Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
już nie wchodzę

Sztuka dla sztuki

Recommended Posts

6660128_rarity_wearing_purple_hat_from_s

SZTUKA WSPÓŁCZESNA

 

Dzisiaj porozmawiamy o sztuce współczesnej - temacie rozległym i czasami nawet kontrowersyjnym. Najczęściej o sztuce współczesnej mówi się jako o sztuce geometrycznej, ale do tego nurtu zaliczają się również tacy artyści jak Banksy - ogólnie rzecz ujmując, ciężko nie tworzyć sztuki współczesnej żyjąc we współczesności. Zdania na jej temat są podzielone - część osób krytykuje ją za zbytnią prostotę wykonania, inni zachwycają się konceptem dzieł i przesłaniem. Sztuka współczesna nie ma twardych ram, a gigantyczną rolę pełni w niej awangarda. Nurt ten nie ma na celu oddawania rzeczywistości, a bardziej interpretowania jej. Nie skupia się on tylko na dostarczaniu odbiorcy wrażeń estetycznych, a jego pierwszym hasłem było "sztuka dla sztuki" - które to hasło nadal jest często krytykowane.

 

Seluna jest wielkim fanem sztuki współczesnej i często te wszystkie przewrócone pisuary ceni sobie bardziej niż obrazy realistyczne. Jeśli chodzi o mnie, sama często odwiedzam najróżniejsze wernisaże, głównie dzieł abstrakcyjnych - jako artystka muszę czerpać inspiracje z wielu źródeł. A wy? Jakie jest wasze zdanie? Doceniacie, a może uważacie ją bezużyteczną? Czy sztuka rozwija się w dobrym kierunku?

 

Zapraszamy do dyskusji!

 

Spoiler

Malevich.black-square.jpg

 

Kazimierz Malewicz, Czarny kwadrat na białym tle, 1915

Spoiler

Banksy-%E2%80%93-Girl-and-Balloon-London

 

Banksy, Dziewczynka i balon, 2002

Spoiler

800px-Marcel_Duchamp.jpg

 

Marcel Duchamp, Fontanna, 1917

Spoiler

Hannover_nanas1.jpg

 

Niki de Saint Phalle, Nana, 1966

Spoiler

andy-warhol-campbells-soup-i.jpg?w=768

 

Andy Warhol, Puszki z zupą firmy Campbell, 1962

 

Edited by Seluna

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam sie na tym, ale powiem, że akurat Dziewczynka i Balon ma jak dla mnie sens. + ten napis "There is always hope".

Nie wiem, czy to tutaj pasuje, ale jak dla mnie w muzyce też coś takiego istnieje. Widać to szczególnie w naszym rodzimym zespole Hunter. Paweł "Drak" Grzegorczyk, który pisze większość tekstów, stosuje całkiem ciekawe gry słów, jak chociażby tytuł utworu "Imperium MÆCZETY". Trudno czytając to nie pomyśleć o islamie.

Z tej płyty (Imperium) pochodzi również utwór "Imperium TRUJKI", nawiązujący do III Rzeszy. Trujka przez "u" oznacza coś w stylu maszyny do trucia, jak łatwo się domyślić, i oczywiście coś, o czym każdy pomyśli czytając ten tytuł - liczbę 3.

Albo inny tytuł - "NieWolnOść". Oprócz przeciwieństwa wolności jest to oczywiście nawiązanie do NWO, czyli Nowego Porządku Świata. Sam Drak powiedział, że słowem - kluczem do tego utworu jest słowo PrawoLewiCentrownicy. Wystarczy tylko sprawdzić w internecie co oznacza PLC.

To jest według mnie ciekawy sposób wyrażania swoich poglądów politycznych czy religijnych.

Edited by Rainbow Guitar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według mnie "sztuki" nowoczesnej nie da się zapisywać bez cudzysłowu. Bez obrazu, ale przewrócony pisuar nie jest sztuką i doszukiwanie się w takim obrazie głębi jest czymś podobnym do doszukiwania się wyrazów tęsknoty za ojczyzną w niebieskim kolorze firanek podczas opracowywania lektury na języku polskim. Zresztą wydaje mi się, że ta pseudosztuka jest po prostu kolejnym przejawem nowoczesnego konsumpcjonizmu - ci pseudoartyści tworzą szajs, po czym dorabiają do niego otoczkę, twierdzą, że jest tam jakaś symbolika, jakaś głębia, a potem czekają, kto z ludzi mających więcej kasy, niż będzie w stanie wydać w ciągu 10 żywotów, da więcej. Tamci z kolei kupują ten szajs, po czym wieszają go na ścianie, a gdy ich goście stwierdzają, że żadnej głębi tam nie widzą, to ci pierwsi mogą powiedzieć, że to, że nie widzą, nie znaczy, że jej nie ma - i poczuć się lepszymi. Zresztą jest to też jeden ze sposobów na pranie pieniędzy. 

 

Oczywiście nie twierdzę, że w dzisiejszych czasach nie powstaje wartościowa sztuka, ale rzygi na ścianie, przewrócone pisuary i tak dalej... no, po prostu nią nie są. 

 

Ale ja się nie znam i piszę z perspektywy fana opery pekińskiej, więc trzeba to wziąć pod uwagę. 

 

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasami na moim Facebooku wypływa zdjęcie graffiti: "Art should comfort the disturbed and disturb the comfortable" (w wolnym tłumaczeniu: "sztuka powinna uspokajać zaniepokojonych i niepokoić spokojnych").

Pisuar Duchampa? Najprawdopodobniej prowokacja, próba zapytania: "czym jest sztuka", "ile ludzkiego wkładu potrzeba, żeby nazwać coś sztuką", może żart z wszelkich prób interpretacji i doszukiwania się ukrytych znaczeń.

Ja też zapytam: co oznacza "sztuka dla sztuki"? Czy każde dzieło musi mieć jakiś głębszy przekaz, czy wystarczy może kreatywna wizja? Czy jakość wykonania może zastąpić refleksyjność?

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Airlick Ależ nie było w tym poście nic obraźliwego ;) .

 

Jeśli chodzi o przewrócony pisuar, to bardzo ważny w tym dziele jest kontekst - autor miał na celu pokazanie, że człowiek może postawić znak równości pomiędzy wielkimi arcydziełami, a zwykłym pisuarem. "Fontanna" była zaprezentowana w taki sposób, by spełniać wszystkie kantowskie definicje sztuki. Stała w muzeum, była ustawiona w taki sposób, by nie być przedmiotem użytkowym, postawiono ją w takim miejscu, by budować jak największy dystans między obserwatorem, a dziełem. Na ten trop może naprowadzać chociażby fakt, że podpis jest sfalsyfikowany. Warto też zwrócić uwagę, kiedy to dzieło powstało - wtedy, gdy ten nurt dopiero się kształtował. Była to bardziej awangarda, performance.

 

Uwaga o konsumpcjoniźmie jest dosyć ciekawa, bo jednym z myśli sztuki współczesnej jest właśnie przeciwwstawianie się kojsumpcjonizmowi. Powiem więcej - to sztuka dawniejsza jest na swój sposób do bólu konsumpcyjna. Sztuka dawniejsza powtawała pod dyktando bogatych - chcieli mieć na ścianie ten ładny pejzaż, który ostatnio widzieli, to prosili artystę, by jeden machnął. Teraz nie ma już takiej potrzeby, portrecik możesz stworzyć w ułamek sekundy własnym smartfonem. Sztuka współczesna ma dostarczać właśnie bardziej intelektualnych wrażeń.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam się bez bicia, że kontekstu jakichkolwiek przejawów sztuki nowoczesnej nie znam, a wszystkie moje poglądy biorą się z powierzchownego i całkowicie przypadkowego poznania. Mój poprzedni post był raczej zbiorem powodów, dlaczego zupełnie mnie to nie interesuje - być może byłem od początku negatywnie do tego nastawiony, więc zapisywałem w pamięci raczej tylko te negatywne informacje, które nawarstwiały się, aż poskutkowały głęboką niechęcią. Wiem, że jestem w tej kwestii jak redneck z zabitej dechami dziury w Teksasie, ale to się raczej nie zmieni. :derp6: 

 

Co do tego konsumpcjonizmu - no cóż, komunizm zakładał przeciwstawianie się podziałom klasowym i sprawiedliwy podział dóbr, i co z tego zawsze wychodziło? :wow: Nie można jednak nigdy wrzucać całych okresów w sztuce do jednego worka. W każdych czasach musieli być malarze komercyjni i ci bardziej uduchowieni. Zresztą w jednej osobie te dwa aspekty mogły się łączyć - pejzaże mogli malować na zlecenie, inną twórczość z potrzeby serca. Różnica między czasami dawniejszymi a dzisiejszymi jest taka, że wtedy raczej nikt nie twierdził, że kupiony obraz miał być czymś więcej niż ozdobą na ścianę. To było po prostu bardziej uczciwe niż dzisiaj. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam się, że przez długi czas nie doceniałam sztuki współczesnej. Dopiero jak jednego dnia byłam w muzeum Leona Wyczółkowskiego i na wystawie sztuki nowoczesnej zrozumiałam o co (wydaję mi się) w niej chodzi.

Nie da się ukryć, że Wyczółkowskiego dobrym malarzem był. Wszystkie jego obrazy chłopów przy pracy, pejzaże czy portrety są niewątpliwie piękne, ale również zwyczajnie nudne i nie wyróżniają się niczym szczególnym. Popatrzy się chwilę, krótko zachwyci i zapomni. Sztuka współczesna ma natomiast na długo zostawać w pamięci, zmuszać do refleksji, zastanowienia.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznaję, na sztuce (szczególnie malarstwie) nie znam się w ogóle. Ale co innego nauczyciele plastyki w szkołach - chyba w końcu powinni się znać; i tak mój brat gdy był jeszcze w gimnazjum postanowił na zajęciach plastyki namalować swoją kopię upatrzonego wcześniej w internecie dzieła (podobno bardzo cenionego i bardzo drogiego na oryginalnym płótnie). Niestety jego wysiłek nie został doceniony przez nauczyciela, który stwierdził że namalował jakieś bazgroły - brat otrzymał oczywiście stosowną ocenę za tę pracę - ndst; jak to świadczy o współczesnej sztuce? To z nią jest coś nie tak czy może z tym nauczycielem?

 

Obraz, malowidło czy jakakolwiek forma wyrazu powinna nieść jakiś przekaz lub coś przedstawiać (np widoki, ludzi, zwierzęta itp), miło także, jeżeli artysta potrafi nadać swojemu dziełu nutę emocjonalną, ale w taki sposób aby trafiała do potencjalnego odbiorcy. A niestety mam wrażenie, że w przypadku niektórych współczesnych artystów docelowa grupa podziwiających ich bohomazy zamyka się w kręgach ludzi muszących doprowadzić się do tego samego stanu umysłu co artysta w momencie tworzenia swoich dzieł. 

 

Denerwują mnie dzieła pokroju zaprezentowanego w pierwszym poście czarnego kwadratu na białym tle; wrrr... jak dla mnie to istna kpina z odbiorcy - dlaczego?

Bo artysta bazuje na swojej renomie i image. Jako że to jest jego dzieło - to zostaje uznane i nagradzane, ale gdyby takie samo cudo namalował jakiś mózgotrzep z ulicy było by to zwykłe brudzenie papieru. Tak się dzieje bo wartość artystyczna jest niewymierna i nie da się jej opisać za pomocą jakichkolwiek ścisłych kryteriów - nie ma tu konkretnych norm czy standardów, a na wartość dzieła i na to czy zostanie docenione ma wpływ przede wszystkim nazwisko autora, panujące trendy i mody.

Edited by Chip
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sztuka ciekawy temat do dyskusji. Uważam, że współczesne style i kierunki w sztuce często wykazują naprawdę dużą pomysłowość i oryginalność, często szokują, ale jak patrzę na prace pokazywane w galeriach to często nie wiadomo o co z tym chodzi? Trochę jakby przyjść do kina na nowy film w połowie seansu.

 

Oczywiście nie hejtuje sztuki, bo twórcy XX/XXI w. mają wiele dzieł sztuki, które bardzo mi się podobają. Prace chociażby surrealistów intrygują mnie w sposób pozytywny, Nawet burząc w swoim zamyśle logiczny porządek przyjemnie się na to patrzy. Inaczej widzę prace w stylu Picassa, które nawet mimo swego często głębszego przesłania odrzucają mnie. To jest raczej moja subiektywna opinia, ale po prostu kolory poszczególnych elementów świata przedstawionego, czy stosowanie przez wspomnianego autora figur geometrycznych, jako podstawy do tworzenia nie podoba mi się wogóle. Jako przykład podam 'Guernicę' na której natłok mający ukazywać śmierć i chaos jest dla mnie tak nielogiczny, że aż oczy bolą i nie mogę zrozumieć, jak jego prace mogą osiągać sumy kilkuset tysięcy dolarów.Pod tym względem mam zdanie zupełnie inne, niż autorka tematu, bo im bardziej obraz/rzeźba jest realistyczne i zbliżone 1 : 1 do rzeczywistości, tym bardziej mi się podoba. 

 

Jeśli coś mi się definitywnie nie podoba w sztuce współczesnej, to wysiłek wkładany przez niektórych artystów, aby coś stworzyć. Czarny kwadrat na białym tle np. nie wygląda, jak praca, nad której stworzenie potrzeba było niż 5 minut. Im więcej powstaje takich prac i im częściej je widzę tym większe mam wrażenie, że duża część jest robiona na zasadzie "dwa maźnięcia, jakieś przesłanie i dolary".

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...