Niklas

Odcinek 20: The Washouts

Odcinek  

35 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Odcinek

    • 1\10 Metr mułu
      0
    • 2\10 Okropny
      0
    • 3\10 Słaby
      0
    • 4\10 Ujdzie
      1
    • 5\10 OK
      2
    • 6\10 Solidny
      1
    • 7\10 Dobry
      6
    • 8\10 Bardzo dobry
      3
    • 9\10 Wybitny
      4
    • 10\10 Świetny
      6
    • 11\10 Totally safe and untested stunt machine!
      12


Recommended Posts

ENG:

https://ok.ru/videoembed/732999846620

 

PL NAPISY:

https://sparklesubs.pl/mlpfim/s08e20

 

PL DUBBING:
https://sparklesubs.pl/mlpfim/s08e20?mirror=4

 

***

 

O, kurczaki, nowy odcinek! Pora więc na trochę Dachowca, Błyszczącego Pyłu i Skutera! :evilshy: 

Edytowano przez Niklas
  • +1 3
  • Lubię to! 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeden z lepszych jak nie najlepszy moim zdaniem. + Twarz Rainbow na początku. Nie wiem czemu strasznie się jarałem tym że L.Dust powraca ><

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O kurde, widząc o kim będzie ten odcinek i widząc jego początek spodziewałam się czegoś innego zupełnie. Zaskoczyli mnie pozytywnie, bo widząc jak Rainbow Dash ocieka zazdrością już zaczęłam przewracać oczami i  myśleć "ok, niech to szybko minie". Ale ta zazdrość szybko przerodziła się w prawdziwe zmartwienie. Co prawda RD i tak trochę przesadzała, ale to właśnie RD, mimo wszystko wyszło to tak, że przyjemnie się oglądało jej zachowanie. Scootaloo także dość naturalnie się zachowywała. W końcu to dziecko i rzeczywiście chce być jak RD, zabłysnąć, a jej brak umiejętności latania robi się coraz bardziej...em... no smutny. To aż zabolało jak o tym powiedziała ._.

 

  • +1 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mała ciekawostka z odcinka i fajne continuity w show. Czerwony ogier z Washouts pojawił się wcześniej w odcinku Top Bolt. Nie miał znanego imienia, był jedynie określany jako Zdeterminowany Kursant.

 

Spoiler

Bv91N7T.png

 

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Spodziewałam się czegoś zupełnie innego...czegoś nudnego, a tu proszę. To było świetne! Nie dość, że Lightning Dust wróciła i to z pompą to jeszcze dostaliśmy problem, który naprawdę miał sens. Rainbow Dash wykazała się prawdziwą, siostrzaną odpowiedzialnością, urocze to c: Co prawda trochę zechlała na początku, ale wiadomo, bez wpadki nie byłoby wątku. Podobało mi się jak na końcu odpuściła i już tylko czekała aż okaże się, że ma rację i będzie musiała uratować swoją przybraną siostrzyczkę ^^ 

 

3 godziny temu, PervKapitan napisał:

W końcu to dziecko i rzeczywiście chce być jak RD, zabłysnąć, a jej brak umiejętności latania robi się coraz bardziej...em... no smutny. To aż zabolało jak o tym powiedziała ._.

 

Zgadzam się w pełni. To jest jedna z najsmutniejszych rzeczy w MLP. Czekam aż w końcu los Scootaloo się odmienia. Albo nauczy się latać, albo zadowoli się czymś tak bardzo, że przestanie marzyć o lataniu. 

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To było zadziwiająco... dobre. Aż się zdziwiłem podczas oglądania, bo to od jakiegoś czasu pierwszy epizod podczas mojej hibernacji na kolejną generację kucusiów, przy którym bawiłem się świetnie. Postaci były poprowadzone dobrze, wątek odcinka też...
... aczkolwiek relacje Rainbow i Scootaloo wybiły się ponad wszystko. Urocze i bolesne jednocześnie. 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cóż odcinek obejrzany i o dziwo jak na ponoowny kotlet odgrzewany strawny, bo przy okazji dowiedzieliśmy się, że RD naprawdę zależy na Scoots i dla niej jest w stanie schować swoją zazdrość i wielkie ego, choć początkowe zachowanie  było raczej na odwrót próbowała małą zniechęcić do "Wyrzutków" na siłę, co przyniosło efekt "zakazanego owocu" i Scoots zapisała się do nich wtedy RD nie bez lęku co było widoczne spuściła z tonu, dzięki czemu Scootie przekonała się, że to co robią jej nowi idole nie jest do końca safe i że nie obchodzi ich bezpieczeństwo czegokolwiek lub kogokolwiek i chciała się wycofać - ale tu znowu wtrąciła się Lightning ze swoją filozofią po trupach doprowadziła do sytuacji zagrażającej życiu małej na szczęście starsza siostra czyli RD uratowała ją w ostatniej chwili, i boże wiem że to klisza ale naprawdę cieszyłem się z tego zę Scoootie została uratowana a Dusfiut dostał bilet rakietowy na księżyc. Jeny jak ja tej  klaczy nie cierpię GRRR.. Podsumowując ep jak dla ,mnie dobry

  • +1 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No, no, niezwykły epizod.

Scoot powiedziała, że nie nauczy się latać i to boleśnie w serce Dash. Wreszcie, bo wcześniej tylko pokazywali "macham, lecz coś nie lecę" lub "chciałabym móc latać".

Spitfire znowu wrzeszczy. :spitfire2: Zaskoczyłaś mnie tu.

Cytat

[Applejack] To tak jakby Apple Bloom polubiła bardziej banany niż jabłka. Powiedźcie mi, jeśli w ogóle tak się stanie, jasne?

Najlepsza scena, zdaje mi się.

No proszę, stara Lighting Dust leci po trupach. Gratuluję jej pogorszenia reputacji dzieckiem, wracaj jeszcze gorsza.

Washouts - wreszcie jakaś konkurencja dla Wonderbolts. A chwila...

Spoiler

599bd3f878cf9_o.thumb.jpg.0bd4461bbb866506b35d8620470b5b00.jpgBlue_Angels_Flying_in_Delta_Formation_at_Miramar_560_530_80.jpg.30b2482a6e6ac21a933522ff67c386a1.jpg

Przynajmniej jakaś inna wyczynowa atrakcja, a nie w kółko jedna i ta sama.

No i Scoot ocalona przez RD jako przebrana siostra, miło.

A teraz kontrowersyjny temat, jaki mogę zauważyć w komentarzach na YT.

Dlaczego Scoot pyta się, czy LD i RD naprawdę się znają, kiedy w S7E7 powiedziała rodzicom RD, że LD I RD były rywalkami i RD z dwojga wygrała?

Wydaje mi się, że zrobiła tu błąd przez bycie podekscytowaną na tę myśl lub pytała, czy znają się osobiście, nie tylko z widzenia, z walki.

Dlaczego Scoot jest zdziwiona, kiedy LD mówi jej, że została wykopana z Wonderbolts przez RD?

Sądzę, że Scoot mogła nie wiedzieć, co się stało z LD po wygranej RD. Historia zapomina o przegranych, nie?

Edytowano przez Lucas
  • +1 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wooop Wooop! Mamy retcon xD
 

Edit: Scoot mogła nie wiedzieć jak L.Dust wygląda, bo wszystko co wie o RD wie z jej opowiadań w których wszystko koloryzuje ta by być 20% cooler i awsome. Po prostu RD nie powiedziała jak LD wygląda i nie powiedziała co się później z nią stało, bo była zbyt skupiona na sobie. 

Edytowano przez Ano_
  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Lucas napisał:

[Applejack] To tak jakby Apple Bloom polubiła bardziej banany niż jabłka. Nie mówcie mi, że tak może się stać, jasne?

 

Taka mała korekta:

 

6EdeRKL.png

 

Jabłkowa wręcz chciałaby to wiedzieć xd

  • Mistrzostwo 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do przewidzenia było to, że Rainbow miała ból dupska o to że Scoot ma innych idoli (co mnie trochę zirytowało). Powrót Lightning Dust był zaskakująco dobry. Idealnie pasowała do tego odcinka, a sam morał był bardzo ciekawy. Fajnie też przedstawili/rozwinęli relację Scoot i Rainbow. 

Natomiast w momencie kiedy Scootalo powiedziała że nie umie latać:

Spoiler

kHPxj2F.jpg

 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No początkowo myślałem, że będzie tylko o tym, jak to RD użala się, że Scootaloo założyła inny klub, ale się pozytywnie zaskoczyłem, jak Scoot powiedziała, że chce dołączyć do "Washouts". Kurczak pokazał pazury, mimo że drapać nie umiał, tęczowa klacz jednak ją uratowała, a błyszczący pył zabłysnął. Ciekawie się oglądało, polecam. 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oho, a to ci niespodzianka. Po kilku pierwszych minutach spodziewałem się wyolbrzymionej, absurdalnej zazdrości oraz głupawych min RD, które później trafią na memy. A tu proszę... Zazdrość bardzo szybko przerodziła się w pełni zrozumiałą troskę (a raczej nadopiekuńczość). Liczyłem jednak na inne zakończenie. Miałem nadzieję, że Scootaloo zostanie w ekipie Washouts, zaś Rainbow wyzbędzie zazdrości, Ale to co jest, też jest fajne. Niestety, ale nie jest idealnie. O ile rozumiem zachowanie Scootaloo, to Twilight za cholerę. Co jest złego w w tym, że lubi się kogoś, kogo nie znosi nasz przyjaciel? Po co to ukrywać? :rarity5:

 

Najlepsza była jednak ta linia:

Scootaloo: "nie mogę latać! To chciałaś usłyszeć?"... Wow, mocne i smutne :rainbowcry:

 

Ocena... Niech będzie 7/10

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Triste Cordis napisał:

Liczyłem jednak na inne zakończenie.

 

Tak po chwili namysłu, dochodzę do wniosku, że inaczej chyba nie mogło być. Bo mimo wszystko Lightning Dust nie zmieniła się - wciąż jest brawurowa i ma gdzieś czy ktoś przez to ucierpi. Jedynie stała się lepsza przez to, że dobrała sobie podobnie "beztroskich" kompanów i wspólnie zaczęli wykonywać fajne sztuczki xd

 

Poza tym, wydaje mi się, że pod koniec to już z premedytacją wykorzystała Scootaloo, by się odegrać na Rainbow ;p

  • +1 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Osobiście jest to dla mnie jeden z lepszych odcinków w sezonie (może dlatego, że odcinki o Szkole Przyjaźni do mnie nie przemawiają).
Moje trzy ulubione postaci w rolach głównych: Lightning Dust, Scootaloo i Rainbow Dash - czego chcieć więcej?
Spodziewałam się, że Light się nie zmieni i się nie rozczarowałam, znowu pokazała charakterek, mogłam z bananem czekać jak wkracza do akcji, ale jednak dołujący był fakt, że bez tych rakiet Scoot pokazałaby klasę kaskaderki, a jednak musiała zrobić aż tak wielkie show. Bardzo rozśmieszył mnie moment kiedy rakieta zaczynała ciągnąć Lightning Dust za sobą, a na końcu pojawił się błysk - niczym u Zespołu R (wiem, za dużo pokemonów), a końcowa scena z fanclubem Scootaloo była faktycznie urocza, jednak nie widzę powodu, by jeszcze miała własnych fanów w Equestrii.
Tyle ode mnie! :v

  • +1 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tęskniłem za Lightning jak cholera i z niecierpliwością czekałem na jej powrót. Trochę zawiodłem się brakiem zemsty za wywalenie z akademii, ale z drugiej strony super, że znalazła własną drogę. Jak zobaczyłem jej towarzyszy, to pomyślałem sobie, że na pewno siedzieli za kratami, zwłaszcza ten mały. Trochę zdenerwowało mnie, gdy Rainbow przegięła pałę z tą zazdrością, ale ostatecznie postąpiła jak na starszą siostrę przystało. Ponad to, podobało mi się typowe darcie mordy Spitfire, za to ją kocham.

Ocena 8.5/10.

Przy okazji, mój wzrok zatrzymał się na tym magnesowym jegomościu:

Spoiler

obraz.png.68338d54da4b80f8d218b0e862bd6867.png

Zastanawiam się czy Tavi po prostu mruży oczy, czy robi rozmarzone spojrzenie. Jeśli to drugie to chyba wiem, jak działa jego C.M. ( ͡° ͜ʖ ͡°).

 

Edytowano przez IloveSombra
  • +1 3
  • Mistrzostwo 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale jestem w tyle, czas na nadrabianie!

 

No i nie wiem, dlaczego tak się pozytywnie na to nastawiam, kiedy koniec końców nic ciekawego ten serial nie ma do zaprezentowania.

 

Ogólnie to do ostatniej sceny odcinek jakoś dawał radę i choć niektóre zachowania RD czy Scoo były raczej nie na miejscu, w ogólnym rozrachunku nie miało to dla mnie znaczenia. Fajnie było ujrzeć jakąś alternatywę dla Wonderbolts z historią lepszą niż "bo boltsy to frajerzy i nie umiom latać!!!1", sama LD wyszła w miarę spoko, wciąż ze swoim charakterem ale przynajmniej z jakimś celem i zgraną ekipą. Mane6 też dawało radę, a przynajmniej Aj raz zarzuciła żartem, Pinkie nie denerwowała, a Twilight zachowywała się jak najbardziej w porządku. Ogólnie lekki, miły i przyjemny odcinek.

 

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie finał. Bo coś mi się wydaję, że tak na prawdę to nie bylo w tym odcinku Lightning Dust, tylko Elon Must się przebrał, bo nie umiem inaczej wytłumaczyć próbę wystrzelenia Scoo w nadprzestrzeń czy nawet w pi*du dalej. Poza tym, motyw zahaczenia kopytem o line i "zespół R znowu błysnął" to już był debilizm w ciul. Czy to na prawe było tak bolało, aby to zmienić na np. scoo się cyka tego stanta, Ld mówi: teraz już za późno, dajesz! i popycha wózek, scoo osrana jak nigdy daję radę i jakoś udaję jej się wykonać ten numer, wpieprza się RD wypytując z troski, czy nic jej nie jest, a scoo stwierdza, że w sumie to jednak nie sprawia jej to frajdy i woli coś "bezpieczniejszego". Dust trochę wkurzona, że mała tak szybko odchodzi, ale koniec końców stwierdza: "a róbta co chceta, mam to gdzieś" i wszyscy są jako tako szczęśliwi.

Ech, jak zwykle scenarzyści, zamiast sobie ułatwić, to rzucają sobie kłody pod nogi i zamiast fajnego zakończenia mamy taką tragi-komedie NotLikeThis

 

Ocena: 5,5/10

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No odcinek mega spoko, nareszcie widzieliśmy Scootaloo z nieco innej perspektywy i to że dorasta, bo chce podejmować decyzje za siebie. RD, którą na początku kierowało wydawać by się mogło jedynie zazdrość, później przeradza się w troskę o Scootaloo, która jest nieoficjalną młodszą siostrą RD. Fajnie, że Spitfire miała też chwilkę, aby "naprostować" młodą klaczkę, aby jej nic się nie stało. Odcinek mimo wszystko zasługuje na wysokie loty, gdzieś w okolicy 10.

 

"kiedy koniec końców nic ciekawego ten serial nie ma do zaprezentowania." Aha :v

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze przyłączam się do zbiorowego zaskoczenia moich poprzedników faktem iż ten odcinek jest na serio w porządku. Miałem najgorsze obawy co do niego - czyżby mieli wypuścić kolejny epizod o tym jak RD zraniona brakiem zainteresowania swoich fanów udowadnia wszystkim w około swoją niezwykłość, niesamowitość czy inne duperele-szmelce? Na szczęście nie, bo historia opowiada o czymś innym, ciekawszym. Opowiastka traktuje o młodej i nadal błądzącej w obłokach Scootaloo która wiedziona ciągłym rozczarowaniem trafia w złe towarzystwo. Oświećcie mnie jeśli się mylę, ale z tego co mi się zdaję tego typu motyw pojawia się chyba po raz pierwszy w przeciągu całego serialu. Dla mnie jest to istotna kwestia, więc wpada duży plus. Szkoda że niewiele czasu poświęcono na zobrazowanie relacji Kurczaka z jej nowymi znajomymi - na wierzch mogło by wypłynąć jeszcze więcej rozterek naszego nielota, mogła by pojawić się silniejsza argumentacja przystąpienia do drużyny Lightning Dust, dzięki czemu wątek odwrócenia się od Wonderboltów nabrał by rumieńców i stanowił by naprawdę wciągający aspekt całego epizodu. Niestety, scenariusz musiał oddać nieco wątków również RD, przez co wyszło według mnie gorzej. W odcinku wysilono się także na sceny śmieszkowe, i jak zwykle bywa - jedne udane, inne nie. Wyjątkowo tym razem w pamięci zapadła mi głównie ta nie udana - kiedy Spitfire wydziera się na Scootaloo. Sam nie wiem dlaczego ale jakoś mnie to zażenowało - dziwna paplanina na wstępie, następnie niezbyt charyzmatyczne teksty. Słabo wypadło, a szkoda bo lubię przywódczynię Wonderboltów. W moim mniemaniu "The Washouts" jest o dziwo spoko, i to do tego stopnia że zapodaję ocenę 8/10. :ohmy:

Po drugie to już nic więcej... :P

Edytowano przez ByczekPazerny
  • +1 3
  • Mistrzostwo 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odcinek bardzo dobry i fajnie, że wystąpiła w nim LD. Sam problem przedstawiony w odcinku jest dość popularny... młodzi chcą o sobie decydować i nie chcą by ktoś im doradzał czy mówił co powinni wybrać. Scootaloo tak właśnie postąpiła i poszła za zauroczeniem co mogło skończyć się bardzo źle. Naszczęście w pobliżu była RD, która nie zostawiła swojej fanki numer 1 w kłopotach. RD również pokazała, że liczy się dla niej coś więcej niż być numerem jeden i bardzo ładnie to pokazała w swoich dialogach z Twilight i Scootalooo. Ogólnie oceniam go na 9/10

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się