Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
już nie wchodzę

Pamiętnik Derpy 2.0

Recommended Posts

Witaj, pamiętniczku!

Doctora zamknęli w więzieniu! Albo czymś podobnym... Nie było go w lochach pod zamkiem. Szukałam go wszędzie gdzie mógł być! Nie wiem jak oni zamknęli Doctora, że nie mogę go znaleźć. Może nałożyli na niego jakieś zaklęcia?

A może zapomniał o mnie? Skorzystał z okazji, by wrócić do swojego świata... Nie pomyślał o swoich przyjaciołach. Po prostu od nas uciekł. Bez pożegnania, bez niczego. Tak po prostu, by nie pamiętać.

A może wydostał się z tego więzienia? Błąka się po Equestrii próbując wrócić do Ponyville. Po co oni go w ogóle więzili? A może to wcale nie więzienie, tylko psychiatryk? Wariatkowo? Czy uważali, że nie pasuje do reszty kucyków? Że jest inny?

Szukam go. Wypatruję go nawet, gdy odprowadzam Dinky do szkoły. Może udało mu się wydostać? Wrócić?

Ostatnio miałam wrażenie, że go widziałam. Próbowałam go dogonić, ale zniknął. Może to była tylko ułuda? A może był tam naprawdę. Może naprawdę chce się mnie pozbyć.

Ale i tak go znajdę. Nawet jeśli po to, by się... pożegnać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć, pamiętniczku!

Znalazłam Doctora! To znaczy... Stało się z nim coś dziwnego, więc nie wiem do końca, czy mogę mówić, że to Doctor. Ale dobra, od początku!

Poszłam do Twilight. Chciałam do niej przyjść już wcześniej, ale trochę głupio mi było iść do księżniczki... Ale musiałam to zrobić. To była ostatnia nadzieja, by znaleźć Doctora! Chociaż, nadal nie wiem czy go do końca znalazłam...

Twilight powiedziała mi, że pod lochami w zamku znajduje się jeszcze jedno piętro. Mówiła, że kiedyś uwięziła ją tam Królowa Chrysalis. Skoro to takie straszne miejsce, że nawet Celestia boi się tam zaglądać, to kto mógł Doctora uwięzić?

Podrobiłam list i poleciałam do Canterlotu. Powiedziałam im, że to list do jednego z więźniów od rodziny. W lochach znajdowały się małe drzwiczki w załomie korytarza. Nie wiem, jak bardzo niesamowite musiałam mieć szczęście, ale były otwarte! Weszłam do środka. Doctor kręcił się po pomieszczeniu jakby nic nie widział.

Udało nam się wrócić do domu. Strażnik w ogóle nie zwrócił na nas uwagi. To jest naprawdę dziwne. Dziwne było też to, że mieliśmy tyle szczęścia. Mam wrażenie, że stoi za tym głębsza sprawa.

Jednak nie to jest najgorsze. Doctor nic nie pamięta. Nie pamięta kim jest, nie pamięta mnie, nie pamięta Dinky. Nie pamięta nawet dlaczego trafił do więzienia. Boję się, że straciłyśmy Doctora.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć, pamiętniczku!

Wyrzucili mnie z pracy.

Naprawdę, nie wiem czemu. Przecież nic złego nie zrobiłam. Całe szczęście, że mam jeszcze pracę na pół etatu w pogodzie... Odkąd uwolniłam Doctor'a wszystko jest coraz dziwniejsze. Nikt nawet nie zareagował na to, że uciekł. Mam wrażenie, że świat się zawalił i wstawił atrapy na czas naprawy...

Nie jestem jednak całkiem smutna. Doctor'owi zaczęła wracać pamięć. Przypomina już sobie mnie i Dinky. Nadal jednak nie wiem co jest z nim nie tak. Może powinien pójść do lekarza? A czy lekarz pomoże?

Przestaje mieć chęć do wszystkiego, nawet pisania. Podobno byłam kiedyś wesoła. Chyba zatracam pamięć, jak Doctor. Pamiętam tylko smutne rzeczy. Co ja zrobiłam złego? Jestem tylko normalnym, nikomu nie wadzącym kucykiem. Co ja zrobiłam.

Nie chciałam zasmucać Dinky, ale ona chyba też wyczuwa, że coś jest ze mną nie tak. Jak Doctor stracił pamięć, to już była smutna, a teraz cały dzień się do nikogo nie odzywa. Ja nie pozwolę, żeby ktoś zniszczył Dinky, moją rodzinę, moich przyjaciół. Nie pozwolę.

Piszę coraz krócej. Coraz bardziej chaotycznie. Czy tak piszą ludzie, którym coś się stało? Którzy stracili radość życia?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj, pamiętniczku!

Sytuacja się polepszyła, jeśli mogę tak powiedzieć. Polepszyło się to, że ostatnio zdarzyło się w moim życiu parę wesołych rzeczy. Więc jednak nikt nie chce zniszczyć mi życia.

Sparkler przyjechała do nas na Święto Nocy Wiosennej. Ostatnio wyjechała studiować do Canterlotu i przyjeżdża do nas od czasu do czasu. Cały rynek był poobwieszany na to święto. Przyjechała też do nas Raindrops i Carrot Top. Mówiłam im o tej całej amnezji u Doctora, mówiły że mam iść z nim do psychologa.

Myślę, że miały rację, choć ta wizyta u psychologa niewiele dała. Doctor miał tam jakieś przebłyski pamięci, ale w ogóle nie zachowuje się jak stary Doctor. Amnezja chyba nie obejmuje zmiany charakteru. Psycholog mówił, że to albo magiczne wymazanie pamięci, albo Doctor wmówił sobie, że to był tylko sen. Nic nie pomógł, ale pieniądze wziął.

Pieniądze to też problem. Mamy duże oszczędności, ale sama praca na pół etatu w pogodzie nie wystarczy. Może amnezja Doctora I zwolnienie mnie z pracy jest z sobą powiązane...? Nke to już podchodzi pod paranoję. Chociaż może paranoja w tym przypadku jest wskazana...

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć, pamiętniczku!

Święto Nocy Wiosennej skończyło się już dawno temu. Sparkler wyjechała do Canterlotu, a ja wróciłam do starego, pełnego problemów życia.

Mam wrażenie, że jestem straszną pesymistką. Opisuję tutaj tylko złe rzeczy, które się mnie przytrafiają. Moje życie nie jest aż takie złe. Na przykład... Dinky dostała szóstkę z matematyki. To zdecydowanie dobre wydarzenie. Mimo wszystko... nie potrafię sobie radzić z problemami. Nie potrafię.

Dostałam list. Po prostu, znalazłam go w skrzynce pocztowej. Nie lubię listów. Kojarzą się z moim kolejnym problemem, jakim jest brak pracy. Nie miał adresata ani nadawcy. Teoretycznie mogę go wyrzucić, co byłoby nawet lepsze, jeden problem mniej. Ale nie potrafię go wyrzucić. Coś mi mówi, że ten list jest mi potrzebny, jest odpowiedzią. Ale jednocześnie boję się go otworzyć. Nie chcę kolejnych problemów.

Na razie, Dinky ćwiczy na tym liście telekinezę. Podobno nie powinno się tak robić z papierem, bo przy przypadkowym wybuchu łatwo może się zająć ogniem. Dla mnie to nawet lepiej. Nie potrafię go zniszczyć własnymi kopytami.

Doktorowi się chyba polepsza. Mieliśmy jechać do jakiegoś lekarza specjalisty dyplomowanego habilitowanego neurologa, ale Doctor... nie chce. Martwi mnie to. Chyba zaciągne go tam siłą.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej, pamiętniczku!

 

Pisze z pociągu. Jedziemy z Doktorem do Canterlockiego neurologa. Podobno jest świetny i wyleczył każdego pacjenta. Niestety poszły na to nasze ostatnie oszczędności. Myślę o pracy jako świetliczanka w szkole. W końcu lubię dzieci. Mogłabym pracować i w kontroli pogody i w szkole. Cheerilee może się precież nie wyrabiać. Pracuję prawie, że sama w tej szkole.

 

Doctor siedzi przy oknie i wygląda jakby się okropnie martwił. Ja też się martwię. W końcu bezbłędny lekarz może szybko stać się... błędny. A jeśli mu się nie uda? A jeśli dostanie podwójnej amnezji? To jest w ogóle możliwe? Ja po prostu chcę, żeby stary Doctor wrócił...

 

Mam w torbie ten dziwny list. Ten, którego nie chce otworzyć. Musze go przy sobie nosić. Przyciąga mnie. Czuję, że jest ważny. Bardzo ważny. Dlaczego go po prostu nie otworzę? Co to za trudność chwycić nóż i rozciąć kopertę?

 

Taka trudność, jak zabicie nożem osoby siędzącej obok mnie.

 

Dinky ciągnie mnie za kopyto. Chcę, żebyśmy odwiedziły Sparkler w Canterlocie. To chyba dobry pomysł. Od Święta Nocy WIosennej dawno jej nie widziałam. Ciekawe co się tam u niej dzieje? Chcociaż może nie chcieć, zebym ją odwiedzała. A może znowu wyszła gdzieś z koleżankami?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć, pamiętniczku!

Byliśmy u tego neurologa. To znaczy, jesteśmy. Właśnie bada Doctora, a ja z Dinky siedzimy w poczekalni. Myśleliśmy, że będzie prościej się do niego dostać. Nic bardziej mylnego.

To nie było zbyt mądre z mojej strony. Mogłam pomyśleć, że wizytę trzeba zarezerwować, szczególnie u tak elitarnego lekarza. Skończyło się tym, że musieliśmy wrócić do Ponyville i wrócić za miesiąc. Doctor był tym wyraźnie uradowany. Czemu? Powinien być raczej smutny. Wiem, że ta przełożona wizyta wynikała tylko i wyłącznie z mojej głupoty, ale to i tak mnie kompletnie dobiło. Jakby wszystko się na mnie uwzięło... i czemu Doctor też...?

Nie wróciliśmy jednak od razu do Ponyville. Dinky ma przecież wakacje, a ja tego dnia wzięłam urlop. Zwiedziliśmy cały Canterlot. Prawie cały, bo przecież nie można zwiedzić wzzystkiego jednego dnia! To był jeden z weselszych dni w moim życiu. Jedynym moim zmartwieniem był ten list. Nie pamiętam, bym go pakowała, a o pn cały czas leżał w mojej torbie. Nie lubię go. Nawet już nie dlatego, bo kojarzy mi się z pracą. To jak martwa ofiara, której duch prześladuje cię w snach. A ty nic nie możesz zrobić...

W Ponyville znowu przywitała mnie szara rzeczywistość. Brak pieniędzy, zatrudnienia. Dinky to widzi. To jeszcze dziecko, ale jest inteligentna. Jakoś więcej pomaga mi w domu i jest bardziej samodzielna. Jestem z niej dumna. Naprawdę.

Teraz jesteśmy z powrotem u lekarza. Doctor siedzi tam za długo. Zdecydowanie za długo.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...