Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Yax

Odcinek 9: Slice of Life

Jak oceniasz odcinek?  

135 members have voted

  1. 1. Jak oceniasz odcinek?

    • 1
      2
    • 2
      1
    • 3
      1
    • 4
      2
    • 5
      4
    • 6
      5
    • 7
      4
    • 8
      4
    • 9
      16
    • 10
      16
    • 11
      80


Recommended Posts

Nie potrafię opisać po prostu cudowności tego odcinka, totalny fandomfest, kekometry poza skalą a nawiązania wygrały system.

 

Opinię pewnie napiszę po obejrzeniu z napisami :rainderp:

 

ENG:

Spoiler

 

 

PL DUBBING:

Spoiler

 

 

Edited by Niklas
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie będzie tu zaraz shitstorm, ale co tam, mogę się wypowiedzieć. Mi odcinek bardzo się podobał. Trochę fanservice się rzucał w oczy, ale mi to nie przeszkadzało. Najbardziej mi się podobał moment z gummym, istne mistrzostwo.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

>inb4 brony włamał się do Hasbro i napisał scenariusz na nowo.

 

Moja ocena to nawet nie jedenaście, skala zaje :yay: stości mi się skończyła!

 

KANON/10

Edited by Arturro
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dużo nawiązań do fandomu, Derpy dostała jakąś porządną role, Dr Whooves, Big Lebowski, Octavia i Vinyl jako współlokatorki, spa ponies, changelingi, dużo kekowych momentów. 11/9.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

To było piękne. Naprawdę, tyle charakteru danego postacią backgroundowym, i chociaż wolałem stary głos Derpy to jej postać przebiła wszystko.

 

Druga osobowość Bon Bon (wyjaśniająca jej różne głosy), Lyra, Roseluck, Doktor ze swoją pracownią (przez chwilę myślałem, że naprawdę będzie podróż w czasie), Octawia (która jednak wydała mi się trochę egoistyczna z początku) i niema Vinyl, co dla mnie jest bardzo miłym wrażeniem.

 

Poza tym odcinek pokazywał jak otoczenie odbiera mane6, więc dla mnie jest to pełnowartościowy odcinek z morałem i rozwinięciem fabuły postaci.

 

nieskończoność/10

 

Ps. Zawsze wiedziałem, że Gummy jest filozofem

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Były aluzje do Starych Ale Jarych odcinków sezonu 1szego, była obiecana aluzja do "Doktora Who" (allonsy!), były wewnętrzne przemyślenia Gummy'ego (chyba zaczynam się z nim utożsamiać xD), był płaczący Czajnik, był horror, horror, była GADAJĄCA DERPY!!! <3 <3 <3, była Luna, były Lyra i Sweetie "Bon Bon" Drops, był Button Mash... 10000000000000000000xnieskończoność/10 :*

Tak, to samo napisałam na FGE. Shejtujcie mnie, wyzwijcie od ignorantek i zjedzcie na kolację, ale nic innego nie może wyrazić zajedwabistości tego odcinka :yay:

Edited by Velvettia von Orchberg
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurde, tyle pozytywnych opinii. Aż mam ochotę zjehtować ten odcinek mocno. Mystherio, plz, wyrób się z tłumaczeniem tak przed 8 rano, bo chciałbym obejrzeć to już jutro ;_;

Share this post


Link to post
Share on other sites

   Moim zdaniem, setny odcinek serialu wypadł całkiem dobrze jako coś, czemu ośmielę się przypisać miano "fanserwisowego".

 

   Parę postaci trochę "uczłowieczył" (wiem, że w tym wypadku to może nieodpowiednie słowo) i, jak dla mnie przynajmniej, stanowił po prostu te paręnaście minut bardzo przyjemnej rozrywki.

 

   No i czego by mi wcześniej o odcinku do łba nie wbijano, i tak moja pierwsza, mocniejsza reakcja...

   "She has spoken!"

 

   Zastanawia mnie tylko obecność jednej postaci. Nie chodzi o żaden "negatyw", po prostu zastanawia mnie, jak się tam znalazła. Inna sprawa, że to nie kłóci się z jednym z moich już ponad rocznych pomysłów ("Everything is proceeding as I have foreseen..."), a może nawet później usłyszymy jakieś wyjaśnienie lub rozwinięcie tego motywu...

   ...albo nie. Po prostu nie dowiemy się, skąd się tam wziął przedstawiciel kucykomorfów zmiennokształtnych (wbrew pozorom w tym określeniu jest mniej sprzeczności, niż mogłoby się wydawać) i pozostanie w kwestii spekulacji, czy to jakaś kwestia equestriańskiej polityki, wpływ opowiadania fanowskiego, czy po prostu czyjś kaprys lub liczne prośby...

 

   Tak czy siak, oceniam zdecydowanie pozytywnie.

 

   Myślę, że fajnie mogłoby być, gdyby od teraz nieco szczegółowiej przedstawione w tym odcinku postacie miały więcej kwestii dialogowych... cóż, kto wie...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurde, tyle pozytywnych opinii. Aż mam ochotę zjehtować ten odcinek mocno. Mystherio, plz, wyrób się z tłumaczeniem tak przed 8 rano, bo chciałbym obejrzeć to już jutro ;_;

 

A po co czekać na napisy? Chyba zrozumiesz na tyle słowa, by go pocisnąć i bez polskiej wersji :kappa:

 

 

***

 

Oczekiwałem festiwalu fandomu i to właśnie otrzymałem. Więcej wyrażę jednak wkrótce, gdy obejrzę go ponownie. Acz szkoda trochę, że mimo długiej przerwy i okazji, twórcy nie zdecydowali się zrobić go o podwójnej długości. Wtedy rozłożenie wątków wyszłoby zdecydowanie na plus. Odcinek ma podobną wadę co Magical Mystery Cure, czyli za dużo wątków na raz. 

 

Zastanawia mnie tylko obecność jednej postaci. Nie chodzi o żaden "negatyw", po prostu zastanawia mnie, jak się tam znalazła. Inna sprawa, że to nie kłóci się z jednym z moich już ponad rocznych pomysłów ("Everything is proceeding as I have foreseen..."), a może nawet później usłyszymy jakieś wyjaśnienie lub rozwinięcie tego motywu...

 

CZ6ygqx.jpg

 

:kappa:

Edited by Niklas
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad Up

 

Tak, masz racje. Jakby dali godzinny odcinek z tym wszystkim, wyszłoby to zdecydowanie na plus i lepiej by to się rozłożyło w czasie. Byłby moment na zastanowienie się nad wszystkim, co tu rzucili. A tak wyszła kupa motywów, zero sensownego połączenia.

Edited by M.a.b

Share this post


Link to post
Share on other sites

A po co czekać na napisy? Chyba zrozumiesz na tyle słowa, by go pocisnąć i bez polskiej wersji :kappa:

You is rigcht. Mine power about english should be god. So, when i cen finding now epizode in good quliti?

 

Jestem zbyt wybitną jednostką, aby zmuszać się do tłumaczenia w głowię. Niech robią to inni  :ming:

btw:

Edited by Talar
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mi się na ironię nie podobało :D. Jednakowoż i ponieważ napiszę poniżej

Zacznijmy od minusów, bo lepiej osładzać na koniec:

 

-Najmijmy wiedźmina!
Po potworku mogę powiedzieć tylko jedno... należy w serialu spodziewać się krzyżówki pokemona z gargulcem,  albo czegoś gorszego, bo pewno już taki istnieje. To coś było po prostu dziwne.

--Wypchanie Ponyville pseudo-życiem.

Nie zrozumcie mnie źle. Dodanie czegokolwiek do CV Bon Bon, czy Octavii nie jest minusem. Ale ... Rozgadana Derpy, zabiegany Whooves (normalnie brakło teleporta w czasie), 007 Bon Bon... trochę zbyt randomowe te życie w Ponyville. 

-lustro dotychczasowych zachowań

O ile nietrudno zrozumieć teraźniejsze podejście gapiów do mane6 bijących się (o dziwo bez packi) z tycim insektem, o tyle jest ono zbyt wielkim kontrastem do paniki wywołanej przed maraton królików, który miał miejsce w pierwszym sezonie. ( I nie wmówicie mi, że po prostu przywykli (choć tak było), bo to jest zbyt wielka różnica)

--Lame6

O ile dobrze było zobaczyć, że kuce nie kręcą się wokół uber bohaterek i nie tylko one są potrzebne do rozwiązania problemu... To jednak zbyt nimi pomiatano. Po prostu pokazane zostały wyłącznie kontrastując do dotychczasowych potrzeb. A przecież dało się je umieścić po prostu w backgroundzie i albo zapomnieć, albo przynajmniej jako te backgroundy je traktować. Tymczasem wyszło takie trochę niewiadomo co. "Nie liczycie się, ale mamy to w ... skrypcie... i wszystkim o tym powiemy". To już nawet Lyra się przyznała tylko przed kucem, którego sekret dotyczył.

---Zero spójności

Ponyville w końcu tętni życiem, które nie stanowi zbioru robotów i innych kukieł łażących po mieście bez celu, lub uczących się w szkole dla zapchania ławek w kadrze. Jednakowoż przypomina to trochę nieprzemyślanego RPGa. Masa questów pobocznych które wzajemnie się wykluczają, lub przynajmniej poważnie naruszają pojedynczą, spójną oś fabularną, a mimo to wiecznie występujących razem i nie mających na siebie nawet pośredniego wpływu.

Tutaj teoretycznie za takowy wpływ uznać można przejażdżkę na głośnikach, ale bez przesady.

+Steven

Jakkolwiek nie był dla odcinka koniecznością, a sceną w SPA co najwyżej pogorszył sprawę, to wspomnienie relacji między nim a CDD (być może przekoloryzowanej) było co najmniej udaną próbą rozbudowania profilu obu postaci. To się ceni. 

+księżniczki

oglądanie kłótni tej dwójki było całkiem przyjemne. I nie dlatego, że były to księżniczki, a dlatego, że przynajmniej miały swoje argumenty.

-mały minus: urok sceny zaraz potem zrujnowała była gwiazda kościelnego dywanu, dawniej tłumacząca swoje (przynajmniej logiczne) zachowanie. Teraz? cóż... ja wiem, że faceci mają serca (sam cierpię na podatność na urokliwe chwile), ale zbyt to ubarwili. trochę to zepsuło scenę, ale nie zasługuje na samodzielnego minusa. Na szczęście.

+++Gummy

Po prostu wygrał... bo wygrał i nie pytajcie.

(chociaż pod głębszej analizie jego monologu stwierdzam, że choć brzmi mądrze, niewiele w niej sensu).

+++zakończenie

Jak to zwykle w kucach bywa... nawet najgorszy odcinek potrafiło uratować zakończenie, także i tutaj przynajmniej podnosząc ocenę odcinka z "totalne dno" na "mierniak, ale nawet całkiem całkiem". 

 

Reasumując, oceniam ocinek jako dość nijaki. Momentami zabawny, momentami po prostu przytłaczająco nudny, przekombinowany a nawet nieprzemyślany. jednakowoż "lekcja" jaką dała MM pod koniec była na tyle (oczywista) logiczna i w miarę udany sposób pokazana (tutaj też na siłę whooves przynajmniej nie irytował :D) nawet poprawiła całokształt. Nie mniej dodanie głosu postaciom tła w celu udzielenia go postaciom wiodącym (w liczbie 2) na nie wiecej niż 10 sekund ostatnich minut odcinka w żadnej możliwej wersji scenariusza nie mogło by sobie zaskarbić uznania w moim przypadku. Po prostu nie widzę czemu to ma służyć.

 

Nie mniej, sumując, dzieląc, mnożąc, potęgując, różniczkując, całkując, powtarzając bez końca a na koniec wyciągając moduł... ocenię odcinek jako dostateczny plus, bo "był", ale obawiam się, że wolałbym o nim zapomnieć. Sieczkę z mózgu tylko dostałem, a powienienem się uczyć D:

 

 

///naprawdę "+"? naprawdę brakło dla ciebie miejsca w linijce?

Edited by Babunia
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyle wyczekiwania nareszcie zostało odpłacone! Jestem z odcinka bardzo zadowolona. Spełnił moje największe oczekiwania, a nawet więcej niż to. Niestety nie obyło się bez wad. Nielicznych, ale jednak. 

 

Podobało mi się, że Whooves rzeczywiście ma wiele wspólnego z Doctorem Who. Było to w sumie do przewidzenia ze względu na jego nazwę, ale mimo to jestem zadowolona i to niezmiernie. Charakter bardzo podobny, szaliczek, imitacja TARDIS, skomplikowane obliczenia liczone w głowie...i przyjaźń lub conajmniej bliższa znajomość z Derpy. Tego oczekiwałam i właśnie to dostałam. 

 

Drugą rzeczą, która najbardziej mi się spodobała jest sprzeczka Celestii z Luną. To było takie...zwyczajne. Rodzeństwo pochodzące ze wszystkich klas społecznych kłóci się ze sobą. Częściej bądź rzadziej, ale wątpię by istniało takie, które nigdy się nie posprzeczało. To na wielki plus, choć z ogonem Celestii działo się coś dziwnego :v

 

Derpy pozostała ciapowata, na plus. Vinyl wciąż sprawia wrażenie niemej i podoba mi się to więc też na plus. Octavia...w sumie niczym się nie wyróżniła poza świetną grą na wiolonczeli. Lyra była całkiem naturalna nie licząc jednej króciutkiej sceny, w której siedziała jak człowiek. Mi tam pasuje. Bon Bon jako tajny agent? No tutaj lekki zgrzyt, bo wolałam ją jako zwykłą cukierniczkę. Cóż, trudno. I jeszcze mdlejąca trójka. Podoba mi się, że twórcy postanowili zrobić z nich właśnie taką trójeczkę, podoba mi się to~ 

 

Ale co w odcinku mi się nie spodobało? A to, że był za krótki. Tak długo na niego czekaliśmy, że można było rozbić na dwa i wtedy nie czułoby się przesycenia. Wątki, które zawarto mi osobiście bardzo się podobały, ale były w zasadzie tasowane między sobą. Stanowczo za szybko działa się akcja. 

 

Odcinek oceniam na 10/10 

Nie widzę powodu by dawać 11, jest to gratka dla miłośników nawiązań do fandomu i nie tylko, ale poza tym widzę jedynie bardzo dobry odcinek, który gdyby nie postać Whooves'a dostałby 9 z powodu swojej długości. Wadą jest też to, że nie spodoba się osobom przewrażliwionym na fandom bądź zwyczajnie nie lubiących takich nawiązań. 

 

 

Edit: Gummy wygrał odcinek. 

Edited by Uszatka Derpatka
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem, czy to naprawdę było w odcinku, czy jakiś żartowniś to wstawił, ale mam coś "interesującego"

something_by_ryma2001-d8x5bee.jpg?1

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ehh a ja obejrzę dopiero w Czwartek, nie cierpię limitowanego neta...


Nie wiem, czy to naprawdę było w odcinku, czy jakiś żartowniś to wstawił, ale mam coś "interesującego"

something_by_ryma2001-d8x5bee.jpg?1

Czy mógłbym prosić o link?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim to najlepsze co ten odcinek miał do zaoferowania to świetnie napisane postacie. Szczególnie Derpy i Doctor się wykazali, mimo, że ten drugi jakoś zbyt mocno przypominał 10, a wszyscy przecież wiedzą, iż najlepszym Doctorem był 4 (ha, ha ten szal :pbft: ). Celestia i Luna również wyszły świetnie. I kto by pomyślał, wystarczy parę kwestii aby znacznie rozwinąć postać. Zresztą zawsze twierdziłam, że obie siostry powinny częściej pokazywać swoje prawdziwe osobowości. 

Co do humoru, uwielbiam początek i pierwszą połowę środka, szczególnie będzie tu przodował skecz o "nieistniejącej" przyjaźni Lyry i Bon Bon, Hasbro-Brony 1:0 ;) Niestety gdzieś w drugiej połowie dowcip stał się zbyt randomowy i jakoś to za szybko poszło. Jednak szczęśliwie końcówka nadrobiła w stylu i wszystko skończyło się dobrze :)

I czy tylko ja myślę, że Steven powinien być odtąd częstszym gościem w serialu. No, z pewnością nie obrażę się jeżeli wszystkie te drugoplanowe postacie będą miały nieco więcej czasu antenowego.

 

Jednak i tak zwycięzcą był  :gummy1:

Przebił nawet płaczącego Shining Armora :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites


DERPY, już gadała

 

Ale teraz Tabitha jej zrobiła dużo lepszy głos niż tam ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie odcinek był słaby. Zdecydowanie robiony pod fandom, ale zbyt chaotyczny - wyglądało to tak jakby ktoś chciał tam upchnąć jak najwięcej rzeczy, które średnio do siebie pasują. No i uzasadnienia z plota wzięte. Obawiam się też, że dzieciom też się nie spodoba. To było walenie scenkami jak z fanowskiej animacji.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

No bo ten odcinek już zdecydowanie nie został nakręcony dla dzieci tylko właśnie po to aby fandom mógł się trochę pojarać ;)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...