Jump to content

[Archiwa Forum] Rodzice a gry


Selenium v.2
 Share

Recommended Posts

Jak wiadomo w mediach i prpgramach typu ,,Uwaga" sama czynność grania jest pokazywana jako coś co prowadzi do demoralizacji, zniszczenia i ogółem jest be. Podobną opinię ma niestety moja mama, której nie podoba się to ,że gram w typowe strzelanki. Dokładniej to mówi ,że powinnam jak inne dziewczyny w moim wieku zająć się bardziej babskimi sprawami zamiast siedzieć przed konsolą. Gry nie mogą zdemoralizować 16 latka, gorzej jest z dziećmi z 2 klasy z podstawówki którym rodzice kupują GTA. Co sądzicie na ten temat? Jak wasi rodzice reagują/ reagowali na granie?...

Link to comment
Share on other sites

Bo nie żyją w USA. Tam jak ktoś wejdzie na twój teren to możesz go zastrzelić i tylko z workiem przyjeżdżają. Mężczyzna musi umieć zabijać (nie mówię o kobietach, to już wybór)

Dlaczego musi umieć zabijać? By mógł bronić rodzinę, a nasze społeczeństwo jest do przesady nihilistyczne i myśli, że to progres. Czy gry wywołują agresje? U niektórych na pewno, ale zapominają o korzyściach jakie płyną z grania. Tak samo jest z bronią.

 

Moi rodzice nie reagowali, gdyż po postu nie otrzymywałem wychowania w normalnym tego słowa znaczeniu. Jednak prawda jest taka iż nie mając 18 lat lub nie jesteś samodzielna, jesteś, podkreślę to, własnością swoich rodziców i masz się słuchać. Oczywiście są granice które pokazuje logika.

Edited by White Hood
  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Jak byłem jeszcze w gimnazjum, to trochę się "czepiali", coś typu: ile można grać w gry? czy kiedy wreszcie skończyć grać?
Później już to ignorowali.

Z perspektywy czasu wiem tylko tyle, że zbyt długie siedzenie przed komputerem (już nie ważne czy granie w gry czy przeglądanie kwejka) jest szkodliwe, nic się potem nie chce robić i na nic się nie ma czasu.

 

Co do demoralizacji przez gry - jest to fikcja. Jeszcze w podstawówce grałem w GTA VC, Carmageddona i inne podobne gry, a jeszcze nie przejechałem nikogo prowadząc samochód. Tak samo z graniem w Postala 2 - nie wybiegam na ulicę z łopatą i zabijając każdego po drodze.

Oczywiście słyszy się czasami o jakiś przypadkach, w których to dziecko zabiło babcie czy kogoś po graniu w GTA, ale raczej bym obstawiał, że to jakieś problemy psychiczne, a nie następstwo grania w gry.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Moi rodzice nigdy nie negowali moich hobby, zainteresowań, zachcianek, nieważne jak dziwne/niecodzienne by one nie były. Gry to akurat jedno z normalniejszych moich zajęć i... może nie zaraz chętnie, ale bez większych błagań kupują mi gry gdy poproszę lub dają kasę na Riot Points do LoLa.
Jeżeli nie jestem głośno i nie jest to dzień szkolny to pozwalają mi siedzieć nawet do rana i grać.
Pod tym względem nie mam w sumie żadnych problemów :P No poza jednym - nie chcą kupić nowego telewizora i Wii U, bo bym non-stop siedziała w stołowym i telewizor zajmowała ._.

Link to comment
Share on other sites

godzinę temu PervKapitan napisał:

Uważam że jest gorzej niż było kiedyś.Dzisiejsza młodzież jest mało sprawna jeśli chodzi o granie, a zobaczyłam to dziś kiedy w docie szukało mi meczu 13 minut.Ich niemoc robienia prostych combo typu tornado + emp czy stun i nether swap przeraziła mnie  Nie wiedziałam że jest tak źle wśród młodych gdyż moje środowisko było zawszę ograne, ale dziś zobaczyłam co to jest choroba zwana syndromem maratończyka.I tak żal mi ich że ruszyli dupe z przed monitora i postanowili coś zmienić.

Sądzę że zwykłe lenistwo i wstyd przed tym ze nie zrobicie nawet 1 ch*jowego killa.Chodź to też wina nauczycieli i ich podejścia do przedmiotu robi swoje. Dla mnie powinni puszczać wcześniej z lekcji by można było iść grać.

Jak można biegać 24h na dworze?! Ja bym pier***ca dostała.Sądzę ze te przymulenia,bóle głowy i nerwicę są od biegania ponad normę i uważam to za bardzo nie zdrowe dla naszej psychiki. A co o śmieciach(typu kill stealer, teamkiller) nie wypowiem się bo ostatnio robiłam to jakieś 14lat temu^^ ale jesteś tym co potrafisz.

A teraz to co tygrys nie ofiary lubia najbardziej^^ Moje podejscie do mojego skilla jak i komutera jest proste. Rano odpalam dotę, popołudniu hotsa a w pracy gram na komórce w Angry Birds i 5 razy w tygodniu trening w Metal Gear Online po 15 godzin a w sobotę 21 godzin.Dochodzi również ponawalanie w worek w ceesie, cała mapka wolna i treningi ogólnorozwojowe.I jestem z siebie dumna jak nie mam tej zadyszki po graniu 20 godzin  A jeszcze szacunek ludzi starszych którzy widzą we mnie młodzież ograną, nie to co dziś reprezentują maratończycy.Ale to jest też mój styl życia i moja subkultura.gry i gry 

1485.gif

Link to comment
Share on other sites

godzinę temu PervKapitan napisał:

Uważam że jest gorzej niż było kiedyś.Dzisiejsza młodzież jest mało sprawna jeśli chodzi o granie, a zobaczyłam to dziś kiedy w docie szukało mi meczu 13 minut.Ich niemoc robienia prostych combo typu tornado + emp czy stun i nether swap przeraziła mnie  Nie wiedziałam że jest tak źle wśród młodych gdyż moje środowisko było zawszę ograne, ale dziś zobaczyłam co to jest choroba zwana syndromem maratończyka.I tak żal mi ich że ruszyli dupe z przed monitora i postanowili coś zmienić.

Sądzę że zwykłe lenistwo i wstyd przed tym ze nie zrobicie nawet 1 ch*jowego killa.Chodź to też wina nauczycieli i ich podejścia do przedmiotu robi swoje. Dla mnie powinni puszczać wcześniej z lekcji by można było iść grać.

Jak można biegać 24h na dworze?! Ja bym pier***ca dostała.Sądzę ze te przymulenia,bóle głowy i nerwicę są od biegania ponad normę i uważam to za bardzo nie zdrowe dla naszej psychiki. A co o śmieciach(typu kill stealer, teamkiller) nie wypowiem się bo ostatnio robiłam to jakieś 14lat temu^^ ale jesteś tym co potrafisz.

A teraz to co tygrys nie ofiary lubia najbardziej^^ Moje podejscie do mojego skilla jak i komutera jest proste. Rano odpalam dotę, popołudniu hotsa a w pracy gram na komórce w Angry Birds i 5 razy w tygodniu trening w Metal Gear Online po 15 godzin a w sobotę 21 godzin.Dochodzi również ponawalanie w worek w ceesie, cała mapka wolna i treningi ogólnorozwojowe.I jestem z siebie dumna jak nie mam tej zadyszki po graniu 20 godzin  A jeszcze szacunek ludzi starszych którzy widzą we mnie młodzież ograną, nie to co dziś reprezentują maratończycy.Ale to jest też mój styl życia i moja subkultura.gry i gry 

 

W końcu ktoś o sensownym podejściu i słusznych celach. Brawo. Popieram jak najbardziej.

Bałam się, że w epoce całego tego hipsterstwa, mody na siłownię i bezglutenowe żarcie zanikają ludzie z normalnymi priorytetami. Na szczęście widzę, że duch w narodzie nie umiera i jest jeszcze nadzieja.

Edited by Oksymoron
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem gry to rozrywka nie koniecznie dla wszystkich. Nie mówie tu o 16 czy 17-latkach a o 11-12. Osobiście gram we wszystko i spotykam różnych ludzi podczas rozgrywek i mają oni od 21 do 27 lat a grają bo w ten sposób się relaksują np.po ciężkim dniu pracy. Więc zdaniem dorosłych (w tym przypadku rodziców) oni powinni być wrakami ludzi zniszczonych przez demoralizujace ich gry. Jednym słowem...Co to za bzdura?! Umiejętność rozróżnia świata gry od świata rzeczywistego to talent dany każdemu z nas, sztuką jest możliwość korzystania z tej cechy.

Link to comment
Share on other sites

Programy typu "Uwaga" skupiają się na negatywach. Kogo obchodzi pozytywny wpływ? Co jest ciekawego w nauczycielu z UK, który naucza języka obcego używając... gier z serii MYST? Rodzice byli w szoku gdy uświadomili sobie, jak bardzo zmieniło się słownictwo ich dzieci (nawet u tych najbardziej opornych). Lepiej mówić o "skandalach". Ludzie wolą "ciemną stronę mocy", a co gorsza "kupują to". Właśnie dlatego reagują tak na "szczelanki-nawalanki" (kto oglądał Klocucha12 na YT wie o co chodzi) :lol: 

 

Na nieszczęście mediów, sytuacja poprawia się. Kasjerzy bardzo często odmawiają sprzedaży przykładowego GTA dziecku. Ba, nawet u mnie, na kompletnym zadupiu "doradca" powiedział do matki kilka razy, że to gra 18+ (chodziło o GTA V na PS4), jest brutalna i zdecydowanie ją odradza. Skończyło się na kupnie FIFA. Poza tym, wszystko zależy od rodziców. Wystarczy pogadać, niech sobie popatrzą co to za gra etc. Prędzej czy później zrozumieją. U mnie matula reagowała podobnie widząc Silent Hill 3 (nie muszę "mówić" co się tam wyrabia) i wszelkiego rodzaju FPSy. Dzisiaj? "Na wojnie jesteś?" (FPS). "Gdzie tak jedziesz" (wyścigi).  

 

###

Gry mają wpływ na dziecko, ale nie tylko negatywny. Pisałem o tym pracę dyplomową. Pomijam uszkodzenia wzroku czy kręgosłupa. Można się tego dorobić czytając Wikipedię. Gorzej z psychiką. Nie każde, ale większość dzieciaków bardzo trudno znosi porażkę. Z czasem staje się nerwowe, nadpobudliwe... Z drugiej strony, gry poprawiają refleks czy tzw. motorykę małą ("działanie" dłoni). Nie bez powodu lekarze (chirurdzy) "grają w gry"! Swoje musiałem przeczytać i wiecie co? Część książek to rewelacyjny kabaret. 

 

Słyszeliście o grach takich jak:

- Mortal Combat (tutaj pewnie zawaliła korekta)

- Fatality

- Brutality... :lol:

Pisał to profesor.

 

Jedyną, dobrą książką była (tytułu nie pamiętam), w której autor skupił się na masakrze w Columbine. Na co zwalono winę? Na CSa (na komputerze znaleziono odwzorowaną mapę szkoły), gry w ogóle oraz i ich wpływ na psychikę. "To byli tacy spokojni chłopcy, gry zrobiły z nich psychopatów". Autor pogrzebał i znalazł kilka ciekawych rzeczy:

 

1. Oboje byli "chłopcami do bicia". Nie tylko w klasie, ale i całej szkole. 

2. Oboje byli zagorzałymi neonazistami (mieli "miejscówę" pełną rzeczy wskazujących na fascynację Hitlerem)

3. Autor przyczepił się do zbyt łatwego dostępu do broni

4. Oboje leczyli się psychiatrycznie

5. Oboje lubili gry, ale autor napisał, że co by było gdyby takiej zbrodni dokonano 100 lat temu? Gdy "inspiracją" byłyby książki? Też by się ich przyczepiono? Domagano cenzurowania itp. itd. etc... No właśnie. Zadał też pytanie, które pozostawił bez odpowiedzi - "dlaczego w mediach obwiniono tylko gry"?

 

Facet rozwalił wszelkich "specjalistów" w krótkiej książce. 

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

godzinę temu Triste Cordis napisał:

Słyszeliście o grach takich jak:

- Mortal Combat (tutaj pewnie zawaliła korekta)

 

Zgaduję, ze chodziło ci o: Portal komnat

Słyszałem o tym artykule (kiedyś w CDaction był o tym felieton). Cóż, jak przecież wiemy, największymi autorytetami medialnymi są ludzie, którzy maja najmniejsze pojęcie w temacie. 

 

Jeśli chodzi o temat, to problemem jest głównie przepaść pokoleniowa i problem ze zrozumieniem z drugiej strony. No bo przecież:

1. Grające dzieci nie czytają (Dialogi w pierwszym baldurze zajmowały podobno 2200 stron maszynopisu)

2. Grające dzieci się nie ruszają (w sumie prawda, choć na upartego jest kinect i tego typu zabawki)

3. Grające dzieci marnują czas i życie (kwestia dziecka, ale w wielu wypadkach argument przesadzony)

4. Gry są dla małych dzieci (zwłaszcza wiedźmin, fallout, dying light...)

5. Gry są bezwartościowe i nie dają szansy na zarobek (w sumie to prawda, jeśli wyłączyć E-Sport)

6. Od gier ma się garba i popsuty wzrok (nie od gier, tylko od siedzenia i nieruszania się)

 

Argumenty i kontrargumenty można mnożyć. Niemniej jestem zdania, że wszystko jest dla ludzi, ale z odpowiednim umiarem i dystansem. No a oznaczenia PEGI nie wzięły się znikąd (najczęściej). Nie mówiąc o tym, że rzeczywiście nie wszyscy powinni mieć dostęp do gier, tak jak nie wszyscy powinni mieć prawo jazdy, czy prawo wyborcze. 

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu Sun napisał:

Zgaduję, ze chodziło ci o: Portal komnat

Słyszałem o tym artykule (kiedyś w CDaction był o tym felieton). Cóż, jak przecież wiemy, największymi autorytetami medialnymi są ludzie, którzy maja najmniejsze pojęcie w temacie. 

Napisano o tym w książce. Właśnie w niej autor wymieniał te gry. Najwidoczniej autor artykułu powołał się na książkę i coś przekręcił. Co do nie ruszania się - kupić fotel masujący. Obroty na max i co? Rusza się? Rusza :crazytwi3:

Link to comment
Share on other sites

@Triste CordisMozliwe. Mnie się po prostu przypomniał artykuł (a może to był felieton? Nie jestem biegły z dziennikarskich nazw), pod tytułem: Prof. S. Jonaliści atakują (Cdaction 2/2011, niestety pod ręką nie mam). Tam było właśnie punktowanie takiego bzdurnego artykułu napisanego przez ,,świetnie przygotowanego profesora".

A co do książki, to szkoda, że tytułu nie pamiętasz, bo bym przeczytał.

Link to comment
Share on other sites

W moim przypadku nie zmienia się prawie nic. Mama mówi, że gry to zło i lepiej weź się za naukę. Równie dobrze mogę jej powiedzieć, że cały czas siedzi przed telewizorem - skutki takie same, no ale ona już jest emerytką i nie powinienem porównywać tego w ten sposób. Ostatnio było awantura, że rankiem przesiedziałem koło 3h przy laptopie grając, a nie powinienem, bo sesja jest. Ranem nie umiem się uczyć - zawsze mam tak, że po południu siedzę i kuję. I tak było wczoraj po obiedzie - pograłem rankiem (do 12) i do koło 22:30 z niewielkimi przerwami cały czas się uczyłem. Potem postanowiłem przed snem pograć 1 partyjkę LoLa nad odreagowanie. Mama weszła do pokoju i oczywiście zarzuciła tekstem: "Znów grasz". Mnie normalnie coś weźmie. Wczoraj mi przyszła paczka z grą "Life is Strange: Limited Edition", a mama z tekstem "Znów gra? Masz sesję, ucz się !". No jakbym nie wiedział..... :cheese:. Nie jestem typem, który umie cały dzień nad książkami siedzieć i kuć, ale nie jestem też kimś kto cały dzień przed laptopem siedzi i gra. Czasem mam wrażenie, że moja mama nie ma do mnie zaufania w tej kwestii. Jak przyszły wyniki z egzaminów i nie zdałem (spodziewałem się, bo egzamin był na poziomie innym niż to co robiliśmy na laboratoriach) to mama z krzywą miną na mnie się patrzy i od razu wina na mnie. Nawet jej powiedziałem wcześniej, że egzamin był taki i taki. Ale i tak nie, bo oczywiście się nie uczyłem i mogłaby jeszcze rzucić tekstem "to wszystko przez twoje granie". 

 

Jeśli miałbym syna/córkę to bym mu pozwalał/a grać, jeśli nie wpływa to negatywnie na naukę. Wszystko tak naprawdę zależy od podejścia. Nawet sporty mają swoje plusy i minusy i tak samo jest z grami komputerowymi, a to, że w Ameryce jakiś 12 letni synek wziął auto i zaczął bawić się w GTA, to wtedy jest wina rodzica, który go nie upilnował i nie uświadomił, a nie, że wina gier.      

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 6 years later...
Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...