Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Fanuś

Jak dobrze znów być młodym

Recommended Posts

Spoiler

Jest to kontynuacja zabawy z działu Starlight Glimmer pt. "Szkolna wycieczka"

Spoiler

To RPG, zamierzam prowadzić w pojedynkę. Proszę o uszanowanie mojej woli.

 

 

- Kilka dni później.

- (SS) Kochani - albo Sweetie Belle, uczy się obsługi programów graficznych, albo dzieje się tu coś dziwnego, bo wraz z Rain, dostałyśmy na Ponyhoofa zdjęcie na którym Sweetie, Scoot, Babs, Apple Bloom oraz Flurry Heart, wyglądają bardzo młodo, a pod zdjęciem, widnieje podpis "I znów mamy sześć lat".

- Nie tylko Wy Dziewczynki dostałyście takie zdjęcie.

- (RS) A kto jeszcze prócz nas, je dostał?

- (AB) Ja, Fanuś, Jaskierek, Sky.

- (Ch) Ja również je dostałam. Wie ktoś, o co chodzi?

- Nie mam zielonego pojęcia...

- (J) Ja też nie.

- (SF) Ani ja.

- Zaraz się dowiemy, bo dostałem SMS-a od Scootaloo.

- (RS) A co dokładnie napisała?

- Że zaraz do Nas wpadną.

- Kilka minut później.

- Sweetie Belle, Scootaloo, Apple Bloom, Babs, Flurry - to naprawdę Wy?

- (SB) Tak - to my.

- (FH) Pewnie zastanawiacie się, co skłoniło Nas do podjęcia tego typu decyzji?

- (BS) Może zabrzmi to dziwnie, ale udział w tym, po części, mają Wasze dziewczyny.

- Rain, Star, Sky, Jaskierku - czy maci Nam coś do powiedzenia?

- (RS) - No ale to nie My! Słowo!

- (Sc) Spokojnie moi drodzy. Babs, wyraziła się niezbyt precyzyjnie. Pamiętacie jak w zeszłym tygodniu, wpadłyśmy do Was z niezapowiedzianą wizytą?

- (BS) Dziewczyny bawiły się wtedy w błocie i bardzo się przy tym ubrudziły.

- (AB) No fakt - nie mogliśmy Ich domyć, przez dobre dwie godziny. No ale w dalszym ciągu, nie rozumiem, co to ma wspólnego z Wami?

- (ABl) No bo trochę Im pozazdrościłyśmy, że mogą tak beztrosko taplać się w błocie.

- (FH) A Nam ze względu na wiek, nie wypada.

- (Sc) A poza tym, znudziło Nam się bycie dorosłymi.

- (BS) Dlatego przegadałyśmy sprawę, po czym poszłyśmy do Lasu Everfree a dokładniej, do Zecory i zapytałyśmy ją, czy zna jakąś miksturę, dzięki której, znów będziemy miały 6 lat. Zecora na początku, nie chciała się zgodzić, ale w końcu udało Nam się ją namówić.

- (FH) Zecora dziś rano, skontaktowała się z Nami i poinformowała Nas, że mikstura, jest gotowa i że w każdej chwili, możemy do niej wpaść.

- (RS) I kto teraz będzie rządził Kryształowym Królestwem?

- (FH) Jak to kto?! Shining Armor!

- (FH) Ojcu i tak ostatnio stwierdził, że nudzi Mu się na emeryturze.

- No dobrze Klaczki moje małe śliczne, mam do Was pytanie - co zrobicie, z chwilą, gdy ktoś z Waszej rodziny, siłą zechce zaprowadzić Was do Zecory, żeby ta, z powrotem, przemieniła Was w dorosłego kucyka?

- (BS) Spoko wodza Fanuś! Przewidziałyśmy i tą okoliczność. Dwa dni temu, poszłyśmy do sądu, gdzie w obecności sędziego, sporządziłyśmy odpowiedni dokument, po czym, każda z Nas, podpisała go. Po czym, zadecydowałyśmy, że oryginał pozostanie w sądzie, my zaś, będziemy posługiwały się odpisami.

- (J) Tak to sobie wykombinowałyście. Sprytnie!

- (SF) To co, możemy iść pobawić się w błocie?

- No pewnie!

- Dzięki Fanuś! Kochamy Cię!

- I ja Was też kocham Słodziaki!

- Dwie godziny później.

- (FH) Dziewczyny - tu się dzieje coś dziwnego. Dostałam chyba ze 30 maili, w których każdy pytał o miksturę od Zecory.

- (Sc) O tą, dzięki której znowu mamy po sześć lat?

- (FH) Dokładnie!

- (J) A kto pytał?

- (FH) Między innymi: Nyx, Wind Sprint, Kettle Corn oraz... Cheerilee.

- (ABl) Cheerilee również?!

- (FH) Też się zdziwiłam.

- (BS) I co - odpisałaś Im?

- (FH) Odpisałam, że mamy jeszcze tylko 3 porcje.

- (SB) I kto je dostanie?

- Jak to kto?! Nyx, Wind Sprint oraz Kettle Corn. To w końcu Nasze Przyjaciółki!

- (Sc) A co z resztą?  

- (FH) Resztę - odprawiłam do Zecory.

- Tego samego dnia, około 18:30, usłyszeliśmy pukanie do drzwi.

- Twilight! Sunset! Cześć Słodziaki! Co tam u Was słychać? I dlaczego Sunset jest taka przeszczęśliwa?

- (SSh) - Bo jutro oficjalnie zostanę władczynią Equestrii!!!

- (RS) No ale jak to? Władczynią Equestrii, jest przecież Twilight.

- (TS) Nie Skarbie. Już nie jestem. Wczoraj w samo południe, złożyłam rezygnację.

- To znaczy, że Canterlot znów będzie stolicą Equestrii?

- (SSh) Nie martw się Fanuś. Nie pozwolę na to

- Wielkie dzięki Wasza Wysokość!

- (SSh) Kochani - nie musicie tytułować mnie w ten sposób. I nawiasem mówiąc - znikam, bo mam jeszcze parę spraw do załatwienia. Także trzymajcie się cieplutko i do zobaczenia.

- Do zobaczenia!

- Twilight Słonko, co właściwie sprawiło, że już nie jesteś Księżniczką Equestrii?

- (TS) Zrezygnowałam głównie dlatego, że miałam co raz mniej czasu dla siebie. Były takie dni, że pracowałam po 16-18 godzin, a były też takie, że byłam w pracy pod 20 godzin. Często też nocowałam po za domem. W dodatku, niektóre kuce przychodziły do mnie z naprawdę błahymi sprawami, z którymi kucyk w wieku Rain Shine, poradziłby sobie w ciągu 20 sekund. Nie ukrywam też, że chciałabym w końcu znaleźć swoją drugą połówkę, bo jakby nie patrzeć - mam już 32 lata.

- Kilka minut później.

- (AB) Księżniczko, widzę, że coś Ci leży na wątrobie. Wyrzuć to z siebie, a poczujesz się lepiej.

- (TS) Ale ja się wstydzę.

- Nie ma czego, Myszko!

- (TS) Potrzebna byłaby mi kasa na zakup nowego domu.

- (RS) Twily, czy mogłabyś powtórzyć?

- (TS) Potrzebna byłaby mi kasa na zakup nowego domu, bo muszę wyprowadzić się z Zamku. Jak się okazało - na koncie, mam niestety mały debet.

- (J) O jakiej mniej więcej kwocie mówimy?

- (TS) Domek, który najbardziej przypadł mi do gustu, kosztuje 28 845 625 bitsów. Ja to rzecz jasna odrobię! Zatrudnię się u Was. Mogę pracować nawet jako służąca.

- Kwiatku, nie ma takiej potrzeby. Bo z wielką przyjemnością, przelejemy na Twoje konto 75 milionów bitsów. Dzięki temu, kupisz sobie wymarzony domek, urządzisz go i spłacisz debet.

- (TS) Kochani - powiem tylko tyle: uratowaliście mi zadek. Także - wielkie, wielkie, wielkie dzięki! I do jutra!

- Do jutra!

- Następnego dnia, w samo południe, rozpoczęła się uroczystość przekazania władzy, a następnie, przyjęcie na cześć nowych księżniczek (Sunset, długo zastanawiała się, czy będzie w stanie rządzić Equestrią w pojedynkę, czy znaleźć kucyka, który Jej pomoże. Ostatecznie, wybrała tą drugą opcję. Z racji tego, że jakiś czas temu, zaprzyjaźniła się z Tempest Shadow, to właśnie Jej, zaproponowała współpracę. Tempest, zgodziła się bez wahania). Impreza, zakończyła się około 17:30.Tuż po zakończeniu imprezy, podeszła do Nas Cesarzowa Rain Shine. Dwie minuty później, do naszej siódemki, dołączyły pozostałe kiriny.

- Witajcie Kochani!

- Witamy Was serdecznie odpowiedziały zgromadzone kiriny.

- (AB) Jako, że dawno się nie widzieliśmy, zapraszamy do Nas, na kawę i szarlotkę.

- (CRS) Z chęcią skorzystamy.

- Po trwającym tysiąc dwieście dziesięć sekund spacerze, dotarliśmy do Naszej willi.

- No i co tam u Was słychać Słodziaki?

- (FF) W zeszłym tygodniu, poszczęściło się Nam.

- (CRS) Przeszukując pobliską jaskinię, znaleźliśmy w sumie 4 tony złota. Tego samego dnia, zrobiliśmy burzę mózgów i doszliśmy do wniosku, że przebudujemy naszą wioskę.

- (CRS) Dokładniej rzecz ujmując - wszystkie domki zostaną zrównane z ziemią. W ich miejsce, powstaną nowe, dużo większe i zdecydowanie bardziej komfortowe. Zostanie też zbudowany park rozrywki, aquapark oraz lotnisko.

- (FF) Zbudujemy też kilka domków pod wynajem.

- (SF) Gdzie będziecie mieszkać w trakcie przebudowy?

- (CRS) Kojarzycie to osiedle domków jednorodzinnych, zbudowanych w pobliżu Lasu Everfree?

- Owszem.

- (CRS) To właśnie tam będziemy mieszkać.

- (J) Czy wiecie już może, kto zajmie się przebudową?

- (CRS) Ekipa budowlana z Appleloosy.

- (FF) Fachu, uczył ich sam Big Daddy McColt.

- To znaczy, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku.

- (SS) Wiecie już może, kiedy ruszy przebudowa?

- (CRS) W przyszłym miesiącu.

- (J) A ile mniej więcej potrwa?

- (FF) Jakieś półtora roku.

- Kilka minut później.

- (CRS) Niech to Luna w zadek kopnie! Właśnie przed chwilą zdałam sobie sprawę, że możemy mieć problem z zapłatą za przebudowę.

- (AB) Co konkretnie masz na myśli?

- (CRS) Znalezione przez Nas złoto, przetransportowaliśmy do huty w Phillydelphii i poprosiliśmy o przetopienie i odlanie sztabek. Każda sztabka, waży dokładnie 12,5 kilograma. Sztabki o takiej wadze, najczęściej stosowane są w obrocie międzybankowym i międzynarodowym.

- (RS) Jak chcecie, odkupimy od Was całe złoto.

- (CRS) Myślę, że moglibyśmy je Wam sprzedać. Pytanie tylko - za ile?

- Jakieś trzy miesiące temu, zakupiliśmy w Yakyakistanie 4 dobrze prosperujące kopalnie złota i dwie kopalnie diamentów. Od tego czasu, nasz majątek, powiększył się do niespełna 26 miliardów bitsów. Także za te cztery tony złota, możemy zaproponować Wam 960 milionów bitsów. Co Wy na to?

- (CRS) Dołożylibyście jeszcze kilka bitsów?

- (J) Co powiecie na dwa i pół miliarda bitsów i VIP-owskie bilety na koncert AC/DC, który odbędzie się w Ponyville w przyszłym miesiącu?

- Sprzedane!

- Tak się jakoś złożyło, że zagadaliśmy się do tego stopnia, że kirinom uciekł pociąg i na szybko, musieliśmy zorganizować Im spanko. Z pomocą, przyszły Trixie i Twilight. Rano, tuż po przepysznym śniadanku, przygotowanym przez Krystynkę, udaliśmy się do wioski kirinów.

- (FF) Sky Flower, Jaskierku - i jak Wam się podoba Nasza wioska?

- (SF) Tu jest prześlicznie!

- (J) Nie szkoda Wam tego przerabiać?

- (CRS) Z jednej strony, trochę szkoda, z drugiej zaś, Nasze domki, są małe i mało komfortowe. Park rozrywki, aquapark i lotnisko, również się przydadzą.

- (FF) O zieleń rzecz jasna, też zadbamy.

- Kilka minut później.

- (RS) Jako, że temat kupna/sprzedaży złota, mamy już ogarnięty, wezmę aparat i pójdę strzelić kilka fotek. No wiecie - na pamiątkę.

- (SS) A mogę iść z Tobą?

- (RS) No pewnie!

- (SF) Dziewczyny - idę z Wami

- (J) I ja też!

- (CRS) Dziewczynki - możecie jeszcze chwilę zaczekać?

- (RS) Aż tak bardzo, Nam się nie śpieszy.

- (CRS) Autumn, powiedz proszę, czy Twój domek, mamy również zrównać z ziemią?

- (FF) Bo plan zakłada, że i Twój domek zostanie zbudowany od podstaw. No - chyba, że tego nie chcesz...

- (AB) Serio, zamierzacie odbudować i mój domek?

- (CRS) W końcu, mieszkałaś w nim od źrebięcych lat.

- (AB) No pewnie, że chcę!

- Tego samego dnia, późnym popołudniem, do Autumn, zadzwoniła zapłakana Glimmy i poprosiła o przełączenie telefonu, w tryb głośnomówiący.

- Starlight Kwiatku, dlaczego płaczesz?

- (SG) Bo przyłapałam Sunbursta z tą smarkulą w łóżku!

- (AB) Ze smarkulą, czyli?

- (SG) Z Silver Spoon!

- I co zrobiłaś?

- (SG) Jak to co?! Wykopałam ich na zbity pysk!

- (SG) I chyba nie muszę dodawać, że ze ślubu nici!

- (SG) A najlepsze jest to, że pojutrze, mam wyznaczony termin porodu!

- Glimmy Słonko - czy możemy Ci jakoś pomóc?

- (SG) Czy moglibyście wpaść do mnie jutro? Muszę pozbyć się wszystkich gratów należących do tej podłej kreatury!

- Dobrze Skarbie - wpadniemy.

- (RS) Musimy zahaczyć też o Urząd Stanu Cywilnego. Bo nie chcę, żeby ten cham, był moim ojcem chrzestnym!

- (AB) O USC, również zahaczymy. Najpierw jednak, będziemy musieli znaleźć kogoś, kto zechce zostać Twoim ojcem chrzestnym.

- Następnego dnia, zgodnie ze złożoną obietnicą, stawiliśmy się w domku Glimmy.

- Cześć Skarbie. I jak się czujesz?

- (SG) Witam Was bardzo serdecznie.

- (SG) A czuję się źle. Bardzo źle.

- (RS) Jak on w ogóle mógł zrobić coś takiego?!

- (SG) Też chciałabym to wiedzieć.

- (RS) Starlight Cioteczko moja ukochana, czy masz może przypadkiem jakiś plan awaryjny?

- (SG) Niestety, nie mam żadnego planu Skarbie.

- (SF) I co Ty teraz zrobisz, bidulko?

- (SG) Nie mam pojęcia Skarbie. Nie mam pojęcia...

- Starlight Słodziaku - dobre wieści. Za chwilę, Twoja sytuacja finansowa, zdecydowanie się poprawi.

- Sunburst wraz z Silver Spoon, zostali przyłapani przez Księcia Rutherforda i kilka innych jaków, gdy wychodzili z kolektury.

- (SG) A co ta łajza, robiła w kolekturze?

- Grali na loterii. Poszczęściło im się i wygrali 420 milionów bitsów. Ta kasa, wkrótce wpłynie w całości na Twoje konto. Wystarczy, że skontaktujesz się z kolekturą w Yakyakistanie i podasz numer swojego konta.

- (SG) Wcale nie chcę tej ich brudnej i śmierdzącej forsy!!!

- (J) Starlight - powiem tylko tyle: ta kasa, należy Ci się, a właściwie Wam, jak Cerberowi buda!

- (SG) A wiesz co, Słoneczko - masz rację!

- (RS) To znaczy, że skontaktujesz się z tą kolekturą?

- (SG) Tak. Skontaktuję się!

- Kilka minut później.

- (AB) I co, wpłynęły?

- (SG) Oczywiście, że wpłynęły!

- Czyli co - możemy zacząć sprzątać?

- (SG) Możemy!

- Dwie godziny później, w domku Starlight, nie było już ani jednej rzeczy, mającej jakikolwiek związek z Sunburstem.

- (SG) Moi drodzy - imieniu swoim, jak i moich Maleństw, pragnę serdecznie podziękować Wam za pomoc.

- (RS) Cała przyjemność po Naszej stronie, Cioteczko.

- Starlight Kwiatku, gdzie się tak właściwie podziewałaś przez ostatnie trzy i pół miesiąca?

- (SG) Pojechałam do Zielonej Kotliny, czyli miejsca, w którym przyszłam na świat. Pewnego dnia, poszłam na zakupy. Gdy wróciłam...

- (SS) Nakryłaś Sunbursta w łóżku z Tiarą?

- (SG) Dokładnie. Ale nie mówmy już o tym. Zgoda?

- Zgoda!

- Glimmy - a może na wszelki wypadek, przeniesiesz się dziś do Nas? No bo wiesz - gdyby jednak okazało się, że Maleństwom śpieszy się na świat, budzisz Nas, po czym bierzesz swoje rzeczy, wskakujemy do G Wagona i pędzimy do szpitala. Dodam jeszcze, że autko, przeszło lekki tuning - po naciśnięciu jednego przycisku, zmienia się w samochód uprzywilejowany - na dachu, pojawia się belka sygnałowa...

- (J) Fanuś - sorry, że tak wchodzę w zdanie - jaką belkę sygnałową zainstalowałeś? Federal Signal Vama?

- Tak Skarbie - beleczka, to FSV

- (SF) Jaki to dokładnie model?

- Federal Signal Vama X12500.

- (J, SF) Czyli - najlepszy model na rynku!

- (J) I jeszcze jedno - jaki zamontowałeś generator sygnałowy?

- Gamet GAM 900 PRO z manipulatorem MGAM.

- (J) Nie znam tego generatora. A Ty Sky?

- (SF) I  ja też go nie znam.

- Bo to nowość, Skarby. Wszedł na rynek dosłownie trzy dni temu.

- (J, SF) To dlatego go nie znamy...

- Wracając do tematu - co sądzisz o mojej propozycji?

- (SG) A czy nie będę Wam przeszkadzała?

- (AB) Skądże znowu!

- (RS) Zgódź się Cioteczko...

- (SG) Skoro tak ładnie prosisz...

- (RS) Hurrraaaa!

- (SG) Zaczekajcie proszę kilka minut. Muszę spakować najpotrzebniejsze rzeczy.

- Noc minęła spokojnie. Do szpitala, pojechaliśmy o 10:00. Około 12:30, na świat, przyszły dwa małe prześliczne jednorożce: klaczka (sierść niebieskomorska, grzywa i ogonek w kolorze tęczy. Postura szczupła), ogierek (sierść koloru musztardowego, grzywa i ogonek - brązowe. Krępej budowy).

- Przyjmij moje gratulacje, Skarbie.

- (AB) Gratulacje Glimmy!

- (RS) Gratki Cioteczko! Śliczne są te Twoje Maleństwa.

- (SS, J, SF) Serdeczne gratulacje!

- (Ch) Starlight - wiem, ze do końca za mną nie przepadasz, nie mniej, przyjmij moje najszczersze gratulacje.

- (SG) Wielkie, wielkie dzięki Kochani. A Ciebie Krystynko, lubię. I to bardzo.

- (Ch) Dzięki Glimmy. Dobra z Ciebie przyjaciółka.

- A czy wiesz już, jak nazwiesz Maleństwa?

- (SG) Oczywiście. Synka, nazwę Hyper Sonic, Córeczkę zaś - Rainbow Harmony.

- Kilka minut później, na uśmiechniętym do tej pory pysiu Glimmy, znów zagościł smutek.

- Martwisz się Kwiatku, co będzie później?

- (SG) Ano - martwię się.

- (J) Starlight, powiem tak - jesteś młoda, jesteś śliczna, dlatego powinnaś zarejestrować się na jakimś portalu randkowym. Tam na pewno znajdziesz kuca, który Cię pokocha.

- Albo Jej pieniądze.

- (J) Fanuś - z jednej strony, masz rację. No ale z drugiej - jeżeli Glimmy nie zaryzykuje, Jej Maluchy, będą wychowywały się bez ojca.

- (SF) A może dałabyś jednak szanse Sunburstowi?

- (SG) Wybacz Skarbie, ale to rozwiązanie, absolutnie nie wchodzi w grę.

- (SG) Jaskierku - zrobię tak, jak mi radziłaś. I przy okazji - dzięki za miłe słowa.

- Dwie godziny później.

- Z tego co widzę, Skarbie, Twoje Maleństwa, zaczynają robić się śpiące. W takim razie, zmykamy do domu.

-Trzymajcie się cieplutko i do zobaczenia jutro.

- (AB) To do jutra.

- (RS) Trzymajcie się Kochani.

- (SS) Pa, pa.

- (J) Bajo.

- (SF) Do zobaczyska.

- (Ch) Do jutra.

- (SG) Jeszcze raz, dzięki za wszystko i do zobaczenia. Kocham Was.

- My Was też.

- Jakieś dwie godziny po tym, jak wróciliśmy do domku, zostaliśmy szczęśliwymi posiadaczami sześciu ultra ekskluzywnych hoteli (dwa z nich, znajdują się w Los Pegasus, cztery zaś na Manehattanie). Prócz tego, zakupiliśmy też 5 kopalni złota i diamentów. Wszystkie kopalnie, znajdują się na terenie Saddle Arabii.

- 10:30, szpital w Ponyville.

- Cześ Mamuśka, cześć Dzieciaki. Jak się macie? Jak się śpało?

- (AB) Siemka Glimmy! Cześć Dzieciaki!

- (RS) Witam świeżo upieczoną Mamę i Jej Maleństwa.

- (SS) Witam, witam.

- (SF) No witam Was Słodziaki.

- (J) Cześć Skarby! Co tam u was słychać?

- (SG) Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dziękujemy za przybycie.

- (SG) Wiem, że nie ładnie się chwalić, ale zgłosił się do mnie pewien ogier i zaproponował, że zaopiekuje się Nami. Niestety, nie wiem, kto to, ponieważ kontaktował się ze mną mailowo.

- (AB) A gdzie macie się spotkać i o której?

- (SG) Spotkamy się dziś, w szpitalu, za miej więcej 10 minut.

- O 10:45, w szpitalu, zjawił się Braeburn.

- Cześć Brachu!

- (AB) Witam. A co Ty tu właściwie robisz?

- (Br) To ja jestem tym tajemniczym kucem, z którym korespondowała Glimmy

- (SG) To Ty zamierzasz się Nami zaopiekować?

- (Br) Dokładnie.

- (SG) Jeżeli można spytać - co Cię do tego skłoniło?

- (Br) Przeczytałem dokładnie Waszą historię i zrobiło mi się Was po prostu żal.

- (Br) Starlight - czy zechcesz przyjąć mnie na próbę pod swój dach?

- (SG) Myślę, że tak.

- (Br) Wielkie dzięki, za to, że postanowiłaś dać mi szansę.

- (SG) Kochani, mam do Was jeszcze jedną małą prośbę - musimy zrobić drobne przemeblowanie w mojej sypialni.

- Co konkretnie masz na myśli?

- (SG) Braeburn, nie obraź się, ale na początku, będziesz spał na kanapie. I to właśnie ją, musimy wstawić.

- (Br) Nie no Glimmy, żaden problem. Mogę spać na kanapie.

- (Br) Panie Doktorze, jeśli można spytać - kiedy Starlight i Dzieciaki otrzymają wypis?

- (L) Dziś, około 14:00.

- (Br) Wielkie dzięki, Doktorze.

- Braeburn, coś mi się ostatnio obiło o uszy, że kupiłeś sobie nowe auto. Czy to prawda?

- (Br) Tak, to prawda.

- To dlaczego do tej pory, się nie pochwaliłeś?

- (Br) Wyleciało mi to z głowy.

- (RS) No to czym się teraz rozbijasz?

- (Br) Najnowszym Rolls-Royce Ghost

- (J) I ile mniej więcej, kosztuje to cudo?

- (Br) Sześć milionów pięćset szesnaście tysięcy dwieście dziesięć bitsów.

- Czyżby ktoś tu wygrał na loterii (puszcza oczko)?

- (Br) Fakt - grałem ostatnio na loterii, ale niestety, nic nie wygrałem.

- (RS) To skąd wziąłeś kasę na samochód?

- Rain Shine!

- (AB) Przepraszamy za Nią.

- Rain, co w Ciebie wstąpiło?!

- (RS) Fakt, nie powinnam była. Sorry.

- (Br) Spoko Rain. Nie gniewam się.

- (SS) Siorka, siorka...

- (RS) No co?! Przeprosiłam przecież!

- (Br) No dobrze. Powiem Wam.

- (Br) Samochód, kupiłem na kredyt. Kredytu, udzieliła mi sama Wielka i Potężna Trixie!

- (RS) Ile rat, pozostało Ci do spłaty.

- (Br) 120. Kredyt, zaciągnąłem tydzień temu.

- (AB) I co My Panie Braeburn, z Panem zrobimy?

- (SF) Darujemy spłatę kredytu?

- A wiesz Malutka, to bardzo dobry pomysł!

- (Br) Naprawdę darowalibyście mi spłatę kredytu?

- Naprawdę!

- (Br) Wielkie, wielkie dzięki Kochani.

- Zgodnie z obietnicą, kilka minut po 14, lekarz przyniósł wypis.

- Starlight, Braeburn, Dzieciaki - wpadniecie do Nas na pyszny obiadek?

- (SG) Braeburn, nie wiem jak Ty, ale ja chętnie skorzystam z zaproszenia, bo z tego co wiem, obiad, będzie dziś około 15. Podobno mają jaką awarię.

- (Br) W takim razie, i ja skorzystam z zaproszenia.

- (AB) Braeburn, nie wiem czy wiesz, ale Naszą kucharką, jakiś czas temu, została Chrysalis.

- (Br) W takim razie, podziękuję i to bardzo.

- Nie wygłupiaj się, stary! Chrysalis, postanowiła przejść na jasną stronę mocy.

- (AB) Kilka miesięcy temu, Twilight ogłosiła zbiórkę na odbudowę Pałacu Dwóch Sióstr. Chrysalis, z własnej, nie przymuszonej woli, wpłaciła 5 milionów bitsów.

- (SS)  Dodam, że była to, jedna z najwyższych wpłat.

- (J) Fakt faktem, wpłaciliśmy więcej, bo 23 miliony.

- (SF) Bo tyle brakowało do pełnej kwoty.

- (Br) No dobrze - namówiliście mnie.

- Gdy weszliśmy do salonu, stół praktycznie uginał się od przysmaków. Chrysalis, zaserwowała m.in.: przepyszną zapiekankę z żółtym serkiem i koniczyną, spaghetti bolognese, koktajl z krewetek oraz sianoburgery. Na deser, podała tiramisu, lody z bitą śmietaną oraz sernik na zimno z galaretką.

- No i jak smakowało?

- (Br) Było przewyborne.

- (SG) Re-we-la-cja!

- (AB) Krystynko - zasługujesz na premię!

- W pełni, się z Tobą zgadzam Kwiatku.

- (SS) I ja też.

- My również się zgadzamy!

- (RS) Braeburn, czy zechciałbyś zostać moim nowym ojcem chrzestnym? Bo z panem S, nie chcę mieć absolutnie nic wspólnego.

- (Br) No pewnie, Skarbie!

- (RS) Wielkie dzięki.

- Z racji tego, że bardzo dobrze Nam się rozmawiało, zapytaliśmy Glimmy i Braeburna, czy nie zechcieliby zostać u Nas na noc. Oboje, zgodzili się bez wahania. Starlight, poprosiła jedynie o przywiezienie łóżeczek dla Dzieciaków. Około 20, stało się to, czego nikt się nie spodziewał - Rainbow Harmony, wypowiedziała swoje pierwsze słowo: "Łysialiś". Chwilę później, swoje pierwsze słowo, wypowiedział również Hyper Sonic. A brzmiało ono po prostu "Mama".

- (SG) Jestem z Was taka dumna Skarby.

- Krystynka, z wrażenia, nie wiedziała co powiedzieć. My również byliśmy pozytywnie zaskoczeni. Rano Rainbow i Hyper, zaskoczyli Nas ponownie, próbując stawiać pierwsze kroki. Maleństwa, dość szybko załapały o co chodzi i w południe, sztukę chodzenia, opanowały niemal do perfekcji.

- Tego samego dnia, kilka minut po 16.

- (SG) Rainbow, Hyper pożegnajcie się z Ciocią Autumn, Ciocią Krysią, Wujkiem Fanem oraz Dziewczynkami. Przenosimy się do Naszego domku.

- (RH) A to nie jest Nasz domek?

- (Br) Nie Skarbie, to jest domek, w którym mieszka Autumn, Fanuś i Dziewczynki.

- (HS) Ale Nam się bardzo tu podoba!

- (SG) Słonko, no ale to nie jest Nasz domek!

- (Br) Stąd do Naszego domku...

- Braeburn, nie mógł dokończyć wypowiedzi, ponieważ Maleństwa, rozpłakały się.

- (SG) Autumn, Fanuś - i co My teraz mamy zrobić?!

- Przede wszystkim, uspokójcie się.

- Zabranie Maluchów na siłę, zaszkodziłoby Im i to bardzo.

- Dlatego, proponuję - pomieszkajcie jeszcze trochę z Nami.

- (SG) Jeżeli zostaniemy, będziecie mieli do wykarmienia, cztery dodatkowe pyszczki.

- Krystynko - dasz sobie rady?

- (Ch) Ja nie dam rady?! Ja nie dam rady?! Potrzymaj mi kurka wodna cydra!

- I to mi się podoba!

- I masz podwyżkę za to!

- Rain, Skarbie - przygotuj proszę aneks do umowy.

- (RS) Się robi Tatku!

- (RS) Proszę bardzo - oto aneks.

- Wielkie dzięki Myszko!

- Tak się w sumie Krystynko zastanawiam - ile by Ci wpisać tej podwyżki?

- (Ch) A wpisz Pan, ile chcesz!

- Cztery bitsy, będzie dobrze?

- (AB) Fanuś!

- Żarcik!

- (AB) No - ja myślę!

- Faktem - pozwoliłem sobie na drobny żarcik. Ale teraz, mówię całkiem serio. Co powiesz na dwa miliony bitsów?

- (Ch) DWA MILIONY BITSÓW?! Fanuś - kocham Cię i to bardzo!

- To znaczy, że ta kwota Ci odpowiada?

- (Ch) Fanuś - spodziewałam się podwyżki o te pięć, sześć tysięcy bitsów, a Ty zaproponowałeś mi dwa miliony!

- Bo w pełni na nie zasługujesz Krystynko!

- (AB) Fanuś - zgadzam się z Tobą w stu procentach!

- (RS, SS, J, SF) My również się zgadzamy, bo naprawdę świetnie gotujesz, można też porozmawiać z Tobą na wszystkie tematy...

- (Ch) Kochani, wielkie dzięki, za to, że mnie doceniliście. I jeszcze raz, dziękuję, że daliście mi szansę i że mnie zatrudniliście, mimo, że przez długi czas, byłam podła, wredna no i zła.

- (SS) Krystynko - każdemu warto dać drugą szansę. Ja ją dostałam i cieszę się, że mam tak wspaniałą Rodzinę i Przyjaciół.

- (RH, HS) My też dziękujemy, za to, że możemy jeszcze z Wami pomieszkać.

- Nie ma za co, Skarby. Nie ma za co...

- Kilka minut później, Rainbow Harmony, Hyper Sonic i Krystynka, poszli się pobawić, dzięki czemu, mogliśmy w spokoju, porozmawiać o zaistniałej sytuacji.

- (SG) Kochani - Dzieciaki już dziękowały, za to, że możemy z Wami pomieszkać. My również, chcemy Wam za to podziękować.

- (Br) No ale, nasuwa się pytanie - co dalej?

- (SG) No właśnie. Co dalej?

- (AB) Przede wszystkim, przez kilka najbliższych dni, nie wspominajmy w ogóle przeprowadzce/przenosinach, do Waszego domku.

- W dalszej kolejności, proponuję wybrać się na spacer w okolice Waszego domku, żeby Maleństwa, mogły go obejrzeć. Na razie, tylko od zewnątrz.

- Dwa, trzy dni później, wejdziemy do środka i oprowadzimy Dzieciaki.

- (AB) Gdy miną kolejne dwa/trzy dni, znów wejdziemy do środka, gdzie spędzimy trochę więcej czasu niż za pierwszym razem.

- (RS) Potem, stopniowo, będziemy zwiększali czas pobytu w Waszym domku.

- (SS) W końcu, Rainbow i Hyper, przyzwyczają się do niego.

- (SG) A co będzie, jeśli tak się nie stanie?

- Tym, będziemy martwić się w przyszłości, a teraz - idziemy bawić się z Maleństwami i Krystynką.

- Tego samego dnia, około 21:30, Glimmy poprosiła Braeburna o ukołysanie Dzieciaków do snu, sama zaś, wzięła Rain Shine w obronę.

- (SG) Moi Drodzy - jest takie stare powiedzenie: "co było a nie jest, nie pisze się w rejestr". Nie mniej, postanowiłam wziąć w obronę moją Chrześnicę, po tym, jak skrytykowaliście Ją, gdy w szpitalu, zapytała Braeburna - "skąd wziął kasę na samochód". Mieliście rację, ale tylko częściowo. Bo dzięki temu w sumie nie łatwemu pytaniu, wiem, że Braeburn, jest doskonałym kandydatem na męża i ojca. Bardzo spodobało mi się Jego zachowanie - nie zdenerwował się na Rain, nie nakrzyczał na Nią. Nie udzielił też odpowiedzi w stylu "a co Cię to obchodzi?", ewentualnie - "Rodzice nie uczyli Cię, że nie wtyka się nosa w nieswoje sprawy?" Dlatego jutro przy śniadaniu, zamierzam się Mu oświadczyć.

- (RS) Wielkie dzięki Cioteczko, za to, że stanęłaś w mojej obronie i uważam, że podjęłaś słuszną decyzję, bo widzę, że Braeburn, jest naprawdę spoko.

- (SS) A to nie jest, tak, że to facet oświadcza się dziewczynie?

- (RS) A czy zawsze musimy być takimi tradycjonalistkami?

- (SS) W sumie...

- (SS) Masz rację. I uważam, że będzie z Was doskonała para.

- I ja też jestem zdania, że Braeburn pasuje do Ciebie Cioteczko.

- (AB) A co najważniejsze - polubiły Go Rainbow i Hyper Sonic

- (J) I to z wzajemnością.

- Jakby co, Nasza umowa odnośnie nieodpłatnego najmu "Zielonej Doliny", jest wciąż aktualna...

- Następnego dnia rano.

- (SG) Braeburn Kocie - mam pytanie - czy zechciałbyś zostać moim Mężem? Na dobre i na złe. W zdrowiu i w chorobie?

- (Br) Glimmy Kwiatku - z wielką przyjemnością!

- Moje gratulacje Kochani!

- (RS) Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę!

- (AB) I ja też gratuluję!

- Kilka minut po złożeniu gratulacji i omówieniu szczegółów związanych ze ślubem, otrzymaliśmy trzy maile. W pierwszym, Cesarzowa Rain Shine, poinformowała Nas, że jutro na półtora roku, przeprowadzają się do Ponyville. Z drugiego, dowiedzieliśmy się, że stan środków na Naszym koncie, przekroczył 1 bilion bitsów. Z trzeciego zaś, dowiedzieliśmy się, że Sunburst wraz z Silver Spoon, zostali aresztowani na pół roku za kradzież. Dodatkowo, Sunburst, usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za to, że zdradził Glimmy (w Yakyakistanie, kary za zdradę, są bardzo wysokie).

- Tego samego dnia, około 13:00, w Ponyville, spadł pierwszy w tym roku śnieg. Śniegu jako jedyna, nie polubiła Rain Shine.

- (RS) Autumn, Fanuś, zróbcie coś z tym głupim śniegiem!

- Skarbie, dlaczego twierdzisz, że śnieg jest głupi?

- (RS) Bo jest zimny, mokry i o kant zadeczka potłuc!

- (AB) No ale co z nim mamy zrobić?

- (RS) Nie wiem. Wymyślcie coś! Spadam do wyrka i nie wyjdę stamtąd, dopóki nie zniknie to ustrojstwo!

 

Edited by Fanuś

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...