Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Pookhi

Duchy

Recommended Posts

3/4 ludzi na tym forum uzna to za fajne.

A więc styczniowa noc, kilka minut po północy i nie mogę zasnąć, wtedy postanawiam usiąść na łóżku i zobaczyłam obok drzwi na kawałku ściany dziwny, bladoniebieki kształt kucyka wystający poza koniec ściany. Wystraszyłam się i postanowiłam szybko zasnąć. Następnej nocy postanowiłam sprawdzić czy to "coś" nie wróciło. No cóż i nie wróciło. Nadal nie mogę się nadziwić, że to był prawdopodobnie duch kucyka lub czegoś podobnego.

EDIT: O dobra...

Od pewnego czasu zawsze No... prawie mam wrażenie, że ktoś lub coś mnie obserwuje.

A potem ludzie się dziwią, że mam stracha przed lustrami i otwartą przestrzenią...

I kiedy jest ileś tam minut po północy słyszę jakiś... hm... jakby to ująć... szum, który trwa minutę i się urywa.

I kilka razy się zdarzyło, że coś spadło. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że petencjalni sprawcy (ja i moje dwa koty (Sylwester & Shirva)) byli gdzie indziej - Sylwek jest trzymany na dworze, Shirva śpi pół dnia, a ja gram.

Oraz raz, kiedy w wakacje zasypiałam, na dworze usłyszałam trzaski łamanej, sychej trawy. Z jednej strony mógł to być wiatr, gdyż było wietrznie, bądź jakiś ptak, ale jest jeszcze jedna opcja - teren nie był jeszcze ogrodzony... więc co to było? Duch? Albo jakiś człowiek. Cholerka wie...

EDIT2: Od dziś do dziwnym rzeczy jakie napotykam zaliczają się drzwi od WC-ta samoistnie się otwierające i lekko rozwinięta rolka papieru znikomo się poruszająca w górę i w dół mimo braku przeciągu.

No dobra... zaczynam się bać...

A me nastawienie do duchów można opisać tak: może ich wcale nie obchodzić to, że ja w nie nie wierzę.

Czy w nie nie wierzę, ale jednocześnie wierzę. Taki tam sobie paradoks~

Edited by Lisica-chan

Share this post


Link to post
Share on other sites

W moim domu miałam kilka takich przypadków. 

 

1) Mieszkam w dwupiętrowym domu, na parterze mieszkanie miała babcia i dziadek, niestety oboje zmarli. Wydarzenie, które tu opiszę, miało miejsce, gdy zmarł dziadek, a babcia jeszcze żyła. Przeglądałam wraz z rodzeństwem, z czystej ciekawości, tzw. 'zdjęcia duchów' ;) w pewnym momencie drzwi, które prowadzą na parter otworzyły się i trzasnęły z hukiem. Dodam, że był to Marzec, zimno, więc niemożliwe, by trzask spowodował przeciąg. Dodam również, że byliśmy w domu całkiem sami. Czyżby ktoś chciał nam dać znać, byśmy przestali oglądać takie rzeczy i zanadto w nie wnikać?

 

2) Drugi przypadek dotyczy mojej siostry. Schodziła wieczorem na dół (parter) , gdy weszła na schody, zobaczyła, że ktoś wyszedł przez drzwi wejściowe, zamykając je za sobą (widziała rękę) . Jako, że była w domu sama, szybko pobiegła za tą osobą sprawdzić, kto ot tak wszedł do mieszkania. Co zastała? Pies, który normalnie by ujadał, spał spokojnie w kącie podwórza, a po tajemniczej osobie ani śladu...

 

3) Dziadek był nałogowym palaczem. Do dzisiaj czuć czasem w domu papierosowy dym....

Share this post


Link to post
Share on other sites

no to może coś ode mnie: po śmierci dziadka kilka lat temu, w niedługim okresie zmarła jego była żona a moja babcia. Oczywiście, wszystkim smutno, etc etc, ale zaczęły się dziać dziwne rzeczy mianowicie z telewizorem i dekoderem. Codziennie, od śmierci babci, o równej godzinie 7:45, telewizor sam się przełączał z aktualnie oglądanego programu na jakąś telewizje, nie pamiętam nazwy konkretnej, ale zawsze to była dokładnie ta stacja. Pewnego wieczoru postanawiamy z rodzicami sprawdzić, jak to wygląda na nagraniu. Nagrywamy całą sytuacje po ciemku i oglądamy potem na pc w zwolnionym tempie. Efekt zaskakujący, na nagraniu, w odbiciu telewizora widać coś al'a kulka światła, natomiast całe te przełączanie się telewizora polegało na tym, że wyłączał się on kompletnie a następnie znów załączał ale właśnie na tej dziwnej stacji. Po obejrzeniu nagrania, doszło do dziwnej sytuacji, mianowicie następnego dnia, znów o godzinie 7:45 oba dekodery, czyli i ten w pokoju dziennym i w moim, mimo iż były wyłączone, załączyły się w jednym momencie i spaliły od razu. Zawodowy elektryk przysłany z UPC powiedział jasno, że fizycznie, coś takiego nie jest możliwe. Może dziadkowie mnie jeszcze odwiedzali po śmierci? od tamtej pory, za każdym razem, jak jestem w domu po babci, czuję się cholernie źle, mdło, jak bym miał zaraz zwymiotować. Powiem jeszcze, że dziadkowie zawsze byli dla mnie wspaniali, mimo iż, że byli po rozwodzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wreszcie temat dla mnie.

To tak. Ti było gdzieś w roku 2013. Byłam razem z tatą w domu. Mama pojechała do babci. Nie pamiętan po co. Było gdzieś godz. 20:00. Siedziałam na skraju łóżka. Gdy nagle. Drzwi są uchylone i widzę że na korytarzu przebiegło coś białego w dość dlugiej sukni.

Nie jestem pewna lecz mogła być to moja ciocia, która zmarła gdzieś w kwietniu 2013 lecz jak mówiłam pewna nie jestem.

Nigdy więcej siedzenia na kompie który znajduje się na piętrze w godzinach wieczornych.

Why ?

Gdy siedzę i np. Gram

to widzę że są otwarte drzwi do pokoju mimo że siedzę tyłem do owych drzwi. Czyje się jakby ktoś mnie obserwował. Dziwne uczucie

Mimo mojej dobrej odporności psychicznej nadal boję się wielkich pająków i ciemności. Cóż

Kiedyś w godzinach wieczornych byłam z psem na podwórzu. No a obok jest bok domu i są choinki i działka sąsiadów. I właśnie czasami jak tam z moim psem stoję to nie dość że czuje się obserwowana to też tak jakby ktoś tam był.

Nie jeden raz jak wstaje w nocy bo coś mnie obudziło np. Koszmar nie otwieram oczu. Jestem świadoma że wstałam lecz nie otwieram. Kiedyś słyszałam jakieś szepty i dlatego czasem mam zamknięte a dopiero później otwieram. A powiem że księżyc ładnie nocą u mnie widać XD.

Czasami to nawet czuje jakby ktoś przy mnie stał.

Byłam sama w domu to komary w pokoju się poruszyły.

Nie raz jak jestem na otwartej przestrzeni np. Las łąka itp... Itd.. To widzę niewyraźnie lub rozważane kontury lub sylwetkę człowieka.

Ostatnio to pomyliłam tuje sąsiada z Slenderman'en

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siedziałam sobie na kanapie i nagle usłyszałam coś jak bardzo głośny oddech. W pokoju byłam tylko ja.

Tak samo: siedziałam sobie na kanapie i usłyszałam dźwięk robienia zdjęcia. Powtórzyło to się trzy razy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się kiedyś obudziłam i zobaczyłam Slendermana xD. Złapałam kota i uciekałam w te pędy.

Slenderman okazał się ubraniami wiszącymi na szafie, które po ciemku wyglądały strasznie, szczególnie, że nie miałam na sobie akurat okularów.

 

Nie wiem, czy wierzyć w duchy, czy nie. Ale chyba jednak wierzę. Sama nieraz widziałam jakieś dziwne, białe, półprzejrzyste kształty, słyszałam dziwne dźwięki i widziałam dziwnie zachowujące się obiekty, ale zawsze brałam to za halucynacje z przemęczenia, czy niewyspania. Jednak nasłuchałam się relacji mojej babci, która nie jest typem "zdziwaczałej staruszki". Kiedy była mała, umierała jej ciocia, w domu. Ciotka leżała, a na płocie siedziały rzędy sów. Ostatnie słowa ciotki, to było "Czekają na mnie, idę." W chwili jej odejścia, ptaki zaczęły wydawać dźwięki i odleciały. Tej samej babci, co jakiś czas śni się jej nieżyjąca już matka, która mówi jej co się dzieje z innymi członkami rodziny i co zawsze okazuje się prawdą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypomniało mi się, jak moja babcia po śmierci mojego dziadka powiedziała, że kilka razy widziała mojego dziadka jak gdzieś siedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, w moim mieszkaniu ostatnio zwiększyła się aktywność "czegoś". Z niewiadomych przyczyn kilka razy dziennie w moim pokoju słychać dźwięk, jak by spadała jakaś kulka, odbijała się i cichła, ale nic nie ma, natomiast w łazience, kilka razy słyszałem bardzo mocne tarcie metalem o metal za sobą - i nie ma niczego, co by normalnie mogło wydawać ten dźwięk, bo ani nie leciała woda, ani nikt się nie kąpał, etc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie na chacie dziwne dźwięki to norma, ale zawsze zwalam je na:

a)koty

b)sąsiadów

c)technikę budynku

 

Za to parę razy w niewyjaśnionych okolicznościach ginęły mi rzeczy, aby się po paru tygodniach odnaleźć. Ale to pewnie moje zapominalstwo, chociaż kiedyś byłam pewna, że duchy ukradły mi piżamę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście jedyne co mi się przydarzyło i najprawdopodobniej nie był to żaden duch lecz moje przywidzenie to samoistnie poruszający się rękaw kurtki. Pamiętam to bo okropnie się wtedy wystraszyłam. Przeciąg to nie mógł być bo wszystkie okna były zamknięte, ale było to dawno, dawno temu. 

Za to mojej dziewczynie częściej przydarzają się dziwne rzeczy. Często mi o tym mówi. Np. jej pies co jakiś czas ucieka z piskiem z pokoju, zaczyna skamleć, albo się chowa. Dzisiaj się zesikał ze strachu. Sama raz widziałam taką scenę nagłej ucieczki, ten pies naprawdę się czegoś bał. Druga sprawa, o której mi mówiła to jej duża, gruba, ozdobna świeca. Bez powodu przełamała się na pół. 

 

Gdy się teraz zastanawiam to u mnie w pokoju jest jedno zagadkowe miejsce. Miałam świnkę morską. Biegała po całym pokoju, ale gdy ją chciałam tam postawić to uciekała jak oparzona. Teraz mam szczura. Nie jest aż tak strachliwa i często podchodzi do ramy klatki wpatrując się w tamto miejsce. Jeśli mam być szczera to zdarza mi się czuć dziwny niepokój gdy tam patrzę albo mieć wrażenie, że coś mnie obserwuje..w żadnej innej części domu nie mam takiego wrażenia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamietam jak miałem z 5-7 lat, to w nocy z sypialni mamy  dochodziły dzikie jęki, sapanie dzikej besti. Mówie wam cholernie sie bałem, wchodziłem pod kołdrę i podwijałem ją z każdej strony by potwory nocne mnie nie dorwały.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamietam jak miałem z 5-7 lat, to w nocy z sypialni mamy  dochodziły dzikie jęki, sapanie dzikej besti. Mówie wam cholernie sie bałem, wchodziłem pod kołdrę i podwijałem ją z każdej strony by potwory nocne mnie nie dorwały.

Chyba się domyślam czyje tak naprawdę były te jęki i sapania... 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba się domyślam czyje tak naprawdę były te jęki i sapania...

Off-top mode on

Chrapanie?

Off-top mode off

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są rzeczy których nikt nie może być pewien na tym świecie. A przekonałem się o tym w zeszłym roku, tak gdzieś w październiku.

Była godzina 1 w nocy. Czytałem sobie książkę, wszyscy inni w domu już spali. Tylko ja byłem przytomny.

I nagle, niespodziewanie, słyszę głos małej dziewczynki, dobiegający z mojej lewej.

- Ty też nie możesz spać?

Rzuciłem się pod kołudrę jednym szybkim susem i zgasiłem światło. Potem jeszcze długo nasłuchiwałem, ale nic nie słyszałem.

Nie odzywa się od tamtego dnia... Ale mam ciarki kiedy tylko sobie przypominam tą sytuację.

(Gwoli wyjaśnienia. Łóżko mam przy ścianie a po mojej lewej jest mieszkanie sąsiada, u którego na 100% nie było dziecka. [taksówkarz nocny, kawaler] Do dzisiaj nie chcę widzieć co to było, ale przynajmniej fajnie się straszy gości ci przyjeżdżają do domu :D )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój tata podobno widział kiedyś ducha. Jechał samochodem ze swoim bratem (moim wujkiem) i jakąś swoją kuzynką. Przejeżdżali koło domu jego ciotki, która niedawno zmarła i zobaczyli tą ciotkę, jak idzie ulicą w normalny dzień. Na pewno nie ktoś podobny, bo była dość charakterystyczna. Weszła przez furtkę i zniknęła. Jechali dalej w milczeniu, w końcu tata nie wytrzymał i spytał wujka: ,,Widziałeś"? Wujek potwierdził, że widział, a z tyłu odezwała się kuzynka, że też widziała. 3 osoby naraz widziały ducha na ulicy w środku dnia. Ja to zdarzenie znam tylko z opowieści, ale wujek potwierdził.

2 lata temu zmarła moja mama. Na początku wiadomo, że każdy szuka znaków obecności zmarłej osoby, raz czy dwa się komuś przyśniła i tyle. Ale jakiś miesiąc po jej śmierci śniła mi się, że idę z nią w nocy jakąś drogą. Następnego dnia przyjeżdżamy do babci (mama mamy, ona i dziadek nadal żyją) i babcia mówi: ,,Ale mi się Ela dzisiaj śniła!" Szczęka mi opadła. Babci się śniło, że mama idzie w jakimś tłumie i uśmiecha się do niej. Ale to jeszcze nie koniec, bo potem się okazało, że tej samej nocy śniła się też mojemu bratu i podobno to był bardzo realistyczny sen - stała w jego pokoju, chciał do niej podbiec, ale zniknęła za rogiem. Więc tej samej nocy śniła się trzem osobom i chyba od tamtego czasu już nikomu się więcej nie śniła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedyna osoba od ktorej slysze historie o duchach jest tez skrajnym tchorzem bojacym sie wszystkiego na tym swiecie, wierzy ze horoskop  powie ci wiecej o czlowieku niz proba poznania tej osoby i ze UFO zbudowalo piramidy w egipcie. ...sorry, jak zobacze- NAPRAWDE zobacze (a nie jakies przewracajace sie swieczniki lol) to uwierze, a na razie snuje hipotezy o duchach typu: energia w kosmosie nigdy nie zanika a wszystkie ludzkie mysli sa materialne (niesamowite jak malo osob na psychologii ogarnia ten fakt), wiec moze od tych 2 rzeczy nalezy zaczac jesli mamy kiedys wyjasnic czy duchy moga istniec czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może to i nie mam nic wspólnego z duchami, ale ostatnio przydarzyło mi się coś dziwnego i pomyślałam, że napiszę bo w sumie ciekawa sprawa. 

 

Miałam się spotkać z dziewczyną i kolegą więc czekałam na autobus. Mój coś nie przyjeżdżał, ale patrzę - nadjeżdża inny, którym mogłam dojechać w umówione miejsce, ale dziwna sprawa bo nie powinno go być. Myślę sobie, jakiś spóźnialski (miał być pół godziny temu conajmniej, następny podobnie). Wsiadłam i dojechałam, gdzie chciałam. Wysiadłam, przytuliłam dziewczynę na powitanie, uścisnęłam rękę koledze, patrzę na drogę: autobusu brak. 

 

Nie mógł odjechać. Do skrzyżowania było kilkadziesiąt metrów, na skrzyżowaniu światła i rządek aut. Do tego autobus nawet nie skręcał, a jechał prosto więc widać było spory odcinek drogi, a jednak autobusu brak. Zniknął. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę dziwne:

Gdy szukam informacji o zdarzeniach paranormalnych, to często rozłącza mi wi-fi. :blink:

@edit

Dodam też, że mam bardzo dobry zasięg i nie mam problemów z połączeniem

Pozdro z tapatalka :rainderp:

Edited by sloyth06.0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm nie miałem nigdy przygód z duchami ale za to opowiem co mi się przydarzyło. 

 

 

Była godzina gdzieś koło 23, siedzę sam w domu i jakoś tak naszła mnie ochota na podejście do szafki. Przeglądam album i nagle czuję że coś za mną stoi. Odwracam się nic. Myślę sobie to tylko wyobraźnia. Odwracam się by dalej sobie pooglądać zdjęcia i nadal mam to uczucie. Słysze nagle jak podłoga za mną skrzypnęła. Dodam że stałem nieruchomo i nie miała szans skrzypieć prze zemnie. Czasami gdy jestem sam w domu, a przeważnie jestem sam bo mieszkam na własną rękę czuje jak by ktoś za mną chodził. To jest chore. Rozmawiałem o tym z księdzem jak jeszcze chodziłem do technikum, powiedział że mój dom może być nawiedzony. Ehhh.

 

Aa i jeszcze kiedyś moja babcia jak była młoda widziała ducha. Przechodziła się po wierzy na którą nie da się wejść, tym bardziej że była zima i była godzina 24 a duch był ubrany w zwykłą suknie. Właściwie o tym zamku krąży legenda, macie link >>> http://kochamrawe.pl/historia_rawy,10,historia_rawy,5,legendy,78 <<<< Ogólnie o moim mieście krąży parę legend.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...