Kirara

Bądź jak Twilight - czyli poleć książkę innym!

Recommended Posts

 

http://www.youtube.com/watch?v=fbsXev8Lkr8

Tak jest, jak w tytule. Idea tematu jest bardzo prosta, Moi Drodzy! :twilight2:
Odnajdźcie w sobie choćby maleńką iskierkę Twilight Sparkle w swoich sercach... Pokochajcie książki, a kiedy już jakąś przeczytacie... Opiszcie ją, zrecenzujcie i zachęćcie innych do przeczytania jej!

Z racji tego, że zakładam temat, to ja zacznę :)




Książka, którą chcę Wam przedstawić to... "Misja Ambasadora" autorki Trudi Canavan.

misja-ambasadora-p-iext3820312.jpg

Jest to pierwsza część kontynuacji sławnej już "Trylogii Czarnego Maga", otwiera ona nową trylogię "Trylogię Zdrajcy"... Cóż, głównym bohaterem jest tym razem syn Akkarina, Lorkin, który wraz z Mistrzem Dannylem udaje się do Sachaki... Po co? Nie zdradzę Wam tego, moi drodzy, to musicie doczytać sami! Jedno jest pewne - wreszcie się dowiemy jacy naprawdę są Sachakanie... a i wyjdą na jaw inne ciekawe wątki w związku z historią Kyralii, jako państwa.
Sama opowieść jest niezwykle wciągająca, a akcja potrafi trzymać w napięciu. Co prawda, nie jest ona już tak zaskakująca jak poprzednie tomy, lecz... ma w sobie to COŚ. Coś, co mimo wszystko potrafi przykuć do niej na długie godziny.

W skali ocen szkolnych, daję książce solidne 4+ i z niecierpliwością zabieram się za kolejny tom o wdzięcznym tytule "Łotr".

Edited by Hoffman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chętnie poleciłbym sagę "Dziedzictwo" Ch. Paoliniego. Kolejne części nazywają się: "Eragon", "Najstarszy", "Brisingr" i "Dziedzictwo". Nie jestem dobry w recenzjach, ale spróbuję coś napisać... W Alagaesii od 100 lat istnieje Imperium, zajmujące większą część krainy, rządzone żelazną ręką przez króla Galbatorixa. Zły władca pragnie poszerzyć swoją władzę na wszystkie tereny, ludy i rasy Alagaesii. Lecz są jeszcze istoty stawiające mu opór. Pewnego dnia piętnastoletni chłopak, Eragon, znajduje w lesie dziwny kamień. Zabiera go do domu i po pewnym czasie okazuje się, że było to jajo, z którego wykluwa się smok. W tym momencie staje się jednym z legendarnych Smoczych Jeźdźców. Stara się ukrywać ten fakt, ale gdy jego wuj, z którym mieszkał niemal od urodzenia, ginie z rąk sług imperium, wyrusza wraz ze swoim smokiem w poszukiwaniu zemsty. Jego moc powoli rośnie, aż w końcu staje się centralnym punktem wojny o przyszłość Alagaesii. Jeśli chodzi o ocenę, to daję 6/6.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Godny polecenia, zwłaszcza dla ludzi zajmujących się interfejsami użytkownika lub bazami danych jest The Keyhole Problem Scotta Meyersa. Opisuje on dość irytujący problem w którym na jakąś informację jest przeznaczone za mało miejsca.

Bardzo polecam również, zwłaszcza studentom pierwszego roku, książkę "Wektory pochodne całki" Wiesławy Korczak i Marianny Trajdos. Wystarczy tydzień na przeczytanie i przerobienie wszystkich zadań, co pozwala odświeżyć sobie wiedzę w stopniu wystarczającym do rozwiązywania zadań z fizyki.

Z beletrystyki śmiało mogę polecić cokolwiek ze Świata Dysku Terrego Pratchetta. Najbardziej jak dotąd podobały mi się pierwsze dwa tomy "The Colour of Magic" i "The Light Fantastic" a także "The Science of Discworld." Dobre są też te książki, w których występują czarownice lub magowie.

Polecam też książki fantastycznonaukowe Jacka Dukaja. Są dosyć dziwne i trochę ciężkie, ale zdumiewają mnie różne jego pomysły, których nie widziałem gdzie indziej.

Skoro już o tym mowa, to również nieco ciężkie, ale ciekawe są książki Stanisława Lema.

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, to polecam cykl DUNE. Co najmniej pierwszą część, ale jak komuś się spodoba to pewnie przeczyta wszystko, włącznie z tymi napisanymi po śmierci Franka Herberta. Te książki mówią o konflikcie pomiędzy rodami w kosmicznym feudalnym imperium uzależnionym od surowca dostępnego tylko na planecie Arrakis. Aha, należy unikać polskiego tłumaczenia z ostatnich 10 lat. To robione za komuny jest dużo lepsze.

Kiryl Yeskov napisał "Ostatniego władcę pierścieni" - alternatywną wersję wydarzeń w LOTR i moim zdaniem pod wieloma względami lepszą od oryginału, ale denerwuje mnie w niej zbyt duży nacisk na wojnę wywiadów i kontrwywiadów.

Ostatnio głośno o "Game of Thrones" Georga R R Martina. Niestety ostatni jak dotąd tom "A dance with dragons" kończy się tak jakoś w środku. Niezbyt podoba mi się w tej książce zbyt duża ilość magii, bo zaczynała się tak zwyczajnie od średniowiecznego królestwa. Największą zaletą tej opowieści jest względny brak heroizmu. Wszyscy mają coś na sumieniu, zdrajcy mają się świetnie, jest też pełno intryg i różnych zbrodni.

"Crystalsinger" Anne McCaffrey dosyć mi się podobało, ale tylko pierwszy tom. Następne dwa to tandetne romasidło. W tej książce długodystansowa komunikacja odbywa się za pomocą odpowiednio zestrojonych kryształów wydobywanych przez szczególnie uzdolnionych muzycznie górników na tylko jednej planecie.

"A fire upon the deep" Vernora Vinge to opowieść o cybernetycznej zarazie rozprzestrzeniającej się w intergalaktycznym internecie. Jest tak złośliwa i zaraźliwa, że daje sobie radę z "singularity" - istotami postludzkimi o możliwościach obliczeniowych półbogów. Nie lubię w niej pewnych nieaktualnych już dzisiaj liczb oraz zbyt dużej ilości miejsca poświęconej wydarzeniom na mało znaczącej planecie. Świetne są za to wiadomości z grup dyskusyjnych, włącznie z trolowaniem i dziwacznymi postami.

"Harry Potter" Rowling to już właściwie klasyka, ale wystarczy obejrzeć filmy.

"Rok 1984" i "Animal Farm" Orwella świetnie opisują totalitaryzm.

Podobnie "Archipelag Gułag" Aleksandra Sołżenicyna - to akurat jest lektura szkolna.

"Brave new World" Adulusa Huxleya jest dystopią opisującą rozwój ludzkości po opanowaniu eugeniki oraz po przyjęciu sobie za cel maksymalizację ogólnego szczęścia ludzkości.

"Limes Inferior" Janusza Zajdla opowiada o świecie w którym każdy dostaje wypłatę za fakt swojego istnienia, za swoje umiejętności oraz za wykonywaną pracę, oraz całą siatkę kombinatorów związanych z tym systemem. Zakończenie mi się nie podoba, ale według mnie ta książka dorównuje "Year 1984" i "Brave new world".

Warto przeczytać przynajmniej jedną książkę Pablo Coelho, np. "Alchemik" dla wyrażonej tam filozofii życia.

"Ptasiek" Whartona podobał mi się chyba głównie dlatego, że główny bohater jest świrem.

Jeśli kogoś to interesuje, dość ciekawa jest książka "Niebiańska przepowiednia" Jamesa Redfielda - pod pretekstem książki przygodowej tłumaczy ona pewne poglądy dewiantów rzeczywistości.

"Anastazji" Władimira Megre raczej nie polecam. Owszem, jest ciekawa, ale to jakiś psyops KGB i po jej przeczytaniu na kilka lat wzięło mnie uprawianie warzywniaka. Heh, przynajmniej mam trochę własnych warzyw i owoców :)

Na razie to tyle ode mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja poleciłbym książkę Toma Clancy'ego o tytule "Suma wszystkich strachów" z Jackiem Ryanem w roli głównej. "Terroryści przypadkowo odnajdują bombę jądrową zagubioną przez izraelski samolot w trakcie wojny sześciodniowej. Z pomocą naukowca ze Wschodnich Niemiec przebudowują bombę, zmieniając jej konstrukcję w bombę termojądrową. Detonacja następuje w Stanach Zjednoczonych. Okazuje się jednak, że zgładzony tuż przed ukończeniem konstrukcji naukowiec nie wyjawił współpracownikom informacji o konieczności oddzielenia trytu od helu i bomba ma znacznie mniejszą moc niż przewidywano. Dochodzi jednak do zagrożenia międzynarodowym konfliktem nuklearnym. Po postawieniu sił zbrojnych USA i Rosji w najwyższy stopień gotowości następuje eskalacja zdarzeń spowodowana przez przypadkowe starcia samolotów i okrętów obu stron. Terroryści dodatkowo doprowadzają do bitwy wojsk pancernych w Berlinie. Cały świat stoi przed groźbą wybuchu III wojny światowej. Wszystko zależy od prezydentów Rosji i USA, lecz ten ostatni ulega panice. Jedyną nadzieją dla ludzkości pozostaje Jack Ryan, zastępca dyrektora CIA. W tle głównej akcji realizowany jest opracowany przez Jacka Ryana plan wprowadzenia pokoju na Bliskim Wschodzie. Choć autorem jest Jack to nie jemu formalnie przypisuje się jego opracowanie." Krótkie streszczenie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja poleciłbym Wam Metro 2033 autorstwa Dymitrij'a Głuchowsky'ego Mam nadzieję że nie zrobię z tego Tl;Dr Pseudorecenzja (która w ogóle pod recenzje nie podchodzi): Rok 2033. Świat został zmieniony w popiół w wyniku wojny atomowej. Na pooranej miliardami eksplozji, napromieniowanej ziemi nie panuje już człowiek. Teraz, jest ona schronieniem nowych, straszliwych stworzeń, lepiej przystosowanych do panujących warunków. Garstka ludzi, którym udało się przeżyć, schroniła się w moskiewskim metrze - największym schronie atomowym świata, a teraz najprawdopodobniej ostatnim przyczółku ludzkości W.O.G.N. to najbardziej wysunięta na północ, zamieszkała stacja metra. Po zagładzie przez długi czas była bezpieczna. Teraz pojawiło się na niej nowe zagrożenie. Czarni. Humanoidalne stwory, których główną bronią jest umiejętność oddziaływania na ludzką psychikę. Ale jak każda historia, także ta ma swojego bohatera. Jest nim Artem, młody mężczymą z WOGNu. Musi wyruszyć w swą pierwszą wielką podróż - jego celem jest przekazanie wiadomości o zagrożeniu do Polis, serca moskiewskiego metra Z opisu 'o co tu w ogóle chodzi?' to chyba tyle Czas przejść do klimatu Drugiej najlepszej rzeczy w książce (a co jest pierwszą? A zakończenie, ale o tym musicie przekonać się sami ;)) Dla samego klimatu warto książkę przeczytać. Głuchowsky cały czas buduje napięcie, powoli rozwijając akcje. W metrze panuje ciągle poczucie zagrożenia i z czasem czytelnik zaczyna to czuć. Jest to zasługa różnych 'wstawek' które z powodzenie można podpisać pod horror. Większość strasznych historii dowiadujemy się z plotek i różnych opowiadań, ale sam Artem też przeżyje kilka 'ciekawych' przygód Fabuła jednak nie zaskakuje. Artem wędruje od stacji do stacji napotykając różne ideologie. Brak także naprawdę zaskakujących zwrotów akcji (poza jednym) Prawie pod koniec nawet powie nam to sam bohater (!) Jednak tym co wyróżnia książkę jest zakończenie. Pokazuje, jak bardzo los może z nas zakpić. Cele które obrał Artem, okazują się być największymi błędami w jego życiu (dla Was pewnie nadal brzmi to banalnie...) Zakończenie potrafi przybić, a nawet wywołać łzy. Ale to nie jest jego głównym celem. Nie wiem nawet jak to opisać. Musicie po prostu przeczytać :P Dobra, dość kaleczenia


Cholera, prawie bym zapomniał o najważniejszym - książka nie jest dla tych, którzy czytają dla rozrywka. Metro jest ciężkie, ma drugie dno i nie tak łatwo zrozumieć co autor chciał przekazać

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z przyjemnością polecić mogę dzieło R.A. Salvatore'a pt. "Droga Patriarchy". To trzeci i ostatni tom kończący trylogię "Najemnicy". Sama powieść o tematyce fantasy osadzona jest w Zapomnianych Krainach (ang. Forgotten Realms). Przeczytanie poprzednich części daje szersze spojrzenie na postacie głównych bohaterów - ludzkiego asasyna oraz mrocznego elfa. Bardzo podobał mi się opis przeżyć wewnętrznych skrytobójcy oraz zmiany, jakie w nim zaszły. Intryga, miłość, przyjaźń, zdrada, przygoda - to chyba najtrafniej opisuje fabułę dzieła. W skali ocen szkolnych daję solidne 5/6.

A tutaj jeszcze opis z okładki:

Skrytobójca:

Zimny i pozbawiony uczuć zabójca, dla którego każda dusza ma cenę, nawet jego własna, wyrusza w drogę, aby się dowiedzieć, jak wysoka może być ta cena.

Najemnik:

Mroczny elf o niezmierzonej przebiegłości rzuca wyzwanie królowi by znaleźć sobie miejsce w niegościnnym Świecie Nad.

Ilnezhara i Tazmikella [...] kiedy popychają Entreriego i Jarlaxle'a w serce Ziem Krwawnika, nawet one nie potrafią wyobrazić sobie determinacji ludzkiego skrytobójcy ani bezgranicznych ambicji drowiego najemnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwię się że nikt nie podał takiego flagowca polskiego fantasy jakim jest saga wiedźmin, czyli: "Ostatnie Życzenie","Miecz Przeznaczenia","Krew Elfów","Czas Pogardy","Chrzest Ognia","Wieża Jaskółki"i "Pani Jeziora". Bohaterem tych książek jest w głównej mierze wiedźmin Geralt. Jest on mordercą potworów.Książka pełna przekleństw, alkoholu i wszystkiego złego+magia. Nie napiszę więcej, bo tą książkę trzeba poznać samemu. Aha, są jednorożce.:twilight2: Nie, Twilight, nie z Equestrii. Ale też z innego wymiaru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

[justify]Teksty przeklejone z mojego "bloga":

[align=center]Dołączona grafika[/justify]

Zanim przejdę do samej książki: cytując okładkę, napiszę nieco o samym autorze. Opis ten moim zdaniem wyczerpuje temat przedstawiania pisarza.

Stanisław Mackiewicz (1896 - 1966), pseudonim “Cat”, polityk, pisarz, publicysta, z wykształcenia prawnik. W czasie pierwszej wojny światowej należał do POW, walczył też w wojnie polsko-bolszewiczkiej. W niepodległej Polsce założyciel i redaktor wileńskiego dziennika “Słowo”, a także działacz grupy wileńskich konserwatystów, tzw. “żubrów kresowych”. W latach 1920-1930 poseł na sejm z listy BBWR. W marcu 1939 osadzony w Berezie Kartuskiej. Po wybuchu II wojny światowej opuścił Polskę. Przeciwnik polityczny gen. Władysława Sikorskiego, w latach 1954-1955 premier rządu na uchodźstwie. Wrócił do kraju w 1956, zmarł w Warszawie. Autor licznych, pełnych polemicznej werwy publikacji, głównie o tematyce politycznej, historyczno-politycznej i literackiej, m.in. Klucz do Piłsudskiego, Myśl w obcęgach, Europa in flagranti, Był bal, Stanisław August i in.

Mackiewicz w swojej książce opisuje okres międzywojenny, w którym Beck prowadził Polskę ku zgubie. Książkę rozpoczynają rozdziały dotyczące Ligi Narodów. W kolejnych rozdziałach powoli poruszamy się po osi czasu, gdzie autor ukazuje nam sprawę Etiopii, Austrii, Rumunii, szalenie ważnej konferencji Hossbach i kończymy oczywiście na roku 1939, gdy Wehrmacht wkracza na terytorium polskie.

Hitler przyjeżdża do Mussoliniego do Wenecji w czerwcu 1934 r. Według anegdoty współczesnej, Hitler miał podjąć łapsko do góry i powitać Mussoliniego okrzykiem: “Ave Imperator”, na co Mussolini miał odpowiedzieć takim samym gestem i okrzykiem “Ave Imitator”.

Spotkanie to istotnie podobne jest do tej anegdoty. Mussolini był ubrany na czarno, w mundurze wodza faszystów, miał mnóstwo orderów - Hitler był w jakimś obskurnym deszczowcu. Nie dogadali się między sobą i powzięli do siebie nawzajem antypatię. Byli zbyt różni. Mussolini był żywy, ekspansywny, ciągle w ruchu, deklamował bez żadnego wysiłku przy każdej okazji, prowadził samolot, pełno miał dzieci i kochanek, i nie wiedział sam w jakich ćwiczeniach fizycznych wylać nadmiar swej energii i dynamizmu. Hitler był to człowiek ponurych kontemplacji, często nie umiał zapanować nad swymi nerwami, przeżywał głęboko swoje wystąpienia, ulegał ciągłym depresjom, w czasie których wygryzał podobno dziury w dywanach, jego życie seksualne było ubożuchne.

Po spotkaniu w Wenecji stosunki pomiędzy faszyzmem a nazizmem jeszcze się pogorszyły i zajątrzyły na tle sprawy austriackiej. W kilka tygodni po tym spotkaniu Popolo di Roma będzie wykrzykiwać:

- I cóż to są ci panowie naziści: mordercy i pederaści!

Myliłby się ten, kto uważa, że książki historyczne są nudne. Polityka Becka jest napisana w sposób bardzo odmienny od schematu "nużącego wykładu". W pozycji tej zawarte są liczne wiadomości o których nie mówi się głośno, można tu również przeczytać wiele anegdot i historii ze spotkań w salonach pałacowych gdzie toczy się prawdziwa polityka.

Toteż Anglicy jak najpośpieszniej zgodzili się na sugestie Becka o sojuszu bilateralnym. Zapraszają go do Londynu. Beck, zgodnie ze śmiesznostką swojego charakteru, telefonuje do naszego ambasadora w Londynie Edwarda Raczyńskiego, czy aby Eden będzie na dworcu w chwili jego przyjazdu do stolicy Wielkiej Brytanii. Jak gdyby w takiej chwil zagrożenia Polski nie było ważniejszych rzeczy! - Ale przecież wiadomo, jak przesadne znaczenie przypisywał Beck temu jak i kto go wita. Jego książka Raport ostatni wypełniona jest wiadomościami, że oto Szwedzi witali go oddziałem gwardii królewskiej na koniach, że oto przyjęcie we Włoszech pod względem kurtuazji nie pozostawiało nic do życzenia, że oto Niemcy prezentowali najwspanialej kompanie honorową i że oto we Francji minister nie przyjechał na peron. Toteż Anglicy, jak się dowiedzieli, że Beck się pyta o Edena na peronie, nie tylko mu tego Edena wysłali, ale do wagonu którym on, Beck, zajechał, do samego wyjścia z dworca rozłożyli czerwony dywan.

Beck był zachwycony. Nie rozumiał oczywiście, że po tym czerwonym dywanie szedł ku katastrofie Polski.

Zostaje nam ukazane, jak naprawdę wyglądało prowadzenie polityki zagranicznej, nie tylko Polski, ale i krajów Europy. Książkę tę nazwałbym przewodnikiem po labiryncie polityki tamtego okresu. We wspaniale prosty i zrozumiały sposób są nam ukazane zależności między krajami. Po przeczytaniu tej pozycji zaczynamy zauważać fakty i korelacje zachodzące między narodami, widziane tylko przez niektórych polityków.

Anglia tradycyjnie zwraca się przeciwko temu z państw Europy, które ma szansę na hegemonię. Dlatego od 1900 roku polityka angielska zaczęła zwalczać Niemcy i popierać Francję. Dlatego też, teraz, po zwycięstwie Focha, Anglia zaczyna osłabiać Francję, a zasłaniać, bronić Niemcy.

Już natychmiast po zawieszeniu broni, już w epoce traktatu wersalskiego, Anglia stosuje tę swoją politykę, stąd Anglia jest i musi być antypolska. Lloyd George jest naszym wrogiem. Ale trzeba zrozumieć, że ta antypolskość, jest pośrednia. Zwalczanie programu wielkiej Polski było dziełem polityki angielskiej mającym na celu niedopuszczenie do francuskiej hegemonii w Europie.

Francja popiera przyłączenie Śląska do Polski. Lloyd George narzuca nam plebiscyt, a po plebiscycie chce by cały Górny Śląsk pozostawić Niemcom; Dopiero Francja nas ratuje.

Francja chce, aby Gdańsk należał do Polski. Anglia forsuje ustrój Wolnego Miasta.

Również w sprawie granic wschodnich: Francja nas popiera - Anglia stara się, aby Polska była jednocześnie najmniejsza na Zachodzie i najmniejsza na Wschodzie."

Książka zawiera zupełnie odmienny obraz władzy z lat okresu międzywojennego od teraz nam prezentowanego. Mackiewicz ukazuje ówczesnych władców Rzeczypospolitej Polskiej jako ludzi niezdolnych do kierowania 35 milionowym krajem. Pisze wręcz, że byli niesamowicie ograniczeni. Oczywiście nie pisze tego bezpodstawnie. Wciąż przedstawia nam dowody i ukazuje jak ogromne błędy popełniono podczas prowadzenia polityki II RP. Można znaleźć tu informacje, które obecnie uważana są za kontrowersyjne, o których się nie mówi. Przykładem jest protokół spisany przez Hossbacha dnia 5 listopada 1937 roku, w którym to Hitler powtarza, że nie zamierza atakować Polski, liczy na naszą neutralność. Niestety zmienia zdanie w 1939 roku. Dnia 31 marca przyjmujemy gwarancję Brytyjskią, która zapewnia nas o dostarczeniu nam pomocy, w razie wojny. 3 kwietnia, widząc polską politykę, Hitler zmienia zdanie co do naszego losu i decyduje się na realizację Białego Planu.

Dla każdego było jasne, że gwarancje Chamberlaina spowodują niemiecki atak na nas. A więc gdzież były te samoloty, okręty, czołgi, sprzęt wojenny oraz pieniądze, pieniądze przede wszystkim, którymi by Anglicy “gwarantowali” nam pomoc w razie inwazji Niemiec na Polskę.

Ale przecież Beck do tego stopnia miał właśnie niewojskową, antywojskową głowę, że się całkiem nawet nie zapytał Anglików o te sprawy. Gwarantują niepodległość, a więc gwarantują, ale na czym ta gwarancja polega to ich sprawa.

Człowiekowi nie chce się wierzyć, że mógł istnieć taki minister spraw zagranicznych. Przecież było jasne, że Anglicy nie mają nawet żadnych dróg, którymi mogli by nam pomóc, prócz pieniędzy a tych właśnie Anglicy złośliwie nam dać nie chcą, wolą topić miliony funtów w Chinach lub gdzie indziej.

Wszyscy dobrze wiemy, jak ta historia się kończy. Niestety, przez fatalną politykę garstki ludzi, państwo polskie zostaje napadnięte w pierwszej kolejności. Osamotnione Wojsko Polskie, bez szans na pomoc, stawiało czoło wielokrotnie silniejszemu przeciwnikowi.

Ale oto Raczyński, wzruszony, zachwycony, wniebowzięty, tak proangielski, jak wszyscy wówczas Polacy, opisuje historyczne posiedzenie Izby Gmin, na którym się wyjaśniło, że Anglia wypowiada wojnę Hitlerowi. Nastrój Raczyńskiego mrozi w pewnej chwili tylko minister handlu zamorskiego pan Robert Hudson, który mu winszuje, mówiąc:

“Ależ macie szczęście! Kto by się spodziewał, że Anglia stanie po waszej stronie jako sojusznik”.

Niemcy wszystkimi swoimi siłami wkraczają do Polski, w której więcej jest miłości do ojczyzny niż czołgów, armat, samolotów i kalorii w mózgach oficerów sztabu generalnego.

Komu mogę książkę polecić? Praktycznie każdemu. Książka jest przeładowana informacjami, ale za razem jest napisana niezwykle prosto, czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Można odnieść wrażenie, że mamy w rękach książkę sensacyjną, momentami wywołującą uśmiech na twarzy. Po skończeniu niestety przychodzi otrzeźwienie. Zdajemy sobie sprawę, że to nie książka sensacyjna, a tragedia, która wydarzyła się naprawdę.

Natomiast premier Chamberlain zamiast tej obiecanej pomocy wojskowej wysyła orędzie z wyrazami otuchy dla Polaków:

“Cieszę się, że dana mi jest okazja przesłania za pośrednictwem mego przyjaciela ambasadora Raczyńskiego pozdrowień narodu angielskiego jego polskim sprzymierzeńcom. Cała ludność Wielkiej Brytanii z głębokim podziwem śledzi bohaterską, walkę przeciw nieprzyjacielowi, który wtargną na polską ziemię” itd.

Jednym słowem zamiast pomocy wojskowej pozdrowienia.

Trzeba być Polakami, aby się z tego cieszyć.

Tytuł: "Polityka Becka"

Autor: Stanisław Mackiewicz

Wydawnictwo: Universitas

Stron: 200

Cena: 29zł

Dołączona grafika

Na okładce tej książki możemy przeczytać:

Łopatologiczny kurs programowania dla uodpornionych na wiedzę, łatwo i przystępnie wyłożony, fikuśnymi bądź smutnymi historyjkami ku radości czytelnika przyozdobiony, z licznymi rysunkami i tabelami, w multum przykładów zaopatrzony, co by tok wykładu uczynić zrozumialszym, objaśniający tajniki języka Pascal i uczący jak programować przystoi dobrze a skutecznie, przestrzegający od błędów powszechnych a głupich, wdrażający do stylu właściwego a eleganckiego, a także trudniejsze zagadnienia informatyki wyzwolonej cierpliwie wyjaśniający, ku kształceniu uczniów, żaków i samouków, dla poszerzenia ich horyzontów myśli, celem wprowadzenia do trudnej a pięknej sztuki programowania spisany przez Marka Gierlińskiego w Krakowie, w roku 2000.

Do kogo skierowana jest ta książka? Do każdego kto uważa, że programowanie jest dla niego za trudne. Pozycja ta udowodni, że można szybko i w prosty sposób wejść w świat programowania.

Czym się ona wyróżnia? Najważniejszą jej zaletą jest sposób napisania. Jest on niesamowicie luźny, zawiera pełno humorystycznych historyjek, wszystko wyjaśniane jest od samych podstaw. Osoba która kompletnie nie ma pojęcia o programowaniu po kilkunastu stronach poczuje, że zaczyna łapać o co w tym chodzi i będzie chciała więcej.

Odsłona ósma

Osoby: WIERSZ ITERACYJNY, PUBLICZNOŚĆNa scenę wchodzi WIERSZ ITERACYJNY.

WIERSZ ITERACYJNY

(kłania się, przestępuje z nogi na nogę i prezentuje się)

Na dywanie siedzi kotek,

W łapkach trzyma ciężki młotek

I ściskając mocno trzonek,

Tłucze myszki cały dzionek.

Pierwsza myszka już nieżywa

W krwi kałuży sobie pływa,

A po chwili myszka druga

Leży obok niczym długa,

Nieco później myszka trzecia

Jest już tylko kupką śmiecia,

Dalej padła myszka czwarta,

Dokumentnie w pył roztarta,

Rozerwana w krwawe ćwierci,

Kiedy pękła myszka szósta,

To została plama tłusta,

Siódma, chociaż szybko zmyka,

Wnet zamieni się w befsztyka,

Ósmej całkiem bez litości,

Kotek zmiażdżył wszystkie kości,

A dziewiąta myszka szara

Zdechła bowiem była stara,

Ta dziesiąta - zwierzę płowe

Gdzieś zgubiła mysią głowę,

Jedenastą szybkim ruchem

Trafił w nerki cios obuchem,

A dwunastej ...(itd. iteracyjnie)

PUBLICZNOŚĆ

(zdegustowana, znudzona i zaspana wychodzi)

Takimi wstawkami zaczyna się każdy z trzydziestu pięciu rozdziałów. W podobnie luźny sposób zostają wyjaśnione zagadnienia związane z programowaniem w tym języku. Czytelnik zostaje przeprowadzony przez podstawy jak budowa programu, typy, pętle. W kolejnych rozdziałach przechodzi się do trudniejszych rzeczy typu mnożenie macierzy czy tworzenie grafik. Jak już wspominałem, proces uczenia się z tej książki jest bardzo przyjemny. Zagadnienia wyłożone są bardzo przejrzyście i nie sposób ich nie zrozumieć. Osoba która nie zrozumie wykładanego zagadnienia prawdopodobnie nie umie czytać ale to problem innej dziedziny.

Książkę mogę polecić każdemu kto chce w szybki i łatwy sposób nauczyć się programowania oraz informatycznego myślenia. Po przeczytaniu tej książki nie będzie problemu by iść dalej i zacząć naukę kolejnego języka jak C++, który z podstawami z tej pozycji wyda się bardzo łatwy.

Tytuł: "Programowanie w Pascalu. Nawet ty możesz programować"

Autor: Marek Gierliński

Wydawnictwo: Edition 2000

Stron: 453

Cena: 35zł[/align]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hehe, a jak komuś już się znudzi Free Pascal Compiler, to polecam książki "Symfonia C++" i "Pasja C++" Jerzego Grębosza. Te książki są nieco przydługie i przegadane, ale są łagodnym wprowadzeniem do C++, gdzie zawiłości tego języka są prosto wytłumaczone. Polecam też książkę "Uczeni w anegdocie." Andrzeja Kajetana Wróblewskiego. Są w niej anegdoty o naukowcach, które wcześniej były publikowane w Wiedzy i Życiu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja polecam książkę Przygoda z Owcą H. Murakamiego

Dołączona grafika

Fabuła

[Główny bohater to szarak, niewyróżniający się z tłumu. Jest pracownikiem firmy reklamowej. Rzuciła go żona, zostawiając po sobie pustkę wielkości krateru po uderzeniu meteorytu oraz puste albumy z wyrwanymi, wspólnymi zdjęciami. Prawdopodobnie, jak sam zresztą twierdzi, nie jest nawet w stanie przypomnieć sobie jej imienia. Pewnego dnia szare życie mieszkańca Tokio nabiera barw za sprawą tajemniczej fotografii z owcami na pastwisku. Jedna z nich ma na grzbiecie brązową gwiazdę. Zaczyna się iście gangsterska przygoda tryskająca wieloma, nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Bohater przemierza Japonię wraz z kobietą ze zmysłowymi uszami o właściwościach paranormalnych, by spotkać człowieka owcę

Moja recenzja

Cóż na początku, książka może wydawać się nudna, bowiem mamy opis życia głównego bohatera, ale wszystko zmenia się gdy główny bohater poznaje dziewczynę o niezwykłych uszach i dostaje zadanie odnalezienia tytułowej owcy. Okazuje się że sprawa nie jest taka prosta jak nam się na początku wydaje bo mamy dużo tajemnic i niedomówień , a wyjaśnienia serwowane są nam bardzo powoli i stawiają kolejne pytania, związane już nie tylko z owcą ale też z przyjacielem głównego bohatera jak i samym Bohaterem, Są to też pytania o Szczęście i ludzką egzystencję, Zakończenia nie zdradzę bo jest naprawdę wgniatające w fotel.

Moja ocena Książki 5/5, to naprawdę dobra literatura. Która pozbawiła mnie 7 godzin życia (Dosłownie )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dołączona grafika


Baranek to książka Christophera Moore opowiadająca o dzieciństwie Jezusa i wypełnia wszystkie luki w Biblii, a istniejące już zdarzenia interpretuje na własny sposób. Całą historię obserwujemy z oczu trzynastego apostoła i najlepszego przyjaciela Zbawiciela. Jezus wraz z Biffem ( bo tak się ów apostoł nazywał ) wyruszają odnaleźć trzech króli którzy pomogą Mesjaszowi przygotować się do jego przeznaczenia, Cała książka aż kipi humorem, często tym niegrzecznym. Gorąco polecam przeczytanie tej kontynuacji Nowego Testamentu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja ze swojej strony polecam Nocny Patrol Siergieja Łukjanieki oraz inne tego samego autora. Jej akcja dzieje się w alternatywnej rzeczywistości współczesnej, jednak z niewielkimi różnicami. W tym świecie istnieje magia, jednak jest ukryta przed oczyma zwykłych ludzi przez dwie skrajnie odmienne frakcje, które pomimo sprzecznych interesów, bardzo trudno sklasyfikować według prostego podziału na dobre i złe. Akcja dzieje się na terenach post sowieckiej Rosji, głównie w Moskwie i czerpię ogromnymi garściami z rosyjskiej kultury. Świat przedstawiony ma bardzo przytłaczający i ponury klimat, mało w nim szczęśliwych zakończeń, a więcej filozoficznych rozważań, jakie mogłyby powstać tylko pod wpływem silnego upojenia pewnymi znanymi rodzajami roztworów etanolu w wodzie. Natomiast dla ludzi szukających w książkach akcji szybszej niż prędkość światła bez zbędnych opisów i z umiarkowaną ilością filozoficznych rozważań polecam Linię Marzeń tegoż samego autora. Powieść fantastyczno naukową, która pochłania niczym czarna dziura nie pozwalając oderwać wzroku od akcji. Ma jedną wadę: kończy się. Cechami wspólnymi wszystkich książek tego autora są niewątpliwie duże zróżnicowanie tematyczne i gatunkowe oraz bardzo dobre wersje polskie wywołana niechybnie słowiańską duszą zawartą w naszych językach: rosyjskim i polskim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dołączona grafika

:fluttershy4::pinkie2:

To dla tych co chcą zacząć przygodę z chemią a nie mieli z nią w ogóle do czynienia

Umieszczenie tego tytułu jest odpowiedzią na beznadziejny program nauczania w liceum (nie mowie o tym nowym ten nowy jest jeszcze gorszy)

Młodzież jest zniechęcana do nauki chemi która jest świetną zabawą.

Jest to tylko chemia organiczna, ale to i tak bardzo dużo jak na sam początek.

Może trudno w to uwierzyć ale książka jest napisana z humorem.

Zachęcam do czytania.Też od niej zaczynałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dołączona grafika



Lekko survivalowy klimat połączony z przemyśleniami na temat psychiki zwierząt i Boga. Dobra opowieść, świetnie mi się czytało i wracałem do tej książki parę razy, miała jakiś tam udział w kształtowaniu mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Głównie fantasy ostatnio czytam. Bardzo wszystkim polecam Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza Północ-Południe. To pierwszy tom połączonych ze sobą opowiadań pana Wegnera. Opowiadań o męstwie, honorze, miłości, tradycji, powinności... Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Świetne!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dołączona grafika

Nie to nie jest żart! Chociaż tytuł "Pan Samochodzik" przywodzi na myśl książki dla dzieci :twilight6:, to ta seria:

Nie ma nic dziecięcego,

I jest dla każdego!:twilight2:

(tak jak MLP, Pan Samochodzik

nie jest dla większych zły)

Opowiada o przygodach Pana Samochodzika, przezywanego tak, przez dziwny wygląd samochodu, wiele mówi, że nie da rady dociągnąć 35 km/h, ale pozory mylą! Maska przypominająca koniec czółna kryje w sobie silnik Ferrari Super America, potrafi jechać 240 km/h, a jakby tego było mało potrafi pływać! Pan Samochodzik (imienia nie pamiętam) goni najróżniejszych złodziei dzieł sztuki, jest bowiem (tylko się nie zniechęcać!) pracownikiem Departamentu Muzeów, czy jakoś tak... Jednym słowem: WCIĄGA!!!

PS. co do rymu, czasem lubię sobie pobazgrać, więc czasem mogę mieć do tego wenę.

PSS. Polecam też czytanie mojego ficu, pierwszy rozdział można dostać przez PW. ( drugi też, a trzeci jest u mojego OC w sygnaturze)

Moja grupa krwi:

Crh+ (czytanie we krwi):twilight2:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Piter Wan Kenobi

Ja nie lubię jakoś czytania,ale jednak jedną z nielicznych książek jakie mnie porwała to biografia gitarzysty i wokalisty Megadeth czyli Dava Mustaina.Daję link jak coś: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/84165/mustaine-heavymetalowe-wspomnienia.Jak ktoś słucha takiej muzyki,lub ten zespół to naprawdę polecam. Trochę inna tematyka,słyszałem że książki Andrzeja Sapkowskiego są też ciekawe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwię się że jeszcze nikt nie opisał tak ciekawej książki jaką jest Gra EnderaDołączona grafika. Opisuje ona historię Andrew Wiggina zwanego przez swoją siostrę Enderem(Ender=Kończący). Akcja dzieje się podczas jego edukacji na dowódcę wojskowego. Jest to science-fiction z ludzkością która jest zagrożona inwazją Robali-obcych o hierarchi np.pszczół. Ciekawe czy wiedząc że całe życie go okłamywano odgadniecie koniec? Bo ja częściowo odgadłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Piter Wan Kenobi

Metro 2033 mogę polecić,mam zamiar ją przeczytać bo ma ciekawe recenzje.A tak odchodząc od tematu czy ktoś tu czyta e-booki? :>

Share this post


Link to post
Share on other sites

Metro 2033 mogę polecić,mam zamiar ją przeczytać bo ma ciekawe recenzje.A tak odchodząc od tematu czy ktoś tu czyta e-booki? :>

Ja częściej czytam coś na komputerze niż na papierze. Rozmawiałem o tym z wieloma ludźmi i wszyscy woleli papier od monitora.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Piter Wan Kenobi

Wiesz,ja jakoś jak czytam to też wolę na pc.Książki takie zwykłe czytam mało kiedy,po prostu najzwyczajniej mówiąc nie chce mi się ._. Ale to też zależy jaki gatunek i o czym ta książka.Ale nie robię offtopu już.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja polecam "Hobbita..." i "Władcę pierścieni", jedne z najlepszych powieści fantasy pióra Tolkiena.

Share this post


Link to post
Share on other sites