Skocz do zawartości

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
ByczekPazerny

Czego oczekujemy od horrorów?

Recommended Posts

No właśnie - jak w tytule. :) 

 

Piszę to zainspirowany niedawno obejrzanym filmem - "Wilczyca". Jest to kostiumowy horror z 1982r, polskiej produkcji. ;) W trakcie seansu zastanawiałem się czy gdybym miał ten film komuś polecić, markując iż jest to horror, to czy potencjalni widzowie byli by później usatysfakcjonowani, czy może uznali by że poleciłem im jakiś shit? Bo oczekiwania każdy ma swoje, jak wszystko co bierze się z naszych gustów. Do mnie ta produkcja przemówiła, spodobał mi się jej ciężki i ciemny klimat, ciekawy czas i miejsce akcji oraz kostiumowość. To elementy które z założenia nie przemawiają do miłośników horroru, dlatego stawiam iż niewielu spośród nich znalazło by coś dla siebie. Przy okazji "Wilczyca" rzecz jasna straszna nie jest, momentami jest nudna i brakuje w niej wartkiej akcji. 


Horror to bardzo różnorodny gatunek. Filmy z tej kategorii różnią się klimatem, narracją, poziomem przemocy oraz tematyką, której wariacji jest multum, począwszy od klimatycznych, gotyckich historii jak w przypadku "Draculi", poprzez pseudonaukowe wynalazki i ich pochodne twory, na dzikich i wiecznie głodnych zombiakach skończywszy. Gdzieś wokół krążą produkcję spod znaku gore. I z powodu multum tych wszystkich elementów zastanawiam się czego widzowie oczekują kiedy decydują się na seans filmów grozy? Bo czy horror jest właściwie straszny? Wydaje mi się że taki w rzeczywistości nigdy nie powstał, a po tego typu obrazy sięgamy ponieważ lubimy tematy jakie poruszają, bądź też ich odpowiednio doprawiony klimat. Niektóre horrory są po prostu dobrze zrealizowanymi scenariuszami, mimo iż ciężko złapać się na momencie w którym naprawdę zaczynają nas przerażać. I oto seria pytań do Was - co w horrorach podoba wam się najbardziej, czego oczekujecie od filmów spod tego znaku kiedy po nie sięgacie, a co was mierzi, nuży lub odrzuca? I czy miał ktoś styczność z rzeczywiście straszną produkcją? :fsscream: Nie chodzi mi o to aby wymieniać przykłady swoich ulubionych tytułów, bo taki temat juz jest, tylko o rozpoczęcie delikatnej dyskusji na temat tego co z horrorów każdy z nas indywidualnie wynosi. 

 

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Osobiście preferuje klimatyczne horrory, długo budujące napięcie. Im bardziej coś odbiega od rzeczywistości, tym mniej się tego boje. Nie lubię filmów o duchach , egzorcystach, zombie, wampirach, wilkołakach itp. 

 

Wilczyce obejrzałem z ciekawości, bo w końcu polski horror. Niestety w tym filmie jedyne co się udało to ładne plenery i kostiumy. Od początku nie miałem zbyt dużych oczekiwań, więc nie mogę powiedzieć że się zawiodłem, ale nikomu bym nie polecił tego filmu. 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czego oczekuję od horrorów? Tego, że będę się bał! Oczywiście... Oczekuję tego, że będę czuć dyskomfort, stres, napięcie, strach i żal.

 

Horror tak naprawdę powinien mieć wszystko to, co każdy inny dobry film. Fajną, ciekawą i spójną fabułę. Bohaterów ciekawie nakreślonych, takich, na których będzie na zależeć, a nie takich, co będą tylko mięsem armatnim. Postać antagonisty powinna być owiana tajemnicą, nigdy nie powinno nam się zdradzać wszystkich sekretów tego potwora. Powinien zawsze atakować w inny sposób, zaskakiwać bohaterów i widzów. Do tego, horror powinien się nie bać pokazywać rzeczy owianych tematem tabu, powinien odważnie pokazywać do tego jest zdolny człowiek i pokazywać, jaki wpływ ma takie zło na nasz świat.

 

Oczywiście jestem również za budowaniem napięcia, bawieniem się oczekiwaniami widzów, zaskakiwaniem ich. Można używać jumpscareów, bo za pierwszym razem, z zaskoczenia, to zawsze podnosi ciśnienie. Ważne, żeby nie przesadzać z tym zabiegiem i dawkować z umiarem, tak, żeby widz się zbytnio nie zaznajomił z antagonistą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja przewszystkim chcę się bać, a nie jak widzę horror i ziewam co 5 minut...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Temat jest trudny, ponieważ widziałem wiele różnych horrorów. Mamy prawdziwą sztukę filmową w postaci Ptaków czy Psychozy Hitchcocka, które kiedyś straszyły, a dzisiaj śmieszą :pinkieawesome: Jest Lśnienie Kubricka, które bardziej fascynowało mnie poziomem artyzmu: grą aktorską, ujęciami kamer etc. Ale żebym czuł strach, niepokój? Nie - raczej fascynację! :RPHVO:

Bywa i tak, że horror jest po prostu obsceniczny i niesmaczny i zdarzało mi się zbieranie na wymioty :fsscream:

Ostatnio po latach przypomniałem sobie Kruka z Brandonem Lee i szczerze mówiąc przez większość czasu czułem zachwyt, a nawet cieszyłem się z niektórych scen :rd7:

Klasyką jest Cube o osobach zamkniętych w tajemniczych sześcianach, którzy próbując się wydostać natrafiają na różne pułapki. To było emocjonujące i naprawdę budziło napięcie. 

 

Reasumując: horror ma mi dostarczyć silnych wrażeń! :pun: Nawet jeżeli nie będę się bał, to chcę być pobudzony tym, co widzę, zaciekawiony, czasem rozbawiony, bo niektóre motywy w tych horrorach są tak tandetne, że nie da się uniknąć śmiechu :pinkiesmile:

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zależnie od humoru - czasem, zdaję mi się że najczęściej, preferuję slashery/gore i tym podobne. Nie liczy się wtedy dla mnie zbytnio fabuła, lubię po prostu oglądać jak nastolatki i studenci jadą gdzieś na wakacje i po kolei umierają. 
Lubię jeśli taki slasher wywoła we mnie jakieś emocje i pozwoli mi polubić jakiegoś bohatera, bo z góry jestem po stronie antagonisty. Najfajniej właśnie kiedy film w połowie sprawia, że podświadomie zmieniam strony konfliktu i kibicuję jednak ofiarom tego, co akurat ich tam wybija. 
Moja ulubiona seria to na przykład "Droga bez powrotu" z takich nowszych. Najbardziej lubię te środkowe części. (Całą serię oglądałem może z 10-15 razy)
Ale kiedy już nakarmię mniej więcej moją żądzę oglądania nastolatków rozpadających się na ekranie, to najbardziej lubię stare horrory, szczególnie lata 80-90, które też słyną głównie z takich slasherów. Z tą różnicą, że one częściej bywają naprawdę klimatyczne i ciekawe. 
Generalnie horror to akurat mój ulubiony gatunek filmowy, zaraz po nim jest dramat, potem chyba fantasy. 
Oczekuję od horroru tego, co akurat mi chodzi po głowie. Trudno powiedzieć, żebym jakiegoś typu horroru nie lubił. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Właściwie to nie przepadam za horrorami. Wolę filmy akcji albo przygodowe, albo kosmiczne. Jeśli już oglądam horror to oczekuję by był fajny tak po prostu i bez zagrywek typu jump scare...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czego oczekuję od horrorów? Najkrótsza odpowiedź brzmi, że będę się bał. Ale to nie do końca tak.

Horror dla mnie jest specyficzną odmianą fantasy i moim ulubionym gatunkiem filmów/książek/innych; zaraz za nim jest zwykle szeroko pojęta fantastyka od standardowej magii i miecza po fantastykę naukową. Horror jednakże jest pod tym względem ciekawy, że nie przenosi nas do innego świata (czasem tak, ale uogólniam), ale snuje wizję nadprzyrodzonych (najczęściej wrogich) sił w zwykłej, naszej rzeczywistości (choć niekoniecznie w naszych czasach). Mistrzem na tym polu był, jest i będzie oczywiście Lovecraft i jego Mity Cthulhu, ale albo nie nadają się one na zrobienie filmu, albo nikt nie potrafi zrobić dobrego filmu na podstawie jego opowiadań. Chyba jedyny dobrze zrobiony to "The Call of Cthulhu" z 2005, wykonany w formie filmu niemego.

W każdym razie.

Od horrorów oczekuję klimatu przede wszystkim. Powolnej, spokojnie acz nieubłaganie narastającej atmosfery grozy, wręcz wylewającej się z ekranu czy stronic książki. Jump scare mi właściwie nie przeszkadza, o ile nie jest zbyt częsty, przez co psuje się efekt, a poza tym, jak zauważyłem, w filmach często można zorientować się, że za chwilę takowy się pokaże, co ostatecznie psuje efekt. Tak więc po pierwsze mroczny klimat niepewności i zagrożenia, dający jasno do zrozumienia, że coś jest nie tak. Jest to także powód dla którego nie lubię slasher'ów. Częściej polegają one tak naprawdę na zaszokowaniu widza i odrażających scenach, niż na faktycznym budowaniu atmosfery. Poza tym nie ciągnie mnie do filmów gdzie straszyć ma psychopata z nożem, tudzież innym narzędziem mordu, bo nie tego szukam w horrorach.

Po drugie bardzo ważna jest historia, którą bohaterowie filmu odkrywają z czasem. Może to być przeszłość jakiegoś miejsca, historia człowieka czy cokolwiek, ale ogólnie chodzi o fabułę filmu. Lubię jak nie jest ona jedynie wymówką do mordowania coraz to kolejnych bohaterów, ale żeby faktycznie opowiadała jakąś historię, a horror ma wielkie możliwości do tego, żeby w ciekawy sposób snuć opowieść. Tak więc po drugie ciekawa, wciągająca fabuła.

Na koniec oczywiście bohaterowie. W horrorach, moim zdaniem, bohaterowie muszą zachowywać się i reagować na wszystko w typowo ludzki sposób, ponieważ im mniej wiarygodnie się zachowują, tym bardziej psuje to klimat filmu. Bohaterem powinien być przeciętny (uogólniając, bo nad przeciętnością ludzką można się kłócić długo i bez przerwy) człowiek, z którym widz może się utożsamić.

No i jeszcze antagonista, którego zaliczam do bohaterów filmu (w sensie, że bez niego filmu by nie było). Nieważne czy to potwór/zombie/upiór/bezosobowa-siła-nadprzyrodzona, powinien być zrobiony z głową, tak żeby w swej nierzeczywistości sprawiał wrażenie "rzeczywistego" (jakkolwiek bełkotliwie to brzmi, ale nie bardzo teraz wiem, jak inaczej to nazwać). On także powinien charakteryzować się konsekwencją w swoim wizerunku i historii, która to historia jest bardzo często osią napędową horroru, co oznacza, że ten antagonista jest wręcz jednym z najważniejszych czynników budowania atmosfery filmu. No i jeszcze pasuje pamiętać, że najbardziej przerażającym jest nieznane. Nasz własny umysł radzi sobie z budzeniem w nas samych grozy lepiej, niż ktokolwiek inny :) 

 

Jakie filmy zatem mógłbym polecić? Szczerze powiedziawszy zapewne nic czego czytelniku tej długiej wypowiedzi już nie widziałeś lub o czym nie słyszałeś. Może "The Hallow" z 2015 (o ile jest to faktycznie ten, o którym myślę). Nie jest to film jakiś wybitny, ale podobało mi się to, że został oparty na irlandzkich baśniach i kupił mnie klimatem.

 

To się rozpisałem trochę. Ale podsumowując całą powyższą treść, zapewne mógłbym stwierdzić za kolegą @Kruczek, że po horrorach oczekuję akurat tego, co mi chodzi po głowie. Prawdopodobnie tak. Mógłbym tak powiedzieć.

  • +1 2
  • Mistrzostwo 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

     Tu was zaskoczę. Od dawna już nie oczekuję od horrorów, że mnie przestraszą. Obejrzałam ich tak wiele, że nie wierzę by któryś miał mnie jeszcze przestraszyć. 

 

     Zatem czego oczekuję? Klimatu, tajemnicy i zjawisk nadprzyrodzonych. Oglądając horror chcę by bohaterowie powoli rozwiązywali zagadkę, zmagając się w tym czasie z nadnaturalnymi zjawiskami, które zachodzą w ich otoczeniu. Nie lubię aktywnej walki, wolę, gdy przez cały film obserwujemy coraz to kolejne "straszajki" jak dziwne cienie, przesuwające się przedmioty czy nienormalnie zachowujący się bohaterowie. I wiadomo. Fajnie jeśli horror ma ciekawą fabułę. 

 

     Nie lubię horrorów z mordercami. Dla mnie to w ogóle nie jest horror jeśli "wrogiem" nie jest coś nadprzyrodzonego. Duchy, demony, zjawy, kosmici. To mnie interesuje. Zombie rzadko, bo zazwyczaj horrory z ich udziałem są nudne. Aczkolwiek REC czy Reaktor Strachu były całkiem fajne. 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja, jako w gronie moich znajomych drugi najbardziej bojący się horrorów najbardsiej oczekuję, że nie będzie zbyt wielu jumpscarów. Sram się zawsze, ale oglądam głównie z dwóch powodów:

a) Fabuła jest czasem ciekawa

b) Jeślibym nie oglądał, to siedziałbym sam przez 2 godziny

Z czego wynika to, że fabuła to dla mnie najważniejsza rzecz w horrorach.

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widzę że każde lubi w horrorach inne elementy. Fajnie było o tym przeczytać. Zanim przejdę do kolejnego pytania to wypowiem się odnośnie moich upodobań. Otóż ja tego rodzaju filmów oglądam mało. Nie jestem pewien, ale możliwe iż palce u obu rąk wystarczyłyby aby policzyć wszystkie jakie w życiu obejrzałem w całości, a jakbym dodał jedną nogę to już na pewno. Być może wynika to z tego iż nie szukam horrorów strasznych, co bardziej klimatycznych i wciągających. Tak jak pisałem w poście otwierającym - "Wilczyca" spodobała mi się z powodu klimatu. Podobnie np. "Sleepy Hollow" - zajebiście nastrojowy. Ja nie szczególnie kupuje wszystko co wyjdzie spod ręki Burtona, jednak w tym wypadku podarował mi to co w filmach grozy lubię najbardziej. A czy straszne? Dupa tam, chyba nawet nie miało być. :) Do tego dochodzi "Frankenstein" z 1994 roku. Drugi rodzaj jaki lubię to  slashery. Z tym że w nich fabuła mnie niezbyt interesuje, jedynie fajna krzątanina bohaterów i miłe napięcie przy okazji pojawiania się oprawcy. I btw:
 

Dnia 7.10.2018 o 12:39, Salto napisał:

Wilczyce obejrzałem z ciekawości, bo w końcu polski horror.

Dla mnie też był to główny powód dla którego odpaliłem ten film. :giggle: Właściwie to nie znam żadnego innego polskiego tytułu spod tego znaku. :F Ktoś coś?

A co ewentualnie sprawia że odpuszczacie sobie niektóre produkcje? Przy takiej ich wielości i różnorodności stawiam że są jakieś które w ogóle was nie zachęcają, lub sprawiają że wyłączacie je w trakcie. A może któryś horror był na tyle straszny iż nie byliście wstanie przetrwać z nim do końca? :fluttershy2: @Papeć Liczę na obszerną listę. :interesting:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, ByczekPazerny napisał:

A może któryś horror był na tyle straszny iż nie byliście wstanie przetrwać z nim do końca?

 

"Szepty w mroku", ale miałem z 10 lat wtedy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, ByczekPazerny napisał:

A może któryś horror był na tyle straszny iż nie byliście wstanie przetrwać z nim do końca? 

 

Nie chciałem tutaj nawiązywać do tych tytułów, bo na samo wspomnienie o nich mam odruch wymiotny, ale swego czasu oglądałem obrzydliwe filmy o wynaturzeniach seksualnych, torturach, a co najbardziej przerażające, wiele z nich jest oparta na faktach. 

 

Zaprezentuję wybrane pozycje najbardziej przykrych, niszczących psychikę, dojmujących i obrzydliwych filmów i z góry mówię, że odradzam oglądanie ich jeśli ktoś ma słabe nerwy lub skłonności depresyjne. 

 

To tytuły idealne, żeby sobie na długi czas zepsuć nastrój. 

 

Oglądacie na własne ryzyko. Serio, nie żartuję...

 

Spoiler

Dziewczyna z sąsiedztwa (2007) - sprawdź datę, bo są inne filmy pod tym tytułem. Krótko: oparta na faktach historia brutalnie torturowanej i zamordowanej nastolatki. 

 

Ludzka stonoga - chyba nie muszę nikomu przedstawiać i tłumaczyć. 

 

Srpski film - drastyczny horror pornograficzny, zakazany w wielu krajach o kulisach powstawania nielegalnej pornografii.

 

Scena zbrodni (2012) - film dokumentalny o ludobójstwie w indonezji. 

 

Benny's video (1992) - rujnujący psychikę dramat o fascynacji przemocą u nastolatka. 

 

 

Więcej nie wymienię na razie. Dzisiaj nie wiem czy chciałbym zobaczyć je ponownie... :flutterbitch:

 

<>

 

Jeśli chodzi o element strachu czy niepokoju, to odczuwałem coś takiego przed laty grając samemu po ciemku w Silent Hill, Outlast czy Resident Evil, ale to nie na temat, bo to gry, a nie filmy. 

 

Były co prawda ekranizacje tych historii, ale do pięt nie dorównywały fabule gry i emocjom, jakie człowiekowi towarzyły :fsscream:

Edytowano przez Grzegorz_Nikodem
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@ByczekPazerny Oglądałem mało horrorów i nawet tytułów za bardzo nie znam, ale listę zrobię:

- Obecność

- Obecność 2

- Anabelle

- TO

- Naznaczony ( chyba wszystkie części dobre)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 8.10.2018 o 19:07, ByczekPazerny napisał:

A co ewentualnie sprawia że odpuszczacie sobie niektóre produkcje?

 

Jak już zacznę jakiś horror oglądać to zazwyczaj oglądam do końca. Jednakże jeśli już z czegoś rezygnuję to wtedy, gdy okazuje się, że źle zrozumiałam opis i wrogiem w horrorze okazuje się zwykły morderca, albo jakiś nudny potwór jak np. wilkołak czy zombie robiące siekę i tyle. Wszystkie te Piły, Autopsje, Noc Żywych Trupów itp. odpychają mnie samą tematyką.

Wyjątkiem jest Laleczka Chucky czy jak ona się tam nazywała. Normalnie uwielbiam nawiedzone zabawki, ale tutaj ta lalka zachowywała się jak szpetny i bardzo niski morderca. W ogóle nie czułam klimatu nawiedzionej laki. Słabe. 

 

Zaś jeśli chodzi o horrory o nawiedzeniach, opętaniach i klątwach to nigdy z nich nie rezygnuję. Nawet jeśli film jest słaby to dopóki dotyczy takich właśnie zjawisk to obejrzę go do końca. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 8.10.2018 o 20:48, Papeć napisał:

- Obecność

- Obecność 2

To polecam ci "Zakonnicę", która chyba nadal leci w kinie, jak dla mnie to najstraszniejsza część z całej trylogii...

A "To", to póki co mam tylko książkę, której nie zacząłem nawet czytać, ale i na film bym się wybrał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, BiP napisał:

która chyba nadal leci w kinie

 

Niestety już nie leci. Chciałam na to iść, ale się spóźniłam :c 

  • Smutny 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czego oczekuję od horrorów? - przede wszystkim, klimatu. Horrory mnie nie straszą (niestety) dlatego liczę na duszną, ponurą atmosferę (trylogia Obcego, Silent Hill i inne). 

Czego nie lubię? - "mordo wrzasków" (screamerów), które są wręcz prymitywnym sposobem na straszenie. Nie przepadam też za zbytnią brutalnością 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Triste Cordis napisał:

"mordo wrzasków" (screamerów), które są wręcz prymitywnym sposobem na straszenie.

To odradzam ci "Zakonnicę", bo tam jest tego trochę, ale klimat też jest. Raz już mnie spanie brało, bo chodziłem wówczas na rano do pracy, więc sięgam po colę, aby się dobudzić... I w tym momencie się zaczęło, aż podskoczyłem na fotelu i gdyby nie wieczko na kubku, to wyszedłbym cały w coli z kina...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×