Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dayan

Odcinek 13: Stranger Than Fan Fiction

Jak oceniasz odcinek?  

44 members have voted

  1. 1. Jak oceniasz odcinek?

    • 1/10
      0
    • 2/10
      0
    • 3/10
      0
    • 4/10
      1
    • 5/10
      2
    • 6/10
      1
    • 7/10
      3
    • 8/10
      11
    • 9/10
      17
    • 10/10
      9


Recommended Posts

1 minutę temu BiP napisał:

Ps jest nawet temat na forum dla memów... Chyba lepiej byłoby tam je wysyłać, łatwiej je będzie później znaleźć... 

O, dzięki za informację, nie wiedziałem. Na przyszłość poszukam.

 

PS: Na forum orientuję się tylko w dziale z opowiadaniami, więc wiecie...:rd4:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie podeszłam do tego odcinaka ze zbyt dużym entuzjazmem, zresztą tak jak do wszystkich dotyczących Daring Do. Ten, jak się spodziewałam okazał się całkiem przeciętny, dało się obejrzeć, ale nie zaliczyłabym go do moich ulubionych. 

Plusy:

+ Konwent. Wiemy że kuce też organizują zjazdy fanów. Fajnie

Spoiler

hqdefault.jpg

 

Celestio! Co oni robią z tymi uroczymi, pastelowymi pyszczkami :despair:

+ Znudzona klacz przy barze 

+ Brak Twilight. Poszła wypełniać królewskie obowiązki z Celką. I dobrze (swoją drogą, powinna być zadowolona z wycieczki do Griffonstone...chyba że już się dowiedziała jaka to dziura) 

+ Rainbow Dash i ogólnie jej zachowanie w odcinku.

 

Minusy:

- Quibble. To miała być postać wzbudzająca sympatię, a wyszło dokładnie na odwrót. 

Nie dość że z wyglądu nijaki, to jeszcze niesamowicie wkurzający. Ciągle gada, a połowa jego tekstów jest zbędna i zupełnie nie zabawna. Przez większość trwania odcinka miałam ochotę trzasnąć go w ten pomalowany łeb, żeby się wreszcie zamknął :lunaderp: (bo jego grzywa i ogon są chyba przemalowane na potrzeby konwentu, nie?)

- Część przygodowa odcinka- schematyczność, ci sami nudni antagoniści, Daring Do wyskakująca na lianie i w ostatniej chwili ratująca bohaterów, oklepane teksty " Nigdy nie ujdzie ci to na sucho!", "Dorwę cię Daring Do!" i całe to szukanie skarbu. 

 

 

Spoiler

Rainbow2P_apexees.png

 

Czy tylko ja w prawie każdym odcinku tego sezonu widzę nowy shipping? 

 

 

 

 

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu Dairinn napisał:

Czy tylko ja w prawie każdym odcinku tego sezonu widzę nowy shipping?

To jest tendencja większości ludzi w fandomie... Staną obok siebie dwa kuce przeciwnej płci i już rodzi się shipping, to jest bardzo oklepany motyw.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu BiP napisał:

Staną obok siebie dwa kuce przeciwnej płci i już rodzi się shipping

 

Żeby tylko. Wystarczy, że dwie klacze się przyjaźnią :ming: 

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Dairinn "Czy tylko ja w prawie każdym odcinku tego sezonu widzę nowy shipping? "

 

Tak :derp3:

 

Spoiler

Xzy1Dgo.jpg

 

A teraz o odcinku... Przez cały czas miałem wrażenie, że kłócą się ze sobą fani starej i nowej trylogii Gwiezdnych Wojen:

- "Stara ma lepszy klimat!" :lyra3:

- "I co z tego, skoro nowa ma lepsze walki na miecze!" :cadanceangry:

- "I Jar Jar Binksa:rd10:

- "..." :/ 

Aż tu podchodzi H. Ford i przemawia im do rozsądku. Dochodzą do porozumienia, że każda ma swoje "zady i walety" :) 

 

Całość odcinka - świetna. Mimika RD bezcenna. Fabuła - w porządku. Fajny powrót "Dzielnej Do" (xD - brawa dla tłumacza). Nie lubię spoilerów, ale pewnie jeden z następnych będzie poświęcony Twilight. No nic... Mocne 9/10 (na "dychę" trzeba sobie zasłużyć - dałem ją tylko raz). 

Edited by Triste Cordis
  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu Triste Cordis napisał:

 

A teraz o odcinku... Przez cały czas miałem wrażenie, że kłócą się ze sobą fani starej i nowej trylogii Gwiezdnych Wojen:

Bardzo mocno nawiązywało właśnie do nowej i starej trylogii Gwiezdnych Wojen, lecz trzeba przyznać, że odcinek nawiązuje do większego "problemu". Jak to ludzie często hejcą nowe cześci/generacje/sequele i inne takie, tylko dlatego że mają do nich nostalgiczne podejście, często też mówią, że najnowszy brakuje "klimatu", znajdą sobie jeden argument, który powie że jest beznadziejne i będą się nim wykłócać z osobami, które lubią i akceptują te części. No i też często podpuszają osoby, które lubią te części by je trollować/drażnić.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu Czekoladowy Zbysiu napisał:

I ten uczuć, kiedy orientujesz się, że nie widziałeś odcinka, który wyszedł tydzień temu...

 

To może tak warto nadrobić? :v 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten odcinek...

10/10...

Najlepszy....

Liczyłem na ten odcinek i się nie zawiodłem. Chociaż najbardziej nie podoba mi się z miny i reakcji Rainbow Dash, kiedy chwaliła się znajomością z Daring Do. Nie lubię tego typu min. Tak jak czasem mina przerażenia itd., oczywiście nic wielkiego, a poza tym mimika świetna.

A tak to podoba mi się chyba wszystko w tym odcinku.
+Rainbow musiała uratować Quibble'a

+jak pokazała się Daring Do

+jak Quibble powiedział, że akcent tego "aktora" się nie nadaje do tej roli (a tamten na to tylko "Ja..." - PERFEKCJA) (wg mnie miał dobry głos do tej roli)
+jak znowu schwytano ich po spadnięciu z mostu - na Rainbow Dash się rzucili i związali sznurami. a na Quibble'a ledwo co rzucono jeden, a nawet się nie ruszył.

+jak Quibble wytykał "aktorom", że nie zadbali o bezpieczeństwo i Caballeron spojrzał na Rainbow jakby liczył na pomoc z jej strony

+miny Rainbow (te bardziej naturalne)

+ "nie powiesz, że mój plan jest mało skomplikowany?"
+ "powiedziałem" Quibble'a (by tam nie lecieć), Rainbow Dash (powiedział, by tam lecieć) i Daring Do (a ja mówię: cicho!) pod koniec

Oraz na sam koniec Rainbow Dash i Quibble. W mojej opinii nie ma żadnej najmniejszej możliwości na związek miłosny. Poza tym, że może i faktycznie w pewnym momencie Rainbow zareagowała widocznie tak oczami, ale ostatecznie nie ma dowodów na nic. Ani tym bardziej sensu w tej oto bajce.

Edited by Michał Mac
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem ten odcinek orał sam siebie. Quibble Pants dobrze podsumowywał dziwność tych wszystkich przypadków. Lepsza by była jakaś ciekawa fabuła, która by prowadziła do świątyni, ale nie...

Na plus są te wszystkie dyskusje o fanach i fanficach, ale to i tak był słaby odcinek. Poza tym gadka z RD (która tyle razy ratowała świat) o niemożliwościach (jakby to była gadka z przypadkową osobą) nieco trąciła idiotyzmem.

 

Ocena ogólna 7/10.   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek bardzo przyjemny i pełen akcji, takie lubię! Idealnie trafił w niektóre osobniki wszelkich grup fanów związanych z jakąś serią. Zawsze trafi się taki co to czegoś w kanonie nie uznaje, heh :P Ja bym stanęła po stronie RD. Wyznaję zasadę, że dopóki coś zamieszczone zostało w serii to jest to kanon. No, chyba, że autor sam sobie zaprzecza to wtedy można snuć domysły. 

 

W sumie jedyny minus odcinka to reakcja tego ogiera na Daring Do. Niby tam się zdziwił, niby trochę przed nią poszpanował, ale ogólnie to zdawał się mieć gdzieś fakt, że właśnie przeżył przygodę ze swoją ulubioną postacią. Coś tu nie styka drodzy reżyserzy. 

I tylko przez to daję 9/10 zamiast pełnej dziesiątki.

Edited by Uszatka
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
godzinę temu Uszatka napisał:

W sumie jedyny minus odcinka to reakcja tego ogiera na Daring Do.

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To był jeden z najbardziej chaotycznych, a jednocześnie najbardziej nijakich odcinków serialu.

 

Z początku zdawało mi się, że będzie to kolejny odcinek "nawiązujący do fandomu". Fandom to bardzo lubi, choć ja akurat niezbyt widziałem tu wiele śmiesznego. Ot, pokazanie "Hej, takie rzeczy są na konwentach - wiecie, bo byliście, prawda? Ha ha." Do tych paru naprawdę zabawnych rzeczy należały głównie cosplaye.

 

Ale nawet to nie jest w tym odcinku elementem dominującym, bo po jakiejś jednej trzeciej opuszczamy konwent i wybieramy się na zupełnie nieciekawą wyprawę, która nie jest ani zabawna, ani oryginalna, ani nawet zbytnio wizualnie porywająca. Określiłbym ją raczej jako "kakofoniczną" - dużo hałasu, mało treści.

 

Wiem, wiem, to serial dla dzieci - ale dotychczas był ponad takim poziomem.

 

Przez to wszystko przewija się gościnna tuza tego odcinka - a przynajmniej tak utrzymuje amerykański fandom, bo ja sam o Pattonie Oswaldzie nigdy nie słyszałem. Faktycznie, jest chyba najlepszym elementem tego odcinka - jest przez cały czas w miarę zabawny. Choć nawet jego starania nie są w stanie podołać beznadziejnej kompozycji scen. Może gdyby wszyscy pozostali na konwencie, byłoby śmieszniej.

 

No i morał, skądinąd całkiem fajny, ale wzięty znikąd (znów, gdyby pozostali już wokół spraw konwentowych...).

 

Czyli krótko: w zasadzie to kicha.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie było całkiem spoko.

 

Plusy:

- ten gościu czasem wkurzał, lecz ostatecznie wyszedł w porządku

- Daring Doo wyszła na lepiej zapisaną postać, niż ta z poprzednich odcinków. Wcześniej była bezpłciowa i nudna, teraz jakoś tak było lepiej.

- śmieszko konwent

- poruszenie tematu, że tacy pseudo fani co analizują każdy fragment książki/filmu/gry nie dość, że w większości mocno przesadzają, to są do tego nachalni w tych tematach że idzie się zesrać, jak się ich słucha.

- spoko morał

- ogólnie odniosłem wrażenie, że niektóre fragmenty były taką właśnie parodią tych wszystkich filmów z poszukiwaczami, że główny zły poszukiwacz jest głupi i wystarczy go jakimś metodami a'la rzucony kamień pokonać, zagadki w świątyni są dla przedszkolaków, jedyna droga ucieczki do dziura w dachu itd.

- w ogóle było dosyć śmiesznie i spoko

 

Minusy:

- gdzie jest ku*wa Starlight?!?!?!

- jak ten gostek nie pojawi się już w ogóle, to ja się oburzam  :hmpf:

 

Ocena: 8/10

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy tylko mi w tym odcinku zabrakło Ahuizolta?

 

Sam odcinek skojarzył mi się z bronies, którzy są podzieleni w kwestii alicornizacji Twilight. Ale faktycznie do świata "Gwiezdnych Wojen" też można to odnieść. Ja akurat uwielbiam obie trylogie i lubię Jar Jara :P

 

Edited by SebastianRichCountryOwner

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...