne. Znajdowaliście się w śnie. Niepozorna mała iskierka uświadomiła wam, że wszystko wokół było tylko i wyłącznie złudzeniem... Nawet wspomnienia. Nie pracowaliście nigdy w szpitalu, większość z was pewnie nie wiedziała nawet jak naprawić kuchenkę. Trafiliście tu, bo świat snów był zagrożony... Bo wysłała was Księżniczka Nocy. Musieliście podjąć działania, jednak teraz doskonale już pamiętaliście wszystko, co usłyszeliście z ust Gwiaździstogrzywej i uświadomiliście sobie, że najpierw musicie uzgodnić ze sobą plan i wyznaczyć role... Rozpoczęło się wasze zadanie.
  21. WolfQuest, to gra RPG, w której wcielasz się w wilka i wykonujesz różne zadania np. znalezienie partnera, ochrona szczeniaków, zabicie cielaka na ranczu itp. W pierwszych wersjach WQ można było znaleźć partnera, ale nie można było mieć szczeniaków. Możliwość ich posiadania wprowadzono dopiero w WolfQuest Survival of the pack. Gra została stworzona na podstawie wieloletniej obserwacji wilków (ich zachowań, zwyczajów itp.). Gra daje nam możliwość grania na multipayerze i singleplayerze. Na multiplayerze może grać max 5 osób. Ja sama przeszłam grę milion razy i nadal mi się nie znudziła. Screen zrobiony przeze mnie.
  22. Pamięć to wspaniała rzecz, ale często bywa ona złudna, bądź też... lubi płatać niewybredne figle. Gdyby nie zdolność zapamiętywania, uczenia się i nabywania nowych umiejętności żaden kucyk nie byłby w stanie pchnąć nauki i techniki naprzód. Nawet dziś, przy obecnych osiągnięciach uczonych warto dbać o kondycję swojego umysłu - wszak nigdy nie wiadomo kto będzie kolejnym przełomowym wynalazcą, czy też badaczem. Jednakże nie zawsze jest to takie proste. Ktoś wiele lat temu musiał to zauważyć. Musiał spostrzec jak mimo wszystko niedoskonała jest pamięć i że nie daje się ona łatwo trenować. Znane od lat, naturalne metody wspomagania pamięci nie zawsze przynosiły efekty i zaczęto szukać jakichś nowych sposobów, niekoniecznie wymagających ciężkiej pracy czy mozolnego sporzadząnia notatek. Istnieje pewna historia, o trójce wyjątkowo utalentowanych sióstr, które po latach studiowania magii, pełne doświadczeń postanowiły znaleźć sposób na szybkie i pewne wspomaganie pamięci, bądź też jej natychmiastowe przywracanie. Owe siostry wymyśliły rewolucyjne rozwiązanie - postanowiły związać swe wspomnienia z... otaczającym je środowiskiem. Fauna i flora znajdująca się dosłownie wszędzie w Equestrii również myślała i czuła, toteż stanowiła świetne miejsce na składowanie wspomnień i informacji. W założeniach wspomnienia miały znajdywać się nie tylko w umysłach magów, ale miały zyskać zdolność przemieszczania się między zwierzętami i roślinami. W ten sposób jeśli ktoś o czymś zapominał, automatycznie miało mu o tym "przypominać" najbliższe zwierzę lub najbliższa roślina, na zasadzie telepatii. Wspaniałe w teorii, nie tak dobre w praktyce. Siostry szybko odkryły, że przemieszczające się wspomnienia różnych magów "mieszają się" ze sobą powodując straszny nieład, dodatkowo mogły nakładać się na siebie zmieniając swój sens, ekstremalnym skutkiem ubocznym mogły być nagłe i wielokrotne zmiany osobowości, rozdwojenia, czy nawet roztrojenia jaźni i inne niezbyt przyjemne rzeczy. Rozwiązaniem zaradczym miało być stworzenie JEDNEGO obiektu, który miał tak samo oddziaływać na wspomnienia różnych kucyków. Miał wydobywać z ich umysłów ich wspomnienia i informacje, przetwarzać je i odświeżać, a następnie w nowej formie zwracać właścicielom. Trudno powiedzieć czy trzem siostrom ta próba się udała. Od czasu ich ostatniej wyprawy wgłąb lasu, na zachodzie Equestrii nikt o nich więcej nie słyszał. Mówiono jednak o ukrytej w sercu tego lasu kapliczce która miała być owym obiektem wzmacniającym pamięć, ale jak dotąd nikt nie zdołał go odnaleźć. Czy uda się to Fire Hoovesowi, Moonlight Star, MT i BlackFlame'owi?
  23. Temu opisowi poświęcona jest pustynia, która przez znaczną większość podróżników, pasjonatów i poszukiwaczy przygód uznawana jest za jałowe, piaszczyste pustkowie. Ogromny obszar na mapie, którego charakterystycznym znakiem (jak każdej pustyni) są ogromne ilości ziaren piasku, wydmy z tychże ziaren uformowane, zerowa ilość wody i roślinności, wszechobecna wysoka temperatura. Miejsce, gdzie normalny kucyk nie byłby w stanie przetrwać bez odpowiedniego ekwipunku i zasobu wody. Jest to także miejsce pochówku bezmyślnych wesołków, którzy w przeszłości odważyli się kroczyć przez pustynię bez odpowiedniego wyposażenia, bądź podróżników, których żywot zakończył się właśnie na terenie pustyni, bo granice ich wytrzymałości fizycznej zostały przekroczone, co okazało się dla nich fatalne w skutkach. W głębi pustyni można natknąć się właśnie na poszczególne kości, czaszki lub inne pozostałości po wyżej wymienionych kucykach, którym zabrakło sił do dalszej wędrówki, lub zdrowego rozsądku. Osoby, które zdołały przebyć całą pustynię, traktowały takowe dokonanie jako niemałe osiągnięcie i test własnych możliwości. Ktoś właśnie zamierza się udać na te piaszczyste tereny. Zobaczymy, jak podróż będzie przebiegać, i czy podróżnicy znajdą się w grupie osób, którym podróż przebiegła bezproblemowo, czy też, w gronie osób zmarłych (a ta druga grupa liczy znacznie więcej osób, które wkroczyły na ten gorący, i suchy teren)… Tymi podróżnikami są Gleipnir, Minor Sax, Past Echo i Bard Dark. Czy podczas swojej wędrówki odnajdą to "coś", co zazdrośnie skrywa przed resztą świata legendarny magiczny płaszcz? Co to takiego będzie? Jaka stoi za nim historia? Być może już wkrótce się dowiemy...
  24. Jakie tajemnice skrywa las Everfree? Dlaczego ruiny zamku znajdujące się nieopodal niego wciąż są uważane za "dom koszmaru"? Czy koszmar może mieć jeden dom? Jedni powiedzą, że tak, drudzy, że to bzdura, gdyż koszmar posiada wiele siedlisk. Jeszcze inni powiedzą, że jest on w każdym z nas i wyzwala się gdy tylko wkroczymy do Everfree... na zbyt długo. Sam las natomiast, co skrywa przed resztą kraju? Czy to prawda, że co sto lat zwiększa swoje rozmiary i rodzi co raz to nowe potwory których nikt jeszcze nie spotkał? A może jednak ktoś je widział, ale... no właśnie. Na szczęście powszechnie panuje opinia, że większość tych rozważań nigdy nie opuściła kart książek i nigdy nie znalazła potwierdzenia w rzeczywistości. Z jednej strony uspokaja to przeciętnego kucyka, a z drugiej nakręca poszukiwaczy przygód i łowców skarbów. W ich przypadku rozważania spisane najczęściej przez anonimowych autorów opuszczają strony ksiąg i przenikają do ich umysłu kusząc co raz bardziej i popychając ku nowemu doświadczeniu. Jak zatem ma się do rzeczywistości poprzednie stwierdzenie, że te sprawy nigdy nie opuściły kart książek? Nijak. I właśnie tak jest z lasem Everfree. Nigdy nie wiesz czego można się po nim spodziewać a nawet jeśli już myślisz, że prawda za moment zostanie odkryta okazuje się, że im bardziej do niej dążysz, tym bardziej się od niej oddalasz. I wtedy następuje zaskoczenie. Szok. A co potem? Niewielu może o tym powiedzieć. Istnieje jednak pewna historia, o grupie badaczy, magów i alchemików którzy postanowili za wszelką cenę zbadać ten niesławny las i poznać jego naturę. Może po to by wiedzieć jak chronić się przed jego wewnątrzną mocą, a może żeby... wykorzystać ją do swoich celów. Tego nie wie nikt. Mówi się, że w jednej z górskich jaskiń, nieco na wschód od lasu i ruin ukryli oni swoją bibliotekę i laboratorium. Choć do tych gór da się dość omijając las Everfree i ruiny, to jednak idąc tą ścieżką nigdy nie znajdziesz właściwej jaskini. Jedynie ci, którzy mają na tyle odwagi i mocy by przedrzeć sie przez las, pokonując własny strach i słabości... jedynie ci znajdą właściwą jaskinię. Cóż, skrytka do której każdy mógłby trafić byłaby porażką. Choć ukryta biblioteka, o ile istnieje, od wieków pozostaje opuszczona nie ulega wątpliwości, że skrywa w sobie niejedną tajemnicę. Twilight Sparkle, Subtle Sense, Deezee i Snowflake właśnie zmierzają w tamte strony by odszukać zapomnianą bibliotekę i poznać jej tajemnice.
  25. Mimo zbliżającego się lata pogoda bardziej przypominała porę jesienną. Deszcz który niemiłosiernie tworzył co raz to większe kałuże i przemieniał podłoże w błoto, wicher targający drzewami no i to przeszywające zimno... Hoffman był zadowolony, że znajdował się wewnątrz krytej i ciepłej areny i nie zazdrościł tym, którzy w tym czasie przebywali na dworze. Jego dobry humor potęgował fakt, że uczestnicy zbliżającego się pojedynku zdążyli dotrzeć na miejsce zanim pogoda się zepsuła. Gdyby teraz przebywali na zewnątrz... ciekawie by nie było, nie wspominając o tym, że pogorszeniu przed potyczką mogłyby ulec ich morale. W tym samym czasie Hoffmanowi przyszły na myśl niekryte areny które na pewno zgromadziły w sobie dużo wody deszczowej. Może jednak warto będzie przemyśleć kwestie mechanizmów zamykających i otwierających dachy każdej areny? W końcu wybiła ta godzina. Hoffman otworzył wrota prowadzące na bogato zdobioną i świetnie oświetloną arenę na którą po chwili weszli Fisk Adored i Zmara. Obaj szli powolnym aczkolwiek zdecydowanym krokiem wymieniając się raz po raz porozumiewawczymi spojrzeniami. Kiedy znaleźli się na swoich miejscach spojrzeli w kierunku podestu na którym znajdował się Hoffman po czym kiwnęli głowami dając znak, że są gotowi. Nadszedł czas. Kolejny pojedynek stoczą ze sobą Fisk Adored oraz Zmara. Fisk Adored jest potomkiem Felixa Adoreda, legendarnego założyciela rodu Adoredów, który przyczynił się nie tylko do ustabilizowania sytuacji w ojczystej prowincji, ale także do zjednoczenia jej z sąsiednimi ziemiami co w ostateczności doprowadziło do powstania jednego, wewnątrzenie spójnego królestwa. Fisk świadom swojego pochodzenia i obowiązków jakie czekały na niego w przyszłości sumiennie pobierał nauki od swojego mistrza, Kong Ping Weia, który uczył go nie tylko magii ale także historii i zdolności taktycznych. Fisk był znakomitym uczniem, jednak wciąż, brakowało mu cierpliwości. Przez to właśnie pewnego razu przekroczył granicę od której powinien trzymać się z daleka... uznając, że jest już gotowy na kolejny etap swojej edukacji postanowił wykorzystac swoją wiedzę do dostania się do pewnego pomieszczenia z sekretnymi zwojami... to był jednak błąd. Przez swoją niecierpliwość i niezdrową pewność siebie Fisk został przemieniony w... kota i odesłany do Equestrii. Teraz Fisk Adored, pod nową postacią musi w Sali Magicznych Pojedynków dowieść swojej wartości jeśli chce kiedykolwiek zostać nastepcą tronu królestwa założonego przez swojego ojca. Przeciwnikiem Fiska Adoreda będzie Zmara - wysoki i szczupły, o kruczoczarnych, długich włosach i fioletowych oczach mężczyzna pochodzący z uniwersum serialu "Doctor Who". Zmara powstał w wyniku zagięcia czasoprzestrzennego, którego tajniki zna jedynie sam Wszechświat. Zmara posiada dwa dary magiczne - Multiversum i Changeling Umiejętności. To pozwala mu na podróżowanie po różnych univarsach i czerpanie z nich całymi garściami - umiejętności, kodeksów, mocy... Zmara posiada ogromny potencjał którego wciaz jeszcze dobrze nie poznał i którego z siebie nie wyzwolił. Jest to osoba wyjątkowo tajemnicza, okryta aurą paradoksów i niezrozumiałych formułek, które jak na ironię, w wyniku bardzo dokładnej analizy i interpretacji być może układają się w całość, jednakże... wątpię czy będzie ona w pełni zrozumiała choćby dla samego badacza. Czy kiedykolwiek dowiemy się wszystkiego o tej osobistości? Czy Zmara kiedyś pojmie pełnię swojego potencjału i posiądzie całą swoją moc? Kto wie... na razie pozostaje nam śledzenie jego poczynań na Arenie. Uczestnicy pojedynku zdecydowali, że sami zadecydują kiedy ten się zakończy. Jak więc widzicie starcie to jest jeszcze bardziej nieprzewidywalne niż można się tego posdziewać. Przypomnę jeszcze tylko o zasadach panujących na Arenie. Zatem, drodzy wojownicy - czas rozpocząć pojedynek! Powodzenia!
×
×
  • Utwórz nowe...