PrinceKeith

[Gra][Bosman]Zniszczyć i stworzyć na nowo

Recommended Posts

Chłopak popatrzył na Shiro, potem na tego dziwnego chłopaka i uśmiechnął się lekko. 

- Herbaty. Bez cukru - Powiedział spokojnie i nachylił się lekko do dziewczyny - Shiro on wie? - Zapytał cicho spoglądając na niego trochę niepewnie. Pierwszy raz w życiu widzi osobę z uszami zwierzęcymi i ogonem. Był trochę skołowany tym. Ale starał się nie okazywać tego. Delikatnie uśmiechnął się do niego, kiedy ten poszedł przygotować napoje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teo poszedł spokojnym krokiem ku kuchni. Shiro zmierzyła cię wzrokiem. Wskazała palcem na czoło. Popukaj się.

- Oczywiście, że nie. I tak ma pozostać. Dla jego dobra. - powiedziała kiedy wchodziliście dalej do mieszkania. Twoją uwagę przykuły liczne obrazy. Przedstawiały różne części świata, na jednym była jeszcze nie zniszczona Japonia.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak westchnął i spojrzał na obrazki na ścianach. Zatrzymał się wzrokiem na obrazku Japonii. Patrzył na to przez chwilę a potem wrócił wzrokiem do dziewczyny.

- Rozumiem. Cóż skoro tak mówisz - Powiedział spokojnie. Po chwili pokazał na obrazy. - Kto je namalował? Ty? Czy może Teo? - Zapytał chłopak zainteresowany. Cóż chciał jakoś podtrzymać rozmowę skoro już się tutaj przyszedł. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyna zachochotała.

- Ja? Nie.. Przecież są autorstwa Teo. - powiedziała lekko się uśmiechając. Teo wychylił się z kuchni.

- Co ja? - zapytał zdezoriętowany.

- Mówię o obrazach. - powiedziała  Teo potrzedł do was.

- Ano... Ten z Japonią jest mój ulubiony. - stwierdził. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak uśmiechnął się lekko. 

- Rozumiem. No trzeba przyznać, że robi wrażenie nie powiem - Powiedział chłopak i zaczął powoli oglądać resztę obrazków. - Teo powiedz mi jedno - Rzucił w stronę kuchni - Jak to jest mieć ogon i zwierzęce uszy? Bo powiem ci, że jesteś pierwszą taką osobą, którą w życiu spotkałem - Uśmiechnął się lekko do niego. W sumie to miało to brzmieć jako komplement. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zastanowił się po czym wzdrygnął uszami.

- Ciekawie. Moje DNA zostało zmodyfikowane o geny wilka i tak wyszło. Do tego mam wyostrzone zmysły co czasami się przydaje. - powiedział po czym poszedł do kuchni by skończyć robić napoje i po chwili przyniósł je na tacy do salonu. Usiedliście na kanapie, dosyć wygodnej. Shiro obok ciebie a Teo na przeciwko was. Shiro piła spokojnie kawę mając nadzieję, że nie zaśnie. Chłopak popijał herbatę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak skinął głową. Nie słyszał co prawda wcześniej o takich praktykach jak łączenie Dna ludzi i wilków więc Teo był swego rodzaju fenomenem. Chłopak napił się herbaty i popatrzył na Shiro po swojej prawej stronie. 

- Rozumiem. Cóż więc można powiedzieć, że jesteś wyjątkowy prawda? - uśmiechnął się lekko i sprawdził komunikator. W sumie nie spodziewał się nagłego wezwania z dowódca, chociażby po to aby powiedzieć co się stało, ale dla świętego spokoju wolał się upewnić. Bo może jednak generał będzie chciał wiedzieć co się stało. Ciężko czasami zrozumieć dowódców. - A tak właściwie to czym się zajmujesz na co dzień Teo? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teo zamyślił się.

- Jestem artystą. - rzucił tylko. Po chwili zauważyłeś, że Shiro zasnęła. I to dosyć niefortunnie bo głowę miała na twoim ramieniu. Chłopak zaśmiał się cicho po czym machnął ogonem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak już miał odpowiedzieć ale poczuł głowę Shiro na ramieniu. Westchnął i uśmiechnął się lekko. 

- No cóż lepiej, żeby się przespała co? - Zapytał David patrząc na Teo. Następnie wziął ją ostrożnie na ręce i ruszył w kierunku jej pokoju. - Zajmiesz się nią? Muszę wracać do siebie.  - Zapytał cicho patrząc na chłopaka. Po chwili Dotarł do jej pokoju, położył ją na łóżku i odwrócił się. Poszedł do Teo - Miło się rozmawiało. Ale niestety służba czeka - Wyciągnął do niego rękę, aby się pożegnać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teo uścisnął twoją dłoń.

- Trzymaj się. - powiedział. Potwm wyszedłeś. Na dworze było bardzo ciemno. Zegar wskazywał pierwszą trzydzieści. Nie tak źle. Jednynym źródłem światła na ulicach były wysokie lampy rzucające lekkożółtawe światło. Niebo pokrywały gwiazdy. Był to cudowni idok a twoje oczy nie mogły się nim nacieszyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak pożegnał się i wyszedł na zewnątrz. Spojrzał w niego i uśmiechnął się. 

- Przynajmniej to został nienaruszone - Uśmiechnął się i zaczął powoli iść w kierunku swojego mieszkania. Jednak po kilkunastu krokach zatrzymał się w miejscu, gdzie był trochę ukryty i zaczął podziwiać niebo. Coś go ciągnęło do tego widoku. Może to fakt, że wcześniej widział tyle zniszczeń i tyle smutnych rzeczy. Tak więc David postanowił chwilę później położyć się spać. Tak więc stał i oglądał niego. Jednak pozostawał czujny. Na wszelki wypadek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jednak potem musiałeś wracać do domu. Kiedy poszedłeś spać była już druga. Nie byłeś pewien czy tak łatwo będzie wstać na dziewiątą do pracy.

***

Obudził cię budzik. Była godzina ósma. Miałeś godzinę na zebranie się do pracy. Za oknem było szaro i ponuro. Chmury zakrywały niebo i raczyły wszystkich deszczem. Po chodniku poruszały się osoby z parasolami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak westchnął i wyłączył budzik. 

- Oj to będzie ciężko dzień - Powiedział do siebie po czym wstał. Zaczął się ogarniać, wliczając w to kąpiel i zjedzenie śniadania. W łazience zatrzymał się na chwilę. Popatrzył na swoją twarz a dla ścisłości w oczy. Jakby spodziewał się, że nagle zobaczy ten dziwny znak. Potem jednak dokończył się ogarniać. Ubrał swój mundur, schował bronie w odpowiednie miejsca i założył płaszcz. Następnie wyszedł z mieszkania i udał się w stronę bazy. Musiał zdążyć na 9. Inaczej mogły go spotkać konsekwencje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Spóźniłeś się dziesięć minut. Jednak chyba nikt tego nie przyuważył. W oddali korytarza zauważyłeś wychodzącą z jakiegoś biura Shiro. Dziś w bazie było wyjątkowo spokojnie, zwykle ludzie kręcili się to tu to tam, często upuszczając przy tym papiery. Dziś było tu wyjątkowo pusto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak karcił sie w myślach za to, że się spóźnił. Ale widząc taki spokój wokół zaczął sie niepokoić. Podszedł do Shiro z lekkim uśmiechem. Trzymał zapałkę w kąciku ust. 

- Jak się spało? - Zapytał, Kiedy był już przy niej. - A tutaj coś sie stało, że taki spokój? Zawsze był tutaj taki ruch. A teraz cisza i spokój. Jakbym trafił do innej bazy.- Powiedział niepewnie. Nie wiedział czemu tak jest. 

Edytowano przez Bosman

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Shiro spojrzała na ciebie. Miała lekkie wory pod oczami ale wydawała się raczej zadowolona.

- Większość osób została wysłana na linię frontu o godzinie trzeciej. Tobie postanowili dać spokój. Jednak mogą cię tam wysłać w każdej chwili. - powiedziała. Po chwili zrobiła minę jakby o czymś sobieprzyjemnym przypomniała. Wyjęła z torby pakunek. - Prawie zapomniałabym, Teo kazał ci przekazać. - powiedziała podając ci owy pakunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak westchnął. Z jednej strony cieszył się, że dali mu spokój. Przynajmniej mógł teraz normalnie funkcjonować. Ale z drugiej martwiło go to, że tyle osób zostało wysłane. Oznaczał to, że zaraz mogę i jego wysłać. Po chwili usłyszał o pakunku i zdziwił się.

- Od Teo? - Zapytał biorąc pakunek od Shiro - A z jakiej okazji? Wiesz może? - Zaczął odpakowywać pakunek. Był ciekawy z jakiego powodu i co dał mu Teo. W końcu znał go zaledwie kilkanaście minut. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Shiro zamyśliła się.

- Rano stwierdził, że zrobi nam drugie śniadanie. - powiedziała. Kiedy odpakowałeś ukazało ci się bardzo ładnie ułożone Bento, takie jakie robiło się w Japonii. Trzeba było przyznać, miły gest. Shiro tymczasem przeglądała coś w dzienniku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak otworzył pakunek i uśmiechnął sie. Na razie i tak nie będzie jeść wie  zamknął pudełko. 

- Miły gest z jego strony. Zaczynam coraz bardziej lubić tego chłopaka - Powiedział i popatrzył na nią. - Co tam patrzysz? Jakieś nowe treningi nas dzisiaj czekają? - Zapytał. Był ciekawy czy znowu będzie mógł usiąść za sterami nowej maszyny. Chciał ja lepiej poznać. Poza tym ciągle chodziło mu po glowie to co się stało wczoraj. I ten cały Geass. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyna pokręciła głową.

- Nie dziś. Mam kilka rzeczy do naprawienia w mechanizmach. Po godzinie szesnastej dopiero wychodzę. - powiedziała. Wtedy wezwano cię przez radiowęzeł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak kiwnął głową. 

- Rozumiem. Cóż trzeba będzie potem sprawdzić jak się będzie sprawdzała nowa maszyna - Powiedział chłopak. Jednak wtedy usłyszał wezwanie i popatrzył na dziewczynę. Westchnął. - Mam nadzieję, że ta nowa maszyna jest w dobrym stanie. Bo coś czuję, że zaraz będę jej potrzebował - Rzucił na odchodne i pobiegł do dowództwa. 

- David Fereni melduje się na rozkaz Sir - Powiedział chłopak salutując - Jaki jest mój cel? - Zapytał czekając na dalsze polecenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szef spojrzał na ciebie.

- Przetransportujemy ciebie i Doktor Shiro na miejsce. Użyjesz jej nowego Knightmare'a. Musi jednak tam być by sprawdzać twój i jego stan. Czy to zrozumiałe? Zabierz panią doktor przed budynek, zaraz ruszacie. - powiedział. Widać było, że jest nieco poddenerwowany. Sytuacja musiała być fatalna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak zasalutował szefowi. Widział, że ten jest poddenerwowany więc nie chciał go drażnić. To byłoby niezbyt miłe. 

- Tak jest Sir - Powiedział po czym wyszedł ze sztabu i udał się od razu do Shiro.

- Mam rozkazy. Mamy cię natychmiast zabrać przed budynek. Lecimy z pomocą twojej nowej maszynki na miejsce. Dowódca mówił, że to pilne - Powiedział krótko. Wiedział, że jeśli dowódca każe mu się śpieszyć to oznacza, że musi się śpieszyć. - Coś jest nie tak na froncie. Dowódca był poddenerwowany - Dodał i poczekał na to co dziewczyna powie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Shiro podniosła wzrok z dziennika. Ołówek który trzymała w ręku wypadł jej i dłoni powodując powstanie echa. Zadrżała cicho. Wyglądała na nieco przestraszoną. Mimo tego szybko podniosła ołówek i wyszła na zewnątrz. Tam czekał już na wasciebie gotowy transporter. Wsiedliście do środka. Znajdowaliście się w "pomieszczeniu" gdzie stał Roland. Ty siedziałeś na ławce ustawionej przy ścianie, zaś Shiro na krześle obrotowym przy blacie. Szybko włączyła trzy ekrany holograficzne i zaczęła coś klikać. Potem wyjęła z torby kluczyki do Rycerza Mroku i komunikator do uszny i. podeszła do ciebie podając ci oba przedmioty. W transporterze strasznie trzęsło, to trzeba było przyznać.

Edytowano przez Clocky

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chłopak westchnął, widząc jej zachowanie. 

Więc naprawdę jest źle Pomyślał chłopak i poszedł szybko za nią na zewnątrz. Usiadł na ławce i czekał aż Shiro wszystko przygotuje. Kiedy podeszła do niego z komunikatorem i kluczem uśmiechnął się lekko. 

- Tak więc wkraczam do akcji - Zaśmiał się i wziął od niej wszystko. Założył komunikator, podciągnął chustę na usta i nos. Następnie podszedł do maszyny i wszedł do środka. 

- Jak mnie słyszysz pani profesor - Zażartował aktywując maszynę. Zaczął szybko sprawdzać każdy element aby jak najszybciej móc wyruszyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach