Triste Cordis

Wpisy do pamiętnika Lyry i Bon Bon

Recommended Posts

Wpis #31

 

Święta, święta i po świętach. Wkrótce nowy rok. Wiele kucyków obiecuje sobie miliony rzeczy, ale moim zdaniem to bez sensu. To takie gadanie "zrobię to jutro" czyli tak jak ja, o ograniczeniu spożywania słodyczy. Może uda się w następnym? Ewentualnie następnym, po tym co będzie za kilka dni? Oby. Aha, przeczytałam, że w jednym z królestw nazywają roki. Ten jest rokiem smoka. Miał być udany... Taa... Był. Wiosną połamałam nogę, a jesienią zachorowałam na grypę. Nadchodzący ma być rokiem skunksa. Śmierdząca sprawa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wpis #32

 

Mam dość. Przeczytałam dosłownie każdą książkę, która mogłaby mi pomóc. Gdy poprosiłam o pierwszą, Twilight zrobiła swoją popisową minę, która mówi: "rozum ci odebrało"? Rozum nie, ostrożność tak. W noworoczną noc przez przypadek opuściłam kieliszek na obrus. Problem w tym, że było w nim jeszcze trochę czerwonego wina. Bon Bon udaje, że nic się nie stało, ale "jak nie jak tak"? Może i byłam trochę wstawiona, ale stało. I to z mojej winy. Twilight powiedziała mi, że nie istnieją książki w których znajdę poradę na usunięcie tej plamy. "Nie ma czegoś w rodzaju 'poradnika perfekcyjnej klaczy domu' Po prostu użyj magii" Mądrala. Nie każdy potrafi ratować świat przed Nightmare Moon, ale chyba spróbuję. 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wpis #33

 

Ha! Plama, plama i po plamie! A jednak czary zadziałały. Plama została, ale zmieniła kolor i tak jak kameleon dostosowuje się do tego co ją... go... dotyka. Fluttershy powiedziała mi, że kameleony zmieniają ubarwienie w zależności od humoru. Dla przykładu, gdy są złe robią się czerwone. Gdy nic im nie grozi i są w dobrym humorze - zielone. Co zrobić, żeby plama była przez cały czas biała? Będę musiała ją o to zapytać. Bon Bon mogła położyć na stół ceratę. Teraz muszę ganiać po całym Ponyville. Jutro pójdę do Rarity. W końcu jest krawcową. Że też o tym nie pomyślałam.  

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wpis #34

 

Poznałam fajnego ogiera. Jest tylko jeden problem. W mieście jest "kilka" klaczy podobnych do mnie. Już kilka razy dostał po pysku, ponieważ pomylił mnie z kimś innym. Ech, a myślałam, że posiadanie "klonów", które załatwiła Bon Bon będzie śmieszne. Było. Dopóki go nie poznałam. Może zmienię fryzurę? Dorysuję mazakiem pieprzyk? Sama nie wiem. Muszę zrobić coś, co będzie mnie wyróżniać z tłumu. Tak się tylko zastanawiam, czy Bon Bon nie zacznie panikować i po raz kolejny nie namiesza np. fundując zmianę fryzury na moją. Niech ją cholera...

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wpis #35

 

Wiedziałam, że tak będzie. Nie wiem jak ona to zrobiła, ale zrobiła. Po raz kolejny mamy w Ponyville "naście" klaczy, klonów nazywających się Lyra Heartstrings. Spotykamy się niemal każdego dnia. Za każdym razem jest... no cóż. Ciekawiej. Martwi mnie jedno. Bez względu na to, gdzie jesteśmy, mam wrażenie, że ktoś nas obserwuje. Trochę rujnuje to atmosferę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwaga. Od tej pory, pamiętniki (z wakacji :TaTds:) będą pisane w jednym temacie (nie chcę zaśmiecać forum). Żeby nie zapanował chaos, będę używał kolorów :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Restart pamiętników

 

Bon Bon #1

 

Ech, mam ochotę uderzyć kogoś patelnią. I nie, nie Lyrę, a samą siebie. Na wczoraj zapowiadano nocną burzę. Od kilku dni trochę pracowałam i na śmierć zapomniałam o zamknięciu okien w składziku. Byłam tak zmęczona, że nic nie słyszałam. Rano... tragedia. Lyra mnie budzi, ja półprzytomna nie wiem o co jej chodzi. Gdy mnie tam zaciągnęła od razu się obudziłam. Podłoga mokra, wszędzie liście i gałęzie, a co gorsza worek mąki przemoknięty. Nic mi po niej. Prawie wypaliłam, że to wina Lyry. Mogła sprawdzić, ale co tu dużo mówić. Po części to moja wina... W zasadzie to w całości. Takie błędy kosztują. Dosłownie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lyra #1

 

Cała ta agencja Bon Bon i jej podwójna tożsamość zaczyna mnie denerwować. "Lyra nie rób tego, nie mów tamtego..." Co prawda wcześniej też się czepiała, ale dotyczyło to tylko "próbowania" zamówień. Teraz? Czuję się jakbym była źrebięciem nadopiekuńczej matki. Ja rozumiem, że Bon Bon boi się, że coś wypaplam, ale powtarzam jej non stop, że nigdy tego nie zrobię. Nawet po pijaku! Gdy żyłam w (czasami dosłownej) słodkiej nieświadomości wszystko było łatwiejsze i fajniejsze. Zauważyłam, że po "epizodzie" z tym... czymś uważniej się rozgląda. Co gorsza jej zachowanie zaczyna udzielać się mnie. Mam nadzieję, że jej przejdzie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites