Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sign in to follow this  
Sun

Sukkub w pałacu [Oneshot][Comedy]

Recommended Posts

Sukkub. Demon piekielny płci żeńskiej zainteresowany tylko jednym. Najlepiej żeby było często, intensywnie i różnorodnie. Przychodzi taki z piekielnych wymiarów i nawiedza pałac, wodząc kucyki na pokuszenie. Żywi się ich energią, wysysaną podczas lubieżnych czynów. Sprowadza sodomę i gomółkę na szczęśliwe królestwo... No chyba, ze akurat ma kiepski dzień i łowy kompletnie jej nie idą. 

 

Średnia komedia pełna suchych żartów, przaśnego humoru, błędów i pewnego sukkuba, który kocha to co robi i robi to co kocha. Zdecydowanie nie polecam. Zmarnowany temat.

 

Sukkub w pałacu

  • Upvote 2
  • Like 1
  • Thanks 4
  • Fow de Swowm 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czemu się do tego nie przyznajesz? To jest świetna komedia, świetnie nadająca się do przeczytania przed snem. A Feather i Plotshot skradli całe show. Polecam przeczytać  każdemu znudzonemu życiem gwardziście i gwardzistce, może i wy wpadniecie w objęcia TEJ klaczy na nocnej warcie.

 

@SunRozpisz się trochę bardziej i w My Little Seduction publikuj :cadancehug:

Edited by Crystal Arrow
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łoł, dwa komentarze. Fajnie. Cieszę się, że komuś się spodobało to dzieło o wątpliwym poziomie humoru. Może jednak warto sie będzie do tego przyznać. 

A co do działu MLS, w którym trochę brakuje dobrych fików, to raczej nie mówię nie. Aczkolwiek nie jest to priorytet. Z resztą, pierw trzeba mieć naprawdę dobry pomysł

Spoiler

Nie, przyszłość roju nie jest dobrym fikiem

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem, podobało mi się.
Nie wiem jak recenzować takie opowiadania więc zazwyczaj nic nie piszę, ale skoro 2 komentarze dają Ci troszku radości, to masz i trzeci :D
 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem i uważam, że jest całkiem niezłe. Przyznaj się do tego. "Przyszłość roju", też jest spoko;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prosty fanfik, jednak i tym razem jego tematyka ma poważne implikacje.

Serial nie porusza tematyki życia po śmierci, a tym samym istnienia czegoś takiego jak niebo i piekło. Niby jest Tartarus, ale to bardziej magiczna-jaskinia-więzienia, niż "osobny wymiar".

No i tutaj mamy demona prosto z piekła, która rutynowo nawiedza sobie pałac Księżniczki Celestii, istnienie piekła do istotną część światotworzenia, to że jego mieszkanie bez większego skrępowania po nim krąży oznacza, iż Celestia utrzymuje "znośne" stosunki z jego mieszkańcami. Poważna tematyka, która w ogóle nie zostaje poruszona.

Za to zgodnie z obietnicą jest dużo przaśnego humoru, demon płci żeńskiej ze specjalizacją w "zmysłowości" czyli sukkub buszuje po pałacu, by zyskać energię życiową od młodych, przystojnych, jurnych i znudzonych gwardzistów. Już pomijam aspekt tego, że taki sukkub jest bardzo podobny do podmieńca. Znaleźć ofiarę, uwieść ją wyglądem/zachowaniem, wyssać miłość/energię życiową. 

Niemniej jak na komedię pomyłek przystało, wszystko idzie nie tak jak trzeba. Jak spotyka ogiery to to zatwardziałych homo, jak klacz to hetero. Trochę bardziej oryginalnych jest wątek Shininga, że swojego czasu miały spory przerób klaczy. I dopiero Cadence go "zmieniła", w fandomie raczej dominuje nurt, że zawsze był frajerem (bo w sumie serial i komiksy konsekwentnie go tak przedstawiają). 

Kolejnym motywem jest mecz hoofbala, jest najbardziej udany ze wszystki, ale rodzi również poważne implikacje w światotworzeniu. Okazuje się, że Equestria w tym fanfiku ma prężnie działająca sieć telewizyjną! Znaczący skok technologiczny!

Następnie pojawia się Luna, pojawia się ważny wątek jak telewizja źle wpływa na relacje małżeńskie po czym, następuje optymistyczne zakończenie dla głównej bohaterki. I  w sumie tyle, żadnej przewrotnej treści, jest to co obiecał autor, więc jest bardzo dobrze.


 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sun, Sun... Mogłeś napisać prostą komedyjkę z prostackim erotycznym humorem i serią pomyłek. I to by się nawet udało gdyby nie to, że zrobiłeś wiele rzeczy by to zepsuć.

 

Bo widzisz, selerku, są tematy, z których się nie żartuje. Bo są naprawdę poważne, bolesne i nieśmieszne. I aktualne. I traktowane niepoważnie oraz trywializowane w naszym społeczeństwie. I należą do nich gwałty oraz molestowanie seksualne. Również na mężczyznach. A kiedy coś jest powodem do żartów, bo mężczyzny nie można zgwałcić, a molestowanie to nic... To potem wszyscy mają w dupie ofiary, bo to przecież nic.

Problem w tym, że to nie jest nic. To jedne z najohydniejszych, najobrzydliwszych rzeczy jakie można komuś zrobić. I zapewniam Cię, że to nie jest nic zabawnego. Nie życzę ci byś przekonał na własnej skórze, ale życzę byś zmądrzał i nigdy więcej tego nie robił. Bo gwarantuję, że będę to tępić.

 

A poza tym, że treść jest momentami rakowa? Forma jest w porządku, styl lekki. Opisy całkiem spoko. Niektóre żarty dobre, zakończenie w sumie też. Humor nawet zabawny, nie licząc gwałtów i obrzydliwych tekstów o brzoskwinkach. Nic szczególnego, ale jako odmóżdżacz się nadaje.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

O matko kochana, jak ja długo zwlekałem z tą recenzją, zwłaszcza że w przypadku fików mistrza Suna zawsze jest o czym pogadać.

 

SPOJLERY

 

Jeżeli chodzi o komedie i mnie, to szczerze mówiąc rzadko kiedy się śmieję. Po prostu książkowa forma komedii nie trafia tak do mnie jak film, czy realne sytuacje w życiu. Zobaczenie zabawnej sytuacji na własne oczy jednak pomaga jakoś ruszyć moje pokłady humoru. W książkach to nie występuje. Niby pozostaje większe pole do popisu dla wyobraźni, oczywiście, jednak pomimo tego wciąż muszę powiedzieć, że nie bawi mnie to aż tak bardzo. Nie oznacza to, że przy książce nigdy się nie zaśmiałem albo chociaż nie uśmiechnąłem. W przypadku Sukkuba w pałacu mimo że się nie zaśmiałem, to wciąż bawiłem się całkiem dobrze, a kąciki moich ust drgnęły ku górze.

 

Bo mamy tutaj do czynienia z krótką komedyjką mocno podpartą stereotypami. Oj tak, jak zaczyna się sezon ligi mistrzów, to klacze płaczą, bo zero ciupciania. Nawet jeśli przejdą z gołym tyłkiem przed nosami ogierów, to nawet powieka im nie drgnie. No ale wiadomo – kabarecik. Jasne, po części jest to prawda… bardzo wykrzywiona, ale w jakiś tam stopniu z pewnością. Po tym jednym przykładzie widać, z czym mniej więcej mamy do czynienia.

Żarty są dosyć przaśne, miejscami toaletowe i rubaszne. Nie powiem, żeby mi to przeszkadzało. Fanfik i autor są tego świadomi i po prostu sprzedają nam taką historię. Szczerze mówiąc nie pamiętam, czy były tam żarty o gwałcie. Kojarzy mi się, że mogło coś takiego paść w rozmowie ze strażniczką. Cóż, tego nie pochwalam, bo takie akcje potęgują tylko znieczulicę społeczną. No dobra, ale co z historią?

 

Mamy naszą główną bohaterkę, która jest tytułowym sukkubem. To demonica już doświadczona w sprawach klaczo-ogierowych, pewna siebie, zaradna, podstępna i rozerotyzowana. Niemal cały czas myśli o SEKSIE, ale w sumie to jest jej główny cel, więc… Przybywa do zamku Canterlot, aby skraść miłość dzielnie stróżujących tam ogierów, ponieważ podczas stosunku jest w stanie wykraść część energii dla siebie. To coś podobnego do podmieńców, jednak sposób ekstrakcji miłość jest daje więcej przyjemności. Aby odnieść sukces, przechodzi przez portal w nocy i zaczyna szukać potencjalnych ofiar. 

 

No i w tym momencie rozpoczyna się tak naprawdę to, czym ten fanfik jest – komedią pomyłek, no bo co takiego się dzieje; o proszę, dwóch strażników nie ulega urokom atrakcyjnej klaczy, bo okazuje się, żeeee… są homoseksualistami! Więc wtrącają ją do lochu. Tam sukkub spotyka jakiegoś starego oblecha, któremu z litości postanawia… Ale dziadowi nie idzie zbyt dobrze, a raczej zbyt szybko, jednak nasza poczciwa demonica nie daje o tym znać, więc stary dziad idzie w pierony i ucieka z lochu. Pomimo tego, że ucieczka z klatki to dopiero początek, a przecież jeszcze trzeba się wydostać z zamku, ale to szczegół. Aha, no i spotkanie ze zasadniczą strażniczką również zapadło mi w pamięci. Cóż, padło tam parę słów prawdy pod adresem głównej bohaterki. Okazuje się, że wszystkie ogiery nie zwracają uwagi na to, że co noc przychodzi do nich demon, aby im wykradać im energię. No ale cóż, w ramach, powiedzmy że zapłaty, otrzymują trochę radość od sukkuba, więc jakieś wytłumaczenie jest, tak samo jak i powód, żeby sądzić, że to najgorsza ochrona, jaka tylko może istnieć. 

 

Och, ale pod sam koniec mamy jeszcze spotkanie z Księżniczką Nocy. To dopiero rewelacja! Luna również narzeka na brak czułości, heh. Życie bywa ciężkie nawet dla władczyń Equestrii. Niestety sukkubowi ostatecznie nie udaje się osiągnąć celu, tak więc wraca do piekła, gdzie jej miejsce. 

 

Właściwie to niewiele można powiedzieć o bohaterach, bo są tak samo prości jak historia. Każdy jest definiowany przez jedną rzecz. Nie chce mi się tego wszystkiego wyliczać, ale – sukkub; cały czas tylko myśli o mitycznym seksie, prawie tak samo, jak bohaterki ostatnio popularnych gniotów wśród Karyn i Grażynek. Strażnicy to geje, cóż więcej im potrzeba? W tym miejscu dziękuje bardzo za to, że to nie są stereotypowi homoseksualiści, jeszcze tego by brakowało. Luna kojarzy mi się z panią w średnim wieku, która swoje najlepsze przygodny ma już za sobą, ale jednak wciąż nie może się rozstać ze swoimi erotycznym zapałem. Ale oprócz tego nie ma tu nic więcej, nic, co by mogło definiować te postacie. Pewnie długość fika również o tym zadecydowała, tak samo jak obrany kurs przez autora.

 

No więc jak mógłby to wszystko podsumować? Myślę, że pomysł był niezły. To naprawdę dosyć zgrabnie zarysowana historia, prosta, niewymagająca na tyle, że ciężko cokolwiek tam sknocić i się pogubić. Humor jak zawsze jest rzeczą subiektywną i jeżeli do kogoś trafia, to dobrze. Jak nie trafia, to też dobrze. To żadna zbrodnia w tym przypadku. Nie ma sensu już więcej się nad tym rozwodzić, bo czuję, że napisałem dość. Okej, dodam jeszcze, że całkiem przystępnie jest to napisane. Nie zwraca się uwagi na styl czy budowę zdań, więc jest git.

 

Nie będę wystawiać oceny w stali o 0 do 10 bo uważam, że nie jest to miarodajne. Powiem tak; jeżeli masz ochotę na prosty tekst z żartami o seksie oraz z odrobiną pikanterii to przeczytaj. Nie powinieneś być zawiedziony lub zawiedziona. Ogólnie fanfik stoi na solidnym, przyzwoitym poziomie. Ja daję okejkę!

 

To tyle ode mnie.

 

Pozdrawiam!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...