Jump to content

[gra] Jak powstała Equestria


nicoś
 Share

Recommended Posts

[Busma, Moonlight]

Od środka dom był o wiele większy. Wysokie półki z książkami piętrzyły się kilkaset metrów wzwyż, a książki od czasu do czasu same wylatywały z półek do półek. Z sufitu zwisały kolorowe materiały, wiszące na belkach. Obrazy i mapy nie wisiały na ścianach tylko przy nich lewitowały. Dom był pozbawiony oświetlenia i okien, mimo to wszędzie było jasno jak na zewnątrz.

-Wiem, nie mieszcze się w zwykłych czterech ścianach- Gypsy odpowiedział na reakcję Moonlight, siadając na jednym z krzeseł przy stole. 

Link to comment
Share on other sites

[Light, Holi, Silver]

Kiedy Holi zobaczył Lighta z Slow Pie'em, podszedł do nich.

-Panie Pie, jako iż brał pan czynny udział w ratowaniu Equestri, nasuwam panu pytanie, czy chciałby pan dołączyć do Equestriańskiej Ligii. Tajnego stowarzyszenia mającego za cel chronienie Equestrii i wszystkich mieszkańców- powiedział wyniośle urzędowym głosem.

-Ja? Chronić cały naród? Przecież jestem tylko zwykłym pegazem który już nie jest taki młody żeby bawić się w bohatera- odpowiedział Slow Pie.

-O wiek niech pan się nie martwi. Po dołączeniu będzie pan nieśmiertelny-

-Nieśmiertelny powiadasz? Kusząca propozycja... A czy moja wnóczka Fast Pie też będzie mogła być nieśmiertelna?-

-To zależy czy się nadaje do ratowania świata-

-No raczej nie, bo nie jest jakoś super silna czy inteligentna, na dodatek roztrzepana...-

-No to nie może-

-A czy będę mógł wiedzieć sie codziennie z nią?-

-Niestety nie-

-No to nie chcę dołączać, ja chcę wiedzieć czy już se kogoś znalazła i czy jestem dziadkiem-

-No dobrze, nie ma problemu- Holi zakończył rozmowę. Następny miał być Michalski Busma, którego Light najwidoczniej nie znalazł. A jeżeli Light czegoś lub kogoś nie może znaleźć to oznacza że naprawę mocno to coś lub ten ktoś się ukrył, więc bez pytania postanowił sam poszukać Busmę.

-To ja idę znaleźć Busmę za pomocą łączności z Drzewem Harmonii, zostań tu w razie gdyby ktoś mnie szukał, no chyba że będzie ci się nudziło to do mnie przylecisz- powiedział do Lighta i poszedł. 

-Drzewo Harmonii, wskaż mi gdzie jest Busma Michalski- powiedział i ujżał świecącą linię na ziemi.

 

[Busma, Moonlight, Holi]

Po 30 minutach chodzenia za linią dotarł do jakiejś wioski w środku lasu, a linia kończyła się przy jednym z domów. To co zobaczł bardzo go zaskoczyło bo nie wiedział że szamańsko-cygańskie kucyki też zbudowały własną wioskę. Podszedł do drzwi i po cichu je uchylił żeby sprawdzić czy jest tam Busma i czy nic mu nie jest. Gdy wszedł do środka zobaczył trzy kucyki pijące herbatę i jednym z nich był Busma. Busma i klacz obok niego niewidzieli jak Holi wszedł do środka ale ten trzeci tak. Gypsy zrobił się blady i natychmiast spoważniał. Po chwili, gdy dotarło do niego że to nie zjawa a Holiday Sun we własnej osobie, momentalnie wyskoczył z krzesła i upadł na podłogę.

-PROSZE, NIE, JA PRZEPRASZAM! UFAM CI NA SERIO! TO JEZIORO TO TYLKO ZWYKŁE NIEPOROZUMIENIE! NA PRAWDĘ NIE WIEM JAK TO SIĘ STAŁO! PROSZĘ, NIE ZABIJAJ MNIE, TO NIECHCĄCY!...- zaczął krzyczeć ze łzami w oczach. Holi wystraszył się nagłego hałasu ale po chwili gdy zrozumiał że ten kucyk się go boi i zrobił coś niedobrego, zrobił minę zadufanego cezara i zaczął powoli do niego podchodzić.

-...ja naprawdę przepraszam, to Moonlight i Busma mnie do tego namówili, ja nie...- zaczął mówić ciszej gdy Holi był już przy stole.

-Weś już zamknij mordę i na przyszłość nie zwalaj na znajomych tylko bierz na swoje kopyta, poza tym to ja przyszłem do Busmy a nie do ciebie, jak ci tam. Tak że dzięki że sam się przyznałeś ale już to dziurawienie bębenków w uszach mogłeś sobie darować- powiedział Holi zmęczonym głosem.

-A teraz przepraszam ale muszę poczekać aż przestanie mi dzwonić w uszach przez tego idiotę- powiedział do reszty.

Link to comment
Share on other sites

Moonlight o mało nie wypluła herbaty, którą właśnie przełykała. Nagle wszedł tu Holiday Sun, Gypsy zaczął krzyczeć (do tego Busma wyglądał, jakby wiedział, o co chodzi), i do jasnej Equestrii, dlaczego ktokolwiek miałby zostać zabity z powodu jeziora?

Przełknęła herbatę i zwróciła się do Busmy.

- Wiesz o co chodzi?

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

haha...  tak wiem. - Odpowiedział Busma, nie mogąc powstrzymać śmiechu. Śmiał się i rechotał tak bardzo, że upadł na ziemię i nie był w stanie wstać.

Po jakichś pięciu minutach Busma się jednak uspokoił, wstał i powitał Holidaya - Witaj przyjacielu - uśmiechając się od ucha do ucha.

- Wracając do pytania Moonlight... - Zaczął Busma i opowiedział całą histroię z jeziorem.

- No, tak to było. - Zaśmiał się lekko.

Link to comment
Share on other sites

Nagle lewitujące obrazy straciły na nadzwyczajności w porównaniu z jeziorem mogącym sklonować kogokolwiek w mgnieniu oka.

- Wow... - powiedziała już drugi raz, tym razem przez lekki śmiech, bo zrozumiała reakcję Gypsy'ego. No i wyglądało na to, że Busma i Holiday się znają.

Link to comment
Share on other sites

[Busma, Moonlight, Holi]

Holi wysłuchał całą historię opowiedzianą przez Busmę, rozglądając się po nadmiarowej przestrzeni mieszkania. Pod koniec ,gdy zrozumiał ,że ten cygański zdzieracz mordy myślał, że go namierzono i sprawiedliwość go dopadła, sam zaczął się krztusić śmiechem zakrytym przez kopyto.

-No dobrze- zaczął gdy śmiech go już opóścił. -Sytuacja jest bardzo dziwna więc chyba to co zaraz powie...- nie zdążył, wybuch śmiechu nie pozwolił mu dokończyć zdania, położył tylko głowę na stole i przykrywając ją kopytami zaczął rżeć. Gypsy dalej leżał na podłodze czekając na werdykt.

-...ja chciałem się tylko zapytać czy Busma chciałby dołączyć do tajnej Ligii Equestriańskiej z racji uratowania Equestrii i wszystkich kucyków przed wielką apokalipsą- powiedział po minucie, ocierają łzy. -Więc? Co ty na to?- zapytał już normalnym głosem.

 

Spoiler

JpE9.thumb.jpg.a45651ef60a10e6a951f1468c4878fdf.jpg

 

Edited by wopybookLight46
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Busma omal nie wyskoczył z siebie. - Żartujesz? To jest super ekscytująca propozycja! Jasne, że tak. - A po chwili dodał. - Masz mój śmiech. - Chcąc widocznie nawiązać do jednego, z bardziej znanych dzieł tamtejszej kinematografii.

- Będzie super! - Zakrzyknął po chwili namysłu.

Link to comment
Share on other sites

[Busma, Moonlight, Holi]

-O, to zaraz chyba piwinna skończyć się ta biesiada- Holi spojrzał na zegarek który nie wiadomo jak, był już na jego kopycie -a że to ja stworzyłem Drzewo Harmonii to mogę się założyć że Lunar i Celestyna będą chcieli własny zamek, więc dopiero po tym załatwimy papiery i potem zrobimy "chrzest"... masz jakąś rodzinę czy znajomych którzy by martwiliby się twoim nagłym zniknięciem?- zapytał na koniec.

Link to comment
Share on other sites

Hmm.... czyli zniknę, a... ale będę się mógł kontaktować z istotami tutaj? Bo znam w sumie tutaj dużo ciekawych kucyków i innych istot, ale raczej nie będą się martwić o mnie, i tak żadko się kontaktujemy. - Zapytał z ciekawością, po czym kontynuował ze spokojem.

Link to comment
Share on other sites

[Busma, Moonlight, Holi]

-Będziesz miał taką możliwoś do momentu aż nie umrą ze starości. A terez może wyjdziemy na zewnątrz i powoli ruszymy w stronę królewskiego wesela? Tobie też bym to radził, droga klacz, zanim ten oszołom znów zacznie się wydzierać- zaproponował, pod koniec zwracając się do klaczy.

Link to comment
Share on other sites

- Jestem Moonlight ^^ - przedstawiła się i lekko zdziwiona spytała - Królewskie wesele? - Nie miała pojęcia czy powinna coś na ten temat wiedzieć. Posłała pytające spojrzenie Gypsy'emu, ale nie zamierzał zmienić swojej skulonej pozycji, więc wciąż w niepewności spojrzała na Holiday'a.

Edited by Starray
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...

[Busma, Moonlight, Holi]

-I dobrze ci się wydaje- powiedział stojąc już przejściu. Gypsy słysząc że Holi się oddala, zdjął kopytka z oczu. Gdy zobaczył że Holi jest w przejściu, wskoczył za stół i wystawił zza niego łeb.

-To co ze mną?- odezwał się do Holiday'a.

-A! Rozwal to jezioro albo...- odpowiedział kończąc gestem "ścinania głowy" uśmiechając się że w końcu przemówił.

-Idzieta czy zostajeta?- zapytał pozostałą dwójkę.

Link to comment
Share on other sites

[Busma, Moonlight, Holi]

Gdy cygańska wioska zaczęła się oddalać od naszych trzech kucyków, Gypsy wybiegł z domu chaotycznie, a z oddali można było usłyszeć potężne łupnięcie. Potem już nikt o nim nie słyszał, ale wracając do teraźniejszości...

 

[w końcu wszyscy]

Kiedy Holiday, Busma i Moonlight zbliżali się do stolicy, impreza miała się już kończyć. Cały naród wrócił do swoich domów by dokończyć to co nie zostało skończone. Przy zamku zostali tylko król, królowa urzędnicy z papierami, Light i Silver.

-O, pan Holiday Sun. Szukaliśmy pana- powiedział Lunar.

-Tak królu?- ukłonił się.

-W podziękowaniu za uratowanie świata zbudowałem dodatkowe pomieszczenie dla Equestriańskiej Ligii, pani Zosia wam pokaże gdzie to jest- powiedział i się oddalił.

-Tędy proszę- powiedziała szara klacz jednorożec z brązową grzywą i ogonem, grzywę miała spiętą z tyłu ołówkiem w koka a na nosie miała okulary. Holi ruszył za nią dając znak Buśmie a za razem Moonlight by za nim podążali bo zapomniał że Moonlight z nimi wciąż jest. Następnie gwizdnął na Lighta i Silvera żeby też do niego podeszli.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...

-Jesteśmy na miejscu- powiedziała klacz otwierając wielkie dwuskrzydłowe drzwi z rzeźbionego kamienia wysokie na sześć metrów i szerokie na trzy metry.

-Król nie wiedział jak wam zorganizować to pomieszczenie więc na razie jest tu kamienny stół z krzesłami na środku i wygodne łóżka tam przy ścianie, ale powiedział że możecie to dowolnie zmieniać bo w końcu to wasz pokój- powiedział i poszła.

-Na tą chwile wystarczy i proszę przekazać że drzwi zostaną zapieczętowane i proszę nas wzywać tylko jak będzie potrzebna pomoc- Holi powiedział do klaczy po czym wszedł do środka i tepną do siebie Silvera i Lighta.

-Na pewno wystarczy, a łóżka nie będą potrzebne- powiedział głośno do siebie podchodząc do stołu.

Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...