SPIDIvonMARDER

Kryształowe Oblężenie [NZ][Crossover][WWII][Violence][Adventure][Romans][Sad][Slice of life][Grimdark][Dark][Crystal siege]

Recommended Posts

Trochę długo (w każdym tego słowa znaczeniu), ale spoko, przeczyta się.

Ah, te moje kosmate myśli!

Tak przy okazji widze, że są pewne problemy w czcionkach Calibri/Maszyna Royal i Times New Roman , które wynikają z faktu, że część tekstu powstała na Wordzie 2000, część na 2007, a część na 2010. Dopisałem to do rzeczy do zrobienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites


Według statystyk to najdłuższa kucykowa powieść polskiego autora.

 

Mówiłem o tym już tu i tam, ale muszę powtórzyć.

 

Spidi - dopóki nie opublikujesz całości, to tytuł najdłuższego kucykowego opowiadania należy do "Smoczych Łez" Tosta. Kiedy już objawisz nam odpowiednią ilość stron to z radością przestanę Ci o truć.

 

A teraz przechodzę do części właściwej - cieszę się, iż w końcu się doczekaliśmy Kryształowego Oblężenia. Na pewno będę czytał i śledził wypuszczanie kolejnych rozdziałów. No i komentował.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm, Spidi, ale weź ty oznacz, że sprawdzałem tylko fragment, dawno temu i w dodatku opublikowany jako oddzielne opowiadanie, bo ja się pod zwrotem "spoza fadnomu" i paroma innymi nie podpiszę.

Edited by Gandzia
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane.
 
Do Miłościwego Cthluhu słałem modły, by był to kolejny "Żelazny Księżyc". Realistycznie spodziewałem się poziomu "Big Flaka" z odchyłami w stronę wcześniej wymienionego. Dostałem opowiadanie, które póki co klasyfikuję niżej niż "Przewodnika Stada".
 
Beware the spoilers!
 
W żadnym wypadku nie powiem, że początek Kryształowego Oblężenia jest słaby jako całość - taka sytuacja na szczęście nie zachodzi. Jednak nie da się ukryć, iż jest niesamowicie nierówne, przeplatając słabe strony z mocnymi. Zacznę od tych pierwszych, żeby na końcu móc spokojnie chwalić. No to jedziemy z tym koksem.
 
Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, jest to, iż w wielu miejscach zawiódł zarówno prereading jak i korekta i pojawia się nieco stylistycznie kopniętych zdań - na przykład pod względem szyku. Nie jest on ani polski, ani do końca angielski, po prostu dziwaczny i stanowi nieprzyjemny dysonans w trakcie lektury. Choć nie ma ich aż tak znowu wiele, potrafią solidnie zirytować, kiedy człowiek jest pochłonięty tekstem.
 
Innym, występującym częściej problemem jest niejednorodność stylistyczna - ot, mamy jakieś zdanie w języku potocznym, wszystko ładnie pięknie i nagle ni z tego ni z owego pojawia się w nim wyjątkowo eleganckie i wysublimowane słowo, które nijak tam nie pasuje. Odwrotne sytuacje też występują. Może podam jeden z przykładów, który mi się wyjątkowo rzucił w oczy

To nie był dobry znak, w końcu bez jej wiedzy i zgody słońce nie miało prawa zrobić niczego wykraczającego poza regulamin.


No na diabła tutaj ten regulamin, to nie jestem w stanie zrozumieć. Przez to jedno słowo, cały klimat zdania idzie w drzazgi. Takich przykładów występuje niestety więcej.

 

Dalej jest problem z niektórymi scenami - na przykład ta z Mane 6, wydaje się być wciśnięta strasznie na siłę. Nie dosyć, że nie wnosi praktycznie nic oprócz kilku informacji, które mogły zostać zawarte, w pierwszym lepszym opisie, to jeszcze wypada niesamowicie drętwo i niesamowicie patetycznie - te wszystkie dokładne opisy starcia można było sobie zwyczajnie darować - czytałem je i marzyłem, by skończyły się jak najszybciej. Charaktery bohaterek są... niezbyt dobrze przedstawione. Jakby wręcz nieco przesadzone w porównaniu do tego co znamy z serialu. Inna scena to narada wojenna, gdzie niektóre reakcje i stwierdzenia są zwyczajnie sztuczne - na szczęście akurat w niej nie ma ich wiele.

 

Ostatnią i w sumie najważniejszą rzeczą do jakiej się przyczepię jest kreacja Sombry. Póki co wychodzi na to, że kreowany na głównego antagonistę wybuchowy Król jest zwyczajnym idiotą i kretynem. Jak inaczej nazwać to, że przedstawia Ceśce i przy okazji Lulu niemal swój dokładny plan? Grozi im czołgami, samolotami, etc. dokładnie dając im do zrozumienia jak i czym będzie atakował. Brakowało tylko tego, żeby zaczął pokazywać im schematy uzbrojenia i mapy z wyrysowanymi planami inwazji swoich wojsk. To wyszło po prostu fatalnie. 

 

Dobra, koniec z marudzeniem i truciem, pora chwalić - a jest za co.

 

Po pierwsze ujęła mnie kreacja Księżniczek - jest naprawdę bardzo przyjemna w odbiorze. W przeciwieństwie do Mane 6 wszelkie sceny z miłościwie nam panującymi wypadły bardzo dobrze (pomijając drobnostki podczas dialogów w naradzie wojennej). Nie są ani przesadzone, ani niedocenione - o takich Królewskich Siostrach czytać lubię. Piękna sprawa.

 

Wyjaśnienie przyczyn dotychczasowego konserwatyzmu militarnego Equestrii - miodzio. Doskonale tłumaczy jak i dlaczego nagle od włóczni i zbroi (za złote hełmy masz w łeb :crazytwi:) przechodzimy do zaawansowanego uzbrojenia. Wyjaśnienie jest logiczne i nawet takie szczegóły jak fakt, iż kiedyś używali hakownic a teraz sięgną po karabiny maszynowe nie zostało pominięte (wynalazki u gryfów). Przyznaję, iż byłem bardzo ciekaw jak zdołasz rozwiązać ten problem i to co zobaczyłem wprawiło mnie w szczery podziw. Rozwiązanie proste a jednocześnie bardzo eleganckie. Mocny punkt.

 

Za perełkę rozdziału uznaję zaś motyw w jaki wprowadziłeś niemiecką nomenklaturę i ogólnie język, a raczej powody dla których został użyty. Po raz kolejny rozwiązanie pozornie banalne, i wspaniale pasujące do całości opowiadania. No i Dohnieh zyskał dzięki temu na znaczeniu, co jest niesamowitym plusem samym w sobie - pomimo wcześniejszego chwalenia kreacji Księżniczek, to jego uważam póki co za najlepszą postać opowiadania - takich OC chciałbym widzieć więcej.

 

Podsumowując - miałem nadzieję na więcej, ale to już wina autora, bo Żelaznym Księżycem zawiesił poprzeczkę na bardzo wysokim poziomie :D Naturalnie żartuję - wiadomo, iż tutaj wszystko dopiero się zaczyna i wiele może się jeszcze zmienić. Mam jednak nadzieję, że na lepsze, bo pomimo wielu mocnych punktów, w opowiadaniu trafia się też sporo wad (baty za Sombrę). Standardowo zieję też ogniem, tupię nogami i pluję jadem nad niemożnością wprowadzania komentarzy w tekście - w kilku miejscach można się było wściec (na przykład tam gdzie przeczytałem "księże Bluebloodzie".... to bolało, tym bardziej, że chwilę wcześniej pojawiła się nieodmieniona Lighthouse - ten brak konsekwencji zabolał).

 

Czekam na kolejne rozdziały z nadzieją, że po... nazwijmy to średniawym początku będą znacznie lepsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem nieco zaskoczony, że Ty jesteś zaskoczony moją stylistyką. Wszak nie odbiega ona od stylistyki wszystkich tekstów, które napisałem ;) Wzoruję się na Grzędowiczu.

 

Sombra: pozwól tej postaci się rozwinąć. Tak samo Mane 6. Dziewczyny pojawiają się tutaj przede wszystkim jako powolny wstęp, jego element. Poszczególne detale, jak pewne cechy problemów rasowych nabiorą wagi dalej... niektóre w następnym rozdziale, inne za 10 rozdziałów itd. To jak ze startem bombowca. Nim odbijemy sie od ziemi, tzreba wykonac szereg drobnych i nierzadko wydających się niepotrzebne czynności.

 

Gandzia: nie, to nie. Podpisałeś się pod paroma innymi rzeczami, które w "Żelaznym Księżycu" nie wywołały Twojego sprzeciwu, ale trudno.

 

Dziękuję za opinię!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsza reakcja jak to dziś rano zobaczyłem: YAY :yay:

Druga: "PDF?! Scheiße! No to sobie poczytałem...". Wtedy dostrzeglem, że jest też google docs i... jakby mi ktoś Panzerfaustem w łeb zdzielił - google drive, a nie docs. "No to sobie poczytałem..." pomyślałem znowu.*

No, ale tyle już czekałem, że poczekam jeszcze trochę i przeczytam przy najbliższej okazji :rd4:

*teorytycznie google drive mi się odpala, ale w praktyce muszę sobie otworzyć stronę jako obrazek, powiększyć i odszyfrować malutkie literki... Ogólnie sposób cwany, ale monotonny, irytujący i o kant dupy potłuc. Ech... To po prostu ja i moje szczęście... :facehoof:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam się nad tą opcją już zastanawiałem :) A że formatowanie potrafię ścierpieć, to byłbym wdzięczny za coś takiego (choćby ctrl+a, ctrl+c i potem ctrl+v do docsa).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z ciekawości otworzyłem preludium w gdocs. Z wyjątkiem podwójnego numerowania stron wszystko jest ok, nawet okładka ładnie się wpasowała w pierwszą stronę. Należałoby jedynie: zmniejszyć czcionkę tytułu, usunąć nadprogramowe, puste strony i dwie kolumny tabeli, które "się dodały".

 

Rzecz ciekawa, że akt 1 jest już opublikowany w gdocs i wymaga tylko usunięcia pierwszej, pustej strony... No i włączenia komentarzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Post #1

Rzecz ciekawa, że akt 1 jest już opublikowany w gdocs i wymaga tylko usunięcia pierwszej, pustej strony... No i włączenia komentarzy.

O! A ja zerknąłem tylko na preludia i przerażony wyłączyłem, nawet nie sprawdzając aktu. Cofam zarzut, tak się już da czytać :rarityawesome: Dzięki, Gandzia :rdblink:

 

---------------------------------------------------------------------

Post #2 (żeby nie robić posta pod postem, to połączyłem o tak)

 

Przeczytane! Przede wszystkim, ACHTUNG SPOILERS!

Zacznę od tego, że mimo skończenia lektury, to wciąż mam banana na twarzy. Został on wywołany końcówką tekstu, a dokładniej użyciem języka niemieckiego. No po prostu padłem :lol: Najlepsze jest to, że powód dla którego został on użyty jest rewelacyjny. Nie na zasadzie "widzimisię autora", tylko rzeczywiście argumenty za jego użyciem są jak najbardziej słuszne. Do tego niezwykle zabawne dwie kwestie dotyczące owego języka: "Jest takie miękki i romantyczne, idealne dla equestriańskiej serdeczności pastelowych kucyków." oraz "Każde słowo brzmi jak rozkaz egzekucji!". So true... No nic, ogólne wrażenie (oprócz śmiechu) było "Kurde, to rzeczywiście ma sens".

 

Zastanawiałem się też, jak zostanie do fika wprowadzona broń palna. W zasadzie to nie miałbym obiekcji nawet gdyby po prostu była bez żadnych wyjaśnień. Jednak Ty zaserwowałeś naprawdę przemyślaną i dobrą historię, nie ma co! Ode mnie z miejsca gratulacje za ten pomysł.

 

Generalnie... Jest to początek, czyli według mnie najtrudniejsza do napisania część historii. Będę szczery, podobało mi się i podczas lektury ani na chwilę nie przyszło mi do głowy, że coś jest źle. Tak więc żadnych minusów niestety (a może i "stety") z mojej strony nie doświadczysz, gdyż nie mam zamiaru czepiać się czegoś, co w gruncie rzeczy było dla mnie rewelacyjne, jeśli chodzi o odbiór. Dopuszczałem możliwość, że początek może być "słabszy", ale nie mam żadnych wątpliwości, że "Żelazny Księżyc" nie był "ponad miarę" i mogę oczekiwać całej historii, która wciągnie mnie jak bagno, którą pochłonę w oka mgnieniu i znów poczuję ten genialny klimat "drugowojennego MLP".

 

Może jeszcze słówko o bohaterach. Mieliśmy szczątkowo M6, które w moim odczuciu zostało oddane jak najbardziej dobrze, jednak niewiele tu jest do oceny. Natomiast księżniczki... Również jestem zadowolony z ich początkowej kreacji, nie mam tutaj większych obiekcji, a nawet wydaje mi się, że dostrzegam tutaj... uwaga... minusy! W sensie wady bohaterek :P To jak najbardziej dobrze, ponieważ liczę, że nie będziemy mieli tu do czynienia wyłącznie z nieomylnymi.

 

No i na koniec pewne zdanie... "My w Equestrii nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę". Brzmi cholernie znajomo, co nie? A jakże... Przez takie zdanie obskoczyliśmy ogromny wpiernicz kilkadziesiąt lat temu, popełniając tyle błędów, ile tylko mogliśmy :rd4: A historia jest nauczycielką życia i lubi się powtarzać :P

 

Ogólnie: piątka z plusem i czekam na więcej! Let the Chaos War begin!

 

Pozdrawiam,

Foley :flutterbitch:

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites


Mogę zrobić inną wersję google docsa, ale tam będzie już zupełnie zryte formatowanie i żadnych obrazków.

 

Da się w opcjach zaznaczyć konwertowanie docsów na format docs google i wtedy się nie rozjeżdżają xd

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypowiadam się rzadko na całym tym forum(ba, mam chyba 3 posty), ale kiedy dziś chciałem przypomnieć sobie kiedy miało się mniej więcej pokazać Kryształowe Oblężenia, patrze, już jest, kit, że preludium i pierwszy akt...JEST!!! Za nie długo postaram się wysłać opinię :fluttershy4:

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nareszcie!

Na razie jedynie przejrzałem z grubsza i od razu powiem, że zapowiada się bardzo dobrze i temat leci do obserwowanych. Postaram się rzucić komentarzem co rozdział, dwa, abyś był Pan kontent z pracy. Jeśli ma to tyle stron ile napisałeś, że ma, to jestem pod wrażeniem samozaparcia (zazdroszczę, śpiewając sobie pod nosem piosenkę leniwych słoni).

 

Ucieszyłem się z tego PDFu, ładne to wszystko i nie ma w tym jakichś dziwnych podkreśleń tak jak w docsach.  Dodatkowo z chęcią sobie zrzucę na telefon i poczytam w wolnej chwili na uczelni.

 

Gratulacje należą się za ogromną ilość pracy włożonej w fanfik oraz bardzo dobrze i ciekawie przygotowanej publikacji. Jestem pod wrażeniem.

 

To do następnego rozdziału/komentarza/recenzji.

Pozdrawiam serdecznie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest rozdział 3. Bardzo przepraszam za opóźnienie, ale Geralt ma sesję :/ Sesja zła rzecz...

https://docs.google.com/document/d/1Xp2YuXE3ZNjSwKognXP4O4gxlLSRFQI_i1PRN5zI_BU/edit?usp=sharing Google docs. Obrazki niestety nie działają. Dla tych, co chcą je zobaczyć, polecam PDF:

https://drive.google.com/file/d/0Byh5JvDpwTWdeUc2ZHR4VHBPQUk/view?usp=sharing

W trzecim akcie dowiecie się co nieco o mrocznych nietokucach i kontraście wobec kucyków dnia.

No i księżniczki w końcu dowiedzą się kto tak naprawdę mieszka w Equestrii i uważa się za poddanego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję :)

Z przyjemnością zawiadamiem, że w projekcie pomoże mi Silma jako drugi korektor. Od tej pory jeden rozdział sprawdzi ona, a drugi Geralt. Dzięki temu Geralt nie będzie miał takiego natłoku zadań, a mimo to rozdziały zacznę publikować (chyba) z większą częstotliwością.

Zatem akt 4: "Rząd na Uchodźstwie" sprawdzi Geralt

A akt 5: "Żelazne Serce" już Silma.

Potem numer 6 Geralt i tak dalej...

Edited by SPIDIvonMARDER

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż Spidi mogę napisać. Dobra robota, jedyna rzecz która utrzymała mnie w tym fandomie do tego momentu. Czekam na następne rozdział jak najszybciej.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now