Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
GałoK

Odcinek 12: Amending Fences

Ocena odcinka  

54 members have voted

  1. 1. Jak wypadł odcinek?

    • Dobry
      47
    • średni
      7
    • Słaby
      0


Recommended Posts

Fajno było, fabuła odcinka nawiązuje do pierwszego epizoda serialu. 9,3/10. The End

Edited by GałoK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Całkiem przyjemny odcinek, mocne 9/10. Fajnie było zobaczyć Twilie bez skrzydeł, przyjaciółki też w porządku i znów Pinkiecopter łamie prawa fizyki :P

Jeśli się nie mylę to również Twilight Twinkle jest nawiązaniem do pierwotnego planu jej imienia.

Wkurza mnie jednak niemiłosiernie fakt, że zwykły plebs (tutaj Moon Dancer) pomiata, cholera, księżniczką. Ja wiem, że z Twilight jest miękka klucha, ale strasznie to wygląda gdy ją traktują jak typowego bohatera cRPG.

Plus naciagniete zaproszenie bibliotekarki na imprezę.

Tyle grzechów się dopatrzyłem.

P.S.

Jest jednak jeszcze jeden. Projekt postaci Moon Dancer nie zgadza się z komiksem. Co prawda komiks spod sztandaru EG, więc już oficjalnie wyjęty z kanonu, ale mogliby nie dopuszczać do takich sytuacji.

Edited by Sarenka
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek był... taki średni. Według mnie oczywiście. O ile bardzo fajny był pomysł nawiązania do pierwszego odcinka, zrealizowane było to raczej mało udane. Twilight była trochę wkurzająca. Nie był też dla mnie jakoś specjalnie śmieszny.

 

Jednak najbardziej mnie irytował ten motyw: przyjaźń dobra, aspołeczność zła. Odcinek był po prostu przesiąknięty tym nieprzyjemnym poglądem społecznym. Kurczę, naprawdę trzeba tak się czepiać każdego z innym podejściem do życia? Hurr durr każdy musi się przyjaźnić, bo jak nie to tragedia, dramat i koniec świata.

 

A ja naprawdę czekałem na puentę: Nie każdy potrzebuje przyjaciół. Ale nie, przecież przyjaźń to magia i bez niej życie nikogo nie ma sensu.

 

Parę fajnych nawiązań, ale bez szału.

 

W sumie nie wiem co więcej mógłbym napisać. Zmarnowany potencjał, przynajmniej jak dla mnie. 7/10

 

Ps. Panowie Zakładacze Tematów O Odcinkach - proszę, róbcie gęstsze ankiety.

Edited by Mordoklapow
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek bardzo mi się spodobał. Lekki, przyjemny, z powrotem do dawnych czasów Twilight. Jednak Hasbro potrafi czasem pomyśleć i stworzyć coś dobrego :-).

Co do wypowiedzi Mordoklapow - wiesz ja nie lubię jak ludzie/kucyki zmieniają się na gorsze - bo tak jest w przypadku Moon Dancer. Znaczy się załamała się i przez to zamknęła się w sobie i w książkach. Chodziło bardziej o przypomnienie sobie czym była przyjaźń. Moon Dancer nie widziała, że wokół tez poznała ciekawe kucyki, a dzięki Twilight (ktora dopiela swego), w końcu zobaczyła swój błąd i odświeżyła dawne znajomości. Bo najlepsi przyjaciele to ci których się poznaje w szkole - w przedszkolu i podstawówce. Ja nie zamierzam zapominać tamtych znajomości. Taki tip od mojego szwagra :-). A odcinek nie potępia aspołeczności - Moon Dancer aspołeczna nie byla, ponieważ na jej przyjęcie przecież przyszła bibliotekarka, sprzedawczyni książek oraz jej siora. Czyli jednak z kimś gadała, dyskutowała. Miała tylko uraz do Twilight i przez to nie chciała się wiecej przyjaźnić.

Edited by The Silver
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek bardzo mi się podoba szczególnie za nawiązania do pierwszego odcinku, retrospekcje były super i Pinkie Pie łamiące prawa fizyki. Jedyne co mi się nie spodobało to brak Lyry w odcinku.

A i jeszcze jak byli w restauracji to w tle za kartą menu ukrywała się Starlight Glimmer.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek bardzo mi się podoba szczególnie za nawiązania do pierwszego odcinku, retrospekcje były super i Pinkie Pie łamiące prawa fizyki. Jedyne co mi się nie spodobało to brak Lyry w odcinku.

A i jeszcze jak byli w restauracji to w tle za kartą menu ukrywała się Starlight Glimmer.

Dla mnie również brakowało Lyry. Co prawda zamieszkała w Ponyville, ale można to było wykorzystać, chociażby pod koniec odcinka (zapomniała o przyjaciółkach, nawet tych, które ma "pod nosem"). Swoją drogą, czy ona niema ani jednego przyjaciela? :P  Najbardziej spodobał mi się prezent Spike'a. W końcu wiadomo co chciał jej wręczyć. Ogólnie było całkiem nieźle, ale szału nie ma. Jak dla mnie 6+/10.  

 

PS. Ankieta powinna być bardziej rozbudowana. Najlepiej w skali 1-10 (tak jak zawsze). To najwygodniejsze rozwiązanie. 

Edited by Triste Cordis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek wypadł raczej średnio, co nie znaczy, że był zły. Problem leży po stronie Twilight, która w pewnym momencie zwyczajnie wymusiła na dawnej koleżance przyjęcie przyjaźni jako jedynego sposobu na udane życie w ogóle. W serialu brakuje przedstawienia nieco innego spojrzenia na świat; możesz być zakopanym w książkach nerdem i mieć niewielu przyjaciół (albo nie mieć ich wcale) i nadal być szczęśliwym i nikt nie ma prawa wymuszać na tobie bliższych relacji z innymi.

 

Poza tym niezbyt do gustu przypadł mi wygląd Moon Dancer, prajekt jej postaci jest niemal identyczny z Twilight przez co obie sprawiają wrażenie jej klona. Chociaż Twilight przynajmniej nie wygląda jak stereotypowy hipster.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek świetny, pokazanie że nawet taka małą decyzja w pierwszym odcinku może zmienić komuś życie(prawie zniszczyć) było dobrym posunięciem 10-/10.


Odcinek wypadł raczej średnio, co nie znaczy, że był zły. Problem leży po stronie Twilight, która w pewnym momencie zwyczajnie wymusiła na dawnej koleżance przyjęcie przyjaźni jako jedynego sposobu na udane życie w ogóle. W serialu brakuje przedstawienia nieco innego spojrzenia na świat; możesz być zakopanym w książkach nerdem i mieć niewielu przyjaciół (albo nie mieć ich wcale) i nadal być szczęśliwym i nikt nie ma prawa wymuszać na tobie bliższych relacji z innymi.

Dało by się i tak to zrobić, jednak twórcy pokazali że Moon Dancer stała się taka przez Twilight która nie pokazała się na jej przyjęciu. Twilight wolała książki od niej więc stała się jeszcze większym nerdem.Twilight widząc że jest nieszczęśliwa właśnie przez nią, stara się to naprawić(proste jak fizyka według Pinkie). Nic na siłę, tylko naprawa własnego i fatalnego błędu.

 

Spike gra w przyczep ogon Celestii :molestia:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem tak odcinek ten uważam za bardzo dobry, widać że Hasbro nie zapomniało o 1 odicnku 1 sezonu, skoro w w 5 sezonie potrafi do niego wroćić. Był to chyba najbaerdzej przemyślany odcinek 5 sezonu., pomysł z odświeżeniem "starej" przyjaźni uważam za całkiem dobry. Twilight chciała naprawić stare relację, bo teraz wie, że bez przyjaciół co prawda obyć się można, ale wtedy życie jest trochę smutaśne. Trochę tylko przy Moondancer przesadzała z tym, ale po koniec nieco zluzowała. Przyjaciółki najlepsze ze szkolnych lat się przeprosiły i jest hit

 

Co prwda nie wolno zmuszać kogoś do czegoś czego robić nie chce, ale w sumie można MonnDancer zrozumieć, bo powiedzmy sobie szczerze w sercu, czy gdyby wasz BFF nie pojawił sie na waszych urodzinach bez wyjaśnienia, to czy nieby łoby wam smutno, zwłaszcza, że przecież zaprosiliście go na przyjęcie.

 

Fajja byla akcja twilight z książką, fajna Pinkie Pie jak zwykle szaloba więc 9/10 jak dla minie

 

Edited by Out of Odder Zandi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek ten bardzo mi się spodobał. Miał w sobie wszystko to za co lubię ten serial, prostą, ale poruszającą historię oraz szczyptę humoru. Po raz kolejny dostajemy nawiązanie do pierwszych sezonów. Był powrót ważnych uroczystości jak gala, organizacja zimy, wyścig liści, pojawiła się Apellooosa oraz mogliśmy zobaczyć znów Gildę i podmieńców. W tym odcinku cofamy się do pilota, gdzie lepiej poznajemy przyjaciółki Twilight, w tym bardzo ją przypominającą Moondancer. Niestety projekt postaci nie wnosi nic nowego, a szkoda, bo twórcy pokazali, że jeśli chodzi o backgroundy to są w stanie stworzyć wiele ciekawych wizerunków. Ale może tak jak w przypadku Daring Do służy to uwypukleniu podobieństwa między bohaterkami. 

 

Odcinek opowiada o starych zapomnianych przyjaciołach, których często przechodząc przez kolejne etapy edukacji traciliśmy. Często tak się dzieje, że zapominany o kolegach z podwórka, albo jak w przypadku Twilight jesteśmy zbyt zajęci sobą, by nawiązać przyjaźń. Potem nawet jeśli o nich pamiętamy to zazwyczaj uznajemy, że jest już za późno na ponowny kontakt. W tym tkwi właśnie morał tego odcinka. I jest myślę całkiem aktualny.

 

Miło było znów zobaczyć epizod poświęcony Twilight. Przypomnieć sobie jak żyła zanim o tym, że będzie księżniczką nawet nie śniła. 

 

Pojawiła się też Starlight. I jeśli to nie błąd animatorów to zdecydowanie zobaczymy ją jeszcze przed finałem. Może się z tego wywiązać ciekawa akcja.

 

Mi w tym odcinku niczego nie brakowało, dlatego 9,5/10

Edited by RainbowEmpire

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek świetny, pokazanie że nawet taka małą decyzja w pierwszym odcinku może zmienić komuś życie(prawie zniszczyć) było dobrym posunięciem 10-/10.

 

Dało by się i tak to zrobić, jednak twórcy pokazali że Moon Dancer stała się taka przez Twilight która nie pokazała się na jej przyjęciu. Twilight wolała książki od niej więc stała się jeszcze większym nerdem.Twilight widząc że jest nieszczęśliwa właśnie przez nią, stara się to naprawić(proste jak fizyka według Pinkie). Nic na siłę, tylko naprawa własnego i fatalnego błędu.

 

Spike gra w przyczep ogon Celestii :molestia:

Tylko trochę to dziwne, że reszta jej koleżanek jakoś nie miała z tym problemu. No chyba, że dla MD Twilight była kimś w rodzaju idolki, wtedy to jej nie pokazanie się na przyjęciu mogłoby wydawać się czymś przykrym. Chociaż jednak wolałabym to moje rozwiązanie, no ale cóż.

 

Szkoda tylko, że MD nie dostała jakiegoś oryginalniejszego wyglądu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites


- wiesz ja nie lubię jak ludzie/kucyki zmieniają się na gorsze - bo tak jest w przypadku Moon Dancer. Znaczy się załamała się i przez to zamknęła się w sobie i w książkach.

Właśnie o tym mówię. Aspołeczność=zamknięcie się w sobie <=> złe.

Naprawdę, ludzie i kucyki, czy to tak ciężko zrozumieć, że niektórzy mają inne priorytety i nastawienie do relacji międzyludzkich? Ale nie! Przecież "szczęście nie jest szczęściem gdy nie masz go z kim dzielić"! Prycham hardo gdy to słyszę.

 


Bo najlepsi przyjaciele to ci których się poznaje w szkole - w przedszkolu i podstawówce.

NOPE. Ja osobiście jestem bardzo zadowolony z tego, że nie mam kontaktu z ludźmi z mojej podstawówki. Bardzo.

 


A odcinek nie potępia aspołeczności - Moon Dancer aspołeczna nie byla, ponieważ na jej przyjęcie przecież przyszła bibliotekarka, sprzedawczyni książek oraz jej siora. Czyli jednak z kimś gadała, dyskutowała.

Masz jakieś dziwne rozumienie słowa aspołeczność. Na przyjęcie przyszli ci ludzie, z którymi miała ona szczątkowy kontakt. Była oswojona i znała.

 

Poza tym w sumie w odcinku zakończenie było słabe. Morał do dupy : Wciskaj ludziom przyjaźń na siłę, na pewno kiedyś podziękują. Beznadzieja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda tylko, że MD nie dostała jakiegoś oryginalniejszego wyglądu ;)

 

Może Twilight była dla niej tak ważna, że chciała się do niej jak najbardziej upodobnić?

 

Edited by Clicker

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz jakieś dziwne rozumienie słowa aspołeczność. Na przyjęcie przyszli ci ludzie, z którymi miała ona szczątkowy kontakt. Była oswojona i znała.

 

Gdyby miała szczątkowy kontakt to raczej by Pinkie ich nie zaprosiła (bo by o nich nie wiedziała) - zwłaszcza, że jedną z tych kucyków była jej siostra. Z własną siostrą nie gadać?  To że ktoś zamyka się w sobie nie znaczy, że jest od razu aspołeczny. Taka osoba trzymałaby się z daleka od wszystkich, a Moon Dancer taka nie była - stąd znajomości z biblioteki. A wtykanie na siłę przyjaźni różni się od przypomnienia sobie czym jest przyjaźń. Bo Moon Dancer zapomniała i miała uraz, a nie nie wiedziała czym jest przyjaźń. Kolosalna różnica.       

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może Twilight była dla niej tak ważna, że chciała się do niej jak najbardziej upodobnić?

Bardziej chyba chodziło o to aby pokazać jak życie Twilight mogłoby się potoczyć gdyby nigdy nie poznała swoich przyjaciółek z Ponyville. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

gdzie moge obejzec odcinek ?? Mystheria jeszcze nie wrzucila ;/

Podpinam się pod to pytanie. Gdzie jest dostępny odcinek w wersji z napisami oraz co się stało (dzieje) z Mystherią, że nie wrzuca nowego odcinka?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aż tak potrzebujecie polskich napisów? Znaczy się nie winie was za to, ale rozmowy i słówka w MLP:FiM nie są jakieś super-hiper zaawansowane. No i spokojnie można się dowiedzieć o co chodzi, o co come on. Na Youtubie odcinki już są, a co z Mystherią się dzieje...niestety nie wiem.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ponieważ Mystheria zniknęła w tajemniczych okolicznościach (miejmy nadzieję że powróci), postanowiłem sam zrobić napisy do najnowszego odcinka.
Nie są może tak dobre jakościowo jak u Mystherii, ale zawsze coś.
Podkreślam że tłumaczenie jest niskiej jakości!
Edited by kacpi2442
  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites


Aż tak potrzebujecie polskich napisów?

Próbowałem oglądać bez napisów, lecz nie wszystko zrozumiałem. Próbuję też oglądać Kompanię Braci po angielsku (brat mi dał) i też na razie krucho ze zrozumieniem.

 

kacpi2442 dzięki za upload

 

Odcinek był nawet fajny i ta retrospekcja z 1 odcinka 1 sezonu. Szczerze nie spodziewałem się takiego odcinka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kacpi2442 dzięki za napisy pod nieobecność Mystherii.

 

Oglądałem odcinek i bez napisów, zrozumiałem o czym był, ale teksty raczej słabo rozumiałem.

 

Nawiązanie aż do 1 odcinka było bardzo ciekawe.

Domyślam się jak się czuła MoonDancer, widać było, że Twilight była dla niej jak idolka/rywalka i tak nagle wyparowała.

Ogólnie odcinek bardzo mi się podobał. 9/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek mi się podobał. Szkoda, że nie pokazali Lyry, właściwie to nie wiem czemu jej nie dodali do tego odcinka, tak trudno było ją zabrać, skoro wzięła Pinkie Pie? :v

Ale były kuce tłowe co mi się podobało. Też spodobało mi się to, że nasza antagonistka z pierwszego odcinka piątego sezonu się pojawiła za gazetą ^^

 

I nie powiedziałabym, że MoonDancer chciała być aspołeczna. Ona miała po prostu ogromnego focha na Twi i przez to nie chciała nikogo poznawać. Miała uraz, bała się, a nie nie chciała.

W ogóle to pokazuje też, że tylko kobiety potrafią pamiętać jakieś głupią rzecz przez całe życie :v

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...