Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dayan

[Dyskusja][Kontrowersje] Czy powinno się wyeliminować gimnazjum?

Recommended Posts

Lekcja 49

 

Eliminacja gimnazjum.

 

School_S2E6.png

 

Dzień dobry moi najdrożsi. To już ostatnia lekcja w tym roku w dziale Cheerilee. Awatar poprosił mnie, abym przeprowadziła z wami ten temat.

 

Dużo rozmawiałam z nim o czasach szkolnych. W którymś momencie zainteresował mnie pewnym pomysłem. Podobnież w waszym świecie pojawiły się głosy odnośnie eliminacji gimnazjum. Zdziwiło mnie to, ponieważ wydawało mi się to bezsensu. Potem zaczął mi opowiadać o dawniejszych czasach, gdzie nie było tego typu szkół, podstawówka miała więcej klas. Natomiast pojawienie się gimnazjum jako drugi obowiązkowy poziom kształcenia w Polsce mocno skrytykował. Pytam dlaczego? Odpowiedział mi tylko, że to były najgorsze czasy. To co mi opowiadał mocno mnie zasmuciły. Palenie papierosów w obwarowanych toaletach, nękane, poniżanie, zastraszanie, kozakowanie, popisy i masę innych, przykrych sytuacji, które wtedy były czymś normalnym. Do tego wszechobecna przemoc, głupota i arogancja. Trafiali tam uczniowie, którzy przechodzili okres dojrzewania. Poznawali nowe otoczenia, niekoniecznie naśladując prawidłowe wzorce. A po jakimś czasie pysznili się "dojrzałością" myśląc, że są już dorośli i za dużo sobie pozwalali. Dalej nie bardzo zrozumiałam co do mnie mówił. Nie znalazłam w słowniku takich słów jak "gimbus", czy "gimbaza". To pewno były słowa ze slangu.

 

Ale zrozumiałam dlaczego chciał eliminacji tego typu szkół.

 

Czy wy też uważacie, że gimnazja powinno się wyeliminować? Powrócić do starego systemu?

 

Zapraszam do dyskusji. Może ktoś jest przeciwny?

Edited by Dayan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie tak. Wcześniej osoby w wieku gimnazjalym były jeszcze w podstawówce i kojarzyło je się bardziej z dziećmi. Teraz taki gimnazjalista oddziela się od podstawówki, myśli, że jest dorosły i pozjadał wszelkie rozumy. Może palić, pić i Bóg wie co jeszcze. Przez gimnazjum więcej młodych osób zaczyna naśladować starszych koleów z gimbazy i brnąć w głupotę. Sam chodzę jeszcze do gimnazjum i wolałbym by było zlikwidowane.

Edited by Branthos
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jestem przeciwna!Na podwórku wśród koleżanek budzą się małe kontrowersje co do mnie.Jejku idę do gimnazjum!Jestem taka dorosła!Przecież to to samo co siódma klasa.Dobrze,że znalazłam dwie osoby w moim wieku :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie. Próby cofnięcia czasu tylko sprawę pogorszą, już nie mówiąc o kosztach. I wtedy też był problem, bo te "dzieci" stykały się z nieco młodszymi dziećmi, co też nie było zjawiskiem korzystnym. No i to nie gimbaza sprawia, że gówniarzerii szajba odbija. Raczej kompletny mamtowdupizm ich rodziców oraz głupota wrodzona. Swoją drogą - ludziom odbija po ukończeniu LO i po zdobyciu dowodu osobistego, więc może to też zlikwidujmy :rainderp:?

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i to nie gimbaza sprawia, że gówniarzerii szajba odbija. Raczej kompletny mamtowdupizm ich rodziców oraz głupota wrodzona.

Moim zdaniem to wszystko połączone ze sobą, czyli gimnazjum, brak wzroców, rodzice, którzy sie dziećmi nie interesują i parę innych czynników. Idiotyzm wśród osób młoych jest złożony, ale gimnazjum niewątpliwe się do tego przyczyniło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie jestem za likwidacją gimnazjów i powrotem to wcześniejszego systemu edukacyjnego.

Starsze dzieci w podstawówce (obecni gimnazjaliści) były pod pręgierzem młodszych (paradoksalnie: plose pani a ten chłopak z siódmej klasy to robi to i tamto), mimo że młodszy naskarżył to i tak starszy nie mógł mu nic zrobić bo sam by jeszcze gorzej oberwał (w szkole i tym bardziej w domu).

Jak poszedł do szkoły średniej (lo czy technikum) to oczywiście emanował tym czym gimnazjaliści tylko tyle że na nikim to wrazenia nie robiło i było postrzeganne jako dziecinne i niedojrzałe zachowanie, którego należało się wstydzić niż się z nim obnosić. Uczniowie starszych klas lo czy technikum będący na progu dorosłego życia ciągnęli mentalnie, emocjonalnie i intelektualnie ten młody narybek w górę.

Tak czy siak negatywne zachowania na podłożu okresu dojrzewania były jak nie z jednej to z drugiej strony tłumione.

Teraz niestety jest tak że dzieciaki w tej specyficznej po niekąd fazie rozwoju zostały wyizolowane i "kąpią się we własnym sosie" - w okresie w którym pojawiają sie idole i wzorce zachowań, którymi dla młodszych gimnazjalistów są starsi. Poza tym jeden rok nauki jest marnowany właśnie w gimnazjum a nie w szkole w której wkracza się w dorosłość.

Pisze to jako ktoś kogo gimnazjum jeszcze niedosięgło (byłem ostatnim rocznikiem przeg gim.) i miałem okazję zaobserwować różnice w chociażby postawach między rocznikami. Co ciekawe największe różnice dały o sobie znać na studiach. Nie chcę generalizować (z reszta było by to niemądre) ale na studiach gdzie miałem mix osób po staremu i po nowemu było to naprawdę widać. Ci starsi byli zdecydowanie bardziej pracowici i rzetelni, młodsi natomiast nastawieni na "należy mi się" i kombinacje, które prędzej czy później wychodziły.

Edited by labarou85

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gimbaza powinna zostać. Osobiście nie wytrzymałbym z dzieciakami z mojej podstawówki jeszcze dwóch lat. Należy jak najszybciej rozdzielać umysłową biedotę i zdolną kulturalną młodzież.

 

Co to wychwalanych wzorców powiem tyle: Starsze dzieci mogą nauczyć młodsze jedynie przeklinania, picia, palenia i ćpania. Na pewno nie dorosłości, gdyż nie wzrasta ona monotonicznie z wiekiem.

 

Usunięcie gimby byłoby ciosem dla edukacji i jej finansów. Od nowa programy pisać? Wszystkie szkoły pomieszać? Dla jakiś tkliwych kompleksów ludzi którzy nie umieją się przestawić na nowszy system edukacji? Bez sensu.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawy temat, wtrącę się :NjdaT:

 

Czy znieść gimbazę? Ciężko powiedzieć.

 

Osobiście okres gimnazjum wspominam najgorzej z całości czasu przeznaczonego przez system na edukację. Placówka do której miałem nieszczęście uczęszczać była istną patologią (coś jak nasze SB :lyra3:). Nienawidziłem tam ludzi z mojej klasy, ludzi z klasy obok i wszystkich innych klas. Nienawidziłem nauczycieli (a najbardziej wuefisty... a żeby ci tak koszykówka bokiem wyszła ch...u). Czemu? Uczniom odwaliło. Ludzie których znałem w podstawówce, dosłownie, po przekroczeniu progu gimbazy dostali szajby. Nie szło ich poznać. Dotąd spokojni, normalni ludzie, potrafiący zachować zdrowy umiar, dostali takiego jobla, że przechodziło to ludzkie pojęcie. Zmiana o 180*, do dziś nie wiem czym to było spowodowane. W samej szkole działy się różne rzeczy, oto kilka "najświetniejszych" przykładów:

  • Tak zwana "choinka szkolna". Grupka uczniów zostawia pod drzwiami pokoju nauczycielskiego zaćpanego uczniaka. W szpitalu okazuje się, że uczniak jest narąbany w trzy dupy, oraz, że przed rozpoczęciem zabawy przyjął "inne środki odurzające". Zawiadomiona policja przy okazji zwija DJ za pirackie płyty. Efekt? Odwołanie jakichkolwiek imprez. Byłem wtedy w III klasie. Do końca roku nie było NIC. Żadnej dyskoteki, żadnych zawodów. Szlaban na wszystko.
  • Dzień Zdrowej Żywności. Innymi słowy, dzień luźny z masą żarcia. Kiedy byłem w I klasie, wyglądało to tak se, najważniejsze, że udało mi się napchać w opór. Przyznaję, nie odstawałem od reszty tego dnia. Żarłem co było, nie zwracając uwagi na to ile czego można zjeść, by starczyło dla wszystkich. Ale kiedy byłem w II klasie... Oooo tu się działo. Tego dnia wszystko było sojowe. No i się zaczęło. Rzucanie jedzeniem po ścianach, za okno, po korytarzu. Pozapychane zlewy i ubabrane klozety. Sajgon. Rok później w wyniku punktu pierwszego tego zestawienia, Dni Zdrowej Żywności się nie odbyły. Podejrzewam, że i tak by się nie odbyły...
  • Ustawki po szkole. "Za murek" i wiadomo było, że będzie mordobicie. O różne rzeczy. Zbierało się wtedy kółeczko i wszyscy patrzyli jak dwóch uczniaków pierze się po pyskach cholera wie za co. Nauczyciele niechętnie reagowali "bo przecież poza terenem szkoły". No spoko.
  • Dewastacja szkoły. Niszczone było wszystko. Drzwi od klas, drzwi od kibelków, ławki, krzesełka, ściany i tablice na ścianach. Pisuary były pozatykane a krany pourywane. Ryzykujesz, albo trzymasz do 15, Twój wybór.
  • Niesprawiedliwość nauczycieli :youdontsay:Przecież żaden belfer nie jest sprawiedliwy. Tak, ale w gimbazie tą niesprawiedliwością dostawało się w pysk. Klasa miała przerąbane, bo jeden dekiel coś odwalił na lekcji. Wszyscy za jednego, ale już nie jeden za wszystkich. Byliśmy traktowani jak najgorsze zło, przez nauczycieli. Spora część miała w dupie, że musi nas czegoś nauczyć, niemniej, przedmioty na których mi zależało, były prowadzone solidnie, chociaż tyle, ale sprawiedliwości i tam się nie uświadczyło. Więc narastała niechęć uczniów do nauczycieli i odwrotnie. Ta spirala nienawiści napędzała się sama. Kiedy poszedłem do LO, szok! Jak to możliwe, że nauczyciel nie ma Cię w dupie? Że jeszcze oferuje Ci pomoc, że wyjaśni jak czegoś nie czaisz, przyjść i spytać, takie proste. W gimnazjum? NOPE. 

Małe zestawianie, ale jakże dobitne. W mojej opinii gimbaza to beznadziejny twór. Chyba, że będzie tam jak w więzieniu, dyscyplina i zamordyzm, bo inaczej to jest chaos i patologia. Czy warto by było je teraz likwidować? Nie wiem, może i byłby to za duże koszta i ogromny problem. Wiem tylko, że dodatkowy rok w LO, kosztem gimbazy, byłby jak najbardziej na plus.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe... Wystarczy posprawdzać rankingi systemów edukacyjnych w poszczególnych krajach i wszystko jasne. Przed gim w PL system edukacyjny był oceniany za jeden z lepszych, lecz w ramach reformowania wszystkiego co było w systemie komunistycznym trzeba było zaadaptować to co było na zachodzie lata temu i nie wypaliło. (nie żebym zachwalał to co było przed 1989, ale niektóre rzeczy czy rozwiązania są poprostu czasami dobre, utarte przez lata i się sprawdzają, to po jakiego grzyba to zmieniać).

Poczytajcie opinie ludzi nauki którzy wykształcili się w Polsce i obecnie pracują np w CERN'ie - prawie zawsze dziwią się i protestują: "co wyście zrobili z polską szkołą?".Obecnie szkoły ponadgimnazjalne musza łatać braki wiedzy która powinna być nabyta w gim, tyle że nie ma kiedy bo godziny przedmiotów ogólnokształcących są w minimalnych ilościach. Nie należy tu mieć na myśli jednostek wybitnych (uczą się w domu bo ich rodzice gonią albo sami się czymś interesują - to sa ewenementy) reszta natomiast wegetuje, min. z powodu testów kompetencji (po podstawówce i po gimbazie - każdy zda i gdzies tam pójdzie).

 

Nie żywię sentymetów do starego sytymu edukacyjnego, opiniuje jedynie jako człowiek z wykształceniem politechnicznym i poniekąt inżynierską analityczną mózgownicą, że nowy system jest totalnie nieprzemyślany i nie działa (a może jest przemyślany żeby tak akurat działał - mam na ten temat swoje zdanie, ale za długo by o tym pisać).

Pamiętajcie że nasza gospodarka jest jedynie gospodarką wspomagającą gospodarkę niemiecką i nie może za bardzo się rozwinąć - jaki dowód mam na to? - a taki (z resztą nie tylko ten) że nie opłaci się w PL uczyć tylko iśc na robola i kopać doły koparką za grube tysiaki, podczas gdy przeciętny absolwent uczelni wyższej jak nie ma włsnego biznesu za granicą to zarabia ile?: 2 tysie... Polacy za granicą zarabiają relatywnie dużą kasę z powodu braku zainteresowania miejscowych pracami fizycznymi - tambylscy wolą się uczyć bo będą zarabiac więcej.

Edited by labarou85

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nienawidziłem

 

Uuu, nienawiść bardzo niefajne odczucie.

 

 

Ustawki po szkole. "Za murek" i wiadomo było, że będzie mordobicie. O różne rzeczy. Zbierało się wtedy kółeczko i wszyscy patrzyli jak dwóch uczniaków pierze się po pyskach cholera wie za co. Nauczyciele niechętnie reagowali "bo przecież poza terenem szkoły". No spoko.

A w tym co jest złego? Niech się piorą.

 

 

Problemem nie jest to, że jest gimnazjum czy go nie ma. Problemem jest to, że cala oświata jest zaniedbana do tego stopnia... Może by to sprywatyzować? Nie wiem.

Może usunąć przymus szkolny? O i to jest dobre.

 

 

Pamiętajcie że nasza gospodarka jest jedynie gospodarką wspomagającą gospodarkę niemiecką i nie może za bardzo się rozwinąć - jaki dowód mam na to? - a taki (z resztą nie tylko ten) że nie opłaci się w PL uczyć tylko iśc na robola i kopać doły koparką za grube tysiaki, podczas gdy przeciętny absolwent uczelni wyższej jak nie ma włsnego biznesu za granicą to zarabia ile?

 

Za paręnaście lat to się zmieni i potem znów i znów. Tak już jest.

 

uczą się w domu bo ich rodzice gonią albo sami się czymś interesują - to sa ewenementy

Ogólnie to ja debil jestem, ale jeśli chodzi o przedmioty stricte zawodowe to przewyższałem wiedzą nauczycieli. Większość z was pewnie wie, że nauczyciele nie lubią być poprawiani, bardzo nie lubią.

Edited by White Hood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim warto byłoby wrócić do systemu czteroletnich liceów i pięcioletnich techników. Niecałe trzy lata to za mało, by w pełni przerobić materiał przed maturą.

Co do gimnazjum... nie wiem. Moja małomiejska podstawówka była piekiełkiem, owszem - ale to gimnazjum kończyłam ze "stanami depresyjnymi" i tym... jakby to ująć... lękiem społecznym, lękiem przed ludźmi i kontaktem z nimi. Do dziś, po trzech latach naprawdę fantastycznego, przyjaznego liceum z tego się nie wygrzebałam.

Przede wszystkim należałoby się skupić na dzieciarni samej w sobie, na wpajaniu jej dobrych wzorców, wychowywaniu jej z należytą uwagą i kontrolowaniu nastoletnich odpałów. Ale to wymagałoby zmiany myślenia całego społeczeństwa, nie tylko rodziców i pedagogów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, tak i jeszcze raz tak. Dlaczego? Gdy było 8 lat podstawówki, najgorszy okres w życiu (dojrzewanie) przechodziło się, w znanej sobie ekipie, w której była ustalona "hierarchia". Pewnie, jeden drugiemu przyłożył po pysku, ale lepsze to niż gimnazjum. Rozpoczyna się ono właśnie w tym okresie. Każdy "facet", chce rządzić. To samo tyczy się dziewczyn. W nowej grupie, nie zawsze, ale często panuje chaos. O wiele większy niż w starym systemie. Oczywiście w klasach 7-8 nie było idealnie, ale mimo to lepiej (spokojniej). I pomyśleć, że cały ten bajzel powstał, bo ktoś chciał mieć swego rodzaju system "trójkowy" (trzy lata nauczania wczesnoszkolnego, trzy reszty podstawówki, trzy gimnazjum, trzy LO... ). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się. Usunąć gimbazę. Bo to okres, kiedy ludziom przewraca się w głowie, i nie należy im dokładać chaosu zmianą szkoły.

Zgadza się, cały poziom edukacji jest... delikatnie mówiąc dużo, dużo niższy niż na zachodzie.

I sprywatyzowanie szkół raczej nic nie da. Z kilku powodów: po pierwsze musiałoby to za sobą pociągnąć zniesienie obowiązku szkolnego. Bardzo źle.

Po drugie to nie zadziała. Sama chodzę do prywatnej szkoły. Poziom może i jest wyższy niż w państwowych, ale tylko troszkę. A kiedy kilku rodziców się zbierze, żeby wpłynąć na nauczycieli, by ci wreszcie zaczęli porządnie uczyć reszta jest na nich zła. Bo po co podnieść poziom. Jeszcze synalek/córeczka nałapie złych ocen i świadectwo będzie gorzej wyglądać.

Tylko godzin nauki mamy więcej niż w innych szkołach. I po lekcjach nie ma czasu, żeby zdążyć pouczyć się tego, co akurat interesuje danego delitwenta.

Podpisane

Smutna z powodu swojej szkoły Efei cierpiąca na niedobór wakacji.

Edited by Efei

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem za, co prawda nie pamiętam czasów kiedy było 8 klas ale:

Tak jk ktoś już napisał, będą nadal dziećmi z podstawówki a nie jak teraz młodzieżą z gimnazjum, nie będzie tego wywyzszania się.

Nie usunie to problemu że niektórym odwala ale będzie inaczej delikwent traktowany.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz już wiadomo... Gimnazja mają zniknąć, przynajmniej coś dobrego z rządów PiSu :brohoof: 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Spory odkop, ale rzeczywiście - gimnazja do piachu. Teraz jeszcze tylko porządna matura i dobra edukacja zawodowa. Pomysł dobry, zastanawiam się tylko, jak będzie z wykonaniem. Socjaliści mają talent do niszczenia wszystkiego, czego dotkną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lol, nie.

 

Permamentnie zgadzam się z @Cahan i @Mordoklapowem. Od siebie dodam jeszcze, że usunięcie gimnazjów w takiej formie, w jakiej ma się to odbyć to po prostu powiększanie dziury budżetowej, "eksperymentowanie" na dzieciakach, które pójdą nowym systemem (świeczka dla mojej siostrzyczki [*]). Wielu nauczycieli zapewne przez te zmiany straci pracę, do już zapchanych liceów i techników dorzucić trzeba będzie JESZCZE JEDNĄ KLASĘ, a podstawówki wyposażyć w sprzęt używany w gimnazjach. W 2019 do liceów pójdą dwa roczniki - co z programem finansowania podręczników?

 

Z tego co wyczytałam w ustawie, ośmioklasowe podstawówki maja być podzielone na czteroletni etap wczesnoszkolny i czteroletni etap gimnazjalny. Fajnie, że dzieciaczki, które dopiero co skończyły czwartą klasę od razu wejdą na etap gimnazjalny :rainderp: .

 

Dużo osób tutaj pisze, że ma złe wspomnienia z gimnazjów - nie zaprzeczam. Ale może to właśnie dlatego, że byli w gimnazjach dawniej. Uwierzcie mi, sytuacja po siedemnastu latach się naprawdę unormowuje. A teraz PiS chce nam zafundować zniesienie czegoś, co właśnie zaczynało przynosić pozytywne efekty.

 

I co nas teraz czeka? Kolejne siedemnaście lat wracania do normy?

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Niektórzy to myślą, że jak się zniesie budynek gimnazjum, to od razu mentalna gimbaza zniknie kompletnie. No nie, to tak nie działa. Będzie to samo, tylko po prostu w wyższych klasach podstawówki.

 

15.08.2015 at 21:21 Efei napisał:

A kiedy kilku rodziców się zbierze, żeby wpłynąć na nauczycieli, by ci wreszcie zaczęli porządnie uczyć reszta jest na nich zła. Bo po co podnieść poziom. Jeszcze synalek/córeczka nałapie złych ocen i świadectwo będzie gorzej wyglądać.

 

Mhm. Bo nauczyciel, któremu płacą marne grosze za dawanie z siebie 120%, bo nie dość, że uczy te rozwydrzone dzieciaki w szkole, to jeszcze musi zostawać na zebrania i słuchać właśnie takiego pieprzenia rodziców, to jeszcze ocenia prace - klasówki, wypracowania, kartkówki - kilku klas w domu, PO PRACY, powinien przestać się opieprzać i zacząć PORZĄDNIE UCZYĆ.

Niektórzy rodzice to mają takie podejście, że skoro nauczyciel to w jakimś stopniu urzędnik państwowy, to mogę mu na ręce patrzeć, bo z ich pieniędzy dostaje pensje. No nie do końca - nauczyciel ma program nauczania, niczym wytyczne w umowie na zlecenie, tylko po prostu ma to rozpisane na miesiące roku szkolnego, a nie na dni. Wystarczy, żeby to wykonał i nie był chamem/suką i już.

 

15.08.2015 at 21:21 Efei napisał:

I po lekcjach nie ma czasu, żeby zdążyć pouczyć się tego, co akurat interesuje danego delitwenta

 

Masz setki uczniów w szkole, na pewno zdołasz uczyć każdego tego, co go akurat interesuje. Fajnie żyć w takiej utopii.

 

A tak w ogóle to jak się ma 14 lat to można sobie tak mówić, że "nie powinno być gimbazy, bo nie!1", ale jak się jest starszym, to zaczynasz myśleć o tym, że przemienianie szkół w inne szkoły, to to na pewno nie jest tania impreza, tylko kto za to zapłaci?

Państwo. Jak weźmie ode mnie, od ciebie, od niego, od nas. W końcu nas stać, co nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Heh, chciałabym się dowiedzieć, co się stanie z renomowanymi gimnazjami dwujęzycznymi, które przecież są przy liceach, a niektóre z nich nawet nie mają rejonu :v

Powinni zostawić ten system taki, jaki jest. Już to sobie wyobrażam, jak gimbusy są w jednym budynku z sześciolatkami... Hueh.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
8 godzin temu Seluna napisał:

Permamentnie zgadzam się z @Cahan i @Mordoklapowem. Od siebie dodam jeszcze, że usunięcie gimnazjów w takiej formie, w jakiej ma się to odbyć to po prostu powiększanie dziury budżetowej, "eksperymentowanie" na dzieciakach, które pójdą nowym systemem (świeczka dla mojej siostrzyczki [*]). Wielu nauczycieli zapewne przez te zmiany straci pracę, do już zapchanych liceów i techników dorzucić trzeba będzie JESZCZE JEDNĄ KLASĘ, a podstawówki wyposażyć w sprzęt używany w gimnazjach.

Rząd eksperymentuje na nas już od dawna, a reforma oświaty to temat, który powraca z każdym nowym ministrem. Nauczyciele tracą pracę (i w sumie to całkiem sensowne) głównie z powodu niżu demograficznego. Trudno, zatrudnienie nie jest dane raz na zawsze i trzeba o tym pamiętać.

8 godzin temu Seluna napisał:

W 2019 do liceów pójdą dwa roczniki - co z programem finansowania podręczników?

Precz z socjalizmem. Co to ma być - finansowanie podręczników?

8 godzin temu Seluna napisał:

Dużo osób tutaj pisze, że ma złe wspomnienia z gimnazjów - nie zaprzeczam. Ale może to właśnie dlatego, że byli w gimnazjach dawniej. Uwierzcie mi, sytuacja po siedemnastu latach się naprawdę unormowuje. A teraz PiS chce nam zafundować zniesienie czegoś, co właśnie zaczynało przynosić pozytywne efekty.

Jestem niewierzący z natury i czekam na efekty tej reformy. Gimnazja były spaczonym pomysłem wtedy i są spaczonym pomysłem również teraz, a ich likwidacja dopiero po tylu latach pokazuje, jak bardzo władza ma gdzieś opinię ludzi.

 

7 godzin temu Ślimak Żarówa napisał:

Niektórzy to myślą, że jak się zniesie budynek gimnazjum, to od razu mentalna gimbaza zniknie kompletnie. No nie, to tak nie działa. Będzie to samo, tylko po prostu w wyższych klasach podstawówki.

Jakieś dowody, czy to tylko eksperyment myślowy? Nie zniknie kompletnie, ale pisanie, że likwidacja gimnazjów NIC nie zmieni, to już przesada.

7 godzin temu Ślimak Żarówa napisał:

A tak w ogóle to jak się ma 14 lat to można sobie tak mówić, że "nie powinno być gimbazy, bo nie!1", ale jak się jest starszym, to zaczynasz myśleć o tym, że przemienianie szkół w inne szkoły, to to na pewno nie jest tania impreza, tylko kto za to zapłaci?

Państwo. Jak weźmie ode mnie, od ciebie, od niego, od nas. W końcu nas stać, co nie?

Nie mam 14 lat już od dawna i jakoś, kurcze, jestem za likwidacją. Poza tym, nie spotkałem się jeszcze z argumentem pt. "nie, bo nie". Kto zapłaci? My wszyscy, jak zawsze... Naturalnie, nie będzie to tanie, ale kto bogatemu zabroni? Przecież nas stać na "darmową służbę zdrowia", "darmową oświatę", 500+, MDM...

Share this post


Link to post
Share on other sites
godzinę temu Ensifer napisał:

Rząd eksperymentuje na nas już od dawna, a reforma oświaty to temat, który powraca z każdym nowym ministrem. Nauczyciele tracą pracę (i w sumie to całkiem sensowne) głównie z powodu niżu demograficznego. Trudno, zatrudnienie nie jest dane raz na zawsze i trzeba o tym pamiętać.

 

No to może powinien PRZESTAĆ na nas eksperymentować, a w szczególności na dzieciakach, które stracą tyle lat nauki? Temat reformy oświaty powraca, pewnie. Ale czy odpowiedzią ma być tak drogie i tak nonsensowne przedsięwzięcie jak likwidacja gimnazjów?

 

A, i łatwo mówić, że zatrudnienie nie jest dane raz na zawsze, ale rząd nie chce, aby nagle podskoczył procent bezrobocia + to tylko jeden z argumentów przeciwko likwidacji gimnazjów.

 

2 godziny temu Ensifer napisał:

Precz z socjalizmem. Co to ma być - finansowanie podręczników?

 

Finansowanie podręczników to może i socjalizm. Ale likwidacja gimnazjów nic na tym polu nie zmieni, bo 1. PiS to partia lewicowa, 2. dalsze powiększanie dziury budżetowej. Ogólnie, nie wiem co to za argument przeciwko mojej wypowiedzi albo ogólnie gimnazjom :v . Taki program JEST.

 

2 godziny temu Ensifer napisał:

Jestem niewierzący z natury i czekam na efekty tej reformy. Gimnazja były spaczonym pomysłem wtedy i są spaczonym pomysłem również teraz, a ich likwidacja dopiero po tylu latach pokazuje, jak bardzo władza ma gdzieś opinię ludzi.

 

Moim zdaniem pokazuje myślenie obecngo rządu na zasadzie "moje dzieciństwo to było najlepsze dzieciństwo i teraz każdy ma takie mieć". Ale co ja tam wiem.

 

Nadal nie rozumiem, czemu gimnazja są spaczonym pomysłem.

 

2 godziny temu Ensifer napisał:

Jakieś dowody, czy to tylko eksperyment myślowy? Nie zniknie kompletnie, ale pisanie, że likwidacja gimnazjów NIC nie zmieni, to już przesada.

 

Bo starsze dzieciaki, jak wynika z moich obserwacji, najgorzej zachowują się nie w gimnazjach, tylko po prostu dużych molochach. Ja byłam w malutkiej szkółce, do szkoły chodziło sto osób - wszystko spokojnie, największa afera to wysadzenie petardy na środku boiska. Koleżanka chodziła do jednej z największych podstawówek w mieście - "mentalna gimbaza". A to była podstawówka.

 

2 godziny temu Ensifer napisał:

Nie mam 14 lat już od dawna i jakoś, kurcze, jestem za likwidacją. Poza tym, nie spotkałem się jeszcze z argumentem pt. "nie, bo nie". Kto zapłaci? My wszyscy, jak zawsze... Naturalnie, nie będzie to tanie, ale kto bogatemu zabroni? Przecież nas stać na "darmową służbę zdrowia", "darmową oświatę", 500+, MDM...

 

Czy to jest argument przeciwko gimnazjom, czy nie, bo ja już nie rozumiem :v .

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim, skromnym zdaniem, gimnazja nie tworzą problemu agresywnej i debilnej młodzieży (znaczy, też są za to odpowiedzialne, ale w nikłym stopniu). Problem tworzą następujące czynniki:

- wspomniany wcześniej mamtowdupizm rodziców, albo ich ciężka, kilkunastogodzinna praca za psie pieniądze, na utrzymanie rodziny (i nie ma czasu na dziecko)

- Praktycznie zero narzędzi nauczyciela do utrzymania porządku. Kiedyś, źle zachowujący się uczeń szedł do kąta, miał pogadankę z rodzicami w sekretariacie, albo zwyczajnie dostawał linijką po łapach od nauczyciela i na dokładkę pasem na rzyć w domu. Teraz ani rodzic, ani nauczyciel nie mają jak wychować ucznia. Znaczy, dałoby się to obejść i wychować gówniarza na ludzia, ale raz, że trzeba by zacząć od początku jego istnienia i włożyć w to naprawdę wiele pracy, a dwa, że i tak nie ma gwarancji sukcesu.

- żałosne i bezwartościowe wzorce. No powiedzcie, w kogo wpatruje się dzisiejsza dzieciarnia? Artystów pokroju Popka (czy jak zwą to coś), albo innych, wojewódzkich, czy świecące wiadomo czym pseudowokalistki? No bez jaj. Tu też wraca mamtowdupizm rodziców, którzy nie zajmują się dziećmi i nie stanowią dla nich żadnego wzorca (a często stanowią złe wzorce)

Pewnie coś jeszcze pominąłem, ale wyjdzie później.Wracając jednak do tematu, obecna reforma systemu edukacji nic nie poprawi. A nawet jeśli się mylę i tego typu zmiana wyszłaby na zdrowie uczniom, to efekt będzie zauważalny dopiero za jakieś 10-15 at, a do tego czasu ekipa rządząca się zmieni i nie zdziwię się, jeśli następna. postanowi do gimnazjów wrócić. 

Aczkolwiek, z punktu widzenia nauki w szkołach, zniesienie gimnazjów ma sens. Nie wiem czy to wszędzie, czy u mnie, ale liceum robiło 2 rzeczy: zrównywanie poziomu nowoprzybyłych gimnazjalistów i powtórka materiału z gimnazjum (no może poza Polskim, gdzie tego samego uczyło się na innych lekturach i była choć odrobina odmiany). Dlatego, zniesienie gimnazjów i powrót do 4 letniego liceum ma odrobinę sensu. Może w końcu nauczyciele zdążą z przeładowanym programem bez omawiania go po łebkach,  historia nie będzie się kończyć na kryzysie w USA (1923 bodajże), na polskim pojawi się może literatura powojenna, a na matmie całki i pochodne (a matura będzie miała jakikolwiek poziom).

 

W ostatecznym rozrachunku, taką reformę dałoby się przeprowadzić, ale nie tak i raczej nie w dzisiejszych czasach.

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu Sun napisał:

- żałosne i bezwartościowe wzorce. No powiedzcie, w kogo wpatruje się dzisiejsza dzieciarnia? Artystów pokroju Popka (czy jak zwą to coś), albo innych, wojewódzkich, czy świecące wiadomo czym pseudowokalistki? No bez jaj. Tu też wraca mamtowdupizm rodziców, którzy nie zajmują się dziećmi i nie stanowią dla nich żadnego wzorca (a często stanowią złe wzorce)

Popieram, dzieciarnia wpatruje się w takich ludzi, a chwilę później wejdzie na komputer i zacznie obrażać ludzi pokroju JP2, bo tak... :dunno: Dawniej, jak jakiś taki troll, powiedziałby coś złego na JP2 na ulicy, to pewnie do domu wróciłby z limem pod okiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do tematu.

 

Czy powinno się wyeliminować gimnazjum?

Uważam, że nie.

Potencjalnie, jeśli ktoś chciałby zakończyć naukę na poziomie podstawowym, to będzie mieć rok mniej niż jest to teraz, więc teoretycznie jest to na niekorzyść, bo ludzie tacy będą jeszcze głupsi, niż teraz.

 

Na ogól słyszałem, że ludzie którzy mieli 9 lat podstawówki raczej ze względów prywatnych na to narzekali. Gość, który spuszczał ci wpierdol w 1 klasie robił to samo w 9 klasie. W ogóle spędź te 9 lat z tymi samymi ludźmi. W większości z nich i tak się na ogół nie lubi. I trzeba się z nimi kisić prawie dekadę. Gimnazja były wtedy takim odświeżeniem, gdzie jakoś tam mogłeś poznać nowych ludzi, zmienić nauczycieli czy środowisko, jeśli to nie były łączone szkoły.

 

Poza tym, jakkolwiek głupie i niedorzeczne by się to wydawało, ludzie w gimnazjach szybciej dojrzewają. Słyszałem, że kiedyś to przejście z podstawówki do liceum było takie "agresywne". Ze dzieciaki będące w podstawówce mają o sobie mniemanie, że są jeszcze dziećmi, natomiast taka szkoła średnia była już dalekim krokiem w dorosłość. Dzisiaj jest tak, że ludzie w podst. czują się jeszcze dziećmi, natomiast w gimnazjum już zaczyna się ten okres, że dzieciak myśli sobie, że już jako tako awansował gdzieś. Owszem, ten "awans" na ogół jest okropnie spaczony, gdzie dzieciarnia zaczyna się coś wydawać i zaczynają w to wierzyć (i na ogół zaczynają się mylić), jednak bolesna taka próba woli sprawia, że dzieciaki jednak dojrzewają szybciej (choć niektórzy oczywiście zatrzymują się na tym procesie dojrzewania, no ale coś za coś).

 

A tak poza tym, to mam zbyt  małą widzę w temacie szkolnictwa, więc wolę się nie wypowiadać więcej.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
54 minuty temu Seluna napisał:

No to może powinien PRZESTAĆ na nas eksperymentować, a w szczególności na dzieciakach, które stracą tyle lat nauki? Temat reformy oświaty powraca, pewnie. Ale czy odpowiedzią ma być tak drogie i tak nonsensowne przedsięwzięcie jak likwidacja gimnazjów?

Raczej nie przestanie, skoro oświata jest domeną państwa, tak samo jak wiele innych obszarów naszego życia. W ogóle to jestem za wolnym wyborem, a nie za przymusem, jak to ma miejsce obecnie. Rząd, jako "właściciel" całego tego domu publicznego, wychodzi z założenia, w pewnym sensie słusznego, że to jego zabawki i może z nimi robić, co mu się podoba - ludzie najwyżej pomarudzą i zapomną. Takie zbydlęcenie do nas dotarło, niestety.

54 minuty temu Seluna napisał:

A, i łatwo mówić, że zatrudnienie nie jest dane raz na zawsze, ale rząd nie chce, aby nagle podskoczył procent bezrobocia + to tylko jeden z argumentów przeciwko likwidacji gimnazjów.

No, łatwo tak mówić, zwłaszcza że to prawda. Skoro rząd chce walczyć z bezrobociem, to niech uruchomi program kopania rowów, czy innych robót interwencyjnych, które zredukują bezrobocie niemalże do zera. Rzecz w tym, że to ustroje niewolnicze korzystają z siły roboczej w tej sposób - likwidując bezrobocie poprzez różne prace na rzecz państwa. Zresztą, jeśli jakieś procent pracowników oświaty (czy innego sektora publicznego) jest niepotrzebny, to należy jak najszybciej doprowadzić do redukcji etatów w celu redukcji kosztów. Nie można zatrudniać kogoś tylko dlatego, że w przeciwnym razie ta osoba może zostać bezrobotnym.

54 minuty temu Seluna napisał:

Finansowanie podręczników to może i socjalizm. Ale likwidacja gimnazjów nic na tym polu nie zmieni, bo 1. PiS to partia lewicowa, 2. dalsze powiększanie dziury budżetowej. Ogólnie, nie wiem co to za argument przeciwko mojej wypowiedzi albo ogólnie gimnazjom :v . Taki program JEST.

Tak, PiS to partia lewicowa i to jest największa wada (IMHO) tego ugrupowania. Finansowanie podręczników to kolejny przykład tego, w jak chorym systemie żyjemy. Podobne programy powinny zostać natychmiast zlikwidowane.

54 minuty temu Seluna napisał:

Moim zdaniem pokazuje myślenie obecngo rządu na zasadzie "moje dzieciństwo to było najlepsze dzieciństwo i teraz każdy ma takie mieć". Ale co ja tam wiem.

Nadal nie rozumiem, czemu gimnazja są spaczonym pomysłem.

Dyskusja o gimnazjach to stary temat, który był wałkowany przez różne ekipy. Nauczyciele, przynajmniej przed zmianą rządu, nie byli wielkimi obrońcami obecnych rozwiązań, a pomysł powrotu do modelu 8+4 nie pojawił się wczoraj. O tym mówiło się od kilkunastu lat, po prostu nic się nie działo w tym temacie. Gimnazja trwały, były swoistą prowizorką, przy której ciągle grzebano, tak samo jak przy podstawach programowych, Karcie Nauczyciela, maturach etc. Pewnie ta reforma będzie kiepska, ale samo wyjście z odważną inicjatywą likwidacji tych szkół to dobry krok, nawet jeśli ZNP zacznie wyliczać, ilu nauczycieli i pracowników oświaty straci pracę. Trudno, takie życie.

O problemach modelu 6+3+3/4 pisali już różni ludzie, argumentów trochę jest: większe wydatki na pensje i obsługę obiektów, krótki okres nauczania (w wieku problemowym), problem z ciągłością nauczania, więcej papierologii i pewnie jeszcze więcej. Nie jest to rzecz błaha.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...