Search the Community

Showing results for tags 'twilight sparkle'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • Serwis & Regulamin
    • Organizacja
    • Equestria Times
    • Zapisy/Eventy
    • Projekty
    • Na start...
  • My Little Pony
    • Generacje 1-3
    • "Friendship is Magic" (Generacja 4)
    • Equestria Girls
  • Działy Postaci
    • Pałac Księżniczki Celestii
    • Enklawa Pani Nocy
    • Zamek Twilight Sparkle
    • Cukrowy Kącik Pinkie Pie
    • Podniebny klub Rainbow Dash
    • Farma Applejack
    • Domek Na Drzewie
    • Magiczny Pokój Starlight Glimmer
    • Scena Wielkiej I Potężnej Trixie!
    • Chata Zecory
    • Magiczne Krainy
    • Gabinet Dentystyczny Minuette
    • Ogólna dyskusja na temat kucyków
    • Pozostałe postacie
  • RPG/PBF
  • Twórczość fanów
  • Wymiar Discorda
  • Inne

Calendars

  • Foreign
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-Pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-Mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
  • All Poland

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Strona www


Yahoo


Jabber


Skype


Facebook


Instagram


Snapchat


Miasto


Zainteresowania


Ulubiona postać

Found 105 results

  1. Hoffman

    Kiedyś, jeszcze zanim świat usłyszał o czwartej generacji „My Little Pony”, zdarzyło mi się przeczytać ciekawy komentarz, pod jednym z filmów pewnego zagranicznego YouTubera. W wolnym tłumaczeniu i łamaną polszczyzną, brzmiał on mniej więcej tak: „Każdy z nas jest [email protected]&%# nerdem ;PPP” Oczywiście, wygumkowany epitet nie miał na celu nikogo obrazić. Chodziło wyłącznie o nawiązanie do prezentowanego w filmach tegoż YouTubera języka Niemniej, coś w tym jest. Chyba każdy z nas jest w jakimś sensie, w jakimś stopniu "nerdem". Czy częściej w sensie pozytywnym czy negatywnym, to już ocenia otoczenie… Albo my sami, z perspektywy czasu. Niemniej, chciałbym to w tym wątku sprowadzić do obsesji. Hobby to jednak raczej pozytywne określenie, natomiast czyjaś obsesja może być zarówno pozytywna, jeśli wyróżnia się, ale pozostaje w granicach dobrego smaku, jak i negatywna, kiedy staje się chorobliwa, natarczywa, wykracza poza granice, które ogół uznaje za „dobre”. Słówko to zawarłem w cudzysłowu, ponieważ często bywa również tak, że to my sami wyznaczamy sobie granice, które uznajemy za dobre, a kiedy mamy silną osobowość i nie przejmujemy się tym, co powiedzą inni, nasza prywatna obsesja nigdy nie wyda się negatywna. Wszak chyba każdy dąży do tego, żeby czuć się dobrze? A zatem, moi drodzy, chciałbym otworzyć dyskusję na temat naszych obsesji, rzeczach na punkcie których mamy bzika (ależ przestarzałe określenie ;P), którym potrafimy się oddawać bez pamięci, a niekiedy nawet uczynić z tego dobry materiał na własną telewizję internetową. Kiedy możemy mówić o hobby, a kiedy o obsesji? Jak to się łączy z żywotem kolekcjonera/ kolekcjonerki czegoś? Dyskutujemy.
  2. Zanim przejdę do rzeczy, chciałbym się zapytać, czy ktoś z forumowiczów zetknął się z tymże tytułem? Przyznam szczerze, że fanem takiej bezwzględnej, wszechobecnej równości akurat nie jestem, ale niejednokrotnie o powyższym tytule słyszałem, jako dogłębnej i szczegółowej analizie otaczającego nas świata będącego w epoce prężnej globalizacji, w odniesieniu do spotykanych na co dzień nierówności oraz szkodliwego ich wpływu na społeczeństwo, ogólnie. Z szybkiej relacji przyjaciółki wiem, że autorzy książki zwracają uwagę na wymierne korzyści wynikające z jak najmniejszego rozwarstwienia w osiąganych dochodach ludzi, uwzględniając również kondycję psychiczną społeczeństwa i zaufanie społeczne. Z takim podejściem do zagadnienia jeszcze się nie spotkałem, toteż mam w planach zapoznanie się z tymże tytułem. No, chyba, że ktoś mi go kategorycznie odradzi Jak już wcześniej wspominałem, fanem absolutnej równości nie jestem, ponieważ uważam, że jej brak oraz różnice wszelakie wynikają po prostu z samej natury – każdy człowiek jest inny, każdy inaczej patrzy na różne rzeczy, każdy inaczej podchodzi do różnych rzeczy, każdy ma inne predyspozycje, w konsekwencji czego ślepe dążenie do zrównania wszystkich i wszystkiego wydaje mi się bardziej walką z wiatrakami, pochłaniającą mnóstwo pieniędzy i czasu, zupełnie niepotrzebnie. Zmniejszanie – owszem, w podejściu zdroworozsądkowym, ale tak, aby nie zwariować. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie chodzi o to, żeby wszyscy mieli identyczne ubranie, żeby każdy myślał tak samo, mówił to samo, kochał wszystkich bezwarunkowo, chodził w ten sam sposób, dostawał za swoją pracę tyle samo i tak dalej, i tak dalej. To już by była paranoja, jednakże, kiedy tak słucham sobie różnych osób, działaczy, dochodzę do wniosku, że ich idea równości przewiduje w bliższej lub dalszej przyszłości taką oto unifikację. Co za dużo, to niezdrowo. Odnosząc się do sławnego odcinka o, nazwijmy to, małym królestwie równości rządzonym przez Starlight Glimmer, mam wrażenie, że właśnie tak to pokazano – jako zrównanie wszystkich aż do przesady, w taki sposób, że wszyscy są tak samo biedni, trochę w krzywym zwierciadle, natomiast sam plan nie został wprowadzony ze szlachetnych pobudek, ale w ramach podstępu. Ergo, czyżby Starlight sama nie wierzyła w to, do czego dążyła? A może planowała odebrać samej sobie talent dopiero po tym, jak jej magia dosięgnęłaby absolutnie wszystkich, wszędzie? A może chodziło wyłącznie o władzę? Gdzie kończy się przekonywanie do idei, w które się szczerze wierzy i którym się jest oddanym, a zaczyna sterowanie innymi, zmuszanie? Wracając już do przytoczonego na początku „Ducha równości”, głosicielom zmniejszania różnic przyświeca raczej idea tego, aby każdy był równie bogaty, żył w równie godnych warunkach, na ile to tylko możliwe. Czyli, równość na polu ekonomicznym, równość wobec prawa, spisanego przez ludzi i dla ludzi. Niemniej, tak jak wcześniej wspomniałem, mam wątpliwości co do intencji niektórych działaczy. Czasem wydaje mi się, że szczytne przemowy nakręca zazdrość skierowana ku ludziom, którym powodzi się lepiej, a różne okazje do dzielenia się swym zdaniem mają w konsekwencji dopiec określonej grupie osób, uzasadnić coś, co nie do końca jest sprawiedliwie, ale brzmi nieźle w uszach przeciętnego, szarego obywatela. Czy panująca wszech obecnie równość ma kiedyś szansę stanowić swego rodzaju bezpiecznik, czy może nadrobić za nieodpowiedzialność niektórych osób? Chodzi mi o to, że jeżeli komuś nie chciało się uczyć (nie mówię, że było mu trudno, czy ktoś miał gorsze predyspozycje, ale że po prostu mu się nie chciało palcem kiwnąć, kiedy była okazja), jeżeli ktoś nigdy do pracy się nie palił, żył za czyjeś, hulaj dusza, piekła nie ma, to niech nie ma pretensji do wszystkich wokół, że może tylko cegły nosić, czy rowy kopać. Jednocześnie, zgadzam się, że takiego człowieka, który prędzej czy później znajdzie się w nieciekawej sytuacji, nie powinno się zostawić samemu sobie… No, chyba, że nie chce pomocy, bądź nie ma zamiaru sobie rąk splamić popracowaniem nad samym sobą. Uważam, że odpowiedzialność za siebie i świadomość konsekwencji zaniechania ważnych życiowych decyzji, na przykład dotyczących wykształcenia, są to szalenie ważne rzeczy, których nie da się zastąpić żadną ustawą. Ale znów, czy jesteśmy na to gotowi? Czy naprawdę będzie to narzędzie dla tych, którzy z różnych przyczyn nie potrafią sobie poradzić, czy też prędzej znajdzie się armia cwaniaków, która będzie różnych pomocy i mechanizmów niwelujących rozwarstwienie nadużywać? Oczywiście, w ramach dowodu na słuszność tezy o równości, na myśl przychodzą społeczeństwa krajów określanych mianem rozwiniętych. Aczkolwiek, jaką mamy pewność, że to faktycznie zasługa mniejszego rozwarstwienia, a nie czegoś innego? Skąd wiemy, że to się w pewnym momencie nie rozpadnie? Wszak nic nie jest wieczne. A co ze zdaniem sceptyków, którzy twierdzą, że jest to tylko maska ukrywająca faktyczną stagnację? Z jeszcze innej strony, czy uważacie, że postępująca globalizacja i zmiany są w pewnym sensie eksperymentem społecznym? No i kwestia kondycji psychicznej – każdy człowiek jest inny i kto wie, co komu w głowie siedzi. Znam osoby, które dostają przysłowiowego małpiego rozumu, kiedy tylko zobaczą nieco więcej banknotów naraz, lub kiedy dowiadują się, że dostaną coś „za darmo”. Trudno tu jednoznacznie określić co jest pięć. Ale zawsze warto wyszukiwać i śledzić korelacje (nie mylić z ciągiem przyczynowo-skutkowym). To moje gadanie mogłoby trwać i trwać, ale to ma być wątek do rozmowy, a nie wykład w wersji tekstowej, zatem może na razie na tym poprzestanę A jak Wy to widzicie? Których rozwiązań jesteście zwolennikami, w którym kierunku powinny Waszym zdaniem podążyć zmiany społeczne? Co sądzicie o równości, ogólnie? Dyskutujemy.
  3. Witajcie, moi drodzy! Pewnie zastanawiacie się cóż to za nowa zabawa, której bohaterką jest (gościnnie) Starlight Glimmer! Ukłońcie się ładnie, byle synchronicznie! Nasza czarodziejka, świadoma szkodliwego wpływu nierówności społecznych, zgodziła się wystąpić w kilku nowych wątkach działowych, nie tylko po to, by pokazać się u boku innej postaci i umożliwić Wam rozrywkę, ale również, dla zachowania balansu, występując samodzielnie, przy okazji dzieląc się swymi ideami oraz punktem widzenia. To jest właśnie jeden z takich wątków. Przede wszystkim, jest to gra, w której nie ma lepszych i gorszych, w której wszyscy są traktowani tak samo i w której nie ma żadnych nagród (znaczy się, taka jest deklaracja, ja jako gospodarz działu postaram się coś załatwić dla najaktywniejszych, za zamkniętymi drzwiami ). Chodzi przede wszystkim o swobodną wymianę myśli i koncepcji. Zasady gry są, jak zwykle (chyba), proste i klarowne. Co jakiś czas Starlight wpadnie tutaj z nowym pomysłem na zrównanie kucyków w jakiejś dziedzinie, a Waszym zadaniem jest umocnienie jej w przekonaniu, że to chwyci (jeśli się zgadzacie), bądź też zniechęcenie jej do danego pomysłu (jeśli się z nim nie zgadzacie). Jak? Po prostu, uzasadniając i konfrontując dany koncept z własnym światopoglądem. Nie martwcie się o niekontrolowany atak złości, czy odebranie Wam talentów w odwecie. Jeśli wyjdzie tak, że Starlight porzuci jakiś pomysł, po prostu wróci z kolejnym. A pierwszy pomysł jest następujący: To niesprawiedliwe, że jedne kucyki rodzą się niskie, a drugie wręcz gigantyczne. Ci najwyżsi mają większe szanse, są pewniejsze siebie, widać je wszędzie i łatwiej jest się im wybijać. Ci niżsi bywają zamknięci w sobie, czują się osaczeni, niezauważani, czy nawet nieatrakcyjni! Trzeba coś zrobić, by każdy kucyk był równego wzrostu! Wspaniale… Tylko jak bezboleśnie rozciągnąć niskich, a wysokich skutecznie „skurczyć”, żeby biedacy nie zahaczali głową o futrynę drzwi? Co Wy na to?
  4. Witajcie w Szkole dla Utalentowanych Jednorożców imienia Księżniczki Celestii! Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z panującą tu dyscypliną i mierzył się z wysokim poziomem nauczania wie doskonale, że tu nagradza się wyłącznie pracowitych, sumiennych i systematycznie przyswajających nową wiedzę uczniów! Cechujesz się ścisłą dyscypliną? Potrafisz się zachowywać? Czy rozumiesz, że jeśli teraz, brnąc przez kolejne klasy, poświęcisz swój czas na ciężką, wytężoną pracę, w przyszłości czeka cię łatwiejsze, godniejsze życie, prestiż i, kto wie, ekstra skrzydła, zaszczytny tytuł i własny zamek, a przynajmniej kareta? Ale chwilka, zaraz! Według mojej chronologii, ta gra ma miejsce ZANIM Twilight Sparkle spełniła swój „Equestriański Sen” i została księżniczką! Zatem, wracając do tematu. Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z panującą tu dyscypliną i mierzył się z wysokim poziomem nauczania wie doskonale, że uczniowie niepunktualni, nierzetelni, a zwłaszcza tacy, co ściągają na sprawdzianach, nie mogą liczyć na uznanie, czy przychylne oko grono pedagogicznego. Tak jest, jeśli jesteś typowym klasowym leniem, stałym bywalcem oślej ławki, to wiedz, że nie będzie lekko. Chyba, że zmienisz swoje myślenie. Albo! Chyba, że masz bujną wyobraźnię! Witajcie w nowej grze! Co tym razem, zapytacie? Wystarczy spojrzeć na tytuł wątku oraz powyższy opis! Obecnie znajdujemy się trochę przed akcją dowolnego odcinka o jakim możecie pomyśleć, z powrotem w Szkole dla Utalentowanych Jednorożców, do której aktualnie uczęszcza kilkuletnia Trixie Lulamoon (potwierdzone info). Nasza dobrze zapowiadająca się czarodziejka, znów wpakowała się w kłopoty w trakcie bohaterskiego zdobywania wiedzy i zgłębiania tajników magii, przez swoją próżność zazdrosne kucyki znalazła się na dywaniku u pani derektor dyrektor. Czy kiedykolwiek się zastanawialiście kiedy nasza bohaterka nauczyła się tak doskonale ściemniać? Cóż, odpowiedź znajduje się dokładnie tutaj! Nie od razu Canterlot zbudowano, toteż na początku Trixie potrzebowała wsparcia. Czyjego? A Waszego! Waszym zadaniem, jest wymyślenie jak najwiarygodniejszej wymówki, która zamknie usta natrętnej dyrektorce i pozwoli młodej uczennicy dalej się przechwalać odetchnąć pełną piersią. Podobnie jak w większości przypadków, cenimy oryginalność i kreatywność! Jesteście gotowi na pierwszy problem? Dziś Trixie trafiła na dywanik, ponieważ wszystkie krany w łazience dla klaczy zostały zawiązane na supełek, natomiast w pomieszczeniu dla woźnych, kaloryfery zmieniły się w bezkształtne bańki, do których popłynęła woda, które po jakimś czasie pękły i biedne woźne płaczą, że zalało im cały gabinet. Hydraulik rozkłada kopyta, a niemała grupa uczniów wskazuje na Trixie. Grozi jej uwaga i jedynka! Jak się z tego wykręcić? Czekamy na możliwe wymówki!
  5. Cześć! Szukacie niesamowitych wrażeń? Potrzebujecie jakiejś odmiany, czegoś co sprawi, że poczujecie się jak nowo narodzeni? Czegoś, co da wam wrażenie, że dryfujecie sobie swobodnie, mając w zasięgu ręki cały wszechświat, który możecie dowolnie aranżować i zmieniać? Chcecie się poczuć jak PRAWDZIWI pół-bogowie, balansujący na krawędzi kosmosu? Na światłość Celestii, ja już nie wiem, czy to jeszcze ty, czy Trixie… Ani to, ani to! ASTRO MAN! ... Zapewne zastanawiacie się jak do tego doszło? Ulegając namowom Hoffmana oraz korzystając z wysokiej jakości techniki oraz najnowszych metod napędzania i nawigacji (oczywiście, zaawansowana technologia i robotyka to żadne zagrożenie dla magii. A automatyzacja nigdy nie zastąpi żywego, czującego kucyka przy pracy, który ciągle się myli i którego trzeba ciągle… Um… Nieważne), wdrożony został nowy, rewolucyjny projekt, dzięki któremu odetchną nie tylko equestriańscy astronomowie, ale również ciekawi świata filozofowie. Przy wsparciu Celestii, która to na poczekaniu utworzyła specjalny rakietowy fundusz, w rekordowym czasie powstał pierwszy, nadprzestrzenny i maksymalnie ekologiczny pojazd kosmiczny, który już wkrótce zabierze starannie wyselekcjonowaną ekipę kosmicznych badaczy na największa ekspedycję w dziejach! Kto wie, może odkryjemy nowe światy, na których też mieszkają kucyki? Cóż… Właśnie tak miało być. Ale stało się inaczej. W trakcie wielkiego otwarcia, na którym obecni byli nie tylko zwykli obywatele Equestrii, szychy z Canterlotu i Kryształowego Imperium, ale również lwia część grona naukowego, a nawet przedstawiciele innych państw, kiedy już Twilight miała przeciąć długa, czerwoną wstęgę i przepuścić na pokład zespół kosmicznych pionierów, niespodziewanie zjawiła się ONA! Nie to, że wpadła na kolejny rewanż, o nie. Po prostu postanowiła wyrazić swój głęboki sprzeciw wobec kosmicznej ekspedycji, obawiając się, że z innych planet do Equestrii zawitają lepsze od niej kucyki najeźdźcy, którzy nawiążą przyjaźń z Twilight i więcej osób będzie lubić ją, a nie Trixie nie zawahają się wypowiedzieć kucykom wojny, która z góry będzie przegrana, bo przecież sama, samiuteńka Trixie może nie wystarczyć! A to, że jej zwolennicy nie istnieją nie przyszli na protest, to już inna para kaloszy… A każdym razie, w wyniku małej szamotaniny, nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji! Twilight i Trixie nawet nie zauważyły, kiedy w trakcie wymiany zaklęć trafiły na pokład rakiety! Tym bardziej, jakoś przeleciało im mimo uszu odliczanie do startu. Zapewne za bardzo były zajęte kłótnią która z nich omyłkowo pacnęła czerwony przycisk. Zanim doszły do porozumienia, że samo się tak zrobiło, były już głęboko w kosmosie… Czas na nową, zaskakującą zabawę! Moi drodzy, tylko od Was zależy jak potoczy się ta gwiezdna wędrówka! Obie klacze zgodziły się, że jeśli chcą bezpiecznie wrócić do domu, muszą współpracować, ale co, jeśli przy okazji można na własne kopyto przeprowadzić badania kosmosu i stworzenie najlepszej kroniki w dziejach? Jakie są zasady, zapytacie? W wielkim skrócie, ja zapodaję grafikę przedstawiającą planetę, natomiast Waszym zadaniem jest stworzenie jej charakterystyki. Ale w jaki sposób? Oto co będzie nam potrzebne: Nazwa planety, jej wiek, klimat, ilość posiadanych księżyców, długość trwania doby, roku, czy to bardziej gazowy gigant, czy jeden wielki archipelag, te sprawy Istoty pomieszkujące na nieznanych planetach Roślinność, jaką można na niej zastać Czy na planecie więcej jest magii, czy technologii? I inne, jakie tylko sobie wymyślicie! Możecie nawet napisać z czym Wam się kojarzy wygląd planety, wszystko może się przydać! Czy biorąc udział w grze należy zająć się wszystkimi powyższymi punktami? Oczywiście, że NIE! Sami wybieracie sobie ten aspekt, który chcecie opisać! Nie martwcie się, że cokolwiek może być sprzeczne z wizją innego użytkownika! Poskładanie Waszych opisów i pomysłów spoczywa na grzbietach Twilight i Trixie! Podobnie jak za ogólną aktywność w dziale, za częste i kreatywne udzielanie się w tejże zabawie z czasem skutkuje przyznaniem nagrody! Umówmy się, że co pięć planet zobaczymy kto uzyskał najwięcej punktów, ok? Jak są przyznawane punkty? Po skompletowaniu opisu planety, Twilight szybciutko przeliczy czyj wkład był największy i uszereguje kolejnych użytkowników wedle tego, kto wniósł najwięcej. Trixie z kolei przyzna punkty. Pierwsze miejsce to 5 punktów, drugie miejsce to ilość punktów równa 4, miejsce trzecie – 3 punkty, natomiast każde następne to 2 punkty! W ten sposób każdy kto weźmie udział uzyska punkty, nikt nie wyjdzie z tego z absolutnym zerem na koncie! Wszystko jasne? W takim razie rzućmy okiem na radar… Niewielka planeta, zielonkawa… Nie widać stąd księżyców, więc trudno stwierdzić czy… Ciekawe jak tam atmosfera… W porządku, czekamy na Wasze rewelacje! Spiszcie się dobrze!
  6. Szanowni Państwo, koleżanki i koledzy! Radzę Wam dobrze zapamiętać dzisiejszą datę oraz tegoroczne lato, gdyż to właśnie tu i teraz, rozpoczyna się nadzwyczajne, wyjątkowe, największe, najbardziej ikoniczne od lat, a przy tym nie pochłaniające większych środków z budżetu (czyli, tak jakby, coś powstaje z niczego) wydarzenie, które zwali znów nawet najbardziej wytrzymałych, zawróci w głowie nawet najlepiej wykształconym i sprawi, że wszystko, w co do tej pory wierzyliście obróci się o trzysta sześćdziesiąt sto osiemdziesiąt stopni i zmieni Wasz światopogląd diametralnie! Nic już nie będzie takie samo! A teraz do rzeczy! Dwie absolutnie NAJZDOLNIEJSZE i NAJMĄDRZEJSZE klacze w Equestrii, po długich i wyczerpujących negocjacjach, odbywających się w atmosferze nienawiści ukierunkowanej do tych samych kucyków cechującej się wzajemnym zrozumieniem, kierując się władzą i potęgą wyłącznie wyższymi wartościami, acz zdając sobie sprawę, że król Sombra kibicuje im z piekła obiektywnie inteligentnych kucyków na świecie jest zdecydowana MNIEJSZOŚĆ, postanowiły połączyć swe siły, by wreszcie zrobić w Equestrii porządek! Dokładnie tak! Choć różnią się metodami, czy ogólną wizją jak powinno wyglądać kucykowe społeczeństwo, doszły do konsensusu! W ramach sojuszu, Trixie zgodziła się pojawić po lewej drugiej PRAWEJ stronie, natomiast Starlight, w ramach równości, pozwoliła twierdzić, że jedna jest lepsza od drugiej nie tylko sobie, ale również swej sojuszniczce. Czyli jednocześnie są równe i lepsze od siebie nawzajem! Teraz już nic nie może pójść nie tak! Ale zanim będzie można wprowadzić tyranię i niezgodę normalność, trzeba pozbyć się głównego problemu – kucyka, który ze szczękościskiem broni obecnie panującego reżimu. Księżniczki Twilight Sparkle! A nie ma lepszej metody na jej zdetronizowanie, niż odpłacenie pięknym za nadobne! Skompromitować ją na oczach wszystkich, by straciła sympatię poddanych i odeszła w cień! Zasady zabawy są proste i przystępne zarówno dla przeciwników lawendowej klaczy, jak i jej sympatyków, których wciąż można jeszcze nawrócić na ciemną stronę mocy właściwy biegun światopoglądowy! Waszym zadaniem jest uknucie jak najzmyślniejszego planu skompromitowania Twilight Sparkle, korzystając z sytuacji w jakiej ta się znajduje, dostępnych przedmiotów, czy też magii. Cenimy oryginalność, odwagę, zdolność do wymyślania na poczekaniu reakcji łańcuchowych i ustawiania takich splotów wydarzeń, że każdemu oko bieleje! Kolejne rundy wygrywają najoryginalniejsze, najbardziej zaskakujące i najnikczemniejsze plany! W porządku, to by było na tyle w ramach wyjaśnień i introdukcji! Jesteście gotowi? CYNK! Ze sprawdzonego źródła wiadomo, iż gruba ryba wielce miłościwa Twilight Sparkle ma za kilka dni odwiedzić parę szkół w ramach najstarszego sposobu na wywindowanie morale szkolnej dziatwie wizytacji. Kilka po sobie i w przeciągu paru dni. Nie jest to zbyt wiele czasu, ale można sporo zmalować. Podobno trasa przewiduje dwa największe przedszkola, najlepszą prywatną szkołę podstawową w Equestrii oraz nowo wybudowane liceum dla jednorożców wykazujących nadzwyczajne zdolności w dziedzinie logiki. Czekamy na najwredniejszy plan! Dozwolone przebieranki, fałszywe postery, roszady w gronie pedagogicznym i wszystko, o czym wspominałem wcześniej! Do dzieła!
  7. Bez przedłużania, w miarę zwięźle, lecz możliwie jak najdokładniej – wiadomo, iż nie ma idealnego systemu, który zadowoliłby wszystkich, zapewnił permanentnie dostatnie życie oraz zabezpieczył prze absolutnie wszystkim, począwszy od wojen, na deszczach meteornitów wielkości stanu Teksas kończąc. Jak mogliśmy to jakiś czas temu zaobserwować, nawet w Equestrii nie jest idealnie, skoro od czasu do czasu muszą wprowadzać nowe księżniczki. Powracając na moment do naszego, realnego świata, nie uważacie, że miłościwie panująca nam demokracja choruje? Że pomału pogarsza się jej kondycja i najbardziej cierpią na tym obywatele, którzy teoretycznie powinni rządzić i decydować o sobie? Może zastanówmy się jak to powinno być, żeby było idealnie, taka bezbłędna władza ludu. Według mnie, przede wszystkim, to musiałoby być maksimum świadomości społeczeństwa. Czyli, nie tylko wszyscy chodzą na wybory wszelakie (100% frekwencji, zawsze), ale również wszyscy czytują programy wyborcze, znają wszystkich kandydujących, wiedzą na kogo głosują, wiedzą za czym. Każdy głos jest świadomy i uzasadniony, oddany tak, jakby nie istniały żadne sondaże. Nie dlatego, że ktoś jest spokojny, albo fajne butki nosi, albo słupki ma wysokie, ale dlatego, że życiorys ma w miarę porywający a wizja jaką usiłuje sprzedać wydaje się sensowna i z nią się identyfikujecie. Jednocześnie, jeśli widzimy, że ktoś nas w konia zrobił, możemy go łatwo i szybko odwołać. Czyli trzeba na bieżąco monitorować prace wybranych przedstawicieli. 100% polityki, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Każdy może startować, każdy jest uczciwy i bez wad. Ale jak wiemy, to jest niemożliwe. U nas jakoś się tak utarło, że jak już ktoś idzie do wyborów, to po to, by wybrać „mniejsze zło”. Jak tak to sobie z boku obserwuję, to dochodzę do wniosku, że te trochę ponad 50% ludu, które na wybory wpada, nie ma pojęcia co robi. Skoro nikt (bądź mało kto, w odniesieniu do całości) nie czyta niczyich programów (chociaż z drugiej strony, czy naprawdę jest tam co czytać?), czy też nie interesuje się zbytnio sylwetkami osób spośród których ma wybierać, czy nie uważacie, że to idealna sytuacja, w której można dowolnie ludem sterować, na przykład środkami masowego przekazu? Steruje oczywiście ten, kto ma pieniądze. A może jest inaczej? Może po prostu zainteresowanie i ogólna świadomość oddawanych głosów są tak niskie, bo zwykły, prosty obywatel po prostu chce mieć z polityką jak najmniej wspólnego? Może wszystko, czego im potrzeba to święty spokój, jakieś w miarę dobre miejsce pracy i cztery kąty? Czyżby głosowanie przestało być „modne”? Aczkolwiek, podobno są kraje, gdzie demokracja jest w relatywnie dobrej kondycji. Kto mnie przekona? Nasuwa się zatem pytanie – czy rzeczywiście potrzebujemy armii panów i pań w eleganckich garniturkach, których co jakiś czas będziemy zatrudniać lub zwalniać (oczywiście teoretycznie, bo oni łatwo nie odpuszczają) i którym powierzamy kierowanie rozbudowanym instytucjonalnie państwem? A może wystarczy jeden człowiek, który sam będzie wskazywał następcę, kiedy stwierdzi, że ma dosyć, a kraj jakim włada, pod względem instytucji, jest uproszczony do absolutnie niezbędnych rzeczy, albo nieuproszczony, tylko jeszcze bardziej „roztyty”. Innymi słowy, wolimy stado kucyków, niekoniecznie profesjonalistów, czy jedną, genialną księżniczkę Twilight Sparkle? ;P Kto lubi monarchię, a kto jej nie lubi? A może ani to, ani to? Może ktoś ma oryginalny pomysł na coś zupełnie nowego? Co prawda z powyższych wypocin może wynikać, że przedstawiłem monarchię jako możliwy tymczasowy zamiennik dla demokracji, kiedy ta zaczyna chorować. To nie do końca tak. Oczywiście, zagadnienie to jest znacznie bardziej złożone, istnieje wiele innych rozwiązań, jednakże na początek chciałbym skonfrontować dwie możliwości - władza w rękach obywateli, czy władza w ręce jednej osoby. Oczywiście, jest to podejście bardzo ogólne, ale rozwinięcie możliwych aspektów tejże tematyki chciałbym zostawić Wam... Albo sobie, kiedy zbierze mi się na mały wykład ;P Dyskutujemy.
  8. Hoffman

    Wątek przeznaczony dla tych, którzy regularnie (bądź nie) odwiedzają księgarnie i uzupełniają domową biblioteczkę o nowe tytuły. Oczywiście, pod pojęciem księgarni kryją się nie tylko te tradycyjne, ale również internetowe, które niekoniecznie wymagają od nas wychodzenia z domu. Ogólnie, ciekaw jestem czy mamy na forum zapalonych czytelników-zakupoholików. Niestety, choć ostatnimi czasy kilkukrotnie zahaczałem o różne sklepy oferujące słowo pisane, to jednak za każdym razem wracałem z pustymi rękami. Mało tego, mam u siebie kilka tytułów, których nawet nie zacząłem jeszcze czytać, z braku czasu. Ale ogólnie, oscyluję od literatury faktu do tematyki światopoglądowej, z czystej ciekawości. Kiedyś często zwracałem się w stronę fantastyki, ale od dłuższego czasu zbiory nie powiększyły się i nawet nie odczuwam takiej potrzeby. Chyba muszę na nowo „nakręcić się” do tej tematyki. Jak to wygląda u Was? Co ciekawego ostatnio wpadło Wam w ręce? Jakie książki najchętniej kupujecie/ czytacie? Mogą być również e-booki. I przy okazji, ciekaw jestem, czy uważacie, że pomału zanika kultura czytania fizycznych książek, na rzecz elektroniki?
  9. Hoffman

    Twilight Sparkle. WY tu urządzicie. Pomimo faktu, iż zamek naszej księżniczki stoi już jakiś czas, w całym tym natłoku obowiązków związanych nie tylko z bronieniem dobra Equestrii, ale również spełnianiem się jako najlepsza przyjaciółka wielu kucyków, Twilight Sparkle zupełnie przeoczyła wszelkie kwestie związane z wystrojem jej pałacu. Co prawda, już zawczasu wszystko zostało należycie urządzone, jednakże teraz, klacz czuje, że potrzebna jej zmiana… Coś nowego. Witajcie w nowej grze! Tym razem będziecie mieli okazję wykazać się zmysłem dekoratora bądź dekoratorki wnętrz, krytyka wystroju oraz ogólnie pojętą żyłką do wszelakich „artystycznych” rzeczy! Waszym zadaniem, będzie bowiem urządzenie komnat w zamku Twilight. Jak? Poprzez zaproponowanie mebli, kolorystyki, dekoracji, aranżacji, słowem, tak jak to tylko sobie wyobrażacie. Mogą to być kompletne wizje, bądź propozycje pojedynczych elementów, które potem Twilight jakoś zbierze w spójną całość. Za najlepsze propozycje lecą punkty! Jesteście gotowi? Twilight na dzień dobry postanowiła przenieść czytelnię i bibliotekę na pierwsze piętro. Przy okazji, zastanawiała się jak tchnąć nieco więcej życia w to pomieszczenie. No wiecie, żeby poszukiwania danego tytułu nie były smętnym spacerem od półki do półki, ale prawdziwą przygodą! Żeby miejsce pracy nie było smutnym miejscem pracy, lecz czymś w rodzaju egzotycznej wylęgarni kreatywnych pomysłów oraz miejscem przybytku wiedzy, czy nawet relaksu! Co wy na to? Jak urządzilibyście bibliotekę i czytelnię?
  10. No dobrze. Ostatnio zacząłem oglądać piąty sezon (wiem, że mam lekki poślizg ), no i zaintrygowała mnie wypowiedź Twilight Sparkle na temat wschodnich jednorożców, ich magii. Otóż, czy te słowa oznaczają, że występują jakieś znaczne różnice pomiędzy jednorożcami ze wschodniej i zachodniej Equestrii? Różnice dotyczą tylko magii czy też jest w tym coś więcej? I czym w ogóle charakteryzuje się zatem magia wschodnich jednorożców, czy one same? Trochę szukałem o tym na necie, ale wiele nie mogłem znaleźć, a zainteresowała mnie ta kwestia przez wzgląd na ciekawe pomysły, jakie nasuwają mi się na myśl, jeśli chodzi o opowiadania. Poza tym, ja mam... bardzo silną potrzebę znajomości świata, w tym wypadku Equestrii, ale nie tylko. Przykładowo, jeśli gram w jakąś grę, czytam wszystko co można znaleźć zarówno w grze, jak i w internecie na temat świata, jego historii i innych tego typu. To taki mój odchył, który dobrze wiem skąd się wziął, ale mniejsza z tym Mam osobiście nadzieję, że zostanie ta kwestia jeszcze poruszona w serialu. Ponadto mamy w tych odcinkach nieco bardziej rozbudowaną mapę okolicznych terenów. Widać część ziemi przykładowo, o której wiadomo jedynie, że żyją tam gryfy, itp. Na koniec jeszcze jedno pytanie. Czy to znaczy, że są jeszcze różnice jeśli chodzi o wschodnie i zachodnie pegazy i ziemskie kucyki, czy tylko jednorożców to się tyczy? Ciekaw jestem Waszych opinii na ten temat, który zamieściłem w dziale Twilight Sparkle, ponieważ dotyczy jednorożców, magii, a ponadto jej wypowiedzi.
  11. Cześć. Przedstawiam Wam pierwszy rozdział mojego nowego tłumaczenia. Jest to jeden z moich ulubionych fanfików i moim zdaniem jeden z najlepszych (i niestety jeden ze słabiej znanych) w całym fandomie. Nie jest ani przesadnie długi, ani bardzo epicki, ani dwuznaczny, zachwyca jednak bogactwem słownictwa i przemyślaną fabułą, pełną znakomitych smaczków i nawiązań. Moją ambicją jest choć w części oddać jakość oryginału i mam nadzieję, że uda mi się ten cel osiągnąć. Praca przy tłumaczeniu tego tekstu jest dla mnie niemałym wyzwaniem oraz wielką przyjemnością. Mam nadzieję, że Wy także będziecie mieli przyjemność z lektury Specjalne podziękowania dla Dolara i Cahan za pomoc w tłumaczeniu pewnych nazw i imion ============== Diariusz [slice of Life] Autor: Warren Hutch Tłumaczenie: Poulsen Prereading: Dolar84, Kredke Link do oryginału Setki lat temu, Clover Mądra spisała w swoim osobistym pamiętniku wydarzenia związane z pochodzeniem oraz młodością Celestii i Luny. Teraz, dzięki łaskawej zgodzie księżniczek oraz umiejętnościom Twilight Sparkle, owe zapiski stały się dostępne dla współczesnych mieszkańców Equestrii. Część 1 - Przesilenie Letnie, 10 AE Część 2 - Przesilenie Letnie, 10 AE Część 3 - Przesilenie Letnie, 10 AE Tłumaczenie wykonano za zgodą autora.
  12. Naszło mnie na rozmyślanie,naukowcy dawniej (Einstein Laria Skłodowska)i dziś.Według mnie dzisiejsi naukowcy/wynalazcy mają o wiele trudniej,bo od razu "interesuje się nimi"rząd i wszystko im zabiera i robią jako swoje.
  13. Wiedząc,że na forum jest sporo osób uczących się i jakoś będzie/była matura 2015 możecie się pochwalić Swoimi sprawdzonymi metodami na zapamiętywanie.Myślę,że Wasze sposoby przydadzą się komuś kiedyś.Let's make this study started
  14. Więc tak to troszkę podejrzane Twi alicorn,Shining Armor dowódca straży królewskiej,cadance alicorn i nie wiadomo jak się sprawa rysuje z jej rodzicami.Przypadek?Nie sądzę jakaś super rodzina czy cuś.
  15. Odejdź! [PL] [Oneshot] [Slice of Life] Autor: Englishwitch Tłumaczenie: Mslina221 Opis: Rainbow chce odwiedzić Twilight, jednak zastaje bibliotekę zamkniętą. Co się dzieje? Notka tłumacza: Moje pierwsze tłumaczenie mam nadzieję, że się spodoba. Jestem otwarta na rady Rozdział 1: https://docs.google.com/document/d/1qPOMibjO7V8hISEwEJBYA2cGDOdaVtz-AejgsRgSRAU/edit?usp=sharing Oryginał: http://www.fimfiction.net/story/114101/1/go-away/chapter-1
  16. No właśnie. Są potrzebne, czy raczej nie, bo są „skokiem na kasę”? Powiedzmy sobie szczerze – idealna ekranizacja (to jest taka, która zadowoliłaby absolutnie wszystkich) jest na 99,9% niemożliwa do zrealizowania. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że producent chcąc zarobić zgwałcił jego idealne wyobrażenie świata przedstawionego w książce, ktoś inny będzie miał zarzuty odnośnie obsady aktorskiej, bo inaczej sobie wyobrażał danego bohatera, a jeszcze inny zarzuci zbytnie okrojenie historii. A może jednak jest inaczej? Czy mieliście przyjemność doświadczyć ekranizacji idealnej? Potencjalnych kandydatów do tego tytułu jest całkiem sporo – wystarczy spojrzeć na nominacje i zdobyte nagrody, czy też wysokie oceny takich filmów jak „Władca Pierścieni”, „Zielona Mila”, „Ojciec Chrzestny”, „Lot nad kukułczym gniazdem”, czy też seria o Harrym Potterze. A to jedynie kropla w morzu. Zdarzało mi się słyszeć zarówno głosy, iż pewne filmy wypadły nawet lepiej niż powieści, na podstawie których powstały, jak i mniej przychylne opinie, od całkowicie gnojących, do umiarkowanie pozytywnych. Swego czasu miałem okazję zaznajomić się z ekranizacją jeszcze jednej powieści Stephena Kinga – „To” z 1990 roku bodajże. Cóż, film zdecydowanie wydał mi się zbyt długi, a aktorstwo nie dawało rady… Delikatnie mówiąc ;P Ale Pennywise był znakomity, potężny plus filmu. Niedługo zamierzam się też zmierzyć z ekranizacją „Eragona”, o której to nasłuchałem się głównie nieprzychylnych opinii – że historia okrojona, a sposób jej przedstawienia spartaczony do tego stopnia, że już lepiej jeszcze raz przeczytać książkę (ale przecież z książkową wersją nie jest znowuż aż tak źle?) Tak więc, do tej ekranizacji podchodzę głównie dlatego, że swego czasu nie zostawiono na niej suchej nitki. Tak więc, sukcesy kasowe i artystyczne wielu filmów zachęcają, lecz fakt podzielonych opinii jak również przypadki ekranizacji spartaczonych, nietrafionych, znów przywołują pytanie po co. W ogóle, w ostatnich latach można zaobserwować prawdziwy wysyp ekranizacji komiksów, których z kolei, wielu moich znajomych ma po prostu dość ;P Panie, ileż można, 70% tego to nudne CGI! Co sądzicie o idei przenoszenia różnych historii z kart powieści na srebrny ekran, tudzież tworzenia na ich podstawie gier? Jakie są Wasze doświadczenia? Co jest dla was najważniejsze, jeśli idzie o ekranizacje?
  17. W opozycji do pogawędek dlaczego Spika lubimy i jaki to super odcinek z nim w roli głównej chcielibyśmy zobaczyć, otwieram wątek, w którym wszyscy ci, którzy za smoczym asystentem Twilight nie przepadają mogą opowiedzieć o tym, dlaczego darzą tę postać szczególną antypatią. Albo umiarkowaną, zależy. Zatem moi drodzy, z jakich powodów NIE lubicie Spika, co Wam się w nim nie podoba i co byście na to poradzili, gdybyście mogli?
  18. Hoffman

    Wątek mocno zainspirowany nadchodzącym sezonem V, ale także wszystkim innym, co przed nami, a co ma związek z serialem. Pytanie jest następujące – czy gdyby miał powstać nowy odcinek, w całości poświęcony Spikowi, to jak, Waszym zdaniem, powinien on wyglądać? Czy jest coś, czego chcielibyście się o Spiku dowiedzieć, bądź też jakaś specyficzny ciąg wydarzeń lub zajęcie, przy którym chcielibyście go zobaczyć? A może mała zmiana charakteru? Osobiście, ja nie obraziłbym się gdyby młody nieco podrósł. Tylko troszeczkę, ale zauważalnie. No i byłoby fajnie zobaczyć w okolicy drugiego smoka, z którym Spike mógłby albo się zakolegować, albo rywalizować. Mieliśmy już pojedynek na czary, więc może przy okazji sezonu piątego fajnie by było zobaczyć pojedynek małych smoków, może na ogień a może na jakieś bardziej egzotyczne sztuki walki Już widzę jak się Rainbow Dash z Applejack kłócą o to jak go trenować, bo przecież porażka nie wchodzi w grę (jeszcze ktoś pomyśli, że księżniczka Twilight ma słabego asystenta i będzie hańba). A Rarity mogłaby być tą, której ciepłe słowo dodałoby pałera Spikowi, kiedy już wszyscy będą myśleć, że przegrał ;P Zapraszam do dyskusji i przerzucania się koncepcjami na Spikowy odcinek.
  19. Witajcie w nowej zabawie! Jak doskonale wszyscy wiecie, Spike jest doskonałym asystentem do wszystkiego. Jeśli tylko jest taka potrzeba, wszędzie jest go pełno i dysponuje niespożytymi siłami. We wszędobylstwie pokonuje go tylko Pinkie Pie! No, może trochę przesadziłem… Jednakże, prawda pokrywa się w powyższym stwierdzeniem prawie w 68,291 procentach! Niejedna partia polityczna marzy o takim wyniku! Ale żarty na bok, szanowni Państwo. To, co Was w tym miejscu czeka, sprowadza się do przypisywania danemu użytkownikowi zajęcia, które – Waszym zdaniem – najlepiej współgra z jego charakterem i osobowością, jak również odpowiada kompetencjom, dzięki czemu ilość niezadowolonych konsumentów jest znikoma. Zobaczymy jakie prace najlepiej do nas pasują, ale od razu zapowiadam – NIE będziemy tu tworzyć związków zawodowych! Ostatnim razem miałem z tym masę kłopotów. W porządku, nie przedłużając, jako pierwszy w kolejce stoi ArjenNightŁuska! Cóż za niespodzianka, hehe... Jak uważacie, jaki zawód najlepiej by do niego pasował? Zabawę zasugerował KochamChemie Pozdrawiam!
  20. Na horyzoncie już dawno pojawił się sezon piąty, nie zabrakło również spoilerów i różnorakich przesłanek, czego możemy się w nim spodziewać. Czy będzie lepszy czy gorszy, czy klimatem przypomni nam te pierwsze odcinki, a może przyniesie nam coś, co jeszcze bardziej zmieni oblicze serialu? Wszystko jest możliwe. W tym wątku skupimy się na postaci Twilight, która wraz z zakończeniem sezonu czwartego może się poszczycić kolejnymi osiągnięciami. Co dalej? Jakie są wasze oczekiwania względem jej postaci? Co chcielibyście zobaczyć w kolejnym sezonie? Czy życzycie sobie więcej odcinków poświęconych tylko jej, czy też może wolicie by występowała razem z przyjaciółkami? Czy sądzicie, że w sezonie piątym czekają nas jakieś rewelacje na temat jej przeszłości? A może przeczuwacie coś jeszcze innego? Zapraszam do dyskusji i podzielenia się swoimi przypuszczeniami, oczekiwaniami oraz zastrzeżeniami.
  21. Program rysujący idealny znaczek Twilight Sparkle, napisany w C++, korzystający z bibliotek SDL i OpenGL. Nie ma tu żadnych wczytywanych obrazków, wszystko liczy się na bieżąco. Kod: Wynik: Wsystko to powstało po wczesniej przeprowadzonej analizie znaczka, dzięki której wyprowadziłem wzory: Rezultat pokazany na układzie współrzędnych: Wszystkie wzory i niektóre notatki podane są w moim utworze dla Twi: https://www.youtube.com/watch?v=h3Vw5PFta2s
  22. Kolejna nowa zabawa, również podsunięta przez BRONIESiPEGASIS (Dzięki!) i również związana z największą miłością Twilight Sparkle – książkami. Tym razem, podajemy Wam specyficzne miejsce, przedmiot, temat, lub też postać, zaś do Was należy zadanie wskazania książki, która Waszym zdaniem najlepiej odpowiada podanemu hasełku. Po prostu. Co jakiś czas będziemy zmieniać motyw przewodni, więc przekonamy się, jak tam Wasze oczytanie W porządku, zatem lecimy z tym koksem i rzucamy pierwsze zagadnienie. A jest nim… ...Podróż... Co Wy na to? Jakie znacie tytuły, w których głównym motywem jest podróżowanie, wędrówka, czy też poszukiwania czegoś lub kogoś? Poniżej mała biblioteka:
  23. Po pewnych utrudnieniach i opóźnieniach, nareszcie mogę powitać Was w nowej zabawie, której koncept podsunął mi BRONIESiPEGASIS, za co jeszcze raz bardzo dziękuję! Nie przedłużając i przechodząc do zasad – zabawa polega na tym, że posługując się skojarzeniami, własnymi doświadczeniami z różnymi tytułami, a także korzystając z własnych interpretacji, macie za zadanie utworzenie długaśnego łańcucha składającego się po prostu ze znanych Wam książek. Jak poszczególne tytuły mają się w ów łańcuch łączyć? Na początek podrzucam Wam pierwszą książkę, która wszystko rozpoczyna. Zadanie polega na tym, by dopasować do niej kolejny tytuł, który Waszym zdaniem jest mniej lub bardziej podobny. Podobieństwo i nawiązania mogą dotyczyć tematyki, epoki, w którym dane dzieło ujrzało światło dzienne, tego samego autora, czy też Waszych osobistych wrażeń, jak uważacie. Gdy już ktoś wytypuje drugą książkę, trzecia ma na podobnej podstawie mieć coś wspólnego z drugą, a następnie kolejna, podobna w pewnym sensie do trzeciej i tak dalej i tak dalej, tworząc ciąg kolejnych tytułów. Kto wie dokąd zajdziemy, rozpoczynając od „Folwarku zwierzęcego”? Znacie ten tytuł? Jakie mieliście po nim wrażenia? Co najbardziej utkwiło Wam w pamięci? Jakie macie pomysły na możliwe powiązania? Wskażcie kolejny tytuł i przedłóżcie łańcuch!
  24. Kolejna galeria, bo mi kazali. Zarzucę kilka artów na początek. Standardowo proszę o wysyłanie rysunków zgodnych z regulaminem forum, mile widziane jest także źródło (nick autora, odnośnik do jego galerii). Wszystko zamieszczamy w spoilerach.
  25. To był kolejny, zwykły dzień, w którym pewna lawendowa klacz postanowiła, że zrobi porządki w swoim księgozbiorze. Nie spodziewała się, że pośród kolejnych warstw kurzu i szpargałów, przypadkiem znajdzie nieco zapomnianą przez czas książkę... Choć nie była w najlepszym stanie, a na jej treść rzucono okrutny urok, Twilight Sparkle podjęła próbę odratowania tego tytułu. Z największą troską i sumiennością poczęła ratować niemalże zniszczoną księgę, przeklinając w duchu osobę odpowiedzialną za ten stan rzeczy. Choć efekty jej pracy były zadowalające, treść książki nadal nie dawała się odczytać. Te sytuację zdołali zmienić znawcy stworzeń fantastycznych, którym poświęcona została owa książka. Wraz z kolejnymi zagadkami, nie próżnowali i pieczołowicie pomagali odczyniać zaklęcia rzucone na obrazy, a także dzielili się swoją wiedzą na temat istot, które one przedstawiały. Dzięki nim, wstępując w mury biblioteki, masz okazję zapoznać się z niejedną fantastyczną kreaturą, nierzadko o zadziwiających mocach i historii... Księga stworzeń fantastycznych A jeśli rownież chcesz się podzielić wiedzą na temat różnych fantastycznych istot i pomóc przy regeneracji tego tytułu, zajrzyj tutaj.