Artem

Odcinek 5: Tanks for the Memories

Odcinek 5: Tanks for the Memories  

93 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak oceniasz odcinek?

    • 1
      0
    • 2
      2
    • 3
      1
    • 4
      1
    • 5
      5
    • 6
      0
    • 7
      2
    • 8
      9
    • 9
      27
    • 10
      46


Recommended Posts

Czy mi się wydaje, czy ten odcinek miał w arcy-subtelny sposób poruszyć motyw śmierci?  Jeżeli tak to szkoda, bo bardziej mi było do śmiechu, niż do smutku. Ale i tak nie jest źle. 

 

Nuklearna ziemia  zima też jest fajna!

 

1.PNG

Edytowano przez WilkU
  • +1 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy tylko ja odniosłem wrażenie, że żółta klacz o błękitnych oczach, mówi jak postać z South Parku? 

 

PS. Kolejny klon Lyry w jednej scenie (nawet numer taki sam... oj rozleniwiło się nam Hasbro) - dla mnie +  :lyrahappy:

Edytowano przez Triste Cordis
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nuklearna ziemia też jest fajna!

 

882449__safe_animated_screencap_snow_pon

 

Śnieżne nuke, a po nim nuklearna zima.

 

...ta scena była genialna... :rainderp:

Edytowano przez Dayan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


A może to wszystko, to tylko moja nadinterpretacja? Oby ktoś pociągnął Hasbro za język, bo jeśli jednak dobrze łączę te kropki, to pomimo porządnego odcinka, należą się autorom owacje na stojąco za to, jak to rozegrali.

 

Wtedy to jak najbardziej. Ale podejrzewam, że nie ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Emm, a to bycie atletką jest czymś złym? :rainderp:

Chyba nie znasz mojego podejścia do zawodowego sportu. Jest bezcelowy, dużo kosztuje społeczność i niszczy zdrowie zawodników. Ale jest to prywatna opinia, i to nie jest miejsce by o tym dyskutować.

 

Poza tym to właśnie byciem atletką ta klacz usprawiedliwia swoje ambiwalentne podejście do edukacji.


Utwór był śpiewany przez Ashleigh Ball, czyli właśnie głos Rainbow, więc... :drurrp:

Domyślam się. Na początku dobrze sobie radzi, jednak potem (w moim osobistym mniemaniu) zmienia jej się lekko głos. Możliwe, że po prostu na innych częstotliwościach już nie umie tak dobrze grać głosu Dashie.

 

A może to ja jestem przewrażliwiony?

 


A może to wszystko, to tylko moja nadinterpretacja? Oby ktoś pociągnął Hasbro za język, bo jeśli jednak dobrze łączę te kropki, to pomimo porządnego odcinka, należą się autorom owacje na stojąco za to, jak to rozegrali.

Raczej nie. Zbyt dużo osób to tak interpretuje, poza tym wszystko się zgadza aż za bardzo. Dla mnie ten odcinek był niemalże pisany z podręcznikiem do psychologii na kolanach.

 

I zgadzam się, że scena z płaczem jest przesadzona. I że mogła być zrobiona lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ok... A więc tak...

 

Odcinek poświęcony Rainbow Dash. Jest to jej pierwszy poważny odcinek w tym sezonie, a że RD jest poniekąd najbardziej rozpoznawalnym z kucyków, twarzą serialu itp. spodziewałem się, że twórcy naprawdę wysilą się przy tym epizodzie. Najwidoczniej nie tylko się wysilili, ale i mieli przy robieniu go niezły ubaw.   

 

Zacznijmy więc od Rainbow Dash. Po raz kolejny pokazała jaka to ona jest buntownicza, nieugięta i pewna siebie. Jeden kucyk, chcę powstrzymać zimę - tylko ona mogła tego dokonać. Uwielbiam postacie, które samotnie stają do walki z zasadami, przeciwstawiają się światu, dlatego choć nie jestem wielkim fanem RD bohaterka w tym epizodzie naprawdę mi się spodobała. Teraz słowo o jej motywacji  - w odcinku widać było wyraźnie jak bardzo przywiązała się ona do Tanka - zwierzaka, którego słowem przypomnienia na samym początku nie chciała. Cieszy mnie fakt, że żółw wreszcie odegrał jakąś ważniejszą rolę oraz oczywiście zostały pokazane jego relacje z RD. Wracając jednak do pegaza - Rainbow Dash tak bardzo nie chciała się rozstawać ze swoim zwierzakiem, że chciała zatrzymać zimę. Czy świadczy to o jej samolubności? Moim zdaniem nie, w końcu nie chciała spowodować żadnej katastrofy, a to że wyszło jak wyszło jest wynikiem eee... nazwijmy to niefortunnym przypadkiem. Do tego dochodzi jeszcze ta urocza scena końcowa - RD zachowywała się naprawdę słodko, jeśli chodzi o relacje z Tankiem. 

 

Żadna z pozostałych głównych bohaterek nie odegrała w tym odcinku ważniejszej roli niż reszta, ale nie oznacza to, że była ona nieznaczna. Flutterka wyjaśniła RD dlaczego jej żółw zasypia - ma się rozumieć jak na znawczynie zwierząt przystało. Najważniejsza sceną z odcinka były chyba odwiedziny bohaterek w domu RD. Scena wspólnego płaczu była jedną z najbardziej słodko - gorzkich, smutno - śmiesznych rzeczy jakie widziałem w tym serialu. Flutterka uznała, że oszukiwanie RD nic nie da dlatego chciała, aby Rainbow po prosu się wypłakała. W tym odcinku pokazała mądrość i dojrzałość jakiej bym się po niej nie spodziewał. Następnie bohaterki połączyły we wspólnym lamencie - ta cudowna empatia, przyjaźń. Ta scena moim zdaniem lepiej ukazywała ich przyjaźń niż ich epickie starcia z antagonistami. Jedynie Twilight nie przyłączyła się do wspólnego płaczu( przypomnę, że AJ płakała wewnątrz) - było więc widoczne jej odstępstwo od reszty. Sam nie wiem jak to zinterpretować. Tak czy inaczej, żadna z głównych postaci nie może poczuć się zaniedbana. Nawet Spike miał swoje 5 sekund.

 

Najsilniejszymi puntami tego odcinka były zdecydowanie rozbudowa uniwersum i zabawne sceny, gagi. Odnośnie pierwszego - twórcy wreszcie pokazali nam jak w Equestrii kucyki robią zimę. Jeśli chodzi więc o założenie i tło fabularne to epizod przypominał ten z pierwszego sezonu. Poza tym pojawiło się również nawiązanie do odcinka z biegiem przez las i zrzucaniem liści z drzew. Oglądając to ogarnęła mnie bardzo miła nostalgia. Najważniejszym punktem programu było jednak Cloudsdale. Nie tylko pokazali miasto, którego nie pokazywali od pierwszego sezonu,( tak dużo wspomnień z tego sezonu powróciło) ale również zdecydowali się na poważniejszy krok. Mianowicie pokazali te całą akcje z robieniem zimy od kuchni. Pokazali jak odbywa się tworzenie chmur, jak działa fabryka pogody. Pokazali nawet magazyn z piorunami zamkniętymi w słoikach i od razu odpowiedzieli na pytanie, co by się stało gdyby je stłuc.

 

Epizod miał, jak już wspomniałem, jak dotąd największe stężenie zabawnych sytuacji w tym sezonie. Od (nie) zdenerwowanej Dash, przez Dash Grincha po Twilight z rodu Starków( "Prepare yourself evrypony - winter is coming"). Była ich taka mnogość, że nie będę ich wszystkich wymieniał. Oprócz tego pojawiła się, moim zdaniem, bardzo udana piosenka. 

 

Wady znajdźcie se sami.

 

Reasumując - odcinek świetny. Masa gagów, nawiązań do pierwszego sezonu, potężna rozbudowa uniwersum, pokazanie relacji między RD i Tankiem i empatia głównych bohaterek.       

  • +1 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

Zgadzam się z twoim punktem widzenia. Prawie całkowicie się zgadzam, ponieważ nie uważam, że scena żałoby była przesadzona. Sądzę, że autorzy mogli próbować podsunąć wątek śmierci, bo czemu nie? Bajki dla dzieci mają pouczać, a to ważny życiowy temat. Przecież dzieci też czasem tracą bliskich i często nie potrafią tego zrozumieć, albo się z tym pogodzić. Odcinki takie jak ten mogą im pomóc. Ktoś odchodzi, ktoś zostaje, a na końcu i tak wszyscy się spotkamy (jeśli wierzyć Biblii). 

 

Taka teoria tym bardziej sprawia, że odcinek jest...w sumie to najlepszy odcinek jaki dotąd wyszedł. 

 

Być może przesadzamy i nie ma w tym niczego głębszego, ale hej? Czemu ma to sprawić żebyśmy sami nie doszukali się głębszego sensu? Na tym przecież polega nasz fandom  :aj5:

 

I wbrew temu co mówią niektórzy, Rainbow Dash nie przesadziła ze swoim zachowaniem. Musicie spojrzeć głębiej. Nasza tęczowa klacz ZAWSZE była lekką egoistką i nawet sama Lauren Faust o tym wspomina. Cytując z wywiadu z nią zamieszczonego w Elementach Harmonii: "Znalezienie przyjacielskiej zalety w Rainbow Dash, która początkowo miała być samolubna i dość nieodpowiedzialna, zajęło mi jednak sporo czasu."   

 

Co prawda pisze to "początkowo", ale sami widzimy, że autorka pozostała przy pomyśle nieco samolubnej i nieodpowiedzialnej RD. 

 

Teraz pomyślcie, że taka osoba ma stracić przyjaciela. Choćby na te kilka miesięcy. Jak myślicie? Nie wespnie się na wyżyny samolubstwa i nieodpowiedzialności? Ależ oczywiście, że tak właśnie zrobi! Nasze przyjaciółki nie są idealne więc nie próbujmy na siłę ich idealizować bo "RD wyszła na samoluba!" 

  • +1 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odcinek był epicki. RD była zawsze dla mnie chyba najmniej lubianą klaczką z M6, ale tutaj pokazała, że może być równie super... Jej zachowanie mnie urzekło. Owszem, działała trochę egoistycznie, bardzo niedojrzale, ale też strażnie emocjonalnie i wrażliwie, co mi się bardzo skojarzyło ze mną. Panika, gniew, też wyżywała się na bliskich, ale nie było to przecież zamierzone, ona po prostu rozpaczała, że musi się pożegnać z przyjacielem, na parę miesięcy. 

Scena z płakaniem przesadzona? Czemu? Ja właśnie cieszyłam się, że była tak łagodnie przedstawiona. A motyw śmierci? Też nie wiem, co miałoby być w tym złego, skoro jednym z ciekawszych odcinków Świata według Ludwiczka był odcinek, gdzie odeszła jego babcia. Ktoś się o to "srał"?

 

 

W każdym razie plusy:

+ wrażliwość RD

+ scena z płaczem oczywiście :v

+ dojrzałe zachowanie Fluttershy

+ kapcie RD i Tanka :3

+ ogólnie humor dobry

+ płakanie wewnątrz AJ

 

A minusów raczej nie widzę. 

I też widziałam męską wersję Scootaloo :v

Edytowano przez PervKapitan
  • +1 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A co do animacji to oczywiście zajebista :D Strasznie mi się podoba od pierwszego odcinka i ciągle nie mogę przestać się zachwycać.

 

A jeszcze do backgroundów...to przez cały odcinek myślałam, że widziałam paręnaście razy Doctora Whoovesa, bo wyglądał identycznie jak on, tylko że pegaz i... miał innego CM, więc to nie był Whooves :cyg: I foch za to na nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nazywa się Crescent Moon

 

http://mlp.wikia.com/wiki/Crescent_Moon

 

Podobny do Whoovesa.

 

...tez go widziałem parę razy w odcinku.

 

Można go zauważyć min:

 

https://youtu.be/IFJGmmPx8Rw?t=1s

 

https://youtu.be/IFJGmmPx8Rw?t=1m11s

 

Można go też zobaczyć w odcinku 13 sezonu 3, kiedy to tłum kucyków się wścieka na Rarity.

Edytowano przez Dayan
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No cóż odcinek oglądnięty i był...całkiem dobry ale podzielmy moją opinie na dwa:

 

Po pierwsze wymienienie wszystkiego co mi się podobało:

-Grimchowa mina RD

-"Winter is comming"

-Kolejny krzyk Wilhelma

-Fluttershy która powiedziała RD wprost dlaczego ona się tak źle czuje (Wręcz pomyślałem "Fluttershy ale z ciebie zimna...baba")

-AJ płacząca wewnątrz

-The best scene ever czyli jak hasbro śmieje się że imiona kucyków coś znaczą (swoją drogą jak ta scena będzie wyglądać w polskiej wersji bo duża część sceny to przecież żart językowy)

 

Po drugie: ktoś słusznie zwrócił uwagę że RD przechodzi w tym odcinku fazy które przechodzi ktoś po utracie bliskiej osoby. Ta świadomość w sumie uderzyłam nie dość mocno i sprawia że temu odcinkowi należy się jedna nota w górę.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Był to dla mnie jeden ze słabszych odcinków w dziejach MLP, z trudem wytrzymałam do końca. Już przy tej piosence moje zainteresowanie spadło do -50. RD zachowywała się jak kompletna zdziecinniała dupa wobec wszystkich po kolei, co do pewnego momentu mogę zrozumieć, bo jak ktoś wymyślił sobie wizję idealnej zimy, a tu nagle czapa, to ma prawo na trochę złości z histerią. Tyle, że problem z RD od dawna polega na tym, że tak naprawdę nie pokazuje nigdzie, że jest elementem lojalności i w tym odcinku ponownie sknociła sprawę najgorzej jak się da. Nie tylko obszczekała wszystkich po kolei ale też nie zaakceptowała potrzeb swojego zwierzaka, przynajmniej nie wystarczająco szybko by po drodze nie rozwalić całej fabryki w Clouds Dale - jej ukochanym mieście ponoć. Poza tym ktokolwiek pisał scenariusz odcinka chyba naprawdę nie miał pomysłu na historię... logika była taka:

- chcę bawić się zimą z Tankiem i generalnie zima master race,

- Tank nie może bo hibernacja, 

- guzik prawda i schowajcie sie wszyscy,

- ok, anuluję zimę choć jasne jest, że i tak musi kiedyś nadejść

:rainderp:

Głupie, nielogiczne, samolubne, tak bardzo element nielojalności. x.x Przez to odcinek zalicza się do tych, które można wcisnąć małym dzieciom, które jeszcze niczego nie rozumieją, ale nie należy do tych, które nadają się dla starszych osób. Jest po prostu zbyt durnowaty.

Poza tym... piosenka. Tak samo jak odcinek trafia na moją listę tych najgorszych tuż obok każdego muzycznego kawałka z EQ. Wciśnięta do odcinka na siłę, końcówka zbędnie się dłużyła + maksymalna obróbka głosu w kompie. Jeśli jasnym jest, że aktorka od RD śpiewa najsłabiej ze wszystkich, to nie dawajcie jej takich piosenek. Jaki sens?

Ogółem odcinek bardzo mnie rozczarował, zanudził i jeszcze udało mu się być denerwującym. Sama jestem zaskoczona tym jak źle go odebrałam, a nie mam dziś złego humoru ani nic. Wręcz przeciwnie, więc to nie jakaś moja wredność. Jeśli jest jak mówi Mystheria i odcinek miał być o godzeniu się ze śmiercią, to fajnie, ale nadal uważam, że było to zrobione w badziewny sposób. 

Pomimo tego wszystkiego zauważyłam w odcinku wiele fajnych szczegółów, które mimo wszystko nie podnoszą oceny odcinka, ale fajnie, że są:

- wzmianka o biegu na koniec jesieni

- suchar z imionami pegazów (Clear Skies, Open Skies) btw. bardzo podobała mi się ta kremowa postać z niebieską grzywą

- to zdeformowane zdjęcie poni w szafce w której ukryła się RD

- Twi i mem z Gry o Tron ;D

- Pinkie wchodząca przez ścianę z tym radosnym "knock knooooock" XD

- Flutterbitch to the rescue.

- Wspólny płacz eliminujący płacz (czyli moja metoda) :rainderp:

- AppleJack cries on the inside! - It's true. <pokerface> 

 

To chyba tyle.

Edytowano przez Burning Question
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Nie tylko obszczekała wszystkich po kolei ale też nie zaakceptowała potrzeb swojego zwierzaka

 

Ludzie póki co uznają to za alegorię radzenia sobie z utratą kogoś bliskiego, więc w sumie te pięć etapów żałoby było... No tylko niestety z Rainbow w roli głównej, co tak nieco popsuło odbiór całości :P

 


Jeśli jasnym jest, że aktorka od RD śpiewa najsłabiej ze wszystkich, to nie dawajcie jej takich piosenek. Jaki sens?

 

Najsłabiej? Ciekawe, zważywszy na to, że Ashleigh Ball to przede wszystkim piosenkarka xd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A właśnie wie ktoś może do czego nawiązywał obrazek kucyka w szafce? Znaczy mam takie wrażenie że to jest jakieś nawiązanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Najsłabiej? Ciekawe, zważywszy na to, że Ashleigh Ball to przede wszystkim piosenkarka xd

 

Ja ostatnio często spotykam się z tym, że oglądam kreskówkę w której ktoś słabo śpiewa do takiego stopnia, że odbieram to jako "twórcy chcieli, żeby było bardziej życiowo więc powiedzieli, żeby nie starać się z wokalem, bo przeciętny człowiek słabo śpiewa/ fałszuje etc.". A potem dowiaduję się, że to jednak "piosenkarka" i mam załamanie psychiczne. Przedostatni przypadek miałam oglądając Steven Universe, gdzie przy zdechniętym głosiku fałsz na fałszu siedział, ale myślałam, że skoro to robota amatorki, która normalnie nie śpiewa to nawet nieźle i nie narzekałam... a potem ktoś mnie uświadomił. x.x

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

Jak zazwyczaj zgadzam się z twoimi postami tak tym razem mam wrażenie, że twoja opinia jest dość płytka. Pozwolę sobie zacytować samą siebie. 

 

 

 

 

 

[...]Sądzę, że autorzy mogli próbować podsunąć wątek śmierci, bo czemu nie? Bajki dla dzieci mają pouczać, a to ważny życiowy temat. Przecież dzieci też czasem tracą bliskich i często nie potrafią tego zrozumieć, albo się z tym pogodzić. Odcinki takie jak ten mogą im pomóc. Ktoś odchodzi, ktoś zostaje, a na końcu i tak wszyscy się spotkamy (jeśli wierzyć Biblii). 

 

Taka teoria tym bardziej sprawia, że odcinek jest...w sumie to najlepszy odcinek jaki dotąd wyszedł. 

 

Być może przesadzamy i nie ma w tym niczego głębszego, ale hej? Czemu ma to sprawić żebyśmy sami nie doszukali się głębszego sensu? Na tym przecież polega nasz fandom  :aj5:

 

I wbrew temu co mówią niektórzy, Rainbow Dash nie przesadziła ze swoim zachowaniem. Musicie spojrzeć głębiej. Nasza tęczowa klacz ZAWSZE była lekką egoistką i nawet sama Lauren Faust o tym wspomina. Cytując z wywiadu z nią zamieszczonego w Elementach Harmonii: "Znalezienie przyjacielskiej zalety w Rainbow Dash, która początkowo miała być samolubna i dość nieodpowiedzialna, zajęło mi jednak sporo czasu."   

 

Co prawda pisze to "początkowo", ale sami widzimy, że autorka pozostała przy pomyśle nieco samolubnej i nieodpowiedzialnej RD. 

 

Teraz pomyślcie, że taka osoba ma stracić przyjaciela. Choćby na te kilka miesięcy. Jak myślicie? Nie wespnie się na wyżyny samolubstwa i nieodpowiedzialności? Ależ oczywiście, że tak właśnie zrobi! Nasze przyjaciółki nie są idealne więc nie próbujmy na siłę ich idealizować bo "RD wyszła na samoluba!" 

 

 

RD jest nieodpowiedzialna i samolubna więc nie można oceniać odcinków z nią pod pryzmatem "RD nadal jako element nielojalności, kiedy pokażą ją jako tą lojalną i super cool dojrzałą przyjaciółkę" -.- 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Możliwe, ale mamy 5 sezon, inne postaci przechodzą jakieś zmiany i minimalny rozwój, a RD nadal nic. Ani z charakterem ani z tym "problemem lojalności". Nuży mnie to tak samo jak brak znaczka u CMC. Pozostaję nieprzekonana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jakoś niezbyt przyjemnie oglądało mi się ten odcinek. Może to dlatego, że Rainbow Dash to moja najmniej ulubiona postać, ale to ciąganie wszędzie na wpół przytomnego żółwia też jakoś nie przypadło mi do gustu. Tak, wiem, że to serial animowany dla dzieci, no ale nadal... jestem zbyt przeczulona na punkcie męczenia zwierząt.

 

A tak z nieco innej beczki - Fluttershy rządzi  :yay:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Najsłabiej? Ciekawe, zważywszy na to, że Ashleigh Ball to przede wszystkim piosenkarka xd

No cóż. Z tego co mi wiadomo, jeżeli chodzi o mane6 często VA nie śpiewa, tylko biorą od tego inne osoby. Tak jest w przypadku Twilight, Rarity (imo najlepszy głos ever) i Pinkie. I co więcej też muszę przyznać, że niezbyt mi się jej śpiew podoba. Wystarczy że sobie przypomnę początek piosenki "Make this castle a home".

 

Powiem tyle: są piosenkarki i piosenkarki. Bez urazy, ale życie nie daje każdemu po równo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej irytujący epizod EVER.

 

Odcinek skupiający się na najbardziej znienawidzonym prze zemnie kucykiem i jej nudnego żółwia, RD zawsze mnie irytowała ,ale w tym odcinku przeszła samą siebie i uważam ,że pegaz powinien wziąć na siebie konsekwencje świadomej próby rozwalenia zimy jak i fabryki. 

 

Jednak znalazłam dwa plusy

+ RD i żółw które dostają bęcki w fabryce, to był balsam dla moich oczu. 

+ Szczera i bezpośrednia Fluttershy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja akurat lubię Tanka. Trochę dlatego, że generalnie żółwie to jeden z moich ulubionych gatunków zwierząt, a po trochę też bo gadzia powolność i spokój świetnie kontrastują z wiecznym rozbrykaniem RD. no i to śmigiełko  :x

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się