Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Seluna vs PanMinish  

12 members have voted

  1. 1. Kto okazał się potężniejszy?

    • Seluna
      7
    • PanMinish
      5


Recommended Posts

Instytut Nauk Astralnych i Magii Pierwotnej słynie z cieszących oko, nadzwyczajnych wynalazków. Łącząc pozaziemską materię z magicznymi pyłami, stosując alchemię uniwersalną i spadek po naszych przodkach, magowie zdołali odkryć nowe runy i znacznie ulepszyć te doskonale znane, niekiedy nadając im zupełnie nowe właściwości.

 

Jakby tego było mało, co raz częściej podejmują próby sięgania gwiazd i to z całkiem dobrymi rezultatami. Kto wie, może kiedyś będą w stanie nawiedzić nieznane galaktyki? Zerknąć ku światom równoległym? Odkryć granicę kosmosu, o ile ona istnieje?

 

To pokaże czas. Póki co, z dumą chciałbym zaprezentować jeden z wspanialszych wynalazków – Runy Wielkiej Niedźwiedzicy, w niektórych rejonach Equestrii nazywane „Polarnymi”. Cóż one potrafią? Wystarczy, że naznaczę nimi co większe skały, a te w mig staną się wrażliwe na magiczne inkantacje. Dzięki temu mogę je na przykład unieść wysoko ku górze.

 

Runy Wielkiego Wozu z kolei, potrafią tchnąć sztuczną duszę w skały, powodując, że staną się dużo, dużo silniejsze. Na tyle, by za pomocą magicznych łańcuchów unieść ponad ziemię zdobioną ornamentami płytę i przytrzymać ją w stabilnej pozycji. Zaklęcia powodujące jarzenie się skał i blask malowideł to jedynie dekoracje.

 

Za chwilę arena znajdzie się w odpowiednim punkcie. Tak wysoko, by poczuć aurę kosmosu i gwiazd, lecz dostatecznie nisko, by wciąż widzieć pod sobą ojczystą planetę.

 

 

mlp___battle_of_the_sisters_by_aquagalax

 

 

Ta niecodzienna i jakże przepełniona magią arena dziś będzie gościć Selunę oraz PanaMinisha! Już za chwilę tych dwoje stoczy pojedynek, który, mam nadzieję, nasyci przestrzeń kosmiczną ich mocą, zaś ziemię nakarmi niezapomnianym widowiskiem, świadczącym o niepokonanym duchu walki i potędze!

 

Ilość efektów specjalnych i błyskawic ograniczona. Konkretniej - dwa tygodnie. Dokładnie tyle czasu na udowodnienie swej wyższości i stoczenie pojedynku mają Seluna oraz PanMinish. Tak więc, przy okazji przyjdzie im się z mierzyć z bezlitosnym czasem.

 

Jaki będzie wynik tego starcia? Co nas czeka?

 

Przekonajmy się!

Edited by Hoffman
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Stawiam sobie warunek, że jak wygram to mogę już sobie zaprojektować postać do pojedynków, a jeśli przegram to do nowego roku nie napiszę żadnego Fan-Fick ani nie zaprojektuję swojego OC, lubię wyzwania :lunaderp:)

 

Druga rano, na niebie wciąż widnieje przepiękny blask księżyca,

zaś w morzu widać odbicie walczących ze sobą Seluny i Panicza,

który wystrzelił w kierunku swojego przeciwnika promień o promieniu znicza. (Czekam na kontynuację przez Selunę)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patrząc jak Seluna próbuję oddalić dystans między mną, domyśliłem się iż coś ona szykuje. Nie zważając na ryzyko spróbowałem wziąć rozpęd i szybko strzelając trzema promieniami na serię w Selunę, a później po nich musiałem odpoczywać (ciężej oddychałem). Seluna odskakiwała i próbowała się nadal bronić przede mną. Dla pewności po kilku seriach raz strzeliłem dwoma promieniami, a Seluna myśląc iż znów będą trzy i zrobiła o jeden unik za dużo... po tym uniku strzeliłem owym trzecim i trafiłem w kopyto. Teraz zostało mi tylko próbować dalej...

Edited by PanMinish

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostałem powalony. Ledwie ustałem na ziemi. Energii starczyło jeszcze tylko na 2 serie. Musiałem wykorzystać je w jak najrozsądniejszy sposób. Seluna do mnie podchodzi pewna, że po jednym ciosie już padnę. Musiałem podejść dużo bliżej i strzelić pierwszą serią, mój przeciwnik z łatwością zrobiła unik przed trzema promieniami, po trzecim stanęła. W tym momencie od razu strzeliłem CZWARTYM promieniem (nie pisałem, że trzy to limit na serię, tylko po prostu że trzy na serię będę strzelał) wkładając w niego trochę więcej mocy. Trafiłem akurat w głowę jednocześnie wyrzucając ją na kilkanaście metrów. Mój przeciwnik zarówna jak i ja ledwie stoimy, a pojedynku nadal nie ma końca. Chcąc zakończyć pojedynek zamiast magii użyłem ostatnich sił jakie mi zostały i za pomocą fizyki wzlecieć wysoko w górę oraz uderzyć podczas lotu z jak największego rozpędu w Selunę. Prędkość jak wichura, lecę prosto na nią i po uderzeniu tylko lekki wybuch oraz mgła wokół nas. Za nią jest odpowiedź który z nas wygrał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(wybacz że tak długo musiałaś czekać, ale jestem leniem xd)

 

W mgle zregenerowałem siły. Póki mgła nie opadła, przygotowałem się do walki na poważnie. Z torby (tak, miałem torbę) wyciągnąłem łuk Quincy (nie mam jeszcze własnej postaci więc przyjmę że jestem Quincy lol) oraz pas z pięcioma Seele Schneider (o ile to tak się nazywało XD chyba w pierwszym słowie jest błąd), który założyłem tak by mieć pod kopytem (lol). Po opadnięciu mgły zobaczyłem jak Seluna znowu się bawi swoimi zaklęciami. Po doświadczeniach stwierdzam, że ich używa do zwiększenia swojej mocy, defensywy, prędkości a nawet odporności na zaklęcia. Stworzyła swoimi zaklęciami łańcuch, który ją chroni, jednak nie otacza całej Seluny. Użyłem Shunpo (Flash steps), by szybko zajść ją od tyłu. Łukiem wystrzeliłem 2 strzały bardziej w stronę ziemi przy Selunie, by się odsunęła od niego, jednak to nie był wystarczający dystans. Wyciągnąłem pierwszy Seele Schneider, który przybrał formę jakby 'katany'. Wiedząc że moje reiatsu nie jest jakieś wielkie, zrobiłem tylko 2 delikatne szybkie cięcia przy kopytach przeciwnika. Teraz jest ~5 metrów od łańcucha, idealny dystans. By szybko zakończyć walkę, wyciągnąłem drugi Seele Schneider, który przyłożyłem przy łuku, mówiąc: "Jeśli myślałaś, że Seele Schneider jest kataną to jesteś w błędzie. Quincy używa tylko swojego łuku i strzał.". Z tego co zauważyłem to Seluna robi uniki w ostatniej chwili, gdy zaklęcie (czy co tam) jest blisko niej, by zaskoczyć przeciwnika i wyprowadzić kontraatak. Mądra taktyka, jednak ostatni atak rozstrzygający będzie inny niż pozostałe dotychczas. Wystrzeliwując Seele Schneider celuję prosto w przeciwnika, i nagle się zatrzymuje przed nim chowając swoje "ostrze". Nagle z niego wydobywa się reiatsu, które więzi Selunę w "kostce" z reiatsu, które ciągle pobierałem podczas walki oraz te, które w niej zostawiłem. "Gert Sprenger. Otacza przeciwnika cząsteczkami duchowymi o bardzo dużej gęstości i działa tak samo jak Sprenger." - Moje słowa podczas użycia tej umiejętności. Gdy już Seluna została uwięziona, z torby wyciągnąłem fiolkę, w której również było specjalnie skoncentrowane reiatsu o dużej gęstości. Rzuciłem ją jednocześnie otwierając prosto w metalową rączkę Seele Schneider, który odpowiadał za tą umiejętność. Kostka wraz z przeciwnikiem nagle się zmniejszała do jak najmniejszych rozmiarów, a później całość wybuchła na szerokość równą Gert Sprenger. Nie wiem, czy przeciwnik przeżył, ale na pewno nie mógł tego wytrzymać. Widząc drgające ciało przekonałem się, że przeżyła. To pewnie przez jej zaklęcia, musiała dać sobie odporność etc. na siebie, by przeżyć. Reiatsu zostało mi tylko na jeszcze 1 umiejętność. Schowałem swój łuk do torby i usiadłem by poczekać aż mgła od eksplozji zniknie.

 

 

 

 

(tak, musiałem, Quincy są najmniej doceniani jeśli chodzi o Bleach, więc przynajmniej tutaj musiałem coś o nich zrobić xd)

Share this post


Link to post
Share on other sites

"po koreańsku" Tutaj leżę XD

 

Uwięziła mnie i zabrała moją broń. Może i ją wrzuciła, ale zbyt szybko podeszła do tej wyrwy. Skoro ledwie na nogach się utrzymuje, po prostu jednym promieniem z rogu (tak, zostało mi jeszcze trochę normalnej magii) uderzyłem w Selunę, a ta wpadła prosto do niej. Wyrwa nie była jakaś tam mała, ale też nie za duża. Od upadku już się przewróciła. Wykorzystując płynący czas szybko użyłem Kido (to że jestem Quincy to nie znaczy że nie mogę się nauczyć Kido), by ją unieruchomić (było to Kido na unieruchomienie za pomocą sześcioma promieniami podobnych do desek/luster czy innego pasłkiego takiego cuda), za pomocą Shunpo (Flash Steps) przeniosłem się szybko po broń i uciekłem w podobny sposób. Tym razem normalnie wziąłem Seele Schneider oraz swój Łuk oraz wystrzeliłem prosto w nią. Od uderzenia aż Kido się przełamało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na szczęście miałem w torbie jeszcze 5 Seele Schneider oraz 2x tyle mini bomb, które może i są słabe, ale są dobre w zakrywaniu czegoś poprzez piach w ziemi. Rzuciłem pierwsze 3 w Selunę, a później 5 innych w miejsca, gdzie miałem wbić te 5 Seele Schneider by utworzyć dookoła Seluny równy 5-kąt. Oczywiście używając resztki reiatsu, szybko to zrobiłem używając Shunpo tak by się nie zorientowała gdzie jestem i użyłem "Sprenger", który działał na zasadzie stworzenia 5-kątu oraz w jego centrum cząsteczki duchowe tworzą wybuch w postaci dużego promienia wystającego z ziemi (szerokość również dostosuje się do wielkości celu). Zadziałało, a moc była m.in. taka sama co "Gert Sprenger". Tym razem obydwoje padliśmy na ziemię nie ruszając się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko radzę nie dawać zbyt dużego power up, że nagle po potężnym ataku jakoś przeciwnik wstaje i ma się świetnie, bo to niemożliwe ;p

 

Wstałem i co zobaczyłem? Seluna tańczy, a jakaś dziwna kula niszczy moją torbę. Został mi tylko łuk oraz ostatni Seele Schneider. Jak to możliwe? Po 2 atakach o mocy wybuchu trochę mniejszego niż elektrowni w Czarnobylu, a ona nie ma problemu z ustaniem O.o Już zostało mi tylko jedno: Odciąć kopyta oraz róg, bądź wyprowadzić cios prosto w serce. To chyba jedyne wyjście, jednak najpierw pozbędę się kuli... Wut? Ona zniknęła! To było dziwne, ale jakże sprzyjające mi. Gdy leżałem, 3/4 mojego reiatsu oraz energii się zdążyło zregenerować, ale to i tak zbyt dużo nie da. Przynajmniej mogłem ustać. Seluna coś szykowała z kamieniami. Pewnie znowu chce coś zrobić, więc w przeciągu 3 sekund wymyśliłem plan jak ją unieruchomić na stałe: Pierw za pomocą Shunpo przeniosłem się za Selunę, a następnie wybiłem ją mocno w górę. Nie mogła jeszcze używać skrzydeł, więc to oczywiste, że spadnie prosto w miejsce, gdzie patrzę. Staję tam, wyciągam Seele Schneider, który znowu przybiera swój prawdziwy wygląd i wyciągam go w górę, by przeciwnik prosto na niego spadł.

 

Off-top:

http://fc03.deviantart.net/fs37/f/2008/278/5/0/Seele_Schneider_by_Ythanos.jpg (Nie mogę użyć %7Boption%7D, bo wywala error :skajzepsu:) Teraz nie musisz się zastanawiać co to jest =D A te niebieskie (na obrazku jest białe, ale tak naprawdę to jest niebieskie) to te reiatsu ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites

[To pojedynek będzie trwał +200 lat... Ciosy mają mieć chęć mordu, bo tak to nigdy nie będzie końca ._.]

Edit: Gdy Seluna spadła to po prostu ją pociąłem w strony kopyt...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie miecz, TO STRZAŁA ._. Widać że nie czytasz dokładnie...

 

Seluna myślała, że się przewróciłem, a tak naprawdę to specjalnie skoczyłem tak, by podejść do niej bliżej, przeciąć te "płótno" oraz znowu pociąłem Selunę. Tym razem w róg. Nie mówiłem o tym, ale wibracje Seele Schneider to jakieś 3,1 miliona obrotów na sekundę, przez co łatwo przetnie naprawdę wiele rzeczy. Quincy są specjalistami od kontrolowania reiatsu, więc to nie był problem na pewien czas zakłócić wibracje, by udać przewrócenie. Tym razem użyłem Kidou numer 31: "Soukatsui" (coś w stylu rzucania/strzelania kulą, nie wiem jak to wyjaśnić xd) kilka razy, by usunąć wszelkie kamienie, płótna, drzewa, rośliny i inne rzeczy przydatne dla przeciwnika, a później dla pewności jeszcze raz pociąłem przednie kopyta w kilku różnych miejscach. Oddaliłem się na kilkanaście metrów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A więc, nadszedł czas na zakończenie pojedynku i poznanie woli wiernej publiczności!

 

Unoście kciuki w górę i skandujcie na cześć Waszego faworyta, bądź faworytki! Kto, Waszym zdaniem, popisał się większą mocą i pomysłowością? Czy była to Seluna? A może Pan Minish? Wybór należy do Was!

Edited by Hoffman
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanowni Państwo, nadszedł czas na wyłonienie zwycięzcy! Przekonamy się, kto wykazał się większą mocą, kto poświęcił większe zasoby energii, czyje zaklęcia przeważyły! Gotowi?

 

Seluna - 7

PanMinish - 5

 

A więc, zwyciężczynią zostaje Seluna, dzięki przewadze dwóch punktów! Gratulujemy udanego starcia, również jej rywalowi! Nie zawiedźcie nas i wpadnijcie jeszcze na sale - coś mi się wydaje, że drzemie w Was dużo większy potencjał ;)

Edited by Hoffman

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...