Gość Ziemowit

Szkoła Rainbow Dash - gra

Recommended Posts

Gość Ziemowit

Podczas, gdy spokojnie wymienialiście zdania i w niecierpliwości czekaliście przed niezbyt imponującym budynkiem na waszą nauczycielkę, nie wiadomo skąd usłyszeliście:

- W szeregu, frontem do mnie zbiórka! - krzyknęła niebieska postać z pięknie wyszorowaną grzywą i czystym jak łza tęczowym ogonem. Próbowaliście wykonać posłusznie rozkaz Rainbow Dash, ale ekscytacja na widok pięknej klaczki naprawdę to sporo utrudniała. 

- Dziś będziecie mieli dzień wolny. Dostaniecie pokoje, pokażę wam salę, kuchnie no i tor. Jutro o siódmej macie czekać tutaj, ubrani na sportowo. I tak będzie codziennie, jedynie soboty i niedziele będziecie mieli wolne. Zapamiętajcie! Dla spóźnialskich nie będzie miejsca w turniejach, a o Olimpiadzie jedynie będziecie śnić! - krzyknęła na całe gardło Rainbow Dash, tak, że aż pochyliliście się do tyłu. Po chwili Rainbow Dash spojrzała groźnie na wasze oczy. - Za mną! - wykrzyczała Dash. Wszyscy zgodnie z rozkazem poszliście za nauczycielką. Przed waszymi oczyma ukazały się potężne, niebieskie schody. Na ich szczycie widać było dość stare okno i odnowioną, błękitną ścianę. Gdy dotarliście na szczyt schodów, skręciliście prawo. Ukazały się jeszcze cztery schodki, a przed nimi spora kuchnia połączona z jadalnią. Kompletnie nie pasujące do błękitnych kafelek ściany i podłogi stały cztery pomarańczowe stoliki wraz z krzesłami. Piętro wyżej mieściły się dwie sale na których Rainbow Dash miała przeprowadzać wykłady. Sam widok tablicy, szkolnych ławek i globusa nieco was zniechęcił i skrzywił. Na trzecim piętrze stała sala gimnastyczna. Rainbow Dash na chwilę się zatrzymała. - Tutaj będziemy trenować gdy będzie za zimno, albo, gdy będziecie zbyt mi przeszkadzać. - rzekła głośno Rainbow, szczególnie podkreśliła słowo "przeszkadzać", by każdy zapamiętał. - Tutaj są pokoje, nie możecie wychodzić poza pokój po kolacji! - oświadczyła Dashie. - Pokój nr. 1, ten na przeciwko schodów należy do Acid Rain i Venus, zaś kwatera nr. 2 należy do Twister'a i Tost Drop'a,

 

ACID RAIN I VENUS

 

Wasze oczy zobaczyły dość ciasny pokój z cytrynową ścianą i piętrowym łóżkiem. Sporą przeszkodą był brak schodów, więc na górę trzeba było dolecieć, albo wskoczyć. Owe łóżko leżało przy prawej stronie ściany. Po lewej stronie widoczny był stolik, a tuż koło okna spora szafa z trzema półkami. Po lewej stronie od drzwi stała łazienka. Stał tam mały zlew, ubikacja, a na rogu skromna kabina prysznicowa. Nad wejściem stały dwie półki. Po tym jak mniej więcej przepatrzyliście teren, Rainbow zamknęła drzwi za waszymi ogonami, a przez małą szparkę włożyła klucz do pokoju. 

 

TOST DROP I TWISTER

 

Wasz pokój składał się z łóżka piętrowego, stojącego poziomo do okna. Przed łóżkiem stała drewniana, skrzypiąca szafa z trzema półkami, okrągły biały stolik z dwoma drewnianymi krzesłami. Po prawej stronie widoczna była łazienka ze skromną umywalką, kabiną i ubikacją. Dash zamknęła za sobą drzwi. Gdy miała już schodzić, krzyknęła - Kolacja o 20:00! Macie godzinę na pogawędki! - krzycząc zamknęła drzwi

 

@Twister @darkblodpony @Enzo Gamer @Elion_Time001 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zmęczony podróżą pegaz postanowił troszkę odpocząć, aby mieć siłę, ponieważ podejrzewał że Rainbow może czymś zaskoczyć na kolacji.

Rozpakował więc swoje walizy, i nastawił swój budzik, żeby nie zaspać, ponieważ mógłby mieć duże kłopoty.

 

- Moje łóżko jest na górze jak coś - powiedział do współlokatora

 

Wskoczył na łóżko, i zasnął.

Edytowano przez Ziemowit
Kolor
  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziemowit
1 minutę temu Enzo Gamer napisał:

- spoko śpię na dole muszę odpocząć

Powiedział Venus

Małe oświadczenie. Po pierwsze nie posiadasz pokoju z Twisterem (pacz na post nr. 1). Po drugie prosiłbym, aby wasze posty był trochę dłuższe i rozbudowane, dwa, trzy zdania na krzyż niezbyt przypadają mi do gustu. Tak, więc zedytuj swój post i napisz jeszcze raz ;). Z góry dzięki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pfff, jasne, wszyscy byli wielce podekscytowani, chyba w snach. Acid nie przybyła tutaj ze zbytnio wygórowanymi ambicjami, przewróciła tylko oczami, gdy nowa instruktorka zamknęła za nią drzwi. Jej szczęście jest nadzwyczajne, taki rygor dla kogoś tak leniwego, jak ona? Cóż, chyba mogło być gorzej, jak to mawiają "Zawsze może być gorzej". Nie chciała już z początku podpadać instruktorce, więc na razie postanowiła grać w tą, malutką gierkę, zwaną "Szkołą".  

Tak oto nie odezwała się nawet słowem do swojego współlokatora, tylko rzuciła się na dolne łóżko, bo każdy wie, że za dużo zachodu jest z tym górnym, w końcu trzeba rozłożyć skrzydełka i wlecieć. Nie za bardzo obchodziło ją życie drugiego osobnika, który się z nią tutaj znalazł, zresztą, nigdy nie była osobą zbytnio skorą do rozmowy. Klaczka po prostu postanowiła cieszyć się tą godziną, która jej pozostała, zajmując się tym, co wychodziło jej najlepiej - odpoczynkiem. Cóż... przynajmniej instruktorka była ładna, to jest plus tej szkoły.

  • +1 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Usłyszawszy za sobą odgłos zamykanych drzwi i obejrzawszy z grubsza pomieszczenie. Tost Drop przełknął ślinę. Nie tego się spodziewał. Jego myśli biły się między zawróceniem, i zapytaniem Rainbow o możliwość zakwaterowania w większym pomieszczeniu, jednak po dłuższej chwili stwierdził, że nie warto. Jeszcze by dostał ciaśniejszy pokój... Z ponurych myśli pegaza wyrwał wypowiedź Twistera. 

- Moje łóżko jest na górze jak coś. - Tost nie odpowiedział, zamiast tego rozpakował się. Postawił kilka swoich książek na górnej półce, która zaskrzypiała pod ich ciężarem. Następnie resztę swoich rzeczy wcisnął pod łóżko i otworzył okno. 

- Teraz chociaż nie będzie duszno - wyszeptał. Zajrzał do łazienki umył kopyta i położył się swym łóżku. Spojrzał z niepokojem na wybrzuszenie nad swoją głową, po czym sięgnął po jedną ze swoich przygodowych książek o Darnig Doo. Jednak zmęczenie podróżą nie pozwoliło mu długo czytać, dlatego po niespełna piętnastu minutach odłożył książkę i postanowił się zdrzemnąć. Zaczął delikatnie chrapać.  

     

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziemowit

Rainbow Dash poprowadziła nowego ucznia po schodach. - Niestety, ale mamy tylko miejsce koło łóżka, na materacu. Jak ktoś będzie się źle sprawował to zmienisz swoje miejsce, ale na razie to ty tam pośpisz - oznajmiła klaczka do Black Void'a. - Będziesz wraz z Twister'em i Tost Dropem. - prawie szepnęła nauczycielka - KOLACJA! - krzyknęła Dash. Zeszliście wtedy tak szybko, że prawie się przewróciliście, ale dało się utrzymać równowagę. Ku waszemu zdziwieniu zobaczyliście twaróg, zielsko i jakieś warzywa. Do herbaty nie było cukru, a jedyny chleb jaki był to razowy. Myśli o apetycznym Sianoburgerze lęgły w gruzach. - Jak zjecie, to schodzicie do piwnicy. A i każdy musi zjeść co najmniej 3 bochenki chleba i żadna wymówka mnie nie przekona - krzyknęła. Po chwili podeszła do kucharki i zaczęła wymieniać z nią zdania. 

 

@Twister @Enzo Gamer @Elion_Time001 @darkblodpony @Pan B

Edytowano przez Ziemowit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czarny jak rozgwieżdżone niebo pegaz, był wściekły. Był wściekły na siebie za to, że udało mu się spóźnić na rozpoczęcie nauki. Teraz z pewnością wyszedł na jakiegoś leszcza, który nawet do zakwaterowania jest ostatni. Po krótkiej chwili uspokoił się.

- Tak właściwie to moja wina - westchnął pod nosem - nie trzeba było lecieć "na skróty". No cóż, będę musiał się wykazać na treningach - pomyślał. 

Materac mu nie przeszkadzał, spał już w o wiele gorszych miejscach. Kolacja nie specjalnie go zachwyciła, ale zjadł ile kazano. Rozumiał doskonale walory odżywcze podanego posiłku. Po za tym Black Void zawsze, ale to zawsze przestrzegał zasad. Mogli go uważać za lizusa, ale sama myśl o złamaniu wydanego polecenia napawała go strachem. 

Kiedy skończył jeść odsunął talerz i przyjrzał sie pozostałym kucykom.

Czyli to są moi towarzysze i rywale.. - mruknął. 

Nie wyglądali na świetnych sportowców, ale to normalne w końcu przybyli tu by się uczyć. W pewnym momencie dotarło do niego coś interesującego. 

- Ja go gdzieś już chyba widziałem - stwierdził patrząc na Twistera - chociaż to raczej niemożliwe. No trudno mniejsza o to.

Pora trochę lepiej się z nimi poznać.

- Cześć ja jestem Black Void, przyleciałem tu z Canterlotu, sądzę że miło spędzimy tu czas - powiedział na głos.

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Młody pegaz rozpakował się i położył się do łóżka po

dziesięciu minutach poszedł do łazienki umył kopyta i poszedł do pokoju

-Jak się masz Acid ? Zapytał

i poszedł na kolacje

-myślałem że będzie coś lepszego.

 

Edytowano przez Enzo Gamer
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tost Drop znalazł się jako ostatni w "jadalni" chociaż, sam nigdy by tego miejsca tak nie nazwał. Prosty dębowy stół z pięcioma krzesłami, które swym wyglądem nie wzbudzały zaufania. Wysłuchawszy Rainbow Tost Drop, zasiadł na pierwszym lepszym krześle i z niesmakiem sięgnął po czerstwy chleb. Powąchał go, jednak mimo jego wcześniejszych obaw nie dało się w nim wyczuć zapachu pleśni. Ogier sięgnął po nóż. Pokroił chleb i zrobił sobie kilka kanapek z farogiem sypiąc na nie zielskiem starając się nie myśleć z kąt ono pochodzi, po czym zajął się konsumpcją.

- Nie tego się spodziewałem czytając broszurę. - pomyślał - W co ja się wpakowałem? - Przez chwilę chciał zamienić na ten temat kilka słów z innymi pegazami, lecz one były już zajęte rozmowami między sobą. Ogier postanowił słuchać i się nie wtrącać.

- Skoro mnie ignorują to trudno ich sprawa. - myślał dalej sięgając po kolejną kanapkę. Jednocześnie usłyszał mruknięcie pod nosem czarnego pegaza. - Na tego to będzie trzeba uważać. - pomyślał, po czym przypomniał sobie, że dopiero co przybyły pegaz będzie nocował w jego sypialni dzielonej wraz z Twisterem - Jeszcze czego. Dość, że ten pokój i tak jest za mały na dwóch, a co dopiero dla trzech kucyków. Muszę o tym pomówić z Rainbow. - Dokończywszy kanapkę i stwierdziwszy, że jest już najedzony wstał z krzesła.

- Jak chcecie, to możecie się częstować. - powiedział wskazując na kilka nieruszonych sandwiczy, które zostały mu po kolacji, po czym nie czekając na odpowiedź odszukał teńczową pegazice. Przerwał jej delikatnie rozmowę Rainbow z kucharką, której wygląd omal nie postawił jego skrzydeł na baczność.

- Możemy porozmawiać? - zapytał, nieudolnie kryjąc swe rumieńce.      

Edytowano przez darkblodpony
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Klacz skrzywiła się i położyła uszy po sobie, wciąż leżąc na łóżku. Głośniej się nie dało? Zignorowała trochę zdanie wypowiedziane przez swego współlokatora, który zaraz potem zszedł na dół. Mech, nie chciało jej się ruszać z miejsca... nie chciało się, ale co zrobić. Jeśli się nie zjawi prawdopodobnie nie dostanie nic do jedzenia przez bardzo długi czas, a kto wie jak straszne ćwiczenia czekają ją w tej akademii. W końcu podniosła się z łóżka i udała się w stronę kuchni.

-Witajcie- Westchnęła cicho, zwracając się bardziej w przestrzeń, niźli do reszty tu zebranych. To był chyba jednak pierwszy raz, odkąd tutaj przybyła, kiedy w ogóle odezwała się do czegokolwiek.

Klacz o zielonkawo-niebieskiej sierści przewróciła oczami, gdy tylko wspomniane zostało o nowym rekrucie, który zaraz potem przedstawił się. Nigdy nie wyznawała zasady "Im więcej, tym weselej", bo to tylko powoduje większy tłum. Przynajmniej cieszyła się, że nie dzieli pokoju z kolejnym rekrutem, w końcu pokoje były raczej przystosowane dla dwóch osób. Po chwili skierowała swoje kroki w stronę podanego jedzenia. Był to raczej niezbyt zachęcający posiłek, ale nigdy nie spodziewała się wspaniałej uczty. W końcu, czy kiedykolwiek stołówki szkolne miały dobre jedzenie? Tak oto wsunęła nakazaną liczbę pokarmu, nie próbując się znacznie zastanawiać nad tym, co je. Potem popiła herbatą, która była oczywiście piekielnie gorzka, i została jeszcze przez chwilę, przysłuchując się rozmowie pozostałych. Jak już nic ciekawego się nie działo, w końcu udała się do piwnicy.

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziemowit

Tost Drop ( @darkblodpony)

Dash ze sporym zdziwieniem patrzyła na twarz Tost Drop'a. Była lekko zdenerwowana, ale nie miała zielonego pojęcia co świeżo upieczonemu rekrutowi mogło wejść do głowy. Na chwilę podeszła do kucharki i rzuciła okiem na jakąś kartkę. Poza nią mógł zobaczyć ją Tost Drop. Był narysowany na niej kotlety z jakąś kaszą. Rainbow kiwnęła głową porozumiewawczo. Domyślałeś, że to oznacza co będzie jutrzejszym obiadem. W między czasie zdążyła przypomnieć, by osoby, które zjedzą kolacje zeszły do piwnicy. - Słucham. - instruktorka wreszcie odwróciła pysk w twoją stronę z lekkim wyrazem grozy, ale nie wyglądała na bardzo zdenerwowaną. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tost Drop chwilę wpatrywał się w Rainbow, nim dotarło do niego, że klacz czeka na jego odpowiedź. Przełknął ślinę, zbierając się na odwagę. 

- Chciałbym najpierw podziękować za kolację. I spytać czy nie można by zakwaterować naszą trójkę w jakimś większym pokoju. - powiedział, jednocześnie usilnie starając się nie gapić na kucharkę, co niezbyt mu wychodziło. - No i mam jeszcze jedno pytanie... - dodał po chwili siląc się aby zabrzmiało to najobojętniej jak się tylko da. - Jak ma na imię nasza kucharka? Tak tylko z ciekawości pytam. - jednak jego policzki i udawany wyraz twarzy mówiły zupełnie coś innego.  

Edytowano przez darkblodpony
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Black Void był lekko zniesmaczony, kulturalnie się przedstawił, a w odpowiedzi w najlepszym wypadku dostał jedynie jakieś burknięcia. No cóż widocznie gadatliwość nie jest atutem jego towarzyszy. Właściwie to nawet dobrze, nikt nie będzie zawracał mu głowy. Będzie mógł się porządnie skoncentrować na nauce. Z zamyślenia wyrwał go głos Rainbow przypominający o zejściu do piwnicy. Black Void wstał i już miał ruszyć prosto w stronę schodów, kiedy jego uwagę zwrócił Tost Drop stojący przy instruktorce.

- Ciekawe czego może od niej chcieć? - zastanowił się.

Po chcieli jednak ujrzał rumieniec pegaza i jego wzrok nieudolnie próbujący ominąć kucharkę. Wszystko stało się jasne.

- Co za mięczak. Z nim nie powinno być najmniejszych problemów - uśmiechnął się skrycie. 

Ukrył rozbawienie i pewnym krokiem ruszył do piwnicy.

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziemowit

Dash usłyszawszy słowa Tost Dropa'a odwróciła się w jego stronę z miną kipiącą od gniewu. - Czy ty zapisałeś się na luksusowy pobyt w hotelu na Manehattanie czy do Szkoły Nauki Latania?! - głos klaczki było słychać w całym domu. - Nawet nie minęło kilka godzin, a ty już śmiesz się o takie rzeczy pytać! - dodała Rainbow, po czym poleciała do góry, do swojego pokoju i po sekundzie wróciła - Pani kucharka nazywa się Rasberry Scent, a za obiad dziękuj jej, a nie mi - odparła zdecydowanie ciszej Rainbow. Wtedy to Dash poszła na inspekcje czystości stołów. Zza lady wyszła kucharka. Wyglądała na ok. 20-21 lat. Miała kręconą amarantową grzywę, błękitne oczy, bananową sierść i długi ogon tego samego koloru co grzywa. Był on ta tyle długi, że często owijała nim tylne kopytka. 

 

***

@darkblodpony

 

Piwnica była chyba największym pomieszczeniem (poza salą), ale i zarazem było czuć w niej klimat luzu - na środku piwnicy stał stół Billardowy, Przy wejściu stała kula disco i włącznik do niej, który bardzo kusił by go włączyć. Kilka metrów od kuli stały głośniki. W kącie stał stół do Tenisa Stołowego, a na nim było dosłownie wszystko - cztery paletki, dwie piłki do Ping-Ponga, Rakietki do Badmintona wraz z lotkami. Szczególny klimat robiła drewniana ściana i również drewniany sufit. Rainbow Dash ustała w punkcie centralnym. Przed nią stał statyw do mikrofonu, który włączyła. - Ekhekhem - chrząknęła klacz. - Witajcie moi drodzy! Jesteście w mojej, pięknej szkole. Zawsze po kolacji będziemy się tutaj spotykać. Najpierw ogłoszenie numer jeden. Jutro, pięć minut przed trzecią usłyszycie głośny gwizdek. Od razu wstajecie, przebieracie się w strój sportowy i wychodzicie na dwór. Tyle ile sekund się spóźnicie, tyle będziecie mieli karnych pompek - oznajmiła z wyjątkową swobodą w głosie instruktorka. - Pierwszym waszym celem będzie kwalifikacja na Turniej odbywający się pod honorowym patronatem Pani Burmistrz Ponyville. Niestety, tylko na dwie osoby od was starczy miejsca. Przez najbliższy tydzień powalczycie o miejsce do składu Szkółki Rainbow Dash, którą nazwałam "Fulgur"*. Będziecie z czasem ścigać się w cytrynowo-makowych strojach. Ta osoba odstanie strój klubowy jako pierwsza, która na to zasłuży ! - krzyknęła Dash. - To tyle. Teraz macie 20 minut czasu wolnego w piwnicy. Możecie pograć sobie w coś, ale po 20 minutach macie być w pokojach! - dorzuciła klacz i pobiegła po schodach do swojego pokoju. 

 

@Pan B @Elion_Time001 @Twister @Enzo Gamer @darkblodpony

 

* Fulgur - z łac. "Błyskawica"

Edytowano przez Ziemowit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

- No, no - Black Void zagwizdał z uznaniem - niczego sobie ta sala.

To, że był pracoholikiem i najchętniej spędzał by czas tylko na ćwiczeniach nie oznaczało, że nie potrafił od czasu do czasu się rozerwać. Sprzęt, który się tu znajdował naprawdę robił wrażenie. Jednak ważniejszą sprawą był ten turniej. Musi dostać się do wyjściowego składu, nie ma innej opcji. Jeśli będzie trzeba trenować po nocy, to będzie trenował tak długo aż zaśnie w locie. 

- Spokojnie, zaczniemy dopiero jutro - opanował się w myślach.

Teraz pora na nieco relaksu. Zobaczymy czy wśród pozostałych jest ktoś dorównujący mu w grze w bilarda.

- Ma ktoś ochotę na szybką partię? - spytał wskazując na pięknie wykonany, klasyczny stół stojący na środku.

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ogier nie przejął się reakcją Rainbow. Mając nadal przed oczami obraz Rasberry Scent dołączył do reszty rekrutów znajdujących się w piwnicy. Jednak mimo lekkiego rozkojarzenia, uważnie wysłuchał słów pegaza o teńczowej grzywie. Dopiero potem przyjrzał się zgromadzonym sprzętom, które wywarły na nim wielkie wrażenie.

- Może jednak nie będzie aż tak, źle. - pomyślał, po czym odwrócił się do stojącej obok niego Acid Rain i szepnął jej do ucha:

- Jutro będą kotlety z kaszą - następnie gestem poinformował ją, aby dała znać innym. Pogrążył się w myślach o kucharce.  

- Ma ktoś ochotę na szybką partię? - usłyszał po chwili czarnego pegaza,

- Czemu nie? - pomyślał. - Ja chętnie zagram - dodał na głos. - W końcu mamy razem być w trójkę w ciasnym małym pomieszczeniu... - myślał podchodząc do stołu bilardowego. Wcześniej ogier zobaczywszy budynek, w którym znajdowała się szkoła zastanawiał się czy nie popełnił błędu zapisując się do niej. Jednak teraz Tost Drop, był gotów wytrzymać zamknięcie w najciemniejszej i najmniejszej na świecie przestrzeni, tylko aby móc nadal tu zostać i jeść posiłki przygotowane przez Rasberry...     

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pegaz nie powiedział nic, tylko spojrzał na wychodzącą Dashie.

Po chwili dojrzał przycisk, chciał go wcisnąć, ale po ostatnim krzyku Rainbow.... odechciało mu się.

- Co tu porobić? - powiedział

W ping-ponga nie lubi grać, a Badminton go nie przyciągał.

Postanowił więc obejrzeć mecz Black Void'a i Tost Drop'a, przy okazji rozmyślając nad jutrzejszą taktyką "Jak wstać szybko, i tak samo szybko przylecieć na boisko"

Chciał zrobić "pierwsze wrażenie" na nauczycielce.

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Klacz westchnęła cicho. Czyli spóźnienie oczywiście karane jest dodatkową robotą, no kto by się spodziewał. Trzeba będzie się wysilić, aby przybywać na czas, bo nie chciało jej się robić pompek. Ale to jutro, a teraz nastała sekunda relaksu. W sumie.... nic jej się oczywiście nie chciało. Z zamyślenia wyrwał ją głos... jak mu tam było? Tost Drop? Mniejsza, na pewno dużo zrobi z informacją na temat jutrzejszego posiłku. Przewróciła tylko oczami. Choć ktoś widać wyraźnie, zainteresował się menu stołówki....a może nie to było powodem?

Billard szybko został zaklepany, jednakże klacz nigdy w sumie nie potrafiła dobrze grać, toteż nie miała żalu.

- Szkoda, że nie ma karcianek - żachnęła się cicho. Karty były proste i zdecydowanie mniej męczące, niźli wszystko tutaj przedstawione. Przez chwilę oglądała meczyk, po czym zerknęła na swojego współlokatora. - Umiesz grać w tenisa stołowego? - Musiała kiedyś zacząć integrować się w jakikolwiek sposób z innymi uczniami, a zwłaszcza z tym, z którym dzieliła teraz pokój. Hm... lepiej byłoby zacząć od poznania jego imienia...

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziemowit

- Porządek macie zrobić, umyć się i iść spać, w końcu o czwartej macie być na kopytach! - krzyknęła Dash. Wtedy w biegu poszliście po schodach. W miarę szybko umyliście się i próbowaliście zasnąć. Łóżka nie należały do najwygodniejszych, ale nie były to znowuż takie okropne warunki. Zza okien dochodziło dźwięki różnych ptaków. W końcu zasnęliście

***

 

04:50 I Dzień Szkoły 

 

- POBUDKA, POBUDKA WSTAĆ! - krzyczała Dash - Pięć minut na przebranie się i poranną toaletę! - dodała. Wy jeszcze nie świadomi gdzie jesteście leżeliście w łóżku, ale po minucie się opamiętaliście. Czuliście się jak by przylepieni do łóżka, bowiem byliście strasznie niewyspani. - Strój sportowy ubierać i wychodzić na dwór! Gdy zobaczyliście wielką ulewę i odechciało wam się wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Black Void wyskoczył z posłania jak oparzony. 

- Do jasnej Celestii! - wykrzyknął - Zapomniałem ustawić budzik na wcześniejszą godzinę! 

Był zdenerwowany. Nie potrafił sobie wybaczyć, że tak jak reszta uczniów normalnie zasnął. Przecież on powinien być na kopytach już od jakiegoś czasu. A teraz wszystko musi robić na ostatnią chwilę.

Chwilę później wyszczerzył się jednak w szerokim uśmiechu. Całe szczęście, że położył się w stroju i nie musiał tracić cennych sekund na ubieranie się. Poranną toaletę załatwił błyskawicznie, właściwie tylko szorując zęby. Przecież i tak umyje się na deszczu. Nie mógł powiedzieć, żeby pogoda jakoś go zachwyciła, ale jeszcze żadna ulewa nie powstrzymała Black Void'a i to nie miało prawa się zmienić. Czarny pegaz po chwili zorientował się, że mocno wyprzedził swoich współlokatorów w przygotowaniach. Zasalutował im kopytem z kpiącym uśmiechem i ile sił w skrzydłach popędził korytarzem. Kiedy dotarł na miejsce zbiórki na zewnątrz, dopiero zauważył skalę panującej tu nawałnicy. Deszcz uderzał go po grzbiecie jak chłostające bicze. Grzywa zmoczona oklapła po kilku sekundach. Krople spływały mu do oczu, tak że mało co widział.

- Jesteś Black Void, woda cię nie powstrzyma - zmotywował się na głos.

Młody pegaz wyprężył się na baczność i bez ruchu stanął z wzrokiem dumnie utkwionym w dal. Gdyby teraz ktoś mógł go zobaczyć, ujrzał by prostą jak struna, stojącą jak na przeglądzie wojsk sylwetkę, której cały majestat psuły spływające strumienie wody i oklapła grzywa zasłaniająca kawałek twarzy.

Edytowano przez Pan B
  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Twister nie był jakoś specjalnie wyspany, ale gdy tylko usłyszał głos Rainbow, ekspresowo pobiegł do łazienki.

Nie minęły 3 minuty, i był już gotowy.

Piorunem wybiegł na zbiórkę, myśląc że jest pierwszy, ale gdy zobaczył Black Void'a, nieco się wkurzył, ale minęło mu to.

Po chwili się zorientował że pada deszcz, ale go to nie ruszało.

Stanął więc i czekał na resztę.

Edytowano przez Ziemowit
  • +1 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tost Drop wstał jednocześnie z współlokatorami. Przebrał się błyskawicznie, starając się nie zwracać uwagi na ciasnotę. Z łazienki skorzystał jako ostatni. Dłużej nie myśląc wybiegł tuż za Twisterem. Wychodząc na świeże powietrze, od razu poczuł krople deszczu na swojej jasnoszarej sierści. Uśmiechnął się. Albowiem Tost należał do nielicznej grupy kucyków lubiących deszczową pogodę. Od zawsze przypominała mu ona rodzinne strony oraz dzień, w którym zdobył swój uroczy znaczek.   

- Szykuję się wspaniały dzień - pomyślał dobiegając wraz z współlokatorem na miejsce zbiórki, po czym osunął czubek swej grzywy znad swych oczu. Rainbow widząc jego uśmiech pokręciła głową i zanotowała jego obecność.   

Edytowano przez Ziemowit
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziemowit

Dash widząc wszystkie twarze na zbiórce kiwnęła głową. - Dobra, cieszę się z waszej obecności. - widząc wasze niewyspanie Dash dodała: - Mimo ulewy macie zrobić mi pięć okrążeń na tym torze - Dash wskazała tor położony kilkadziesiąt metrów nad waszymi głowami. - To nie są wyścigi, pamiętajcie! Są niezbyt przyjemne warunki i jeżeli będziecie się śpieszyć, może czekać was niemiła kontuzja - oznajmiła widząc lekką ekscytację. - Potem pójdziecie na śniadanie, zjecie minimum pięć kromek chleba i podejdziecie do... -Dash ucichła, a wy zaczęliście się ekscytować, myśląc, że czeka was pierwszy trening. - Sali Wykładowej - rzekła i wasz radosny humor zamienił się w potężny gniew. W końcu zapisaliście się do szkółki, by poczuć wiatr w skrzydłach, by poczuć adrenalinę, a nie by słychać nudnych wykładów. Dash lekko zachichotała, a wy w złości zaczęliście biec.

 

 

@darkblodpony @Pan B @Twister @Elion_Time001 @Enzo Gamer

 

Czas na odpis: 2 dni (Poniedziałek 11:00)

Edytowano przez Twister

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niebiesko-włosy pegaz wybiegł jako pierwszy, przy okazji próbując omijać deszczowe kałuży.

Po chwili zauważył, że przy 3 zakręcie można zauważyć okno kucharki, a przez nie co właśnie gotuje.

Nie zauważył jednak co to jest.

Gdy próbował bardziej się przyjrzeć, pośliznął się, i upadł.

Szybko wstał

- Ufff... - wyparł ogier

I zaczął biec dalej

Po ok. 2 minutach, miał zrobione 5 kółek, więc podbieg do Rainbow.

Twister pobiegł na stołówkę, czekając na reszte.

Edytowano przez Ziemowit
  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się