Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
LegendarnyKapitan

Piekielna Trójca [Oneshot][+16] [TCB] [komedia] [violence] [slice of life] [może seria]

Piekielna Trójca  

31 members have voted

  1. 1. Napisać jeszcze jedną część? Jak będzie 10 tak napiszę.



Recommended Posts

Jest to krótkie opowiadanie na cześć mojego końca z edukacją. Zdarzenia zamieszczone w tekście miały miejsce i tylko w małym stopniu zostały zmienione, przykładowo toaletę podpaliły dziewczyny, a nie chłopacy. Jednak biorąc fakt że często tam przesiadywaliśmy to mogliśmy to być my. Nazwiska zostały zmienione oraz numer szkoły i miasto. Dyrektor nie był generałem ale służył w wojsku i ogółem są to historie z całego okresu mojej edukacji.

Więc jak Equestriańska nauczycielka poradzi sobie z polską gimnazjalną młodzieżą, przekonaj się sam.

 

Piekielna Trójca

 

Tekst jest powierzchownie poprawiony i może znajdować się w nim duża ilość błędów. 

  • Upvote 5
  • Downvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane.

Jakoś.

 

Ten fik to... ciężko znaleźć mi inne słowa, niż "dno i metr mułu". Akcja wskoczyła na sanki i zjeżdża ze stromej górki na złamanie karku, "fabuła" to zlepek niby-obyczajowych scenek, które do niczego nie dążą, cały potencjał zderzenia idealistycznych kuców wierzących w przyjaźń i patologicznej gimbusiarni idzie w cholerę, a teoretycznie najciekawszy wątek przymusowo skonwertowanej uczennicy ledwie mogę nazwać wątkiem. Kreacja świata nie istnieje i gdyby wyciąć początkowe akapity oraz dwie kucykowe postacie z fika, nie zmieniłoby się absolutnie nic. Szkolna patologia jest tak przerysowana, że aż nie chce mi się w nią wierzyć. Bohaterowie zostali wycięci z cienkiego papieru i wykazują co najwyżej śladowe ilości charakteru, trzech "protagonistów" równie dobrze może być cholernym hive mindem, bo brzmią i zachowują się tak samo. Humor? Przepraszam, co? Jaki humor? Aaa, ten wymęczony i nieśmieszny gag o zrzucaniu żyrandola na nauczycielkę? Trochę za mało (i zbyt nieśmiesznie), żeby dać tag [Comedy].

Językowo i technicznie tekst leży i kwiczy. Didaskalia i dialogi są miejscami dziwacznie przemieszane, a interpunkcja domaga się rozwodu z autorem. Styl jest chaotyczny, poszatkowany, praktycznie nie istnieje, opisy spakowały zapewne manatki i poszły szukać lepszego tekstu.

 

Absolutna strata czasu. Zabić, spalić, zakopać i splunąć przez lewe ramię, żeby jakiejś klątwy zza grobu nie rzuciło.

  • Upvote 8
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ylthin Maruda

 Przykro mi. Postacie istnieją naprawdę jak i wydarzenia przed pojawianiem się kucyków. Jeśli z kimś przesiadujesz całe życie to w końcu stajesz się, choćby w małym procencie taki jak on, "Z kim przystajesz takim się stajesz".  Ta patologia to normalne życie młodzieży z Szopienic. To nie są antagoniści, to zwykła młodzież z Szopienic, znam ją, jestem jej częścią. Każdy ma inny humor, ciebie może nie śmieszyć kabaret ani mru mru, a inny się śmiać nie może przestać. Nie ma tu szczegółowych opisów gdyż w Polsce większość gimnazjów wygląda, czy wyglądało tak samo ( byłem w czterech ). Poza tym każdy ma widzieć swoje gimnazjum, a nie moje. Jest to krótka opowieść, co by się stało gdyby. A jeśli znajdzie się 10 chętnych będzie ciąg dalszy, co się działo gdy wróciły i rozwinięcie wszystkiego.

Edited by GhostRiderCaptain

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu GhostRiderCaptain napisał:

To nie są antagoniści, to zwykła młodzież z Szopienic, znam ją, jestem jej częścią.

Nie nazwałam nikogo antagonistą. Stwierdziłam jedynie, że bohaterowie są słabo napisani, a protagoniści zachowują się jak męskie narządy płciowe i nie budzą nawet krzty sympatii.

19 minut temu GhostRiderCaptain napisał:

Każdy ma inny humor, ciebie może nie śmieszyć kabaret ani mru mru, a inny się śmiać nie może przestać.

Argumentum ad gustum. Jedyny humor, jaki tu znalazłam to powtarzany chyba trzy czy cztery razy gag o żyrandolu, który nie był zabawny już za pierwszym razem. Komedię można oceniać w sposób obiektywny, nawet jeśli dany typ żartu do kogoś nie trafia... i wbrew pozorom moje poczucie humoru nie jest jakoś wybitnie koneserskie.

21 minut temu GhostRiderCaptain napisał:

Nie ma tu szczegółowych opisów gdyż w Polsce większość gimnazjów wygląda, czy wyglądało tak samo

Obchodzi mnie to tyle, co zeszłoroczny śnieg. Od napisania zdania czy dwóch o tym, jak wyglądają korytarze, otoczenie szkoły czy układ pomieszczeń w budynku czy nawet od nieszczęsnego "szkoła wyglądała jak każda inna" korona ci z głowy nie spadnie - nie żeby obecne strzępki fabuły wymagały od czytelnika rozeznania w przestrzeni.

24 minuty temu GhostRiderCaptain napisał:

Poza tym każdy ma widzieć swoje gimnazjum, a nie moje.

Nie każdy chodzi lub chodził do gimnazjum w Wygwizdowie Mniejszym. Ja np. chodziłam do nowej, zadbanej szkoły w Toruniu i nie mam punktu odniesienia.

I co mnie obchodzi, czy to twoje gimnazjum? Kreujesz fikcję literacką. Piszesz opowiadanie, a ja, jako czytelnik, oceniam jego treść. To, czy dana szkoła istnieje czy nie, czy opowiadanie opiera się na faktach... to mnie guzik obchodzi. Potrafię "uwierzyć" w Hogwart czy Kaer Morhen, miejsca, które w normalnym świecie przecież nie istnieją, bo autorzy sprzedali mi wiarygodną (w ramach świata powieści, rzecz jasna) wizję.

29 minut temu GhostRiderCaptain napisał:

Jest to krótka opowieść, co by się stało gdyby.

Nie jest ani krótka (22 strony to nie aż tak mało), ani przekonująca. TCB jest z założenia "gdybaniem" o tym, jak pojawienie się kuców w ludzkim świecie wpłynęłoby na pewne kwestie, u ciebie jednak dostaję nie sensowną rzeczywistość alternatywną, a kilka wybranych na odwal schematów doklejonych na siłę do tekstu o patologicznym gimnazjum. Mogłabym skasować te kuce, wstawić zamiast JakJejTam Klaczy nową nauczycielkę i "fabuła" nie zmieniłaby się o jotę.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ylthin Maruda

Jeśli chodzi o humor. Opowiadanie widziały już 4 osoby z mojego otoczenia i znalazły więcej niż 1 gag. 22 strony to za mało by wszystko rozwinąć tak jak byś chciała. Moje wigwizdowo małe to dzielnica Katowic. Gimnazjum do którego chodziłem również było wyremontowane, ale czyjeś mogło nie być, z tond brak opisu. Określanie postaci na te złe i dobre jest wielkim błędem, bo nikt tu zły nie jest ani nie jest dobry. Życie nie jest logiczne. Mamy tu jednie dwa dni, około dwie godziny. Wiesz mam kolegę, też sądzi że ma poczucie humoru, a w szkole był zwany "grabarz". Nową nauczycielkę nikt by od razu tak nie potraktował, nikt z patologi która znam. Kobieta nic nie zrobiła, potraktowalibyśmy ją normalnie, jak każdy. Chyba zdałem sobie sprawę że ten kto nie miał do czynienia bezpośrednio i na długo z nami, patologią, dresami, kibolami ten nie zrozumie tego fika.

Ps. Od kolegów których uznałaś za nie istniejących. Ogólnie są niezadowoleni i czekają aż zawitasz w Kato. (to tak dla uzmysłowienia co to jest patologia). Cytatu nie wkleję bo nie chce mi się przepisywać tego nie gramatycznego ledwie zrozumiałego zlepku przekleństw z telefonu.

Mimo wszystko dziękuje ci za uzmysłowienie mi że nie wszyscy mogą zrozumieć moją twórczość. Zdajesz się być miłą dziewczyną. 

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane.

 

Opowiadanie jest słabe. Na dodatek balansuje na granicy regulaminu przez ilość zawartych w nim przekleństw.

 

Tag TCB... w sumie jest kilka typowych dla tego gatunku elementów, ale wyjątkowo mało - wygląda to tak jakby wciśnięto je na siłę, żeby można je było wrzucić do działu.

 

Humor... może by mnie to bawiło tak z 15 lat temu. Teraz jedynie męczyło.

 

Forma... słaba. Wyraźny brak prereadingu i korekty, co fatalnie wpływa na jakość lektury.

 

Jeszcze w sumie takie przemyślenie dotyczące treści. Rozumiem, że opisywana "patologia" jest tu w jakimś stopniu (mam szczerą nadzieję że w bardzo dużym) przejaskrawiona. Ale jeżeli chociaż 20% z tego choć odrobinę odpowiada prawdzie, to znak że najwyższy czas przywrócić w szkołach stosowanie kar cielesnych. By taki jeden z drugim dostawał regularnie po mordzie (albo lepiej - linijką po palcach) to nauczyłby się szacunku dla nauczycieli. Nie wspominając już o takim drobiazgu, iż zabawa telefonem na lekcji powinna się kończyć jego natychiastową konfiskatą - po lekcjach mogliby odebrać go za ucznia rodzice.

 

W sumie mam nadzieję, że kolejne opowiadania nie powstanę, bo w pewien sposób promują wyjątkowo szkodliwą postawę, którą należy zwalczać a nie pielęgnować.

  • Upvote 5
  • Sad 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu GhostRiderCaptain napisał:

A jeśli znajdzie się 10 chętnych będzie ciąg dalszy, co się działo gdy wróciły i rozwinięcie wszystkiego.

 

Brzmi mi to na bardzo brutalną i poważną groźbę. 

  • Upvote 8
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajne opowiadanie, nawet się uśmiałem. Chcę poznać dalszą część historii.

Edited by Perszing
  • Upvote 2
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu GhostRiderCaptain napisał:

Jeśli chodzi o humor. Opowiadanie widziały już 4 osoby z mojego otoczenia i znalazły więcej niż 1 gag.

Przykro mi, że palenie trawki z jabłka nie jest dla mnie zabawne.

17 godzin temu GhostRiderCaptain napisał:

22 strony to za mało by wszystko rozwinąć tak jak byś chciała.

To może zamiast pisać 22-stronnicowego one-shota, napisz kilka dwudziestostronnicowych rozdziałów fika? Tak na porządnie, a nie odwalasz fuszerkę na kolanie?

17 godzin temu GhostRiderCaptain napisał:

Gimnazjum do którego chodziłem również było wyremontowane, ale czyjeś mogło nie być, z tond STĄD brak opisu.

Nie wiem, co ma to do rzeczy. Na wypadek, gdyby do ciebie to nie dotarło, to napiszę ci capsami, boldem i większą czcionką:

NIE OBCHODZI MNIE, CZY OPISUJESZ ISTNIEJĄCE MIEJSCE. CZYTAM FANFIK, FIKCJĘ LITERACKĄ, A NIE DOKUMENT CZY REPORTAŻ I TRAKTUJĘ MIEJSCE AKCJI OPOWIADANIA JAKO MIEJSCE AKCJI OPOWIADANIA, A NIE RZECZYWISTĄ SZKOŁĘ. TWOIM ZAKICHANYM OBOWIĄZKIEM JAKO AUTORA JEST OPISAĆ MIEJSCE AKCJI CHOĆBY JEDNYM ZDANIEM.

Dotarło?

17 godzin temu GhostRiderCaptain napisał:

Określanie postaci na te złe i dobre jest wielkim błędem, bo nikt tu zły nie jest ani nie jest dobry.

Przeczytaj mój post jeszcze raz, ale ze zrozumieniem.

Nigdzie nie napisałam, że postacie są dobre lub złe, że są czarnymi charakterami lub bohaterami. Stwierdziłam jedynie, że a) nie mają wyraźnych osobowości, b) mają głębię i złożoność kartki papieru, c) trzech protagonistów zachowuje się w wyjątkowo nieprzyjemny sposób i wzbudzili moją niechęć.

17 godzin temu GhostRiderCaptain napisał:

Życie nie jest logiczne

Trzymajcie mnie, zanim wyrżnę łbem o ścianę. PISZESZ FANFIK, DO CIĘŻKIEJ K*RWICY, FANFIK! FIKCJĘ LITERACKĄ! JEŚLI NIE WALNIESZ W TAGACH [RANDOM], TO MAM PRAWO CZEPIAĆ SIĘ BRAKU SPÓJNOŚCI I LOGIKI, BO OBECNOŚĆ TAKOWYCH JEST K*REWSKIM WYMOGIEM W OPOWIADANIACH CZY POWIEŚCIACH, W TYM FANFIKACH.

17 godzin temu GhostRiderCaptain napisał:

Mamy tu jednie dwa dni, około dwie godziny.

To ile w końcu? 48 godzin czy dwie godziny?

17 godzin temu GhostRiderCaptain napisał:

Chyba zdałem sobie sprawę że ten kto nie miał do czynienia bezpośrednio i na długo z nami, patologią, dresami, kibolami ten nie zrozumie tego fika.

Nie rób prostytutki z logiki, proszę. Mogłabym iść i obejrzeć film o czarnych gangach z Bronksu czy innego getta etnicznego w stanach i zrozumieć go, jeśli reżyser i scenarzysta podejmą ten cholerny wysiłek i wyjaśnią mi, jak działa świat tych gangów. Mogłabym iść i pograć w grę o japońskiej mafii, i zrozumieć ją, jeśli twórcy wytłumaczą, czemu bohaterowie postępują tak, a nie inaczej, jak działa struktura tejże mafii, jakie są tamtejsze obyczaje. Twoim zadaniem jako autora jest napisać swój fik tak, by był on zrozumiały dla ludzi spoza wąskiego grona twoich koleżków ze szkoły.

17 godzin temu GhostRiderCaptain napisał:

Ps. Od kolegów których uznałaś za nie istniejących. Ogólnie są niezadowoleni i czekają aż zawitasz w Kato. (to tak dla uzmysłowienia co to jest patologia).

1. Nie uznałam ich za nieistniejących. Nie wkładaj w moje usta słów, których nie wypowiedziałam.

2. Przykro mi, ale nie komentowałam zachowań twoich kolegów, a postaci z fanfika. Dla mnie istnieje spora różnica między żywym człowiekiem, a wytworem fikcji umieszczonym w fikcyjnej historii, nawet jeśli jest on "oparty na faktach".

3. Nie wiem, po co miałabym jechać na Śląsk, do Katowic i do waszej dzielnicy. Zwłaszcza pod groźbą wpie*olu.

4. "Jak ona mogła, stwierdzić, żeśmy patola i banda ch*jów! Weźmiemy i jej wpie*dolimy, żeby udowodnić, że się myli!"

5. Wow. Serio? Chcecie mnie pobić? Trzech-czterech byczków z gimnazjum kontra niska, drobna kobieta? Woooooow. To jest tak bardzo poniżej pasa, że aż ryje w dennym mule.

6. Zastanawiam się, czy takie uwagi nie podpadają pod pewne punkty regulaminu. I Kodeksu Karnego.

 

PS. Z mojej strony EOT. Nie będę się wykłócać z człowiekiem, który nie potrafi nawet przeczytać mojego posta ze zrozumieniem i jest całkowicie głuchy na krytykę.

Edited by Ylthin Maruda
  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie przeczytałem najgorsze opowiadanie jakie kiedykolwiek widziałem. O ile od strony technicznej widziałem gorsze, to jeśli chodzi o treść, nie. Ten tekst wygląda jak fantazje małolana przelane na papier, który chciałby być postrachem całego gimnazjum. "Wyznania Seby, czyli pamiętnik młodego dresa"? Co my tu mamy?

 

1. "Trójcę", która trzęsie całą szkołą. Nawet dyrektor - były generał - nie daje im rady, SERIO? Wojskowy nie radzi sobie z grupką gówniarzy? Traktuje jak kumpli,"bo co ja im zrobię"? :lol:

2. Motyw z podrobionymi dowodami. Serio? Gość załatwił dokumenty dla całej klasy? :rarity3:

3. Dyrektor toleruje palenie trawki w szkole.

4. Dyrektor olewa groźby karalne kierowane w stronę nauczycielki.

5. Przekleństwa w ilościach hurtowych. Nie żeby nie powinno być ich w ogóle. Niech będą, ale nie tyle. 

 

Nic tu się nie trzyma kupy. Jakaś Ola, którą "zrobili w konia". A jak wyglądała przed zamianą w kuca? Kto ją zaatakował, jak ją zmieniono? Sam się domyślaj. Resztę błędów wymieniła Ylthin.

 

23 godziny temu GhostRiderCaptain napisał:

Nie ma tu szczegółowych opisów gdyż w Polsce większość gimnazjów wygląda, czy wyglądało tak samo ( byłem w czterech ).

No i co z tego? :rarity5: Zakichanym obowiązkiem autora jest danie JAKIEGOKOLWIEK opisu. Tłumaczenie się tekstem: "każdy ma widzieć swoje gimnazjum, a nie moje" jest żenujące. 

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Triste Cordis

I kolejny grzeczniusi uczeń nie wierzy że można być nie grzecznym. Z wymienionych, jedynie w gimnazjum było tak, że jedynie dyrektor nas "powstrzymywał". Zrobiłem drobną podmiankę, w prawdziwym życiu mieliśmy takie stosunki z wychowawcą. Narkotyki w naszej szkole to był chleb poprzedni, nie jeden przychodził zjarany na lekcje. Więc papierosy i alkohol schodziły na drugi plan. A nasze słownictwo i sposób zwracania się do nauczycieli błagał o wezwanie policji.  Cieście się że nie chodziliście do mojego gimnazjum a następnie do zawodówki, bo nie wiem gdzie było gorzej. Może uzmysłowi wam to fakt że zaczynało nas w zawoduwie 23, po tygodniu odeszło 2 bo ich zniszczyliśmy, a po miesiącu jeden się powiesił ( trochę mi szkoda Mateusza, fajny kumpel był ) A teraz najwyższa z zachowania to 2, a z całej 14 osobowej klasy tylko ja nie będę miał poprawki, w gimnazjum było podobnie. Dlatego takie komentarze że to nie możliwe nie wk*******.

Łał, co ja tu robię? Czy nie powinienem teraz iść z kumplami przynajmniej na piwo? No tak jutro praca więc muszę być trzeźwy. Dlatego tracę czas pisząc "to". 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minuty temu GhostRiderCaptain napisał:

@Triste Cordis

Cieście się że nie chodziliście do mojego gimnazjum a następnie do zawodówki, bo nie wiem gdzie było gorzej.

Bosz... drugi Grzegorz Parylak. Mów do słupa, a słup jak dupa. Ile razy, i ile osób ma tłumaczyć ci, że mają gdzieś jak było w twoim gimnazjum? Oceniamy twoje opowiadanie, a nie wspomnienia. Tak, to możesz pisać dla kumpli, którzy znają ten budynek i nie potrzebują opisu. Ja chcę wiedzieć jak wyglądał.

 

Aha. A ty się ciesz, że nie chodziłeś do zawodówki mojego brata. Tak się bowiem składa, że też mieli wojskowego, byłego trepa. Uczył W-Fu. A jak postępował z takimi, jak bohaterowie opowiadania? W nagrodę zaliczali kolejne okrążenia wokół szkoły. Zimą po sali gimnastycznej. Uwierz mi, że nawet najbardziej uparci w końcu odpuszczali. Oczywiście mogłeś powiedzieć "nie", ale poprawka z W-Fu to "siara" na całą szkołę. 

 

PS. Z wykształcenia jestem nauczycielem. Wiem, jaki burdel panuje obecnie w szkołach. W szczególności w gimnazjach. 

Edited by Triste Cordis
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poprawię. Poprawię tekst jak tylko będę miał czas. Teraz cały czas praca, prawojazdy, egzaminy. Ja może bym takiemu nauczycielowi W-Fu bym nie podskoczył, ale już wykańczali takich. Auto posypać startym magnesem. Po pierwszym myciu karoseria do wyrzucenia. Są też inne metody.

Będzie poprawa tekstu ale nie dziś i nie jutro. Może za tydzień.

 

Obecnie szukam korektora. Bo mój poprzedni zrezygnował. 

Edited by GhostRiderCaptain

Share this post


Link to post
Share on other sites
15.06.2017 at 18:54 GhostRiderCaptain napisał:

Jest to krótkie opowiadanie na cześć mojego końca z edukacją

Powiedz jeszcze, że bardzo się cieszysz, że z nią zerwałeś :grumpytwi:

Tekst przeczytałem, pewnie z tego samego powodu, dla którego wielu innych przeczytało/przeczyta. Żeby zobaczyć o co ta cała burza w komentarzach. Muszę jednak przyznać, że osobiście widziałem już gorsze, co wcale nie znaczy, że autor powinien być zadowolony z tego faktu.

Kwestii technicznych nie poruszę, ponieważ inni już to zrobili za mnie, zresztą tak samo mógłbym postąpić z fabułą, której szczątkowa forma chyba jest... No, ale skoro już komentarz zostawiam, to fabuła.

Banda gimbusów, postrach całej szkoły i osiedla zapewne, robi to, co tego typu gimbusy robią najlepiej. I w zasadzie w ten sposób streściłem całe to "opowiadanie" :) Nie przeczę, że SoL tego typu mógłby być nawet fajny, ale ten nie jest, ponieważ trafnie to ujął Triste Cordis, kilka postów powyżej. Sam dawałem Ci rady (w innych Twoich opowiadaniach i podobno w jakimś brudnopisie, którego komentowania nie mogę sobie przypomnieć), żebyś pisał więcej i ćwiczył na mniejszych tekstach, ale póki co nie widzę, żebyś robił jakieś postępy. Mam nadzieję, że czytasz książki i opowiadania innych osób, dobre opowiadania, podkreślę. Gdyby ten tekst był pierwszym, jaki przeczytałem z fandomu, to pewnie odbiłbym się od kucyków i wszystkiego co z nimi związane, jak od ściany, i nigdy nie wrócił. Poza tym, są zakłady dla takiej "młodzieży".

Jedziemy dalej.

Jeśli to miała być komedia, to humor całkowicie nie trafił w mój gust i nawet w czasach, kiedy chodziłem do gimnazjum, najpewniej także by nie trafił. Piszę to na podstawie moich własnych doświadczeń, podejmowanych "akcji" i zabawnych sytuacji zapamiętanych ze szkoły. Pewnie kogoś rozbawi, mimo to :dunno: Jednakże z tą lampą, to przedobrzyłeś. Jest jej za dużo i wcale nie jest śmieszna. Zastanawia mnie tylko, czy w Twojej szkole wisiały lampy? Myślałem że standardem w takich instytucjach są świetlówki. Osobiście nigdy nie widziałem w szkole lampy. Nigdy.

Jeszcze do tych lamp. Ostatnia scena wymagałaby, żeby takowa lampa wisiała nad nauczycielką i nad uczennicą, co prowadzi do spostrzeżenia, że nie mogłyby być rozwieszone w optymalnych punktach, gdzieś pomiędzy rzędami, a raczej wisieć po jednym nad ławką. Czyli nie byłoby możliwości, aby trafić dwie lampy jednym strzałem, a przynajmniej nie te konkretne dwie lampy.

Jak kucyk posługiwał się telefonem przystosowanym do ludzkich dłoni? Pewnie jeszcze dotykowym.

Higienistka razem z nimi paliła zioło. Bardzo wiarygodne.

Chyba wystarczy, nie ma co więcej pisać. Myślę, że powinieneś przemyśleć dla kogo piszesz opowiadania. Ponieważ jeśli są one napisane dla osób z Twojego otoczenia, to nie dziw się później, że innym mogą się nie spodobać. Warto byłoby zrobić założenie, że jednak Twoje otoczenie jest mniejszością, a przynajmniej wśród osób czytających. Piszę to na bazie własnych doświadczeń, a nie po to, aby kogokolwiek obrazić.

15.06.2017 at 19:58 GhostRiderCaptain napisał:

Poza tym każdy ma widzieć swoje gimnazjum, a nie moje

Nie wyszło Ci to, w moim przypadku. Taka patologia to nie w moim zaścianku kraju (i, możliwie, że nie "za moich czasów" :D

22 godziny temu Ylthin Maruda napisał:

I Kodeksu Karnego

Możliwe. Zapytam sędziego w poniedziałek albo sprawdzę w naszej biblioteczce wydziału karnego :rdblink:

15 godzin temu GhostRiderCaptain napisał:

Może uzmysłowi wam to fakt że zaczynało nas w zawoduwie 23, po tygodniu odeszło 2 bo ich zniszczyliśmy, a po miesiącu jeden się powiesił ( trochę mi szkoda Mateusza, fajny kumpel był ) A teraz najwyższa z zachowania to 2, a z całej 14 osobowej klasy tylko ja nie będę miał poprawki, w gimnazjum było podobnie

Jakimi jeszcze osiągnięciami w życiu możesz się pochwalić? :twilight7:

 

Nie polecam. Polecam natomiast Tobie znaleźć sobie nieco inne osoby, które przeczytałyby tekst przed publikacją. Zacytuję na koniec jedynie:

15.06.2017 at 19:42 Ylthin Maruda napisał:

Absolutna strata czasu. Zabić, spalić, zakopać i splunąć przez lewe ramię, żeby jakiejś klątwy zza grobu nie rzuciło.

Podkreślam, że ten komentarz zostawiam tylko dlatego, że zawsze komentuję opowiadania które przeczytam. Taka zasada :) 

Pozdrawiam :giggle:

Edited by Arkane Whisper
  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...