Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dead Radio Man

[Zapisy][Gra]Blood Lad

Recommended Posts

- Co tam braciszku, potrzebna ręką? - Zawołał Staz, stał na dachu posiadłości a za nim koło 30 ludzi. Staz trzymał miecz ojca w jednej ręce i swój rewolwer w drugiej. - Nie to nie będzie miało miejsca, nie w moim domu. - Staz naładował pocisk magią i wystrzelił prosto w golema. Sam atak nic nie zrobił bestii ale przesunął go na tyle że golem stał za terenami posiadłości. - Tak lepiej. - Zeskoczył z budynku i klepnął brata w ramię.

- Yo - Uśmiechnął się, jego ubiór nie przypominał starego Staz'a. Bardziej jakiegoś buntownika. Bandana na głowie, skórzana kurtka i jeansy, pod kurtką zwykła bluzka. - Może razem co? Damy mu radę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odwrócił się, widząc brata. Skrzyżował brwi. Patrzył tylko, jak pocisk odsuwa golema dalej. Nadal ściskał miecz w ręce.
Nowy strój nie pasował do Staza. Do tego, który wiecznie trzymał nos w książce? Nie
- Rychło w czas - stwierdził - Dobra. Ty wymyśl plan, a ja zajmę się realizacją.

Wysłane z mojego LG-M250 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Golemy można zranić tylko magią. Duża jej ilość da radę, Hashiamaru dalej musimy to zniszczyć. - Demon i kilku jego ludzi zeskoczyło i zaatakowało. Tak samo zrobił Staz i naładował miecz energią. - Dalej braciszku zakończmy to. - Staz wbił miecz w golema. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pokiwał głową.
- No co ty nie powiesz. Golem nie potrafi powstrzymać zaklęcia - wymamrotał. Patrzył jak nowi kompani zaatakowali stwora, podobnie jak Staz. Spojrzał na swoją broń.
- Dobra.
Jak reszta, przeniósł energię na ostrze, a botem wykonał swoje przedłużone cięcie.

Wysłane z mojego LG-M250 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Golem padł pod naporem ciosów. Staz otrzepał się z kurzu i popatrzył po okolicy. Wiedźma podeszła do nich.

- Mam coś dla ciebie. - Rzuciła mu książkę - Najlepiej otwórz na stronie 234 wers 2.

Staz otworzył i zaczął czytać na głos.

- Pierwszy król zaświatów, Dragula był tak silny aż inni którzy składali mu wizyty nie mogli oddychać w jego otoczeniu. Dlatego król stworzył zaklęcie które zmniejszało siłę obecnego króla do poziomu najsłabszej istoty w sali. Zaklęcie czerpało moc z wszystkich wampirzyc rodu Blood. - Staz na chwilę przestał czytać, wiedział że coś musiało być na rzeczy. - Zaklęcie jest nie zniszczalne oraz jest częścią zabezpieczeń pałacu królewskiego. - Staz skończył czytać, chwilę myślał nad tym po czym się uśmiechnął. Miał już plan, wszystkie pionki w na szachownicy i as w rękawie. - Cóż, wiem co będziemy robić przez najbliższy tydzień. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Schował miecz do pochwy, strzepują kurz rękawów. Nakazał strażnikom, aby ci powrócili na swoje stanowiska.
Słuchał brata z mieszanym zaintetesowaniem. Zaczyna się. Cudownie.
- ...czyli co konkretnie? Może podzieliłbyś się swoim planem, co?

Wysłane z mojego LG-M250 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Tak, właśnie miałem... - Staz znowu się zamyślił. Ktoś go klepnął w plecy. - A co ? Tak plan, jak wszyscy wiemy w tej chwili nie mamy szans z wilkołakami. Nawet z pomocą wiedźmy i nowymi sojusznikami których przyprowadziłem. Musimy wystosować list do 3 strony konfliktu, rodu który próbował przejąć władzę od naszego ojca ale ten ich oszczędził. Potem wilkołak przejął władzę i oni spróbowali ponownie zdobyć tron dla siebie. Musimy się dogadać z nimi tak by nas zostawili w spokoju a zaczęli walkę z wilkołakiem. To sami idioci więc myślę że pójdą na to gdy tylko będą mieli wszystkich swoich ludzi. W między czasie my będziemy uprawiać skrytobójstwo i eliminować siły wilkołaka. Gdy idioci zginą a Wilkołak będzie miał mało ludzi pod sobą zaatakujemy z taką siłą jak nigdy. Cóż dodając do tego że wilkołak nie będzie mógł użyć 100% swoich sił oznacza dla nas duży handicap.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Plan...był dziwny. Szczerze wątpił że może się powieść, ale dobrze. Niech mu będzie. On gra, inni tańczą.
- Niech będzie braciszku. Ja się poobracam wśród Nekropoli, aby zwiększyć nasze wpływy. Przy okazji zadbam o uzbrojenie. O ile dam radę. Ty baw się w listy i skrytobójstwo. Jesteś w tym mistrzem. Ja wtenczas, wzmocnie nasze siły. Zgoda?

Wysłane z mojego LG-M250 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Dobrze, tylko nie zgiń. Twój potomek będzie następnym królem. A i najpierw mógł byś sobie żonę znaleźć - Odpowiedział mu Staz z uśmiechem na twarzy, pierwszym miała zostać Evie. - Dobrze teraz reprezentant klanu meduz wyślę ten list do rodu Klauf. Miejmy nadzieje że chwycą przynętę. - Staz wyjął list z kurtki i podał jednemu ze swoich wojowników ten stworzył portal i przeszedł przez niego. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- O to się nie martw - odpowiedział - Następnym? A co? On nie zamierza mieć dzieci....chociaż może to i lepiej - Martw się na początek żebyśmy odzyskali należne miejsce. Potem bawmy się w dziedziczenia i potomstwa. 

Popatrzył jeszcze jak członek klanu przechodzi przez portal. Zaczyna się zabawa. 

Spokojnym krokiem, zaczął iść w stronę swojego wierzchowca. Czas na drugą część jego planu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Evie siedziała cały czas w posiadłości płacząc i tulac doniczkę z kwiatem.
Modliła sie w duchu aby bracia wrócili cali i zdrowi.
Nigdy nie lubiła zostawac sama.
Zaczęła sprzątać.
- Może to pozwoli mi na chwilę przestać sie martwic.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Staz wydał parę rozkazów i większość jego "nowych" znajomych poznikała. Została wiedźma. 

- Gdzie Evie - Zapytał Staz czarownicy.

- W posiadłości. Robi to co zawsze robi Evie.

Staz nie zareagował na kpinę, ruszył szybko w kierunku posiadłości. Po chwili wszedł do pokoju w którym była. Nie wiedział co ma zrobić gdy ją zobaczył.

- Przepraszam... - Powiedział krótko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odwróciła się, była zapłakana.
Natychmiast rzuciła sie na Staza i go przytuliła.
Płakała nie umiała nic powiedzieć.

- Nareszcie. - wydusiła wreszcie z siebie.
Bardzo tęskniła..

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wskoczył na grzbiet konia, łapiąc oburącz za wodzę. Skierował konia w stronę głównej bramy i nie zważając na cokolwiek innego, zaczął spokojnie, nieśpiesznie zmierzać w swoją stronę. 

- Ech. To się źle skończy. Zwłaszcza dla mnie - westchnął - On naprawdę sądzi że to się uda. Nie zdziwię się, jak będę musiał schronić się w Nekropoli. He. Chce poświęcić trzy największe rody żeby zyskać tron. Nie, będzie zaiste świetnym władcą. Cholera, już wilkołaki jako tako potrafią rządzić. Przynajmniej jest bezpiecznie. Gdyby tylko tak uparcie nie dążył do odzyskania swego. 

Pokiwał sprzecznie głową. 

- Nie mogę się już doczekać tej konfrontacji z czarnym rycerzem. Nareszcie ociupinkę poćwiczę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...