Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Hoffman

[Zabawa] [Opis] Pobaw się w przeznaczenie i podłóż kłody pod nogi!

Recommended Posts

Koło fortuny? Nie, nie mamy tutaj czegoś takiego. Znaczy się, majster przytargał kiedyś podobne barachło, ale wyrzuciliśmy je od razu, jak tylko okazało się, że jest lipne. Zresztą, kręcenie jakimikolwiek kołami to złudne symulowanie, że byle pierdoła ma jakikolwiek wpływ na swój los. Zupełnie jak wróżenie z kart, kopyta, czy fusów. Takie tam, opium dla mas. W rzeczywistości, każdy jest taki sam w obliczu ślepego losu. Biedak nagle może stać się bogaczem, a potem znów upaść. Niżej, niż jest w stanie sobie wyobrazić struś, kiedy chowa głowę w piasek.

 

Jednakże…

 

Tak, są na tym świecie tacy, co potrafią uprzedzić los, bądź zmienić nieco bieg wydarzeń, nierzadko przecząc logice, a nawet dokonując niemożliwego.

 

Ale to tylko potwierdza, że koła fortuny, karty czy inne głupoty nie mają żadnego znaczenia.

 

Ale kto będzie kolejną osobą mącącą w planach jaśnie fortuny?

 

 

flash_sentry___perfect_soldier__by_mattx

 

 

No właśnie. Jak zapewne się domyślacie, w tejże grze ubieramy się w szaty nie-aż-tak-ślepego Losu, by przekonać się kto potrafi być bardziej złośliwy niż fortuna, kto dysponuje większą pomysłowością na dziwne przypadki niż samo przeznaczenie, no i ogólnie, co byście chcieli, żeby się komuś przytrafiło ;P A komu?

 

W tejże grze główne skrzypce gra nie kto inny niż Flash Sentry, który jako obiecujący i pełen zapału kadet (tak, wehikuł czasu ciągle działa) para się różnymi zajęciami, w pogoni za doświadczeniem i nabyciem pewnej zaradności życiowej, dzięki której żadna klacz, która poleci na jego pyjenkny, pełen charyzmy i męstwa pysk, ogólnie okazałą budowę i takie tam, nie zastanowi się drugi raz, że za tą góra mięśni być może kryje się nie tęgi umysł, lecz orzeszek.

 

Tak więc, macie niepowtarzalną okazję (a nawet szereg okazji!) na pokrzyżowanie szyków, zburzenie misternych planów, czy po prostu pokazanie, że „wcale nie jest aż tak najwspanialszy jak mu się wydaje”. Oczywiście, dla co niektórych wszystko to może się wydawać nieco na wyrost, przesadzone do granic możliwości, lecz nie przeczę, że odbiorcami docelowymi niniejszej gry są osoby, które po prostu bardzo nie lubią naszego dzisiejszego gościa.

 

 

Zasady są proste – ja podrzucam sytuację, a Wy macie za zadanie tak skomplikować problem, tak dobrać zdarzenia, żeby Flash nie miał szans wyjść z tego zwycięsko. Jednakże, surowo zabronione jest stwarzanie takich reakcji łańcuchowych, które zagrażałyby życiu lub zdrowiu komukolwiek. „Oszukać przeznaczenie” to to nie jest. Coś niby podobnego, ale jednak innego. Ok?

 

Najdziwniejsze pomysły na to, co może pójść nie tak, zdobywają punkty!

 

 

Zatem startujemy.

 

Dzisiaj, nasz bohater złapał fuchę operatora/ kamerzysty, w ramach kręcenia filmu dokumentalnego, poświęconego najważniejszym zabytkom Las Pegasus. Słyszycie jak to dumnie brzmi, „byłem w zespole filmującym historię zabytków Las Pegasus!”, co nie? Na to poleciałaby niejedna studentka architektury, czy historii.

 

 

Chyba, że wyjdzie na to, że nie ma się czym chwalić…

 

Co może pójść nie tak?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Flash nie słuchał o czym jest ten film, myśląc o klaczach. Po powrocie do Ponyville chwalił się, że był na planie owego filmu. Jakaś fanatyczka historii architektury spytała go a fabułę, a nasz Flash nie potrafił nic o niej powiedzieć i wszystkie zainteresowane nim klacze (interesujące się architekturą, historią, et cetera  :rainderp: ) odeszły z niesmakiem.  :TaTds:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Flash cieszył się jak dziecko miał gotowy film na kasecie. Po ostatniej scenie pokłusował do hotelu który wnają, chwilę grzebał w szafie i wyją stary kinematograf który przywózł z domu poszedł do pubu włączył kinematograf uśmiechając się do tłumu studenek architektury które zaprosił i puścił film. po chwili wszyscy wybuchneli śmiechem (oprucz Flasha). okazało się, że nie zmienił kasety i leciał film z innej kasety którą przypatkowo przywiózł z domu o bobasie którym był flash...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiele rzeczy mogło pójść nie tak. Zacznijmy od początku. 

 

Flash zamiast dokładnie się przygotować buja w obłokach i myśli o klaczach. O tym jaki to będzie popularny wśród przynajmniej części z nich. Z tego wszystkiego zapomina naładować kamerę, a w dodatku spóźnia się. Kilka minut co prawda, ale pierwsze wrażenie jest jakie jest. Włącza kamerę i akcja! Po niespełna godzinie kamera pada. Producenci filmowi są niepocieszeni gdyż ładowanie nie należy do krótkiego procesu. Zwłaszcza, gdy nie ma w pobliżu potrafiącego to zrobić jednorożca (bo domyślam się, że prądu w Equestrii nie mają). No nic. Trzeba szukać. Flash więc szuka i znajduje, ale pozostaje czekanie. Próbuje udobruchać resztę ekipy rozmową, ale nie zna się kompletnie na historii i wychodzi na pajaca. W dodatku w swej niewiedzy niszczy pewien z zabytków i w tej chwili kończy się jego praca jako operatora. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...