Bosman

[gra] A rzeki spłyną krwią niewinnych...

Recommended Posts

Wszyscy

 

Pierwszy z trupów, ten najbliżej nie miał najmniejszych szans. Jednocześnie dostał z tyłu buzdyganem w skroń oraz młotem w twarz z przodu. Atak toporem ostatecznie oddzielił głowę trupa od reszty ciała, które upadło bezwładnie u stup krasnoludów. Głowa natomiast, zdeformowana od uderzeń z obu stron odleciała kawałek, lądując niedaleko Haralda. Oczy trupa zgasły i teraz puste oczodoły wpatrywały się w mężczyznę. Z szyi trupa, jak i z jego ust zaczął się sączyć dziwny płyn. Wyglądał trochę jak krew, tyle tylko, że był zielony i czuć było od niego woń zgniłego mięsa i starych jajek.

Po tym, jak jeden padł, pozostała dwójka trupów na chwilę zatrzymała się. Jeden spojrzał w kierunku wilkołaka i ruszył w jego stronę, wyciągając lewą rękę. Cerberus od razu zauważył, że kawałki mięsa oddzielały się od kości, co raczej nie było przyjemnym widokiem. Trzeci z zombie natomiast zwrócił się w kierunku krasnoludów. Zaczął iść w  ich kierunku, jednak poruszał się znacznie szybciej od swoich towarzyszy. Prawie truchtał. TO dawało zaledwie kilka sekund na reakcję. 

 

 

Genn

 

Mężczyzna skinął głową i uśmiechnął się lekko, pokazując białe zęby. 

- Tak. Sprawa jest niezwykle pilna i nie możemy sobie pozwolić ani na chwilę zwłoki. Twoi towarzysze są już w drodze. Musisz jak najszybciej się do nich udać. Bo tylko razem macie szansę na odnalezienie części artefaktu, który jest w stanie uratować świat - Powiedział mnich po czym popatrzył w kierunku północnym. - Twoi towarzysze są na północ od nas. Więc jeśli wyruszymy teraz, dotrzemy do nich w przeciągu kilku godzin. A jeśli obawiasz się, że twoje zapasy to za mało to po drodze możemy się zatrzymać i je uzupełnić - Zapewnił mnich, czekając na odpowiedź Genna. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

-O żesz ty, ale mu głowa daleko odleciał- powiedział rozbawiony krasnolud skutkiem zbyt dużej siły użytej na przeciwniku. Dopiero teraz zauważyć było można skuteczność własną i towarzyszy. Więc byle truposz nie będzie dla nas wyzwaniem - pomyślał, przygotowując topór na kolejny poziomy atak w szyję tym razem szarżującego trupa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Heh, nieźle wyprasowaliśmy kolesia, pomyślał Harald. Paskudnie to wygląda, cieknie jakimś zielonym cholerstwem jakby miał w sobie zgniłe jaja. Poza tym, trzeba powiedzieć, krasnal też pocisnął niczego sobie, a mężczyzna doceniał istoty, które się w tańcu nie pierdolą. to jeden zombiak spoczywa w pokoju, następny już nadciąga, może nie do końca zwarty, ale na pewno sto procent gotowy. Harald skinął głową pokurczom, i po prostu zaszarżował na truchtającego trupa z buzdyganem wzniesionym do miażdżącego ciosu w ciemię.

Edytowano przez Po prostu Tomek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.