Zegarmistrz

Ulubiona broń

Recommended Posts

Mi się zdaję, że błędem jest w ogóle porównywanie tych broni. Są to bronie dwóch różnych klas, a zupełnie innym zastosowaniu. Błędem było by powiedzieć, że łuk jest lepszy, bo gdy dojdzie do walki w zwarciu to zanim zginiesz zabijesz max 1 osobę, a z mieczem masz szanse na przeżycie, takiego starcia, z drugiej strony walcząc na odległość, no to miecz zapewni ci tylko dystans równy długości klingi, a sprawny łucznik cuda potrafi zdziałać.. To tak jakby porównywać, bolid formuły  jeden z łodzią wyścigową. 

Tak trochę z innej beczki.

 

 

Czy ten zaostrzony kawałek drewna nie miał przypadkiem na końcu stalowego (lub żeliwnego) grotu? Jakoś mi się zdaję, że sam naostrzony patyk nie  przebił by stalowej zbroi, i by się od niej najzwyczajniej w świecie odbił, lub o nią się połamał. Przy przekazaniu energii, najpierw przekroczona by została wytrzymałość drewnianej strzały, a potem dopiero blachy stalowej. Tak przynajmniej podpowiada mi intuicja.

Racja. Takie rozumowanie wynika trochę (bardzo?) z mojego większego zamiłowania do broni miotającej. Łuk może przewagę ma, bo zanim dojdzie do tej walki, to podejść trzeba, przez co łucznik będzie miał znacznie więcej okazji zabicia piechura, niż piechur okazji do zabicia łucznika. Następnie jest ciężka kawaleria, co znacznie komplikuje sprawę. Owszem, długi łuk przebije czasem pancerz płytowy, porani wierzchowca, ale ile razy taki łucznik może wystrzelić, zanim dopadnie go konnica i z "gracją" przeszyje mu klatkę piersiową kopią? Koniec końców wszystko zależy od używanej taktyki i taktyki przeciw której stajemy. W wypadku Królestwa Anglii, przeciwnikiem było ciężkozbrojne rycerstwo francuskie, więc dla piechura lepiej spisywał się billhook niż miecz.

 

Długi, ostry patyk z metalową końcówką wystrzelony z jeszcze dłuższego patyka z cisowego drewna połączonego na końcach cięciwą był w stanie przebić stalową blachę i znajdujący się pod nią aketon. Brzmi równie zabawnie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łucznicy pokazywali całą swoją potęgę gdy byli na wzgórzu. Jazda naturalny przeciwnik łuczków jadąc pod górę zbyt mocno wytraci impet. Była chyba taka bitwa w wojnie stuletniej, gdzie Francuzi wypuścił jazdę pod górę i frankońscy rycerze nawet nie dojechali do szyków Lwów Albionu. Na pewno kolejne złe użycie jazdy była w bitwie pod Warną (tam nie było już chyba łuczników), z tego co wiem, to rycerze chcieli wyperswadować naszemu królowi atak, ale on zdecydował się na atak pod górkę, i skończyło się totalną klęską. Z drugiej strony w bitwie pod Wiedniem (tam już z całą pewnością nie było łuków), król Sobieski pokazał jak się używa jazdy. Tam jazda Polska, i Niemiecka wypadała ze wzgórz, nadając sobie niesamowity impet, powodując panikę w szeregach przeciwnika. Myślę, że najgorszym co  mogło się przytrafić na drodze jeździe, to kilka szeregów pikinierów, za którymi byli ustawianie łucznicy. Takie czegoś nie szło przejść. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja ulubiona broń to:

Karabinek M4

Kaliber - 5,56 

Nabój - 5,56 x 45 mm

Magazynek - 30 nab.

Wymiary

Długość - 757 mm (z kolbą złożoną) - 838 mm (z kolbą rozłożona)

Długość lufy - 370 mm 

Masa broni

2,52 kg (nienaładowana)
3,0 kg (z załadowanym magazynkiem 30 nab.)

Edited by bolish77

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lubię ogólnie bronie białe ponad te strzelające, wybuchowe itp. Gustuję w ostrzach mieczy itp. Ale moją ulubioną bronią jest guan dao. Jest to chińska halabarda. Jest to taki patyczek z ostrzem na jego końcu. Nie wiem kiedy właściwie polubiłem tę broń. Być może gdy zrobiłem postać japońskiego szefa mafii, którego inspirowałem trochę na Shogo Takamoto z gry Tomb Raider Legend.

Nie umiem powiedzieć co w niej lubię. Po prostu mi się strasznie podoba. Ma ostrze - więc to już połowa sukcesu. A jest to dość ciekawa broń. Po prostu cudo <3

Share this post


Link to post
Share on other sites

No wiesz, w pierwszym poście jest napisane, żeby się tym podzielić :D Ale po prostu uwielbiam bronie białe, zwłaszcza z ostrzami, bo takie włócznie np. są nudne ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moją ulubioną bronią jest karabinek szturmowy Beryl ez. 96 produkcji Fabryki Broni "Łucznik" z Radomia. Wiem, że nie jest to dość pogardzany środek ogniowy, w dużej mierze będący po prostu zmodyfikowanym karabinkiem wz. 88 Tantal, jednak kilkukrotnie miałem już okazję do strzelania z Beryla i w porównaniu z innymi typami uzbrojenia, z którymi się zetknąłem, właśnie wyrób "Łucznika" najbardziej przypadł mi do gustu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

RZĄD STARODAWNEJ RĘCZNEJ WYMYŚLNIE RZEŹBIONEJ BRONI PALNEJ, TAK BY ZROBIĆ WRAŻENIE DYMEM, PŁOMIENIEM I ŚMIERCIĄ KIPIĄCĄ Z DWUSTULETNIEGO WULKANU GOTOWEGO DO PRZEMIANY TWOJEJ CZASZKI WRAZ Z ZAWARTOŚCIĄ W KUPKĘ PARUJĄCEGO GÓWNA.

Podoba mi się WA2000 i WSS Wintoriez. Z broni białej to chyba coś do siekania i dźgania. Myślę, że klasyczna halabarda byłaby ok. Albo jakiś prosty miecz.

Tak po prawdzie, to przestałem ulubić jakąkolwiek broń poza pojazdami pancernymi. Chociaż mówiąc o moich 'preferencjach', podobają mi się dwa skrajne warianty. Likwidowanie najzupełniej losowych osób z odległości tak dużej, że nikt nie będzie wiedział skąd padł strzał (karabiny wyborowe), lub bliskie spotkania trzydziestego czwartego stopnia, czyli coś do walki wręcz. Myślę, że któryś z podanych przeze mnie karabinów, halabarda dla zabawy i zwykły miecz jedno/półtora/dwu/sześcioręczny, to idealne połączenie na każdy mój humorek :3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moją ulubioną bronią jest nunchaku. Aktualnie do treningu używam takiego modelu:

https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTVyEsUVFmpE-EpfZg4KIib19RZAHRA-m4FvWJDb1_UOsgjzlIukw

Zdaje sobie sprawę, że zwykła pałka teleskopowa jest w praktyce bardziej użyteczna niż nunchaku, ale z używania pałki nie czerpie żadnej przyjemności, a chodzi przecież o ulubioną broń.

 

Polskie prawo zabrania noszenia przy sobie nunchaku, jednocześnie pozwalając na pałki, kije golfowe i maczety. Nie próbuję doszukiwać się w tym logiki, bo byłoby to karkołomne zajęcie. Fakt ten jednak niemal uniemożliwia noszenie tej broni do samoobrony oraz utrudnia trening na zewnątrz. Osobiście preferuje nunchaku stalowe, z łańcuchem, z dwoma pałkami i bez kolców. Są też piankowe zabawki, które można nosić bez ograniczeń, ale one nie są dobre do treningu, ponieważ większość z nich waży o wiele mniej niż normalne nunchaku i jest źle wyważona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu BiP napisał:

12241490_1515774092048650_32822872686162

To zależy do czego? Taka szabla, jest świetną bronią na wojnę, gdy sobie siedzisz na koniu, i musisz przeciwnikowi zadać jeden śmiertelny cios. Czyli na krótkie jedno spięciowe starcia. Do pojedynku już tak średnio się nadawała, bo o ile 5 machnięciami nie uciosałeś przeciwnika, to para z ciebie schodziła, i kaplica. Do pojedynku najlepiej nadawała się szpada. Atak szablą, musiało poprzedzić wzięcie zamachu, (choćby nawet małego), co przy przeciwniku wyposażonym w szpadę, mogło być już końcem pojedynku. Nie ma to jak dostać sztychem pod źobro.

18 minut temu Phoenix13 napisał:

Moją ulubioną bronią jest nunchaku. Aktualnie do treningu używam takiego modelu:

https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTVyEsUVFmpE-EpfZg4KIib19RZAHRA-m4FvWJDb1_UOsgjzlIukw

Zdaje sobie sprawę, że zwykła pałka teleskopowa jest w praktyce bardziej użyteczna niż nunchaku, ale z używania pałki nie czerpie żadnej przyjemności, a chodzi przecież o ulubioną broń.

 

Polskie prawo zabrania noszenia przy sobie nunchaku, jednocześnie pozwalając na pałki, kije golfowe i maczety. Nie próbuję doszukiwać się w tym logiki, bo byłoby to karkołomne zajęcie. Fakt ten jednak niemal uniemożliwia noszenie tej broni do samoobrony oraz utrudnia trening na zewnątrz. Osobiście preferuje nunchaku stalowe, z łańcuchem, z dwoma pałkami i bez kolców. Są też piankowe zabawki, które można nosić bez ograniczeń, ale one nie są dobre do treningu, ponieważ większość z nich waży o wiele mniej niż normalne nunchaku i jest źle wyważona.

Co do Nuchako, to mnie zastanawia, ile razy sobie zęby wybiłeś. Gdzieś słyszałem, że w nie wprawnych dłoniach, ta broń jest samobójcza, i bardzo łatwo, zmienić swój stan uzębienia.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up

Ujądrzenia również...

Hmmm... Trudne pytanie, odwieczny mój dylemat: katana czy VS VAL na amunicję poddźwiękową. Jednak w naszych czasach dużo mniejsze jest prawdopodobieństwo walki w zwarciu (mówiąc o konflikcie zbrojnym jak np. Wojna ) więc zostaję przy moim małym rosyjskim przyjacielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu Argon39 napisał:

Co do Nuchako, to mnie zastanawia, ile razy sobie zęby wybiłeś. Gdzieś słyszałem, że w nie wprawnych dłoniach, ta broń jest samobójcza, i bardzo łatwo, zmienić swój stan uzębienia.

 

Jak ktoś jest idiotą, to wszystkim sobie zrobi krzywdę.  Ja ćwiczę już kilka lat i nigdy nic poważnego mi się nie stało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do katany to nie będę komentował. (w sumie napisałem o tym cały temat na tym forum) 

Moją ulubioną bronią jest trucizna! Tak! 

Myślicie, że broń strzelecka o dużym kalibrze dostanie się wszędzie? Heh! Lepsze są V-gazy i fosforoorganika. 

 

Na koniec fajny cytat. 

1448350234390.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciężko jest mi wybrać najulubieńszą broń, zwłaszcza że mam ich sporo. Osobiście najbardziej lubię Boltera z serii Warhammer 40k oraz wszystkie jego wersje ( ciężką, szturmową, snajperską itd.). Jednak dopóki nie powstanie żaden działający w pełni egzemplarz musi on zejść na dalszy plan.

Więc jako "realną" ulubioną broń wybieram karabin snajperski Tor

wilk.jpg.657ba34cfb754e1f1a3fb196ea259fe1.jpg

Państwo: Polska

Producent: Zakłady Mechaniczne "Tarnów" S.A 

Rodzaj: Wielokalibrowy karabin wyborowy

Nabój: 12,7 * 99 mm 

Długość: 1350 mm

Długość lufy: 880 mm

Masa: 16,1 kg ( Bez nabojów)

Energia początkowa pocisku: 17 000 J

Prędkość wylotowa pocisku: 890 m/s

Skuteczny zasięg: ok 2000 m

(dane zaczerpnięte z wikipedii)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

O, mogę wybrać broń, skoro ktoś już odkopał. Więc jest to Atchisson AA-12 - amerykańska strzelba automatyczna. Używa nabojów śrutowych 12/70, ma różne magazynki, bębnowy na 32 lub 20 albo zwykły na 8, szybkostrzelna, z tak niskim odrzutem, że dziecko mogłoby to trzymać (ale lepiej tego nie tetować :rainderp:), można strzelać nią nawet po wyjęciu z wody po jakimś czasie i praktycznie nie wymaga czyszczenia czy smarowania, mimo to raczej zalecane jest to robić na jakiś czas. Chyba nie ma lepszej broni dla mnie, po obejrzeniu filmu FPSRussia zakochałem się w tym xD No i w końcu to strzelba, epickość sama w sobie.

Spoiler

1wTUxzd.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

FN SKAR 

Jest to przyszłość broni palnej. Dzęki modułowej konstrukcji można dowolnie go konfigurować. Od subkarabinka kal. 5.56 do karabinu parawyborowego kal.7.64. Jest przy tym swego rodzaju złotym środkiem pomiędzy celnym, lecz niezwykle delikatnym M16, a niezawodnym, lecz niecelnym AK47. 

FN_SCARS.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może też się wypowiem
 

Spoiler

1200px-HK416.jpg

Heckler und Koch 416 (H&K 416) Niemiecki karabin szturmowy na amunicje 5.56x45mm.

Dlaczego akurat ten? Jest to jedna z najlepszych i najbardziej wytrzymałych konstrukcji jaka istnieje na rynku. Zastosowanie w nim układu gazowego znanego z mn. karabinów serii G36 sprawiło że broń jest niemalże bezawaryjna, a szansa na zacięcie prawie nie istnieje. W dodatku broń jest niezwykle kompaktowa; Istnieje kilkanaście rodzajów magazynków, kolb, luf (w długości od 220 do 505mm), mnóstwo zespołów szyn co sprawia że można go dostosować do każdego zadania( czy to do walki na małych czy dużych dystansach, choć na dalszych lepiej sprawdza się HK417 na amunicje 7.62 NATO).

Po za tym jest śliczny :rd6:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie, to lubię wiele różnych karabinów, karabinków czy pistoletów maszynowych, lubię też sporo pojazdów pancernych. Ale moim ulubionym karabinem jest chyba Steyr AUG.

 

Spoiler

aug_r.jpg

 

Dlaczego go lubię? Trudno mi powiedzieć. Poznałem ten karabin w grze Jagged Alliance 2 (gdzieś tak w okolicy 2007-2008 roku), wydawało mi się, że jest to jakiś dziwny wymyślony karabinek (ze względu na jego kształt), ale poczytałem o nim trochę i okazało się, że jest prawdziwy. W JA2 był jednym z lepszych karabinków, więc zawsze miałem przynajmniej jedną postać uzbrojoną niego. Można powiedzieć, że mam do niego pewien sentyment, a także po prostu mi się podoba wizualnie.

 

Dane techniczne:

układ: bullpup

typ: karabin szturmowy

kaliber: 5.56 mm

nabój: 5.56x45 mm

długość: 790 mm

masa: 3.6-4.09 kg (w zależności od stanu magazynka)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próba nr 2.

Moją ulubioną bronią są słowa, retoryka, perswazja itd.

Czekam na ponowne usunięcie posta.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Talar

Dobra, każdy ogarnia, że chcesz być najbardziej ''hipsterski'' jak się da. Ale nie o to tu chodziło. XD 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Broń to broń. Nożem do masła możesz smarować chleb lub zabijać ludzi. W grach zawsze wolałem walczyć retoryką i przekonywać ludzi, niż zabijać.

Zluzuj, bo chyba Cię strasznie kuje post jakiegoś debila z necie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, na tak poważnym forum  nie można pozwolić sobie na zluzowanie. Trzeba reagować szybko i twardo.  Jedyna nadzieje jest w  forumowej inkwizycji.

 

Żeby nie robić dużego offtop-u.

 

Moja ulubiona broń: 

Spoiler

Manifestacje LGBT. 

Gay_pride_Istanbul_at_Taksim_Square.jpg

 

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam też może coś od siebie dla ożywienia tematu.

Moją ulubioną bronią jest Karl Gerät 040. Fajnie by było komuś z tego cuda zrzucić taki pocisk na łeb :D

Jest to najcięższy moździerz samobieżny o kalibrze 600mm. Moździerze tego typu były bardzo nieporęczną bronią. Do ich transportu potrzebne były linie kolejowe. Na własnych gąsienicach mogły poruszać się tylko na niewielkie odległości. Problemem było również dostarczanie ogromnych pocisków. Wykorzystywano do tego specjalnie wozy amunicyjne, zbudowane na podwoziach czołgów PzKpfw IV. Karl numer 6 „Ziu” został użyty do ostrzału Warszawy podczas powstania warszawskiego. Znanych jest wiele zdjęć moździerza, ostrzeliwującego Śródmieście ze stanowiska bojowego u stóp pomnika gen. Józefa Sowińskiego w parku na Woli.

Moździerz „Ziu” jako jedyny przetrwał wojnę i obecnie znajduje się w Muzeum Czołgów w Kubince. Został jednak nazwany „Adam”

Dane techniczne

Silnik gaźnikowy, 12-cylindrowy Daimler Benz MB 503 o mocy 580 KM

Grubość pancerza: 8 mm

Długość 11,15 m (Gerät 041 – 11,37 m)

Szerokość 3,16 m

Wysokość 4,78 m

Prześwit 0,35 m

Masa 124 000 kg (bojowa)

Nacisk jednostki 1,77 kg/cm²

Osiągi

Prędkość 8 – 10 km/h (po drodze)

Zasięg 25 – 40 km (po drodze)

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/60-cm_Karl_Gerät_040

Edited by Hajsiak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now