Lucjan

Różne oblicza śmierci [Zapisy] [Gra] [Apokalipsa] [Survival] [Reaktywacja]

Recommended Posts

(potem reszta odpisze)

 

Cała drużyna ruszyła do miasta. Co dziwne nic ich nie spotkało na dzień dobry. Zero rozejrzał się uliczkach. Nic w nich nie było. Westchnął cicho i w tym samym momencie usłyszał serię z karabinu maszynowego. Grupa pobiegła w tamtą stronę i zobaczyła dwóch bojówkarzy strzelających nie w zombie tylko w jakiegoś dziwnego stwora w masce gazowej z siekierą w ręce. Pokazał reszcie by się nie ruszali i czekali na rozwój wypadków. 

 

(teraz czekamy na odpis Mephista) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetnie... znowu tu jesteś co? Hah. Do tego wcale nie słyszysz co próbuję ci przekazać ty cholerny idioto. Pamiętasz te czasy gdy nie krzyczeliśmy ciągle o mięsnych bicyklach? Ta... ja też nie... heh.

Kolos z toporem jakimś cudem unikając ostrzału schował się za jedną z zasłon.

- Urwę ci jęzor i wetknę go w twój odbyt! - zawołał wściekle. Czekając aż przerwą ostrzał. Ale ostrzał trwał. I trwał, a ofensywne krzyki o morderstwie, ludobójstwie i gwałceniu czaszki wraz z nimi. Wreszcie, Krieg usłyszał ten błogosławiony dźwięk braku amunicji i wyskoczył wściekle ze swojej zasłony. - Wetknę mój ból w twoje bebechy! - zawołał dobiegając do jednego z bojówkarzy, który to nie zdołał uciec, w przeciwieństwie do jego kolegi. 

Kolos zgrabnym ruchem wyłamał mu szczękę, złapał jego język i pociągnął go tak mocno jak umiał i kopnął w dół szczęki pozbawiając go bojówkarza.

A potem... no cóż... postąpił zgodnie ze swoimi słowami które to wykrzyczał na początku. Potem podniósł topór i pozbawił bojówkarza życia. Wydając z siebie dziwaczne odgłosy ekstazy, a potem przystępując do przeszukiwania jego ekwipunku. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

O cholera. A ja sądziłem, że widziałem wszystko - pomyślał, gdy dojrzał to wielkie dziwactwo. Z karabinu się nie opłaci. Może by tak granatnikiem, lub podpiec miotaczem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zero najpierw zaśmiał się na słowa psychola a potem zamarł patrząc na to co zrobił żołnierzowi. - Teraz nie wiem czy atakować czy zapytać czy do nas dołączy bo taki psychol by się przydał. - powiedział dławiąc śmiech.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.