Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

128578+-+artist+bamboodog+Bubbles+correc

Witajcie.
Przeglądając sobie mój kochany dzialik zauważyłam pewną bardzo ciekawą wypowiedź Dayana. Zainteresował mnie fragment poniżej, a dokładniej podkreślony wers.

Abstrahując od tego, Derpy jest postacią wyraźnie odbiegającą swoją osobliwością od reszty społeczeństwa kucyków, jest przeciwieństwem ogólnie przyjętemu wzorowi postaci animowanych nie posiadającej skazy. Obrazuje nonkonformistyczną tendencje do tolerowania osób niepełnosprawnych, buntując się przeciwko przereklamowanemu kanonie piękna czy wyniesienia na piedestał próżnych, narcystycznych, egoistycznych snobów. Przez co notabene, łamie stereotypy na temat niepełnosprawnych, a także wywołuje kontrowersje na temat dyskryminacji osób niepełnosprawnych oraz skłania do refleksji na filozoficzny temat problemu egzystencji.

Bardzo mnie ten fragment zaciekawił, ponieważ Derpy rzeczywiście jest postacią nie wpisującą się w stereotyp typowej postaci w bajce dla dzieci. Te wszystkie księżniczki Disneya nawet jeśli mają jakieś złe cechy to rekompensują idealnym wyglądem, a ich cechy są przedstawione w swego rodzaju dobrym świetle. Nie "pyskata" tylko "dziarska". Nie "obibok" tylko "marzyciel".

Czy też widzicie tego rodzaju trend wybielania postaci w kreskówkach? A może uważacie, że takowy nie istnieje? Piszcie!

EDIT: Postanowiłam poszerzyć nieco tematykę dyskusji i oprócz wybielania postaci w filmach dla dzieci można tu dyskutować ogólnie na temat kanonu piękna.
Edited by Seluna
Poszerzenie tematyki dyskusji.
  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, Derpy z pewnością nie powinna być postrzegana jako niepełnosprawna, nie taki był cel w tworzeniu tej postaci. A czy kreskówki "wybielają" postacie? No. Bo serio, co mam dalej napisać, to KRESKÓWKI, czego wy się po nich spodziewacie. Jeżeli gdzieś tam przewinie się postać jeżdżąca na wózku lub niewidoma to OCZYWIŚCIE, że celem jej występu będzie pokazanie małym widzom, iż tacy ludzie nie są wcale gorsi.

A co do samej wypowiedzi Dayana, osoby niepełnosprawne z gruntu rzeczy się toleruje bo nie mają żadnego wpływu na swoją niepełnosprawność. Co oczywiście nie oznacza, iż taki człowiek nie może być dupkiem do potęgi, może bo ludzie są różni i fakt czy są niepełnosprawni czy też nie nie powinien mieć żadnego wpływu na to jak są przez nas postrzegani. I kończąc moją wypowiedź, myślę, że właśnie takie rozwiązanie w serialach animowanych byłoby najlepsze - pokazywać postaci jako osoby z krwi i kości.

 

Właśnie, czy ktoś z was kiedykolwiek oglądał serial Avatar i Legendę Korry? Bo po tym temacie wnioskuję, że raczej niewiele osób ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wydaję mi się ( chociaż nie śledzę nowości, więc g***o wiem ), wręcz robienie z postaci upośledzonych jest często stosowane. Oczywiście ja jestem zamknięty w swoim świecie kilkunastu/kilkudziesięciu sprawdzonych i lubianych przeze mnie, więc zapewne nie wiem, jakie są trendy w większości kreskówek. Na przykład Kaczor Donald, jest celowo zrobiony na niezdarę i właśnie to jest w nim najzabawniejsze ( choć może on to bardziej ma pecha, ale niezdarny też jest ). Kolejny przykład to Ed, Edd i Eddy, oni wręcz odstraszają swoim wyglądem i wszyscy trzej głupotą. Sorry za wyciąganie dinozaurów ze skansenu, ale na nic więcej mnie nie stać...

 

Przypomniała mi się dyskusja o cenzurze i poprawności politycznej. Mam nadzieję,  że Państwo Europejskie nie wprowadzi wymogu, że w bajkach musi być co najmniej 20% niepełnosprawnych fizycznie, lub umysłowo ( a nie zdziwiłbym się ).

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, tylko, że to jest zwykłe "wygłupianie" postaci aby ta stała się bardziej zabawna i sympatyczna. To nie ma nic wspólnego z portretowaniem tego kogoś jako osoby niepełnosprawnej, ruchowo, umysłowo czy też w jeszcze inny sposób. Zresztą, w animacji niepełnosprawność zwykle przedstawiana jest w formie fizycznej (jazda na wózku inwalidzkim, ślepota, itd.) bo twórcy boją się, że taką postać np. z zespołem Downe'a nie zostałaby dobrze przyjęta przez publikę. Pamiętacie tę całą aferę z Derpy? Ludzie mogliby sobie ubzdurać, iż taki bohater to wyśmiewanie się z czyjegoś chorego dziecka.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, tylko, że to jest zwykłe "wygłupianie" postaci aby ta stała się bardziej zabawna i sympatyczna. To nie ma nic wspólnego z portretowaniem tego kogoś jako osoby niepełnosprawnej, ruchowo, umysłowo czy też w jeszcze inny sposób. Zresztą, w animacji niepełnosprawność zwykle przedstawiana jest w formie fizycznej (jazda na wózku inwalidzkim, ślepota, itd.) bo twórcy boją się, że taką postać np. z zespołem Downe'a nie zostałaby dobrze przyjęta przez publikę. Pamiętacie tę całą aferę z Derpy? Ludzie mogliby sobie ubzdurać, iż taki bohater to wyśmiewanie się z czyjegoś chorego dziecka.

 

Dyskusja nie jest tylko o postaciach niepełnosprawnych, właściwie to Derpy jest tylko przykładem. Ja chciałem podkreślić, ze postacie przeze mnie wymienione są celowo przedstawione w negatywnym świetle, wiem że raczej nie są niepełnosprawne. A co do problemów z Derpy, to tylko kolejny przykład, że głupota ma bardzo daleko zarysowane granice, nawet nie wiemy, jak bardzo daleko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba pamiętać że Derpy jest postacią stworzoną przez fandom. Jedynie co dostali to wygląd, który nie miał zapewne żadnego większego wpływu na efekt końcowy, oraz zeza który zadecydował o wszystkim. Pomijam już to czy było to błędem czy celowym działaniem w animacji. Po prostu się wyróżniła z tłumu, a to wystarczy.  Dalej to już szło własną drogą każdy dawał coś od siebie, a jak coś się ludziom nie spodobało to zostawało szybko zapominane. W prawdzie można to nazwać ''selekcją naturalną'' cech potrzebnych do stworzenia sympatycznej i gapowatej postaci. Zostały zachowane tylko te cechy które najbardziej się fandomowi się podobały, czyli w pewnym sensie powstała idealna postać o danym zarysie ( w tym wypadku gapowata). Dlatego ciężko szukać  tu cech negatywnych. Oczywiście można mówić że takie ma, gapowatość, głupota, ale czy to jest naprawdę złe? Wręcz przeciwnie, myślę że za to właśnie ludzie kochają tą postać. 

Edited by WilkU

Share this post


Link to post
Share on other sites


Te wszystkie księżniczki Disneya nawet jeśli mają jakieś złe cechy to rekompensują idealnym wyglądem, a ich cechy są przedstawione w swego rodzaju dobrym świetle.

Spora część księżniczek Disneya to po prostu pierwotne bohaterki baśni, a w baśniach to co dobre jest piękne, a to co brzydkie to zazwyczaj niekoniecznie.

Ponadto, jakoś nie przypominam sobie jakiegokolwiek filmu Disneya, w którym księżniczki były pyskate, może i nie oglądałam ich wszystkich, więc za jakiś konkret byłabym wdzięczna.

 

Tego "obiboka" też bym się przyczepiła, bo w sumie te księżniczki to raczej jakieś leniwe nie były, to że, nie sprzątały pokoików i nie myły podłóg mopem nie świadczy o tym, że były leniwe- są rzeczy, których księżniczki nie robią, bo mają służbę. Sprzątanie do przyjemnych czynności raczej nie należy - sama jakby opływała w hajsy zatrudniła bym jakąś laseczkę by za mnie sprzątała i cały czas nie nazywałabym siebie osobą leniwą, bo w tym czasie zapewne zajmowałabym się czymś innym.

Księżniczki Disneya raczej nie wylegują się cały dzień na łóżku- są z reguły aktywne (inaczej widzowie by się zanudzili na śmierć), więc nie mogą być leniwe.

 

Ogólnie, w kreskówkach postacie nie są wybielane. Jak jakaś laska jest pyskata, to wszyscy wiedzą, że jest pyskata, a jest pyskata, bo bycie pyskatym jest modne.

 

A czemu główne bohaterki są zazwyczaj ładne? To proste, ludzie lubią patrzeć na ładne rzeczy/osoby, a oglądanie kreskówek/filmów ma sprawiać przyjemność.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spora część księżniczek Disneya to po prostu pierwotne bohaterki baśni, a w baśniach to co dobre jest piękne, a to co brzydkie to zazwyczaj niekoniecznie

 

Polecam przeczytać baśnie braci Grimm w oryginale, albo bez cenzury (niezłą jatka).

 

Tendencja do wybielania postaci była i jest. Dobrym przykładem niech będzie Robin Hood. Bohater ludu, obrońca uciśnionych, legenda wymierzająca sprawiedliwość złym i bogatym. Taka prawda, że był zwykłym złodziejem. Albo Alladyn- złodziej który stał się księciem. Super przykład Kapitan Planeta. Jako dzieciak uwielbiałem go, bronił świat przed tymi złymi. Jak teraz na niego patrze to widzę bioterrorystę. Większość bajek pokazuje bogatych jako złych. Trochę takie polskie podejście. Jak się czegoś dorobisz to znaczy, że jesteś złodziejem. A jak jeszcze pochwalisz się swoją ciężką pracą i będziesz z tego dumny to niechybnie stos cię czeka. Bajki pokazują bardzo chorą tendencje "jeśli czegoś chcesz i będziesz się bardzo starał, osiągniesz to" Potem takie dziecko wchodzi w dorosłe życie i jest zawiedzione. Życie pokazuje jasno " Możesz się starać, trenować, ćwiczyć, spędzać nad ty cały swój czas i bardzo tego chcieć, ale to nie znaczy, że ci się uda. Czasami po prostu tak jest.” Oczywiście nie wymagam od bajek takich rzeczy. Bajki jak wiadomo mają inny cel-bawić. Jeśli ktoś mówi, że bajki uczą to jest jego pogląd.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam przeczytać baśnie braci Grimm w oryginale, albo bez cenzury (niezłą jatka).

Czytałam. To, że na końcu niektóre umierały nie znaczy, że były brzydkie, czy leniwe. Poza tym, z tego co pamiętam bolesne kary głównie dotykały postaci antagonistycznych

Edited by Dog in the Fog

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam przeczytać baśnie braci Grimm w oryginale, albo bez cenzury (niezłą jatka).

 

Tendencja do wybielania postaci była i jest. Dobrym przykładem niech będzie Robin Hood. Bohater ludu, obrońca uciśnionych, legenda wymierzająca sprawiedliwość złym i bogatym. Taka prawda, że był zwykłym złodziejem. Albo Alladyn- złodziej który stał się księciem. Super przykład Kapitan Planeta. Jako dzieciak uwielbiałem go, bronił świat przed tymi złymi. Jak teraz na niego patrze to widzę bioterrorystę. Większość bajek pokazuje bogatych jako złych. Trochę takie polskie podejście. Jak się czegoś dorobisz to znaczy, że jesteś złodziejem. A jak jeszcze pochwalisz się swoją ciężką pracą i będziesz z tego dumny to niechybnie stos cię czeka. Bajki pokazują bardzo chorą tendencje "jeśli czegoś chcesz i będziesz się bardzo starał, osiągniesz to" Potem takie dziecko wchodzi w dorosłe życie i jest zawiedzione. Życie pokazuje jasno " Możesz się starać, trenować, ćwiczyć, spędzać nad ty cały swój czas i bardzo tego chcieć, ale to nie znaczy, że ci się uda. Czasami po prostu tak jest.” Oczywiście nie wymagam od bajek takich rzeczy. Bajki jak wiadomo mają inny cel-bawić. Jeśli ktoś mówi, że bajki uczą to jest jego pogląd.

Ale Robin Hood to bohater z legendy - oczywiście, że musi być dobry i szlachetny. Tak samo Alladyn - postać z baśni - wprawdzie zyskuje ogromne bogactwo dzięki sprytowi (no i jest złodziejem) ale ma również dobre serce. O Kapitanie Planecie to już nawet nie wspomnę, to kreskówka dla dzieci. I nie zgodzę się z tym, że bajki nie uczą, otóż większość z nich uczy, po to jest morał. Tylko, że sytuacje w bajkach są przedstawiane w oparciu o czerń (złe postacie) i biel (dobre postacie), tam zawsze ten zły zostanie ukarany bo brak u niego dobra i szlachetności. Lekcje w takich opowieściach muszą być proste aby zrozumiały je dzieci. Tu nie chodzi o to aby dziecku mózg wyprać i wmawiać, że cały świat to tęcza i motylki, ono w końcu samo pozna prawdę. Z tego samego powodu dorośli oglądają filmy o superbohaterach gdzie ten dobry pokonuje tego złego. Ja wiem, że tak naprawdę tak ładnie nie jest, ale oglądam tych Avengersów czy Disney'a żeby sie na chwilę oderwać od rzeczywistości. Właśnie po to są bajki, one nie muszą odzwierciedlać rzeczywistości , nie taki jest ich cel.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale Robin Hood to bohater z legendy - oczywiście, że musi być dobry i szlachetny. Tak samo Alladyn - postać z baśni - wprawdzie zyskuje ogromne bogactwo dzięki sprytowi (no i jest złodziejem) ale ma również dobre serce. O Kapitanie Planecie to już nawet nie wspomnę, to kreskówka dla dzieci. I nie zgodzę się z tym, że bajki nie uczą, otóż większość z nich uczy, po to jest morał. Tylko, że sytuacje w bajkach są przedstawiane w oparciu o czerń (złe postacie) i biel (dobre postacie), tam zawsze ten zły zostanie ukarany bo brak u niego dobra i szlachetności. Lekcje w takich opowieściach muszą być proste aby zrozumiały je dzieci. Tu nie chodzi o to aby dziecku mózg wyprać i wmawiać, że cały świat to tęcza i motylki, ono w końcu samo pozna prawdę. Z tego samego powodu dorośli oglądają filmy o superbohaterach gdzie ten dobry pokonuje tego złego. Ja wiem, że tak naprawdę tak ładnie nie jest, ale oglądam tych Avengersów czy Disney'a żeby sie na chwilę oderwać od rzeczywistości. Właśnie po to są bajki, one nie muszą odzwierciedlać rzeczywistości , nie taki jest ich cel.

 

"Zło to zło. Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte". Denerwuje mnie, że zło jest nazywane dobrem to właśnie jest problem tych bajek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...