Twister

Game Over

12 postów w tym temacie

Napisano (edytowany)

Każdy nie zawsze wygrywa.

Nie zawsze zajmuje się #1 miejsce.

Dla wielu jest to przykre.

 

ALE

 

Wiele osób traktuje przegraną jak lekcje.

Są dumne z siebie, że się nie poddały i walczyły do końca.

 

I tutaj jesteście WY

 

Podzielcie się, z przegranych gier/ turnieji/ walk/ itd. z których jesteście dumni mimo przegranej.  :rd10:

Pozdro :rdblink:

Edytowano przez Twister
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Często w docie zajebiście mi szło, mimo przegranej, liczy się? :v 

1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ja się podziele z wrażeniami z pierwszego turnieju WH40k.

to ten było tak że mimo zajęcia ostatniego miejsca czułem satysfakcje z tego że przegrywałem bitwy z graczami ligowymi z 1 dziesiątki rankingu itc.bo w odrużnieniu od wielu nowych graczy przeżyłem do ostatniej tury a nie jak mi mówili że największą porażką było by przegrać w 2 turze.

1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)

Jak robiłem vs'ki w Knight Online to zauważyłem że jak ja kogoś uderzyłem raz, to on mnie 2, razy nie wiedziałem czemu, i przez to padałem i traciłem nps'y potem się kapłem że jest coś takiego jak Combo, i szybciej można atakować, wystarczyło trochę praktyk, oglądania filmów z gry na YT i dzisiaj DarkWarrioR i ProKuraTor ja są prawie legendarnymi postaciami Woja i Łucznika:badass: cieszyłem się jak mogłem kogoś uczyć Combo łucznikiem, bo pamiętam jak sam prosiłem innych o rady

 

Ale to wszystko było lata temu ahhh wspomnienia 

Edytowano przez KłapouchyGore
1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przegrałem życie. Ale jestem dumny, bo nie raz pomogłem innym w odniesieniu sukcesu. :v

1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przegrałem w Rocket League mecz. Był remis, szykowałem się do dogrywki. Zostało kilka sekund, zatrzymałem się. Bo co może się stać? A no może....AI wbiło mi gola na dosłownie sekundę przed końcem spotkania. :facehoof: Lekcja - pilnuj się do "ostatniego gwizdka" . 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jakiś czas temu grałem bardzo długi mecz w Team Fortress 2. Nasza drużyna współpracowała i pomagała sobie nawzajem. Razem miażdżyliśmy przeciwników niestety wrogowie dopchali wózek do naszej bazy i przegraliśmy mecz ale za to z jaką klasą :) 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jako iż prawie zawszę przegrywam nauczyłem się kochać przegrane (bez tego bym zwariował).

Ale chyba najbardziej dumny jestem z takiej jednej gry ze Starcrafta 2.

Gram zergami przeciwko terraninowi i dwóm protosom. Jeden spamił carrierami, drugi stalkerami a trzeci marinesami.

Moi sojusznicy skapitulowali przedwcześnie kiedy zobaczyli ilość lotniskowców jednego z naszych przeciwników.

Udało mi się rozwalić wszystkie lotniskowce przeciwników, (wprawdzie podukowali następne a ja je niszczyłem na bieżąco)

Z marinsami i stalkerami też sobie jakoś radziłem. W końcu mnie pokonali (choć z sojusznikami pewnie by się udało)

Ale jak spojrzałem na statystyki to się okazało że byłem najlepszym graczem w tej grze. A na jedną moją zabitą jednostkę przypadały trzy przeciwnika.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przegrałem z @Miszcz Tencz w Hearthstone pojedynek :fluttercry2:

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu Ziemowit napisał:

Przegrałem z @Miszcz Tencz w Hearthstone pojedynek :fluttercry2:

Panie, to nic w porównaniu z grą w darts z moim młodszym bratem (10 lat). Randomowe rzuty typu: 16, double 2, triple 18, a na samym końcu skubaniec rzuca idealnie w tą liczbę co mu została ...

A potem dziwić się, że przegrałem z nim 4:2 ...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak bardziej w realu... Graliśmy ostatnio z kumplami w nogę i nasz team przegrał 3:4. A jako że zwykle jestem bramkarzem to wybiegłem do dość niebezpiecznej piłki w sytuacji gdy w pobliżu był tylko jeden obrońca, który biegł tuż obok gościa z piłką. No i nie wiem jak, ale chwilę potem dość mocno zaliczyłem parkiet (no w końcu 2 vs 1), ale nie wiem jakim cudem zdołałem się obrócić i skierować piłkę poza światło bramki. 

Ou yea.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś zrobiliśmy sobie lokalne zawody w Downhill (zjazd na rowerze na czas) na mega krótkiej technicznej trasie pomimo gleby byłem drugi! Ze stratą 2,6s do mojego kumpla.

Z tej przegranej jestem do dziś dumny.   

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się