Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Zerrome

My Turn! fanfik o przeszłości Vinyl Scratch [Oneshot][Romance][Changes]

Recommended Posts

Dobry wszystkim którzy tutaj trafili! Więc... ostatnio zaciekawiła mnie ta biała klaczka o niebieskiej grzywie, więc uznałem że może coś napiszę. Jest to pierwsza moja praca którą udało mi się ukończyć, także publikuję ją, bo czemu nie? Opowiadanie o zmianach, o dziewczynie która sama nie wie co chce robić w życiu i o zbyt ambitnych rodzicach. Jest tam tylko jeden fragment z krwią, jednak mimo wszystko postanowiłem że o tym poinformuję. Ode mnie to chyba tyle, oczywiście proszę o jakąś ocenę i poradę, jak stać się lepszym! 

 

My Turn!

Edited by Zerrome
zepsuty link
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brak innych tagów poza obowiązkowym. Musi być co najmniej jeden opisujący treść. Czas na poprawę - 2 dni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane. I dopiero zaczynając lekturę zorientowałem się, iż w konkursie to jednak nie był debiut pisarski :D

 

Beware the spoilers! Albo i nie...

 

Mam po lekturze strasznie mieszane uczucia. Może zacznę od tego co jest jasne, proste i bez podtekstów czyli formy. Ogólnie nie była zła, chociaż w kilku miejscach widziałem błędy - na przykład użycie wielkich liter, gdzie być ich nie powinno. Jeżeli chodzi o stylistykę to była w porządku, tekst czytało się szybko i sprawnie, większych zgrzytów nie odnotowałem. Jedyne do czego mam zamiar się przyczepić to zwroty narratora do czytelnika -  w mojej ocenie psują tekst, ponieważ człowiek jest zaczytany, a tu nagle ni stąd ni zowąd taki kwiatek wyskakuje. Jednak nie liczę tego jako błędu, po prostu ten sposób łamania czwartej ściany budzi moją głęboką antypatię. A i jedna uwaga - gryfią retrospekcje zaznaczyłbym kursywą.

 

Jeżeli chodzi  o samo sedno, czyli treść to zacznijmy od tego, iż sam pomysł na opowiadanie oraz jego wykonanie bardzo mi się spodobały. Perypetie młodej Vinyl to temat wdzięczny, ale tutaj dodano do niego nieco... cięższej atmosfery. W sumie cała historia, z poznaniem i pokochaniem muzyki, a także trudną sytuacją rodzinną bardzo skojarzyła mi się z "Metal Family", rosyjską animowaną serią z YouTube (bezwzględnie polecam!), gdzie występował podobny motyw. W każdym razie akcja była prowadzona dobrze, nie za szybko, nie za wolno. Tempo idealne aby zaciekawić, ale nie zmęczyć czy nawet znudzić.

 

Bohaterowie są dobrze wykreowani. Z jednej strony gryf, na pierwszy rzut oka typowy "bad boy" (jakoś polskie określenie "łobuz" wydaje mi się tu kompletnie nieadekwatne), który w swojej przeszłości skrywa dramatyczne wydarzenia i osobiste cierpienie. Na końcu fanfika, jest zdecydowanie głębszą postacią niż po pierwszym rzucie oka. A właśnie, co do opisu tego dramatycznego wydarzenia - osobiście uważam iż niepotrzebnie rozpisywałeś się nad ilością płynów ustrojowych (hint - ropy być nie powinno, w zdrowym organizmie jej zasadniczo nie ma, a przy takich uszkodzeniach nie zdążyłaby się wytworzyć), które rozpraszały uwagę w tej dobrze opisanej, bardzo ciężkiej scenie. Wydaje mi się, że bez nich, lub przynajmniej w zmniejszonej ilości poświęconej im uwagi wywierałaby jeszcze większe wrażenie.

 

Vinyl to tu z kolei panienka z dobrego domu, która poznaje całkiem nowy świat. Jej sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, ponieważ rodzina z uporem godnym lepszej sprawy utrzymuje ją w kokonie bezpieczeństwa i własnych wyobrażeń o jej przyszłości, a jej własne zdanie niespecjalnie się liczy. Kiedy w końcu wydostaje się z tej sztucznej skorupy i odkrywa siebie nadal nie jest w pełni szczęśliwa, bo musi się ukrywać. Zaś zakończenie jej młodzieńczych losów? Cóż, napisane jest dobrze ale nie tego się spodziewałem.

 

Teraz do tych mieszanych uczuć. Nie mogę się zgodzić z tym, że rozstrzygnięcie konfliktu rodzinnego na dyskotece, a raczej wynik tegoż był piękną sceną. Raczej tragiczną. Dobra, zyskała muzykę, poklask fanbojów, ale straciła rodzinę, a przynajmniej kontakt z nią. I oczywiście, rozumiem że zachowanie tejże rodziny było wysoce naganne i absolutnie go nie popieram, ale i tak uważam, że Vinyl na tej wymianie straciła. Pewnie wynika to z faktu, iż sam jestem osobą ekstremalnie rodzinną i takiej sytuacji nie potrafię sobie wyobrazić - o rodzinę się walczy na brodę Celelstii, a nie się od niej odcina. A Vinyl prawie nie wykazała jakiejkolwiek chęci walki i podjęcia próby kompromisowego rozwiązania sytuacji. To czy taki kompromis przy podejściu starszej generacji (po której stronie leżała zdecydowana większość winy za tą sytuację) byłby możliwy to osobne pytanie, ale próba powinna być podjęta. Oczywiście niczego z tego co tu napisałem nie uważaj za krytykę tego jak fanfik wygląda, nie w tym rzecz. To po prostu marudzenie czytelnika, który się z wizją autora nie zgadza :D.

 

Dawno nie czytałem opowiadania, które wymusiłoby na mnie tego typu komentarz, więc moje gratulacje. Co do samego tekstu to nadal nie wiem czy go lubię czy nie, ale z całą pewnością polecam go każdemu potencjalnemu czytelnikowi, bo na pewno warto się z nim zapoznać. Jednak poszukałbym korektora, który by go jeszcze przejrzał pod kątem błędów. Tak na wszelki wypadek.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...