Recommended Posts

 

Spike widząc okazję ze do wtrącenia się do walki przyśpieszył i dokonując wślizgu na plecach przeleciał przed biegnącym Vlanem, jednocześnie uderzając nunchaku w jego kostki.

 

Muuubek wciąż stał w gotowości czekając na rozwój wypadków, szczególnie że taktyka psoczłowieka zdawała się być zupełnie chaotyczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koneko spojrzała na Spikea. - Nie wpierniczaj się. - warknęła i skoczyła w stronę człowieka - psa. Wzięła rozpęd i kopnęła go w brzuch z partyzanta. Następnie zrobiła piruet uderzając go z obrotu w pysk. Po chwili stanęła w pozycji obronnej.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zatrzymał się, ściskając oczy Określenie psia mać, nabiera nowego znaczenia. A taki dobry atak. Wszystko zepsuł. W jego głowie zaczął się odzywać dziwny głos, słyszalny tylko dla niego Zabij. Zabij. Zabij! Wykonaj rozkaz! Złapał się mocno z za głowę(znaczy się, jak trzymał swe miecze, to przystawił pięści do głowy), a kiedy ponownie podniósł powieki, wydarł się na całe gardło(zgaduję że tak działa fala dźwięku....i tak, zrobił to nie wiedząc o swojej mocy)

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Gratuluję domyślności, faktycznie Twoją postać jako pierwszą miałem zamiar mocowo uświadomić. Resztę graczy jednak prosiłbym o poczekanie aż samemu dam im zielone światło do obudzenia zdolności XD))

 

Spike dostrzegł nadciągającą kotodziewczynkę w ostatniej chwili, z trudem wykonując niezbędne uniki. Jego chaotyczność okazała się jednak na tyle skuteczna, że ataki Koneko trafiały w próżnię. Psoczłowiek z wypisaną radością na twarzy przeturlał się na drugi koniec pomieszczenia.

 

- Iiiii coooo wyyyyy naaaaa tooooo? - zarechotał

- Właściwie to ty wpierniczyłaś się jako pierwsza. - powiedział Muuubek potakując głową w zamyśleniu.

 

Gdy Vlan wydarł się, przez salę przetoczyła się fala dźwiękowa, która powaliła wszystkich na ziemię, powodując krótki, ale dotkliwy ból w uszach. Muuubek upadł na kolana łapiąc się za uszy, Spike skulił się na ziemi, Koneko przewróciła się do tyłu, a Wolfa zaś odepchnęło aż pod ścianę.

 

Nathaniel gdy tylko usłyszał przeraźliwy odgłos dochodzący z piętra wyżej skoczył do schodów i w kilku krokach znalazł się na górze, w momencie w którym Vlan przestał krzyczeć.

 

Wiedziałem że obdarzanie ich mocą to fatalny pomysł. Ale jak Ojciec Święty się uprze, to nie ma innego wyjścia. Templariusz odetchnął głęboko i wyciągnął rękę w kierunku nietoperzoczłowieka. Vlana otoczyła jasna poświata, która zacisnęła się wokół niego niczym lina. Wszystkie negatywne i buzujące emocje jakie w tej chwili odczuwał znikły, a Homalus z miejsca się uspokoił. Chwilę później poświata zniknęła.

 

- No tak, jest jeszcze coś o czym zapomniałem wam powiedzieć. - powiedział Nathaniel wzdychając - Odsapnijcie chwilę i chodźcie na dół.

 

Rycerz odwrócił się do reszty plecami i zszedł po schodach. Muuubek, wciąż lekko czując ból w uszach podszedł do Vlana z uśmiechem. - Dobra. To było niezłe, przyznaję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Dzięki, dzięki. Kreacja postaci zobowiązuje)

 

Drąc się, czuł jak w jego duszy, o ile mu jakaś została, kotłowały się bandy demonów, których jedynym celem jest rozszarpanie go od środka, albo wydostanie się. Oprócz tego, w głowie miał dziwny obraz, przypominający oko węża. Gdy Nathaniel oplótł go magiczną aurą, poczuł się jak na spowiedzi, czy podczas modlitwy. Opanowując nerwy, upuścił swe miecze. Zamrugał kilkukrotnie, sprawdzając, aby upewnić się, czy na pewno jest w świecie rzeczywistym. Co to do cholery jest?

Czując silny ból głowy, przystawił do niego lewą rękę. Kiedy tylko Muuubek do niego podszedł, będąc w ciągłym szoku, uścisnął mu prawice.

- Dzięki. Może dobre, choć niezamierzone.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koneko uderzyła potylicą w ścianę gdy została odepchnięta poprzez falę dźwiękową i straciła przytomność. No cóż. Przypadki chodzą po kotach czy jakoś tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odwrócił lekko automatycznie głowę. Widząc Koneko, która straciła przez niego przytomność, przeraził się lekko. Choć nie chciał by było to widać. Odsunął się do Muuubeka i podbiegł do niej, klękając przy tym. Prawą rękę, przeniósł za jej głowę, lekko ją przechylając w przód.

- Hej! Wszystko w porządku? - spytał gorączkowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koneko się nie odezwała. Oddychała ale z koordynacją chwilowo było do niczego. Jedyne co zrobiła to oparła głowę o tors Vlana. Mężczyzna chyba powinien zanieść ją do jakiegoś łóżka czy coś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skrzyżował brwi. Objął ją w tali i pod kolanami poc czym podniósł ją delikatnie. Zszedł po schodach. Gdzieś po drodze wcześniej, mignął mu pokój z łóżkiem, tam też się skierował. Kiedy dotarł, ułożył ją na łóżku, przykrywając kocem. 

- Pięknie. Świetnie wręcz - szepną siadając na stołku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna przez sen złapała mężczyznę za rękę. - Nie zostawiaj mnie. - wyszeptała. Gdy jej się przyjrzał okazało się, że Koneko śpi. Dziwnie trochę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- O! Nie tylko ja mam problemy z głosami w głowie. Ale skoro ja nie mogę mieć spokoju, to choć mogę jej to uśmierzyć - pokiwał głową, lekko się uśmiechając. Przyciągnął stołek bliżej łóżka i zasiadł spokojnie. Ze zmieszaniem, szepnął do niej - Spokojnie. Nie jesteś sama.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koneko przytuliła jego dłoń do swojej twarzy i uśmiechnęła się przez sen.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uniósł obie brwi. Ciekawe. Zastanawiam się co takiego jej siedzi w głowie. Skoro ja chciałem wszystkich...no w każdym razie, lepiej będzie jak głupich ruchów nie wykonam. Żeby mi tylko ręka nie zdrętwiała. Przyłożył lewą rękę do jej czoła, sprawdzając jej temperaturę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna nie miała temperatury. Była nieprzytomna. Po chwili otworzyła oczy i spojrzała na Vlana. - Co ja tu robię?  - zapytała niepewnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas się sprawdzić. W pierwszej chwili, nie specjalnie wiedział co zrobić. Opanował się i przyjmując spokojny wyraz twarzy, powiedział:

- Widzisz...Tam na piętrze, jak szarżowałem na Muuubeka - W mordę - Wtedy trafił mnie ten Spike. Trochę się...dobra, bardzo zdenerwowałem no i krzyknąłem. Z tym że...to nie był taki normalny krzyk. Taki bardziej nietoperzy, pomnożony przez sto. To cię widocznie ogłuszyło. A bardziej spowodowało że zemdlałaś. To zaniosłem cię do łóżka. I w sumie tyle, jeśli idzie o twoje pytanie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Głupek. Jeśli próbujesz mnie w ten sposób przeprosić to ci nie idzie zbyt dobrze. - stwierdziła i podniosła się do siadu. - Dziękuję, że mnie tu przyniosłeś. - powiedziała i przytuliła wampira. - Miły jesteś. - stwierdziła i znowu się położyła.

- Zostań tu ze mną. - poprosiła i przytuliła się do jego ręki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie. Świetnie. Móc ledwo zareagować, odwzajemnił uścisk dopóki jego ręka znowu przestała być jego.

- W porządku. W sumie to nawet powinienem, a tobie się należy - westchnął. Trochę tu pobędziesz. Zacznij.

- To...Miałaś jakiś koszmar? - spytał - Bo widać było, że to nie był spokojny sen.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic sobie nie przypominam. Ja tylko spałam. - powiedziała i uroczo przychyliła główkę. - A coś mówiłam? - zapytała patrząc mu w oczy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakoś średnio mi się chce w to wierzyć. - powiedziała lekko rozbawiona. Podniosła głowę do góry i dokładnie mu się przyjrzała. Tak samo teraz on mógł się przyjrzeć jej dekoltowi i to dokładnie bo jej koszula lekko zsunęła się z prawego ramienia i odkrywała coraz to więcej przed oczami Vlana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Czy wierzysz czy nie, no to twoja sprawa. Ja widziałem co widziałem - pokiwał głową, ciągle patrząc w jej oczy. No. To już wiemy z kim mamy do czynienia, prawda? - Nie masz jakichś większych obrażeń?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mo ok. Tym razem ci wierzę.  - powiedziała kładąc się z powrotem i zamykając oczy. Nadal trzymała Vlana za rękę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Co to miała być?- zapytał w lekkim szoku Wolf. Nadal był zdumiony tym co się stało i nie potrafił sobie wytłumaczyć co się stało. Taki rzeczy po prostu się nie zdarzają.- Mam nadzieję, że nigdy się to nie powtórzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po jakich 15 minutach Koneko wstała i się przyciągnęła. - Dziękuję, że mnie przypilnowałeś. A tu masz nagrodę. - powiedziała i pocałowała go w policzek. Po chwili się odsunęła i uśmiechnęła się do niego uroczo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.