Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Kirara

[Odpowiedzi] Twilight odpowiada!

Recommended Posts

Tak jest, moi drodzy!
To właśnie tutaj będę odpowiadać na wszystko to, o co zapytacie. Mam nadzieję, że odpowiedzi będą na tyle wyczerpujące, że wasz głód wiedzy zostanie zaspokojony!

Edited by Dolar84

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dostałam dzisiaj kilka pytań i postanowiłam odpowiedzieć na wszystkie... Zatem... zaczynamy!

Tarreth pyta:

Droga Twilight,

Czy całe życie Spike będzie robił za Twoja skrzynkę pocztową? =.=

Och... ojej. A czy Spike "robi" za skrzynkę pocztową? Jest smoczątkiem, a nie skrzynką pocztową, no bardzo cię proszę!

Owszem, posiada specjalny dar który wykorzystuję - a i on sam nie ma nic przeciwko temu... Ot... to taka jego pomoc przy kontaktach z Księżniczką Celestią.

Pytanie od Applejuice:

Droga Twilight,

czy istnieje jakaś książka, której nie przeczytałaś? Czy bałaś się zajrzeć do którejś książki, ze względu na jej tajemniczy wygląd (lub coś w tym stylu)?

Och! Na pewno nie przeczytałam wszystkich ksiąg! Jest ich przecież tak wiele... i ciągle powstają nowe! Nigdy nie dam rady przeczytać wszystkich, nad czym ubolewam... Ale czy jakaś książka odrzuciła mnie ze względu na okładkę...? No cóż... była taka jedna... ale... nie chcę wymieniać jej tytułu... to zbyt żenujące...

Z kolei Cahir dopytuje:

Jak sądzisz, czy Twoja magia będzie kiedykolwiek potężniejsza od magii Celestii? Czy uczeń przerośnie mistrza?

Hmm? Ja? Potężniejsza od Księżniczki Celestii? Istoty, która ma tyle lat, niesamowicie więcej doświadczenia i jest alicornem? Halo, czy ty się dobrze czujesz? Jestem tylko jednorożcem, nigdy nie "przegonię" mojej Drogiej Nauczycielki... To po prostu niemożliwe...

Ecape docieka:

Twilight,

Czy to prawda, że potrafisz zamieniać ludzie w kuce? Jeśli tak to czy ten efekt byłby odwracalny?

No chyba żartujesz! To bardzo skomplikowana magia! A śmiem sądzić, że to nawet niemożliwe. Nie mogłam zamienić Rarity w pegaza, a co dopiero zamienić człowieka w kucyka. A nawet jeśli mogłoby się to udać, to efekt byłby bardzo niestabilny, nie wiadomo na jak długo by to zaklęcie miało działać... Zatem byłoby to odwracalne JEŚLI w ogóle by się udało tego dokonać... Ale ja, niestety, tego nie potrafię.

I pytanie od Vermiiiika...

Twilight, przyznasz, że to ja jestem Twoim największym fanem i #1 podnóżkiem (pomijając Spike'a)?

Ermm... to ja... to pytanie może pominę... jest po prostu... żenujące... Echem... A Spike nie jest podnóżkiem!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie Kucki! Oto nowa porcja odpowiedzi na pytania! Dziś wyjątkowo dociekliwy był Vermiiik...

A oto i treść jego listu:

Droga panno Sparkle,

Przez niezwykle długi okres byłem Twoim najbardziej oddanym fanem... Teraz jestem najbardziej Twym oddanym fanem z kilkoma pytaniami.

A więc, po pierwsze, co podkusiło Cię do nauki magii? Może to sprawka twoich rodziców? Zmusili Cię, czy po prostu podsunęli ów pomysł? Po drugie, mogłabyś mi nieco opowiedzieć o tym, jak wyglądały dni nauki u księżniczki Celestii? Kompletnie potrafię sobie wyobrazić sobie sytuacji - ty z nosem w książce przy ławce, księżniczka nad Tobą z surową miną, w okularach i długopisem w ustach... Po trzecie, skąd wywodzi się Twe olbrzymie zamiłowanie do nauki, hę? Po czwarte, ile, do jasnej Celestii, masz lat? No i na koniec, dlaczego właśnie ty jesteś taka niesamowicie niesamowita?

Mam nadzieję, że odpowiadanie na moje pytania nie zajmie Tobie zbyt wiele czasu i nie przeszkodzi w wykonywaniu codziennych czynności. Pozdrawiam - Twój największy fan, Vermiiiik

Cóż, mój Drogi Vermiiiiku. Mogę powiedzieć tylko tyle – od źrebięcia uwielbiałam poznawać świat. Ciekawiło mnie wszystko – dlaczego trawa jest zielona, niebo jest niebieskie, jak to się dzieje, że moi rodzice mogą robić rzeczy, których ja jeszcze nie potrafię – a w owym czasie, nie potrafiłam korzystać ze swojej magii, która była jeszcze uśpiona – zatem troszeczkę zazdrościłam ojcu czy mamie tego, że potrafią wdzięcznie używać swoich rogów do tego, by podnieść filiżankę, kiedy ja musiałam to robić jak zwykłe kucyki…

Ojciec widząc moją małą frustrację tym, że nie potrafię jeszcze korzystać z magii, podsunął mi pierwszy podręcznik magiczny dla młodych jednorożców. Mówił on o tym, jak próbować rozbudzić swoje ukryte pokłady magii do tego, by móc z nich korzystać w życiu codziennym… Ileż ja się namęczyłam, żeby podnieść zwykłe piórko! A kiedy mi się to udało, od razu biegłam do rodziców, by się pochwalić tym, że ja, Twilight, potrafię czarować!

Taaak… byli ze mnie dumni… W nagrodę zabrali mnie na Ceremonię Letniego Słońca… Kiedy zobaczyłam, jak Księżniczka Celestia dokonuje to, do czego została stworzona – to znaczy – jak wznosi słońce – już wiedziałam co chcę robić… Wiedziałam, że chcę studiować magię i dowiedzieć się JAK ONA TO ROBI. To było frapujące dla takiej małej jednorożec jak ja. Chciałam się dowiedzieć co takiego sprawia, że Księżniczka Celestia potrafi wznieść słońce. Wtedy oczywiście jeszcze nie wiedziałam, że ma to związek z jej specjalnym talentem, z tym, że jest alicornem, czy też z tym, że po prostu nauczyła się tego od swoich rodziców… ba, ja nawet wtedy nie marzyłam, że zostanę jej uczennicą!

Ale faktem jest, że… to pobudziło mnie do działania. Na temat magii mogłam czytać całymi godzinami, nie było to coś, co mnie nudziło, czy męczyło…

A kiedy już zostałam uczennicą Księżniczki… cóż… nasze lekcje to były… głównie rozmowy. Na temat świata. Celestia nauczyła mnie tego, że moc nie musi pochodzić wyłącznie z naszego wnętrza, że można ją czerpać także z tego, co nas otacza. Dlatego niektóre z moich zaklęć mają zdecydowanie silniejsze działanie – zauważ, drogi Vermiiiku, że gdyby nie przyroda, nigdy nie udałoby mi się uśpić Małej Niedźwiedzicy. To szelest traw stworzył tę magiczną kołysankę, która zadziałała tak, a nie inaczej na gwiezdne dziecię.

Um… a o czym to ja…? Aha… No tak. Zatem, nauka u Księżniczki, to były głównie rozmowy w jej komnatach. Czasem Celestia zlecała mi lekturę zaawansowanych ksiąg magicznych, pytała mnie co z nich zrozumiałam, a następnie rozwiewała wszystkie moje możliwości… Taak… to były wspaniałe czasy… Szkoda, że to już nie wróci. A i Księżniczka ma też znacznie więcej zajęć…

Co do wieku… klaczy się o wiek nie pyta! Niech to pozostanie moją tajemnicą… A czy jestem… jak to określiłeś… „niesamowicie niesamowita”… znaczy… dlaczego…? Ja tego nie wiem… nawet nie wiedziałam, że taka jestem. W końcu… jestem tylko skromną jednorożec, która lubi się uczyć i trochę zna się na czarach. Nic poza tym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Witajcie Drodzy Bronies w ten świąteczny dzień! Dzięki temu, że to właśnie święta, znalazłam chwilę by odpowiedzieć na wasze pytania! A towarzyszyć mi będzie mój drogi przyjaciel, Solar of Eclipse, który tak samo jak ja, pasjonuje się magią i jest jednorożcem czarodziejem!

- Cześć Wam, bronies! Twi mi zaproponowała udział przy odpowiadaniu, z czego chętnie skorzystałem. Obronię was przed nadmierną powagą, tego możecie być pewni!

- Nie mam wątpliwości, że tak będzie... Solar. Zatem... przejdźmy do pierwszego pytania...

FreeFraQ dopytuje:

Byłaś kiedy nie wiem mocno pokłócona z którąś z swoich przyjaciółek?

- Drogi FreeFraQ... nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek była mocno pokłócona ze swoimi przyjaciółkami. Nigdy nie było takiej sytuacji, abyśmy skakały sobie do oczu... zwykle zdarza się, że poróżniają nas zwykłe nieporozumienia. Ale nie na tyle "ważne" by obrażać się na siebie śmiertelnie, prawda?

Poza tym, kłótnie całkowicie przeczą magii przyjaźni, którą mam zgłębiać! Zatem zostawy proszę ten temat, bo raczej mnie on nie dotyczy.

- Dotyczy, dotyczy... czasami aż iskry lecą...

*Zatyka Solarowi usta kopytkiem i robi nieco zakłopotaną minę* - Nie dotyczy. Następne pytanie proszę!

kuoth56 pyta:

Jakie jest twoje nastawienie do sagi wiedźmińskiej Andrzeja Sapskowskiego?

Czy lubisz fantasy

a może SF?

- Ktoś tu wspomniał "Wiedźmina"? Nie wiem, jak Twi, ale ja tam lubię tę serię! Na pohybel... Emm... no, wiadomo komu!

- Echem... dziękuję Solar... za ten... niewątpliwie zabawny przerywnik. Zaś co ja myślę o "Wiedźminie"? Oczywiście przeczytałam całą sagę i muszę powiedzieć, że mi się podobała. Zupełnie inne spojrzenie na magię stosowaną w średniowieczu, oraz sama profesja tytułowego wiedźmina mnie zainteresowała. Zwalczanie potworów, doprawdy, ciekawe... zwłaszcza, że Geralt mordując potwory doprowadzał do tego, że te znikały ze świata doczesnego, więc sam siebie pozbawiał pracy. Ciekawe ujęcie egzystencji ginącego zawodu! Polecam wszystkim!

Zaś co do drugiego pytania... Fantasy! Zdecydowanie! W SF nie ma magii która mnie pasjonuje.

- Ale i tak Twój ulubiony gatunek to encyklopedie.

- Ehehehe.... echem... Solar... daruj sobie. Proszę...

- Tak, wiem, prawda boli.

- Bo znów będziesz miał niesamowicie długie rzęsy jak w szkole...

- ...Ok, może dajmy następne...?

Warmen zapytuje:

Twilight...wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś sama, bez książek, bez niczego oprócz swojej wiedzy w dżungli. Co byś wtedy zrobiła? Jak byś się zachowała?

- Zasadniczo... wpierw zaczęłaby biegać w kółko, krzycząc "The Horror"... Ale... potem by się wzięła za siebie i zaczęła wykorzystywać wiedzę w praktyce.

- Taaaak... coś jest w tym co powiedział Solar. Z początku bym spanikowała, a potem... przypomniałabym sobie te wszystkie książki, które przeczytałam... no i... nie zapominajmy, że jestem jednorożcem, który ma wysokorozwinięty talent magiczny i kilka naprawdę niezłych zaklęć w zanadrzu. Sądzę, że dałabym sobie radę w puszczy... przynajmniej, przez jakiś czas. A potem...? Od czego są zaklęcia teleportacyjne, hmm?

- Ale i tak byś spędziła ten dzień, zanim byś sobie uświadomiła, że znasz teleportację...

- Solar... nie zapominaj, że zaklęcia teleportacyjne są bardzo magiożerne. Nie wiem w jakim stanie znalazłabym się w tej dżungli, na jakim poziomie byłaby moja magia... a nie chciałabym wyczerpać swojego źródła magicznej mocy do cna, bo to może być duże zagrożenie dla zdrowia i życia.

- No i też pytane, jak daleko byś się znalazła od cywilizacji... Bo jeśli daleko, to byłaby tylko stratą energii... Ale dałabyś sobie radę, czytałaś "Szkołę przetrwania".

- Otóż to, mój drogi... no to następne pytanie...

El Martineza trapi inne pytanie:

Droga Twilight

Nie lubię nauki. Dlaczego? Jak to zmienić?

Tia, jestem już zdesperowany.

- Umm... w sumie to zależy, jak glęboko w Tobie tkwi to... nie lubienie...

- Wszystko można polubić. To po prostu kwestia motywacji. Zauważ... w każdym tkwi głód wiedzy. Nawet w tobie! Na pewno jesteś ciekaw, dlaczego niebo jest niebieskie, dlaczego księżyc czasem bywa czerwony, czy też dlaczego pingwinom nie marzną stopy. Po prostu szukaj tego, co ciebie interesuje i drąż!

- Zacznij metodą "małych kroczków" - wpierw zajmij się tym, co Cię interesuje, potem powoli powiększaj swój obszar pytań i wtedy... być może polubisz naukę. Być może, bo nie możemy Ci dać stuprocentowej gwarancji na to.

- No, no, Solar. Jednak potrafisz czasem utrzymać powagę i zachęcić kogoś do nauki! Jestem pod wrażeniem!

Elizabetta jest ciekawa odpowiedzi na...

Moja droga Twilight co myślisz o takim nastawieniu ludzi do książek i internetu? *filmik w temacie z pytaniami*

- Niestety mamy taką modę - byle szybko, byle na tacy... Coraz mniej osób sięga po książki, ale... dobrze, że wciąż są tacy... maniacy jak ja czy Twi.

- Jestem rozczarowana tym, że książki są coraz mniej popularne! W nich tkwi cała magia! Zapach druku, szelest stron... czy nawet to, że książka tak nie niszczy wzroku i nie męczy oczu! To jest esencja życia! Gdyby nie książki, nigdy nie byłoby tego całego internetu. Dlatego bardzo ubolewam nad tym, że fortuna odwróciła się od druku...

- Jeszcze wróci... Wierzę w to.

Kolejne pytanie Kuotha...

Droga Twilight czy dasz mi korepetycje z fizyki?

Jesteś ponoć avatarem Pinkie... To po co Ci? Ona nie potrzebuje i dobrze jej z tym.

- Solar dobrze to podsumował... przejdźmy więc dalej...

Xyz72 pyta:

Droga Twilight! Jakiej muzyki lubisz słuchać? I jak się nazywała pierwsza twoja książka?

- Muzyka? Zdecydowanie klasyczna. Ona pozwala mi się odprężyć i nastroić do nauki tak, że łatwiej mi wszystko wchodzi do głowy. Poza tym... klasyka nie jest doceniana. A szkoda! Te brzmienia są niczym miód dla duszy... Mogłabym słuchać muzyki klasycznej godzinami!

A co do książki... zaczęłam od zwykłych kucobajek. "Bajki i Legendy Equestrii".

- O tak, Twi lubi muzykę klasyczną. Czasem aż za bardzo. Dlatego dla równowagi czasem jej puszczam to:

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=L4vG0JFvoZM

Nie wiem, czemu mnie zawsze próbuje potraktować iskrami za to...

- Przejdźmy zatem do serii pytań Warmena...

Co sądzisz o Zecorze?

- Zecora jest... wprost nieoceniona. Posiada głęboką wiedzę swojego ludu! Dotyka takich stron magii, do których ja nigdy nie dotrę. Poza tym... jest szamanką, zna się na lecznictwie... na ziołach... na alchemii... Kiedy nie mogę znaleźć odpowiedzi w swoich książkach, mam pewność, że ona będzie znała odpowiedź. Zatem... na pewno szanuję ją, jej wiedzę oraz zdolności. Poza tym - bardzo ją lubię!

- Ja tam się nie wypowiem. Nie znam jej.

- Nie poznałeś jej? To będę musiała cię dzisiaj do niej zabrać i przedstawić! Będziesz oczarowany wystrojem jej domu, lekami i książkami, których nigdy nie widziałeś na oczy!

Interesujesz się nowinkami technologicznymi? Jeśli tak, to jakie one są tam u was?

- W sumie... mamy ich coraz więcej. Mamy pociągi parowe, elektrownie wodne, maszyny... Gdzieniegdzie ponoć są już jakieś komputery... Trochę się tego znajdzie.

- Taaak... ale ja nie przywiązuję większej wagi do nowinek technologicznych. Lubię pisać gęsim piórem, używać zwykłego atramentu, uwielbiam książki i... moją domeną jest magia. Nowoczesna technologia jest mi... zbędna. Tak... szczerze mówiąc...

- No i po to ma mnie, by jej nie nazywali zaraz... zacofaną.

- Solar... przecież do niedawna sam się dziwiłeś, że pociągu nie ciągnął już kucyki pociągowe tylko jedzie sam, zatem daruj sobie przytyki, mój drogi.

- To było dawno i nieprawda! Następne!

Jak uważasz, dlaczego jesteś ulubienicą Celestii?

- Ja... echem... ja nie jestem jej ulubienicą tylko... uczennicą. Mój drogi Warmenie, nie myl tych dwóch pojęć, dobrze? Księżniczka nie ma swoich faworytów... kocha wszystkie kucyki po równo... zatem... następne...

Są w Equestrii zespoły muzyczne grające jakąś odmianę metalu?

- Są.

Jaki ustrój panuje w Equestrii?

- A czy sami inkwizytorzy tego nie wiedzą?

- Monarchia z elementami republiki, oczywiście.

Brałaś udział w jakiś konkursach, gdzie mogłabyś pochwalić się swoimi umiejętnościami?

- No, pochwal się, Twi!

- Echem... "Turniej Najbardziej Uzdolnionych Jednorożców"... w Canterlot. Z tego co wiem, moja Avatar jeszcze nie opisała tej przygody do końca więc nie mogę powiedzieć jaki był wynik, lecz... owszem, mogę to zaliczyć do tego, że... brałam udział w takim konkursie...

Ile godzin snu dziennie potrzebuje kucyk? Czy pegazy i jednorożce potrzebują go więcej/mniej od kucyków ziemnych?

- No... średnio te 8 godzin.

- Owszem, śpimy tyle samo. Chyba, że wyczerpiemy kompletnie swoje zasoby magicznej energii, wtedy... śpimy zdecydowanie dłużej.

- Często się mówi, że pegazy są leniwe, bo praktycznie cały czas śpią, ale... tutaj to trzeba brać poprawkę na to, że... przecież dbają o pogodę, a wbrew pozorom, nie jest to jedynie lekkie i przyjemne.

Macie tam gry komputerowe? Jeśli tak, jakie?

- Mamy. Ale... mnie nie interesują, to nie wiem. Twi raczej też nie.

- Gry? Jak mówiłam wcześniej, nie interesują mnie nowinki technologiczne, zatem nie mam pojęcia jakie są i ile ich jest.

Jak spędzasz/spędziłaś święta? Co dostałaś?

- Święta spędziłam w gronie najbliższych! Oprócz moich przyjaciółek, Solara i naszych drogich asystentów... do Ponyville przyjechali także moi rodzice... A co dostałam? Mnie cieszyło to, że nie jestem sama! Prezenty nie były najważniejsze...

- Ale ten jeden był niezapomniany... Od kogoś dostała Maresutrę... Pięknie wyglądała w czerwieni...

- Tak... od kogoś. Od ciebie, Solar...

- Nie wiem, o czym mówisz...

- Myślałam, że umrę ze wstydu!

- Obrazki ci się podobały... Na początku.

- Nawet jej nie otworzyłam! Jeszcze... taki numer zrobiłeś przy moich rodzicach!

- Polecam się na przyszłość... Następne... "Lubisz ubrania, które dostajesz od Rarity?" To już twoja działka.

- Echem... tak. Bardzo je lubię! Rarity tworzy swoje projekty prosto z serca, poza tym wręcza nam je z prawdziwą przyjemnością i... zawsze robi je z myślą o nas. Jak mogłabym nie lubić strojów, które dla mnie uszyła? Widać w nich pasję tworzenia no i... są niezwykle twarzowe. Zawsze potrafi uchwycić gust i styl każdej z nas! Ta ostatnia peleryna którą dla mnie uszyła... byłe naprawdę świetna! Czuję, że długo będzie mi jeszcze służyć!

Co zamierzasz robić w przyszłości?

- Oczywiście, nadal będę pogłębiać swoją wiedzę z zakresu magii przyjaźni! Jak wiadomo, przyjaźń jest wszechobecna i niewyczerpywalna, a magia która nią włada jest najpotężniejsza... chociaż słyszałam też conieco na temat nieco innej magii, ale to tylko odłam magii przyjaźni... lecz kto wie, może kiedyś dotrę i do tego poziomu?

- Z pewnością dotrzesz... Dobra, to ostatnie pytanie od Ecape:

"Jak wiadomo żyjesz w drzewie, która ma ogromną bibliotekę. Czy zdarzyło cię się przeczytać cały zbiór tych książek w tejże bibliotece?"

- Pewno, że tak. Nawet dwukrotnie.

- Echem... nieprawda.

- Ok... trzykrotnie.

- Aż tak to po mnie widać?

- Nie... to był strzał. Ale teraz się sama zdradziłaś, ha!

- No to... to by było na tyle! Do zobaczenia przy następnej serii odpowiedzi!

Wesołych Świąt!

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Czołem, Bronies! Zastałam dzisiaj nową porcję pytań, zatem uszykujcie się na odpowiedzi! Podobnie jak ostatnim razem, towarzyszyć mi będzie Solar!

- No cześć. Ale w sumie trochę szkoda, że tylko dwie osoby zdecydowały się do Twi napisać... Naprawdę, ona nie gryzie... Zwykle.

- Echem... ja wcale nie gryzę, Solar...

- Zależy od dnia. Czasami drapiesz, gryziesz, kopiesz i podbierasz Pinkie babeczki, kiedy myślisz, że nikt nie patrzy.

- C-co?! Bo jak cię kopnę zaraz...!

- Ha! Mówiłem! Kopie! Wybaczcie na moment... *ucieka przed ciskającą gromami Twilight*

*Stara się zapanować nad oburzeniem, które ją ogarnęło* - To na czym my...? Aha... pytania... zatem... pierwsze.

- Pamiętajcie, bronies, nie dawajcie jej babeczek, bo szaleje!

*Ciska pierwszym lepszym zaklęciem w Solara - efekt - przygniotła go powiększona dwudziestokrotnie encyklopedia* - Pytanie proszę!

- To właśnie... jest... przytłoczenie wiedzą... *niweluje działanie czaru, przywracając książkę do normalności* A to jest... rewanż! *ciska piorunem w grzywę Twilight, tworząc jej duże afro*

-*5###*- PRZERWA TECHNICZNA, PRZEPRASZAMY ZA USTERKI -*###5*-

Kuoth i jego seria pytań...

Czy znasz jakieś języki obce?

- Owszem, pod okiem Księżniczki nauczyłam się dialektu Zebrikańskiego. Muszę przyznać, że język ludu Zecory nie był zbyt prosty do opanowania, ale... dałam radę, oczywiście!

Jakiż język poznałam jeszcze...? Łacinę. Sporo starych zwojów jest zapisanych w tym języku...

- Ja tam wciąż się uczę tego dialektu, bo... faktycznie, ma dość... skomplikowaną budowę. Łacinę znam równie dobrze co Twi... A i jeszcze mniej więcej pamiętam dialekt gryfów...

No tak, zważając na to, że mieszkałeś w pobliżu imperium Gryfów, nie dziwię się, że "liznąłeś" nieco ich języka, Solar...

- Taa... A mówimy tu o języku, w którym mają trzydzieści określeń na "zdobycz" i pięćdziesiąt na "zabić".

- No cóż... taki ich urok... może przejdźmy do następnego pytania?

Czy zdarzyło ci się kiedyś pomylić zaklęcia?

- Zdarzyło - i byłem nawet raz tego ofiarą.

- Solar oczywiście dramatyzuje! Ale... tak... zdarzało mi się. Kiedy miałam wysoką gorączkę, zamiast... podać Spike'owi książkę z nocnej szafki podałam mu... całą nocną szafkę. Nie był zachwycony z tego powodu... Poza tym... no dobrze... powiem co przytrafiło się Solarowi... Otóż... miałam wypróbować zaklęcie... lewitacji... i tak... owszem, zadziałało... ale... wylewitował zbyt wysoko, miałam problem, żeby ściągnąć go z powrotem na ziemię...

- TYLKO jej się cyferki pomyliły. Miała mnie unieść na pięć metrów, wylądowałem pięćset metrów nad ziemią, a czar akurat przestał działać... Dobrze, że znałem zaklęcie na chodzenie po chmurach, bo mogłoby być nieco... nieciekawie.

Czy znasz swoją babcię?

- Oczywiście! Babunia Sparkle ma się całkiem nieźle! Jest trochę młodsza od Granny Smith naszej drogiej AJ, ale nadal dość nieźle czaruje jak na swoje lata. Ma dość nietypowe podejście do innych... Raz bez ogródek zapytała Solara... a nie, lepiej niech on sam o tym opowie...

- Na pewno mam o tym mówić? Jak chcesz... Nie ma co ukrywać, że jej babcia jest naprawdę wspaniałym kucykiem, ale... czasami discorduje nie gorzej od samego Discorda... To było... już jakiś czas temu. Twi zaprosiła mnie do siebie na obiad, bo akurat miała gotować jej babcia (wyśmienita kucharka, nawiasem mówiąc). Więęęc... Jemy sobie, jest miło, a ona bezpardonowo spytała, kiedy ślub... Z wrażenia spadliśmy z krzeseł... Potem nam przez CAŁY dzień robiła aluzje ku temu.

- Taaak... moja babcia jest... nieszablonowa... dobrze, że ten temat jest już... zamknięty... echem... następne?

Czy jednym z twoich przodków był Starswirl Brodaty?

- Oj... nigdy tak głęboko nie zaglądałam w swoje drzewo genealogiczne, więc trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie... Ale wątpię, żeby mój ród wywodził się od niego...

- Starswirl to jedna z najbardziej znanych, ale i tajemniczych postaci. Napisano o nim tyle książek, znamy go z tylu dokonań, a zarazem... nie wiemy o nim prawie nic. Nie wiemy, jak żył, jaką dysponował mocą, no i kompletnie nic nie wiadomo o jego rodzinie. Może to zabrzmi nieco... jak teoria spiskowa, ale... Wiele, wiele lat przed naszymi narodzinami był pożar w pałacowej bibliotece. Spłonęło kilka cennych pozycji, ale... co ciekawe, najbardziej ucierpiały informację na temat Starswirla i jego rodu... Ale... być może to tylko przypadek.

- Słynne equestriańskie teorie spiskowe...

SCC jest ciekaw...

Też lubisz piosenki z przesłaniem? Jakie są twoje ulubione (oczywiście, jeśli masz czas, żeby ich posłuchać).

- Ja tam głównie "patrzę" na muzykę, nie zagłębiam się w teksty.

- Ja... w sumie też. Nie zastanawiam się nad tym czego słucham. Po prostu... leci sobie w tle, a ja się wtedy uczę. Zatem nie przywiązuję do muzyki zbytniej wagi...

Wiesz coś na temat przejęcia Nonsensopedii przez was?

- Emm... to taka... śmieszna encyklopedia internetowa, tak? Pinkie nam kiedyś pokazywała, ale... nic nam nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

- Ja tam o niczym nie wiem... To pewnie jakiś głupi pomysł naszych... bronies... My nie mamy z tym nic wspólnego...

Jaka była twoja najdłuższa podróż?

- Zebrika się kłania...

- Echem... taaak... była to najdłuższa podróż... zarówno fizyczna jak i mentalna... nigdy nie sądziłam, że ktoś da radę mnie tak zmienić... a jednak... dobrze, że na krótko, co nie, Solar...?

- Taa... tylko pół roku i totalna destrukcja wszystkiego... Ale w sumie dobrze, że wszystko wróciło do normalności.

- Pół roku to nie całe życie... echem... Skoro nie ma więcej pytań to... wrócimy do pracy. Rindy i Spike pewnie już się na nas gniewają... Zatem... do zobaczenia przy kolejnej okazji!

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Brohoof! Znaczy... cześć! Tak... udało mi się nieco zapoznać z subkulturą, którą stworzyli nasi Bronies! Czyż to nie cudowne? W każdym razie, widziałam, że napisaliście sporo nowych pytań! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na nie wszystkie od razu, nawet z pomocą Solara, który jest dzisiaj tu ze mną... Zatem, odpowiemy tylko na część, zgoda?

Pierwsze pytanie od Ecape:

Jaki jest twój ulubiony gatunek książek? (komedia, kryminał czy może encyklopedia?)

- Mój ulubiony gatunek? No cóż... ja... lubię wszystkie gatunki, nie mam jakiegoś SZCZEGÓLNIE lubianego... ale... skoro muszę wybrać niech będą to... książki z gatunku popularnonaukowego. Najczęściej poświęconego magii, oczywiście!

- Szczególnie lubiane przez Twi są oczywiście encyklopedie... Ale... my ogólnie czytamy książki, nie gatunki.

- Solar, a chcesz dostać w ucho? Owszem, encykopedie mają NAJWIĘCEJ informacji, potwierdzonych przez wszystkich znanych nam naukowców... i są prawdziwą kopalnią wiedzy, ale... nie przesadzajmy... po prostu czytamy książki. Od poradników, po... no... encyklopedie właśnie.

Pytanie od Cahira:

Co sądzisz o ekranizacjach książek?

- Ekranizacje książek? A po co one w ogóle są? Ograniczają tylko wyobraźnię! Doprawdy, lepiej jest samemy przeczytać książkę i ją sobie zwizualizować, niż oglądać CZYJĄŚ wizję, która nie zawsze pokrywa się z naszymi odczuciami i... Tak... nie lubię ekranizacji...

- Niektórę są lepsze, niektóre gorsze... Wzystko zależy od wizji reżysera... czy pokrywa się z naszą. Jeśli nie, cóż... Ale i tak wolę książki.

Edziu zaś zastanawia się nad...

Czy kiedykolwiek się z Spike'm tak hardo pokłóciłaś?

- Ze Spikiem? Hmm... Nie przypominam sobie. Zawsze jestem z nim w wyśmienitej komitywie, nigdy się z nim nie kłóciłam. Owszem, czasem mamy nieco odmienne przekonania odnośnie porządku w bibliotece, ale... to przecież normalne. Spike to smoczątko, i nie zawsze potrafi zaakceptować tego, że książki winny leżeć na półkach, a nie na podłodze... echem... zatem poza tymi drobnymi starciami, to większych nie było.

- Nie, Twi się nie kłóci ze Spikiem. Jeśli już to ze mną. O co? O różne rzeczy... zwykle drobnostki jak źle odstawiona książka. A że zwykle po tych... kłótniach biblioteka wygląda gorzej to już inna sprawa...

- Sam jesteś prowodyrem, Solar. Nie dziw się, że obrywasz potem zaklęciem między uszy...

- Ja...? A kto ostatnio mi przyfasolił zaklęciem w twarz za to, że "niby" nie odstawiłem książki, kiedy winny był Spike? Krótka pamięć, Twi?

- Bo zwykle ty nie odstawiasz książek. W końcu, to ty preferujesz "zorganizowany" nieład w pracowni, nie to co ja.

- Tego dnia chciałem być miły i posprzątałem. Spike wziął jedną książkę, nie odstawił jej i już - Twi zmienia się w Rapidasha i ciska gromami!

- Juz teraz mi tu oczu nie mydlij, że sprzątałeś...

- Raz się wysiliłem i dostałem zaklęciem. Widzicie, bronies? To dowód, że chaos zorganizowany jest lepszy od porządku!

[email protected]#$ Przerwa techniczna, Przepraszamy za usterki $#@!

Seria pytań od Vandala:

Dlaczego Spike nie zjawił się na Twoich urodzinach?

- Bo go nie zaprosiła, ta wredna klacz! A tak serio... uczcili razem swoje urodziny wcześniej, bo już Twi planowała taką... imprezkę dla nieco starszych, w końcu Spike to wciąż smoczątko. O ile pamiętam, miało być pierwotnie u Pinkie, ale kiedy usłyszała o biednym losie kotki Rarity, ruszyła do Canterlot.

- Było dokładnie tak, jak powiedział Solar. Zorganizowaliśmy małą uroczystość w Ponyville, a potem zabawa została przeniesiona do Canterlot, ze względu na Rarity i jej chorą kotkę Opal.

Czy zdarzyło Ci się kiedyś nie skończyć czytać jakiejś książki i zwyczajnie odrzucić ją w kąt?

- "Maresutry", oczywiście.

- Tak... zamknij dziób, Solar... Wszystko przez niego...

Próbowałaś Swych sił jako pisarka?

- Ano, próbowała...

- Owszem... robię przecież notatki ze swoich odkryć, prawda? Poza tym, codziennie piszę raporty, listy... to... ma coś wspólnego z pisaniem, nieprawdaż?

Zaś co do pisania samego w sobie... żeby stworzyć jakąś... opowieść... To... nie.

- Hehe, Twi się nie chce przyznać!

- A do czego mam się przyznawać?

- A do tych twoich romansów i erotyków, które trzymasz w szufladzie.

- Co?! Grzebałeś w mojej szufladzie?!

- Nakryłem Spike'a, jak to robił... No i skorzystałem z okazji... Bardzo działające na wyobraźnie opisy, droga Twi.

***** Tu nastąpiła malownicza eksplozja magiczna *****

- Drodzy bronies, byliście świadkami "wybuchu namiętności"... Zasadniczo... Moja głowa...

- Tylko bez skojarzeń!

- Właśnie użyłaś zdania-klucza, dzięki któremu będą mieć skojarzenia.

Czytałaś dzieła Terry'ego Pratchetta? Jeśli tak, to jaką postać darzysz największą sympatią i dlaczego właśnie jest nią właśnie Bibliotekarz?

- Uuk!

- Em... do jego dzieł nie dotarłam... Przykro mi...

- Moja ulubiona seria. Mam prawie wszystkie książki z tego cyklu!

Słuchasz audiobooków?

- Jeśli uznać za audiobook czytającą na głos Twi, to tak.

- Nie słucham. Wolę czytać.

Lubisz Led Zeppelin? Wiele ich tekstów nawiązuje do literatury fantasy (głównie Tolkiena).

- Znowu coś o muzyce? Mówiłam już wcześniej, że nie wsłuchuję się w teksty...

- Muzykę lubię, w teksty się nie wsłuchuję.

Kolejne pytanie Edzia:

Twoje ulubione zaklęcie?

- Każde, którym mogę się podroczyć z Twi!

- Cicho Solar! Moje ulubione zaklęcie? No cóż... mam ich zbyt wiele, ciężko mi wymienić to, które... najbardziej lubię... Ale zdecydowanie najbardziej widowiskowa jest teleportacja...

- Zwłaszcza na dłuższy dystans. Ale taka lewitacja też jest całkiem fajna.

- Albo telepatia, prawda, Solar?

- Ano. Hmm... Berry się podobało zaklęcie zmieniające wodę w wino...

- A Golden Harvest przypadło do gustu zaklęcie rozdymające.. dzięki temu miała największe marchewki na targu...

- Które niestety były niestabilne na tyle, że wybuchły, kiedy usiadły na ich motyle... Aczkolwiek marchewkowy deszcz był całkiem ciekawy...

- Bardzo widowiskowy. Golden miała darmową reklamę! Poza tym... chodzenie po chmurach jest fajne... i zaklęcie swobodnego zwisu... i reparacja... i... oj... za dużo tego!

- Zaklęcie przesyłu many, magiczne skrzydła, przyśpieszenie wzrostu roślin... Moglibyśmy tak godzinami wymieniać...

I następne pytanie od Cahira:

Jak często zdarza ci się ześwirować, tak jak wtedy, gdy zapomniałaś wysłać listu do Celestii?

- Hm... rzadko. Musi się dziać coś naprawdę złego, żebym tak... straciła głowę...

- Aż jak wtedy to może nie, ale... tak słabiej o dwadzieścia procent... hmm... świruje, jak książki są nie tam, gdzie trzeba.

- Solar oczywiście mnie demonizuje, jak zawsze... Dlaczego jeszcze cię nie wywaliłam z pokoju, co? W każdym razie... Musi się dziać coś naprawdę złego... jak inwazja parasprite'ów...

- A kto szalał, gdy Ci "zaginął" egzemplarz "Magii defensywnej", hmm? Przebiłaś słynny "The Horror", latając po bibliotece jak opętana.

- Bo był mi bardzo potrzebny! Nie znasz się!

- Więc się przyznajesz?

- NIE PRZYZNAJĘ SIĘ. Zresztą, odkładaj książki na miejsce, to nie będzie problemu!

- Była na swoim miejscu, ale ty uparcie twierdziłaś, że powinna być po drugiej stronie... a sama ją umieszczałaś w "nowym" miejscu.

- Dobra, dobra, panie wszystkowiedzący. Myślę, że na tym pora przerwać odpowiedzi, bo znów dojdzie do "czaroczynów"... a tego byśmy nie chcieli prawda?

Zatem... do następnych odpowiedzi! Już niedługo!

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Witajcie po dość długiej przerwie Bronies! Musicie mi to wybaczyć, nagle przygniotły mnie niesamowicie ważne... echem... obowiązki. Praca w bibliotece, zaległe raporty, odwiedziny Twilight z przyszłosci, zaległa delegacja do Canterlot... no i kilka innych spraw. Ale nie czas na to... pora raczej przejść do pytań które dla mnie uszykowaliście!

Oczywiście, tradycyjnie odpowiadać będę razem z Solarem! Pora zaczynać!

Pierwsze od Pieszego:

Czy zanim zamieszkałaś w Ponyville na prawdę nie miałaś żadnych przyjaciół? Żyłaś przez jakiś czas z Celestią, która przez długi czas dawała Ci swoje nauki. Dlaczego tak mądra władczyni zwlekała tak długo, bo pokazać Ci - jak sama to ujęłaś - jedną z najsilniejszych magii występujących w przyrodzie? Przecież inne kucyki od młodego źrebięcia spotykały się z nią bez przykrych konsekwencji.

- Ależ oczywiście, że miałam przyjaciół... a na pewno - przyjaciela. Jest nim Solar. Poznaliśmy się w Canterlot, kiedy oboje studiowaliśmy magię w szkole Księżniczki Celestii... Nasze początki nie były łatwe - ciągłe walki i wzajemne docinki... Malownicze pojedynki na placu... Taaaak... Spike wam tego nie powie, był za mały i o większości tych wydarzeń nie ma zielonego pojęcia... Tym nie mniej - po zakończeniu nauki - Solar wyjechał, a ja zostałam w Canterlot sama ze Spikiem i książkami. Stroniłam od towarzystwa klaczy... nie przepadałam za Moon Dancer... I tak... koniec końców, Magia Przyjaźni przestała dla mnie istnieć. Dopiero Księżniczka postanowiła wrócić mnie na odpowiednie tory i tak... wylądowałam w Ponyville....

- Taa, ani nie pisaliśmy do siebie ani nic - kontakt się jakoś mocno urwał... No ale, w końcu na siebie trafiliśmy ponownie. I zdecydowanie nie pozwolę Twi zapomnieć o tej... magii.

- To co...? Następne, Solar?

- Następne od pieszego...

Czy Spike nie czuje się samotny, będąc pewnie jedynym smokiem w Ponyville? Nie tęskni za swoją rodziną? Zapewne jesteście dla niego świetnym towarzystwem, jednak czy nie tęskni on za kimś ze "swojego gatunku"?

- Dobre pytanie... Ale odpowiedź jest bardzo prosta. Spike nie tęskni za swoją rodziną, ani za innymi członkami swojego gatunku. Tak to niestety w przyrodzie jest, że... smoczyce nie są zbyt dobrymi matkami. Myślisz, że dlaczego w kopytka jednorożców z Canterlot wpada tyle smoczych jaj, na których przyszli uczniowie mogą "ćwiczyć" swoje zdolności magiczne? Gdyby nie my, to smoczątka takie jak Spike nigdy nie opuściły by skorupy swojego jaja, bo... zwyczajnie nie dałyby rady się wykluć bez pomocy magii.

Zaś co do dorosłych smoków... nie są one zbyt towarzyskie. To raczej wielkie przewrażliwione na swoim punkcie chciwe gbury, które są potencjalnym zagrożeniem... Lepiej dla mojego Spike'a, że nie ma do czynienia z dorosłymi smokami... Podobne szczęście ma Rindy, asystentka Solara, która take teraz pomieszkuje razem z nami w bibliotece....

- I tak, dobrze słyszycie - też udało mi się wykluć smoka. Jakiś... rok po dokonaniu Twi, ale się udało. Rindy dobrze o mnie dba, bo bywam czasem... mocno roztargniony. No, może nawet częściej niż czasem...

- O tak, Rindy to urocza istota. Teraz ma na głowie jeszcze Spike'a i mnie... bo wiadomo jaki jest Spike. Czasem jak go marzenia poniosą to... Ale... o czym to ja...? A. Następne pytanie...

I znów Pieszy (cała seria od niego!):

Wiecie co się stało z Trixi? Zrobiła w Waszej wiosce wiele złego, jednak przez swoje zachowanie wołała o pomoc. Widać było, jak potrzebuje miłości i bardzo dużo Magii Przyjaźni. A kto może dać jej więcej przyjaźni jak nie Wy?

- Hmm, dużo się z nią działo. W dużym skrócie padła ofiarą jakieś... manipulacji, przez co stała się taka... jaką ją znacie. Kiedyś była zwyczajną klaczą, która marzyła o byciu nauczycielką magii, ale później coś się z nią stało... Nie wiem do końca co, ale przez to była arogancka, no i przechwalała się z byle powodu. Po swojej ucieczce zdołała jakoś wyzwolić się spod wpływu tego czaru, no i wróciła do nas, prosząc o pomoc. Trochę to trwało, ale teraz jest już z nią coraz lepiej. No i zna coraz więcej fajnych zaklęć.

- Taaak, Trixie, jak się okazało padła ofiarą manipulacji, dokładnie tak, jak powiedział Solar. W gruncie rzeczy to miła klacz, którą spotkało wielkie nieszczęście... Dlatego nie powinniśmy jej już oceniać... To po prostu nie przystoi... Zaprzyjaźniliśmy się i to jest najważniejsze.

Od Sipera:

Co sądzisz o moim modzie: http://puu.sh/iTjD

- Uchm... to... to miłe... Prawda?

- No proszę, nawet w taki sposób cię doceniają, Twi. Wybaczcie jej zmieszanie - nie przywykła do takich... rzeczy.

Dwa od Wolfa0507:

* Jaką religię macie w Equestrii ?

* Czy potrafisz jak Mojżesz zamienić wodę w krew albo sprawić żeby woda w morzu się rozsunęła ukazując dno ?

- Ależ to bardzo proste, jak to jest z religią! Jesteśmy wyznawcami kultu Słońca i Księżyca! Celestia i Luna to zgodnie z naszymi wierzeniami, ziemskie reinkarnacje naszych bogiń - Sol i Lewany. Obie zawsze dbały o dobro wszystkich żyjących na naszym świecie istot!

- Hmm, w sumie dobrze wiedzieć. Jakoś mnie nigdy nie interesowały tematy religijne...

- Mogłeś się nie przyznawać, Solar! A myślisz, że od kogo pochodzi twoje imię, hmm? Ale... nie wdawajmy się w dywagacje religijne. Dla nas i tak zawsze najważniejsza będzie nauka... zatem może kolejne...? To o krwi jakoś nie bardzo mi odpowiada...

- Moje imię pochodzi od mojego prapradziadka, skoro musisz wiedzieć. Już nie dociekałem szczególnie genezy... I... trochę niepokojące te pytania o krew... Naprawdę. Jednak... jest to możliwe - widziałem przykłady w kilku egzemplarzach książek o czarnej magii... Ale nie polecam - to aż przerażające, do czego prakuce wykorzystywały magię... A co do rozstępowania wody... to jak najbardziej możliwe. Wyczerpujące i nieco bezcelowe, ale możliwe.

- Taaak... to co tam mamy, mój drogi?

Od Ecape:

Czy kiedykolwiek miałaś kontakt z czarną magią?

- Jak wspominałem, czytałem o tym, ale to nic miłego...

- Miałam, lecz bardzo krótki i tylko i wyłącznie poprzez księgi i zwoje do których dotarłam... magia nekromantyczna nie jest zbyt pociągająca, jedynie co, to... no... przeraża. Więcej tam nie zerknę, choćby miałbyć koniec świata za pół minuty... brrrr... Aż mi dreszcz przeszedł...

I jeszcze jedno...

W gruncie rzeczy twój dom to biblioteka.. czy ktoś przychodzi pożyczać od ciebie książki?

- A jak myślisz, mój drogi?

- A Rainbow Dash która zamieszkała na jakiś czas u nas, zaczytując się w przygodach Daring Do? Uch... No weź... Biblioteka to biblioteka. Każdy ma prawo z niej skorzystać...

- Taaak, wierzcie lub nie - porządnie się zaczytała. Raz to nie chciała wyjść, bo myślała, że dopiero co przyszła, a tymczasem spędziła u nas bite dziesięć godzin.

I kolejne od Ecape:

Masz jakieś wymarzone miejsce na odpoczynek?

- Moja biblioteka mi wystarcza... Nie mam jakichś szczególnych marzeń co do miejsca odpoczynku...

- Ja tak samo. Mamy tutaj wszystko, co trzeba.

I znów pan na E.

I ostatnie... czy jest to możliwe przewracać kartki nie używając magii? (w końcu masz kopytka)

- A czemu ma nie być możliwe?

- Jest. Można robić to nosem, zębami, ogonem, kopytkiem, ołówkiem który się trzyma w zębach, czymkolwiek... Ale z racji tego, że jesteśmy jednorożcami, robimy to za pomocą magii, bo tak jest nam wygodnie.

- No właśnie, mamy magię, więc z niej korzystamy dla wygody. Poza tym, dzięki temu jesteśmy w stanie czytać wiele książek naraz.

- Och nie... następne jest zdecydowanie zbyt osobiste! Nikt nie powinien mnie o takie rzeczy pytać! - odsuwa od siebie kartkę i stara się na nią nawet nie patrzeć.

*bierze kartkę za pomocą magii. - Hmm... *chichocze* Rozumiem, to ostatnie pytanie... Ależ oczywiście, że się zakochała!

Pytanie od Retma:

-Czy ty... Kiedyś... No... Za-zakochałaś się w kimś...?

- Daj spokój, Solar, TEGO nie muszą wiedzieć... TY zresztą też nie musisz...

- Ale ja wiem, o kim mowa *spogląda na nią z błyskiem w oku*

- To... to ja już może... pójdę sprawdzić czy wyłączyłam żelazko... *cofa się o krok*

- Uwaga zatem... Wybrańcem Twi był... *spogląda wymownie na zaczerwienioną Twlight* ...moi! Czyż nie, Twi?

- T-ty... skąd ty to... To znaczy... Nie! Już czuję jak woda się w żelazku przypala! *ucieka z biblioteki na piętro, zwalając przy tym z hukiem stos Podręcznej Encyklopedii Magicznej liczącej czterdzieści dwa tomy*

*Nadal uśmiecha się łobuzersko* - Kto by pomyślał, ile zamieszania może narobić zwykły żart... To do zobaczenia przy następnej okazji, Bronies. Idę sprawdzić jak tam "woda" w żelazku Twilight.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Witajcie po raz kolejny, nasi bronies. Miło, że wciąż nie macie nas dość i tak chętnie zadajecie Twilight pytania. Jednak zanim zaczniemy odpowiedzi, małe ogłoszenie. Możecie zadawać pytania zarówno Twi, jak i mnie, tylko proszę, niech będą sensowne. Kiedy Twilight widzi coś pokroju "Czy odpowiesz mi na moje pytanie zanim je zadam?", zaczyna się wściekać. A nie chcecie, by była wściekła, oj nie... Wygląda wtedy mniej więcej tak:

Dołączona grafika

- I wtedy ma ogromną chęć zaprosić was na wspólne... czytanie... w piwnicy... A nie chcecie wiedzieć, co trzyma w piwnicy. Dość powiedzieć, że ostatni kuc, którego Twilight zamknęła tam za karę, już nigdy nie był taki sam... Więc... pamiętajcie o tym, a będzie dobrze.

*słychać stukot kopyt*

- Oho, idzie Twi. I pamiętajcie... Bądźcie grzeczni, albo was znajdziemy...

W końcu do izby wkroczyła spokojnym krokiem Twilight, obdarzając przy tym zaciekawionym spojrzeniem Solara.

- I co tam masz, Solar...? Jakieś nowe pytania od naszych ciekawskich Bronych?

- I owszem. Będzie ich trochę. Pióro w magię, Twi, i do dzieła!

- Zatem zaczynajmy!

Testar pyta:

Jaką książkę przeczytałaś jako pierwszą?

- Pierwsza książka, którą przeczytałam...? Cóż... mam wrażenie, że już kiedyś o tym mówiłam... - drapie się kopytkiem po brodzie. - Hmm... to oczywiście książka, którą czytają wszystkie małe kucyki... "Baśnie Equestriańskie"... Chyba nic w tym dziwnego, prawda? Magią zainteresowałam się trochę... później.

- Też mi się wydawało, że takie pytanie już padło, ale... nie znalazłem takowego w naszym spisie... Ja już nawet nie pamiętam, co to było... Bo "Baśnie..." czytałem, tylko nie wiem czy przed tym jak się zainteresowałem "Encyklopedią EPW", czy po...

- Stawiam, że przed... Jednakowoż WSZYSTKIE małe kucyki zaczynają od baśni. Głód wiedzy przychodzi trochę później niż chęć zabawy... Solar, proszę cię.

- Ja to byłem zawsze dziwny w tych kwestiach... Bardzo wcześnie zacząłem sięgać po rzeczy dla... dorosłych odbiorców... Jakoś wydawały mi się ciekawsze, mimo że wiele rzeczy z nich nie rozumiałem.

- Tym nie mniej i tak zaczynałeś od bajek, Solar... Skoro zainteresowały cię rzeczy dla dorosłych, to najpierw te dla źrebiąt musiały ciebie znudzić.

- Hmm, pewno tak. Teraz następne pytanie, nieco starsze, ale tak... zabawne *chichocze* Słuchaj uważnie pytania od Applejuice: "Rozpoczęłaś studiować magię wtedy, kiedy ujrzałaś księżniczkę Celestię wznoszącą słońce. Czy zaczęłaś się uczyć tylko dlatego, bo po prostu CHCIAŁAŚ, czy od pierwszej chwili ujrzenia księżniczki pragnęłaś być jej mentorką?"

*pada ze śmiechu na podłogę*

*Mina pełna konsternacji*

- Um... to miał być... żart...? Czy też to zwykła pomyłka...? Ja miałabym chcieć zostać... m-mentorką Księżniczki...? Pewnie droga Applejuice chciała zapytać, czy chciałam, żeby Księżniczka została moją mentorką... Um... ja... ja nawet w najśmielszych snach nie sądziłam, że Księżniczka Celestia się mną zainteresuje... i... i zechce mnie przyjąć pod swoje skrzydła... To przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania i...

I kolejne pytanie od Applejuice...

Czy prostujesz sobie włosy, czy naturalnie się tak układają?

- Są naturalne. Ot, taki plus bycia jednorożcem. Można mieć nawet bardzo wymyślną fryzurę, a i tak się będzie trzymać. Ale też dużo zależy od naszych emocji... Wiecie, jak się czymś martwimy, od razu to widać w naszej fryzurze. Podobnie zresztą jak ogarnia nas szczęście... Ale nie znaczy to, że nasze grzywy są odporne na wszystko.

- Um... tak... Grzywa nie jest odporna na wodę... Jeśli oberwałabym teraz od Solara z wiadra pełnego wody, na pewno nie utrzymałabym swojej grzywy w takim stanie, w jakim jest teraz... To co tam mamy dalej?

Teraz jedno z tych poważniejszych... Od Avro:

Co byś wybrała - Magię czy przyjaźń?

- Głupie pytanie, Avro, naprawdę... Nie wyobrażam sobie życia bez przyjaciół... Wolałabym poświęcić swoją magię niż... niż stracić przyjaźń...

- Kim byśmy byli, gdybyśmy poświęcili przyjaciół?

- Myślę, że temat został wyczerpany... co mamy dalej, mój drogi?

El Martinez docieka:

Czy tylko jednorożce i alicorny są mogą korzystać z magii? Słyszałem od przypadkach pegazów obdarzonych magiczną mocą, które za pomocą znaków i gestów mogą rzucać proste zaklęcia ochronne i ofensywne. Spotkałaś się z czymś takim?

- Nie spotkałam się z czymś takim. Tym nie mniej nie wykluczam, że zdarzają się jednostki o jakichś magicznych zdolnościach, lecz są one wyjątkowo rzadkie...

- Ja również nie miałem... przyjemności spotkać nie-jednorożca z takimi zdolnościami. Ale jeśli ją, z chęcią bym poznał takiego kuca.

- Popatrzmy na następne pytania...

Od Ecape:

Ile książek przeczytałaś do tej pory?

- Tysiące. To aż chyba nawet trudno zliczyć.

- Takich rzeczy się nie liczy...

I kolejne od Ecape:

Utrzymujesz jakoś kontakt ze swoją rodziną?

- Oczywiście, że utrzymuje.

- Oczywiście, że tak! Głupie pytanie, naprawdę! Niedługo wybieram się na ślub mojego brata, oczywiście koresponduję ze swoimi rodzicami, a kiedy zjawiam się w Canterlot, zawsze ich odwiedzam...

- Chyba nasi bronies myślą, że skoro nie używamy jakiś... nowinek technicznych to już jesteśmy odcięci od świata i rodzin.

- Najwyraźniej...

- Tak więc wiedzcie, że nasze rodziny mają się dobrze i w miarę regularnie do siebie piszemy.

BlackOuta ciekawi...

Droga Twilight czy masz tak wielkie łaskotki jak Spike nam zademonstrował w odcinku ""It's about time"?

- Nie... Ma większe!

- Solar! Em... No dobra, ma rację, następne!

- Twilight uwielbia piórka!

- Nie znoszę piór i nie znoszę łaskotek! Potrafią one mnie kompletnie rozregulować i sprawić, że tracę kontrolę nad magią, nie chcę kogoś przetransmutować w paprotkę, no bardzo ciebie proszę, Solar!

- Paprotki są fajne... ale to ci udowodnię później... Pytanie Kuotha: Czy w Equestrii isnieją jakieś sprawa fizyki?

- Istnieją, o ile nie jesteś Pinkie Pie, albo Derpy Hooves.

- Tak... Nasza kraina nie jest wolna od praw fizyki, grawitacji i innych... Dysponujemy magią, która niejako potrafi owe prawa nagiąć... No i są kucyki, których się te prawa nie imają... w kilku kwestiach... Ale to wyjątki.

- I całe szczęście, bo gdyby wszyscy tak potrafili, nasza kraina byłaby... No, jak za Discorda.

- Myślę, że... temat już wyczerpaliśmy... Zobaczmy co jeszcze mamy... O... to pytanie od Ecape jest ciekawe... "Czego boisz się najbardziej w swoim życiu?" ... Hmm... To dobre pytanie, wiesz...? Bo ja... boję się wielu rzeczy.

- Poduszek, na przykład. Są takie straszne!

- Taaak, Sol... Poduszki są straaaaaszne... No naprawdę, no. Czego się można bać? Śmierci. Bólu. Straty... Najbardziej boję się, że... stracę wszystkich bliskich i... i będę sama. Nigdy nie byłam tak naprawdę sama...

- Ja na ogół nie mam lęków... Ale czasami... miewam te takie złe sny, że wszyscy cierpią z mojego powodu, a ja... stoję jak sparaliżowany i nie mogę nic zrobić... Chyba... to oznacza, że najbardziej boję się... bezsilności...

- Um... Jakoś tak... patowo się zrobiło... To może... może jeszcze jedno pytanie na... na koniec?

Tym razem od Pieszego:

Droga Twi, do czego kucyki w Equestrii używają siodła? Pamiętam, jak zakładałaś je w odcinku o odejściu Zimy.

- Ja tam się nie znam na takich akcesoriach... Twi, oświecisz nas?

- To są zwyczajne ozdoby. Dla ciebie może to wyglądało jak... uch, jak siodło, a dla nas to rodzaj stroju. Czasem zakładamy po prostu sukienki, czy płaszcze, a kiedy indziej jest to coś na kształt siodła, które ma spełnić rolę swoistego ocieplacza na grzbiet... To jedno z najwrażliwszych miejsc na ciele kucyka, najbardziej narażone na wychłodzenie zatem... zimą, tak, nosimy siodła.

Zatem... to by było na tyle tym razem... Może następne pytania będą nieco bardziej... ciekawe, soczyste i dociekliwe? Zobaczymy!

Dzięki za uwagę, Bronies!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gościnnie - w dziale Twilight zjawiły się trzy niesforne klaczki - Scootaloo, Sweetie Belle i Applebloom, czyli znana i lubiana Znaczkowa Liga.

Co z wizyty małolat wynikło?

Chaos...

[justify]Ten dzień miał być dla Twilight idealny… Właśnie wracała do Ponyville z Canterlot, gdzie uczestniczyła w Equestriańskiej Konferencji Czarodziejów, wraz z Solarem of Eclipse. Po powrocie miała zająć się opracowywaniem kolejnego zaklęcia – tym razem chciała posiąść „Iskrę Emocji”… Inkantację bardzo skomplikowaną, zwłaszcza jeśli użyje jej niewprawny czarownik… Jednak to panny Sparkle nie martwiło – wszak ona do niewprawnych nie należała.

Lecz… wracając do historii, którą mam przedstawić – Twilight i Solar powrócili z Canterlot… Kiedy tylko przekroczyli próg biblioteki… Zostali wprasowani w podłogę.

To, co zobaczyli… przeszło ich najśmielsze oczekiwania, bowiem… miast zastać nieskazitelny ład i porządek na pólkach, jedyne co zobaczyli to zwalone wszystkie woluminy, zdezorientowanych Spika i Rindy, a wśród książek… Sweetie Belle, Scootaloo i Applebloom.

Członkinie Znaczkowej Ligi w najlepsze przerzucały stronice opasłych tomisk, co chwilę odrzucając kolejne z ksiąg na bok.

- Nie. Tu nic nie ma – mruknęła Sweetie Belle. – Przejrzałam cały tamten regał, macie coś, dziewczyny?!

- U mnie nic! – odparła Applebloom, opierając brodę na kopytkach. – Same pierdoły o czarowaniu… NUDA!

- „Konkluzje magiczne, a etyczne zastosowanie zaklęć”… - burknęła Scootaloo, tłumiąc ziewnięcie. – Chała.

- Niech Celestia ma was w opiece… - wyrwało się oniemiałej Twilight, kiedy z niedowierzania zatoczyła się na Solara. – CO TU SIĘ STAŁO?! DZIEWCZYNKI!

- O, cześć Twilight! – zaćwierkała radośnie Sweetie Belle, zbierając się z podłogi. – Czekałyśmy na ciebie!

- Chciałyśmy wypożyczyć książkę! – zawołała Applebloom, podbiegając do fioletowej jednorożec.

- Ale Spike nie potrafił nam powiedzieć czy taką w ogóle macie! – dodała Scott, zjawiając się u boku młodej Apple.

- I tylko dlatego doprowadziłyście do katastrofy w bibliotece? – zapytał niewinnie Solar, wskazując subtelnie kopytem na pozwalane woluminy. – Bardzo odkrywcze.

- No! Szukałyśmy książki! – broniła się Scoot.

- Dobrze, już dobrze! – mruknęła panna Sparkle, wpatrując się w trzy młode poszukiwaczki uroczych znaczków. – JAKIEJ książki szukałyście? – jęknęła Twilight, spoglądając na chaos, który panował w pozwalanych księgach.

- Czegoś o podboju kosmosu! – wypaliła Sweetie Belle.

- Kosmos jest ZAJE… fajny! – dodała Scootaloo. – Totalnie w dechę!

- Chcemy sprawdzić, czy w kosmosie zdobędziemy nasze znaczki! – dodała z uśmiechem Bloomie.

- Zastanawiałyśmy się, czy możesz nam coś o tym opowiedzieć, jeśli nie masz książki – powiedziała siostrzyczka Rarity, rozsiadając się przed kopytami Twilight.

Oniemiała uczennica Celestii zerknęła na Solara błagalnie i westchnęła.

- Taaak… A teraz przyznajcie się… naoglądałyście się kucobajek na temat kosmosu? – zapytał Solar, obejmując Twilight kopytkiem. – Co tam za ciemnotę wam wcisnęli?

- Jakie tam kucobaje, jakie kucobaje? „Przygody Odona Astroauty” to hit w szkole! – zaperzyła się Apple Bloom.

- Czyli jednak… kucobaje – of Eclipse uśmiechnął się pod nosem. – Ty zaczniesz, Twily, czy ja mam poprowadzić wykład?

- Ja zacznę Solar… - Twilight uniosła brew i uśmiechnęła się do klaczek, które teraz wpatrywały się w nią niczym w obrazek. – Chodźmy jednak do pokoju na piętrze, tam mam mapę nieba i teleskop.

- Do czego ci mapa nieba, Twilight? Wolimy rakietę! – zawołała Scoot, trzepocząc swoimi małymi skrzydełkami, przez co oderwała się na chwilę od ziemi.

- Rakietę? – Sparkle roześmiała się. – Nie. Nie będzie wam potrzebna.

- To może katapulta? – nie ustępowała pomarańczowa pegaz, skacząc dookoła Twilight, która powolnym krokiem ruszyła ku schodom. – Wiesz, jak nas wystrzeli, to od razu znajdziemy się na orbicie! Super, nie?! Masz taką?

- A skafandry? Odon miał skafander! Nam też będą potrzebne! – zawołała Sweetie Belle.

- Wiesz, żebyśmy się nie podusiły, nie? – dodała przekonująco Applebloom.

Solar wybuchnął gromkim śmiechem.

- Zaręczam wam, że nie będziecie potrzebowały ani rakiety, ani skafandrów… ani tym bardziej katapulty – ogier posłał porozumiewawcze spojrzenie do Twilight. – Prawda?

- Oczywiście! – odparła z uśmiechem czarodziejka, kiedy już wszyscy znaleźli się na górze.

Pokój Twilight był… prawdziwie magiczny. Niby uporządkowany i zwyczajny, ale… sprawiał wrażenie przesyconego magią. Pełno w nim było różnorakich instrumentów, które natychmiast wzbudziły ciekawość członkiń Znaczkowej Ligi.

- Ej, co to jest? – zapytała Scoot, wskazując na sporej wielkości bogato zdobiony metaliczny przedmiot, który gdy go dotknęła, zawirował, formując kształt elipsy, po czym przemienił się w czarną chmurę, która zaczęła pochłaniać ciekawską pegaz. Nim jednak cokolwiek jej się stało, Solar z pomocą swojej magii odwrócił działanie przedmiotu, zamykając w nim mgłę na powrót.

- To bomba dymna z Germaney - odparł of Eclipse, po czym zmroził wzrokiem Spike'a. - Przecież Twilie mówiła, byś to schował. Co to, do siana, robi w jej pokoju?!

- Eee… zapomniałem o tym… - mruknął niepewnie smoczy asystent. – Poza tym… bałem się tego dotknąć…

- Niech ci będzie – Solar jednym zaklęciem schował przyrząd do szafy i zwrócił się do Znaczkowej Ligi. – To… co chciałybyście wiedzieć o kosmosie?

- WSZYSTKO! – odparły klaczki, wskakując na łóżko Twilight.

- No dobrze… to zacznijmy wykład – Sparkle wystawiła mapę nieba i rozciągnęła ją na stojaku. – Pierwsze i najważniejsze… Kucyki NIGDY nie podbiły kosmosu.

- Cooo?! Ale jak to?! – krzyknęły z niedowierzaniem klaczki, otwierając szeroko buzie ze zdziwienia.

- Tak to – Twilight podsunęła młodym pod nos opasłe tomisko, przedstawiające rycinę bardzo starego jednorożca o długiej zakręconej brodzie i sumiastych wąsach. – To Galikuceusz. On jako pierwszy rozpoczął wasz… „podbój” kosmosu, zapisując mapę nieba i nazywając najważniejsze gwiazdozbiory. Jeszcze w latach, kiedy na świecie nie było Księżniczki Celestii, a Equestria nie była Equestrią.

- No co ty?! – wyrwało się Scootaloo.

- Jest dokładnie tak, jak mówi Twilight – do wykładu włączył się Solar. – Kucyki nie potrafią zbudować tak zaawansowanej technicznie maszyny, która pozwoliłaby im na osobisty podbój kosmosu. Póki co, jedynie Księżniczka Luna może wam nieco opowiedzieć o księżycu… Ale jak mniemam, niewiele z tego pamięta.

- Nie potrafią…? Ale dlaczego? – dopytywała rozczarowana Applebloom.

- Nasza obecna wiedza nie pozwala nam na to – Twilight wskazała na mapę nieba i teleskop. – Jeśli będziecie chciały kiedyś dokonać jakiegoś kosmicznego podboju, to zapraszam was wieczorem do siebie. Pokażę wam, że można podziwiać nocne niebo znacznie bardziej dogłębnie niż gołym okiem. Wskażę wam największe gwiazdozbiory, opowiem nieco o planetach, gwiazdach i kometach…

- Naprawdę? Zrobisz to dla nas? – zapytała Sweetie Belle.

- Oczywiście – Sparkle wyprostowała się dumnie. – Tylko umówcie się ze mną. I nie róbcie mi bałaganu w bibliotece, dobrze?

- Ok… od biedy i to może być… - mruknęła rozczarowana Scootaloo.

- Może któraś z was odkryje jakąś nową gwiazdę i w ten sposób otrzymacie znaczek talentu? – rzucił niedbale Solar, mierzwiąc grzywę pomarańczowej pegaz.

- A jak taki znaczek będzie wyglądał? – zapytała z ożywieniem Bloomie.

- Kto wie… jak ci wyjdzie, to się przekonasz – of Eclipse uśmiechnął się szerzej i puścił oko do Twilight, która zwinęła mapę.

- DOBRA! Dzięki za informacje! Dziewczyny, chodźmy teraz do Rarity! – zawołała Sweetie Belle. – Ma do nas jakąś sprawę! Może dzięki temu wyjdą nam znaczki?

- ZNACZKOWA LIGA – KRAWIECTWO NASZĄ SIŁĄ! YAAAAY!

Po tym radosnym okrzyku, w Ponyvilliańskiej Bibliotece znów zapadła błoga cisza, a zamieszkujący w niej Twilight Sparkle, Solar of Eclipse, oraz smoczy asystenci – Spike i Rindy – mogli zabrać się za porządki i układanie porozwalanych książek, które pozostawiły po sobie trzy małe huragany – Sweetie Belle, Scootaloo i Applebloom.

- Szkoda, że po sobie nie sprzątnęły – rzucił zrezygnowany Spike. – Może przy sprzątaniu wyszłyby im znaczki…

[/justify]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedy kurz opadł, a książki znalazły się na swoim miejscu - to znaczy, na półkach... Twilight i Solar spojrzeli na siebie i na rosnącą listę pytań, która leżała na biurku.

- Cóż... chyba pora się za to zabrać, prawda? - zapytała klacz swojego partnera, po czym za pomocą magii przyciągnęła do siebie listę z pytaniami i rozłożyła ją na podłodze.

- To wy sobie tu odpowiadajcie, my z Rindy idziemy coś zjeść - rzucił Spike, po czym opuścił bibliotekę wraz z asystentką Solara, która, nim zamknęły się drzwi, zdążyła rzucić do dwójki jednorożców:

- Tylko znów się nie pobijcie!

***

- No dobra... co tam masz ciekawego, Solar?

- Pytanie od Ares Prime'a... sama zerknij:

Chciałem cię zapytać, jakie są twoje plany na przyszłość, czy masz może jakieś konkretnie marzenie?

- Ja zawsze mam wiele planów na przyszłość. Chcę zgłębić tajniki magii w każdym aspekcie, być może wybrać się nawet w podróż po świecie by zebrać brakujące informacje... Bo kto wie, może w innych rejonach świata magia przyjaźni ma inny charakter? Poza tym... marzenie...? Hmm... nad marzeniami to ja się nie zastanawiałam... a ty, Solar?

- Hmm, twoim marzeniem jest właśnie chęć poznania magii jak najlepiej. Moim w sumie też... chociaż też chciałbym kiedyś spokojnie zwiedzić inne, zamorskie kraje.

- Czy do marzeń można zaliczyć... chęć zadowolenia swojej nauczycielki? I nie sprawienie jej zawodu...?

- Hmm... nie. Zrealizowanych rzeczy nie można już zaliczać do marzeń.

- Nie czuję, żebym to zrealizowała, wiesz? Nadal mogę sprawić zawód Księżniczce...

- To wiedz, że możesz jej zameldować wykonanie zadania... Dobrze, następne... *chichocze* O, taaak, to będzie dobre...

- Które...? *zagląda niepewnie w kartkę z wytypowanymi pytaniami* O nie...

- Właśnie to, ale w międzyczasie... Drugie pytanie Aresa: "I czy jest może w Equestrii kucyk który ci się podoba szczególnie ?" - to ja. Ok, a teraz najlepsze... Bartis pyta naszą kochaną Twi: "Droga Twilie, skoro twój brat już wziął ślub to kiedy twoja kolej i kto będzie tym wybrańcem?"

- Solar! Takich pytań miało nie być! *na policzkach Twilight pojawiły się lekkie rumieńce* Nie odpowiem na te pytania. Bo zdaje się, że w którejś z poprzednich... echem... wypowiedzi już raz mi się wypsnęło. NIe muszę tego r-rozgłaszać dalej! I jeszcze jedno... zgodnie z tradycją - najpierw za mąż wychodzi klacz, która złapała bukiet. Bartis, zapytaj o to Rarity, zgoda?

- Jak ja to lubię, jak się stajesz czerwonawa na twarzy, hehe.

- Wredota. *lekko odepchnęła od siebie Solara* Lepiej odpowiedzmy na inne, zamiast się powtarzać... To od... Ihnesa jest... ciekawe. I skomplikowane.

- Zgadzam się, ale wpierw proponuję to od Zelphera: "Hej Twilight. Moje pytanko brzmi: czy podczas teleportacji zdarzają się może skutki uboczne? Np. zawroty głowy, mdłości? Ile wynosi granica odległości, w obrębie której możesz się teleportować?"

- No dobrze... zatem najpierw Zelpher... Um... górna granica teleportacji? Może być albo teleportacja szybka - która wykorzystuje znikome ilości energii, a może być też teleportacja długodystansowa. Nauczyłam się zaklęcia, które może teleportować mnie pomiędzy różnymi miastami, pod warunkiem, że przedtem w takowym mieście byłam i potrafię jasno określić w jakim geograficznym położeniu się ono znajduje. Zatem... teleport z Ponyville do Canterlot nie jest taki trudny, ze względu na dość małą odległość. Mogłabym przenieść się nawet do Stableside albo do Manehatten, ale to mogłoby nadszarpnąć moje pokłady magicznej mocy, a to owocuje wyczerpaniem i trzeba zażyć długiego odpoczynku... Wyczerpany jednorożec praktycznie natychmiast usypia... to tak... na marginesie.

- Dlatego na dłuższych dystansach warto jest podróżować we dwójkę. Akurat zaklęcie teleportacji jest tak sprytnie ułożone, że może skorzystać z dodatkowych pokładów energii drugiego kucyka, nawet jeśli nie jest on jednorożcem. Ale jeśli patrząc na mnie i Twi, możemy się wesprzeć mocą, dzięki czemu po wykonaniu skoku nie jesteśmy senni.

I wreszcie pytanie od Ihnesa...

Droga Twilight!

Mam taki problem: chciałbym być lepszym przyjacielem dla innych, ale nie potrafię. We wrześniu 2011 r. przechodziłem przez... może nie depresję, ale takie załamanie. Od tamtej pory moje życie wygląda inaczej. Bywam agresywny i niemiły zupełnie bez powodu a czasami po prostu łatwo się denerwuję. Nie obchodzą mnie inni. Nie widzę w moich znajomych jakiejś większej dla mnie wartości (nie we wszystkich). Kiedyś było inaczej. Teraz zdarza mi się (już mniej) negatywnie myśleć o sobie i swojej przyszłości. Jak mogę to zmienić? Wiem, że to jest trudne pytanie, ale bardzo zależy mi na odpowiedzi.

- Cóż... Ihnes. Życie nie jest łatwe i się o tym przekonałeś. Nie wiem co było powodem twojego załamania, ale nie powinieneś ciągle tego rozpamiętywać. Zostaw przeszłość za sobą, uwolnij się od złych wspomnień i żyj chwilą. Staraj się panować nad swoim gniewem. Przyjaciele - bo na pewno takich masz - na pewno wesprą cię w złych chwilach.

Jeśli masz wątpliwości co do swojej przyszłości... po prostu staraj się w nią zainwestować! Poszerzaj swoje horyzonty i zainteresowania, UCZ SIĘ. Ja kocham się uczyć. Kocham czytać książki, dla mnie nauka i zdobywanie wiedzy są niczym przygoda. Co prawda - Ty możesz to postrzegać inaczej... Ale... postaraj się wyjść ze swojej skorupy. Ja dałam radę, więc Ty też dasz...

I dla równowagi pytanie lżejszego kalibru od Arjena:

Jakiego zaklęcia użyłabyś na Siperze? Z takich pozytywnie zakręconych.

- Pozytywnie to by go zamieniła w paprotkę i postawiła na oknie biblioteki.

- W paprotkę? To zbyt brutalne... Raczej użyłabym na nim zaklęcia rozweselającego, bo często się smuci.

- Hmm, zaklęcie Gaz rozweselający? To by mogło zadziałać... o ile cię Spike znowu nie rozproszy... Ostatnio tak przetestowałaś zaklęcie na Rarity to ta nie mogła się powstrzymać od śmiechu przez pięć godzin...

- Cóż... Spike mógł po prostu nie upuszczać przy mnie tej ilości książek... przy okazji zwalając z szafy mojej kolekcji rzadkich roślin...

- ...Rozlewając zapas atramentu...

- ...wrzeszcząc przy tym wniebogłosy... dobra, nie pogrążajmy Spika...

- Dalej... Eriks... "Droga Twightlight!"... Eee... kto? No, Eriks, takie przekręcanie imienia Twi? Nieładnie... Ale dojdźmy do pytań...

"Jakie było najpotężniejsze zaklęcie jakie rzuciłaś? Jak bardzo byłas osłabiona po jego rzuceniu?"

- Cóż... nie wiem czy powinnam mówić o tym, co się wydarzyło jakiś czas temu... Pamiętasz GO, Solar, prawda?

- Pamiętam... Ale którą rzecz masz na myśli teraz?

- No wiesz... moc, którą wtedy posiadłam... była znacznie większa od tej, którą mam teraz...

- A, to... Ok, bronies, więc to było tak... Pojawił się pewien drań - jednorożec imieniem Sorcerus. Jak przystało na złego, dążył do obalenia Celestii. Początkowo porywał różne jednorożce, w tym właśnie Trixie, i to on stał za jej przemianą w taką... klacz, którą poznaliście. Tak czy siak, popsuliśmy jego plany, więc postanowił... spaczyć Twilight. Udało się mu. Powstała wtedy... emm... Nightmare Spark, jak ją nazwałem. Moc miała na poziomie Nightmare Moon... No i kierowana przez Sorcerusa, używała naprawdę potężnych zaklęć do destrukcji - promieni, kul magii... Obróciła w perzynę pół miasta... A ja... cóż, drugie pół. Skorzystałem wtedy z bardzo potężnego zaklęcia Moc Alicorna. Powoduje ono znaczący wzrost many u jednorożca, co czyni takiego równego mocy królewskim siostrom. Haczyk jest taki, że... działa tylko kilka godzin, a później przez cały tydzień moc magiczna jest zablokowana. Hmm... to było chyba najsilniejsze zaklęcie, z jakiego kiedykolwiek skorzystaliśmy...

- Dochodziliśmy potem do siebie przez... dobre dwa tygodnie...

- Bo spaczenie Sorcerusa było pewną wariacją Mocy Alicorna, dlatego Twilight również się... oberwało.

- Dokładnie... Zatem... to były zaklęcia, które najbardziej nadwątliły moje pokłady magii. Solara też... co tam dalej mamy, mój drogi?

- Od Cloud Kickera: "Czy jak czarujesz to też kończy ci się Mana ?" Oczywiście, że się kończy. Nie jesteśmy przecież niepokonani.

- Tak jak każdemu jednorożcowi... nam też kończy się mana. Potrzebujemy odpoczynku przy bardzo skomplikowanych zaklęciach... Jak i przy tych zupełnie normalnych

- Nawet tak zwyczajne zaklęcia jak lewitowanie przedmiotów zużywa manę. Co prawda jest to znikoma ilość, ale zawsze. Kiedy wyczerpie Ci się moc i spróbujesz unieść choćby kamień, przykro mi, nie uda Ci się.

- Otóż to... Cóż więcej mogłabym dodać?

- Od Cadenzy: "Czy masz jakieś swoje ulubione książki i zaklęcia?" No... dużo łatwiej powiedzieć, które nie są jej ulubione...

- Najłatwiej jest to powiedzieć... bo nie ma czegoś takiego. Lubię wszystkie książki i wszystkie zaklęcia. A przynajmniej lubię te książki, które przeczytałam i zaklęcia, które znam.

- Nie lubisz wszystkich książek przecież... Nie zapominaj o TYCH książkach...

- Mare Sutra... Solar. Tej nawet nie przejrzałam, kiedy zobaczyłam tytuł. Więc nie zaliczam jej do książek, które "przeczytałam" ... Zresztą... tam nie ma co czytać...

- Myślałem akurat o Codex Daemonica, tej o czarnej magii. Mare Sutra jest przecież urocza. *chichocze* Przynajmniej Spike'owi się podobała.

- Mare Sutra, daj spokój, Solar... Trzeba to schować w najczarniejszy kąt biblioteki, gdzie nikt nie będzie szukał... Taka wiedza nie jest nam potrzebna... *echem!* przynajmniej na razie... *echem!* To... mamy coś tam jeszcze?

- Pytanie od Arjena: Myślisz, że walka na magię to dobra okazja by sprawdzić swoje zdolności?

*Zerka porozumiewawczo na Solara*

- Od dawien dawna wspominamy, że jeszcze jako źrebaki się ze sobą pojedynkowaliśmy... Zatem walka to bardzo dobry sposób na sprawdzenie swoich umiejętności. Możesz się wykazać refleksem, znajomością ciekawych zaklęć i umiejętnością zaskoczenia swojego przeciwnika.

- Ale równie dobrą zabawą jest cykliczny konkurs magiczny w Canterlocie. Są tam dwa rodzaje zawodów: w pierwszym liczy się efektowność zaklęcia i to, jak wygląda, drugi zaś to taki typowy pojedynek na magię. Trwa on maksymalnie trzy minuty, po których trójka sędziów, zwykle są nimi profesorowie Magicznego Uniwersytetu, ocenia styl, siłę oraz efektywność.

- I bardzo dobrze, że o tym wspominasz! Brałam udział w tym konkursie... Za namową przyjaciółek, oczywiście... Em... Czy już wyczerpaliśmy temat? Bo raczej lekcji poglądowej na temat pojedynków magicznych robić nie będziemy, prawda?

*Bierze z pomocą magii kartkę papieru i z łatwością zmienia ją w różę, którą wręcza Twilight*

- Ano, nie będziemy.

- Och... to... urocze, Solar... dziękuję! *stara się ukryć delikatny rumieniec*

*Kolejny lekki błysk magii i z kwiatu tryska woda wprost na twarz Twilight*

- Dziękuję *chichocze*

- PRZESADZIŁEŚ! Bronies, lekcja poglądowa na temat pojedynków magicznych nie będzie się nadawała do zaprezentowania... Zatem wybaczcie krótką przerwę techniczną... - rozgląda się z niezadowoleniem za swoim krnąbrnym partnerem. - SOLAR! Teraz ci się zdrowo oberwie!

- Złap mnie, jeśli potrafisz! Metronomus! *krótki błysk magii i na twarzy Twilight pojawiają się długie, zakręcone wąsy*

- ZGINIESZ MARNIE!

- Hmm... Do twarzy ci w nich! *uchyla się przed lecącym talerzem i błyskawicą*

- SOLAAAAAR!

Cóż... i tak niestety muszą zakończyć się dzisiejsze odpowiedzi. Następne będą, kiedy ta dwójka przestanie ze sobą walczyć...

Na Celestię i jej powierniczkę siostrę Lunę... mam nadzieję, że Biblioteka w Ponyville przetrwa magiczną walkę dwójki jednorożców...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po licznych błyskach, wrzaskach i wzajemnych oparzeniach wywołanych promieniami magicznymi, Twilight i Solar padli na podłogę obok siebie i popatrzyli po sobie, a następnie wybuchnęli serdecznym śmiechem.

- Wyglądasz idiotycznie, z brwiami na uszach i tą zakręconą brodą! - zawołała Twilight, zanosząc się śmiechem.

- Ty wyglądasz równie głupio z sumiastymi wąsami i różowo-zieloną grzywą! - odparł Solar z uśmieszkiem, gładząc swoją nowonabytą brodą.

- Taaak... chyba jednak przesadziliśmy... - mruknęła Sparkle, dmuchając sobie w grzywkę. - Pora przywrócić się do porządku i odpowiedzieć na resztę pytań...

***

- Przejdźmy zatem do pytań, Solar *przy pomocy magii, czesze swoją grzywę szczotką, przywracając jej zwykły, schludny wygląd*. Zainteresowało mnie pytanie od niejakiego Wieja... po co mu te numerki przy nicku? Nie rozumiem tego... Emm... ale o czym to ja miałam...? A. Pytanie. Więc...

wiej007

Co sądzisz o czarnej magii? Zwłaszcza o nekromancji. Mnie ona fascynuje

- A więc... mój drogi Wieju. Czarna magia jest najbardziej zepsutą i niegodną rzeczą, jaka się pojawiła wśród magicznie uzdolnionych mieszkańców ziemskiego padołu. Miast przynosić szczęście i dostatek, znosić ból i cierpienie, tak ta magia... została stworzona do tego, by krzywdzić innych. By działać na ich szkodę. Czy w końcu... by ich mordować. Nie odpowiada mi ta magia. Cieszę się, że jest ona zakazana. Zaś co do nekromancji... jest ona po prostu przerażająca. Nikt nie powinien wkraczać na tą ścieżkę magii. Jeśli czyjeś życie się skończyło, nie należy próbować przywracać go do życia. To zachwianie naturalnego biegu życia. A są po prostu rzeczy, w które magia ingerować nie powinna.

- Szczęśliwie jednak jej tajniki są dobrze ukryte w Canterlocie, a dostęp do nich mają tylko księżczniczki...

- Zatem nikt niepowołany nie ma dostępu do najpilniej strzeżonych zwojów.

- I oby tak zostało.

- Pytanie Ihnesa: czy Zecora jest lubiana w Ponyville, czy może nadal budzi niepokój?

- Głupiutkie pytanie, doprawdy, Ihnes. Oczywiście, że Zecora jest lubiana w Ponyville. Jest częstym gościem w miasteczku, a i wszystkie kucyki się do niej przyzwyczaiły i lubią spędzać czas w jej towarzystwie. Brała udział nawet w obchodach Nocy Luny, pamiętasz?

- Owszem, czasem może chichoczą, kiedy słyszą jak rymuje, ale to nie ma negatywnego oddźwięku. Ponyvillczycy całkowicie ją zaakceptowali.

- W każdym razie... Zecora cieszy się duża popularnością w Ponyville i kiedy mamy jakiś problem, którego nie może rozwiązać magia, bądź porada przyjaciela, lekarz, pielęgniarka czy weterynarz, zwykle udajemy się do Zecory.

- Teraz pytanie od Pesgenu: czy dzięki magii można stworzyć coś z niczego? Czy jedynie przywoływać i transportować?

- Teoretycznie... Można stworzyć coś, z niczego. Bo zamieniasz swoją manę w owe "coś". Lecz... jeśli powiedzmy, byłoby to jedzenie, to nie najadłbyś się nim. Poczułbyś smak, lecz byś sie nie nasycił.

*z niczego tworzy pióro* Można, ale szkoda na to many, bo wytworzone tak przedmioty są marnej jakości *dmuchnął w nie; pióro rozsypało się*

- Przedmioty stworzone tylko i wyłącznie z magii nie są takie trwałe. Co innego zwykły przedmiot, który można nasycić magią...

- Jak pamiętna róża z kartki papieru...

*Zmroziła Solara spojrzeniem, które gdyby mogło, zmieniłoby go w lodową statuę*

*ziewa* Było zabawne, ale... przejdźmy dalej... Pytanie jakiegoś tajniaka o pseudonimie S44356: Macie tam jakiś indeks ksiąg zakazanych?

- Mamy. Widnieje na niej między innymi Codex Daemonica.

- Ogółem każda książka o czarnej magii, poza tomikiem Starswirla Brodatego Przestroga przed czarną magią.

- Tak... myślę, że ten temat wyczerpaliśmy. Przejdźmy zatem dalej... niejaki Major Kusanagi jest ciekaw, czy Equestria jest Królestwem, czy Księstwem... Odpowiedź jest prosta. Equestria jest... Księstwem. Mamy miłościwie nam panujące Księżniczki, a nie królowe. W całej swojej historii w Equestrii panowała Książęca rodzina, a nie rodzina Królewska.

- Co nie zmienia faktu, że na niektórych dokumentach jak byk stoi "Królestwo Equestrii". Nie wiem, czemu niektórzy tak piszą...

- Powiedzmy to tak... po prostu to tak zwany "przerost formy nad treścią". I próba wykreowania większego prestiżu.

- Teraz pytanie Cloud Kickera: "Czy posiadacie wy jednorożce magię ofensywną, co prawda w waszym świecie agresji nie ma za wiele, ale czy taką magią też możecie się posługiwać?". Pewno, że posiadamy, co widać po mnie i Twi, kiedy się kłócimy...

- Taaak... są zaklęcia, które pozwalają na walkę. Można nimi wyrządzić krzywdę swojemu przeciwnikowi. Lecz nie jest to czarna magia, lecz po prostu zwykła magia bitewna. Każdy jednorożec, który wykazuje większe zdolności magiczne potrafi z niej korzystać po odpowiednim przeszkoleniu w Książęcej Akademii w Canterlot.

- i drugie pytanie: Pomyślałaś kiedyś o tym jak by wyglądało życie w Ponyville z magicznymi Portalami, które szybciej by przenosiły mieszkańców do poszczególnych części miasta / Świata 

- Szczerze? Magiczne portale MNIE akurat potrzebne nie są. Potrafię je sobie sama wygenerować. To samo się tyczy teleportacji - równiez posiadłam tę sztukę. Zapewne ułatwiłoby to życie wielu kucyków, lecz... pomyśl jak bardzo ucierpiałyby na tym tradycyjne sposoby podróżowania, gdyby każdy potrafił się przenosić natychmiast z punktu A do punktu B.

- Padłyby taksówki, dyliżanse, pociągi, łodzie... I ile kucyków zostałoby bez pracy. Poza tym, zrobienie stabilnego portalu, który może istnieć cały czas jest zdecydowanie... nieekonomiczne magicznie. Zrobiliśmy go raz z Twi na trasie Ponyville - Canterlot... Pobierało to zdecydowanie zbyt dużo many, by mogło być użyteczne.

- O tak. Bezrobocie wzrosłoby i to bardzo... I tak - Solar ma rację. Portal, który miałby być otwarty na długo, jest za bardzo manożerny. Wiele jednorożców musiałoby go wzmacniać. Poza tym rozpisanie odpowiednich runów i zadbanie, by nikt przy nich nie majstrował również kosztowałoby wiele pracy i energii. To zdecydowanie głupi pomysł...

- Garść pytań Spromultisa: "Jakim cudem magia umysłu (Want It, Need It) nie jest w Equestrii zakazana? Wystarczy chwilę się zastanowić żeby dojść do tego, jak wielką ma władzę.". Bo sama w sobie jest trudna do wykorzystania. Ale i tak te bardziej... destrukcyjne zaklęcia tego rodzaju są zaklasyfikowane jako czarna magią i są, istotnie, zakazane.

- Aktualnie jest zbyt mało na tyle uzdolnionych jednorożców, które mogłyby tę magię wykorzystać. Zaś co do zaklęć czysto destrukcyjnych, to faktycznie, są one zakazane. Na przestrzeni setek lat było kilka przypadków wykorzystywania tych zaklęć w celach kucobójstwa... jak choćby w pięćsetnym roku słonecznym, kiedy to niejaki Sophokles Greyhoof zrównał z ziemią jedną z wiosek leżących nieopodal Królestwa Gryfów...

- Chciał tym samym doprowadzić do wojny z gryfami... Zrobił to... po prostu każąc mentalnie mieszkańcom się pozabijać... Uch, to... naprawdę nic miłego... Dobrze chociaż, że Księżniczka Celestia zorientowała się w szaleństwie Greyhoofa...

- ...i skończyło się TYLKO... a może i AŻ na jednej tylko wiosce... Umm... to co tam dalej mamy...? A... Czy magia dzieli się na jakieś gatunki, czy wszystkie czary wzięte sa do jednego wora?

- Oczywiście, że magia dzieli się na... GATUNKI. Są czary ofensywne, defensywne, jest iluzja... mamy zaklinanie, wytwarzanie (to odnośnie "Chcieć to znaczy mieć")... Naprawdę, jest tego naprawdę sporo... telekineza, telepatia, teleportacja...

- Na zajęciach magicznych praktycznie każdy gatunek jest omawiany osobno, tak na marginesie.

- Wyczerpaliśmy już ten temat, czy rozwodzić się będziemy dalej...?

- Wszytko na ten temat... "Zgadzasz się na to, żeby Solar pakował się do twoich odpowiedzi, czy sam sobie pozwala?" Sam sobie pozwalam, a co!

- A mnie to kompletnie nie przeszkadza, nawet lubię jak sam sobie pozwala na wpakowywanie się tutaj. Przez to odpowiedzi są... znacznie bardziej żywe i na pewno fajniej Wam się je czyta.

- Duet jest 20% more awesome in 10 seconds flat.

- Otóż to... A odnośnie tego znaku zapytania... To jakaś Twoja rycina. Nie przyznaję się do czynu, który popełniłeś na papierze.

- Bo to nawet nie Ty. To Alternatywna.

- Być może... myślisz, że to przez te lustrzane odbicia liter?

- Tak widać jej świat przez portal: w lustrzanym odbiciu, pamiętasz chyba?

- Faktycznie... To o co tam jeszcze pytał Spromultis?

- O budyń, cokolwiek to miało znaczyć...

- Lubię budyń. Najlepiej śmietankowy z malinowym sokiem... Em... a to...? Czy magia może być w jakikolwiek sposób niebezpieczna dla jej użytkownika? I nie mam tu na myśli przypalenia sobie grzywy, ale raczej sam proces czarowania?

- Ponownie: patrz nasze małe kłótnie i ich efekt.

- Cóż... Spromultisowi chodziło chyba raczej o to, czy zaklęcie którego chcemy użyć w trakcie wypowiadania jego formuły może obrócić się przeciwko nam. Powiem krótko... TAK.

- Przy trudniejszych wystarczy na moment się rozproszyć, by podziałało... nieco nie tak jakbyśmy chcieli.

- Taaaaak... nadal pamiętam, jak zaklęcie transmutacji obróciło się przeciwko mnie... Sama siebie potraktowałam snopem gorących iskier tylko dlatego, że Spike wkroczył do pracowni i przez przeciąg trzasnęły drzwi...

- A ja sobie zamieniłem grzywę w liany, zamiast... emm, trafić Twilight, bo akurat w tym momencie do biblioteki wpadła Pinkie.

- Wyglądałeś wtedy uroczo, Solar... Zwłaszcza, kiedy twoja własna grzywa oplotła ci kopyta tak, że się przewróciłeś... *chichocze*

- Tobie też było do twarzy z grzywą w kształcie waty cukrowej... Aż Pinkie cię chciała skosztować.

- Ty też chciałeś spróbować. Kiedy Pinkie już wyszła... Pamiętasz....?

- Pamiętam. Ale grzywa mnie oplotła i ciebie też, i razem wylądowaliśmy na podłodze.

- To, że twoja grzywa mnie oplotła to była już twoja magiczna ingerencja. I zrobiłeś to celowo, Solarze of Eclipse.

- Nie miałem nad nią żadnej władzy... Wiesz o tym, Twilight Sparkle.

- Widziałam twój błyszczący magią róg, Solarze. I ten złośliwy błysk w oku, kiedy chcesz mi wywinąć jakiś numer. Więc się teraz nie wykręcisz...

- PRZYZNAJ OD RAZU, ŻE LUBISZ SIĘ Z TWILIGHT TARZAĆ PO PODŁODZE! *przez zamknięte drzwi przedarł się głos Spika*

*uśmiecha się lekko* - Owszem, lubię...

- Echem... myślę, że na tym pora zakończyć nasze odpowiedzi... I czekamy na nowy zestaw pytań... Echem...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Nareszcie, na długo, bardzo długo wyczekiwane pytania do Twilight pojawiły się odpowiedzi! Udzielił ich szalony, beznadziejny i w obecnej chwili cholernie zmęczony Avatar Twilight Sparkle! Zapraszam do poznania ich, bowiem macie co czytać..

wiej007 Pyta: ''Mój przyjaciel jednorożec posługuje się mroczną magią(posługuje się też normalną) ale nie używa jej do złych celów (bardziej bada jej zastosowania). Ma na imię Darkness. Chcesz go poznać? ''

- Mroczna magia na chwilę obecną mnie nie interesuje, moim zdaniem jest niebezpieczna i nie powinnam jej używać. Ale jeżeli Twój przyjaciel się nią interesuje, może zna sposób, jak zwalczać osoby używające jej? Na pewno takie informacje przydałyby mi się to w walce ze złymi magami, gdyby któryś z nich przybył do Equestrii.

Samo imię tego ''przyjaciela'' , Darkness kojarzy się z mroczną magią, przetłumaczyć na polski i wydaje się takie mhoczne i sthaszne.

Mała seria pytań od Kazia: ''Jakiego kucyka wziełabyś sobie za męża: pegaza, jednorożca, ziemskiego kucyka czy pegazorożca?''

- Emmm.. To nie twoja sprawa, zdarzyć się może wszystko, ale ostatecznie myślę, że jednorożca.

- A nie mnie?

- NIE!

''Znasz jakieś zaklęcia niszczące wszystko dookoła ciebie? Próbowałaś kiedyś takiego użyć?''

- Drogi Kaziu, wprawdzie moje księgi zawierają informacje na temat takich czarów, ale nie chcę nawet o tym czytać. Takiego czaru, przewiduję, że nigdy nie użyję i nie mam zamiaru się go nauczyć. Dlaczego? Dlatego, że takie zaklęcie jest bardzo niebezpieczne, a nie chcę nikogo skrzywdzić. Poza tym, takie zaklęcie wymaga ćwiczeń, a gdzie miałabym niby takie zaklęcie ćwiczyć? Może kiedyś tego spróbuję, ale na pewno nie teraz..

- Ja wiem, gdzie takie zaklęcia można ćwiczyć. W domu Diamond Tiary albo Silver Spoon, wyjdzie na dobre dla Twilight i ich samych.

''Lubisz jeszcze jakiś rodzaj muzyki po za... Klasyczną?''

- Inne gatunki również lubię, ale muzyka klasyczna to mój faworyt. Oprócz tego lubię muzykę z przesłaniem, wpadające w ucho utwory, najlepiej spokojne.

I kolejne pytanie.. Od użytkownika MisysMama: ''Witam droga Twailight wybacz za błędy ale pisze z komórki mam takie pytanie co sądzisz o założeniu kucykowego klanu w battlefield 3 chodzi mi dokładnie o to żebyśmy grali mecze klanowe?''

- Nie znam się zbytnio na tym, ale jeżeli nie byłoby to nic złego, czemu nie?

- Eh, jakiż to ja nie na czasie, nie wiem, co to są te Battlefield'y, Minecrafty i inne:ming:

Pytania od Wilka11: ''Czy możliwe jest zaczarowanie kuca by na stałe miał odporność odporność na truciznę ? (Coś jak zaklinanie przedmiotów)''

- Istnieje taka możliwość, jak najbardziej. Jest pewien trudny czar, którego się uczę, właśnie na odporność na zatrucie. Jest tak ciężki do nauki i wykonania, że musiałabym się naprawdę długo uczyć. Dość niedawno postanowiłam spróbować swoich sił i wreszcie spróbować, lecz jednak nie udało mi się, to wydarzenie dało mi tylko do zrozumienia, że muszę jeszcze dużo ćwiczyć. Ale jestem cierpliwa, prędzej czy później będę to zaklęcie umiała.

- Takie zaklęcie przydałoby się niektórym bronym, na pewną truciznę cukru, którą zawiera ten gif.

''Czy możliwe jest (dozwolone) zamknięcie duszy kucyka w naczyniu. (na przykład jakiś wielce uzdolniony jednorożec odkrył coś niesamowitego i by mieć pewność że jego odkrycie nie przepadnie postanowił zamknąć swoją dusze w naczyniu)''

- Czytałam o tym. Jest to możliwe, lecz nie każdy jest do tego zdolny. Poziom takiego jednorożca musi być niesamowicie wielki, na pewno większy od mojego, i to dużo większy. Dozwolone? Nie. Wyczytałam w pewnej starej, zakurzonej księdze, iż spróbowanie zamknięcia swojej duszy w obojętnie jakim naczyniu jest surowo zakazane. Zaklęcie ma podobno skutki uboczne, mogące wywołać duże szkody nie tylko na czarującym jednorożcu.

''Czy istnieje u was coś takiego jak hipnoza...''

- Oczywiście, czar hipnozy opanowany mam do perfekcji. Nie używam go jednak zbyt często, a jeżeli już to dla czyjegoś dobra.

Majora Kusanagi ciekawi: ''Lubisz broń palną??''

- Nie. Broń palna według mnie to narzędzie do zabijania, jest groźniejsza od beztalencia mylącego czar do unoszenia przedmiotów z czarem destrukcji..

- Gdyby nie broń palna nie powstałoby wiele survival horrorów, bez których moje życie byłoby jeszcze gorsze :P

Ihnes'a ciekawi: ''Czy chciałabyś, a może nauczyłaś się czegoś od Księżniczki Luny?''

- Myślę, że od księżniczki Luny można nauczyć się wiele dobrych rzeczy, niestety nie widzę jej zbyt często, a szkoda, chciałabym porozmawiać na wiele tematów.. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego.

Kolejne Pytania od SGT. RAMPAGE: czy zastanawiałaś się kiedyś nad tym co byś robiła gdybyś nie była jednorożcem?

- Że co?! Kompletnie nie wyobrażałam sobie tego, że nie mogłabym już nigdy używać zaklęć.. To po prost straszne. Wprawdzie posiadanie skrzydeł, możliwość latania i chodzenia po chmurach czy też bycie zwykłym kucykiem, cenionym wśród niektórych bronych za prostotę są kuszące, jednak nie chcę myśleć nawet, co by było, gdybym nie była jednorożcem..

- Oj tam, Twilight bez rogu jest wprawdzie nie do wyobrażenia, ale to fajnie wygląda.

''spotkałaś się kiedyś z kucykiem który posiadał by zdolności para-psychiczne?''

- Nie. Lecz takie spotkanie byłoby ciekawe.

Arcza błaga: ''droga Twillight. Czy nauczysz mnie magii? prooosze''

- Co to, to nie! Sama nie jestem jeszcze wystarczająco dobra, żeby nauczać innych.

- Więc, na razie ucz się sam, Twilight to chodzące morze talentu, ale nauczać (jeszcze) nie jest w stanie.

RedSky jest ciekaw: ''Czy w szkole w Ponyville uczą młode jednorożce magii, czy są wysyłane na specjalne uczelnie?''

- Każdy jednorożec, szczególnie malutki, powinny znać podstawowe, proste czary które przydadzą mi się w życiu. Jeżeli ktoś czuje powołanie rozwija swe umiejętności (tak jak obecnie robię to ja) i staje się coraz lepszy.

''Czy twoje wykłady historyczne odniosły sukces?''

- Większość.. niestety nie. niektórzy wychodzą, niektórzy zasypiają, albo w ogóle nie chcą o tym słyszeć, nie doceniają piękna wiedzy i nauki..

- Źrebaki zajmują się w większości głupotami, a Twilight chce temu zapobiec. Ale nie wychodzi.

Lorien'a interesuje: ''Twilight co zrobisz gdy Spike dorośnie i będzie duży jak inne smoki ? Chyba nie zmieści się w bibliotece''

- W takim wypadku będę musiała znaleźć niestety nowego pomocnika.. (jeżeli będę wtedy potrzebowała pomocy) a Spike będzie zapewne w środowisku smoków.

Chesterek pyta: ''Twilight, czy w przyszłości będziesz przyjmowała uczniów, jak twoja nauczycielka- Księżniczka Celestia ?''

-Najprawdopodobniej tak. Zależy mi na tym, aby młode jednorożce chłonęły wiedzę jak gąbka, i wyrosły na porządne kucyki.

Spromultis pyta: ''Czy są zaklęcia, które są dostępne tylko dla jednorożców ze specjalnym talentem jak twój, czy może talent pozwala tylko szybciej uczyć się magii i zyskać większą moc?''

- Niektóre zaklęcia wymagają takiego ''talentu'', większe doświadczenie w zakresie czarów nabywa się z biegiem czasu i ćwiczeń, rozwijaniem umiejętności. Są właśnie takie trudniejsze czary, ale każdy powoli do tego dojdzie, jeśli będzie tylko ćwiczyć.

- A to nie problem, nowe czary i umiejętności Twili rozwija w każdym nowym odcinku.

Shadow chce wiedzieć: ''Czy chciałabyś być Alicornem? I co sądzisz o kinezach (pyrokineza, hydrokineza itp.)? Bo co jak co taka magia istnieje w świecie ludzi''

- Nie, jestem zadowolona już z tego, że urodziłam się jednorożcem, nie potrzeba mi skrzydeł do szczęścia.

Leeth pyta: ''Czy masz zamiar mieć ucznia/uczennice w przyszłości?''

-To pytanie już było. Next.

''Czy lubisz banany?''

-Owszem, lubię.

- Co za mądre pytanie :P

''Ile znasz kucyków z Canterlotu i czy znasz Fleur?''

- Canterlot, Canterlot.. Znam tam wiele kucyków, w tym Fleur, jak mogłabym jej nie znać! Znam tam dużo osób, ale rzadko miałam okazję z nimi dłużej porozmawiać..

Znowu Shadow: ''Twilight co o tym sądzisz?''

- Eeeeeeee... To jest Prawda chora twórczość fanów, oni mogą sobie wymyślać, co chcą, ja z tym nie mam nic wspólnego!..

- Jasne, jasne, i tak każdy wie, że to prawda:trollface:

- A skąd ty możesz to niby wiedzieć?!

- Mam swoje sposoby.

AlcatrazPL powiada: ''Jeżeli grasz w gry to na jakie jesteś bardziej nastawiona na akcji czy na wyścigowe ? Jeżeli chodzi o mnie to ja jestem nastawiony bardziej na akcje :D . Chodzi mi o gry takie jak Crysis 2 lub Battlefield 3 :)''

- Nie gram często w gry, muszę się uczyć, lecz jeżeli już gram, to wolę grać w gry akcji i logiczne.

''I mam jeszcze jedno pytanie . Czy lubisz techno ?''

- Wiele kucyków ją lubi, mi nie przypadła zbytnio do gustu.

- Techno tylko ''kaleczy'' uszy.

Vader_PL pyta: ''Czym będziesz się zajmować gdy skończysz studiowanie u Celestii?''

- Eh, prawdopodobnie będę nauczać młode kucyki, lub po prostu będę ćwiczyła dalej.

''Czemu tak się boisz poddania próbie twoich umiejętności i wiedzy? Przecież jesteś jednym z najlepiej wyedukowanych kucyków w Equestrii.''

- Wiesz, czasem nie wszystko idzie po mojej myśli. Mogę coś zepsuć, stać się obiektem drwin, pośmiewiskiem, skompromitować się.. chodzi mi też o to, aby nie stracić przyjaciółek, nie chcę stać się samochwałą..

Argo pyta: ''Co sądzisz o wpychaniu Cię w temat książki/filmu Twilight?''

- Nie mam absolutnie nic wspólnego z tym badziewiem. Nie chcę już o tym słyszeć.

- Eh, Twilight jest zbyt świetną postacią, żeby wlepiać ją na okładki tego czegoś.

Julamid jest ciekawa: ''Czy słyszałaś o ksiągach... Johna Flanagana Zwiadowcy!''

- O, tak. Uwielbiam tą serię, bywały sytuacje, w których nie mogłam oderwać się od czytania. A jedną z ksiąg mogę ''pochłonąć'' nawet jeden dzień ^^

''Czy zawsze będziesz towarzyszyć książniczce Celestii?''

- Nie, niedługo nadejdzie czas, w którym będę musiała stać się samodzielna, a moja magia będzie na jeszcze wyższym poziomie.

Shadow pyta: Co sądzisz o tym zdjęciu?

- Chorzy fani. I tyle. Ja większość dnia spędzam w bibliotece, a Rainbow cały czas lata, więc.. >zacięła się<

- Nie sądzisz, że akurat twórcami tego byli bardziej rozgarnięci brony?:trollface:

...

''Co byś zrobiła temu paparazziemu jakbyś go złapała?''

- Chętnie bym odpowiedziała, ale na tym forum jest zakaz publikowania treści gore. Mam nadzieję, że zrozumiesz.

- Z samego przypomnienia, że treści gore są zakazane, chyba można się domyślić, co by mu zrobiła ;]

djsoundnr1 pyta: ''Czy oglądałaś igrzyska?''

- Nie miałam okazji.

''Czy często widujesz się ze swoją rodziną?''

- Niestety nie. Parę razy odwiedzę Shining Armora jak mam czas, żadnych większych kontaktów z mamą i tatą..

''Czy teraz, po ślubie twojego brata jesteś powiązana z rodziną królewską?''

- Oczywiście, że tak. Jestem z tego powodu bardzo dumna, lecz nie lubię się tym chwalić przed innymi.

''No i dlaczego akurat Cadance była twoją opiekunką? Przecież jest księżniczką? Czyżbyś miała jakieś "wtyki" w dworze królewskim już od najmłodszych lat?''

- Cadance jest, była i będzie po prostu świetna. To bardzo miła, uczynna klacz, stworzona do opieki nad źrebakami. Jestem za to jej bardzo wdzięczna. Wtyki, powiadasz? Nie interesowały mnie w tym wieku takie rzeczy, jedynie tylko czasami zazdrościłam jej tego, że jest księżniczką.

schibowski pyta: '' Ponyville to wieś czy miasteczko?''

- Bez przesady, Ponyville jest miasteczkiem.

DominBro pyta: ''Witaj Twilight! Jak to możeliwe że w waszym świecie mają rację bytu tak bardzo żywe kolory? Czy to wpływ jakiejś magii na otoczenie?''

- Że co? Kolory? Kolory były od początku świata..

- Derp, nie rozumiem tego.

Pytanie od Future Pony'ego: '' Jak wiesz Spike kocha się w Rarity, czy nie lepiej powiedzieć mu by sobie odpuścił bo może jedynie się rozczarować ? No chyba że twoim zdaniem to minie, ale ja wątpie.''

- Myślę, że mogłoby go to trochę skrzywdzić. Kiedyś chciałam mu do w delikatny sposób mu to zasugerować, ale on jest na to tak strasznie ''napalony'' i nie poddaje się. Ciężko go przekonać.

- A niech próbuje. Może kiedyś mu się uda.

''No i Spike nigdy nie miał prawdziwej matki, a ty oczywiśćie mu jej nie zastapiłaś. Czy kiedykolwiek nieświadomie dawał jakieś znaki że nigdy nie czuł matczynej miłośći ?''

- Wydaje się szczęśliwy i zadowolony z tego, jak jest. Nigdy nie alarmował, że czegoś mu brakuje.

MrRadoxX pyta: ''Podasz dokładną liczbę przeczytanych książek? Wlicz również te, które były przeczytane kilkukrotnie.''

- Łohoho, gdybym miała napisać liczbę moich WSZYSTKICH przeczytanych książek, zajęło by to przynajmniej miesiąc..

Pytania od Posealora: ''Zastanawiam się, czy nie znasz jakiegoś zaklęcia, które zmieniłoby mnie w kucyka i przeniosło do Equestrii.''

- Istnieje takie zaklęcie, umożliwiające zmienienie człowieka w kucyka, ale to niestety jeszcze nie mój poziom.

''Chciałem jeszcze zapytać, czy teleportowanie kogoś wymaga tyle samo czy więcej energii niż teleportowanie siebie?''

- Praktycznie nie, zużywa się tyle samo energii, ale jeżeli teleportowałabym kogoś razem ze sobą, energii ubyłoby jeszcze więcej.

Imkę2000 ciekawi: ''Co byś zrobiła gdyby Księżniczka Celestia odebrała ci tytuł najlepszej uczennicy i dała go Trixie ?''

- Szczerze? Nie wychodziłabym z biblioteki. Byłby to straszny wstyd, rozczarowanie. Śni mi się to w najgorszych koszmarach.

- Trixie to oszustka, nigdy nie dostanie takiego tytułu, nie masz się czego bać :P

Seria pytań ShadowRaider'a: ''Co sądzisz o ludziach?''

- Ludzie są w większości porządni, niektórzy są zdolni to złych rzeczy, inni nie. Jedni lubią nas, kucyki, zaś inni nie. Uważam, że ludzie za swoje naukowe odkrycia i wiedzę zasługują na szacunek.

I tak oto zakończyła się pierwsza część zaległych odpowiedzi.. Powoli zaczynamy wszystko nadrabiać, do następnego razu:hug2:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

[justify]Twilight Sparkle i Niezniszczalny Mistrz Wojny powracają z nowymi odpowiedziami. (Pierwotnie miały pojawić się one w wersji obrazkowej, jednak zrezygnowałem)

- Więc zaczynamy igranie z moim wąskim zakresem rzeczywistości, kolejne pytanie od ShadowRider'a:

''Jesteś bardziej humanistką (albo raczej ponyistką ;)) czy raczej umysłem ścisłym?

Lubisz historię?''

- Dobrze czuję się z tego i tego przedmiotu, lubię historię i humanizm. Można dowiedzieć się naprawdę interesujących rzeczy.

''Jak myślisz, czy rozwój technologii (którego jak przeczytałem, niezbyt akceptujesz) pozwoli kiedyś kucykom na opuszczenie swojej planety i postawienie chociażby pierwszego kopyta na Waszym księżycu? ;)''

- Myślę, że potrwałoby to jeszcze wiele, wiele lat i byłoby to możliwe, ale nie popieram wycieczek na księżyc, mogą tak się tym podniecić, że wynikłyby z tego negatywne konsekwencje.

''Mówił Ci już ktoś, że cholernie słodko wyglądasz, jak zrobisz takie duże oczy i przechylisz głowę? ;)''

- Naprawdę?

Dziękuję za miłe słowa!

Doctor Whooves pyta:

''Ja mam jedno pytanie a mianowicie (Nie wierzę że po dłuższym czasie mojej przerwy nie mam nic lepszego) Czy się załatwiacie? Wiesz chodzi o WC... ''

- Za to jakże znakomite, genialne i kreatywne pytanie, odznaczam Cię za nie Złotym Orderem Mend Aspołecznych! Czuj się wyjątkowy! Twilight, chcesz odpowiedzieć na to pytanie?

...

Imka2000 pyta: ''Ostatnio chodziły pogłoski że ty.... Możesz być spokrewniona z Trixie czy to prawda

(Oby nie ...) ''

- Eeee.. Nie? Kto tak w ogóle mówi? To są tylko zwykłe głupoty wymyślane przez fanów ;x

User o oryginalnym nicku maxxam pyta:

''Czy znasz zaklęcie na zmienienie znaczka ?''

- Nie znam, zdobycie znaczka, o co tak zawzięcie starają się Scootaloo, Apple Bloom i Sweetie Belle, jest jednym z najważniejszych momentów w życiu kucyka, wątpię, czy w ogóle ktoś chciałby go zmieniać.

- Znaczek to nie nick.

PuchalkE? Pyta:

''czy byłabyś w stanie nauczyć człowieka magii?''

- Kucyka mogłabym nauczyć magii, jednak w przypadku człowieka jest to niewykonalne. Człowiek nie posiada rogu, jak jednorożec, więc nauczenie go magii jest niemożliwe.

Ihnes'a ciekawi: ''Twilight, żałowałaś kiedyś, że jesteś jednorożcem? Nie chciałaś nigdy zostać na stałe kucykiem ziemnym lub pegazem?''

- Nigdy tego nie żałowałam, zdolność używania magii to coś wspaniałego, może i wymaga wielu ćwiczeń, ale efekt ulepszania swoich umiejętności magicznych i poszerzania wiedzy o magii jest naprawdę przedni.

- Jeżeli komuś się chce.

Alup pyta: ''Twilight czy myślałas kiedyś o tym żeby być Alicornem nie w celu władzy, ale po to by móc tworzyć nowe zaklęcia i wiecznie uczyć się czegoś nowego? I w tedy np stworzyć czar pozwalający odwiedzać zaświaty by nigdy nie musieć żegnać swoich przyjaciół na zawsze?''

- *wtedy.

- A po co? Jestem zadowolona z bycia jednorożcem, a nauka nowych, trudniejszych zaklęć to kwestia czasu. A co drugiego pytania.. każdy kiedyś umrze i trzeba się z tym pogodzić.

- Drugie pytanie jest co najmniej dziwnie sformułowane.

kasiula8101 pyta: ''Droga Twilight! Czy dałabyś sobie radę bez swojej magii? Co byś wtedy zrobiła?''

Bez magii? Sama nie wiem... Magia jest taka przydatna w życiu, ciekawa.. Nie wyobrażam sobie życia bez używania magii.. No ale nie wiem, zależy, czy rodziłabym się jako kucyk ziemny albo pegaz, lub straciła zdolność czarowania od tak, to rzeczywiście nie wiedziałabym, co zrobić.. Jestem przyzwyczajona go magii, ale może prędzej czy później bym się z tym pogodziła..

- Twilight bez magii to jak Rainbow bez skrzydeł, albo bronies bez My Little Pony.Jedziemy dalej.

klimuk777 Pyta: ''Gdyby ktoś miał podać tobie i którejś z twoich 5 przyjaciółek lub księżniczek/czarnych charakterów eliksir na stałe powodujący zakochanie, a ty musiałabyś kogoś wybrać: kogo byś wybrała?''

Dołączona grafika

Guzik ma egzotyczne pytanie: ''Czy jakby nastała zima stulecia, a tobie by skończył się opał, i jedyną możliwością żeby się ogrzać było palenie książek, to zgodziła byś się?''

- Cooooo?! Tylko nie książki! Niech zamarznę na kość, książki nie mogą zostać spalone! O nie!

- Ktoś o psychicznym nicku... okokuhcyzrk(czytac od tylu) - WTH? Pyta: ''Ktoś mówi:jeśli mnie oszukasz zabije cię mieczem, jeśli powiesz prawdę zabiję cię zaklęciem.

Co powiesz żeby przeżyć?''

- Gdyby podszedł do mnie jakiś kucyk, i wymówił słowa wyżej, to po pierwsze nie wiem na jakie pytanie w ogóle miałabym odpowiedzieć. Po drugie, może najlepiej jest nie powiedzieć nic, co?

Cloud Kicker zadaje te oto pytania:''Czy poszła byś z Trixie pograć w Dungeons & Dragons nawet jeżeli ona by chciała być Czarodziejem ?''

- Widzisz, Cloud Kicker, gry służą (tak mi się wydaje) do czerpania z nich radości i zabawy. Zgodziłabym się, lepiej mieć sprzymierzeńców, niż wrogów, poza tym to tylko gra.

''Lubisz jeść morele ?''

- Baaardzo! Są smaczne, wręcz pyszne, często jem morele.

''Jak Ci się podoba spędzanie czasu w cukierni ?''

- Nie za często mam na to czasu, bowiem codziennie mam dużo roboty w bibliotece. Ale bywam tam od czasu, do czasu, i muszę przyznać, że atmosfera jest bardzo miła. I oczywiście - pyszne wypieki!

''Czy znasz się na runach ?''

- Oczywiście, że się znam. No, chociaż mogę powiedzieć, że bardzo, czytałam o nich w różnych księgach, wiem o nich naprawdę dużo rzeczy. To wszystko dzięki lekturze odpowiednich ksiąg o tej tematyce.

Torro i jego dość nietypowe pytanie: ''Traktujesz spike'a jak murzyna, a on nawet o tym nie wie. Jesteś okrutna wiesz o tym ?''

- C.. Co proszę? Ja okrutna? Spike pracuje i pomaga mi w zajęciach w bibliotece z własnej, i tylko własnej woli. Nikt go do tego nie zmuszał, a jest świetnym pomocnikiem. Oczywiście mógł sobie już dawno odejść z Ponyville do innych smoków, ale nie zrobił tego i wciąż mi pomaga.

Kolejne pytanie od największej fanki Twilight Sparkle, Imki2000:

''(Twilight ni traktuje spika jak murzyna i nie jest okrutna ...Jest Najlepszym kucykiem na zawsze! :D )

Droga Twilight Sparkle

Gdybyś musiała wybrać między Księżniczką Celestią a Przyjaciółkami kogo byś wybrała?

Wiem to jest trudne pytanie i jak nie chcesz odpowiadać to cię nie zmuszam ale wiec że twoja odpowiedz bardzo mi się przyda.

Pozdrawiam Twoja fanka nr 1 Imka2000''

- Dziękuję za miłe słowa, Imko.

Co do pytania.. ogólnie Księżniczka Celestia i moje przyjaciółki są dla mnie bardzo ważne. Wiele zawdzięczam Księżniczce Celestii, tak samo jak przyjaciółkom, z którymi mogę spędzać miło czas, poradzić się, lub szukać pomocy z ich strony. Nie chciałabym nawet myśleć o takim wyborze, to sama nie wiem. Dla mnie Księżniczka i przyjaciółki są tak samo ważne.

Kirasek pyta: ''Chciałbym wąsy! Czy możesz mi je sprawić? xD''

]- Oczywiście, że tak, znam dobrze to zaklęcie. Ale nie lepiej byłoby zapuścić brodę i poczekać na własny zarost, Kirasku drogi?

Alupa ciekawi: ''Twilight czy ty w ogóle odpowiadasz na te pytania? :<''

- Wybacz, przyjacielu, ale miałam strasznie dużo pracy w bibliotece, i przez pewien okres czasu nie mogłam odpowiadać. Ale nie zignorowałam Was i Waszych pytań, więc spokojna głowa. Teraz mam czas, i chętnie odpowiem na każde.

Pytanie od Nikerna: ''Droga Twilight! Czy chciałabyś spotkać jakiegoś czarodzieja nie-kucyka. Mam na myśli Gandalfa(mimo, że człowiekiem to do końca nie był tylko majarem.) I co o nim myślisz?''

- Ciekawie byłoby spotkać i wymienić jedno czy dwa zdania z ludzkim czarodziejem. Interesuje mnie to, jak czarują, nie mając rogu, jak my, jednorożce. Myślę, że taki czarodziej mógłby mnie nauczyć niektórych zaklęć, których jeszcze nie używał żaden jednorożec, to byłoby fenomenalne! W sumie.. byłabym nawet chętna zmierzyć się z nim w pojedynku magicznym, czemu nie.

Pytania od Ares Prime'a: ''Siemka Gwiazdeczko

Mam takie pytanie na temat Spike'a.

- Jak traktowała go twoja rodzina, po tym jak go przygarnęłaś po wykluciu? Bardziej jako zwierzaka, czy może raczej jako faktycznie członka waszej rodziny? Jak zareagowali na niego twoi rodzice i brat?

- Co tam u ciebie ogólnie słychać?

- Czytałaś już może My Little Twinkie?''

- No witaj. Moja rodzina traktowała Spike'a jak.. hmm.. Na początku, jak zwierzaka, później, jak małe smoczątko zaczęło się u nas zadamawiać, zaczęli obchodzić się z nim, jak z członkiem rodziny. No cóż, na początku byli lekko zdziwieni, jednak później zaczęli się przyzwyczajać do obecności Spike'a.

U mnie? A, dobrze - w bibliotece część największej i najtrudniejszej roboty została zrobiona, mam dużo więcej wolnego czasu, który przeznaczam na odpoczynek od nauki. ''My Little Twinkie'' nie miałam okazji przeczytać.

Pytanie od użytkownika Applejack12/aka Chung z Kwasowej Groty: '' Siemasz co sądzisz o tym incydencie u kryształowych kucykach?''

- Eeee.. Przede wszystkim, mój drogi, powinno być ''u kryształowych kucyków'' , tak mi się przynajmniej wydaje.. Incydent? A co mogę sądzić, było dość niebezpiecznie, starcie z królem Sombrą i rzut kredensem to nie lada wyzwanie, a jednak cudem się udało.

Kolejne pytanie od Imki: ''Jak to jest być uczennicą Księżniczki Celestii?''

- Czasem odczuwam z tego powodu radość, czasem nie. Studiowanie magii to ciężka praca i nie każdy jest w stanie podołać takiemu zadaniu. Do tego czasem dochodzi stres, że czegoś nie zaliczę, że coś mi się nie uda, albo - w najgorszym przypadku - zostanie mi odebrany tytuł najlepszej uczennicy Księżniczki Celestii.. To ma swoje wady i zalety.[/justify]

To już koniec kolejnej porcji odpowiedzi. Do następnego razu:twihug:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Angel Wing

Hej Wam, jako niedawno ogłoszony regent zabrałem się za odpowiadanie na kolejne pytania. Zapraszam i życzę miłej lektury.

Na początek pytanie od MietekPL: "Jak tam u was zdaje się testy ??"

Cóż... Wszystko zależy od nauczyciela. Ja na przykład mam testy pisemne i praktyczne, które sprawdzają zarówno moją wiedzę jak i umiejętności.

Kolejne pytanie od użytkownika Zandi: "Czy u was w Equestrii istnieje alchemia ? Jakie Masz zdanie na ten temat ?"

Hmm... Alchemia... Alchemia... Nie znam tego słowa... A to bardzo dziwne. Muszę czym prędzej poszukać w książkach czegoś na ten temat bo nie pamiętam, żebym gdziekolwiek czytała bądź słyszała o takim słowie... - Powiedziała biegnąć w kierunku półki z książkami.

Twilight... Teraz odpowiadamy a nie uczymy się. Pouczysz się jak skończymy...

No dobrze, dobrze... Jakie więc jest kolejne pytanie?

Następne pytanie jest od użytkownika Psotunia3210 ale jest ich tak dużo, że postanowiłem wybrać tylko dwa: "Czemu gdy kucyki są małe, to mają trochę inne fryzury niż w wieku dojrzałym?", "Czemu wszystkie Changelingi są alicornami?"

A więc... Gdy kucyki są małe ich grzywa też jest mała więc to normalne, że mają inną fryzurę niż te, które są dorosłe.

A co do drugiego pytania to nie sądzisz, że powinnaś o to spytać królową Changelingów?

Kolejny zestaw pytań od użytkownika imka2000: "Czy gniewasz się gdy nazywają cie kujonem?", "Czy bałaś się gdy stanęłaś oko w oko z NightmereMoon ?"

Nazywanie mnie kujonem jest czasem dość irytujące ale z drugiej strony kucyki mówiące tak na mnie mogą mi po prostu zazdrościć tego, że wiem więcej od nich.

A co do Nightmare Moon... Oczywiście, że się bałam ale musiałam przezwyciężyć strach aby móc uratować nas wszystkich.

Następna porcja pytań od Bellaminy:

1. Jak wyglądała twoja nauka księżniczką, gdy byłaś mała?

2. Czytałaś "Ogniem i mieczem"?

3. Czy lubisz przyjęcia?

4. Którą z twoich przyjaciółek lubisz najbardziej?

1.Gdy byłam mała uczyłam się razem z księżniczką w jej wierzy.

2.Nie miałam okazji ale na pewno kiedyś przeczytam.

3.Lubię przyjęcia ale takie małe, w gronie przyjaciół. Nie lubię tych wielkich imprez i balów.

4.Wszystkie lubię tak samo bardzo. Nie ma tak, że którąś z nich lubię bardziej

Kolejne pytanie od PitPl:

Czy masz jakąś ulubioną książkę?

Myślę, że moją ulubioną książką jest podręcznik do magii.

I jeszcze jedno od imka2000:

Co zrobisz jeśli trixie powróci?

Jeśli nie będzie chciała zrobić niczego złego to nic nie zrobię. A jeśli jednak będzie chciała się zemścić lub coś innego to będę chyba zmuszona ją pokonać.

I następne pytanie od RainbowDash123456789:

Czy znasz jakieś sposoby na dobre uczenie się?

Nie uczyć się w nocy bo wtedy idzie to bardzo ciężko.

I jeszcze parę pytań RainbowDash123456789:

Ile razy Pinkie doprowadziła cię do szału tak jak w "Różowa intuicja"?

Jaki jest twój ulubiony rodzaj muzyki?

Lubisz oglądać komedie?

Oh, muszę stwierdzić, że często zdarzało jej się to robić. Oj tak, wiele, wiele razy.. Ale dokładnie, ile, musiałabym policzyć od czasu mojego przybycia do Ponyville.. Nie wiem dokładnie, ale udało jej się to przynajmniej trzydzieści razy.

Rodzaj muzyki? Ach tak, często zadawane pytanie, ale odpowiem - mój ulubiony rodzaj muzyki to muzyka klasyczna.

Komedie, komedie.. Obejrzałam zaledwie kilka, bo nie mam czasu na oglądanie filmów, ale muszę przyznać, że to lubię, naprawdę miła i śmieszna odskocznia od pracy.

Czear pyta:

Czy wiesz na czym dokładnie polega praca Dr. whoovesa ?

Nie wiem dokładnie, bo jego osobę nie darzę szczególnie dużą dozą zainteresowania.

Użytkownik o oryginalnym nicku MietekPL ( TS ) pyta:

Czy staniesz się alicornem na zawsze (3 sezon) ? ( ja nie chce by się tak stało ale chcę znać odpowiedź)

2. Jak tam przygotowania do Zimy ?

Ja? Alicorn? Mówiłam już, że z bycia jednorożcem jestem zadowolona, daje to wiele możliwości. Fakt, posiadanie skrzydeł i zdolność latania są kuszące, ale taka się urodziłam i taką pozostanę.

Kolejne pytanie od Imki2000:

Twilight czy lubisz odpowiadać na nasze pytania?

Oczywiście, że tak! Społeczność bardzo sympatyczna, jedni zadają proste pytania, inni bardziej skomplikowane, nad którymi muszę pomyśleć, a inni, niestety, głupie pytania. Tak czy tak - lubię odpowiadać.

Mam nadzieję, że czytanie tego tekstu sprawiło Wam przyjemność. Do następnego razu!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Angel Wing

I tak oto przyszła pora na kolejne odpowiedzi od Twilight!

Zapraszam serdecznie!

Pierwsze pytania od użytkownika PitPl:

1.Czemu tak długo nie odpowiadasz na nasze pytania?

2.Co tam u Ciebie słychać?

Cóż... Mam wiele na głowie i dużo zajęć oraz pomagam przyjaciółkom a co za tym idzie nie mam zbyt wiele czasu, żeby spokojnie móc odpowiedzieć na wasze pytania.

W sumie wszystko po staremu. Znalazłam trochę czasu na odpowiedzi na wasze pytania więc mam co robić :)

Następne pytanie od arameje:

Twilight udało ci się wtedy uciec przed buką??

302768_10151262515523815_394674491_n.jpg

Oczywiście, że tak. Teleportowałam się do mojej biblioteki.

Kolejne pytanie od Cezara:

Czy to prawda że Photo Finish ma taki sam Cutie mark jak ty ?

Hmm... Szczerze to nic mi o tym nie wiadomo ale z tego co wiem to każdy znaczek oznacza specjalny talent danego kucyka więc to, żeby były dwa kucyki z tym samym znaczkiem a co za tym idzie i tym samym talentem raczej nie jest możliwe.

Następne pytanie od Dashu:

Czemu masz płaską grzywę? nie, że się czepiam, ale czy czeszesz ją sobie dlatego bo lubisz, czy chcesz wyglądać odpowiedzialnie przy księżniczce i przyjaciółkach?

Lubię się czesać ponieważ jest to takie... Takie przyjemne i w ogóle bardzo fajne. Poza tym myślę, że lepiej wyglądam z uczesaną grzywą.

Następne pytania znów od PitPl:

1. Jaka magia najbardziej Ci się podoba?

2. Co sądzisz o książkach fantasy?

3. Dużo czasu zajmuje Ci rozczesywanie grzywy?

4. Jakie jest Twoje zdanie na temat sportu?

Podoba mi się każdy rodzaj magii :)

Tak samo podobają mi się wszystkie książki.

Rozczesywanie grzywy to dość obszerny temat. Ogólnie zajmuje mi to dość długo bo to takie przyjemne.... Ekhem... No, wracając... Raz nawet tak się zasiedziałam w łazience i czesałam sobie grzywę, że prawie spóźniłam się na spotkanie z Rarity.

Każdy rodzaj sportu jest dobry. Aktywność fizyczna pomaga zachować formę i jest zdrowa a zdrowy kucyk to szczęśliwy kucyk.

Kolejna partia pytań od Bellaminy:

1. Czy byłaś kiedyś w domu rodziców jednej ze swoich przyjaciółek?

2. Jak często widujesz się z Shining Armorem?

3. Ile miałaś lat kiedy zostałaś osobistą uczennicą Celestii?

4. Czy w swoich snach widziałaś kiedyś Lunę?

5. Słyszałaś kiedyś o Reasercher Twilight?

Niestety nie miałam jeszcze okazji być u rodziców którejkolwiek z moich przyjaciółek.

Z bratem widujemy się dość często. Odwiedzam ich żeby sprawdzić co tam u Cadance oraz czy Shining Armor nie narozrabiał zbytnio hihihi :)

Oj... Byłam wtedy bardzo mała więc niestety nie pamiętam ile miałam lat.

W moich snach widziałam Lunę i to nie raz. Kilka razy udało mi się nawet porozmawiać z nią na dość ciekawe tematy.

Niestety ale nie słyszałam.

Następne pytanie od niezwyciezony1:

Czy nadal tak się denerwujesz jak nie napiszesz listu na czas?

Teraz już mniej ale ciągle się denerwuje no bo jednak jak nie napiszę listu na czas jeszcze do księżniczki to kto wie co może się stać...

Kolejne pytanie od Bartulo:

Jak to możliwe że twoja biblioteka-drzewo jest pusta w środku, a mimo to nadal rośnie?

Za wszystko odpowiedzialna jest magia :)

Następny dość obszerny zestaw pytań od DarkShadow:

1 Czy lubisz księżniczkę Lunę?

2. Chciałabyś być alicornem?

3. Co myślisz o strzelaniu z łuku?

4. Lubisz rysować?

5. Lubisz słuchać muzyki?

6. Czego nauczyła cię Zecora?

7. O czym marzysz przed zaśnięciem?

8. Lubisz swoje imię?

7. Przytulisz?

Lubię.

NIE.

Nie wiem, nigdy nie próbowałam strzelać z łuku.

Lubię.

Lubię.

Zecora nauczyła mnie tolerancji do innych i, żeby nie oceniać innych po tym co o nich mówią.

Nie pamiętam.

Lubię.

:twihug:

I tym aspektem kończymy dzisiejszą dawkę odpowiedzi od Twilight.

Mam nadzieję, że miło wam się to czytało i zapraszam na więcej już wkrótce!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Witajcie kolejny raz! Ktoś w Sanktuarium narzekał, że odpowiedzi w starym stylu nie na, więc proszę, te właśnie możecie zaobserwować poniżej. Lecimy!

Pytanie od Użytkownika Tęczowa Mgiełka:

Nie przeszkadza Ci, że powstała na Forum dyskusja o tym czy jesteś chora psychicznie?

Widzisz, każdy ma prawo do własnego zdania, więc nikomu nie mogę zabronić wymiany zdań na mój temat. Niektórzy mnie lubią, niektórzy nie, a jeszcze inni twierdzą, że jestem chora psychicznie. No cóż, za taką się nie uważam, ale każdy może o tym dyskutować, jeżeli temat jest poświęcony mojej osobie, interesują mnie argumenty innych osób. Czasami nawet coś z tego wynoszę, bo uwagi niektórych są słuszne. Nie przeszkadzają mi takiego typu dyskusje.

Następne pytania, tym razem pyta Lorien:

Witaj Twilight. Czy po tym jak Trixie zrzuciła z siebie Amulet Alicornów myślałaś o tym by go zabrać i nałożyć ? Wtedy stałabyś się najpotężniejszym jednorożcem w Equestri byłabyś potężniejsza do Celestii a nawet mogłabyś ja obalić i zostać królową. Miałabyś nie ograniczoną władzę. Wyobrazi sobie tysiące kucyków padających przed tobą na kolana gotowych na każdy twój rozkaz. Co ty na to ? Nałożyła byś amulet i byłabyś boginią. Brzmi kusząco ?

Może tak, może nie.. Ale jednak nie. Pewnie, możliwość posiadania umiejętności magicznych na poziomie większym od Władczyni Equestrii, praktycznie ''od tak'' jest kusząca, nawet bardzo. Ale obalenie Księżniczki Celestii? Nigdy w życiu! Ja kształcę się w dziedzinie magii po to, aby sama coś umieć, uczyć się trudniejszych zaklęć. Ale nie robię tego w celu przywłaszczenia sobie władzy nad Equestrią, tylko sama dla siebie. Księżniczka Celestia świetnie włada Equestrią, nauczyła mnie wielu rzeczy, nie mogłabym obalić jej władz. Nie byłabym do tego zdolna.

Nikerna, mistrza Jedi, nurtuje następująca sprawa:

Powracam do Ciebie z kolejnym pytaniem. Tym razem zapytam Cię o inną grupę która włada magią(a przynajmniej czymś w jej rodzaju) są to Jedi i Sithowie. Co o nich myślisz, i co myślisz o ich zdolnościach posługiwania się mocą? Chciałabyś się z nimi spotkać?

Emmm.. Uniwersum Gwiezdnych Wojen nie jest mi znane, ale skoro postacie w nim występujące umieją posługiwać się innym rodzajem magii (jeżeli dobrze zrozumiałam treść Twojego pytania) byłoby ciekawie poznać takowych osobników posiadających tę moc. Chciałabym się z nimi spotkać i przeprowadzić z nimi krótką wymianę zdań na temat magii i jej zastosowań. Ale to również zależy od tego, jak są do mnie nastawieni.

Hohoho, seria pytań od wiernej fanki Twilight, Joasiq! Zaczynamy:

Jak to jest być tą główną postacią serialu?

Oh, znaczę aż tak dużo dla tego serialu? Miło mi.. No cóż, nie lubię zbytnio chwalić się tymi ''zasługami'', ale muszę przyznać, iż miło jest słuchać pozytywnych komentarzy odnośnie mojej osoby. Ale nie sądzę, że jestem główną postacią, nie można zapominać przecież o reszcie moich przyjaciółek, a także pobocznych postaci, które też znaczą wiele, a duża część fandomu darzy ich sympatią. To miłe uczucie, kiedy ktoś uważa mnie za najlepszego kucyka, lecz wątpię, aby prawdą okazało się to, że inni poza mną się nie liczą.

Słyszałam że w czwartym sezonie masz zostać alicornem (ale to zapewne tylko plotki). Co o tym sądzisz?

Ach, znowu ten temat.. Temat mojej przemiany w alicorna. Sama nie wiem, jak odpowiadać na tego typu pytania, bo wszystko dopiero się okaże w późniejszych odcinkach, aczkolwiek takiej przemianie jestem przeciwna. Jak już kiedyś wspominałem, z bycia jednorożcem jestem zadowolona, a dodatki są zbędne.

Jak myślisz, jakie znaczki będą miały Zdobywczynie Uroczego Znaczka (Sweetie Belle, Scootaloo, Apple Bloom, Babs Seed)?

Prawisz o naszych małych poszukiwaczkach talentów.. cóż, nie mi wybierać, jakie znaczki pojawią się na ich ciele, chociaż miałabym pewne koncepcje co do tego.. Sweetie Belle, Sweetie wróżyłabym mikrofon. Tak mi się kojarzy, coś powiązanego ze śpiewem i sztuką. Scootaloo? No tak, znamy jej fascynację szybkim lotem, przede wszystkim chęć nauczenia się latania, oraz jej autorytet - Rainbow Dash, która ma podobne zainteresowania. Na pewno jej znaczkiem byłaby pędząca chmura ze skrzydłami. Applebloom? Proste - czyste, ładne jabłko będące symbolem dbania o dobro rodziny i godne, sumienne wywiązywanie się z obowiązków. Babs Seed.. Nie znam jej za dobrze, ale według mnie jej znaczkiem byłaby palma i kokosy. Sama nie wiem, czemu.

Czy Księżniczka Celestia potrafi wyczarować (przewidzieć) jaki Cutie Mark będzie miał dany kucyk? Mówiła ci coś o tym?

Mi nic o zaklęciu mającym takie działanie mi nie wspominała, nie wiem, czy potrafi przewidzieć, jaki znaczek w przyszłości posiądzie młody kucyk. Ale nie chciałabym poznać takiego zaklęcia. Dlaczego? Cała zabawa jest w tym, że kucyk z niecierpliwością wyczekuje momentu, kiedy zdobędzie swój znaczek, do tego sam nie wie, co będzie on przedstawiać. To jeden z najważniejszych momentów w życiu kucyka, a gdy wcześniej dowie się, co znaczek będzie przedstawiał, później na pojawienie się znaczka nie zareaguje entuzjastycznie. I w tym problem.

Tworzysz własne zaklęcia? Potrafisz to w ogóle robić? Jeśli tak to podasz jakiś przykład?

O tak, marzę o tym.. Marzę, aby stworzyć wreszcie własne zaklęcie, którego z trudem przyjdzie się uczyć innym, młodym adeptom magii.. Niestety obecny poziom moich umiejętności nie pozwala mi na stworzenie jakiegokolwiek, nawet najprostszego zaklęcia. Cały czas dążę do tego, aby wreszcie takowe stworzyć, a inni będą opisywać jego właściwości i zastosowania w magicznych księgach.

Czytałaś fanfic Past Sins? Co o tym myślisz? Czy coś takiego mogłoby się wydarzyć naprawdę?

Nie miałam styczności z tą stroną fanowskiej twórczości, jednak, jeżeli występuję w opowiadaniach fanów, chciałabym się dowiedzieć więcej na temat fanficów. Jeżeli jest ciekawy - w wolnej chwili chętnie mogę zabrać się do lektury.

Gdy kucyki w Ponyville widzą was (całą Mane 6) normalnie na ulicy reagują jakoś szczególnie, czy po prostu mijają jak każdego innego kucyka? Proszą o autografy? No bo przecież to ty jesteś najlepszą uczennicą Celestii. To wy tyle razy ocaliłyście Equestrię...

Jedni na naszą obecność reagują entuzjastycznie, inni nie. Cóż, nie lubię, kiedy ktoś robi szum z nie wiadomo czego, myślę, że inna grupa kucyków z drobną pomocą Księżniczki Celestii mogłaby dokonać podobnych, równie ważnych czynów, które wpłynęłyby pozytywnie na całą Equestrię. Jak dla mnie to nic takiego, większość kucyków reaguje na nas normalnie, nikt specjalnie nie zachwyca się tym, że spacerujemy po Ponyville. Więksi fani darzących mnie lub moje przyjaciółki większą dozą sympatii należą do fandomu.

Jacob.zwierz (?) Pyta:

Przyjdziesz na party? Z okazji... (napisane na dole w sygnie)

Umm, nie rozumiem pytania..? Jakie party, gdzie, kiedy, i co do tego ma Twoja sygnatura? Wybacz, ale chyba nie uzyskasz odpowiedzi. Ja po prostu chyba po raz pierwszy w życiu nie rozumiem zadanego mi pytania... No cóż, zadaj kolejne pytanie, tylko pisz składniej.

Nasz admin Siper, oraz największy, ale taki największy fan Twilight Sparkle pyta:

Witaj [b.dużo miłych epitetów] Twilie :3

Ostatnio rozmawiałem ze znajomym o nekromancji.

Wspomniał mi o tym, że jednym z takich zabiegów nekromancji jest zamienianie ludzi w kamień. Dlatego mam małe pytanie:

Skoro Discord został zamieniony w kamień to oznacza, że EoH to narzędzia nekromantów? Zauważ, że kiedy został w powrotem wypuszczony powiedział, że słyszał wszystko wokół, co potwierdza tę tezę. Mało tego, patrz chociażby na nieśmiertelność Celestii i Luny. Jak myślisz?

I na pożegnanie: *hug* c:

twilight_sparkle_socks_by_uxyd-d552a0y.png

Tak więc, kończę tą porcję odpowiedzi. Do następnego razu!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Tak więc, witam kolejny raz! Pytań zostało już niewiele (właściwie, to postów z pytaniami) ale nie przeszkodzi to mi w napisaniu kolejnej ściany tekstu. Rozpocznijmy.

Garść pytań od PuchalkE?:

Na jak daleki dystans możesz się teleportować?

Cóż, teleportacji nie używam często, tylko w wtedy, kiedy sytuacja naprawdę tego wymaga. Teleportacja to jedno z trudniejszych i cięższych zaklęć, więc dużo razy na dzień używać go nie mogę. A dystans... Sama nigdy zbytnio się tym nie interesowałam, ale możliwość teleportacji na dłuższy dystans jest zależna od tego, ile razy tegoż zaklęcia używałam, albo ile w ogóle dużo dziennie czarowałam, jeżeli czarów rzeczywiście było wiele, to miałabym za mało sił i z samej teleportacji byłyby nici.

Czy posiadanie przedmiotów podczas teleportacji powoduje, że musisz skupić magię na każdym z nich oddzielnie i na sobie, czy też tylko na sobie?

Jeżeli mam na sobie plecak lub torbę w której znajdują się jakieś przedmioty i zamierzam się gdzieś teleportować, one teleportują się razem ze mną. Jeżeli nie, to owszem, muszę się skupić na każdym przedmiocie z osobna, a przez to zużyłabym jeszcze więcej energii niż przy zwykłej teleportacji.

Powiedziałaś, że nie mogłabyś nauczyć człowieka magii. Ale magia istnieje w każdej istocie, a gdyby człowiek był w Twoim świecie, to działałyby na niego Wasze prawa fizyki, a skąd możesz wiedzieć, czy ludzie nie mają zdolności magicznych, skoro żadnego człowieka nigdy nie widziałaś?

Nie uważam, aby na zdolności magiczne jakiejś istoty zależały od praw fizyki, lecz od nich samych. Pegazy latają, kucyki ziemne nie posiadają większych zdolności, jednorożce mogą używać magii. Człowieka nigdy nie widziałam, to fakt, ale znam kilka informacji odnośnie ludzi i ich świata. Wynika z nich, że ludzie tak czy tak nie posiadają zdolności pozwalających im na używanie magii, cały czas rozwijają technologię, która moim zdaniem zastępuje magię w świecie ludzi. Pomimo pobytu w Equestrii człowiek takich umiejętności by nie posiadł.

Słyszałaś o rycerzach jedi?

Częściowo tak, pojawiało się wiele pytań dotyczących uniwersum Gwiezdnych Wojen od użytkowników zainteresowanych tą tematyką.

Szczerze, nie za wiele o nich wiem, ale wiadomo mi, iż dysponują ''innym rodzajem magii'' - jak ktoś to określił w jednym z pytań. Jestem tym co najmniej zainteresowana, w końcu, skoro posiadają takie możliwości, jakie opisują fani Gwiezdnych Wojen, to czemu nie? A może Ty posiadasz więcej informacji na ich temat? Byłabym wdzięczna.

Czy podczas teleportacji istnieje ryzyko teleportowania tylko połowy siebie (co byłoby oczywiście katastrofalne w skutkach)?

Nie, to nie możliwe. Jeżeli czar w pewnym przypadku okaże się wadliwy, to albo teleportacja się nie uda, albo przesunę się zaledwie o kilka centymetrów. ''Rozdzielenie'' jednorożca jest nie możliwe, a sformułowanie w pytaniu co najmniej jest przerażające..

Czy polowanie na zwierzęta jest w Equestrii zabronione (np. gdybym był sam w lesie i byłoby to moją jedyną nadzieją na przeżycie)?

Owszem, jest. Ale w niektórych rejonach, na mocy upoważnienia polować można. W sytuacji, gdyby był to Twój jedyny sposób na przeżycie, tylko od Ciebie zależy, czy zdecydujesz się na upolowanie jakiegoś zwierzęcia w lesie, lecz sama bym Ci tego nie radziła. W takiej sytuacji lepiej by było dla Ciebie, gdybyś pomyślał nad inną możliwością działań, która by Tobie pomogła, bo gdybyś poradził sobie w lesie, właśnie wcześniej zabijając jakieś zwierzę, może to postawić Cię i Twoje działania w złym świetle, bo w oczach innych zapewne wyglądałoby tak, że polowałeś na zwierzęta bez upoważnienia do tego.

Parę słów i seria pytań od D'jall'a:

Na początek chciałbym poinformować, iż jesteś moją faworytką spośród znanych mi jednorożców i kucyków w ogóle. Szanuję cię za twoją wiedzę, inteligencję i czarujący urok osobisty. Tak trzymać, że tak powiem.

Bardzo dziękuję, choć mi nie wydaje się, abym posiadała wyżej wymienione cechy, ale to bardzo miłe z Twojej strony. Staram się taka być, ale efekt tych starań sama oceniam średnio. Ale skoro inni mają o mnie lepsze zdanie, może coś w tym jest... W każdym razie dziękuję za miłą pochwałę i ciekawe, na które aż chce się odpowiadać pytania.

Za ile byłabyś skłonna sprzedać Spike'a? Przydałby mi się niewol... to jest pomocnik. :) Oczywiście żartuję. Wybacz, nie mogłem się powstrzymać. No to na poważnie...

No cóż, trzeba znać się na żartach i nie brać wszystkiego do siebie, więc chętnie odpowiem.

Otóż, Spike jest żywą istotą, nie przedmiotem, który można sprzedać od tak. Jest smokiem, a co za tym idzie, różni się od nas, kucyków, ale to wciąż żywa istota, która ma takie same prawa jak my. Poza tym, nigdy nie zamieniłabym Spike'a na kogokolwiek innego. Jest świetnym pomocnikiem i przyjacielem, po co miałabym się go pozbywać, tylko po to, aby uzyskać kawałek dobra materialnego? Nie byłabym do tego zdolna.

Słyszałaś może kiedyś o czymś takim jak Woodstock? To taki festiwal, daleko, daleko od Equestrii. Pinkie pewnie byłaby nim zachwycona, ale co ty o nim sądzisz? Wybrałabyś się na niego, gdybyś miała okazję? Napiłabyś się piw... znaczy cydru z brodatym nerdem w mojej osobie i porozmawiała o fizyce kwantowej?

Jest to kolejna rzecz ze świata ludzi, o której nie wiem za wiele... Skoro to festiwal i ogólnie jest organizowany w celu rozrywki, myślę, że to nic złego. Sama z powodu obowiązków, nauki i zadań, które ciągle narastają, nie byłabym w stanie się tam udać, nawet, gdyby przedsięwzięcie zostało zorganizowane w Equestrii. Po prostu, brak czasu, który prędzej czy później dopada i zapewne dopadnie każdego. Ale, gdybym znalazła więcej wolnego czasu, czemu nie... w sumie, warto się kiedyś trochę pobawić, może poznać nowych ludzi.

Pewnie, że chciałabym rozmawiać. Jeżeli temat rozmowy byłby interesujący (w zasadzie, wyżej podany jest ciekawy) a cydr dobry, chętnie bym pogadała. Tylko ważne, aby z cydrem nie przesadzić!

Zastanawia mnie pewna, dość głupia przyznam, kwestia. Chodzi o cute marki. Po pierwsze, jakie to uczucie, gdy dany kucyk otrzymuje takowy? Czuć coś, czy po prostu znaczek się pojawia? I druga kwestia... Jak to możliwe, że dany znaczek przybiera tak... dopracowaną formę? Skoro tworzy je magia, siła raczej bezosobowa, nie powinny one raczej być niekształtnymi plamami? A może raczej dany kucyk podświadomie wpływa na kształt znaczka? Od uczonej, jaką jesteś, oczekuję szczegółowej odpowiedzi :)

Uczucie po pojawieniu się znaczka jest niesamowite, muszę to przyznać. Obecnie jest to marzenie wielu młodych kucyków, które takowego znaczka jeszcze nie posiadły. Jeśli chodzi o odczucia fizyczne, stwierdzam, że nic szczególnego w tej kwestii się nie dzieje, znaczek z tego, co pamiętam formuje się szybko, i trudno dostrzec cokolwiek. Jednak potem jest widoczny, na inni mogą go zauważyć wcześniej nawet od jego właściciela, i poinformować go o fakcie, iż swój własny znaczek już posiada. Magia... Jestem pewna, że kucyk wpływa podświadomie na wygląd znaczka. Jako przykład mogę podać członkinie Znaczkowej Ligi, które marzą sobie zdobycie znaczka, oraz dokładają wszelkich starań szukając w sobie specjalizacji do jakiejś rzeczy, z czego mógłby wywodzić się wygląd znaczka.

Jako fan Gwiezdnych Wojen, muszę zapytać. Co byś zrobiła, gdyby okazało się, że Discord jest twoim ojcem?

Mam rozumieć, że to kolejne żartobliwe pytanie?

Według mnie sytuacja absurdalna i nie do wyobrażenia. Jeżeli takie coś wydarzyłoby się naprawdę, to znaczy, uzyskałabym informację o takiej treści, uznałabym to za głupi żart Lorda Chaosu, dziwny sen, albo żart wymyślony przez moje przyjaciółki.

Jeszcze zastanawia mnie pewna kwestia. Twój asystent, Spike, jest smokiem. Małym smoczątkiem. Na razie. A co zrobisz gdy dorośnie? I stanie się... nieco większy? Rozumiem, że decyzja będzie należeć do niego, lecz jak sądzisz, co zrobi? Zostanie z tobą (oczywiście tylko w przenośni, bo biblioteka w Ponyville raczej go nie pomieści), czy wyruszy w świat, aby zdobyć skarb i spać z jaskini?

Z tego, co wiem, rozwój wzrostu i innych tego typu rzeczy u smoków przebiega bardzo powoli. Znamy przecież wygląd Spike'a jako dorosłego smoka, i to, że w przyszłości urośnie do olbrzymich rozmiarów, co jest sednem Twojego pytania. Jak wcześniej powiedziałam, mamy jeszcze sporo czasu, aby rozmyślać nad rozwiązaniem tej prawy. Pragnę, aby mimo wszystko Spike został ze mną, jeżeli oczywiście będzie tego chciał, do niczego nie zamierzam go zmuszać, z drugiej strony, w przyszłości może nie będę potrzebowała takiej dozy pomocy jak obecnie. Chociaż mógłby udać się do miejsca zamieszkania innych smoków, do ich środowiska, a ja mogłabym go odwiedzić lub pomóc w pewnych sprawach za pomocą magii.

Pytanie od usera SolarIsEpic, derp:

Droga Twilight - tak czysto teoretycznie czy jeśli podniesiesz a pomocą magii jakiś obiekt (np.Toma) to jeśli go potniesz na wiele kawałków(sorry Tom) to czy podniesienie wszystkich kawałków naraz zabiera ci tyle samo energii co podnoszenie całego?

Szczerze, to nawet nie wiem, w jakim celu miałabym podnosić i niszczyć przedmioty.. Nigdy nie próbowałam użyć magii w ten sposób, jak opisałeś to w swoim pytaniu. Ale logicznie rzecz biorąc, czynność wyżej wymieniona zabrałaby mi tyle samo energii, co podnoszenie całości Toma.

Pytanie od Derpisia:

twilight czy wiesz co to jest tulpa ?

wiele razy w funfic'ach jest powiedziane o tulpach co to jest??

sownik-ortograficzny_7015.jpg

Poćwicz znajomość zasad ortografii i interpunkcji, naprawdę. Co do samego pytania, jeżeli oczekujesz konkretnej, wyczerpującej odpowiedzi, która ma zaspokoić Twój głód wiedzy na dany temat, pisz składniej, bo sensu tej wypowiedzi nie widzę, szczególnie w drugim zdaniu.

Na temat tulp nie posiadam wiedzy ani jakichkolwiek informacji.

Jak na ten czas, pojawiły się odpowiedzi na wszystkie dotychczasowe pytania, a wszystkie zaległości zostały nadrobione. Mam nadzieję, że Wam się podobało, zachęcam do dalszego zadawania pytań w przeznaczonym do tego temacie.

Do następnego razu! :twihug:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

gogogogogo.png

Witajcie,

Ogłaszam wszem i wobec, iż czas na kolejną serię odpowiedzi. Tym razem pracowałem nad nimi szczególnie długo i intensywnie, oraz starałem się, aby ilość treści takowych przerosła dotychczasowe standardy. Dodatkowo, dodane i rozwinięte zostały dialogi Avatara z postacią Light Sparkle. A to wszystko dzięki mojej wspaniałomyślności - od tej pory postaram się, aby każda seria odpowiedzi była napisana w stylu takim, jak dzisiejsza, najwyższy czas pokazać czym są prawdziwe odpowiedzi od Twilight. Czy udało mi się dobrze i składnie zrealizować to, co zaplanowałem powyżej? Cóż, ocenę na ten temat pozostawiam Wam, byście po przeczytaniu odpowiedzi napisali swoją opinię w tym temacie. Mimo wszystko mam nadzieję, że odpowiedzi wyszły dobrze a użytkownicy czytający je będą zadowoleni z otrzymanych na ich pytania odpowiedzi. A teraz, bez zbędnych ceregieli zapraszam do lektury, abyście poznali odpowiedzi na nurtujące Was pytania. (niektóre pytania zostały pomięte, ponieważ niektóre z nich były albo głupie, albo się powtarzały, a sto razy pisać tego samego nie zamierzam)

Zacznijmy więc!

Pytanie Loriena: Cześć Twilight czy wiesz o tym że niedługo staniesz się alicornem?

*Twilight po przeczytaniu treści pytania przez chwilę spojrzała na swoje skrzydła, po chwili zastanowienia i przemyślenia następującej wypowiedzi, była już pewna, co odpowiedzieć Lorienowi*

Alicornem? Wiem, ba - już nim jestem. I gdybym miała ocenić, co zyskałam i straciłam przez tą zmianę, bo w obliczu takiego pytania musiałabym dokładnie przeanalizować te dwie sprawy. I muszę powiedzieć, że to była dość... Interesująca sprawa. Dlaczego? Otóż, czasami zastanawiałam się nad tym, jak to jest, kiedy do dyspozycji ma się nie tylko zdolność posługiwania się magią, ale także możliwość latania - innymi słowy - posiadanie skrzydeł. Jak już wiele razy podkreślałam - z tego pierwszego daru jakim jest magia jestem zadowolona cały czas. Przemyślenia o skrzydłach i lataniu były jedynie przejawem mojej ciekawości, które to raz, to drugi raz pojawiały mi się w głowie. Teraz, kiedy skrzydła już posiadam, czuję, że mam przed sobą multum możliwości, które mogłyby pomóc mi nie tylko w nauce zaklęć będących jednymi z tych najtrudniejszych (w końcu, skrzydła według mnie mają wiele zastosowań, i da się je wykorzystać w celu rzucenia zaklęcia) ale i ułatwić mi podróżowanie do wielu miejsc, przyśpieszyć nieco tą czynność. Dodatkowo, podczas konfrontacji z groźnymi stworzeniami będę mogła łatwiej podejmować walkę z nimi; skrzydła dodają płynności ruchów i stawiają otwartą furtkę do ucieczki, ponieważ w razie przewagi liczebnej wroga zawsze można odlecieć, pozwalają także na atak z powietrza, co dodatkowo zwiększa moje bezpieczeństwo w boju. To są właśnie najważniejsze zalety posiadania skrzydeł. Co do wad... Martwi mnie trochę to, że niektórzy bronies, darzących mnie dużą sympatią, z powodu mojej przemiany zmienili swoje pozytywnie nastawienie do mnie o sto osiemdziesiąt stopni. To dość krzywdzące, szczególnie, jeśli wcześniej osoby takiego pokroju uważały mnie za najlepszego kucyka..

- No tak... Przemiana ma swoje dobre i złe strony, jednak nie można stwierdzić, że zaszkodziła Twilie. Tak więc, po pierwszej odpowiedzi bierzemy się za następne pytanie, tym razem zadane przez Imkę2000, pytanie rozpoczęte jest miłymi epitetami:

Witaj droga wielka, potężna, mądra, zaradna, cudowna Twilight Sparkle

Mam pytanie które mnie dręczy...

Napisałaś że nie chciałabyś zostać Alicornem, ale skoro już wiadomo że nim zostaniesz, to czy znaczy to że zrobiłaś to bo trzeba i to twój obowiązek mimo tego że nie chcesz tego, czy co?

Hmmm, najwyraźniej źle się wyraziłam, bo wielokrotnie podkreślałam, że przemiana i posiadanie skrzydeł nie jest dla mnie niczym strasznym, ale nie jest także mi bardzo potrzebna. Zdolność używania magii w zupełności mi wystarcza do normalnej egzystencji i funkcjonowania na co dzień, a skrzydła... Są dodatkiem, który umożliwia mi rozwinięcie moich obecnych możliwości, ale i otwiera mi furtkę przed nauką nowych umiejętności, i to jest ogromnym plusem tego wszystkiego... Jednak do tej pory magia w zupełności mi wystarczała, no, ale zobaczymy w przyszłości, jak dalej potoczą się sprawy - generalnie, nie masz się o co martwić, ponieważ jak na razie wszystko jest w porządku. Szybko przyzwyczajam się do skrzydeł, uczę się także z nich korzystać, aby szybko i zwinnie poruszać się w powietrzu. Jak na razie idzie mi to całkiem dobrze, bez większych i bolesnych kraks. Czy tego nie chciałam... Cóż, jak dla mnie, nie sprawia to większych kłopotów, chociaż nauka latania zajmie jeszcze trochę czasu i muszę wiedzieć, jak ten właśnie czas wolny, muszę rozdysponować; mam także inne, ważne obowiązki, które dołożyła mi przemiana w skrzydlatego jednorożca, i nie chciałabym zaniedbać ani tego, ani nauki lotu. Osobiście przyznam, że poza tym i niechęcią niektórych bronies do mojej osoby większych problemów nie mam. Czas pokaże, jak dalej będę sobie radzić. Warto także z optymizmem podchodzić do tej sprawy, bo czarne myśli psują tylko ochotę i nastawienie do działania, a te dwie rzeczy na chwilę obecną są z pewnością potrzebne każdemu. Nie zadręczaj się takimi pytaniami, pamiętaj, co mówiłam o pozytywach i negatywach sprawy, ze szczególnym uwzględnieniem tej pierwszej rzeczy. Tak więc, do następnego pytania! Mam nadzieję, że następnym razem nie będzie ono dręczące dla Ciebie.

*Odwraca się w stronę swojego Avatara, bez słów dając mu dokładnie do zrozumienia, że ma odczytać następne pytanie*

- Ekhem.. Tak, Twilie, czas na następne pytanie, które szczerze wolałbym pominąć ze względu na jego treść, chcesz je poznać, czy może mam przejść do następnego przejawu głodu wiedzy na temat Twojej osoby?

- A jakże. Staram się odpowiadać na każde pytanie zadane przez użytkowników, nawet, jeśli jest jakie jest. Chodzi przecież aby każdy dostał odpowiedź na nurtujące go pytanie, a takie olewanie byłoby niemiłym gestem (które masz już w zwyczaju, i jesteś z tego dumny...) i zniechęciłoby innych do zadawania pytań, bo baliby się, że nich pytanie zostanie odrzucone i wyśmiane. Natychmiast czytaj pytanie!

- Dobrze, skoro wyrażasz zgodę, oto pytanie od użytkownika o dość oryginalnym nicku no0bhejterever:

Czemu jesteś taka wredna?

Ja? Wredna? Skąd takie przypuszczenia z twojej strony? Rozumiem, że każdy może mieć swoje własne zdanie na mój temat, ale to było troszeczkę chamskie.. Cóż, ale na pytanie odpowiedzieć należy. Nazywasz mnie wredną, tak? Na ogół staram się zachowywać się dobrze w stosunku do innych osób, bo liczę, że jeśli będę dobrze traktować innych, inni tak samo będą odnosić się do mnie z szacunkiem. Więc, jestem bardzo ciekawa, dlaczego, ale to dlaczego twe przekonania, wzięte zupełnie znikąd skłoniły Cię do zadania właśnie takiego a nie innego pytania? Jeżeli w swoim zachowaniu popełniłam jakiś błąd, źle się wyraziłam lub obraziłam kogoś, to bardzo przepraszam, lecz wciąż nie rozumiem Twojego pytania i pytam o jego powód. Cóż, widocznie na następny raz powinnam bardziej uważać na swoje słowa i zachowanie. W każdym razie, każdy ma jakieś wady i nikt nie jest ideałem pod względem zachowania, nastawiania do innych, ogólnej postawy - to jest oczywistym faktem. Jednak, jeszcze raz mówię, proszę o uzasadnienie tego pytania, i uargumentowanie stwierdzenia, iż jestem wredna. Do tej pory uwag na ten temat do mnie nikt nie miał, a tutaj niespodzianka. No, nic, nie gniewam się na Ciebie z powodu pytania. Tak czy owak, specjalnie obraźliwe ono nie było. Mimo wszystko dziękuję za pytanie i życzę miłego dnia.

- No, no.. Dosyć ciekawa i inteligentna odpowiedź, jak na takie pytanie. Jedziemy dalej, następne pytanie zadał użytkownik o dość ciekawym nicku ''koteczki586'', a treść jego pytania brzmi:

Co sądzisz o tym, że po internecie chodzą już filmiki (piosenki i zwiastuny) odcinka w którym masz przeistoczyć się w alicarna (nie wiem czy dobrze to napisałam no wiesz chodzi o konia z rogiem i skrzydłami) ?

''Konia z rogiem i skrzydłami''... Dość interesujące określenie skrzydlatego jednorożca. Co do pytania - No a co mogę sądzić o zwiastunach i informacjach, które pojawiały się przed emisją odcinka? Dla mnie to normalna rzecz, która standardowo realizowana jest wiele razy przed premierą odcinka jednego z seriali cieszących się dość dużą popularnością i zainteresowaniem ludzi, w tym, nie tylko ich odbiorców, ale i starszych fanów. Dzieje się to zawsze, ale w tym przypadku zainteresowanie finałem sezonu było szczególnie duże - bowiem, po opublikowaniu pierwszych spoilerów na temat odcinka i mojej przemiany, na forach dla bronies rozpętało się wiele ożywionych dyskusji na ten temat. Niektórzy od razu znienawidzili mnie oraz ubolewali nad faktem, iż mam zostać alicornem. A kiedy pojawiły się zwiastuny odcinka, i fakt, że będę w posiadaniu nie tylko rogu a skrzydeł, już nie był plotką, a oficjalnie potwierdzoną informacją, było jeszcze gorzej. Nienawiść zwiększyła się, i to jest ogromny negatyw zwiastunów, bo już przed emisją finałowego epizodu zakańczającego sezon trzeci trwało wiele wymian zdań na ten temat, z czym niektórzy nie potrafili zachować kultury aktywnie uczestnicząc w dyskusji. Osobiście uważam, że jeżeli jest się fanem jakiegoś serialu, nie powinno się znienawidzić jednej z postaci w nim występującej, od tak, praktycznie bez powodu. Skrzydła są jedynie dodatkiem, który umożliwia mi lot, a nie wydaje mi się, żeby wpłynęło to w jakikolwiek sposób na moją osobę, ponieważ szczególnych zmian poza skrzydłami nie zauważyłam. Ani w zachowaniu, ani w niczym innym. Dlatego nie rozumiem postępowania niektórych osób. Zwiastuny nie są temu winne, są potrzebne jako element reklamy i aby zainteresowani serialem mogli poznać dokładniej, co znajdzie się w nadchodzącym odcinku, po prostu niektórzy nie potrafią logicznie uzasadnić swojego niezadowolenia.

Pytanie użytkownika MyLittleFluttershy:

Czy nie masz czasami dość nauki?

Dość nauki? Oczywiście, że nie. No, szczerze to raz na jakiś czas czuję, że potrzebuję dłuższej przerwy od nauki, przesiadywania przed książkami i prób różnorodnych zaklęć, bo tracę siły od nadmiaru obowiązków. Lecz sądzę, że studiowanie magii jest czymś wspaniałym - magia ma bardzo wiele zastosowań i jest bardzo przydatna, wprawdzie nauka zaklęć wymaga sporo cierpliwości, poświęconego czasu i - co najważniejsze - chęci, ale efekt jest naprawdę wart całej ciężkiej pracy włożonej w magiczne praktyki. Magia ułatwia także rozwój i wzmocnienie sił straży Canterlotu, w końcu, potężne czary ofensywne wykorzystane w odpowiedni sposób na polu bitwy podczas walki z przeciwnikiem, który stanowi poważne zagrożenie, mogą przyczynić się do zyskania przewagi w boju - możliwe, że nawet i do zwycięstwa. Nauka bywa momentami okropnie ciężka i może doprowadzać wielu do szału. Szczególnie, gdy po wielu próbach rzucenie zaklęcia jest wciąż niemożliwe z pewnych powodów, co sprawia, że całą naukę należy zaczynać od początku, aby więcej nie popełnić żadnej, nawet najdrobniejszej pomyłki, która mogłaby wpłynąć negatywnie na całą próbę praktyczną rzucenia zaklęcia. Ale nauki nigdy nie za wiele! Nie dałabym sobie zrezygnować z tego z powodu chwilowego zmęczenia, bowiem, w takich sytuacjach należy odpocząć przez odpowiednią ilość czasu od obowiązków, a następnie, pełnym nowych sił do pracy, kontynuować studiowanie magii. Stary, dobry sposób na zmęczenie, który od dawna stosuję - w każdym przypadku jest skuteczny.

Następne, dość nietypowe pytanie od użytkownika Legolas:

Jak to jest być Princess Twilicornem?

Określenie ''Twilicorn'' strasznie mnie irytuje, proszę cię, zwracaj się do mnie po prostu ''Twilight Sparkle'', po imieniu. Tak będzie lepiej dla pytającego jak i dla odpowiadającego, bo nikt nikogo nie doprowadzi do zdenerwowania. Poza tą rzeczą, rozumiem, że Twoje pytanie miało brzmieć ''jak to jest być księżniczką''? Cóż mogę powiedzieć, zyskałam bardzo dużo od czasu koronacji. Niestety, jestem jeszcze w trakcie ogarniania pewnych spraw związanych z władzą i innymi tego typu sprawami, które są bardzo dla mnie ważne i poukładanie właśnie tych wszystkich spraw jak należy jest w tej chwili moim obowiązkiem. Bardzo się staram, aby wszystko poszło po mojej myśli, niestety nie zawsze tak się dzieje. Czasami próby odnalezienia się w nowym fachu bywają bardzo trudne, jednak nie ta tyle, aby się poddawać, w końcu, praktyka czyni mistrza i mam nadzieję, że po wielu dniach nasiąkniętych pracą i ćwiczeniami, nic nie będzie mi już sprawiać ciężaru. Oczywiście, zyskałam także ogromne przywileje i szacunek innych księżniczek oraz mieszkańców Equestrii, a co najważniejsze - zostałam obdarzona ogromnym zaufaniem Księżniczki Celestii, i teraz staram się, aby nawet najmniejszy szczegół był dopracowany, ponieważ nie chcę nikogo zawieść. Początek był dość stresujący, i jest nadal, chociaż w mniejszym stopniu. Poza tym, większych problemów nie ma. Często zdarza mi się gdybać, co będzie w przeszłości i jak dalej będę sobie radzić, (a raczej, czy w ogóle sobie poradzę..) a przede wszystkim myślałam o moich relacjach z przyjaciółkami. Niektórzy uznają już na wstępie, iż nie będę chciała mieć z nimi nic wspólnego, tylko dlatego, że zyskałam wiele nowych praw, przywilejów, innych rzeczy.. A jest to nieprawdą. Mimo ważnej funkcji nie zamierzam nigdy zerwać z nimi kontaktu. Prawdziwe przyjaźnie nie powinny zostać przerwane z tak błahego powodu. Każda z nich pomagała mi, kiedy miałam kłopoty, i mimo zasiadania na ważnej posadzie, nie mogę ich tak po prostu zostawić. Przyjaźń jest piękną rzeczą, pozwalającą na ocieplenie relacji między kucykami, czymś potrzebnym w życiu. Nie mam najmniejszego zamiaru zrezygnować z tego daru, który jak dla mnie jest cenniejszy niż jakakolwiek ważna posada.

No tak... Wydaje mi się, że to by było na tyle. Twilight bardzo chętnie odpowiadała na wasze pytania, jednakowoż prosiłbym, aby nie było one aż tak do siebie podobne.. Znaczy, jeżeli chcecie spytać o coś związanego z nowym zajęciem Twilight, to wysilcie swój umysł na tyle, aby było choć trochę oryginalniejsze od reszty, bo niektóre właśnie dlatego zostały pominięte - przez powtarzalność. Także, mam nadzieję, że pytania sprostają mym oczekiwaniom (lecz do niczego nie zmuszam, w końcu to Wasze pytania) a odpowiadanie na nie Twilight będzie traktować z przyjemnością. Do następnego razu!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

gogogogogo.png

Witajcie,

Ogłaszam wszem i wobec, iż czas na kolejną serię odpowiedzi. Tym razem pracowałem nad nimi szczególnie długo i intensywnie, oraz starałem się, aby ilość treści takowych przerosła dotychczasowe standardy. Dodatkowo, dodane i rozwinięte zostały dialogi Avatara z postacią Light Sparkle. A to wszystko dzięki mojej wspaniałomyślności - od tej pory postaram się, aby każda seria odpowiedzi była napisana w stylu takim, jak dzisiejsza, najwyższy czas pokazać czym są prawdziwe odpowiedzi od Twilight. Czy udało mi się dobrze i składnie zrealizować to, co zaplanowałem powyżej? Cóż, ocenę na ten temat pozostawiam Wam, byście po przeczytaniu odpowiedzi napisali swoją opinię w tym temacie. Mimo wszystko mam nadzieję, że odpowiedzi wyszły dobrze a użytkownicy czytający je będą zadowoleni z otrzymanych na ich pytania odpowiedzi. A teraz, bez zbędnych ceregieli zapraszam do lektury, abyście poznali odpowiedzi na nurtujące Was pytania. (niektóre pytania zostały pomięte, ponieważ niektóre z nich były albo głupie, albo się powtarzały, a sto razy pisać tego samego nie zamierzam)

Zacznijmy więc!

Pytanie Loriena: Cześć Twilight czy wiesz o tym że niedługo staniesz się alicornem?

*Twilight po przeczytaniu treści pytania przez chwilę spojrzała na swoje skrzydła, po chwili zastanowienia i przemyślenia następującej wypowiedzi, była już pewna, co odpowiedzieć Lorienowi*

Alicornem? Wiem, ba - już nim jestem. I gdybym miała ocenić, co zyskałam i straciłam przez tą zmianę, bo w obliczu takiego pytania musiałabym dokładnie przeanalizować te dwie sprawy. I muszę powiedzieć, że to była dość... Interesująca sprawa. Dlaczego? Otóż, czasami zastanawiałam się nad tym, jak to jest, kiedy do dyspozycji ma się nie tylko zdolność posługiwania się magią, ale także możliwość latania - innymi słowy - posiadanie skrzydeł. Jak już wiele razy podkreślałam - z tego pierwszego daru jakim jest magia jestem zadowolona cały czas. Przemyślenia o skrzydłach i lataniu były jedynie przejawem mojej ciekawości, które to raz, to drugi raz pojawiały mi się w głowie. Teraz, kiedy skrzydła już posiadam, czuję, że mam przed sobą multum możliwości, które mogłyby pomóc mi nie tylko w nauce zaklęć będących jednymi z tych najtrudniejszych (w końcu, skrzydła według mnie mają wiele zastosowań, i da się je wykorzystać w celu rzucenia zaklęcia) ale i ułatwić mi podróżowanie do wielu miejsc, przyśpieszyć nieco tą czynność. Dodatkowo, podczas konfrontacji z groźnymi stworzeniami będę mogła łatwiej podejmować walkę z nimi; skrzydła dodają płynności ruchów i stawiają otwartą furtkę do ucieczki, ponieważ w razie przewagi liczebnej wroga zawsze można odlecieć, pozwalają także na atak z powietrza, co dodatkowo zwiększa moje bezpieczeństwo w boju. To są właśnie najważniejsze zalety posiadania skrzydeł. Co do wad... Martwi mnie trochę to, że niektórzy bronies, darzących mnie dużą sympatią, z powodu mojej przemiany zmienili swoje pozytywnie nastawienie do mnie o sto osiemdziesiąt stopni. To dość krzywdzące, szczególnie, jeśli wcześniej osoby takiego pokroju uważały mnie za najlepszego kucyka..

- No tak... Przemiana ma swoje dobre i złe strony, jednak nie można stwierdzić, że zaszkodziła Twilie. Tak więc, po pierwszej odpowiedzi bierzemy się za następne pytanie, tym razem zadane przez Imkę2000, pytanie rozpoczęte jest miłymi epitetami:

Witaj droga wielka, potężna, mądra, zaradna, cudowna Twilight Sparkle

Mam pytanie które mnie dręczy...

Napisałaś że nie chciałabyś zostać Alicornem, ale skoro już wiadomo że nim zostaniesz, to czy znaczy to że zrobiłaś to bo trzeba i to twój obowiązek mimo tego że nie chcesz tego, czy co?

Hmmm, najwyraźniej źle się wyraziłam, bo wielokrotnie podkreślałam, że przemiana i posiadanie skrzydeł nie jest dla mnie niczym strasznym, ale nie jest także mi bardzo potrzebna. Zdolność używania magii w zupełności mi wystarcza do normalnej egzystencji i funkcjonowania na co dzień, a skrzydła... Są dodatkiem, który umożliwia mi rozwinięcie moich obecnych możliwości, ale i otwiera mi furtkę przed nauką nowych umiejętności, i to jest ogromnym plusem tego wszystkiego... Jednak do tej pory magia w zupełności mi wystarczała, no, ale zobaczymy w przyszłości, jak dalej potoczą się sprawy - generalnie, nie masz się o co martwić, ponieważ jak na razie wszystko jest w porządku. Szybko przyzwyczajam się do skrzydeł, uczę się także z nich korzystać, aby szybko i zwinnie poruszać się w powietrzu. Jak na razie idzie mi to całkiem dobrze, bez większych i bolesnych kraks. Czy tego nie chciałam... Cóż, jak dla mnie, nie sprawia to większych kłopotów, chociaż nauka latania zajmie jeszcze trochę czasu i muszę wiedzieć, jak ten właśnie czas wolny, muszę rozdysponować; mam także inne, ważne obowiązki, które dołożyła mi przemiana w skrzydlatego jednorożca, i nie chciałabym zaniedbać ani tego, ani nauki lotu. Osobiście przyznam, że poza tym i niechęcią niektórych bronies do mojej osoby większych problemów nie mam. Czas pokaże, jak dalej będę sobie radzić. Warto także z optymizmem podchodzić do tej sprawy, bo czarne myśli psują tylko ochotę i nastawienie do działania, a te dwie rzeczy na chwilę obecną są z pewnością potrzebne każdemu. Nie zadręczaj się takimi pytaniami, pamiętaj, co mówiłam o pozytywach i negatywach sprawy, ze szczególnym uwzględnieniem tej pierwszej rzeczy. Tak więc, do następnego pytania! Mam nadzieję, że następnym razem nie będzie ono dręczące dla Ciebie.

*Odwraca się w stronę swojego Avatara, bez słów dając mu dokładnie do zrozumienia, że ma odczytać następne pytanie*

- Ekhem.. Tak, Twilie, czas na następne pytanie, które szczerze wolałbym pominąć ze względu na jego treść, chcesz je poznać, czy może mam przejść do następnego przejawu głodu wiedzy na temat Twojej osoby?

- A jakże. Staram się odpowiadać na każde pytanie zadane przez użytkowników, nawet, jeśli jest jakie jest. Chodzi przecież aby każdy dostał odpowiedź na nurtujące go pytanie, a takie olewanie byłoby niemiłym gestem (które masz już w zwyczaju, i jesteś z tego dumny...) i zniechęciłoby innych do zadawania pytań, bo baliby się, że nich pytanie zostanie odrzucone i wyśmiane. Natychmiast czytaj pytanie!

- Dobrze, skoro wyrażasz zgodę, oto pytanie od użytkownika o dość oryginalnym nicku no0bhejterever:

Czemu jesteś taka wredna?

Ja? Wredna? Skąd takie przypuszczenia z twojej strony? Rozumiem, że każdy może mieć swoje własne zdanie na mój temat, ale to było troszeczkę chamskie.. Cóż, ale na pytanie odpowiedzieć należy. Nazywasz mnie wredną, tak? Na ogół staram się zachowywać się dobrze w stosunku do innych osób, bo liczę, że jeśli będę dobrze traktować innych, inni tak samo będą odnosić się do mnie z szacunkiem. Więc, jestem bardzo ciekawa, dlaczego, ale to dlaczego twe przekonania, wzięte zupełnie znikąd skłoniły Cię do zadania właśnie takiego a nie innego pytania? Jeżeli w swoim zachowaniu popełniłam jakiś błąd, źle się wyraziłam lub obraziłam kogoś, to bardzo przepraszam, lecz wciąż nie rozumiem Twojego pytania i pytam o jego powód. Cóż, widocznie na następny raz powinnam bardziej uważać na swoje słowa i zachowanie. W każdym razie, każdy ma jakieś wady i nikt nie jest ideałem pod względem zachowania, nastawiania do innych, ogólnej postawy - to jest oczywistym faktem. Jednak, jeszcze raz mówię, proszę o uzasadnienie tego pytania, i uargumentowanie stwierdzenia, iż jestem wredna. Do tej pory uwag na ten temat do mnie nikt nie miał, a tutaj niespodzianka. No, nic, nie gniewam się na Ciebie z powodu pytania. Tak czy owak, specjalnie obraźliwe ono nie było. Mimo wszystko dziękuję za pytanie i życzę miłego dnia.

- No, no.. Dosyć ciekawa i inteligentna odpowiedź, jak na takie pytanie. Jedziemy dalej, następne pytanie zadał użytkownik o dość ciekawym nicku ''koteczki586'', a treść jego pytania brzmi:

Co sądzisz o tym, że po internecie chodzą już filmiki (piosenki i zwiastuny) odcinka w którym masz przeistoczyć się w alicarna (nie wiem czy dobrze to napisałam no wiesz chodzi o konia z rogiem i skrzydłami) ?

''Konia z rogiem i skrzydłami''... Dość interesujące określenie skrzydlatego jednorożca. Co do pytania - No a co mogę sądzić o zwiastunach i informacjach, które pojawiały się przed emisją odcinka? Dla mnie to normalna rzecz, która standardowo realizowana jest wiele razy przed premierą odcinka jednego z seriali cieszących się dość dużą popularnością i zainteresowaniem ludzi, w tym, nie tylko ich odbiorców, ale i starszych fanów. Dzieje się to zawsze, ale w tym przypadku zainteresowanie finałem sezonu było szczególnie duże - bowiem, po opublikowaniu pierwszych spoilerów na temat odcinka i mojej przemiany, na forach dla bronies rozpętało się wiele ożywionych dyskusji na ten temat. Niektórzy od razu znienawidzili mnie oraz ubolewali nad faktem, iż mam zostać alicornem. A kiedy pojawiły się zwiastuny odcinka, i fakt, że będę w posiadaniu nie tylko rogu a skrzydeł, już nie był plotką, a oficjalnie potwierdzoną informacją, było jeszcze gorzej. Nienawiść zwiększyła się, i to jest ogromny negatyw zwiastunów, bo już przed emisją finałowego epizodu zakańczającego sezon trzeci trwało wiele wymian zdań na ten temat, z czym niektórzy nie potrafili zachować kultury aktywnie uczestnicząc w dyskusji. Osobiście uważam, że jeżeli jest się fanem jakiegoś serialu, nie powinno się znienawidzić jednej z postaci w nim występującej, od tak, praktycznie bez powodu. Skrzydła są jedynie dodatkiem, który umożliwia mi lot, a nie wydaje mi się, żeby wpłynęło to w jakikolwiek sposób na moją osobę, ponieważ szczególnych zmian poza skrzydłami nie zauważyłam. Ani w zachowaniu, ani w niczym innym. Dlatego nie rozumiem postępowania niektórych osób. Zwiastuny nie są temu winne, są potrzebne jako element reklamy i aby zainteresowani serialem mogli poznać dokładniej, co znajdzie się w nadchodzącym odcinku, po prostu niektórzy nie potrafią logicznie uzasadnić swojego niezadowolenia.

Pytanie użytkownika MyLittleFluttershy:

Czy nie masz czasami dość nauki?

Dość nauki? Oczywiście, że nie. No, szczerze to raz na jakiś czas czuję, że potrzebuję dłuższej przerwy od nauki, przesiadywania przed książkami i prób różnorodnych zaklęć, bo tracę siły od nadmiaru obowiązków. Lecz sądzę, że studiowanie magii jest czymś wspaniałym - magia ma bardzo wiele zastosowań i jest bardzo przydatna, wprawdzie nauka zaklęć wymaga sporo cierpliwości, poświęconego czasu i - co najważniejsze - chęci, ale efekt jest naprawdę wart całej ciężkiej pracy włożonej w magiczne praktyki. Magia ułatwia także rozwój i wzmocnienie sił straży Canterlotu, w końcu, potężne czary ofensywne wykorzystane w odpowiedni sposób na polu bitwy podczas walki z przeciwnikiem, który stanowi poważne zagrożenie, mogą przyczynić się do zyskania przewagi w boju - możliwe, że nawet i do zwycięstwa. Nauka bywa momentami okropnie ciężka i może doprowadzać wielu do szału. Szczególnie, gdy po wielu próbach rzucenie zaklęcia jest wciąż niemożliwe z pewnych powodów, co sprawia, że całą naukę należy zaczynać od początku, aby więcej nie popełnić żadnej, nawet najdrobniejszej pomyłki, która mogłaby wpłynąć negatywnie na całą próbę praktyczną rzucenia zaklęcia. Ale nauki nigdy nie za wiele! Nie dałabym sobie zrezygnować z tego z powodu chwilowego zmęczenia, bowiem, w takich sytuacjach należy odpocząć przez odpowiednią ilość czasu od obowiązków, a następnie, pełnym nowych sił do pracy, kontynuować studiowanie magii. Stary, dobry sposób na zmęczenie, który od dawna stosuję - w każdym przypadku jest skuteczny.

Następne, dość nietypowe pytanie od użytkownika Legolas:

Jak to jest być Princess Twilicornem?

Określenie ''Twilicorn'' strasznie mnie irytuje, proszę cię, zwracaj się do mnie po prostu ''Twilight Sparkle'', po imieniu. Tak będzie lepiej dla pytającego jak i dla odpowiadającego, bo nikt nikogo nie doprowadzi do zdenerwowania. Poza tą rzeczą, rozumiem, że Twoje pytanie miało brzmieć ''jak to jest być księżniczką''? Cóż mogę powiedzieć, zyskałam bardzo dużo od czasu koronacji. Niestety, jestem jeszcze w trakcie ogarniania pewnych spraw związanych z władzą i innymi tego typu sprawami, które są bardzo dla mnie ważne i poukładanie właśnie tych wszystkich spraw jak należy jest w tej chwili moim obowiązkiem. Bardzo się staram, aby wszystko poszło po mojej myśli, niestety nie zawsze tak się dzieje. Czasami próby odnalezienia się w nowym fachu bywają bardzo trudne, jednak nie ta tyle, aby się poddawać, w końcu, praktyka czyni mistrza i mam nadzieję, że po wielu dniach nasiąkniętych pracą i ćwiczeniami, nic nie będzie mi już sprawiać ciężaru. Oczywiście, zyskałam także ogromne przywileje i szacunek innych księżniczek oraz mieszkańców Equestrii, a co najważniejsze - zostałam obdarzona ogromnym zaufaniem Księżniczki Celestii, i teraz staram się, aby nawet najmniejszy szczegół był dopracowany, ponieważ nie chcę nikogo zawieść. Początek był dość stresujący, i jest nadal, chociaż w mniejszym stopniu. Poza tym, większych problemów nie ma. Często zdarza mi się gdybać, co będzie w przeszłości i jak dalej będę sobie radzić, (a raczej, czy w ogóle sobie poradzę..) a przede wszystkim myślałam o moich relacjach z przyjaciółkami. Niektórzy uznają już na wstępie, iż nie będę chciała mieć z nimi nic wspólnego, tylko dlatego, że zyskałam wiele nowych praw, przywilejów, innych rzeczy.. A jest to nieprawdą. Mimo ważnej funkcji nie zamierzam nigdy zerwać z nimi kontaktu. Prawdziwe przyjaźnie nie powinny zostać przerwane z tak błahego powodu. Każda z nich pomagała mi, kiedy miałam kłopoty, i mimo zasiadania na ważnej posadzie, nie mogę ich tak po prostu zostawić. Przyjaźń jest piękną rzeczą, pozwalającą na ocieplenie relacji między kucykami, czymś potrzebnym w życiu. Nie mam najmniejszego zamiaru zrezygnować z tego daru, który jak dla mnie jest cenniejszy niż jakakolwiek ważna posada.

No tak... Wydaje mi się, że to by było na tyle. Twilight bardzo chętnie odpowiadała na wasze pytania, jednakowoż prosiłbym, aby nie było one aż tak do siebie podobne.. Znaczy, jeżeli chcecie spytać o coś związanego z nowym zajęciem Twilight, to wysilcie swój umysł na tyle, aby było choć trochę oryginalniejsze od reszty, bo niektóre właśnie dlatego zostały pominięte - przez powtarzalność. Także, mam nadzieję, że pytania sprostają mym oczekiwaniom (lecz do niczego nie zmuszam, w końcu to Wasze pytania) a odpowiadanie na nie Twilight będzie traktować z przyjemnością. Do następnego razu!

Share this post


Link to post
Share on other sites

princess_twilight_sparkle_by_hoshikuzu_u

 

Wybaczcie brak chwytliwego wstępu, ale to naprawdę trwało już zbyt długo. Zbyt, zbyt długo, zdaje się, że część Was została nawet porwana przez to prawdziwe, realne życie. Tak, tak się to bodaj nazywa. Musiałam bardzo długo kopać w notatkach i archiwach, by wreszcie wydobyć stare, nigdy nie dokończone projekty. Nadchodzące, wielkie zmiany zadziałały motywująco na mego avatara, a moim kluczowym argumentem było stwierdzenie, iż przynajmniej na ten finisz, coś się Wam należy. Na przykład odpowiedzi na wszystkie zadane mi pytania.

Udało się. Bez zbędnych ceregieli przedstawiam Wam zaległe odpowiedzi. Część z nich ma już taaaką brodę, ale inne są świeże, być może nawet udzielane w pośpiechu, gdyż ja również jestem dosyć zapracowana. Wszystko niemalże jednym tchem, dla Was. Ufff…

Aha, jeszcze jedno. Niektóre pytania zostały napisane z rażącymi błędami, ale zdecydowałam się pozostawić je w oryginalnej formie. No, to już wszystko. Czas na odpowiedzi!

 

 

CorallyNiya37 pyta:

Kim dokładnie jest kucyk o imieniu Solar?

Powiem tyle, że to bardzo, bardzo dobry znajomy, który jednakże pragnie zachować większość szczegółów ze swego życia prywatnego dla dosyć wąskiego grona. Są to kwestie utajnione, można by rzec. Ja również złożyłam obietnicę, by zbyt wiele nie ujawniać, więc sama rozumiesz, mam trochę związany… Język?

 

 

Pytanie od rajdera300:

Czy spodziewałaś się, że zostaniesz ALICORNEM i czy jesteś z tego powodu dumna czy wręcz przeciwnie?

Muszę przyznać, że ta przemiana była dla mnie równie zaskakująca, jak zadanie, które ją poprzedziło. Chodzi mi o to, że w ogóle nie spodziewałam się, że jedno niedokończone zaklęcie może przynieść taki rozgardiasz, zmącić tak wiele i w ciągu kilku chwil zmienić całe moje spojrzenie na specjalne talenty, na przyjaźń i na to, że w gruncie rzeczy wszystko co do tej pory znałam, w istocie znaczyło coś więcej, niż sobie wyobrażałam. Trudno mi to opisać. Po prostu, to było doświadczenie życia.

Moment, w którym udało mi się przywrócić porządek i dokończyć zaklęcie… Nie, nie spodziewałam się, że w ogóle jestem w stanie zrobić coś takiego. Nie spodziewałam się też żadnej nagrody za mój czyn, ani tym bardziej rewelacji Celestii. Ona od początku wiedziała, że byłam przeznaczona do czegoś wielkiego, choć ja w dalszym ciągu uważam, że to są zbyt wielkie słowa. Tak naprawdę, dzięki moim przyjaciółkom, wciąż czuję się jak zwyczajny kucyk.

Tak czy inaczej, jestem z tego wszystkiego dumna, ale też za wszystko wdzięczna.

 

 

Wormseeker pyta:

Jak przyjęłaś do wiadomości wieść o tym że zostałaś księżniczką i jak sobie to wyobrażasz?

Jak? Cóż… Jak już wspominałam, było to dla mnie coś nagłego, niespodziewanego, a nawet zbyt wielkiego, by mogło być realne. Ale w końcu to do mnie dotarło. Choć wciąż nie uważam, że na to zasłużyłam, ale wierzę, iż z czasem uda mi się udowodnić przed samą sobą, że los się nie pomylił. Jak to sobie wyobrażam? Czas pokaże. Mam nadzieję, że dzięki znajomemu otoczeniu, przyjaciółkom i wsparciu ze strony Celestii, uda mi się jakoś to przełknąć i po prostu… Dalej być sobą. Księżniczką, ale nadal sobą.


Jakim obszarem rządzisz?

Ogólnie, nie stałam się władczynią prowincji… Znaczy się, Ponyville, jako takie, nie nabrało praw prowincji, podlegającej stolicy, a nad którą miałabym sprawować władzę, choć wciąż władze nadrzędną miałaby Celestia. Póki co, otrzymałam kilka nowych obowiązków, nabrałam prestiżu w oczach zwykłych kucyków oraz kilka specjalnych uprawnień. Jak na razie, działam przy ścisłej współpracy z Celestią oraz Luną, gdyż są one znacznie bardziej doświadczone. Ja również mogę im doradzać, wiele nowych wyzwań pokonujemy razem, jako władczynie. Że tak powiem, na razie czuję się za młoda, by się zbytnio „wychylać”, wybiegać przed szereg z dalekosiężnymi planami i dekretami. Po prostu uczestniczę w życiu politycznym Equestrii, ucząc się i nabierając nowych doświadczeń. Myślę, że gdyby Celestia uznała, że czas oddać mi we władanie jakiś obszar, nie zdziwiłabym się. Nie dlatego, że uważam się za lepszą od innych, bynajmniej. Po prostu, po tym, jak stałam się alikornem, nic już mnie nie zaskoczy. Ale czy chciałabym mieć własną prowincję? Nie wiem. Nie czuję się ani gotowa, ani odpowiednia. Chyba, że życie pokaże mi coś innego…

 

 

Piter Wan Kenobi pyta:

Jak to jest być Alicornem?

Wciąż czuję się sobą, choć w nowej roli. Ale mogę latać, mogę poznawać świat z innej perspektywy, uczyć się nowych rzeczy… Nie wydaje mi się, aby moc magiczna uległa zwiększeniu, ale postaram się to należycie zbadać. Ale tak ogólnie… Skrzydła mi nie przeszkadzają, niektórzy mówią, że dodają mi uroku. Muszę się przyzwyczaić, bo nadal trzyma mnie się wrażenie, jakbym była całkiem nową sobą.


Masz jakieś ulubione miejsca, w których lubisz wypoczywać itp?

Teraz, kiedy mogę latać, poczułam jak to jest zdrzemnąć się na chmurce, wzlecieć gdzieś wysoko i odnaleźć wygodny szczyt, albo usadowić się gdzieś w koronie rozłożystego drzewa… I wiesz co? To wspaniałe uczucie! Ale nic nie zastąpi mi zacisza mojej ukochanej biblioteki.

 

 

Pytanie od Imki2000:

Jakie jest twoje postanowienie?

W sensie, noworoczne? Czy masz na myśli ogólne postanowienie? Hm… Może podążę za życzeniami, jakie otrzymałam z okazji mojej przemiany. Czyli, nie zmieniać się od wewnątrz, a pozostać wciąż tą sama Twilight. Tak, tak sobie postanowię!

 

 

Niepowtarzalnarainbowdash pyta:

Mam pytanie. Gdzie bedzie mieszkala twinlight ksiezniczka i czy z rzyjaciółkami i spikiem czy bez i … kiedy nowy odcinek?

Um… To zdanie nie jest zbyt ładnie napisane… Brakuje ogonków i języczków przy literkach.

Ale myślę, że póki co, pomieszkam sobie w bibliotece. Ogólnie chciałabym, aby na razie jak najwięcej rzeczy zostało po staremu, jeśli mowa o otoczeniu i codzienności. Wierze, że mimo bycia księżniczką, jest to możliwe.

 

 

Aretra pyta:

Czy podoba Ci się bycie alicornem?

Ogólnie, jest mi całkiem dobrze w tej formie. Już wcześniej trochę opowiadałam o moich odczuciach i jeśli miałabym coś dodać, powiem, że jest to interesujące i inspirujące doświadczenie. Cieszę się, choć w dalszym ciągu trudno mi jest sobie wyobrazić siebie, jako księżniczkę, za rok, dwa, trzy i tak dalej… To coś niesamowitego i trudnego do opisania.

 

Czy wolałabyś być normalna jak wtedy?

Tego jeszcze nie wiem. Jasne, tak wielkie i nagłe zmiany zawsze szokują i sprawiają, że z nostalgią spogląda się ku starym, dobrym czasom, ale zmiany to naturalna kolej rzeczy i warto z podniesioną głową kroczyć w przyszłość. Nie wiem jeszcze czy kiedykolwiek będę tego żałować, ale nasze sądy często kształtuje otoczenie i realia, z jakimi się stykamy. Jako księżniczka, będę dążyć do tego, by tak wpłynąć na sprawy, bym nigdy nie musiała niczego żałować i po prostu, dobrze się czuć.

 

 

Pytania od Violet Star:

Kochana Twiligh czy zamierzasz kiedykolwiek przerwać naukę?

Zdecydowanie nie. Całe życie, od początku do końca, jest pewną drogą i na każdym kroku jest coś, co mnie interesuje i co wpływa na mój sposób bycia. Innymi słowy, samo życie jest nauką, toteż nawet gdybym chciała, nigdy nie przestanę nabierać nowych doświadczeń. To jest technicznie niemożliwe!


Do kiedy w ogóle chcesz się uczyć?

Sądzę, że będę się uczyć, poznawać nowe rzeczy i formułować różne osądy aż do końca moich dni. Tak jak każdy.


Czy zamierzasz kiedykolwiek napisać własną książkę?

Przyznaję, niejednokrotnie snułam takie plany. Ale myślę, że najpierw zabiorę się za jakiś podręcznik, albo poradnik. Mam w głowie tyle myśli, tyle spostrzeżeń, tyle tez, wszystkim tym chciałabym się podzielić z kucykami. Nie wspominając już o tym, że znacznie łatwiej jest po prostu otworzyć książkę z znaleźć to, co nas trapi, aniżeli każdorazowo przychodzić i ustawiać się w kolejkę po radę.

Myślałam też o pamiętniku, albo powieści fantastycznej, której główne postacie byłyby inspirowane moimi przyjaciółkami. Ale to nie będzie tytuł dla wszystkich… Raczej coś tylko dla moich przyjaciółek, bo jedynie one zrozumieją pewne aluzje, analogie i przygody. Po prostu, hołd dla wszystkiego, co razem przeszłyśmy.

 

 

Spectra pyta:

Czy w Equestrii rok trwa tyle samo co u nas?

Mniej-więcej. Nie mamy lat przestępnych, ilość dób jest stała. Też mamy miesiące, pory roku, a nawet podobne święta. Choć ich geneza oraz towarzyszące im tradycje różnią się, wyznawane przez nas wartości są całkiem tożsame.


U was też jest 2013r.?

Nie, u nas jest, że tak powiem, trochę później.


Jak u was działają prawa fizyki? Są jakieś książki które je przedstawiają?

Oczywiście! Jest cała masa podręczników i książek poświęconych fizyce klasycznej, fizyce magii, zjawiskom fizycznym zachodzącym w alchemii i tak dalej. Naprawdę, mnóstwo różnych tytułów szczegółowo opisuje różne zjawiska i rzeczy, choć od czasu do czasu zdarzają się przekłamania. Chociażby Pinkie Pie, sama w sobie, wydaje się nie podlegać pewnym prawom, odpowiednie zaklęcia również mogą znacznie zniekształcić rzeczywistość, sprawiając, że nie liczą się żadne wzory, ani wartości stałe.


Czy Pinkie Pie faktycznie zagina prawa fizyki? Jeśli u was działają inaczej to jest możliwość, że nie zagina?

Pinkie Pie zagina prawa fizyki. Przypuszczam, że to jedna z zagadek, jakie kryje nasz świat. Niektóre kucyki, nawet jeśli nie czarują, są po prostu aż tak wyjątkowe.


Natknełaś się kiedyś na Wikipedie?

Powiem w ten sposób – jedna z opowiastek, jaką ktoś kiedyś o mnie napisał, nie wzięła się z niczego.


Jeśli tak to co o niej myślisz?

Tutaj też powiem nieco przewrotnie – wiedza jest potęgą, jednakże nie przyniesie niczego, jeśli zostanie błędnie zrozumiana i wykorzystana.


Jak ci idzie latanie?

Całkiem w porządku. Nie jest to takie trudne, jak mi się wydawało. Mam przy sobie zaprawioną w bojach Rainbow Dash i kilku państwowych trenerów, ale ogólnie, zanim jeszcze przybyłam do Ponyville, czytałam wiele książek i instruktaży, więc teoria nie była mi obca. Praktyka nie okazała się, przynajmniej dla mnie, aż tak od niej odległa.

 

 

Kolej na pytania od Joasiq:

Czy przez bycie Księżniczka będziesz spędzała tyle samo czasu z przyjaciółkami, czy raczej obowiązki wezmą górę i będziesz miała dla nich mniej czasu?

To zależy. Jak ja to widzę, mamy swego rodzaju wspólne przeznaczenie, jako Elementy Harmonii, tak więc myślę, że wiele obowiązków, z natury rzeczy, będziemy wypełniać razem, również z księżniczką Celestią, czy Luną. Tak czy inaczej, zawsze będę dążyć do tego, by spędzać z nimi jak najwięcej czasu. Na pewno o nich nie zapomnę.


Czy reszta twoich przyjaciółek zamieszka w Canterlot, czy powróci do Ponyville?

Nie, raczej zostaną w miasteczku. Zresztą, mnie samej jest tu tak dobrze, że nie chciałabym przenosić się z powrotem do stolicy. Sentymenty są po obu stronach, ale to w Ponyville dokonało się tyle ważnych i przełomowych dla mnie rzeczy, że ostatecznie wygrywa z Canterlotem.


Wolisz mieszkać w Ponyville, czy w Canterlot? Na początku ostatniego odcinka, śpiewałaś o pięknie Ponyville, a na końcu o Canterlot, więc nie jestem do końca pewna. ^^

Oba te miejsca są magiczne, ale jak już wspominałam, przynajmniej na chwile obecną, wolałabym zostać w Ponyville, a do stolicy wpadać jak najczęściej, nie tylko w ramach spraw służbowych.


Nie pytam o to, jak ci idzie z lataniem, bo pytanie to już padło. Jednak zapytam się jedną rzecz. Na końcu odcinka, przed napisami, tak jakby „wleciałaś w ekran”. Już od razu umiałaś latać?

Myślę, że wówczas moja radość, entuzjazm, magia, to one mnie uniosły i powiodły na skraj tego, co zwie się „czwartą ścianą”. Aczkolwiek, nie da się ukryć, że skrzydła miały w tym istotny udział.

 

 

TaiLow pyta:

W czternastym bodajże odcinku drugiego sezonu serialu dzieci państwa Cake oswoiły się ze swoimi zdolnościami z czym Twilight poradziła sobie w latach szkolnych. Co jest grane?!

Trudno powiedzieć. W zależności od kucyka oswajanie się z własnymi zdolnościami może potrwać krócej, lub dłużej, ale ciężko powiedzieć co determinuje jak wiele czasu to zajmie. Może to zależy od indywidualnych umiejętności i predyspozycji z których nie od razu każdy zdaje sobie sprawę. A może chodzi o chęci? Może dzieciaki podświadomie pragnęły poznać swoje talenty bardziej niż ja, gdy byłam w ich wieku? A może to po prostu musi być specyficzny moment? Może to wszystko jest ustalone przez jakieś siły wyższe? Sama nie wiem. Ale najbardziej wiarygodne wydaje mi się to, że to po prostu musi być właściwy moment, czyli właściwy kucyk musi znaleźć się na właściwym miejscu o właściwym czasie.

 

 

Iluzja_Pie pyta:

Jak to jest być mądrą?

Cóż… Zawsze uważałam, że mądre kucyki cieszą się większym szacunkiem, są darzone większym zaufaniem i zawsze myślą racjonalnie, co pozwala im trzeźwo ocenić sytuację, a to może czasem uratować życie. Wiąże się to z tym, że jak byłam całkiem mała, właśnie tak widziałam dostojne i wykształcone kucyki. Podświadomie czułam, że chciałabym być taka jak one. Wykształcona i opanowana. Wtedy mogłam sobie tylko wyobrażać jak to jest posiadać wielką wiedzę, lecz gdy nadszedł właściwy czas, zaczęłam chłonąć informacje, a na przestrzeni lat odkryłam, że bycie mądrą nie oznacza tylko suchej wiedzy, ale też i umiejętność rozumienia innych, analizy oraz… myślenia. Dostrzegłam to w Celestii, która zawsze była dla mnie niedoścignionym wzorem.

Sama nie wiem, czy nauczyłam się wystarczająco wiele i czy zdobyłam wystarczające doświadczenie by nosić to zacne miano, ale jest mi miło za każdym razem gdy ktoś nazywa mnie mądrą. Posiadanie dużej wiedzy to niesamowite uczucie. Wiem i rozumiem co się dookoła mnie dzieje, świadomość jak wiele odkryłam i czego się nauczyłam przez całe swoje życie daje mi mnóstwo satysfakcji i jestem podekscytowana za każdym razem, gdy mam okazję o tym porozmawiać lub gdy mam okazję użyć tej wiedzy by pomóc innym. Mocą nauki można zdziałać naprawdę wiele i tworzyć różne wspaniałe rzeczy.

 

 

D’yer’ailt pyta:

Jak to jest być kujonem? (jeśli poczułaś się urażona to przepraszam)

Nie lubię określenia „kujon”. Czy jak ktoś długo siedzi przy książkach czy też po prostu lubi się uczyć to czy od razu trzeba mu przyklejać jakąś łatkę? Moim zdaniem to niedorzeczne. Ale czy poczułam się urażona? Nie, nie poczułam się. Kilka razy zdarzało się, że ktoś mnie tak nazywał ale wydaje mi się, że to z zazdrości albo dlatego, że czasem ciężko jest mnie zrozumieć. A po co się trudzić i próbować zrozumieć kogoś kto ma inne zwyczaje, skoro można go po prostu nazwać kujonem? Tak, mam trochę inne zwyczaje niż większość kucyków, ale to dlatego, że uczenie się daje mi nie tylko wymierne korzyści, ale też satysfakcję i… frajdę. Dobrze jest mieć dużą wiedzę, którą można wykorzystać by czynić dobro lub też by pokonywać własne słabości. Czuję się z tym świetnie i ani trochę nie żałuję, że tyle czasu spędziłam na nauce. Ba, zamierzam go spędzić jeszcze więcej, wszak świat jest nieskończony i niezbadany!

 

 

Mi amore ciekawi się czy:

W sezonie 3 zostajesz księżniczką spodziewałaś się tego?

Nie. Tak jak mówiłam przy okazji jednego z poprzednich pytań, nigdy bym nie przypuszczała, że spotka mnie coś takiego i nigdy nie uważałam się za osobę godną… To znaczy, nigdy nie myślałam o sobie jak o księżniczce i nigdy nie pragnęłam tak prestiżowej pozycji. Choć zawsze marzyłam by być tak mądra jak Celestia, ale nigdy nie marzyłam o tym by być księżniczką tak jak ona. Zawsze cieszyłam się z tego, że jestem jednorożcem. Po prostu. Ale teraz dostałam skrzydła. Zakończył się pewien etap w moim życiu, o tym jestem przekonana. Nie wiem tylko jak mi pójdzie w nowej roli, ale na pewno dam z siebie wszystko.


Mieszkasz w osobnym pałacu?

Nie, pomieszkuję sobie dalej w bibliotece. I szczerze? Bardzo mi to pasuje. Czuję, że tu jest mój dom.


Jak często widujesz się ze swoim przyjaciółkami?

Wystarczająco często bym mogła zapomnieć o tym, że teraz mam skrzydła, że jestem księżniczką i w ogóle… że wiele w moim życiu się zmieniło. Widuję się z nimi tak często, jakby wszystko nadal było po staremu… Do czasu aż któraś z nich nie przypomni mi o tym co się wydarzyło. Wiewam wtedy takie przebłyski, „aha, no tak, teraz przecież jest inaczej”. Zabawne.

 

 

Arceus pyta:

Ile jest kryształów harmonij?

Rozumiem, że chodzi Ci o elementy? Cóż, jest ich sześć. Nie więcej, nie mniej. Oczywiście, jest jeszcze Celestia, jako Pani Dnia, Luna jako Pani Nocy oraz Cadance, jako Pani Miłości, ale to są takie… Um… „Elementy pobocze” źle brzmią, więc powiem o nich „Elementy Porządku”.


Na pewno?

No… Tak. Na pewno. Nie widzę powodów, by przypuszczać, że coś się pod tym względem zmieniło. Elementów od zawsze było sześć i zapewne już tak zostanie.


Skoro twój brat ożenił się z cadence no to jest księciem (czy coś podobnego) to znaczy że po części ty też jesteś z rodziny królewskiej?

Owszem. No a teraz, gdy stałam się księżniczką chyba nie ma już żadnych wątpliwości, że jestem blisko rodziny królewskiej, bardziej niż kiedykolwiek.

 

 

SolarinLoveRainbowDash13 pyta:

Jakie zaklęcie jest dla ciebie najtrudniejsze?

Prawdę mówiąc, gdy już znajduję jakieś nowe zaklęcie staram się je zapamiętać i opanować je, najlepiej jak umiem. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze „czary obowiązkowe”, których nauczyłam się w trakcie mojej edukacji. Myślę, że absolutnie najtrudniejszym zaklęciem z jakim kiedykolwiek mogłabym się spotkać jest takie, które teoretycznie miałoby dokonać niemożliwego. Pamiętam, że jednym z takich zaklęć był czar umożliwiający przewidywanie wydarzeń z dowolnie dalekiej przyszłości i zmienianie historii. Historii, która miała dopiero nadejść. Nawet spróbowałam, ale tylko rozbolała mnie głowa. Ośmielę się stwierdzić, że osoba która ten czar opisała sama nie wiedziała jak go rzucić. Bardzo trudne wydają się też zaklęcia pozwalające na czytanie w myślach innych i wpływanie na ich decyzje, a także zaglądanie w ich wspomnienia. Czyli cos więcej niż hipnoza, czy prosta kontrola. Czar ten jednak mógł by posłużyć do wielu złych rzeczy. Zaklęcia które znajdują więcej złych zastosowań niż dobrych są dla mnie zawsze najtrudniejsze, gdyż moim zdaniem magia zawsze powinna służyć do budowania a nie niszczenia.


Jak nazywa się twój tata?

Mój tata nazywa się Night Light.


Czy znasz tatę Rainbow Dash?

Nie, nie znam. Nigdy go nie spotkałam i rzadko kiedy o nim słyszałam. Myślę, że jeżeli chcesz się czegoś o nim powiedzieć powinieneś zapytać Rainbow Dash.


Jaka pogoda teraz jest w Ponyvile?

Teraz? Cóż, jest całkiem słonecznie. Nie jest ani za gorąco ani za zimno, choć gdy powieje wiatr może być trochę nieprzyjemnie. Na niebie jest sporo chmur ale nie zanosi się na deszcz. Pogoda w sam raz na wypad z przyjaciółmi.


Bylaś kiedyś za granicą equestrii?

Nie. Nigdy nie miałam okazji i nie czuje, jakby coś mnie tam ciągnęło. Ale sporo o tym czytałam. Co książka, to inny opis krain leżących poza granicami Equestrii. Ale najczęściej czytałam o kucykach, które z jakichś powodów opuściły Equestrię całe wieki temu i osiedliły się na południu. Kto wie, może ich potomkowie do dziś tam mieszkają? Może na południu znajduje się jakieś pełnoprawne państwo o którym nie mamy pojęcia? Kto wie…


Czy kiedyś chcesz mieć męża i źrebięta?

To dosyć… śmiałe pytanie. Odpowiedź na nie wolałabym zachować dla siebie. Powiem tylko, że na razie mam na głowie tyle spraw, że na razie w ogóle nie myślę o tych sprawach. Na to jeszcze przyjdzie pora.

 

 

Aretra pyta:

Hej Twilie, wyobrażasz sobie, że ja olewam szkołę, a i tak ocenami góruję?

Tak, jestem w stanie to sobie wyobrazić. Miałam okazję spotykać podobne przypadki. No, z tą różnicą, że to ja zawsze miałam te najlepsze stopnie… Ale bywało tak, że kucyki które nie poświęcały zbyt wiele czasu na naukę w jakiś sposób miały oceny całkiem nie najgorsze. Ba, wysokie! Nie wiem jak im się to udawało. Może miały dobrą pamięć i wystarczyła im wiedza z lekcji? A może po prostu miały szczęście? Sama nie wiem.


Jakbyś miała ocenić zachowanie RD, to jak byś je oceniła i opisała w szczegółach?

Nie mogę powiedzieć nic złego o Rainbow Dash, gdyż to wspaniała przyjaciółka, choć czasami wydaje mi się, że zbyt wiele od siebie wymaga, albo niesprawiedliwie ocenia swoje możliwości. To chyba dlatego, że jest świadoma wagi zadań których się podejmuje i przywiązuje dużą uwagę do swej kondycji, gdyż wiele od niej zależy. Rainbow Dash zawsze stara się być gotowa na wszystko, a sił i determinacji nigdy jej nie brakuje. Podziwiam ją za to. Nie mogę jednak nie wspomnieć o tym, że czasami nie do końca rozumie, że pewne rzeczy, które dla niej są banalnie proste dla innych mogą być niemałym problemem, ale z drugiej strony zawsze powtarza, że jeśli się nie będzie próbować, to nie dostanie się nic. No i zawsze musi działać, nie może stać z boku i się przyglądać. To dobrze – jest świadoma jak wiele zależy od jej czynów i wie, że może zdziałać wiele. Zawsze. Czasami Rainbow Dash potrafi zarażać swym entuzjazmem i determinacją innych, co jest jej kolejną zaletą. No i… To chyba wszystko.

 

 

Rarixie pyta:

Która z Twoich przyjaciółek wydaje Ci się Tobie najbliższa?

Każda z nich jest dla mnie tak samo ważna i z każda jest dla mnie tak samo bliska. Nigdy nie próbowałam ich segregować, czy ustawiać w jakąś piramidkę, która jest najważniejsza, a która „mniej najważniejsza”. Uważam, że to uczciwe podejście.


Co tak na prawdę sądzisz o Trixie?

Myślę, że brakuje jej uwagi i uznania. Na pewno jest zdolna i utalentowana, tylko chciałaby większego rozgłosu, albo podziwu ze strony innych. Pewnie wydaje jej się, że inni kradną jej „pięć minut” i przez to czuje zazdrość… Chociaż z drugiej strony, jej czyny wskazują na coś innego. Jakby była nieco… Niedouczona, chaotyczna, niewystarczająco dobrze zorganizowana. Oczywiście, mogłaby kogoś poprosić o pomoc, ale jest zbyt dumna. Kiedy chodziłam do szkoły, znałam kilka podobnych kucyków. Były strasznie zamknięte w sobie, wszystko musiały robić same, bo tylko tak miały pewność, że zostanie to zrobione dobrze, najlepiej. Gdy coś szło nie tak, zwalały winę na innych, zaś gdy wszystko szło po ich myśli, pękały z dumy.

Zdaję sobie sprawę, że między nami było różnie, ale teraz, myślę, że nie będziemy już miały powodów do jakichkolwiek spięć. Mam nadzieję, że zostaniemy dobrymi koleżankami, dzięki czemu Trixie niczego już nie będzie musiała mi zazdrościć. Chociaż mogę się mylić. Nie poznałam zbyt dobrze jej charakteru i sama nie wiem, czy ona w ogóle chce mieć przyjaciół, a jedynie wielbicieli. W każdym razie, ja jestem otwarta na innych… Oby wyniknęło z tego coś dobrego.


Chciałabyś cofnąć się do przyszłości i zmienić coś w swoim życiu?

Zdecydowanie nie. Prawdę mówiąc, aż drżę na myśl, że mogłabym cokolwiek zmienić… Na gorsze.


Lubisz mnie?

Cóż… nie wiedze powodu, dla którego miałabym nie lubić, więc, tak, owszem!


Jeśli tak, zostaniemy psiapsiółami?

Czemu nie?


Czy ten wygląd Twojej grzywy jest naturalny? Bo bardzo mi się podoba.

Chodzi ci o kolor? Tak, to mój naturalny kolor, zaś to uczesanie to już moja sprawka. No… Dodam, że na ten stan rzeczy swego czasu wpłynęła moja mama. Zawsze się uśmiechała widząc, jak staram się ułożyć grzywę podobnie do niej. Przyznam, chciałam wyglądać tak jak ona.


Co sądzisz o czarnej magii?

Powiem w ten sposób – tak jak młotek może posłużyć zarówno do wybudowania czegoś, jak i wyrządzenia komuś krzywdy, tak i czarna magia niekoniecznie musi służyć złym rzeczom. Z oczywistych powodów, przyciąga do siebie kucyki o nieczystym sercu i złych intencjach, ze względu na pokusę, jaką ze sobą niesie jej moc. Ujarzmienie swoich żądzy, oparcie się pokusom olbrzymiej siły oraz dominacji nad słabszymi, wliczając to wypaczenie ich własnej magii, osobowości, to jest prawdziwa potęga. Potęga, której nie każdy może sprostać. To właśnie dlatego ci, którzy porwali się na zbyt wiele, przegrywali i stawali się jedynie narzędziem we władaniu nieznanej, złej mocy. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że to nie ci magowie są źli, lecz to moc, której nie udało im się opanować, zmusiła ich do czynienia złych rzeczy, w zastępstwie tych wszystkich wspaniałości, jakich chcieli dokonać. Oczywiście, często jest tak, że to złe intencje popychają jednorożce ku tej magii, lecz często zmieniają zdanie, kiedy dociera do nich, co tak naprawdę próbują opanować i jak wielkie zło będą wyrządzać innym. Ale wówczas jest już za późno. Część z nich pewnie od początku była nieco nieświadoma, jeszcze inni po prostu chcieli wiedzy…

Ale jeśli chodzi o mnie, nie chciałabym zgłębiać czarnej magii. Sporadyczne stosowanie pojedynczych, prostszych zaklęć nie stwarza żadnego ryzyka dla maga. Ale nigdy nie porwę się na nic większego. Trochę się tego obawiam i nie jestem pewna, czy byłabym w stanie się oprzeć. Wolę zatem korzystać z podstaw czarnej magii i tylko w słusznej sprawie. Na przykład, by zwalczyć wroga jego własną bronią, uratować niewinnych. Wiem, że o tym łatwo się mówi, ale jeśli tylko będę pamiętać o postawionych sobie granicach, nie powinno się stać nic złego. Zresztą, z mocą przyjaźni, nigdy nie przegram.


Miałaś kiedyś jakieś inne przyjaciółki w Cantelocie?

Miałam sporo koleżanek, lecz prawdziwych przyjaciółek nie poznałam zbyt wiele. Ogólnie, teraz trudno mi przypomnieć sobie ich imiona… Zaniedbałam te znajomości. Wszystko się zmieniło gdy zamieszkałam w Ponyville. Zrozumiałam jak ważne jest to by pielęgnować przyjaźń. Może pewnego dnia odwiedzę stolicę i odnowię stare znajomości?


Dasz huuuga?

Oczywiście!

twilight_hug_by_c_h_loboguerrero_c-d4ylc

 


Ja lubię Trixie i Ciebie, czy się za to wkurzysz?

Oczywiście, że nie.

 

 

D’yer’ailt pyta:

Jakiego najbardziej szalonego czynu podjęłaś się w swoim życiu?

Och… Cóż… To było tak szalone, że aż o tym nie wspomnę. Przykro mi, ale naprawdę, dla mnie to trochę niewygodna sprawa i ogólnie, nie nacechowana zbyt pozytywnie. Może kiedyś, jak zmienię nieco zdanie, podzielę się tym z jakąś szerszą publiką, ale na razie wolę to zachować dla siebie.

Powiem jeszcze tyle: jeżeli kiedykolwiek usłyszycie ode mnie tekst, że „to była najbardziej szaleńcza rzecz w moim życiu”… Nie, ja tak tylko mówię, prawda jest nieco inna… Poważnie.

 

 

Unbridle pyta:

Czy w Canterlot masz jakiegoś innego najlepszego przyjaciela, z którym mogłaś dzielić swoje pasje?

Prawdę mówiąc… Chyba tak…To znaczy, kiedyś dzieliłam z nią swoje pasje i wspólnie się uczyłyśmy, ale w pewnym momencie to się… Zmieniło. Musiałam pewne rzeczy rozważać samodzielnie, było ich coraz więcej i więcej… Plus to, że nie znałam znaczenia prawdziwej przyjaźni, nie czułam się źle z tym, że kogoś zaniedbywałam… Po prostu, najważniejsza była dla mnie nauka, nic innego.

Muszę to kiedyś naprawić.

 

 

Asasyn z CMC pyta:

Czy ktoś cię nauczył Flamenco czy sama się nauczyłaś tego tańca?

Zawczasu poczytałam odpowiednie książki i trochę ćwiczyłam, kiedy nikt nie patrzył. Tylko tyle. To nie jest aż takie trudne, kiedy ma się dobre poradniki!

 

 

SolarIsEpic zadaje pytania:

Gdzie obecnie mieszkasz?

Jak już wspominałam, wciąż pomieszkuję w bibliotece. Tak jest najlepiej.


Gdzie będzie mieszkał Spike?

Razem ze mną, w bibliotece, tak jak zawsze… To znaczy, tak jak zawsze, odkąd przyjechałam do Ponyville.


Czy na zawsze opuścisz Ponyville?

Ale ja… Nie zamierzam opuszczać Ponyville. Po prostu ceremonia koronacji odbyła się w stołecznym zamku i tyle. Jeszcze tego samego dnia, po zakończeniu świętowania, powróciłam do biblioteki.


Co myślisz o plotkach które mówią że zamiast ciebie w Mane6 będzie inny jednorożec?

Zamiast mnie? Ekhm. Nie, nie wydaje mi się, aby moje przyjaciółki zechciały mnie wymienić na innego jednorożca. Myślę, że prędzej po prostu ktoś do nas dołączy. Ja jestem otwarta na innych, a w większej, zgranej grupie, na pewno byłoby nam jeszcze raźniej.

 

 

Vieg pyta:

Pożyczyła byś mi swoje działko wiedzy (tak, to na zwoje)? Naprawdę dobrze by było wyeliminować kilku debili ze swojego otoczenia...

Nie eliminuj, tylko edukuj. Po co się ich pozbywać, skoro można im pokazać jak wspaniałą rzeczą jest wiedza i zrozumienie otaczającego nas świata? Polecam rzeczową rozmowę oraz próbę zrozumienia. Działko wiedzy to raczej ostateczność… Ale ogólnie, wolałabym być przy tym, jak będziesz z niego korzystać. Nie to, że nie ufam, ale doświadczenie każe mi mieć oko na każdorazowe wykorzystanie tak potężnej broni.


Przecież wiesz że jesteś długowieczna. Co zamierzasz zrobić z tym że twoje najlepsze przyjaciółki są śmiertelniczkami? (No na pewno masz plan kochana, prawda?)

Powiem szczerze, że nie wiem czy jestem teraz długowieczna, czy nie. Wszak nie urodziłam się alikornem, tylko zostałam w niego przemieniona. Być może, pomimo nowych mocy, będę żyć tak długo jak zwykły kucyk? Problem, o którym mówisz wówczas sam ulega rozwiązaniu. To w gruncie rzeczy interesujące zagadnienie i myślę, że będzie dobrze, jak je zgłębię. Ot, na wszelki wypadek.

 

 

Pytania od emili878:

 Czy to prawda że przeczytałaś wssszzzzzyyystżkiie książki?

Wszystkie które mam – jeszcze nie, ale już prawie, prawie. Natomiast, jeśli chodzi o wszystkie książki na świecie – zdecydowanie nie, ale zamierzam się tym zająć.


 Czy lubisz luuubisz Celetie?

Oczywiście! To moja mentorka, przyjaciółka i ideał, do którego zawsze chciałam dążyć. A teraz, kiedy stałam się księżniczką, zadanie to wydaje mi się jednocześnie i łatwiejsze i trudniejsze. Wiem, wiem, trochę sobie przeczę, ale chodzi mi o to, że czuję się pewniej, no bo sama stałam się alikornem, posiadłam nową wiedzę, no i staję teraz na równi z Celestią. Ale trudniejsze dlatego, że ciąży teraz nade mną większa odpowiedzialność, a w przypadku niepowodzenia, mam o wiele, wiele więcej do stracenia i więcej kucyków, których mogłabym rozczarować.

 

 

Hoshidesu pyta:

Czy nie zastanawiałaś się może nad tym aby napisać własną książkę, albo pamiętnika lub dziennika?

Mówiłam już o tym przy okazji jednego z poprzednich pytań. Tak, miałam wiele takich planów, muszę je kiedyś zrealizować. Jak wspominałam, myślę o podręczniku, kompendium wiedzy, albo poradniku. Mam też kilka innych koncepcji, ale zarezerwowanych dla moich przyjaciółek i dla nikogo więcej.

Pamiętnik swego czasu prowadziłam, ale teraz mam zbyt mało czasu, by do niego wrócić. To samo tyczy się dziennika. Po prostu, wystarczy mi kalendarz, gdzie mogę podkreślić odpowiednie daty i zanotować godziny.

 

 

D’yer’ailt pyta:

Ja mam takie nietypowe pytanko. Mianowicie, co mam robić jeżeli znajomy/ma prosi mnie o pomoc, bez której, no powiedzmy wpadnie w głęboką depresję, to ja z szyderczym uśmiechem odpowiadam NIE. A jaką radość sprawia mi widok gdy ten/ta znajomy/ma się rozpłacze (oczywiście z mojej winy). Myślę że będziesz w stanie mi poradzić.

Momencik. Ktoś prosi Cię o pomoc, bez której sobie nie poradzi i popadnie w kłopoty. Odmawiasz mu i czerpiesz radość z tego, że ten ktoś cierpi…

Jeżeli dobrze rozumiem, wiedz, że to bardzo, bardzo nieładnie z Twojej strony. To wręcz niegodziwe. Nie rozumiem jak można czerpać radość z czyjejś krzywdy, jeśli nie jest się złym panem, albo kimś owładniętym czarną magią. Co mogę Ci poradzić? Pozbądź się tego wrażenia. Wyzbądź się tych myśli, gdyż jeżeli nadal będziesz źle traktować innych, będzie w Tobie narastać złośliwość i złe emocje, aż pewnego dnia to wszystko wróci do Ciebie i zniszczy. Staraj się traktować innych tak, jak sam byś chciał być traktowany. Nie wierzę, że chciałbyś, by ktokolwiek naśmiewał się z Twoich problemów i odmawiał pomocy tylko po to, by zobaczyć w jak beznadziejnej sytuacji się znajdziesz. Zło zawsze wraca i nie warto do niego dążyć. Poza tym, bardzo łatwo jest zostawiać innych samym sobie, a sztuką jest niesienie pomocy oraz okazywanie zrozumienia. Moim zdaniem to jest prawdziwa siła, którą każdy może zdobyć, o ile pozbędzie się ze swej głowy złych intencji i pokus patrzenia na innych, słabszych, jak sobie nie radzą. I tyle.

Może się to okazać trudne, a na początku zwodzące, ale uwierz mi, z czasem zrozumiesz i staniesz się lepszym człowiekiem.

 

 

MnieTuNieMa zadaje pytanie:

Droga Twilight, jak możesz wytrzymać z Solarem?

Mam swoje sposoby.

 

 

Littlebart pyta:

odkąd zostałaś alicornem masz skrzydła, więc czy szybko się nauczyłaś latać?

Jak wspominałam, kombinacja wiedzy teoretycznej, olbrzymiego entuzjazmu, radości oraz magii, wszystko to dodało mi skrzydeł… I dosłownie i w przenośni. Ale ogólnie, jeszcze wiele nauki przede mną, aby opanować tę sztukę do perfekcji. Myślę też, że choć powiedziałam „wiele”, nie potrwa to zbyt długo. Wszak teorię mam opanowaną.

 

 

MrPasztet pyta:

Jak zaczęła się historia waszego świata?

Och, to całkiem obszerna historia i mogłabym o tym opowiadać bardzo, bardzo długo, ale powiem w skrócie. Wyobraź sobie trzy podzielone między sobą plemiona kucyków: jednorożców, pegazów oraz kucyków ziemskich. Początkowo bardzo się nie lubiły, walczyły ze sobą, ale jednocześnie, wszyscy potrzebowali siebie nawzajem, aby żyć w harmonii…

 

Tzn. Chodzi mi o to czy były Ponyzaury (Dinozaury) jak u nas? Czy może mieliście od zarania dziejów smoki?

Ach, o to chodzi! Już mówię: według różnych legend, zanim na te dzikie, niczyje ziemie przybyły kucyki, mieszkało tutaj bardzo wiele różnych istot. Smoki, Wiwerny, Mantykory, w wodach okalających kontynent były Węże Morskie, monstrualne Rekiny i wiele, wiele innych dziwnych stworzeń… Albo nie. Coś mi się wydaje, że historycy jeszcze długo będą pochylać się nad historią prastarożytną Equestrii. Ale nie ulega wątpliwości, że kiedyś, dawno temu, były to bardzo, bardzo dzikie, niezbadane ziemie.

 

 

Piter Wan Kenobi pyta:

Jakie rzeczy Cię najbardziej uspokajają?

Zdecydowanie czytanie. Nie zawsze czytam opowieści fantastyczne i baśnie, ale jak już czytam, głównie po to, by się zrelaksować. Ale nie pogardzę również jakimś lekko napisanym poradnikiem, czy reportażem. Poza tym, lubię rozwiązywać sobie proste, niezobowiązujące zadania z logiki, czasem też szkicuję sobie różne rzeczy. Od czasu do czasu, w ramach uspokojenia się, zerkam na swój plan, lecz po to by sprawdzić te rzeczy, które już zrobiłam. Rzadziej spaceruję po bibliotece, albo po prostu zamykam oczy i słucham sobie jak liście szumią na wietrze.

 

Co sądzisz o podróżowaniu? 

Uważam, że to interesujące doświadczenie, sposób na życie, sposób na relaks, a także metoda na poznanie czegoś nowego. Choć trzeba mieć niemało funduszy, wiedzy oraz chęci, by rzeczywiście wybrać się w jakieś odległe miejsce. Odwaga również jest wskazana. Jestem pewna, że gdyby doba była dłuższa, poza tym, że czytałabym więcej, na pewno znalazłabym trochę czasu, by na własne kopytko zwiedzić jakieś ciekawe miejsce, dowiedzieć się jak wygląda świat poza granicami Equestrii.

 

Co byś zrobiła, jeśli pozostałoby Ci kilka godzin życia?

Pewnie zaczęłabym szukać sposobu, aby z tych kilku godzin uczynić kilka lat… Ale gdyby nie było już nadziei, chciałabym je przeżyć całą sobą, w gronie przyjaciół, najbliższej rodziny. A gdyby nie było ich w pobliżu, wówczas po prostu pogrążyłabym się we wspominkach i napisała list do każdego kucyka, któremu miałabym coś do powiedzenia, wyznania, albo poradzenia, zanim… *westchnięcie*

Mimo wszystko, mimo nieuchronnego przeznaczenia, nie chcę na razie o tym myśleć. Zresztą, wątpię, czy w razie faktu będę do tego podchodzić tak, jak do odpowiedzi na to pytanie… Czyli czysto hipotetycznie. To się chyba… Samo stanie… Może niczego nie poczuję? Nie wiem. Ale póki co, nie chce tego rozważać. Zwłaszcza, że mam jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia i jeszcze więcej energii!

 

 

Pytanie od eby2002:

czy queen hrysalis jest pokonnana

Od dnia ślubu Cadance i Shining Armora, nie dała o sobie znać, więc… Tak, śmiem przypuszczać, że została pokonana. Ale nie wykluczam możliwości, że może wrócić.

 

 

Silver Shield zastanawia się:

Jak sobie wyobrażasz życie u boku Blueblooda?

Eee… Nie. Nie mój typ. Nie ten charakter i nie to wszystko. On nie jest dla mnie. Życie u jego boku byłoby dla mnie męczarnią. Wygodną i pełną dostatku, ale wciąż męczarnią. Zdecydowanie, on jest przeznaczony dla kogoś innego. Kogo? Tego mogę się jedynie domyślać.

 

 

Piglet pyta:

Jak wyglądasz po przebudzeniu z rana?

Cóż…

 

_vector__wake_up__sleepy_head_by_thorina

 

 

 

 

 

Dadudałe pyta:

Wyobraź sobie sytuację: pokłóciłaś się z pewną osobą. Nie darzysz jej sympatią, a być może nawet i szacunkiem. Działa to zresztą w obie strony, bo tamta postać też nie ma o tobie zbyt dobrego zdania. W pewnym momencie popełnia ona błąd, który w twych oczach jest karygodnym nadużyciem władzy i musi zostać potępiony. Czy w takim razie sama nadużyjesz swojej władzy, dokonując szybkiego, lecz bezprawnego jej usunięcia, czy wolałabyś przedłożyć daną sprawę przed grono innych, równoważnych Tobie władzą i powziąć wspólną decyzję?

Jeżeli uważam nadużywanie władzy za coś karygodnego, niegodziwego, na pewno nigdy sama bym tak nie postąpiła. Zdecydowanie bardziej preferuję rozmowę, szukanie rozwiązania, które zadowoli wszystkich, czy też kulturalne pokazanie temu komuś, że nie podoba mi się jego postępowanie oraz próba przekonania go do czegoś innego. Czyli, schowałabym żale do kieszeni i spróbowała się dogadać, podjąć decyzję wspólnie. Mogę się czasem z kimś kłócić, czy też za kimś nie przepadać, ale muszę ponad wszystko przekładać szacunek do innych oraz zdrowy rozsądek. Wierzę, że mimo różnic między nami, warto próbować i szukać okazji do wspólnej rozmowy i rozwiązywania problemów. Zresztą, mówi się, że nic tak nie zbliża jak problemy.

 

Czy byłabyś w stanie kogoś potępić za to, co sama robiłaś? Czy zastanawiałaś się kiedykolwiek nad podwójnymi standardami? Czy godne potępienia zachowanie innej osoby zasługuje na surową karę, kiedy ty sama jej unikasz, robiąc dokładnie to samo? Czy działałabyś impulsywnie, zezwalając emocją brać górę nad logiką?

Nie podobają mi się tak zwane „podwójne standardy”. Uważam, że jest to metoda na lepsze traktowanie jednych, kosztem drugich, pełne niesprawiedliwości, rodzące różnorakie patologie. Zwłaszcza jako księżniczka, nie mogę obarczać winą innych za błędy, które sama popełniłam. Jako odpowiedzialna klacz, muszę być gotowa do ponoszenia konsekwencji swoich czynów i nie mogę kierować się nerwami, emocjami, czy jakimś osobistym waśniom. Jak mówiłam, zdrowy rozsądek, opanowanie i racjonalne myślenie jest lekarstwem na sytuacje sporne. No i oczywiście, jasno sformułowane prawo.

 

Czy odrzuciłabyś przyjaciela, nawet jeśli ostatnimi czasy miałaś z nim popsute relacje?

Jak to gdzieś usłyszałam, kucyki kłócą się po to, by móc się znów pogodzić. Kłótnie i spory to rzecz zupełnie naturalna, ale myślę, że nigdy nie porzuciłabym z tego powodu przyjaciela…

Aczkolwiek, nie zdziwiłabym się, jeśli ten przyjaciel porzuci mnie… Zwłaszcza, jeśli go sromotnie zawiodę. Wówczas zrobiłabym wszystko, aby go odzyskać, naprawić swoje błędy. W końcu, po to się błądzi – by powrócić na właściwą ścieżkę i nauczyć się życia.

 

 

twilight-fun pyta:

Droga twilight jak myślisz jak będzie wyglądać teraz twoje życie?

Inaczej. Jedno słowo, ale za to jak trafnie określające moje prognozy. Część rzeczy być może pozostanie taka sama, część zmieni się tylko troszeczkę, a jeszcze inna część zostanie zastąpiona czymś zupełnie nowym. W każdym razie, całościowo, wszystko będzie wyglądać inaczej. Ba, ja sama JUŻ wyglądam inaczej. Kucyki zwracają się do mnie inaczej. Pytanie tylko, jak daleko to zajdzie?

Czy będzie mi lepiej, czy też trudniej, gorzej? To wie tylko czas.

 

 

MasterBezi pyta:

Jak Ci się wiedzie jako Księżniczka?

Całkiem dobrze. Czuję się całkiem, całkiem w nowej roli, choć jestem świadoma odpowiedzialności, jaka na mnie z dnia na dzień spadła. Mam przy sobie przyjaciółki i uznanie kucyków… Myślę, że wszystko będzie w porządku.

 

Czy ktoś w Ponyville zna i używa powiedzenia „Lecim na Szczecin”?

Zdecydowanie nie. Zresztą, jak mają je znać, skoro w tym świecie nie ma żadnego Szczecina? Aczkolwiek, co do Pinkie Pie, nie jestem tego taka pewna. Już nieraz nas zaskoczyła swoimi powiedzonkami, więc gdybym to usłyszała z jej ust… Cóż, nie zdziwię się, ale natychmiast pomyślę o Twoim pytaniu.

 

Mogłabyś zmaterializować ten przedmiot i podesłać ją pod mój dom, powiedzmy że potrzebuję tej rzeczy do załatwienia pewnych spraw z niektórymi dwunogami w lozoju

Ekhm… Wybacz, ale nie bardzo wiem jak użyć magii do przenoszenia przedmiotów między światami. Coś takiego na pewno wymaga również mnóstwa energii, której być może, na tym etapie, nie jestem w stanie fizycznie zmagazynować.

 

Czy znasz się na czarnej magii lub/i nekromancji?

Nie. Mówiłam już o tym wcześniej. Natomiast, jeśli chodzi o samej nekromancji, uważam to za sprzeciw wobec natury. Martwi powinni pozostać martwi. Taka jest kolej rzeczy. Igranie ze śmiercią i próby bawienia się w dającego nowe życie boga, to po prostu musi się źle skończyć, prędzej, czy później.

 

Lubisz Derpy?

Owszem. Jest co prawda niezdarna i spontaniczna, ale w tym tkwi jej urok. Myślę też, że to wyróżnia ją od innych pegazów, przez co wydaje mi się wyjątkowa. Lubię jej pomagać, a także patrzeć jak radzi sobie z codziennymi sprawami, na swój własny, oryginalny spokój. Jest to fajne… Dopóki oczywiście nie zniszczy czegoś, co należy do mnie. Ale i tak ją lubię. Jest bardzo dobrą koleżanką o wielkim sercu.

 

Nauczyłabyś mnie teleportacji? Chciałbym odwiedzić wiele miejsc w swoim świecie, ale po prostu korzystanie z PKP (coś podobnego do Waszego „Ekspresu Przyjaźni”) i samolotów („mechaniczne ptaki/pegazy”) jest ponad moją wytrzymałość fizyczną i psychiczną jak i również zasobność mojego portfela. Ponadto teleportacja bardzo ułatwiłaby mi życie i nie musiałbym męczyć się w autobusie linii 107 w drodze do Polic a na inne autobusy do Polic często czekać ponad godzinę… Mówię Ci Twi, autobusy linii 67, 75 i 107 w Szczecinie to koszmar, tam aż się tłoczy dużo dwunogów… Korzystanie z tych linii autobusowych jest ponad moje siły a natomiast inne, w których można odetchnąć od dwunogich, to czeka się nawet do 80 minut…

Rozumiem problemy i dogodności związane z komunikacją i rozkładami jazdy, ale obawiam się, że nauka teleportacji kogoś spoza granic mojego świata nie jest możliwa. Zresztą, by móc czarować i uczyć się tego, trzeba być istotą magiczną. Plus, zaklęcie teleportacji to wcale nie jest taka prosta sprawa i trzeba wpierw opanować szereg innych inkantacji, zanim przejdzie się do przenoszenia materii, zarówno martwej, jak i organicznej. Obawiam się, że nie mogę Ci pomóc w ten sposób, jaki chodzi Ci po głowie.

 

Czy znasz jakieś zaklęcie, które by… zamknęło komuś buzię, bo mama ciągle mi truje o maturze a mam dość jej słuchania.

Matura to Twój egzamin dojrzałości i przepustka do dalszego, wyższego kształcenia, więc Twoja mama mnóstwo racji, jeśli Ci o nim przypomina. Może nie przygotowujesz się do tego wydarzenia tak, jak trzeba?

Wybacz, ale ponownie, nie mogę Ci pomóc. Jeśli mama przypomina Ci o maturze, nie widzę powodów, by użyć zaklęcia, o którym wspomniałeś. Więcej – przyłączam się do niej i namawiam Cię do sumiennego przygotowywania się do egzaminu.

 

 

Niklas pyta:

Czy uważasz, że „dhdfofhsg” jest odpowiedzią na wszystko?

Brzmi nieźle, lecz czy może odpowiedzieć na absolutnie pytania? Pewnie tak, ale czy będzie to odpowiedź poprawna? Pewnie tak.

Niech zgadują co miałam na myśli.

 

 

Saorin pyta:

Kto zna najwięcej czarów

Ekhm… Trudno jest mi to stwierdzić, ponieważ nie wydaje mi się, abym kiedykolwiek widziała jakiegokolwiek jednorożca w pełni mocy. Zresztą, nie umiem czytać w myślach i nie wiem tak naprawdę kto miałby znać najwięcej czarów. Ale wydaje mi się, że bezpiecznie będzie stwierdzić, że nie na darmo najlepsza szkoła magii w stolicy nosi imię księżniczki Celestii.

 

Umisz przeistoczyć człowieka w kucyka (najlepiej Pegaza)

Nie, nie potrafię zrobić czegoś takiego. Nie znam ani zaklęcia, ani mikstury, w ogóle, nie wydaje mi się to możliwe drogą konwencjonalną.

 

Ty stworzyłaś ,,mine little pony mod”

Nie… I prawdę mówiąc, nie mam za bardzo pojęcia co masz na myśli.

 

Umiałaś by zrobić portal do ludzkiego świata?

Mój własny portal? To trudne zadanie, ale z odpowiednią wiedzą oraz znajomością czarów teleportujących i transformujących materię w czasoprzestrzeni, wydaje mi się to możliwe.

 

 

Reguś pyta:

Jak silna jest twoja magia?

Cóż, nie chwaląc się, potrafię rzucać wiele zaklęć krótko po sobie, a także w mgnieniu oka realizować długie, skomplikowane inkantacje i potrzeba naprawdę wiele, aby zaczęła czuć upływ energii, zmęczenie. Biorąc to pod uwagę, całą wiedze jaką staram się zdobyć oraz doświadczenie, śmiem stwierdzić, że moja magia jest całkiem silna, choć nie wydaje mi się, by było to absolutne maksimum. Dzięki moim przyjaciółkom, z dnia na dzień odnajduję się w nowych sytuacjach, z których wychodzę silniejsza, tak to czuję. Myślę, że moja magia również się zmienia i jest potęgowana, ilekroć poznaję nowego przyjaciela.


Umiesz materializować przedmioty? A jak tak to zmaterializujesz mi miecz eteryczny?

Jak już mówiłam, materializacja, jako taka, jest możliwa, ale nie ma mowy o przenoszeniu przedmiotów między światami, ani materializowanie ich w innej rzeczywistości. Nie mówię o portalach, ale o natychmiastowym… Wytworzeniu przedmiotu. Na pewno nie przy moich obecnych możliwościach magazynowania energii. Może zgłębię to zjawisko, kiedy wpadnie mi w kopyta odpowiedna książka. Nie sądzę, aby taka wiedza znajdowała się w lokalnej bibliotece, czy w ogóle, w zbiorach zwykłego kucyka interesującego się magią.


Umisz obrabiać tytan? (jeśli macie w Equestrii)

Nigdy nie próbowałam tego osobiście, ale dużo na ten temat czytałam. Magia zaczyna wypierać tradycyjne metody obróbki narzędziami, a ja nie chciałam zostać nieprzyjemnie zaskoczona na sprawdzianach, więc od razu zajęłam się tym zagadnieniem.

 

 

Wolf0507 pyta:

Twilight, nie byłaś kiedyś załamana jak dowiedziałaś się jaki poziom intelektualny reprezentują sobą niektórzy twoi fani?

Nie, ponieważ wierzę, że dla każdego jest nadzieja. Uważam, że czasem tak jest – trzeba wpierw się „wyszaleć”, zanim dotrze do nas jakie to głupie i jak ważna zmiana punktu widzenia, zanim zaczniemy wypełniać swoje życiowe cele. A by tego dokonać, chcąc nie chcą, potrzebne jest pewne zaplecze intelektualne.

 

 

Czytoholiczka pyta:

Co sądzisz o Tarze Strong?

Myślę, że ma wprost cudowny głos, z którego robi najwspanialszy użytek, jaki tylko mogę sobie wyobrazić.

Naprawdę, myślę, że jest bardzo utalentowana i pracowita, trochę tak jak ja.

 

Jak się czujesz w swym nowym skrzydlatym wcieleniu?

Jak wspominałam, jest inaczej. Na początku było mi trochę trudno, lecz przyzwyczaiłam się do samych skrzydeł całkiem szybko. Inna sprawa, jeśli chodzi o sam fakt bycia księżniczką.

 

Jak zostać regentem Twilight Sparkle?

No cóż. Wystarczy zaczekać aż owe stanowisko zostanie zwolnione, a następnie napisać podanie. W podaniu warto napisać co nieco o sobie, wspomnieć o swoich pomysłach na dział oraz zapewnić o chęci do współpracy oraz innych dodatnich cechach. No i przede wszystkim, wypada pisać bezbłędnie.

 

 

D’yer’ailt pyta:

Jak życie co u Ciebie?

Moje sprawy mają się dobrze, dziękuję. Przyzwyczajam się do moich nowych obowiązków, starając się jednocześnie pozostać sobą i zorganizować wszystko jak najlepiej. Nie mam w obecnej chwili żadnych poważniejszych zmartwień.

 

Jak rozumiesz ten cytat?

„Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.”

Przypomina mi inny cytat, który kiedyś usłyszałam, mówiący, że to przerażające, jak wielu głupców jest pewnych siebie, podczas gdy tak wielu inteligentów ma wątpliwości. Jakoś tak to szło. Wydaje mi się, że jest to ściśle związane z czyimś charakterem. Otóż ktoś, komu się wydaje, że pozjadał wszystkie rozumy, czuje się ekspertem od wszystkiego i uważa swoje zdanie za niepodważalną prawdę, wówczas tak naprawdę, jest on głupcem. Chociażby dlatego, że ma czelność osobom starszym, bardziej doświadczonym i lepiej wykształconym wmawiać, że nie mają racji, chociaż on doskonale wie o tym, że jest odwrotnie… Taki ktoś nie potrafi obronić swojego zdania, więc zarzuca coś innym, obstaje przy swoim chorobliwie przekonując o swojej nieomylności mówiąc coraz więcej i więcej, aż pomału wpada w wir bezsensownych tez i niezwiązanych ze sobą argumentów…

Natomiast ci, którzy się mylą, ale uczciwie mylą, przyznają to i dziękują za wyprowadzenie z błędu przez innych, którzy myląc się dotarli do prawdy, oni są prawdziwymi myślicielami. Nie chodzi o to, by być nieomylnym. Chodzi o to, by się mylić, ale i uczyć. I to jest przywilej tych, którzy są w stanie zrozumieć samych siebie i rzeczywistość… Że nie wszystko jest takie, jakie by chcieli, by było.

Ekhm… Wyszło trochę długo, ale zgadłam?

 

 

Rarity115 pyta:

Co sądzisz o czarnej magii?

Och, odpowiadałam już na podobne pytanie i myślę, że powiedziałam naprawdę wiele na ten temat… Pozwolisz, że nie będę się powtarzać, a po prostu polecę Ci zerknięcie na moją poprzednią wypowiedź?

 

Czy gdybyś miała wybór to byś mogła zamieszkać w Kryształowym Imperium wraz z przyjaciółkami?

Bardziej widziałabym to miejsce jako dobry pomysł na spędzenie wspólnych wakacji. Ale by tam zamieszkać na stałe? Myślę, że za bardzo przyzwyczaiłyśmy się do Ponyville, by teraz bez wyraźniejszego powodu to zmieniać.

 

Co sądzisz o Angelu?

No cóż… Myślę, że jest wiernym kompanem Fluttershy i uroczym zwierzakiem, choć czasami mam wrażenie, że coś knuje… Albo przeczuwa, że dzieje się coś niecodziennego, ale my źle to interpretujemy. Nie wspominając już o odczuciu, jakby ciągle coś mu się nie podobało, ale nie chciał nam o tym powiedzieć. Czasem bywa uszczypliwy, ale myślę, że to po prostu jego styl bycia.

 

 

Yarpen pyta:

Czy czytałaś wiedźmina A. Sapkowskiego jeżeli tak to jaka jest twoja ulubiona postać?

Niestety, nie miałam w kopytkach tego tytułu… Jeszcze. Ale jak tylko przeczytam absolutnie każdą książkę w Equestrii, od razu zabieram się za tytuły z innych światów.


Czytalaś kiedyś METRO 2033 D.Glukhowskyiego?

Nie tego, też jeszcze nie czytałam.

 

 

Ścierwisław Wszechmogący prosi:

Zostań bezduszną, próżną i egoistyczną tyranką. Proszę. Bo będę smutny.

Ekhm… Zrobię co w mojej mocy… Abyś nie był smutny.

 

 

xxxManiaKxxx pyta:

Przykro mi to mówić, ale nie cieszę się, że zostałaś księżniczką (nie obraź się). A tu pytanie: Nie boisz się, że nie ogarniesz obowiązków księżniczki?

Rozumiem, że nie każdemu pasuje to, co mnie spotkało i szanuję to. Zresztą, sama jeszcze nie mogę tak do końca w to uwierzyć… I bardzo dużo mówiłam o tym jak wiele mam wątpliwości i jak wielowymiarowo postrzegam moje księżniczkowanie.

Czy się boję obowiązków? Nie, samych obowiązków nie, ale trochę się boję, że mogę im nie sprostać tak, jak sama bym tego chciała… To znaczy, w taki sposób, aby nikogo nie zawieść. No i żebym sama nie musiała się niczego wstydzić.

 

 

Spike zadaje pytania:

Czy podobają Ci się nowe skrzydła?

Oczywiście! Jak już wspominałam, niektórzy mówią, że dodają mi uroku, nie są aż tak trudne w pielęgnacji, no i umożliwiają mi latanie. Doskonale!

 

I czy chętnie latasz?

Tak, bardzo chętnie. To niesamowite doświadczenie, nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak cudownie jest przeciąć powietrze, poczuć zapach wiatru, spojrzeć w dół, na te małe kuleczki i kwadraciki… Ileż ja widziałam przepięknych krajobrazów, tylko dlatego, że wzniosłam się w powietrze! Ze świecą szukać książek, które potrafią należycie opisać to doświadczenie!

 

Czytałaś już książki o lataniu?

Całe mnóstwo, jeszcze zanim przyjechałam do Ponyville.

 

 

Kikiz pyta:

Czy irytują Cię pytania w których aż roi się od różnych błędów? (Ja osobiście staram się pisać poprawnie, chociaż wiem, że zdarzają się literówki.)

Czy irytują? Rozróżnijmy dwie rzeczy. Same pytania mnie nie irytują, jeżeli mówimy o ich sensie, czyli o tym, jakie informacje chce poznać zadający. Natomiast jeśli chodzi o rażące błędy, interpunkcyjne, ortograficzne, składniowe… Owszem, jest to coś niebywale irytującego. Zwłaszcza, kiedy mamy dzisiaj różne słowniki i poradniki, jak pisać dokładnie.

 

Kto uszył Ci tak śliczną suknię na twą koronację? Czyżby to była kolejna kreacja Rarity?

Szczerze? Celestia zaprowadziła mnie do właściwej komnaty i tam suknia już była, tak po prostu. Rarity raczej jej nie projektowała. Inaczej, rozpoznałaby ją, albo już dawno się wygadała, że na polecenie Celestii stworzyła coś tak wspaniałego… Co w pewnym sensie dałoby mi poszlaki czego się spodziewać… Wiesz, tego całego awansu i w ogóle.

Nie wiem kto zaprojektował tę suknię, ale wykonał kawał doskonałej, niepowtarzalnej i mistrzowskiej roboty.

 

Jaki jest twój ulubiony cytat i z jakiej książki pochodzi?

No cóż… Chyba nie posiadam absolutnie ulubionego cytatu. Może dlatego, że większość książek, jakie przeczytałam, stanowią podręczniki akademickie?

 

 

Riddle pyta:

Odkąd zostałaś księżniczką, dbasz jakoś o swoje skrzydła?

Owszem. Musze o nie dbać, nie tylko aby dobrze się prezentowały, ale również chciały ze mną pieczołowicie współpracować, w trakcie lotu.

 

Potrafisz czytać i latać jednocześnie?

Niestety, nie mam takiej podzielności uwagi w trakcie lotu, co Rainbow Dash. Wolę nie ryzykować i w trakcie lotu skupić się na lataniu.

 

Czy za pomocą zaklęć lewitacji można lewitować samego siebie?

Oczywiście, że tak.

 

 

Legolas pyta:

Jak podsumowujesz swój pobyt w świecie ludzi?

Och, mogłabym na ten temat wygłosić cały wykład, ale postaram się zwięźle i na temat. Zatem – zwiedziłam nowy, wspaniały i zadziwiający świat, poznałam wielu nowych znajomych, nauczyłam się wielu nowych rzeczy (wiem, że tak to nie wyglądało, ale zaufajcie mi, wyciągnęłam masę wniosków), no i zrobiłam coś dobrego, przy okazji przeżywając z przyjaciółkami nowa przygodę! Wszystko to wspominam bardzo ciepło.

 

 

CalevaN zadaje pytania:

Ile w dzień czytasz książki?

Tak średnio statystycznie…Jak to wszystko podliczę… Myślę, że czytam książki przez cały czas!

 

Ulubione jedzenie?

Ulubione? Ogólnie, co rusz zmieniam w tej kwestii zdanie, ale na chwilę obecną, najlepiej smakuje mi potrawka ze słodko-kwaśnych jabłek ze świeżym owsem i smażonym sianem. Jasne, nie wygląda to zbyt estetycznie, ale jest o niebo lepsze niż większość potraw, jakie można znaleźć w menu wykwintnych restauracji.

 

Jaka była pierwsza książka którą przeczytałaś?

Och, to było tak dawno, że chyba… Nie pamiętam. Może było ich kilka? Pamiętam, że jedna wydała mnie się zbyt poważna, innej nie rozumiałam, chyba dopiero za trzecim razem się wciągnęłam… Ale co to było?

 

Dasz Huga?

Proszę.

 

hug_me_by_slb94-d7dsz6p.png

 

 

 

Kamilx9 pyta:

Zastanawia mnie jedno, masz jakiegoś ukochanego?

Um… Nie, nie mam.

 

Podkochiwałaś się kiedyś w kimś? Wiesz, taka ukryta miłość.

…Nie zaprzeczam.

 

Czy zamierzasz mieć królewskiego potomka?

Och, naprawdę! To znaczy… Ja rozumiem, że bardzo Cię to interesuje, ale musisz wiedzieć, że takie dosyć osobiste pytania, dotykające kwestii prywatnych i jeszcze wykraczających daleko w przyszłość… To jest dla mnie krępujące.

Powiem tylko tyle, że pewnego dnia, w pewnym miejscu, o pewnym czasie… Myślę, że byłoby miło.

 

Czy odpowiesz na te wszystkie pytania?

Staram się jak mogę.

 

Ostatnie pytanie: Jak się czujesz z myślą, że coś do Waszej Królewskiej Mości czuje?

Podobnie, jak wtedy, kiedy słyszę tego typu pytania: niezręcznie, niepewne, jakbym była skrępowana. Nie jest to nic nadzwyczajnego, wiem, w końcu każdy ma uczucia, ale… Jest inaczej kiedy się żartuje, a kiedy planuje się z kimś wspólną przyszłość.

 

 

Swiftbullet pyta:

Księżniczko, usłyszałem pogłoski, że zniszczyłaś mienie o wysokiej wartości w kryształowym królestwie. Czy będzie skutkować to jakimiś ruchami politycznymi na linii kryształowe królestwo-Equestria. I czy możesz jakoś to wytłumaczyć

Spokojnie, ta sprawa nie jest konfliktogenna i nie ma takiej możliwości, aby nastąpiły w jej wyniku jakiekolwiek ruchy polityczne, ani sankcje. Po prostu stosownie to wytłumaczyłam, posiłkując się wyższą koniecznością oraz szeregiem zdarzeń losowych, które w ostatecznym rozrachunku doprowadziły mnie na granicę dobrych obyczajów.

 

Drugie pytanie: Czy zamierzasz zostać w Ponyvielle czy jednak przeniesiesz się do Canterlotu?

Póki co, zostaję w Ponyville.

 

Trzecie i ostatnie pytanie: Pytanie to jest bardzo delikatne. Teraz gdy zostałaś Alicornem zapewne zdajesz sobie sprawę, że stałaś się nieśmiertelna. Jakie to uczucie wiedząc że przeżyjesz nie tylko swoich przyjaciół ale i męża i dzieci (jeśli oczywiście zdecydujesz się na założenie rodziny), oraz wszystkich na których Ci zależy. (nie licząc księżniczek Cadence, Celesti oraz Luny)?

Chyba odpowiadałam wcześniej na podobnie skonstruowane pytanie. Tak naprawdę nie wiem czy jestem nieśmiertelna, czy długowieczna, ponieważ nie urodziłam się alikornem, tylko zostałam w niego przemieniona. Czyli, najprawdopodobniej, będę żyć dokładnie tyle, co zwykły jednorożec, pomimo większej mocy. Muszę poświęcić temu kilka badań i trochę poczytać, bo, jak wspominała, jest to bardzo ważne dla mnie, jak i mojego najbliższego otoczenia.

 

 

Darwin II pyta:

Czarodziej kojarzy się z różdżką i zaklęciami, jesteś jednorożcem więc zamiast różdżki masz róg, ale czy skoro nie recytujesz zaklęć na głos, to powtarzasz je w myślach?

Tak, właśnie tak postępuję. Można recytować inkantację na głos, ale można to zrobić również w myślach, nawet podczas rozmowy, czy robienia innej czynności, choć to wymaga nie lada wprawy.

 

 

Aaron Tuushingam zadaje pytania:

Jak to jest, że wrogowie tacy jak Discord lub Królowa Chrysalis, którzy władają potężną czarną magią, są unicestwiani w tak banalny sposób?? Jesteś po prostu małym kucykiem jak wszyscy inni, a oni więksi i silniejsi. Kurcze, no ja wiem, że ty z przyjaciółkami władasz Klejnotami Harmonii, ale to jest śmieszne, że czarne charaktery po prostu już się poddają. Jak to w ogóle jest?

Słyszałam kiedyś opowieść pochodzącą z Waszego świata, o prostym, małym pasterzu, który pokonał olbrzyma przy pomocy zwykłej procy. Myślę, że nie zawsze potrzeba wielkiej mocy, armii, czy jakiegoś potężnego magicznego przedmiotu, by pokonać wroga. Wystarczy dobry plan, wiara w siebie oraz wsparcie przyjaciół. No i oczywiście, znajomość słabych punktów przeciwnika.

 

Teraz, jak już zostałaś 4 księżniczką Equestrii, co nadal zamierzasz zrobić?? Jak twoje życie dalej się będzie toczyć, jak już nic Ci nie zagraża i twoim bliskim?

Nie byłabym tego taka pewna, czy już nic mi nie zagraża. W końcu, jeśli ktoś chce podbić czyjeś królestwo, musi wpierw przejść po trupie jego władcy. Myślę, że nadal będę sobą, od czasu do czasu poważnie księżniczkując i dbając o dobro Equestrii, ponieważ teraz chodzi nie tylko o moje przyjaciółki, ale również inne kucyki, które mi ufają, jako władczyni.

 

Niektóre akcje, jak pojedynek z Tobą i z Wielką i Potężną Trixie albo starcie między księżniczką Cadance i z Chrysalis, można skojarzyć sobie pojedynki Harry'ego Pottera z Voldemortem. Nie zastanawiałaś się nad tym?

Prawdę mówiąc nie. Głównie dlatego, że nigdy nie widziałam żadnego pojedynku między Harrym i tym Voldemortem… Ależ upiorne imię, muszę przyznać.

 

Mam pytanie odnoszące się pytania 3. Czytałaś Harry’ego Pottera?

Niestety, tego tez jeszcze nie czytałam.

 

Niedługo to tablety, smartfony, laptopy i inne gadżety zawładną domem ludzi, niż książki. Gdybyś zauważyła w alternatywnym świecie, że tak się dzieje, przejmowałabyś się tym czy nie? Nie zależałoby Ci na tym, żeby ludzie więcej czytali książki sobie, dzieciom itp. zamiast zachwycać się nowoczesną wygodną technologią?

Nikomu bym nie zabroniła korzystać z dobrodziejstw nowoczesnej technologii. Sama natomiast, postępowałabym tak, jak mi jest wygodnie. Przyzwyczaiłam się do tradycyjnych książek i zamierzam się tego trzymać. Uważam, że tradycyjne metody pozyskiwania wiedzy są dużo efektywniejsze, przy nowinkach technicznych, ma się mnóstwo dodatków, które zbędnie rozpraszają. Poza tym, prawdziwej książce nigdy nie wyczerpie się bateria, a poza tym, ich strony pachną od nowości.

 

Jak bardzo doceniasz pracę Sowalicji i Spike’a? Traktujesz ich równie?

Traktuję ich równo i doceniam ich tak samo.

 

Czy wiesz, że feniks księżniczki Celestii jest zwierzęciem skopiowanym z Harry’ego Pottera? Rozumiem, że za bardzo porównuję HP do MLP: FiM, ale taka jest prawda. Pojedynki i niektóre zwierzęta jak feniks można sobie skojarzyć z wątkami w HP.

Szczerze? Słyszałam, że Feniksy po raz pierwszy pojawiły się w waszym świecie już w starożytności i był stworzeniem znanym ówczesnym pisarzom. A zatem, czy to nie jest tak, że Feniks w „Harrym” jest skopiowany od tych starożytnych pisarzy?

 

Jaki gatunek muzyki słuchasz?

Generalnie, lubię muzykę popularną, ale nie pogardę również utworkami przychodzącymi na myśl moje dzieciństwo.

 

Wierzysz w przeznaczenie?

Po tym wszystkim co mnie spotkało sama już nie wiem, czy tym wszystkim steruje los, Celestia, czy jeszcze ktoś inny…

 

Nie uważasz, że twoja przyjaciółka Pinky Pie jest troszeczkę nadpopudliwa?

Nie, skądże. Po prostu taka jest i tyle. Akceptujemy to, zwłaszcza, że przy okazji dostarcza nam mnóstwo uśmiechów i radości!

 

Oprócz książek, spędzania czasu z bliskimi, magii i misji, które Ci zleca Celestia to jakie masz jeszcze zajęcia?

Jasne. Lubię przeprowadzać własne doświadczenia, a także po prosu patrzeć w chmury i myśleć… Od czasu do czasu utnę sobie drzemkę, albo zjem coś dobrego.

 

Jestem świetny w niektórych sportach. Uważasz, że Rainbow Dash jest najlepszym sportowcem w alternatywnym świecie czy w Equestrii?

Cóż, nie mierzyła się z absolutnie każdym na świecie, we wszystkim na świecie i kto wie, kto nadejdzie po niej, ale na chwilę obecną, myślę, że jest naprawdę świetna i spokojnie może aspirować do tego zaszczytnego tytułu. Wierzę w nią.

 

Wiążesz jakieś plany z kimś, kto już jest lub będzie w przyszłości twoim wybrankiem? Może to jest ogier, który ma pomarańczową sierść, niebieską grzywę i jest strażnikiem w Canterlocie oraz jest członkiem rodziny księżniczki Cadance?

Duuh… Mówiłam już, że na razie nie planuję wiązania się z kimś i zakładania rodziny. Nie przeczę, że coś się w tym moim sercu dzieje, ale na razie nie chcę o tym mówić. To nic pewnego. Poza tym, mam milion rzeczy do zrobienia!

 

Jakie gatunki książek najbardziej lubisz czytać?

Podręczniki akademickie, rozprawy doktorskie, poradniki oraz książki przygodowe.

 

Który kucyk najczęściej zachodzi Ci za skórę? 

Ostatnio nikt zbytnio nie pomieszał mi szyków. Myślę, że najczęściej to brak czasu i nagłe zmiany w planach zachodzą mi za skórę.

 

Czy życie księżniczki odpowiada Ci najbardziej niż życie zwykłego kucyka-jednorożca?

Cóż… Na razie jestem księżniczką trochę zbyt krótko, by to ocenić, ale myślę, że z czasem nabiorę rozeznania. No, chyba, że oba życia okażą się na tyle podobne, że kwestia ta rozwiąże się sama.

 

Drażnią Cię twoje skrzydła?

Nie, skądże.

 

 

Lulu22 pyta:

Ile miałaś lat gdy dostałaś znaczek?

Miałam wtedy sześć lat.

 

Ile znasz zaklęć?

Och, nigdy tego nie liczyłam… Ale myślę, że jakby to spisać, wyszłaby z tego całkiem obszerna księga zaklęć.

 

 

Sajback Gray pyta:

Co myślisz o permanentnym zwiększaniu się masy wszechświata w bliżej nie określonym punkcie przestrzennym?

Myślę, że to zagadnienie na długie  i obszerne debaty naukowców, dobry materiał do dokładnych badań, a także szansa na zrozumienie otaczającego nas wszechświata: czym jesteśmy, gdzie jesteśmy i jakie jest nasze znaczenie.

 

Pomogłabyś mi dostać się do słynnej komnaty z zaklęciami czasu?

Ekhm… To zależy, do czego są Ci potrzebne takie zaklęcia i czy jest to sytuacja kryzysowa. Ale myślę, że gdyby zaszła taka konieczność… Cóż, na pewno pomogłabym Ci znaleźć jakieś wyjście, lecz nie jestem pewna, czy od razu zwróciłabym się ku zaklęciom czasu.

 

Wiesz że masz piękny umysł? I nie tylko.

Och… Dziękuję.

 

Czy mógłbym się z tobą pouczyć? Wytłumaczyłabyś mi niektóre zawiłości czasoprzestrzenne których jeszcze nie pojmuję.

Jasne, czemu nie? Wytłumaczyć mogę, ale jeśli nie jesteś istotą magiczną, obawiam się, że magia jeszcze długo pozostanie dla Ciebie niedostępna, w praktyce oczywiście.

 

Czy twoja percepcja ogólno osobowa jest spowodowana twoim przyswojeniem elementów charakteru twoich przyjaciółek?

Możliwe, aczkolwiek, wydaje mi się, że po prostu zmieniłam się przez te wszystkie lata i ta percepcja sama się tak wykształciła.

 

Czy istnieje zaklęcie które daje nieśmiertelność?

To zależy co rozumiesz pod pojęciem nieśmiertelności. Ogólnie, istnieją pewne metody… Ale to jest żywot istoty nieumarłej. I generalnie, nie jest to żywot ani miły, ani uznawany za zgodny z naturą. Magowie i alchemicy wciąż poszukują sekretu prawdziwego, wiecznotrwałego życia, ale jak na razie bez zadowalającego rezultatu.

Nie wiem, czy Celestia, jako bogini, zna ten sekret. Jeśli jednak tak jest, z jakiegoś powodu z nikim się nie dzieli tą tajemnicą… I skoro tak, pewnie jest w tym jakiś głębszy sens, a ja to uszanuję.

 

 

Doktor pyta:

Spotkałaś Doctora Whoovesa?

Kilka razy… Chyba. Ale nigdy nie mieliśmy okazji dłużej porozmawiać.

 

Masz jakąś teorię jak dostać się do waszego świata? (Pssst,Nikomu kto nie jest bronym nie powiem)

Dopóki żadna z nich nie znajdzie potwierdzenia w pomyślnych rezultatach moich doświadczeń, wolałabym nikomu nic nie mówić, co by nie zapeszyć.

 

 

Szeregowa WWhite Fox pyta:

To pytane od mojej kuzynki: Czy są jacyś książęta którzy są alikornami?

Nigdy żadnego nie spotkałam, a i w historii nie natrafiłam na wzmiankę o choćby jednym skrzydlatym jednorożcu, który byłby księciem.

 

Ode mnie: Czemu twój brat nie jest alikornem?

No cóż… Urodził się jednorożcem, podobnie zresztą jak ja, oboje mamy rodziców jednorożców i dziadków jednorożców… Wydaje mi się, że biologicznie, nigdy nie było takiej możliwości. Natomiast jeśli chodzi o magię… Cóż, widocznie nie jest mu to przeznaczone… Na chwile obecną.

 

 

Jonathan Cloud pyta:

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się jakby wyglądało twoje życie, gdybyś od początku przykładała się mniej do nauki, a kładła większy nacisk na zdobywanie przyjaciół?

 Owszem, myślałam kiedyś o tym, ale nigdy nie doszłam do żadnych konkretnych wniosków. Na pewno nie byłabym uczennicą Celestii i poszła do innej szkoły, kto wie, czy w ogóle poznałabym Elementy Harmonii i przybyłam do Ponyville. Cóż, widocznie już tak musiało być.

 

Czy nadal nienawidzisz bananów?

Myślę, że „nienawidzić”, to trochę zbyt wielkie słowo. A jak pewnie wiesz, w nerwach mówi się bardzo różne rzeczy.

 

Czy miałaś kiedyś ochotę na rzucenie tego wszystkiego? No wiesz. Dać sobie z tym wszystkim spokój, zamieszkać gdzieś w głębi Equestrii i żyć bez problemów pokroju Discorda czy Nightmare Moon :3

Przyznaję, w krytycznych momentach, kiedy nerwy brały górę, myślałam o tym niejeden raz, kiedyś nawet zdążyłam się spakować… Ale zawsze mi przechodziło po szczerej rozmowie ze Spike’m.

 

 

Shadow Boom pyta:

Co się stało Solarowi of Eclipse? Dawno go nie widziałem

Wyjechał na wakacje.

 

 

.:CherryAlice:. Pyta:

Jak mniej więcej wygląda twój przeciętny dzień? Oczywiście po koronacji na księżniczkę =3

Jeśli mam być szczera, aż tak wiele się nie zmieniło. Oczywiście, mam nowe obowiązki i prestiżowy tytuł, ale poza tym, staram się być takim kucykiem, jak wcześniej. Pomagam innym, spotykam się z przyjaciółkami, czytam… Myślę, że dzięki temu szybciej zaadoptuję się do nowej roli. sie i pształciła.

 

Jaka legenda jest twoją ulubioną?

Myślę, że największą sympatią od zawsze darzyłam legendy o zwyczajach towarzyszących Wigilii Serdeczności oraz historie o powstaniu Equestrii, czyli legendy o zjednoczeniu się trzech plemion kucyków.

 

Jak wychodzi ci gotowanie, oraz czy sprawia ci ono przyjemność?

Dzięki właściwym książkom oraz poradnikom nie mam większych problemów z przygotowaniem sobie posiłku na miarę specjałów rodem ze stołecznych restauracji. Ale gotuję takie rzeczy dosyć rzadko, głównie ze względu na czasochłonność oraz konieczność późniejszego zmywania.

 

Jak idzie rozwój technologii w Equestri?

Całkiem prężnie. Mamy już kilka paliw, które możemy spalać i zmieniać wytworzone w ten sposób ciepło na energię mechaniczną, wiemy też jak pozyskiwać energię z wiatru lub rwących rzek, budując odpowiednie elektrownie. Zmieniają się metody pozyskiwania surowców, komunikacji oraz wiele innych rzeczy, które ostatecznie, czynią nasze życie o wiele łatwiejszym. Niemniej, nie jest to waz tak wielki skok, jaki poczyniliście w ciągu ostatnich, powiedzmy, 20 lat.

 

 

Arktala pyta:

Droga Księżniczko Twilight Sparkle jak bardzo bogatych miałaś rodziców, że zatrudniali jako niankę... samą księżniczkę Cadence...

Cóż, nie byli obrzydliwie bogaci, ale też nie należeli do tak zwanej „klasy średniej niższej, na solidnych fundamentach”. Powiedziałabym, że byli po prostu wystarczająco dobrze usytuowani, no i mieli mądre znajomości, które wiele im ułatwiły. Poza tym, pracowali ciężko, jak większość kucyków i dorobili się swego.

 

AlexTJ55 pyta:

Czy lubisz ludzi i co o nich sądzisz?

Przyznam, że ludzie to zadziwiające istoty. Każdy jest inny, każdy niepowtarzalny, każdy ma swoje cele oraz coś, co go definiuje, jednak nie w taki sam sposób, jak w przypadku kucyków. Różnych ludzi można różnie oceniać, można ich kochać, lubić, krytykować, czy wręcz nienawidzić. Ludzie dokonali w swoim świecie wielu fantastycznych rzeczy, lecz z drugiej strony, wiele tez zniszczyli. Ale wszystko ma swoje dobre i złe oblicze, a kluczem jest zachowanie balansu. Jak to mówią, nie może być dobra, bez zła. Poza tym, warto jest się uczyć na błędach. Patrząc na to, jak wiele już ich popełnili, ludzie muszą być naprawdę bardzo, bardzo mądrzy.

 

Gość_Arctic Fox_* pyta:

Droga Twilight, patrzyłem ostatnio na sposób w jaki się uczysz. Powiedz to aż takie fascynujące czytać w samotności gdzie nikt nie smeci niczym belfer?

Owszem. Spokój, opanowanie, może nawet zdroworozsądkowa izolacja, wszystko to pozwala osiągnąć maksymalne skupienie, co sprzyja owocnemu obcowaniu ze swoimi myślami i tylko nimi. To naprawdę bardzo pomaga.

 

A czy księżniczka Celestia udzielała Ci osobistych lekcji?

Tak, odbywałam prywatne lekcje z księżniczką Celestią, jako uzupełnienie zadań dodatkowych przewidzianych w ramach specjalnego programu szkoły.

 

Czy to właśnie Cadence opiekujac się Tobą uczyła manier i dobroci.

Owszem, choć miało to wymiar niewinnej zabawy, niż poważnej nauki manier, właściwego poruszania się, czy charakterystycznych zwrotów, gestów. Bardzo ciepło wspominam tamte czasy. Nigdy bym nie przypuszczała, że zabawa w księżniczkę, pewnego dnia stanie się rzeczywistością.

 

Jestem ciekaw jak kuce się uczą u ludzi nauka nie jest przyjemna. To żmudne i nudne często zajęcie.

Nie uważam, by nauka była nudna. Żmudna owszem, lecz jeżeli wiesz czego chcesz się dowiedzieć, co chcesz przez to osiągnąć i co z tym robić, przy zastosowaniu odpowiednich metod zapamiętywania, może to być pasjonująca przygoda!

 

Tahilix pyta:

Mam dwa pytania, z czego odpowiedź na jedno może być nieco trudna. Mianowicie na czym polega działanie magii w rozpatrywaniu czysto fizycznym, powiedzmy na przykładzie zaklęcia przemiany (czy jest to związane ze zmianą drgań Superstruny, czy może podmianą przedmiotów które fruwają w przestrzeni międzywymiarowej? Zaginione skarpetki itd.) Wiem że w przypadku niektórych to działa na zasadzie PUFF i jest, ale chcę się dowiedzieć jak ty to widzisz.

W sensie fizycznym, magia polega przede wszystkim na manipulowaniu obiektami fizycznymi, lecz nie poprzez przyłożenie do nich siły, ale oddziaływanie odpowiednio spolaryzowanej i skoncentrowanej energii. Tak jak w przypadku konwencjonalnego oddziaływania, gdzie wartość siły musi być odpowiednio dobrana tak, aby przezwyciężyć wszystkie siły oporu, tak i jednorożec musi wiedzieć jak używać energii, musi móc magazynować jej odpowiednio dużo oraz poprawnie ją wyzwolić za pomocą inkantacji. Warto dodać, że podtrzymanie oddziaływania również wymaga odpowiednich umiejętności oraz koncentracji.

Nieco inaczej wygląda to w przypadku przemian przedmiotów, transmutacji, czy chociażby teleportacji. Wówczas manipulacji podlega nie tylko przedmiot, jako skończony byt, ale również jego struktura. Ulega ona kolejno: analizie, rozkładowi, a następnie ponownej syntezie, czemu nierzadko towarzyszy zmiana ich składu. Mówiąc o teleportacji, dodatkowo manipuluje się czasoprzestrzenią w taki sposób, że zostaje ona odpowiednia zakrzywiona w taki sposób, że wydaje się, jakby czas się zatrzymał. Bardzo często, przemiany ciała, czy materii, na przykład przy teleportacji, następują samoistnie, o ile czarujący dysponuje dostateczną ilością energii. Ponadto, tymi procesami rządzą rozmaite prawa, chociażby równoważnej wymiany. Mianowicie, nie wolno zadziałać magią, która wymaga więcej energii, niż czarujący jest w stanie zmagazynować i jednostkowo wyzwolić. Działają również podstawowe zasady przemiany materii oraz chemii. Jeśli chodzi o te „PUFF”, jest to rodzaj zjawiska towarzyszącego, coś jak powstanie pyłu, kiedy przesypujesz duże ilości piasku, albo mąki.


Drugie pytanie natomiast dotyczy luźniejszej kwestii. Mianowicie, gdyby udało ci się odnaleźć spodnie czasu dostrojone do twojej osnowy istnienia, czy zaryzykowałabyś wciśnięcie się w jedną nogawkę, by sprawdzić co się stanie?

No cóż. Gdybym miała pewność, że nie wystąpi przy tym żaden efekt uboczny, myślę, że porwałabym się na coś takiego.

 

Talar pyta:

Czy potrafisz „miotać” dość trudnymi i ciężkimi zaklęciami w dość szybki tempie jeden po drugim? No wiesz, że pierw np. pojawiasz ścianę lodu, a po dwóch sekundach wytaczasz wielką, śnieżną kule, tworzysz małe tornado, ciskasz promieniami, błyskawicami, płomieniami itd. Chodzi mi po prostu o to, czy umiesz w krótkim czasie rzucić wiele trudnych czarów. Jeśli tak, to przydało by się to w walce (których w Equestrii jest jak na lekarstwo), lecz jednak podczas starcia z chordą kucyków obaliłabyś ich 10 mocnymi zaklęciami, rzuconymi w może 10-15 sekund.

Wszystko zależy od praktyki. To, jak dużo czasu musi upłynąć, zanim po wyzwoleniu jednej ilości energii będę w stanie przywołać i wykorzystać drugą, dyktowane jest doświadczeniem, zarówno jeśli mówimy o jednym, wybranym zaklęciu, jak i ogólnie, czarowaniu jako pewnej całości podejmowanych działań w ciele i umyśle. Zaklęciami, które mam już wyćwiczone od lat, mogę miotać w odstępie od 2 do 4 sekund, tak średnio. Ale im bardziej skomplikowane są zaklęcia, tym więcej wymagają energii, a co za tym idzie, więcej ćwiczeń. Mówiąc o zaklęciach bojowych oraz ochronnych, najkrótszy czas przerwy między dwiema inkantacjami wyniósł coś około… Czy ja wiem? Myślę, że nie trwało to dłużej niż 10 sekund. Warto wiedzieć, że im dłużej trwa takie miotanie zaklęciami, tym szybciej zużywa się energia, a ciało czarującego się męczy.

 

 

kingacrazy123 zadaje pytania:

Marzyłaś kiedyś w dzieciństwie o np.byciu najlepszym jednorożcem w Equestrii?

Nie będę się czarować. Owszem, niejednokrotnie przeszło mi przez myśl takie oto marzenie. Ale zawsze bardzo krótko.

 

Gdybyś była Luną to radziłabyś sobie?

Ja, Luną? Czy bym sobie radziła? Trudno powiedzieć. Gdybym zachowała swoją osobowość, tylko miała inne ciało i historięosobowośc Gdybym zachowała swoją osobowośc, tylko miała inne ciało, pewnieiągnąć i co z tym robić, przy zastosowaniu od, pewnie jakoś bym funkcjonowała. Ale ogólnie, trudno mi sobie to wyobrazić. Dopiero co zostałam księżniczką przyjaźni, a teraz miałabym się zastanawiać jakby to było być księżniczką nocy? Dziwne.

 

Co powiesz gdyby Spike spalił przez przypadek wszystkie twoje książki?

Przez przypadek? Cóż, myślę, że wówczas sprawa zakończyłaby się dla niego łagodniej, skoro był to wypadek, lecz ja na pewno długo przechodziłabym traumę, albo próbowałabym cofnąć czas. W ogóle, dlaczego zadajesz mi takie przerażające pytanie? Przecież nawet w piątek trzynastego Spike nie popełniłby aż tak straszliwego błędu!

 

Jaka jest twoja ulubiona pora roku?(Moja to zima i lato).

Moja ulubiona pora roku to jesień. Głównie dlatego, że kojarzy mi się ze szkołą, nowymi wyzwaniami oraz zmianami.

 

Chciałabyś mieć kiedyś jakieś inne zwierzę poza Spikiem i Sowalicją?

Gdyby umiało się zachowywać, było posłuszne i milutkie, pewnie, czemu nie? Aha, Spike nie jest moim zwierzęciem, ale asystentem. To duża różnica.

 

 

Churchille pyta:

Jak myślisz co by było gdyby wtedy Flutershy zdążyła odlecieć tym balonem? Bo według mnie wszystko by stanęło na głowie. Nie było by możliwości żeby cała piątka odzyskała przeznaczenia.

To zależy. Doświadczenie pokazuje, że przyszłości, jako takiej, nie można znacząco zmienić, więc wielce prawdopodobne, że jeśli nawet, wówczas moje przyjaciółki odzyskałyby przeznaczenia później. Jeżeli właśnie te talenty były nam przeznaczone, a nasze role w historii świata ustalone, tego nie da się tak łatwo i radykalnie zmienić, uwierz mi.

 

Wiesz jaki błąd popełniła Chrysalis?

Tak. Nie doceniła mocy prawdziwej miłości i nie przypuszczała, że mogłaby się ona odwrócić przeciwko niej, co wiązało się z przeświadczeniem, że jej klątwy nie da się odwołać. Poza tym, kiedy uwolniona została nowa energia, tym razem z serc małżonków, nie zdołała jej gwałtownie przetworzyć, co poskutkowało negacją wszystkich jej zaklęć i utratą mocy. Tylko tyle.

 

Chętnie zawierasz nowe przyjaźnie?

Bardzo chętnie.

 

Zaprzyjaźnisz się ze mną?

Pewnie, czemu nie?

 

 

Chrysalis Moon pyta:

Wolałabyś być jednorożcem czy alicornem? Jeśli alicornem to wygodnie ci być księżniczką?

Powiem szczerze, że zawsze w pewnym sensie będę tęsknić za moim starym wcieleniem, ale bycie alikornem również ma swoje niezaprzeczalne plusy. Czy jest mi wygonie, będąc księżniczką? Pewnie!

 

Lub też wolałabyś być jednorożcem, pegazem czy też zwykłym kucykiem? Jeśli skrzydła ci przeszkadzają to czemu nie pójdziesz do Celestii i nie poprosisz o ich usunięcie?

Skrzydła mi nie przeszkadzają w żadnym wypadku i jestem otwarta na nowe doświadczenia w nowej formie. Nie widzę powodu, by prosić Celestię o odwołanie przemiany. Zresztą, nie chciałabym sprawiać jej przykrości.

 

Jeśli miałabyś wybierać pomiędzy przyjaźnią przyjaciółek a swoim życiem, co byś wybrała?

Moje przyjaciółki są bardzo ważną częścią mojego życia, więc nie widzę przesłanek, abym w ogóle musiała wybierać.

 

Chciałabyś zdobyć nową przyjaciółke do swego „gangu”?

Brzmi nieźle.

 

 

Twilight Pie pyta:

Kochana Twi czy wolisz życie kucyka jako normalny jednorożec czy raczej alikorn?    

Jest jeszcze trochę zbyt wcześnie, by móc to jednoznacznie określić, ale mam nadzieję, że „w praniu” okaże się, że życie będzie się toczyć tak samo lub podobnie, toteż nie będę już czuć zmian aż tak.

 

Którą z przyjaciółek najbardziej lubisz no chyba że kochasz?

Wszystkie uwielbiam tak samo mocne, gdyż każda z nich wnosi coś do mojego życia, od każdej mogę się czegoś nauczyć i każda niesie mi pomoc, kiedy nachodzi taka potrzeba.

 

Czy znasz jakiegoś księcia ze skrzydłami i rogiem?

Nie, osobiści nie znam nikogo takiego.

 

Którą lubisz najbardziej księżniczkę poza Celestią?

Cóż, z oczywistych powodów czuję się związana z Cadance, lecz Lunę również bardzo lubię i szanuję.

 

Gdzie mieszkają twoi rodzice?

Nadal mieszkają w stolicy.

 

Czy lubisz Spajka?

Oczywiście!

 

Jaki jest twój ulubiony kolor?

Jest ich kilka. Biały, niebieski oraz zielony. Sądzę, że są to kolory „poważne”, kojarzące się z czymś wielkim, a także uspokajające i przyjemne.

 

Które z zaklęć najbardziej ci się przydało w życiu?

Zaklęcie przywoływania przedmiotów, a zaraz za nim, czar teleportacji.

 

 

Krijejtors pyta:

Jak widzisz siebie jako księżniczka i czy kiedyś nauczysz się dobrze latać?

Myślę, że z czasem w pełni przyzwyczaję się do nowej roli, zaś sztukę latania opanuję jeszcze szybciej. Jak już mówiłam, znam podstawy oraz mam już pewien „staż w powietrzu”. To nie aż tak trudne, jeśli nie mówimy o lataniu sportowym.

 

 

Lenka zadaje pytania:

Jak to jest być księżniczką?

Póki co – całkiem zwyczajnie, choć nie mogę zaprzeczyć, że czuję się inaczej. Wyróżniona? Wyjątkowa? Tak, te określenia również grają mi w głowie. Prawdę mówiąc, inaczej to sobie wyobrażałam. Jestem zaskoczona tym, jak gładko idzie mi księżniczkowanie.

 

Skrzydła cię już nie męczą?

Nie, nic z tych rzeczy.

 

Z jakim kucykiem mogłabyś się jeszcze zaprzyjaźnić?

Cóż, z każdym, który będzie chciał się ze mną zaprzyjaźnić.

 

Kogo najbardziej lubisz z CMC?

Znowu każecie mi wybierać!

Podobnie jak w przypadku moich najbliższych przyjaciółek, każda jest wyjątkowa na swój własny sposób i każda przejawia niemałą kreatywność. Działając w zespole są niepokonane i niezłomne, za co bardzo je szanuję, życząc im jak najlepiej, nie tylko w kwestii znaczków.

 

 

Mephisto von Pheles pyta:

Czy źle ci z tym że ty będziesz żyć tak długo kiedy reszta twoich przyjaciół zginie, poza Spikiem (jeśli smoki Equestrii żyją podobnie długo jak smoki w reszcie wymiarów w których żyją).

Jak już wiele razy wspominałam, nie ma pewności, że długość mojego życia ulegle radykalnemu wydłużeniu. Nie urodziłam się alikornem i najprawdopodobniej będę żyć tyle, ile zwyczajny jednorożec. Podkreślam jeszcze raz, ja została przemieniona w alikorna, ja nabrałam jego cech. Ale się nim nie urodziłam.

 

Chciałabyś móc kiedyś zamienić twoje przyjaciółki w Alicorny?

Czy ja wiem? Chyba nie… Zresztą, wpierw to one musza chcieć takiej przemiany, udowodnić, że na nią zasługują, a ja z kolei musze pozyskać odpowiednio duża moc. Co najmniej taką, jaką dysponuje Celestia.

 

Dasz huga? (musiałem!)

Proszę!

 

twilight_hug_by_c_h_loboguerrero_c-d4ylc

 

 

 

Twilight Pie zadaje pytania:

Wolisz życie alikorna czy jednorożca?

Hej… Już zadawałaś to pytanie.

 

Znasz jakiegoś ogiera który ma róg i skrzydła?

To też.

 

Lubisz Spika?

I to.

 

Którą księżniczkę najbardziej lubisz nie licząc Celestii?

Nawet to!

 

Chciałabyś się zakochać?

O, wreszcie nowe pytanie od Ciebie… I jest ono o sprawach sercowych.

Cóż, nie jest mi łatwo, ale powiem tak, owszem.

 

Lubisz dzieci?

Lubię. Bywają hałaśliwe, grymaśne, może nawet nieznośne, ale trzeba im to wybaczyć. Z drugiej strony, potrafią być ciekawskie, potrafią pocieszyć, potrafią urozmaicić życie, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

 

Kogo najbardziej lubisz ze swoich przyjaciółek i znaczkowej ligi?

Um… To pytanie też już od Ciebie słyszałam.

 

Jak mają na imię twoi rodzice?

Mama ma na imię Twilight Velvet, a tata Night Light.

 

Co po angielsku znaczy Twilight Sparkle?

Po prostu tyle, co „Iskierka Zmierzchu”.

 

Lubisz Trixi?

Um… Powiedziałam już to i owo, co sądzę na jej temat, przy okazji innego pytania. Ogólnie, myślę, że ona potrzebuje pomocy, z zaakceptowaniem samej siebie, z otwarciem się na inne kucyki, no i ogólnie z poradzeniem sobie z kilkoma magicznymi słowami. Jestem na to otwarta i myślę, że możemy być koleżankami, lecz ona sama musi chcieć się zmienić na lepsze.

 

Czym wolisz być kucykiem czy człowiekiem?

Cóż, bycie człowiekiem na pewno ma swoje zalety oraz dla mnie, jako jednorożca, jest czymś w rodzaju wyprawy w nieznane, lecz jeśli chodzi o życie, jako całość, zdecydowanie bardziej wolałabym zostać kucykiem, takim, jakim się urodziłam… No, plus oczywiście skrzydła.

 

Lubisz być w towarzystwie?

Kiedy mam na to ochotę – tak. Kiedy muszę się czymś pilnie zająć, lub kiedy jestem zmęczona – nie za bardzo.

 

Ile masz lat?

Niebawem skończę dwadzieścia trzy lata.

 

Jak masz na drugie imię?

Nie posiadam drugiego imienia, ale mam kilka, nazwijmy to, przydomków, na przykład „Twily”.

 

 

SolarIsEpic pyta:

Co sądzisz o Flashu Sentrym?

Cóż, dopiero niedawno miałam okazję dowiedzieć się kto to jest i czym się zajmuje. Moje wrażenie? Kiedy nosi zbroję nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle pozostałych strażników i z tego co wiem, równie dobrze wypełnia swoje obowiązki. Kiedy zaś zbroję zdejmie, nie przypomina już gwardzisty. Powiem szczerz, że gdybym nie znała jego zawodu, a zobaczyłabym go bez zbroi, pomyślałabym, że to zwyczajny pegaz, być może sportowiec, lecz na pewno nie królewski strażnik. Wydaje się być w porządku, ale nie znam go osobiście aż tak dobrze. Nie chciałabym pochopnie osądzać.

 

Na jakiej zasadzie działa wasz teleportacja- zmieniacie się w czystą energie i przenosicie się błyskawicznie w inne miejsce? Wasze atomy rozpadają się i składają później w innym miejscu? Czy inne zasady?

To jest bardzo rozległe zagadnienie, ale postaram się je opisać krótko i zrozumiale. Otóż, inkantacja jest złożeniem kilku słów. Pierwsze z nich oznacza zatrzymanie czasoprzestrzeni, lecz z pozostawieniem jej barier, determinowanych przez umiejętności i możliwości czarującego. Drugie słowo, uwalnia aurę odpowiadającą za przemianę ciała w pewną eteryczną masę, przenikającą przez wszelką materię. Następnie, trzecie słowo uwalnia energię, która przenosi ten oto byt w przestrzeni, przy zatrzymanym upływie czasu. Czwarte słowo przemienia ciało z powrotem, zaś piąte, ostatnie, przywraca normalny bieg czasoprzestrzeni. Innymi słowy, magia przemieszcza eteryczną postać czarującego między dwoma punktami, zatrzymując przy tym czas. W ten sposób nie widać, jak zmieniają swoje położenie i przemieniają się z „duszka” w swoją zwykłą postać i odwrotnie.

 

Czy podczas teleportacji możesz „zostawić” część siebie?

Nie, nie jest to możliwe. Nie można się „podzielić” i być w dwóch miejscach jednocześnie.

 

 

twillight_sparkle__tired__by_davidsfire-

 

W porządku. Pozwólcie, że chwilkę odsapnę. No, już.

Czas na drugą partię odpowiedzi.

 

(Czwarty sezon)

 

 

 

Neverore pyta:

Twajlajt - dziecko drogie, co cię tu przywiało?

No cóż, za moje istnienie odpowiadają oczywiście moi rodzice, natomiast tutaj, przywiały mnie chęci. Chęci poznania ciekawych istot z innego, nie mniej ciekawego świata oraz chęci udzielenia odpowiedzi na pytania… A także, użyczenia mego wizerunku kilku artystom oraz innym kreatywnym osobistościom.

 

 

Khornel pyta:

Czy bycie księżniczką jest dla ciebie bardzo ciężkie, czy może starasz się podchodzić do tego z dystansem?

Obowiązki i odpowiedzialność za moich poddanych bardzo mi ciążą, ale jeśli chodzi o styl bycia, to, jaka jestem na co dzień i co porabiam, do tego jak najbardziej podchodzę z dystansem. Staram się po prostu być sobą, taką, jaką zawsze byłam.

 

Ile przeczytałaś książek?

Och, już dawno straciłam rachubę! Ale uwierz mi, ich ilość rośnie z dnia na dzień i nawet gdybym teraz powiedziała ile już przeczytałam, jutro ta liczba byłaby już nieaktualna.

 

Czy królewskie obowiązki ograniczają twój czas wolny?

Niestety tak.

 

Zamierzasz odbyć jakąś daleką podróż?

Owszem, ale nie mam na myśli podróży służbowej, ale coś wypływającego z mojej własnej inicjatywy. Chęci zwiedzenia jakiegoś miejsca, poznania innej kultury, może też przeżycia jakiejś przygody… Byle bezpiecznej! Myślę, że mogłabym zabrać ze sobą przyjaciółki, bo razem zawsze raźniej!

 

Gdybyś mogła na jeden dzień stać się człowiekiem co byś przez ten czas zrobiła?

Być może Cię rozczaruję, ale robiłabym to, co zwykle. Czyli czytałabym, tym razem wykorzystując palce oraz korzystając z typowo ludzkich mebli. Ale nie wykluczam możliwości, że zapragnęłabym spróbować czegoś, co dla kucyków jest niemożliwe, z racji anatomii oraz wzrostu.

 

 

Ratajello pyta:

Czy masz już swojego jedynego?

Nie, jeszcze nie.

 

Kiedy rojal bejbi?

We właściwym na to czasie i w otoczeniu odpowiedniej ku temu atmosfery.

 

Jesteś księżniczką Equestrii God Damn it! Dlaczego nikt cię tak nie traktuję?

Szczerze? Bardzo się cieszę, że większość nadal odnosi się do mnie jak do zwykłego kucyka. Jest mi wtedy dużo łatwiej służyć radą, czy po prostu rozmawiać i funkcjonować.

 

Dlaczego musisz wozić się pociągami zamiast, karocą królewską?

Och, staram się być zwyczajnym kucykiem, tak jak zawsze! Politycznie można to ładnie określić, że „chcę być bliżej mych poddanych”. Aha, jeszcze jedno – ja wcale nie muszę rezygnować z karocy na rzecz pociągu, to był mój wybór.

 

Gdzie twoja korona?

W bezpiecznym miejscu, gdzie czeka sobie na odpowiednią okazję.

 

Dlaczego ty musisz się starać o bilet na jakikolwiek musical? Nie wpuszczą księżniczki ich kraju na musical do loży VIP, nie zważając na to czy już tych biletów nie ma?

Jako księżniczka nie chce czuć się lepsza i chcę, aby prawo obowiązywało mnie tak samo, jak innych. Zresztą, jak by to wyglądało: kucyk stanowiący prawo, sam to prawo omija nie musząc kupować biletu? To byłoby… Dziwne.

 

 

Shyness pyta:

Co robisz żeby się tak dobrze uczyć?

Mam na to wiele wypracowanych przez lata technik. Począwszy od podstawowych, takich jak zakreślanie najważniejszych rzeczy, pozostawianie zakładek, notowanie, a skończywszy na własnych sposobach, takich jak skojarzenia, formułowanie ciągu przyczynowo skutkowego, powtarzanie na głos poznanej wiedzy przez całe popołudnie, przy różnych czynnościach. Szczególnie ta ostatnia metoda wspomaga koncentrację, no i buduje podzielność uwagi. Ale żadna, nawet najlepsza na świecie i najbardziej uniwersalna metoda nie przyniesie rezultatów bez samozaparcia, dyscypliny, dobrej organizacji czasu i sumienności.

 

Dlaczego skoro jesteś księżniczką inni traktują cię jak zwykłą klacz?

Jak już wspominałam wcześniej, mnie to pasuje. Nie chcę czuć się lepsza od innych, nie chciałabym się wywyższać, ani tym bardziej wyglądać tak, jakbym chełpiła się samą sobą i swoimi osiągnięciami. Cieszę się, kiedy kucyki podchodzą do mnie jak do zwykłej klaczy jaką zawsze byłam, jak do przyjaciółki. Bardzo mi to pomaga.

 

Czy gdybyś miała wybór zostałabyś jednorożcem czy stała się księżniczką?

Gdyby to zależało wyłącznie ode mnie, myślę, że jednak pozostałabym jednorożcem. Ale skoro los… A raczej, Celestia zadecydowała za mnie, nie będę narzekać. Tak jak mówiłam, pozostanę sobą, tyle, że na nowym stanowisku i ze skrzydłami.

 

Jak to jest być księżniczką Equestrii?

Są dni kiedy czuję się zabiegana, są dni, kiedy naprawdę mam wszystkiego dosyć i najchętniej poszłabym spać, są dni kiedy księżniczkowanie sprawia mi masę satysfakcji, ale są też dni, kiedy mogę być po prostu zwykłą Twilight. No i właśnie te dni są najlepsze. Ale ogólnie, czuję ciężar odpowiedzialności jaki teraz na mnie spoczywa, ale im dalej w to brnę, tym swobodniej zaczynam się czuć. Nie jest już tak, jak na początku.

 

Dlaczego nie korzystasz z przywilejów księżniczki? Przecież gdybyś włożyła koronę automatycznie wszyscy byliby dla ciebie uprzejmi?

Jak już mówiłam, wieeele razy, chcę pozostać taką samą sobą, co zawsze. Tak jest mi łatwiej. Poza tym, chcę za wszelką cenę uniknąć sytuacji, w której ktoś mógłby sobie pomyśleć, że nadużywam władzy.

 

Czy czarowanie jest łatwe?

Po tylu latach nauki i doświadczeń, śmiem twierdzić, że owszem, czarowanie to bułka z masłem… O ile oczywiście nie mamy na myśli nowych i skomplikowanych zaklęć, które należy wpierw wypraktykować i poznać.za wszelką cenę uniknąć sytuacji, w której ktoś mógłby sobie pomyślec, ale im dalej w to brn

 

Czy zanim przyjechałaś do Ponyville naprawdę twój brat był twoim jedynym BFF?

Cóż… Tak. Całą resztę postrzegałam jako koleżeństwo i nie czułam się z tymi kucykami zbyt mocno związana… Teraz jak o tym myślę, dochodzi do mnie, jak bardzo się myliłam.

 

 

Maczmar pyta:

Czy od urodzenia miałaś taki dryg do czytania?

Z tego co opowiadała moja mama, tak właśnie było. Sama tego dokładnie nie pamiętam, gdyż byłam bardzo, bardzo młoda. Shining twierdzi, że to właśnie mama zaraziła mnie pasją do czytania i po prostu chciałam być jak ona. A potem to już wiadomo jak się sprawy potoczyły.

 

Jak to jest być księżniczką po zaginięciu Luny i Celestii?

Zaginięciu? Dlaczego? Jak ostatnim razem sprawdzałam, były w stołecznym zamku. Znaczy się, oczywiście zdarzają się różne incydenty, ale skoro mam przy sobie przyjaciółki, nie są mi one aż tak straszne.

 

Co myślałaś o przyjaźni przed przyjazdem do Ponyville?

Postrzegałam ją jako bardzo cenną wartość, aczkolwiek, dla mnie osobiście, było to coś w rodzaju… Niepotrzebnego dodatku. Podobało mi się moje dotychczasowe życie i nie czułam potrzeby żadnych radykalnych zmian, nawet, jeśli mogło się to okazać dla mnie korzystne. Zdaje się, że „mogło” jest tutaj kluczowym słowem. Byłam wówczas zbyt niepewna i obawiałam się porażki.

 

 

Khorel zadaje pytania:

Czy wiesz, że jesteś patronką studentów?

Naprawdę? Bardzo mi miło.

 

Twój ulubiony przedmiot w szkole?

Absolutnie wszystkie!

 

Dałaś komuś swoją walentynkę?

Korespondencja to sprawa poufna.

Ale odpowiadając na pytanie, nie zaprzeczam.

 

 

Hedward pyta:

Bawiłaś się kiedyś w transmutacje?

Oczywiście! Kiedy w ramach studiów mieliśmy zajęcia z alchemii, na tym opierała się większość ćwiczeń laboratoryjnych i doświadczeń!

 

 

Roulerx pyta:

Wiem że nie znamy się, ale mam mały problem. Potrzebuję rady i nauki...
Znasz się jak nikt na magii przyjaźni, dlatego do Ciebie się zwracam.
Kiedyś dobre życie prowadziłem i.... trochę ślepe. Byłem zagubiony. 
Można uznać, że byłem trochę naiwny. Wierzyłem w to, że mam prawdziwych przyjaciół, którzy będą mi wierni, a ja im. Mogłem za nich oddać wszystko i kiedy to się stało, odwrócili się ode mnie... dlaczego?

Zrobić dla kogoś, kto miał wartość najwyższą dla mnie, a on potraktował mnie jak zużytą szmatkę. Smutno mi jest z tego powodu... co mam zrobić?

Jeśli mogłabym się odnieść do jednej z moich poprzednich odpowiedzi, to był właśnie ten rodzaj niepowodzenia, którego się obawiałam, ilekroć rozmyślałam o przyjaźni, zanim jeszcze wyruszyłam do Ponyville. Samo pojęcie przyjaźni nie było niczym obcym i kojarzyło się pozytywnie, jednakże to, jak mogłoby to działać w rzeczywistości, wolałam nie próbować.

Nie lubię używać tej retoryki, ale okazuje się, że po prostu trzeba mieć przy budowaniu przyjaźni mnóstwo szczęścia, bo same dobre chęci, serce i czyste intencje nie wystarczą. Zawsze znajdą się niegodziwe istoty, które bezczelnie to wykorzystają, dając złudny obraz przyjaciela, na którym można polegać. Taki zawód potrafi złamać i zniechęcić do zawierania jakichkolwiek znajomości. Ale czy jest to słuszne podejście?

Zależy. Nie martw się, bo jedna porażka bynajmniej nie oznacza, że wszystko przegrałeś. Niestety, ale nie oznacza to, że już nigdy w życiu nie trafisz na złych ludzi, którzy będą mieli jakieś niecne zamiary, widząc Twoje dobre serce. Po prostu musisz być na to przygotowany i może w tym sensie, to dobrze, że spotkało Cię coś takiego, gdyż znasz już smak zawodu i, w co wierzę, wyszedłeś po tym wszystkim silniejszy, bardziej doświadczony życiowo. Nie ma się czego wstydzić, naprawdę. Po prostu musisz wytrwać i nie załamywać się, żyć dalej i próbować poznawać innych, z czasem otaczając się ludźmi, na których naprawdę możesz liczyć i od których możesz się czegoś nauczyć. To się w końcu stanie i być może nawet tego nie zauważysz. W każdym razie, zło powróci do tych, którzy Cię skrzywdzili, bo prędzej czy później zostaną sami, a ty z kolei, będziesz miał przy sobie prawdziwych przyjaciół. I tak naprawdę to czas zweryfikuje kto wygrał, a kto przegrał.

Tak więc, nie załamuj się. Wiem, że o tym łatwo się mówić, ale tak naprawdę przegrywasz, kiedy ostatecznie się poddajesz i rezygnujesz z dalszego próbowania, a tego właśnie chcą ci, którzy postąpili wobec Ciebie nieuczciwie. Musisz walczyć i pokazywać, że po każdej takiej „akcji” wychodzisz coraz silniejszy i pełen energii do życia. Uwierz mi, nic tak nie irytuje, jak widok, że coś nie działa i nie przynosi rezultatów, wbrew pewnym doświadczeniom z przeszłości. Jak tylko zobaczą, że nadal chodzisz z podniesioną głową, otwierasz się na innych i niczym się nie przejmujesz, zwątpią. I bardzo dobrze.

Pozostać silny. Wierzę w Ciebie oraz w to, że w końcu Ci się uda.

 

 

Meteorite pyta:

Twilight, skoro pisząc iż nie jesteś w stanie opanować zaklęcia przemiany człowieka w Pony. To mam pytanie czy w Equestrii są kucki które posiadają takową moc? I dlaczego nie pomogą innym w opanowaniu jej?

Cóż, ponieważ w Equestrii, z tego co wiem, nie ma takich kucyków, to siłą rzeczy nie mogą one pomóc innym w opanowaniu tej mocy… No bo przecież sami jej nie posiadają.

 

 

Lighting Energy pyta:

Hej Twilight, załóżmy, że ktoś proponuje ci taki układ: możesz poznać wszystkie tajemnice wszechświata, ale musisz pozbyć się w zamian swojej magii. Co byś zrobiła?

Odmówiłabym. To taka droga na skróty, która w ostatecznym rozrachunku wyrządzi więcej złego, niż dobrego. Co z tego, że skokowo poznam tajemnice, skoro stracę całą moją magię? O wiele lepiej będzie, jeśli właśnie z jej pomocą będę się uczyć, poznawać nowe rzeczy i dążyć do poznania tych tajemnic. Pomyśl tylko, nie dość, że przez całą drogę ku temu będę robić to, co kocham, czerpać z tego satysfakcję i być coraz silniejsza, to jeszcze w ogóle nie stracę mej magii! A nawet więcej, będzie ona jeszcze mocniejsza! Ja tu widzę same plusy, czysty zysk! Po co wybierać łatwą drogę na skróty?

 

 

Legion ciekawi się:

Pytanie na temat magii: czy wy, jako jednorożce, znacie magię przywołania?

Tak, znamy tę magię. To znaczy, ci, którzy zapragnęli się ją zgłębić i przyswoić.

 

W przypadku ludzi najpewniej byłyby to anioły i demony (nie kojarzyć z tytułem książki). Co możesz o tym powiedzieć?

Przywoływać można różne rzeczy, zarówno martwe, jak i żywe. Mówię teraz o przywoływaniu z tego samego świata, tylko z różnych dystansów. Jeżeli chodzi ci o przywoływanie bytów z innych wymiarów, czy równoległych światów, jest to sprawa o wiele bardziej złożona. I niebezpieczna. Ogranicza Cię wiedza oraz energia, ale nigdy nie można być pewnym czym tak naprawdę będzie to, co ukarze się z przywołanej luki między światami… Ani jak długo przy Tobie pozostanie.

 

 

Dio pyta:

Co czułaś, gdy zdawałaś swój egzamin do szkoły dla Wyjątkowo Uzdolnionych Jednorożców, podczas gdy miałaś „wykluć” Spike'a? Chodzi mi o ten moment w którym twoja magia wymknęła się z pod kontroli.

W pierwszej chwili myślałam, że już wszystko stracone, a nie potrafiąc zapanować nad samą sobą, pozwoliłam magii zasiać małe spustoszenie, co raczej nie wyglądało dobrze w oczach komisji. Bałam się otworzyć oczy. Ale kiedy okazało się, że wszystko skończyło się pomyślnie, poczułam największą ulgę w moim życiu. A kiedy jeszcze przemówiła do mnie sama Celestia… Słowo daję, poczułam się jakbym była zdobywczynią jakiejś odległej, niesamowitej krainy!

 

 

Twilight Pie pyta:

Czy chciałabyś się zakochać?

Witaj ponownie.

 

Na której przyjaciółce ci najbardziej zależy?

Już odpowiadałam na to pytanie.

 

Łatwiejsze jest życie normalnego jednorożca czy alikorna?

Na to bodajże też.

 

Wolałaś być człowiekiem czy kucykiem?

I to też.

 

Jak masz na drugie imię?

Mam Deja Vu.

 

Jak nazywają się twoi rodzice?

Mówiłam już.

 

Ile masz lat?

To pytanie również mi już zadałaś.

 

Którą najbardziej lubisz księżniczkę nie licząc Celestii?

To też.

 

Czy istnieją ogiery które maja róg i skrzydła?

Nawet to!

 

Lubisz Discorda?

W sumie… Po rozważeniu wszystkich za i przeciw… Biorąc pod uwagę to jak się stara i jaki kiedyś był… Myślę, że jest w porządku. Aczkolwiek, nie zostawiałabym go samego na zbyt długo.

 

Na ile procent oceniasz magię Discorda i Króla Sombry?

To jest taki typ magii, który wydaje się nie mieć żadnych ograniczeń, lecz wystarczy wykorzystanie słabego punktu, tak zwanej „luki”, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Innymi słowy, jest to takie 99.9%, gdzie to 0.1% zazwyczaj ma decydujące znaczenie. W myśl prawa Murphy’ego, można by rzec.

 

Chciałabyś mieć więcej przyjaciół?