Orsiro

Wasze skojarzenia z wsią

Recommended Posts

Cześć Wam:aj2 .
Cześć Applejack, z czym tobie kojarzy się wieś?
No cóż... myślę że, rodzina, ciężka praca, dużo, bardzo dużo jabłek, spokojne miejsce z dala od zgiełku miast i coś tam jeszcze, a Ty co powiesz?
Prawie to samo, tylko zamiast jabłek, to tony zbóż i porządna harówa w okresie żniwnym, poza tym, zapach skoszonej trawy latem i, najlepsze miejsce do życia.
Z tym ostatnim to prawda, w mieście bym długo nie wytrzymała.
Ja również, ale my tu sobie gadu gadu a teraz niech inni, przedstawią nam swoje skojarzenia :).

Edytowano przez Orsiro
  • +1 1
  • Mistrzostwo 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jako osoba mieszkająca na wsi (a przez wieś mam na myśli "wielki kawał ziemi luźno zamieszkany przez 150 osób") od piątego roku życia... cóż, wieś to dla mnie dom, ale też dzieciństwo. Bieganie z wystruganymi w przydomowym warsztacie kijkami, zabawa z psami, łażenie po drzewach, huśtawka w ogrodzie... no i pomoc w domu. Nie mamy dużego gospodarstwa ani większych zwierząt hodowlanych, ale zdarzało mi się doić kozy, zbierać kurze jaja, karmić psy czy szukać kociąt w sianie. Oraz pomagać w zbieraniu truskawek, malin, ogórków i czego tam jeszcze mama nie posiała.

  • +1 1
  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmm, w pierwszej kolejności kojarzą mi się ładne widoki. :P To może brzmi dziwnie, ale w małopolsce gdzie mieszkam tereny są pofałdowane, przez co gdy opuści się większe miasto łatwo można znelźć ciekawe i urokliwe miejsca. Przynajmniej dla mnie są one miłe. Mieszkam w małej miejscowości, około 18 tysięcy mieszkańców, nie jest to jednak wieś. Tej doświadczałem w dziciństwie, jeżdząc do kuzyna, i tam wlasnie mialem doczynienia z przyjemnymi widokami, ktore teraz jako pierwsze przychodzą mi na mysl.

Druga rzecz to zwierzątka! :evilshy: Dziadek kuzyna miał tego troche - kury, świnie, krowy, szerszenie. A ja jako dzieciak lubilem przebywać w ich otoczeniu, chociaż przyznam że wredny był (jest) ze mnie typ i ww. drób ganiałem po podwórku. Jednym razem pewna cwana kura mnie wymanewrowała i skończylem w krowim placku. :burned: To dłuższa historia...

Cóż, sentymentalny jestem i lubię sobie powspominac. Z chęcią podzielę się innymi historiami o moich przygodach na wsi. xD

  • Lubię to! 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cisza, spokój, luz, swobodne spacery, duże ogniska, obserwacja zwierząt nie tylko hodowlanych ale i dzikich, ogromne otwarte przestrzenie z ładnymi widokami, zwłaszcza latem kiedy się patrzy na niekończące się łany kołyszących na wietrze zbóż, czyste powietrze (choć czasem śmierdzi obórką albo czymś wylewanym na pole :P), i jakoś mocne skojarzenie z alkoholem, zapewne przez stały widok bywalców spod sklepowej ławeczki (ale Ci są raczej pokorni i uprzejmi), czy wiecznie pijanych dwóch sołtysów w sąsiednich wioskach (jeden jeździł szybko po pijaku autem i trzeba było uważać, dodatkowo często spieprzały mu strusie z zagrody które potem sobie biegały luzem po wiosce. Prawie jak Australia, jedziesz a tu poboczem struś sobie biegnie xD) Mieszkam w gminie 1000~ mieszkańców na tyle długo, że mimo wszystko nie czuję się komfortowo w miastach, i jakiekolwiek wady wsi typu słabszy zasięg, odległość od poszczególnych sklepów jestem w stanie spokojnie przeżyć, ale bardzo słaby dojazd dokądkolwiek to jest masakra.

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze skojarzenie to czereśnia. Dużo czereśni, a co za tym idzie mieszanie paskudnych środków chemicznych, manewrowanie ciągnikiem między ciasno posadzonymi drzewami, latanie za szpakami z trąbką kibica od 5.00 do 21.00, obcinanie gałęzi. Kopanie ziemniaków-nienawidzę. Przeklęta jabłka, trzęsienie drzewami, by potem na kolanach zbierać je do wiader i na lawetę. Obcinanie jabłoni to koszmar, rosną jak wierzby - im więcej tniesz, tym więcej odrostów.

 

Oczywiście są też zalety, np. można pogrzebać sobie w ogródku przy kwiatkach, poprawić kamienie na skalniaku, wyrywać nawłoć i perz, skosić trawnik. A tak całkiem serio, to kojarzy mi się jeszcze zapach kwitnących kwiatków, smak słodkich czereśni, pieczenie ziemniaków, smażenie kiełbasek, kury plączące się pod nogami, niesamowite widoki, robienie zdjęć godzinami w porannej mgle, dużo ciekawych ptaków, których nie spotyka się w miastach.

 

Niestety mam więcej złych skojarzeń niż dobrych, ale i tak lubię wieś. Niedługo zacznie się sezon na czereśnie. 

 

 

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nuda, monotonna i ciężka praca, brak dostępu do czegokolwiek, sąsiedzi troglodyci palący śmieci w ogródku i puszczający na full disco polo, brak zasięgu, lagi, brak perspektyw, robaki wlatujące chmarami przez okno, menele spod sklepu, miejscowi rzucający śmieci gdziekolwiek, smród obornika, wysokie koszty za paliwo, wszechobecne komary i kleszcze, osy, szerszenie, bagno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Ylthin

Dnia 6.05.2018 o 16:56, Ylthin napisał:

(...)łażenie po drzewach, huśtawka w ogrodzie... no i pomoc w domu. Nie mamy dużego gospodarstwa ani większych zwierząt hodowlanych, ale zdarzało mi się doić kozy, zbierać kurze jaja, karmić psy czy szukać kociąt w sianie. Oraz pomagać w zbieraniu truskawek, malin, ogórków i czego tam jeszcze mama nie posiała.

Ja miałem tak samo, gdy byłem nieco młodszy ;), wiele z tych rzeczy również robiłem, też bawiłem się w szpiega, aby znaleźć kociątka :). Kiedy się je odnalazło, to ile było z tego radości :D.

 

 

@ByczekPazerny

Dnia 6.05.2018 o 17:05, ByczekPazerny napisał:

Hmm, w pierwszej kolejności kojarzą mi się ładne widoki. :P

Ja również mam piękne widoki. Gdy się obudzę to czasem spoglądam przez okno, w stronę łanów jabłoni :aj2.

Dnia 6.05.2018 o 17:05, ByczekPazerny napisał:

Druga rzecz to zwierzątka! :evilshy: Dziadek kuzyna miał tego troche - kury, świnie, krowy, szerszenie. A ja jako dzieciak lubilem przebywać w ich otoczeniu, chociaż przyznam że wredny był (jest) ze mnie typ i ww. drób ganiałem po podwórku.

Czym by było gospodarstwo bez zwierząt, dla mnie dużym jabłkowym sadem.

 

 

@Lemi

Dnia 6.05.2018 o 20:32, Lemi napisał:

Prawie jak Australia, jedziesz a tu poboczem struś sobie biegnie xD)

Jakoś jeszcze strusia, na mojej wiosce nie spotkałem :D, u mnie to czasami koledzy, quadami, crossami, prują jak wariaci, ale zawsze im machnę, na cześć.

 

 

@W.B.

Dnia 6.05.2018 o 21:19, W.B. napisał:

Przeklęta jabłka, trzęsienie drzewami, by potem na kolanach zbierać je do wiader i na lawetę. Obcinanie jabłoni to koszmar, rosną jak wierzby - im więcej tniesz, tym więcej odrostów.

Niestety trzeba się narobić, też mamy ich naprawdę sporo. Zawsze potrzebne są pieniądze, by z czegoś żyć, takie są uroki wiejskiego życia :v6Jdq:.

 

 

@Breaking Stuff

 

A poza tym,  jakieś pozytywy?

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Raz w życiu byłem na wsi.Sporo czasu temu. Większość życia spędziłem w miastach. Ogólnie moje skojarzenie jest dość nietypowe, ale jest

 

Wracając - Pojechałem na wieś. Fajnie było. Potem zrobił się wieczór. W końcu noc. Spojrzałem w niebo

>Taki widok (Może nie aż tak dokładny, ale jednak)

Spoiler

z21671519V,Droga-Mleczna-nad-Bieszczadam

Od tego czasu jak tylko słyszę o wsi to przypomina mi się najpiękniejsza rzecz jaką w moim życiu było dane mi widzieć. 

Właśnie zdałem sobie sprawę z tego że dawno na wsi nie byłem.

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wychowalam sie na wsi i spedzilam na niej wiekszość życia,  teraz mieszkam w mieście i...  Tęskni się.  

Wiele pięknych wspomnień...  Świeże powietrze, sarenki podbiegające prawie pod dom i obgryzające roślinki z pola :v chodzenie rano do lasu (ok 5 min drogi)  zbieranie owoców i warzyw,  zapach trawy,  który jest przepiękny...  Do tej pory gdy koszą trawę przed blokiem otwieram okno i wącham. 

Zwierzęta które wprost kocham i piękne zachody słońca. 

Są też gorsze strony jak wstawanie o 4 rano do pracy na swi,  pielenie,  rwanie owoców itp. 

Teraz odwiedzam rodzinę co miesiąc i najlepiej tam wypoczywam.  Nawet praca w ogródku i na polu jest dla mnie relaksem. Wracam zmęczona ale przeszczęśliwa!  

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wychowałem się na wsi i bardzo dobrze mi się kojarzy. Uwielbiam czyste powietrze, drzewa kołyszące się dookoła domu, taką swojską atmosferę i sąsiadów, każdy zna każdego. Nie mieliśmy żadnego gospodarstwa, tylko dwa ogródki, więc nie było wiele pracy, ale kiedy była - to całkiem ją lubiłem. 
No i zwierzątka podchodzące pod sam dom. Pewnego razu bobry nam się zjawiły pod furtką, ciągle biegają sarny, bażanty, zające. 
Poranki na wsi są naprawdę odprężające, kiedy możesz się nimi nacieszyć, szczególnie latem. 
No i najważniejsza rzecz, która stawia u mnie wieś ponad miastem - na wsi widać gwiazdy. 
Długo by wymieniać, nie da się tego opisać, bez ominięcia jakiegoś wspaniałego szczegółu. Jako człowiek mocno związany z naturą bardzo sobie cenię każde chwile, które mogę teraz spędzać na rodzinnej wsi. Dopiero jak się wyprowadziłem do centrum miasta, zacząłem to mocniej doceniać. 

  • Lubię to! 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się