Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
już nie wchodzę

"Filozofowie" i "prości ludzie" - do której grupy należysz?

Filozofowie i prości ludzie  

34 members have voted

  1. 1. Jesteś...

    • Filozofem
    • Prostym człowiekiem
    • Łącze te dwa typy
    • Ja... ja nie wiem!


Recommended Posts

simple_derpy_vector_by_demonreapergirl-d

Witam forumowiczów.

Derpy kojarzona jest raczej z prostą osobą. Oczywiście, są osoby, które zapewne mają ją za kucykowego Sokratesa, ale ja się z takimi nie spotkałam. Jednak nie o Derpy jest ta dyskusja, a o was.

Zaliczacie się do grupy "filozofów" czy "prostych ludzi"? Potraficie usiąść na krześle i zamiast myśleć o czymś "pożytecznym" rozmyślacie nad naturą człowieka? A może nie podoba wam się taka postawa i w życiu trzeba przede wszystkim mieć pieniądze na jedzenie? Łączycie w sobie te dwa typy? Jeśli tak, to w jaki sposób? Może wcześniej należyliście do innej grupy niż teraz? Co was skłoniło do takiego podejścia? Piszcie!

Ja się na pewno zaliczam do grupy filozofów. Lubię rozmyślać i przeanalizowywać różne tematy związane z naturą człowieka. Moja babcia zawsze mówiła, że przez swoje filozofywanie do niczego w życiu nie dojdę. Za to moja ciocia twierdziła, że jestem stworzona do wyższych celów* :derptongue: .

*Tia, na pewno...
Edited by Seluna
literówki, literówki wszędzie!
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie muszę myśleć nad naturą człowieka. Natura to natura - biologia, chemia i fizyka. A że nauki biologiczna są moją jedyną miłością... To nie szukam głębokich przyczyn, zamiast tego wolę widzieć cudowne działanie hormonów, neuronów i innych takich rzeczy.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zależy, czy mam czas i pieniądze, czy nie. Jeśli mam spokój, zdarza mi się pomyśleć o takich rzeczach, jak ktoś pyta "co tak siedzisz" to mówię, że myślę "o pierdołach". A że teraz mam pracę, trzeba zapieprzać, to i myśli się zdecydowanie o sprawach przyziemnych. O zmęczeniu, głodzie, czasem napiciu się czegoś mocniejszego.

Share this post


Link to post
Share on other sites


Nie muszę myśleć nad naturą człowieka. Natura to natura - biologia, chemia i fizyka.

Złudne! Fizyka nie tłumaczy tego, co na nią zwalają biolodzy i inni pół-ścisłowcy. Jak myślisz, dlaczego jest tak dużo ludzi religijnych wśród fizyków? Właściwie to jest problem tych wszystkich nazi-ewolucjonistów. Wszystko czego nie mogą wytłumaczyć biologią, zwalają na fizykę. A ona tego też wytłumaczyć nie potrafi. Tutaj powinna wkroczyć filozofia.

 

Poza tym biologia nie wytłumaczy do końca wszystkiego, bo jest na to za dokładna. Trzeba używać jej przybliżenia, zwanego psychologią.

No, i nie odpowie satysfakcjonująco na pytania o sens życia i inne takie pierdoły.

 

Jak już pewnie zauważyliście, jestem bardzo mocno filozofem. I wybitnie oderwanym od świata.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sens życia? Nie mam. Żyję dla samego życia, nie potrzebuję jakiegoś sensu. Jestem teistką, owszem. Ale nie czuję by było mi to potrzebne. Chcę się dobrze bawić, nażreć i wyspać. Nic więcej. Nie uważam bym była wiele więcej niż wysoce rozwiniętym zwierzęciem.

 

Akurat o psychologii mam dość złe zdanie - większość psychologów to kompletni idioci. Co innego psychiatria i neurologia.

 

Nauka nie tłumaczy wszystkiego, oczywiście. Jeszcze i prawdopodobnie nigdy. I tak kiedyś umrę, więc w sumie co mnie to.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Większość psychologi to śmietnik, do którego kupa idiotów dorzuca niesprawdzone teorie, przez co on się rozrasta. Chociaż są bardzo dobrze opracowane działy tej nauki. Tutaj trzeba po prostu umieć oddzielić jedno od drugiego. Co do tematu beznadziejności tejże nauki polecam "Zakazaną psychologię" Witkowskiego.

 


Nauka nie tłumaczy wszystkiego, oczywiście. Jeszcze i prawdopodobnie nigdy. I tak kiedyś umrę, więc w sumie co mnie to.

Lubię takie podejście. :rdblink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeup. Spotkałam w życiu rozsądnych i inteligentnych psychologów, ale większość przedstawicieli tej grupy zawodowej powinna zająć się raczej wróżeniem z fusów, bo do tego lepiej się nadaje.

 

A tymczasem jestem sobie egoistycznym zwierzakiem, który chce się nacieszyć życiem póki może.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lubię snuć refleksje w zaciszu własnego umysłu czy konfrontować je z opiniami innych. Jestem na to po części skazana jako ateistka. Religie dostarczają pakiet odpowiedzi egzystencjalnych czy moralnych . Jednak dla mnie nigdy nie były one wystarczające. Poszukiwałam czegoś innego. Innych odpowiedzi. Swoich odpowiedzi. Wiem, że jak odnajdę najlepsze pytania do zadania, może wielkie odpowiedzi staną choć trochę mniejsze. Dlatego szukam dziwnych pytań i niekonwencjonalnych prowizorycznych odpowiedzi. Może trochę dla sportu. Może dla zabawy. Może by poszerzyć świadomość.  

Share this post


Link to post
Share on other sites


Lubię snuć refleksje w zaciszu własnego umysłu czy konfrontować je z opiniami innych. Jestem na to po części skazana jako ateistka. Religie dostarczają pakiet odpowiedzi egzystencjalnych czy moralnych

Płytkie spojrzenie na religię. Religia daje głównie odpowiedzi na pytania na które odpowiedzieć na drodze przemyśleń nie można. Powiedziałbym nawet że pytań zostawia nawet więcej. Bez niej najlepszymi odpowiedziami na większość pytań jest to co opisała Cahan powyżej. Neurony i hormony. Neurony i hormony. Może dodam błędy poznawcze od siebie. Przeżyć i się rozmnożyć. Do tego zostaliśmy stworzeni.

 

Jeżeli szukasz dziwnych pytań, to proponuję odpowiedzieć na to które ostatnio mnie dręczy - czy świadomość jest ograniczona przez logikę?

Ontologia taka fajna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może wyjaśnię o co mi chodziło. Jeśli ktoś odrzuca religię musi zacząć budować swój światopogląd od nowa, kwestionując niektóre z rzeczy, których go uczono. Musi sobie zadać pytania jak np. : A co jeśli tak naprawdę jesteśmy hormonami i neuronami? Akceptacja tej myśli  burzy kolejne mury. Czy w takim dobro i zło istnieje i jakie ma znaczenie jak się zachowuję? Jaki moje życie teraz ma mieć sens i cel? Jak wyznaczyć sobie takowy, by nie zwariować? Czym różnię się od zwierząt i czy z tego względu nie należałoby by na przykład przejść na wegetarianizm. Nie twierdzę, że ludzie religijni nie zadają sobie takich pytań, ale niektórzy skutecznie chowają je za religią. Dekalog i inne nauki biblijne są odpowiedzią na rozterki moralne, a Bóg na pytanie o cel i sens życia oraz o wyjątkowość człowieka.  

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites


Dekalog i inne nauki biblijne są odpowiedzią na rozterki moralne,

Nie dla mnie. Dla innych być może, i też uważam to za mało rozważne.

 


Bóg na pytanie o cel i sens życia oraz o wyjątkowość człowieka.

Wybacz, ale ja osobiście doszedłem do wniosku, że życie po prostu nie ma racjonalnego sensu. żeby musiałoby mieć sens, musisz zakładać że istnieje coś poza nim. Ateizm ogranicza tą możliwość.

 

Z takim wnioskiem może odpowiem ci na pytania chronologicznie. Tak więc, według mnie:  Trudno, trzeba się pogodzić; Nie; Nie; Nie ma; Nie wiem ; Niczym ,nie bo po co?

Jednak nad każdym z tych pytań można dłuuuuugo dyskutować. Polecam się na pw jakbyś miał jakieś ciekawe rozkminy :) .

 

Ogółem nie dzieliłbym ludzi na ateistów i religijnych pod tym względem. To zależy raczej od charakteru niż poglądów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co prawda nie spędzam całego dnia na dumaniu, ale stanowczo jestem typem filozofa. 

W moim małym świecie wszystko jest proste, a zarazem nic, bo wszystko tłumaczę sobie na swój sposób i człowiek wierny naukom ścisłym nie pojąłby tego raczej. 

 

Na przykład nie wierzę w Boga, a boga. Wierzę w twór, który sprawuje pieczę nad światem, ale nie jest wstanie dopilnować wszystkiego i stąd biorą się wszelkie "niesprawiedliwości", a także i cuda, gdy moc spełni swe zadanie. 

Wierzę, że ludzie mają dusze i często zastanawiam się co się z duszą dzieje po śmierci człowieka. Mam pewne teorie. 

Często zastanawiam się nad rasą ludzką. Czy jest dla nas nadzieja? Dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy? Dlaczego większość osób jest ograniczona do konkretnych zachowań? Dlaczego jedni myślą w sposób śmiesznie prosty, a inni irracjonalnie skomplikowany? 

Mogłabym wiele wymieniać z tego, o czym rozmyślam, co wymyśliłam, w co wierzę. Dlatego tak, jestem typem filozofa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to żyję w innym wymiarze.

Zawsze rzeczy zwyczajne były dla mnie mniej ważne, a dumanie, myślenie, rozmyślanie nad sensem życia - to była moja działka. To jest moja działka.

Łączą się z tym komplikacje, ale co jak co - trzeba być sobą!

Często staram się dociekać wszystkiego, psychologii ludzi, zachowania i wpływu muzyki na nich. No i pisanie to najważniejsze odkrycie ludzkości. Po czekoladzie.

Biblia jest źle rozumiana przez ludzi. Bóg ma z tym dylemat. Na pewno.

Jedni uważają, że to dobra bajka sci-fi, a drudzy, że to stuprocentowa prawda.

Edited by Seluna
literówki, literówki wszędzie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja natomiast moi drodzy jestem wolnomyślicielem. A jeśli chcecie porozmawiać o Bogu zapraszam do tematu Na tą chwile ruch troszkę ustał ,ale jutro ostro zabieram się za pisanie i myślę zrealizować z 3 ciekawe tematy . Serdecznie zapraszam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jestem prostym człowiekiem. Dacie mi jeść, coś dobrego i pysznego do jedzenia i będę szczęśliwa. Albo grę jakąś fajną. Albo przytulić się można...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odniosę się do podziału z dwoma możliwościami i do podziału z trzema.

 

W tym przypadku prosty człowiek to taki, który nie rozmyśla zbyt dużo nad tym, w jaki sposób zbudowany jest wszechświat, jednocześnie skupiając się na przyziemnych sprawach. Filozof zaś to taki, który rozmyśla na różne zagadkowe tematy licznych dziedzin nauki. Oczywiście oba tytuły są dosyć umowne. Chcę zauważyć, że gdy filozof radzi sobie w tych zwykłych czynnościach ( np. praca, relacje społeczne czy czynności fizjologiczne) równie dobrze co prosty człowiek, to nie staje się z tego powodu prostym człowiekiem. Istnieją filozofowie "ogarnięci życiowo" i "nieogarnięci życiowo", czy "ci ogarnięci" po prostu łączą w sobie prostego człowieka i filozofa? Mi nie do końca odpowiada taki podział. Ale tu tylko uchwyciłem wolną myśl, z której powstała druga:

 

A co jeśli prosty człowiek nie rozmyśla nad tymi rzeczami co filozof, ale jak się go o nie zapytać, to od razu znajduje logiczną odpowiedź? I tu zaczyna się robić zabawnie, moim zdaniem nie staje się przez to filozofem, tylko czy to tak działa w drugą stronę?

 

Ale do rzeczy, jeśli bycie "ogarniętym życiowo", przy jednoczesnym filozofowaniu to łączenie prostego człowieka i filozofa, to ja się zaliczam do tej grupy. Jeśli zaś używać podziału z dwoma możliwościami i do grupy filozofów zaliczać wszystkich, którzy dużo rozmyślają nad tematami filozoficznymi, niezależnie od tego czy "chodzą z głową w chmurach", czy "stoją twardo na ziemi", to zaliczam się do grupy filozofów.

 

Zostały dwie opcje, których nie omówiłem. Ludzi którzy w ogóle nie myślą zbyt wiele, jednocześnie zaniedbując swoje obowiązki, oraz ci, którzy filozofują raz na jakiś czas, ale zazwyczaj nie zawracają sobie tym głowy (lub filozofują w ograniczony sposób). I tutaj jasno widać, że "ogarnięcie życiowe" nie jest niepodważalnym atutem prostych ludzi i nieuchwytnym celem dla filozofów.

 

Na koniec chciałbym zauważyć, że przynależność do jakiejkolwiek grupy, w jakimkolwiek podziale nie zapewnia nam żadnych profitów. Może istnieć myśliciel, który do niczego nie dojdzie, tylko marnując swój czas, przez co brakuje mu go na inne rzeczy. Może też istnieć bardzo prosty człowiek, taki w ogóle nie skomplikowany, co to ogranicza się do wypicia wódki przy monopolowym i zdobywaniu pieniędzy na tę wódkę.

 

Ostatnie luźna myśl, uważam że każdy zdrowy psychicznie człowiek jest po części filozofem (więc klasyfikacje uważam za czysto umowną).

Edited by Phoenix13
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lubię sobie usiąść i pomyśleć, ale wyniki tych rozmyślań najczęściej zachowuję dla siebie. Tak chyba ma każdy... Prostemu rolnikowi w polu też zdarzy się zatrzymać, popatrzeć na zachodzące słońce i zastanowić nad sensem istnienia. Nie dzieliłbym nas na "prostych" i "filozofów"... No chyba, że bierzemy pod uwagę potencjalny papierek wykształcenia wyższego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To, co ten temat zdążył rozdzielić na "filozofów" i "prostych ludzi", Carl Jung* uznał za tych, którzy posługują się "intuicją" i "percepcją". W wielkim skrócie: uważał, że każdy człowiek używa czterech funkcji poznawczych (czyli jakby urządzeń w umyśle, zajmujących się czym innym), to jest intuicja (N), percepcja (S), logika (T) i etyka (F). Ludzie mają "ponumerowane" sloty – po jednym na funkcję. Im bliżej numeru 1, tym potężniejsza jest funkcja i tym bardziej człowiek może na niej polegać. Stereotypowy naukowiec będzie miał zapewne logikę na wyższym miejscu niż etykę, nie?

 

Ale zbaczam z tematu. Wymienione wyżej cechy "filozofów" to do złudzenia podobne cechy intuicji. Jej przeciwieństwem jest percepcja, czyli analogicznie "ludzie prości". Ogólnie jest tak, że ludzie z percepcją wyżej niż intuicją, posługują się konkretami, własnym doświadczeniem, operują na namacalnych faktach, są pragmatykami, ufają informacjom pochodzącym ze zmysłów, skupiają się na szczegółach. Z kolei Ci drudzy wolą operować na teoriach, gdybaniu, łatwo łapią metafory, widzą większy obraz sytuacji, łatwiej dostrzegają powtarzające się wzory, często skupiają się na przyszłości; oraz, oczywiście, lubią bujać w obłokach i filozofować :D.

 

Czym się te funkcje różnią dokładnie nie jest trudno znaleźć, choćby w Internecie. I należy także pamiętać, że to, co tu wyżej napisałem to pobieżnie rzucone kilka cech, w rzeczywistości funkcje są o wiele bardziej skomplikowane. Poza tym, należy do takich rzeczy podchodzić z dystansem, nie każdy będzie w stanie tak łatwo te funkcje rozróżnić – ich cechy u różnych ludzi mogą się różnie przeplatać. Każdy jest inny  :rwink:

 

Jeśli o mnie chodzi, to najpewniej jestem tym całym filozofem  :giggle:

 

 

*Jest uznawany (obok Zygmunta Freuda) za ojca psychoanalizy. Postawił fundamenty pod takie cosie, jak dzisiejsze MBTI czy socjonika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W pewnym sensie łączę oba te "typy", aczkolwiek prawdą jest, iż każdy człowiek w pewnym stopniu jest filozofem. Osobiście oddałem głos na filozofa, ponieważ tego typu zachowanie raczej przeważa w mojej osobowości. Od zawsze krążyłem z "głową w chmurach", nieraz kosztem chwili bieżącej :twilight3: Szczerze powiedziawszy, często zdarza mi się ignorować sprawy "proste", codzienne, na rzecz rozmyślań o różnorodnych teoriach naukowych, czy osobistych rozważań na tematy natury świata, człowieka, i tego typu spraw.

 

Moim zdaniem jednakże w podziale na "filozofa" / "prostego człowieka", chodzi raczej o czas, jaki człowiek poświęca na dociekania i rozmyślania dotyczące tematów mniej... popularnych? Filozof to osoba, która kwestionuje twierdzenia innych ludzi, chyba że na podstawie własnych rozważań, zgodzi się z nim. Chodzi mi o to, iż osoba taka niczego nie przyjmuje za pewniak, dopóki sama dobrze tego nie przemyśli, a i tak zapewne nigdy nie osiągnie pewności. Filozofia to stałe poszukiwanie nieuchwytnej prawdy, jeśli wolno mi tak napisać. Ostatecznie w końcu, filozofia to "umiłowanie mądrości".

 

"Jest tylko jedno dobro: wiedza, i jedno zło: ignorancja", jak twierdził Sokrates.

Edited by Arkane Whisper

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kim jestem... Oczywiście filozofem. Nie bez powodu u znajomych jestem nazywany Logic Master. Zawsze kieruje się logiką, staram się analizować wszystko co mogę. To jak to wychodzi i jakie są tego skutki to inna sprawa :) 

 

Co mnie wykreowało z takim podejściem do życia? Samo życie, które uczyło mnie samodzielności od szczenięcych lat. Czasem mówią, że jedynaki są wypieszczone, że nie są nauczone dzielenia się i innych aspektów społecznych. Zawsze wszystko mają i wszystko im wolno. Ze mną jest inaczej. Szybko musiałem dorosnąć i nauczyć się jak sobie radzić. Zawdzięczam to Mamie i po części stylowi życia jaki w tedy mieliśmy. 

 

Teraz staram się skupiać jak najwięcej na doświadczeniu, spostrzegawczości i logicznemu myśleniu, które przydaje mi się nie tylko w mych hobby, ale także i w pracy zawodowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam szczerze, że ostatnimi miesiącami dużo myślę o życiu. Ogólnie. Codziennie trapią mnie sprawy związane z religią, naturą człowieka i sensem tego wszystkiego. Co najgorsze, nie potrafię przestać myśleć o tym wszystkim. To mnie prześladuje. Nawiedza mnie tysiąc pytań "dlaczego?", "w jakim celu?" i inne. Na zdecydowaną większość nie potrafię sobie odpowiedzieć. 

Logika? Owszem, bardzo ważna. Ale wyobraźnię stawiam z nią na równi. "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona." - Einstein. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam szczerze, że ostatnimi miesiącami dużo myślę o życiu. Ogólnie. Codziennie trapią mnie sprawy związane z religią, naturą człowieka i sensem tego wszystkiego. Co najgorsze, nie potrafię przestać myśleć o tym wszystkim. To mnie prześladuje. Nawiedza mnie tysiąc pytań "dlaczego?", "w jakim celu?" i inne. Na zdecydowaną większość nie potrafię sobie odpowiedzieć. 

Logika? Owszem, bardzo ważna. Ale wyobraźnię stawiam z nią na równi. "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona." - Einstein. 

 

Nie ma co się martwić, to mogą robić ci, których myśli skupiają się jedynie na zakupie piwa w monopolowym ( tyle że oni nie widzą problemu ). A co do Einsteina, to uważam że wyobraźnia też jest ograniczona i to w dodatku bardziej niż wiedza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie bez powodu u znajomych jestem nazywany Logic Master.

 

Mnie kumple nazywają Mistrzu, albo szefie. Szefie pożycz złotuweczkę, szefie daj na piwo. Stąd też wzięło się moje inne przezwisko "żyd" a;bowiem nigdy nie daje, a co najwyżej pożyczam i to na dość spory %. Były czasy, że nazwali mnie "kurde, złaź z tego stoły debilu" , ale to było raz i byliśmy tak pijani zaraz to chyba nie był stół tylko zamarznięte jezioro, a zresztą nie pamiętam. Mojego kumpla nazwali zlew, bo urwał zlew prosta analogia. Co do "żyd" wpłynęła na to jeszcze jedna kwestia. Pewnej piękniej nocy sprzedałem kumplowi jedno piwo 3 razy, tak wtedy ja byłem trzeźwy, on nie za bardzo.

 

 

 

Przeczytałem na wiki o kilku odmianach racjonalizmu. Wiem, że wiki nie jest żadnym rzetelnym źródłem informacji, ale o co tam podają nie jest racjonalizmem a wiarą. "To jest nieracjonalne bo nigdy czegoś takiego nie widziałem" Coś na tej zasadzie. Przecież wiadomo, że prawdziwy racjonalizm dopuszcza filozofię, naukę i zjawiska paranormalne. Ktoś regularnie  cegłówką po łbie, widać to jawnie, nie da się tego wyjaśnić naukowo to zaraz ktoś powie, że jest to nieracjonalne. Guzik prawda. Jak ktoś próbuje coś wyjaśnić "bo tak" nie dopuszczając wyjaśnię mu nieznanych to wcale nie jest racjonalistą.

Share this post


Link to post
Share on other sites


Logika? Owszem, bardzo ważna. Ale wyobraźnię stawiam z nią na równi. "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona." - Einstein.

Wyobraź sobie obiekt 4-wymiarowy. Udało się? Cóż, nawet średniej klasy matematyk wie bardzo dużo na temat przestrzeni nawet nieskończenie wymiarowych. Umie tam np. różniczkować, określać czy ciąg jest zbieżny lub dodawać i mnożyć. Dobra, następny przykład, wyobraź sobie jak działa procesor. Cały. Ciężko? Pewnie żaden człowiek na ziemi tego by nie zrobił. A mimo to mamy miliardy takich rozsianych po całej Ziemi. Bo tutaj ludzie korzystali z wiedzy, nie z wyobraźni. 

Tak więc to właśnie wyobraźnia jest ograniczona, a wiedza prawie wcale.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zauważ, że wiedzę nabywamy, a z wyobraźnią się rodzimy. Przez co nabywamy wiedzę? Poprzez rozmaite doświadczenia, naukę. Nauka powstała poprzez zadawanie pytań, zaczęło się od tych prostych, jak do tej pory, pytania nadal mamy. Dlaczego piłka rzucona do góry spada? Gdybyś spytał o to prostego człowieka  sprzed tysięcy lat, nie usłyszałbyś, że jest to sprawka grawitacji. Nie możesz oczekiwać, że niewykształcony człowiek, którego największym zmartwieniem jest ucieczka przed dzikim zwierzęciem, odpowie Ci na to pytanie poprawnie. Nie ma wiedzy. Ale ma wyobraźnię. I to ona sprawia, że pytania są zadawane. To ona nasuwa na myśl "a co, jeśli...". Wyobraźnię ma każdy, wiedzę nie. Niektórzy mają ją większą, inni mniejszą...ale nie ma osoby, która jest jej pozbawiona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...