Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Elizabeth Eden

[Zapisy][Gra]Sierociniec(Human/Fantasty)(Luźna sesja)

Recommended Posts

Luźna sesja sierociniec będzie sesją o niskim stopniu obowiązków i rozkazów, a polegać będzie na czystej rozrywce.

 

Sierociniec

MG: Elizabeth Eden

 

1. Fabuła

Sesja ta opowiadać będzie o pewnym sierocińcu(zwanym ,,Yanlley'') stojącym na skraju lasu w północnej Szkocji. Kiedy niejaka madame Margaret Enigvelle odkupiła stary budynek i odnowiła go, postanowiła, że pokieruje jego losami tak, jak przewidywali jego twórcy i otworzyła sierociniec na nowo. Obecnie mieszka tam ze swoją córką Annabelle i czeka na przybycie sierot, które przewidziane jest na dzisiaj. Jednak sama kobieta nie wydaje się kompetentna do opieki nad młodymi ludźmi, jest oschła, tajemnicza i zimna. Jej córka za to nie odzywa się w ogóle. Do tego sam budynek w którym sieroty miały zamieszkać jest przerażający, oraz posiada dużo zagadek, a jedną z nich są tajemnicze drzwi na parterze, do których madame Margaret kategorycznie zabrania się zbliżać...

HISTORIA DZIEJE SIĘ NA POCZĄTKU XX w. NIE MA LAPTOPÓW I INNYCH DZIWACTW. DOSTOSOWUJEMY SIĘ DO CZASU FABUŁY.

2. Regulamin(OBOWIĄZKOWY)

1. MG jest Elizabeth Eden i zastrzega sobie ona prawa do kierowania postaciami Margaret i Annabelle

2. Proszę łaskawie o nie kaleczenie ortografii i gramatyki polskiej. Nie przyjmuję tłumaczeń ,,mam dysleksję''.

3. Proszę łaskawie o przestrzeganie zasad forum MLPPolska i nie wstawiania treści zakazanych(gore and clop)

4. Istnieje kategoryczny zakaz pisania więcej niż 2 strony tekstu pod nieobecność MG. Po prostu szkodzi to fabule.

5. Nie toleruję Owerpowered. Proszę o nie tworzenie postaci supermocnych, superpięknych, supernieskazitelnych. Z uwagi na tematykę sesji zezwalam na tworzenie postaci pokrzywdzonych przez los.

6. Prowadząc interakcję, bądź konwersację z kimś piszemy naprzemiennie.

7. Odkrywając tajemne pomieszczenia przed dalszym poznawaniem ich oczekujemy na post MG w którym opisze ona jak to pomieszczenie w ogóle wygląda.

8. Nie obrażamy się, kłótnie przenosimy na wiadomość prywatną.

9. Nie toleruję spamu. Wiadomości od nas samych wstawiamy w nawias, jednakże nie może się on pojawić jako jedyny przekaz posta.

10.  Mniej niż 3 LINIJKI(NIE ZDANIA) tekstu są spamem i wiem, że stać was na więcej.

11. Bawcie się dobrze :3

3. Wzór karty postaci, oraz karty postaci Annabelle i Margaret

Wzór:

Imię i nazwisko postaci:

Wiek postaci: (od 10 do 17 lat)

Płeć postaci:

Historia postaci: (Jak znalazła się w sierocińcu? - to jest najważniejsze)

Wygląd: (Najlepiej zdjęcie, choć opis też zdzierżę):

Zdolności postaci:(max 3)(np. zdolność śpiewania, przetrwania, strzelania z łuku)

Charakter(3 pozytywne cechy i 3 negatywne cechy):

 

Margaret:

Imię i nazwisko: Margaret Lucretia Enigvelle

Wiek: 36 lat

Płeć: Kobieta

Historia: Urodzona w średniozamożnej rodzinie. Jej matka Stephanie umarła w młodym wieku, ojciec Ignacius ponownie się ożenił. Dość dobrze dogadywała się z macochą. Przez większość życia pracowała jako zielarka. W wieku 25 lat wyszła za mąż za niejakiego Jeremy'iego, który umarł z powodu epidemii gdy była w ciąży. Jest związana ze swoją córką. Odnowiła sierociniec ,,Yanlley''. Reszta jej hisotrii niech pozostanie na razie tajemnicą...

Wygląd: 

thumb-43086.gif

Zdolności postaci: Tworzenie mikstur, Granie na fortepianie, Orientacja w terenie

Charakter -Asertywna, Wirtuozka, Pewna siebie, Oschła, Zimna, Arogantka

Annabelle:

Imię i nazwisko: Annabelle Stephanie Enigvelle

Wiek: 13 lat

Płeć: Kobieta

Historia: Od zawsze mieszkała z mamą, najpierw w mieszkaniu w Glasgow, a teraz w sierocińcu. Nie pamięta ojca. Jest bardzo cicha i rzadko się odzywa. Bardzo chciałaby mieć kota. Reszta niech pozostanie na razie tajemnicą...

Wygląd: 

8ceecd1df4b814766b7321927d0bdc09.jpg

Zdolności postaci: Malarstwo, orientacja w terenie, planowanie

Charakter: Schludna, Delikatna, Artystka, Małomówna, Samotniczka, Mściwa

4. Plan sierocińca

the_orphanage_still01.jpg

Parter - hol, kuchnia, jadalnia, gabinet Margaret, biblioteka, łazienka, tajemnicze zakazane drzwi

Piętro 1 - sypialnie dzieci, sypialnia Annabelle, pokój dzienny, schowek

Piętro 2 - magazyn, sypialnia Margaret, archiwum

Strych - Strych

Piwnica?

5. Informacje dodatkowe

- W sierocińcu znajduje się kilka pokoi w których zmieści się dwójka dzieci. Potem zostaną one przydzielone.

- W sesji mogą i będą pojawiać się sytuacje i zjawiska paranormalne.

- Będą też organizowane wycieczki i inne dodatkowe atrakcje.

TA RUBRYKA MOŻE BYĆ UZUPEŁNIANA

6. Gracze

Według przedziału wiekowego:

17 lat

Dante Aligieri (Lucypher) - pokój numer 2

Kevin Parks (Magus) - pokój numer 2

Marv Hartigan (Pawlex) - pokój numer 2(dostawione łóżko)

16,5 lat

Ethan Derric (Shatter) - pokój numer 4(z Annabelle)

15 lat

Martin Stewart (Ukeź) - pokój numer 1

14 lat

Emily House (Little Light) - pokój numer 1

David Fox (Hoffner) - pokój numer  3

10 lat

Grace Procter (Discordia) - pokój numer 3

 

 

Edited by Elizabeth Eden

Share this post


Link to post
Share on other sites

A takie pytanie, jeśli ktoś piszę na telefonie i napisze 3 telefoniczne linie tekstu to co się stanie?

I czy za każdym razem (nawet podczas dialogi gdzie nie da zbytnio rady wbić 3 linijek tekstu) trzeba pisać aż 3 linijki? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A takie pytanie, jeśli ktoś piszę na telefonie i napisze 3 telefoniczne linie tekstu to co się stanie?

I czy za każdym razem (nawet podczas dialogi gdzie nie da zbytnio rady wbić 3 linijek tekstu) trzeba pisać aż 3 linijki? 

 

Jestem w stanie wybaczyć, jeśli piszesz na telefonie.

 

A jaki to problem w dialogu?:

,,Miranda zmarszczyła brwi na reakcję chłopca i podparła głowę na prawej ręce.

- Mimo wszystko się z tym nie zgadzam.

Była zirytowana. No bo ileż można powtarzać to samo?''

Edited by Elizabeth Eden

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po co rozdzielać drugą linijkę na dwie? Wystarczy że napisze się 

 

,,pierwsza część zachowań

- wypowiedź - kontynuacja zachowań lub sprostowanie czym była wypowiedź.''

Wygląda to zwięźlej i jak dla mnie lepiej. A jeśli w każdej wypowiedzi będzie zmiana pozycji aby nie było za krótko to będzie to wyglądać jakby ktoś kłamał. 

Edited by Mephisto Pheles

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imię i nazwisko postaci: Dante Aligieri

Wiek postaci:17 lat

Płeć postaci: Mężczyzna

Historia postaci: Dante mieszkał z ojcem. Matka umarła przy narodzinach. Dobrze się z nim dogadywał. Pewnego dnia Ojciec Dantego zginął w wypadku. Od miesiąca mieszka w sierocińcu.

Wygląd:

3143293-9449062361-DMC2..jpg

Zdolności postaci:Orientaćja w terene, gra na gitarze, strzela z łuku.

Charakter:miły, sympatyczny, zawadikaka, arogancki, szalony, mściwy.

 

Rozwiń odrobinkę historię, gdzie żył i tak dalej.

AH i nieprzeczytana fabuła, do sierocińca jedziecie dzisiaj!

 

A tak to:

akcepted_art_by_elizabetheden-d80p1ux.pn

Edited by Elizabeth Eden

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imię i nazwisko: Emily House

Wiek: 14 lat

Płeć: Dziewczyna

Historia: Emily mieszkała w małym miasteczku, położonym w wschodniej Szkocji. Kiedy miała 5 lat zaczęła rysować, a dwa lata później koleżanki zachęciły ją do tańca. Wtedy dziewczyna rozpoczęła naukę. Chciała mieć kota, ale rodzice nie chcieli jej go dać, bo bali się, że zniszczy wszystkie meble. Jej ojciec zginął podczas pożaru w pracy, a trzy lata później matka zginęła z powodu choroby.

Wygląd: 

http://i1245.photobucket.com/albums/gg581/TomsonXD/img131.jpg

Ma blond włosy i ubiera się na niebiesko, tylko buty są fioletowe.

Zdolności: Rysuje i tańczy.

Charakter: Ciekawska, złośliwa, miła, strachliwa, dobroduszna, lekkomyślna 

Edited by Little Light

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imię i nazwisko: Emily House

Wiek: 14 lat

Płeć: Dziewczyna

Historia: Emily mieszkała w małym miasteczku, położonym w wschodniej Szkocji. Jej ojciec zginął podczas pożaru w pracy, a trzy lata później matka zginęła z powodu choroby.

Wygląd: 

http://i1245.photobucket.com/albums/gg581/TomsonXD/img131.jpg

Ma blond włosy i ubiera się na niebiesko, tylko buty są fioletowe.

Zdolności: Rysuje i tańczy.

Charakter: Ciekawska, złośliwa, miła, strachliwa, dobroduszna, lekkomyślna 

 

 

Nie bój się rozwinąć historię :). Dodaj jeszcze jedno zdanie.

 

A tak to:

akcepted_art_by_elizabetheden-d80p1ux.pn

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imię i nazwisko postaci: Dante Aligieri

Wiek postaci:17 lat

Płeć postaci: Mężczyzna

Historia postaci: Dante mieszkał z ojcem w Edynburgu. Matka umarła przy narodzinach. Dobrze się z nim dogadywał. Pewnego dnia Ojciec Dantego zginął w wypadku. Przez pewien czas mieszkał u dziadka którego nie lubił. Ten nie chciał żeby wnuk mieszkał z nim i wysłał go do sierocińca.

Wygląd:

Spoiler

3143293-9449062361-DMC2..jpg

Zdolności postaci:Orientaćja w terene, gra na gitarze, strzela z łuku.

Charakter:miły, sympatyczny, zawadikaka, arogancki, szalony, mściwy.

 

(( może być?))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imię Nazwisko: Kevin Parks

Wiek: 17

Płeć: Mężczyzna

Historia: Kevin urodził się w Glasgow.  Już od urodzenia prześladował go pech.  Jego matka zginęła przy porodzie. Ojciec starał się poświęcać czas między syna i pracę. Jednak nie zawsze mu to wychodziło. Kevin dorastał i wychowywał się niemal samotnie. Był strasznym samotnikiem. W szkole izolował się od innych i wciąż sprawiał kłopoty wychowawcze. Jednak finał jego nieszczęścia nastał w jego 17 urodziny, kiedy czekał na ojca w domu. Jednak zamiast jego powrotu dowiedział się, że ten zginął po upadku z rusztowania.  Nie mając innej rodziny został wysłany do nowo otwartego sierocińca.

Wygląd: Krótko ostrzyżony brunet o zielonych oczach. Głownie chodzi w czarnej bluzie z kapturem, spodniach dżinsowych i starych czarnych adidasach

Zdolności: Dobrze posługuje się nożem, dobra kondycja fizyczna i szybko przyswaja informacje

Charakter: Pewny siebie, opryskliwy, samotnik, cichy, nieposłuszny i nerwowy

Edited by Magus

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chcesz? Mogę pisać wypracowaniami. Pod warunkiem, że mnie przyjmiesz. 
 
Imię i nazwisko postaci: Martin "Doll" Stewart
Wiek postaci: 15 lat
Płeć postaci: Chłopiec
Historia postaci: Właściwie to zawsze miał tylko starszego, przyrodniego brata, z którym byli praktycznie nierozłączni, ojców nawet nie mieli okazji nigdy poznać. No, nie tak do końca byli od zawsze całkiem sami. Rodzicielka zajmowała się nimi jak tylko mogła, jednak całość dopełnił pożar, w którym ostatecznie jej losy zakończyły się tragicznie. Osierociła więc dwójkę chłopców, Martin miał wtedy zaledwie cztery latka. Dzieciaki bez grosza przy duszy przygarnął pewny jegomość, zaciągając ich tak właściwie do pracy w cyrku. Tu można powiedzieć odnaleźli się całkiem nieźle. Przez cały ten czas nikt nie zwracał się po imieniu, każdy miał swego rodzaju "pseudonim artystyczny" toteż Martin przywykł do tego, że nazywano go "Doll". Powód? Był po prostu "uroczy" i świetnie spisywał się w roli akrobatki (tak, akrobatki, nie akrobaty. Urocza dziewczynka z niego była). 
Jednak wszystko co dobre też kiedyś musi się skończyć, ich swego rodzaju opiekun zmarł w wyniku choroby, a dalsze próby utrzymania cyrku szły coraz gorzej, nikt nie chciał przychodzić na występy, ludzie zaczęli się rozchodzić. Doll nie chciał by brat zajmował się nim przez całe życie, a wiedząc, że ten mógłby założyć już własną rodzinę z pewną dziewczyną z trupy, przekonał brata, by ten oddał go do sierocińca. Nic lepszego nie wymyślił. A teraz właśnie nadszedł czas, gdy tu zamieszka, po długiej podróży. 
Wygląd: Opis i zdjęcie, bo nie mogę znaleźć nic, co by oddawało moje wyobrażenie. Chłopiec niezbyt wysoki. Raczej niski i drobny, o ładnej, dziewczęcej buzi i delikatnych rysach. Nie licząc "pamiątki" po pożarze. Lewą stronę twarzy Martina szpeci blizna po oparzeniach, jednak zawsze zakryta była przydługą, blond grzywką na jedno oko. Poza tym ma bardzo jasną cerę, a na nosku i policzkach drobne piegi. Jego oczko ma zieloną barwę (drugie no, co będę tłumaczyć w spoilerze rysunki.)

84712.jpg r73ozC1.jpg

Zdolności postaci: Naprawdę umie kraść (ulica nauczyła go tego, póki nie przygarnął go właściciel cyrku), jest zwinny (w końcu był małym akrobatą, nie?), cóż (głównie udając dziewczynkę) świetnie wychodzi mu posługiwanie się urokiem osobistym dla swoich korzyści.
Charakter: Zasadniczo przyjazny, aczkolwiek momentami można odnieść wrażenie, że wręcz narzuca swoją obecność (czyli mamy i pozytywnie i negatywnie w jednym), poza tym jest jednak egoistyczny, chyba, że przywiąże się do kogoś, wtedy mógłby się naprawdę poświęcić dla kogoś takiego (to jeszcze dwa w jednym...), no i jest zacięty, jak sobie coś postanowi, dąży do tego, czasem nawet nie przebierając w środkach. (TAK. Nie umiem opisywać charakteru wymieniając cechy, ale jest ich sześć w tym opisie.)
Edited by Ukeź

Share this post


Link to post
Share on other sites

(( może być?))

 

Może :)

 

 

 

Niezaprzeczalnie:

akcepted_art_by_elizabetheden-d80p1ux.pn

 

 

Imię Nazwisko: Kevin Parks

Wiek: 17

Płeć: Mężczyzna

Historia: Kevin urodził się w Glasgow.  Już od urodzenia prześladował go pech.  Jego matka zginęła przy porodzie. Ojciec starał się poświęcać czas między syna i pracę. Jednak nie zawsze mu to wychodziło. Kevin dorastał i wychowywał się niemal samotnie. Był strasznym samotnikiem. W szkole izolował się od innych i wciąż sprawiał kłopoty wychowawcze. Jednak finał jego nieszczęścia nastał w jego 17 urodziny, kiedy czekał na ojca w domu. Jednak zamiast jego powrotu dowiedział się, że ten zginął po upadku z rusztowania.  Nie mając innej rodziny został wysłany do nowo otwartego sierocińca.

Wygląd: Krótko ostrzyżony brunet o zielonych oczach. Głownie chodzi w czarnej bluzie z kapturem, spodniach dżinsowych i starych czarnych adidasach

Zdolności: Dobrze posługuje się nożem, dobra kondycja fizyczna i szybko przyswaja informacje

Charakter: Pewny siebie, opryskliwy, samotnik, cichy, nieposłuszny i nerwowy

 

Oczywiście:

akcepted_art_by_elizabetheden-d80p1ux.pn

 

Zaraz zeedytuję dla Ukeź.

 

:)

 

Chcesz? Mogę pisać wypracowaniami. Pod warunkiem, że mnie przyjmiesz. 
 
Imię i nazwisko postaci: Martin "Doll" Stewart
Wiek postaci: 15 lat
Płeć postaci: Chłopiec
Historia postaci: Właściwie to zawsze miał tylko starszego, przyrodniego brata, z którym byli praktycznie nierozłączni, ojców nawet nie mieli okazji nigdy poznać. No, nie tak do końca byli od zawsze całkiem sami. Rodzicielka zajmowała się nimi jak tylko mogła, jednak całość dopełnił pożar, w którym ostatecznie jej losy zakończyły się tragicznie. Osierociła więc dwójkę chłopców, Martin miał wtedy zaledwie cztery latka. Dzieciaki bez grosza przy duszy przygarnął pewny jegomość, zaciągając ich tak właściwie do pracy w cyrku. Tu można powiedzieć odnaleźli się całkiem nieźle. Przez cały ten czas nikt nie zwracał się po imieniu, każdy miał swego rodzaju "pseudonim artystyczny" toteż Martin przywykł do tego, że nazywano go "Doll". Powód? Był po prostu "uroczy" i świetnie spisywał się w roli akrobatki (tak, akrobatki, nie akrobaty. Urocza dziewczynka z niego była). 
Jednak wszystko co dobre też kiedyś musi się skończyć, ich swego rodzaju opiekun zmarł w wyniku choroby, a dalsze próby utrzymania cyrku szły coraz gorzej, nikt nie chciał przychodzić na występy, ludzie zaczęli się rozchodzić. Doll nie chciał by brat zajmował się nim przez całe życie, a wiedząc, że ten mógłby założyć już własną rodzinę z pewną dziewczyną z trupy, przekonał brata, by ten oddał go do sierocińca. Nic lepszego nie wymyślił. A teraz właśnie nadszedł czas, gdy tu zamieszka, po długiej podróży. 
Wygląd: Opis i zdjęcie, bo nie mogę znaleźć nic, co by oddawało moje wyobrażenie. Chłopiec niezbyt wysoki. Raczej niski i drobny, o ładnej, dziewczęcej buzi i delikatnych rysach. Nie licząc "pamiątki" po pożarze. Lewą stronę twarzy Martina szpeci blizna po oparzeniach, jednak zawsze zakryta była przydługą, blond grzywką na jedno oko. Poza tym ma bardzo jasną cerę, a na nosku i policzkach drobne piegi. Jego oczko ma zieloną barwę (drugie no, co będę tłumaczyć w spoilerze rysunki.)

84712.jpg r73ozC1.jpg

Zdolności postaci: Naprawdę umie kraść (ulica nauczyła go tego, póki nie przygarnął go właściciel cyrku), jest zwinny (w końcu był małym akrobatą, nie?), cóż (głównie udając dziewczynkę) świetnie wychodzi mu posługiwanie się urokiem osobistym dla swoich korzyści.
Charakter: Zasadniczo przyjazny, aczkolwiek momentami można odnieść wrażenie, że wręcz narzuca swoją obecność (czyli mamy i pozytywnie i negatywnie w jednym), poza tym jest jednak egoistyczny, chyba, że przywiąże się do kogoś, wtedy mógłby się naprawdę poświęcić dla kogoś takiego (to jeszcze dwa w jednym...), no i jest zacięty, jak sobie coś postanowi, dąży do tego, czasem nawet nie przebierając w środkach. (TAK. Nie umiem opisywać charakteru wymieniając cechy, ale jest ich sześć w tym opisie.)

 

 

Piękna karta :):

akcepted_art_by_elizabetheden-d80p1ux.pn

 

Poczekam jeszcze jakiś czas i zaczniemy.

Edited by Elizabeth Eden

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie wszyscy chyba są, więc rzeczywiście mogę zacząć.

Jednakże można jeszcze się zapisać, jako dziecko, które doszło później. ,,nowy''.

 

Teren przed sierocińcem:

Margaret stała na schodach przed głównymi drzwiami budynku wyczekując swoich nowych podopiecznych. Mieli zostać tutaj przyprowadzeni przez pana Williama z okolicznej wioski Tridville, ponieważ niemożliwym było dojechanie tu większym pojazdem. Główne dlatego, ze była to droga wręcz przez pola. Annabelle nie chciała czekać razem z nią i zamknęła się w swoim pokoju. Było to dla niej typowe. Poprawiała właśnie włosy spięte w wysoki kok, kiedy zobaczyła ich na horyzoncie. Z samego przodu szedł starszy mężczyzna w brudnych ubraniach. Był on biednym rolnikiem, któremu ona miała zapłacić za doprowadzenie tu sierot. 

- Proszę, oto dzieci - powiedział pokornie, kiedy doszli przed schody.

Kiwnęła sztywno głową obserwując małą grupkę, a potem włożyła mu do rąk kilka monet. Mężczyzna odszedł szczęśliwy, a ona powiedziała do młodych:

- Chodźcie do środka - i wskazała im drzwi.

Edited by Elizabeth Eden

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szedłem przed siebie żując gumę i trzymając ręce w kieszeniach. Popatrzyłem na ten sierociniec, po czym zmarszczyłem brwi. Nieźle się wpakowałem. Też nie miał, kiedy wykorkować. Nie mógł pociągnąć jeszcze dwóch lat? Teraz utknąłem tutaj w tej ruinie. Pierwsza okazja i daję nogę. Nie mam zamiaru mieszkać w takim miejscu. Mam ciekawsze rzeczy na głowie. Popatrzyłem ponurym wzrokiem na szefową tego ośrodka. Ale zaczekam na odpowiedni moment. Na razie będę grał grzecznego chłopca i robił, co karzą. Poszedłem w milczeniu do środka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obserwując budynek Doll miał swego rodzaju mieszane uczucia. Cóż. Zachęcająco to to na pewno nie wyglądało. Ale czy będzie tu gorzej niż na ulicy? Raczej nie. Z pewnością nie będzie tak samo jak w trupie cyrkowej... na to szczerze mówiąc nawet nie liczył. Oni byli jego rodziną. Tutaj? A to tutaj póki co traktował jako "okres przejściowy". Kto wie jak długo tu zabawi. 

Poprawił grzywkę zasłaniającą lewą część jego twarzy, kiedy szedł do środka za prowadzącą ich dziewczyną. Nie chciał przecież by jakiś przerażony dzieciak zaczął krzyczeć na widok "tej strasznej dziewczynki". Bo właściwie mało kto przy pierwszym spotkaniu z nim orientował się, że jest chłopcem. Z góry więc postanowił przedstawiać się innym dzieciakom swoim cyrkowym pseudonimem, a nie imieniem. Czemu? Cóż, nigdy nie wiadomo, czy tak nie będzie lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Grace na drżących nogach weszła do ponurego budynku. Strach zaciskał zimne szpony na jej delikatnym gardle. Owinęła się ciaśniej szalikiem i zapięła kurtkę. Ziąb przenikał ją całą. Rozejrzała się dyskretnie. Wszyscy starsi od małej dziesięciolatki. Trzęsła się ze strachu mocniej niż trzęsłaby się jej przeciętna rówieśniczka. Wraz z całą grupą wprowadzono ją do holu, wielkiego i długiego. Dużo większego niż w jej starym domu. Bardzo szybko podbiegła do fotela tam stojącego i usiadła na nim. Z racji na to, że była raczej szczupła i drobna zostało tam jeszcze sporo miejsca, w efekcie wyglądała jak sama w pustym pokoju. Mimo to wcisnęła się jak najgłębiej, pozwalając aby plusz objął ją całą. Zaczęła czekać aż kobieta, która ich wprowadziła zaczęła mówić. Chciała już się rozpakować w pokoju, okryć się kocem i pozostać w bezradności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emily szła w ciszy. Zastanawiała się nad tym, jak będzie wyglądał jej pokój, bo sam budynek sierocińca z zewnątrz nie prezentował się źle. Zauważyła, że jakiś chłopak właśnie wszedł do środka. Nie wyglądał na zadowolonego. Za nim kolejny też nie wyglądający na szczęśliwego. Po nich jakaś dziewczynka. Rozejrzało się w okół, po czym  weszła do sierocińca z uśmiechem na ustach i obejrzała hol. Ta dziewczynka siedziała w fotelu. Wyglądała na przerażoną. Emily usiadła na podłodze obok niej. Chciała mieć jakieś towarzystwo. Powiedziała do dziewczynki:

- Cześć. Jak się nazywasz? Ja jestem Emily. Dlaczego się boisz?

Edited by Little Light

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hol, Sierociniec

Margaret zamknęła drzwi, kiedy wszyscy weszli, a te wydały głuchy dźwięk i z racji późnej pory jedynym światłem w pomieszczeniu były teraz świece i nikłe światełko zmierzchu padające z wysokich okien. W czasie prac remontowych ludzie proponowali jej podłączenie budynku do prądu elektrycznego(budynek był tak stary, że go nie miał), ale ona z jakiegoś powodu odmówiła. W holu były ogromne schody, ciemna podłoga, szafki ze świecami i kilka foteli.

- Usiądźcie - powiedziała dobitnie, choć jedna dziewczynka zrobiła to nawet wcześniej. - Pierwszym co chciałabym zrobić zanim zaśniecie pod ciepłymi kocykami jest ustalenie pewnych zasad.

 

(Rozumiem, że Lucypher jeszcze nie odpisał, ale w takiej sytuacji myślę, że mogę uzgodnić, iż wszedł. W bardziej ważniejszych sytuacjach typu wycieczki będę czekała na posty wszystkich :))

Edited by Elizabeth Eden

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dalej żułem gumę, po czym usiadłem od niechcenia na wskazanym miejscu. Zasady? Robi się ciekawie ja i zasady nie bardzo się lubimy. Ciekawe jak będzie karała. Zleją pasem? Poślą spać bez kolacji? A może karzą pójść do kąta? Żałosne. Cały ten budynek to jedna porażka. Zaraz jeszcze powie, że śpimy w workach po ziemniakach. Chyba było jej pieniędzy szkoda na normalny remont. Zresztą nieważnie pierwsza okazja i daje nogę. Jak widzę tworzy się tu już ciekawa grupka. Patrząc na nich raczej mogę uznać, że też nie są zadowoleni. Kto zresztą by był?

Edited by Magus

Share this post


Link to post
Share on other sites

(A ja mam taką drobną prośbę do uczestników. Miło by było, gdyby wasze dzieciaki nie wiedziały ot tak że Doll to chłopiec. On serio wygląda jak dziewczynka, spójrzcie chociażby na wygląd, będzie też prawdopodobnie mówić w rodzaju żeńskim. Więc no, jak coś to fajnie by było, gdyby wasze postaci odkrywały jego płeć w jakichś okolicznościach, a nie na pierwszy rzut oka ;_; Znaczy to Wasza wola... ale tak może być ciekawiej.

Edit. No chyba, że mieszkanie w pokojach będzie w tym momencie takie, że wszyscy chłopcy w jednym pokoju, a wszystkie dziewczynki w drugim. Jednak jeśli będzie to rozdzielone np. po dwie osoby, to no. Ale okej, to nie ode mnie zależy.)

 

Zasady? Oh, no tak. Zasady są wszędzie, więc to Martinowi nie przeszkadzało. Nawet złodzieje mieli swoje zasady. W cyrku też były jakieś wewnętrzne ustalenia. Zawsze musiał się do czegoś podporządkować. Życie na ulicy rządzi się jakimiś prawami, a blondasek coś o tym wiedział. Wiadomo jednak, że w każdym środowisku panują inne reguły. Podejrzewał, że luksus to tutaj go nie czeka, ale może gorzej niż jako włóczęga mieć nie będzie. Może...

Usiadł na brzegu jakiegoś fotela, zerkając na jakiegoś chłopaka niedaleko, który żuł gumę. Wyglądał na wybitnie niezadowolonego. Zabawne, na twarzy piegusa za to gościł dziwacznie szeroki uśmieszek, a on jakby promieniał wręcz. Dziwne jak na dzieciaka, który przybył do sierocińca. Jednak zaraz jego spojrzenie powędrowało na kobietę, a twarz przybrała bardziej "czujny" wyraz, czekając na to, co ma do powiedzenia. Nawet nie rozglądał się po pomieszczeniu. Na to będzie miał dużo czasu. 

Edited by Ukeź

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgoda Elizy

 

Imię i nazwisko postaci: David Fox
Wiek postaci: 14
Płeć postaci: Mężczyzna
Historia postaci: Wychowany w wielkim mieście, w jednym z ogromnych bloków, w dość niewielkim mieszkaniu, przez pijącego ojca, co bił kochającą go z całego serca matkę. Pewnego razu jednak "kochający" mąż, w przypływie złości i zaślepiony alkoholem, przesadził z wymierzaniem kary swojej żonie i zabił ją, po czym zasnął, jak gdyby nigdy nic na tapczanie. Chłopak, którego defakto wychowała ulica, po powrocie do domu zastał miejsce zbrodni. Ten widok nieruszającej się na podłodze matki, wstrząsnął nim... Wyszedł trzaskając drzwiami krzycząc "morderca"... Zaraz po tym przyjechała policja i zgarnęła winowajce. Sąd go skazał na długie lata... Co mieli zrobić z chłopakiem? Najpierw trafił do pogotowia opiekuńczego, a potem do sierocińca... Nie miał zwidów że zostanie tam aż nie będzie na tyle duży aż go stamtąd nie wypuszczą.
*Oczy; niebieskie. Prawy łuk brwiowy blizna - pamiątka po ojcu.
*Włosy; blond krótkie
Zdolności postaci:(max 3) Bijatyki, silna wola, odporny na znęcanie psychiczne
Charakter Chaotycznie neutralny, Arogancki, odważny, ślepy, lojalny, nieufny, najpierw robi potem myśli...

 

Weszłem do tego budynku, co miał mi zastąpić dom na jakiś czas... Mój krok, był pewny, w obłoconych glanach, po koledze spękanych przez ilość kilometrów w nich zrobionych - za nic bym ich nie wyrzucił. Strzepałem je na wycieraczce ale i tak po wejściu do środka na podłodze pojawiały się ładne ślady świadczące że tu byłem. Moja postawa była lekko zgarbiona a wyraz twarzy nie zachwycał. Oczy zmrużone a wzrok wbity w ziemie. Nie chciałem znać nikogo. Chciałem żyć po swojemu na własny rachunek. Słuchać się tylko siebie. Nie akceptować nikogo poza sobą... Usiadłem w fotelu jak najdalej od tej baby... Nie podobała mi się ani trochę... Ton jej głosu odpychał mnie. Nie chciałem jej słuchać, a na ucieczkę było jeszcze za wcześnie... 

Edited by Hoffner

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sierociniec

Kobieta spojrzała zadowolona po twarzach jej nowych podopiecznych. Oczywiście to zadowolenie nie było w żaden sposób zaobrazowane na jej twarzy. Kiwnęła sztywno głową na spóźnialskiego, rzucając zdegustowane spojrzenia na ślady błota jakie zostawił. Kiedy wszyscy byli już tam, gdzie mieli być zaczęła wywód:

- A więc zasady. Od dzisiaj będziecie tworzyli jedną wspólnotę w tym bądź co bądź, bardzo ciekawym miejscu, więc wymaga to ustalenia pewnego ładu. Zacznijmy od czegoś prostego, a mianowicie jak zbudowany jest ten budynek - przerwała na chwilę i oparła się o jeden ze stolików. - Na parterze znajduje się hol, w którym właśnie jesteśmy, kuchnia... no właśnie, skoro jesteśmy przy kuchni - jej ton głosu ciągle był chłodny i bezuczuciowy jakby nie mówiła do sierot, ale do gości w hotelu. - ja dbam tylko o obiad, jeśli chodzi o śniadanie i inne posiłki każde z was obsługuje się samo, jednak pomagajcie sobie nawzajem.... - znów przerwała, a potem kontynuowała - na parterze jest też dość duża jadalnia, w której będziemy spędzali wspólne obiady, inne posiłki możecie jeść pojedynczo. Na parterze jest mój gabinet, żeby do niego wejść musicie zapukać, jeśli nie będzie mnie w środku czekacie, nie zezwalam na wchodzenie tam bez mojej zgody i obecności - wysłała wszystkim ostrzegawcze spojrzenie. - dalej, mamy tu też bibliotekę, w której będziecie mogli spędzać czas, jednak jest ona zamykana po godzinie 19.00. Na piętrze znajdują się cztery sypialnie w których zmieszczą się dwie osoby, będą one przydzielane wam, ale to za chwilę - odchrząknęła i kontynuowała. - w jednej z tych sypialni mieszka moja córka Annabelle. Uprzejmie proszę o nie zaczepianie ani nie rozmawianie z nią jeśli nie wyrazi na to chęci. Na pierwszym piętrze jest też zwykły schowek na miotły i inne środki czyszczące. Oraz na piętrze mamy też pokój dzienny z zabawkami, gramofonem i innymi rozrywkami dziennymi. Na trzecim piętrze jest moja sypialnia, do której macie kategoryczny zakaz wstępu, magazyn z jedzeniem, ubraniami i tak dalej, oraz archiwum z dawnych lat sierocińca. Ogółem całe trzecie piętro i strych jest dla was niedostępne - nagle Margaret spoważniała. - Jeśli kiedykolwiek zainteresują was drzwi znajdujące się naprzeciwko kuchni na parterze, to ostrzegam, że każdy kto będzie próbował się tam włamać będzie spał na dworze przykuty łańcuchem do ściany. A łazienka z prysznicami jest na parterze - dodała szybko by załagodzić atmosferę.

 

Odetchnęła. Nareszcie może przejść dalej...

- Teraz zasady i informacje. Po pierwsze w budynku nie ma i nie będzie prądu, w pokojach i w całym domu znajdują się świece. Świece w pokojach gasimy po godzinie 21.00. W każdym pokoju wybrana będzie jedna osoba, która będzie odpowiadała za klucz do niego i ogółem za wszystko co się w nim znajduje. Odbywać się tutaj będą wycieczki do wioski i do lasu, o których będę informowała wcześniej. System kar jest jasno ustalony - będę kolejno odbierała wam przywileje - od biblioteki, po pokój dzienny, aż po cieplejsze koce w czasie chłodów. Oczekuję, że o godzinie ósmej każdy będzie już ubrany i umyty. Jeśli ktoś nie ma swoich ubrań zgłosi się jutro do mojego gabinetu. Jedzenie znajduje się w kuchni w szafkach i lodówce, możecie korzystać ze wszystkiego. W każdą sobotę organizowane jest wielkie sprzątanie sierocińca w którym każdy bierze udział - zamyśliła się... czy powiedziała już wszystko? Chyba tak..

 

- Przejdźmy do podziału na pokoje. 

- Ty i ty - wskazała na Emily i Martina - otrzymujecie klucze do pokoju numer 1, proszę ustalić kto będzie za niego odpowiadał i powiedzieć mi to jutro rano.

- Ty i ty - wskazała na Dante'ego i Kevina - otrzymujecie klucze do pokoju numer 2, ustalacie kto tutaj włada i przekazujecie mi to jutro.

- Ty i ty - wskazała na Davida i Grace - macie pokój numer 3. Proszę ustalić przywódcę i przyjść z tym jutro do mnie.

 

 

- Dobrze, myślę, że możecie iść do siebie, jeśli ktoś potrzebuje skorzystać z łazienki proszę zrobić to szybko. W korytarzu na pierwszym piętrze na ścianie wisi lista z waszymi nazwiskami, proszę się podpisać przy swoim, jest tam pióro. A ty - zatrzymała Davida - obejrzysz sobie dzisiaj z bliska schowek, jak będziesz wyciągał mop i szorował podłogę w holu. Dopiero potem możesz iść spać. Miłego wieczoru - zakończyła oschle i od razu odeszła do swojego gabinetu.

 

 

A teraz od Elizy:

Nie ma tu ustalonego czasu, w randomowym czasie wołam na obiad, w randomowym czasie wstajecie. To po prostu zależy od częstotliwości waszych postów. Jedeń dzień może trwać pół dnia, a może trwać trzy dni w realu. Nie ma spiny.

 

Proszę, teraz macie czas całkiem wolny, poznajcie się, ustalcie kto włada i dobranoc(A Hoff szoruje podłogę) :)

 

Jeśli chodzi o zasypanie i wstawianie - w momencie, kiedy wszyscy gracze(chyba, że ktoś zgłosi nieobecność) napiszą, że już zasnęli, to wtedy możecie lecieć z postami wstawania :)

Edited by Elizabeth Eden

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...