Jump to content

Wyżal się.


Mellie

Recommended Posts

3 godziny temu Serena napisał:

Wiem że mówiłam że pisać nie będę tutaj. Przestałam się już przejmować rówieśnikami. Oni mnie nie dołują.

Tylko, że....nie znoszę świąt.

Co roku ja ze swoją mamą najwięcej w domu robimy. Wkurza mnie to, że wiecznie się ode mnie czegoś wymaga. Gdy jej próbowałam wyjaśnić, że a brat to co to powiedziała tylko, że on tu prawie nie mieszka.(wyprowadził się i przyjeżdża bo pracuje w domu). Nienawidzę świąt bo nie dość, że jak mam swoje zajęcia to muszę łączyć wszystko by się ze wszystkim wyrobić, bo nikt by mi nie pomógł to jeszcze to.

Święta są co roku dla mnie sztuczne. Kojarzą mi się z tym, że musi być porządek, dużo zrobione, prezenty, choinkę ubrać(sama ubieram jak co roku- nie jest duża choinka). I ta cała nagonka na sklepy. A dzielenie się opłatkiem takie wymuszone. CO prawda zdziwiłam się, bo nikt mi chłopaka nie życzył co mnie ucieszyło wewnętrznie. No ale nie ma tej atmosfery co kiedyś. Życzenia, prezenty, jedzenie, siedzenie przed telewizorem. Nie wiem może najwyraźniej jak byłam dzieckiem święta miały dla mnie wymiar religijny i śpiewałam kolędy.

Zazdroszczę takim co wyjeżdżają gdzieś na święta bo też bym tak chciała. Chciałabym odpocząć, poleżeć brzuchem do góry i nie musieć myśleć o staniu w garach i lataniu w tę i z powrotem. Marzy mi się takie odcięcie się od świąt.

Siedzę w domu ja się czuję w domu źle. Radochę mam co najśmieszniejsze jak oglądam Automaniak, czytam strony motoryzacyjne, oglądam swój kalendarz motoryzacyjny bo mam taki nad łóżkiem, piszę swoje opowiadania do szufladki. Myślałam nad tym by iść na jakąś terapię do psychologa bo są kwestie, które są u mnie ciężkie. Co najśmieszniejsze boję się bliskości. Widzę sceny miłosne w filmach ja nie mogę na to patrzeć. Przeraża mnie bycie w związku.

Jutro jadę do cioci na obiad świąteczny i wewnętrznie czuję się żle. Będę widziała się z kuzynką, której nie znoszę. Studiowała ona farmację. Nic nie powiedziała, że się broniła. Poza tym zawsze co ją widziałam zachowuje się gwiazda, popisuje się swoją wiedzą, a ciocia z babcią(od strony ojca) ją uwielbiają. Zawsze gdy ona miała problemy na swoich studiach zawsze się nią przejmowali. Mnie w dupie mieli. I nawet pomimo tego co ona zrobiła(ta kuzynka bo nie powiedziała o obronie)dalej ją kochają. Zawsze się nią zachwycają.

Za 2 tygodnie mam urodziny i zapewne znów będę słuchać życzeń bym sobie kogoś znalazła. Co roku prawie wbijają mi nóż w plecy tymi życzeniami bo mnie nie ciągnie do związku.

Moja droga, święta to w dzisiejszych czasach to konsumpcyjna obłuda. Kiedyś mnie to cieszyło; spotkania z rodziną, wspólna kolacja ale gdy rozpocząłem pracę zrozumiałem że to wszystko to koncert życzeń  o tym kim mam być i co osiągnąć, marnotrawstwo żywności i cennej energii. (W tym roku doszła zabawa z jemiołą.)  Teraz w święta cisnę ostro swoje poglądy, a jak się popłaczą to  ich sprawa. Przynajmniej parę razy w roku jest mi lżej. A starym pżyda się małe naprawienie ich chorych snów

Link to comment
Share on other sites

godzinę temu Marko Ramius napisał:

Kiedyś mnie to cieszyło; spotkania z rodziną, wspólna kolacja ale gdy rozpocząłem pracę zrozumiałem że to wszystko to koncert życzeń  o tym kim mam być i co osiągnąć, marnotrawstwo żywności i cennej energii. (W tym roku doszła zabawa z jemiołą.) 

 

... A co ma jedno do drugiego? Żal ci paru szekli, czy co? 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

A ja kocham święta i to właśnie dlatego, że możemy spotkać się całą rodziną. Akurat moja rodzina jest spoko, no i fakt, że wszyscy bracia się zdążyli wyprowadzić. Nie widuję ich na co dzień, a już bardzo rzadko się teraz zdarza, by rodzina była cała w komplecie. Otoczkę komercyjną świąt, programy w telewizji, kolędy, piosenki świąteczne też lubię.

Link to comment
Share on other sites

A ja kilka wigilii pod rząd spędziłem z piłą motorową w rękach i furą drzewa, której sam widok sprawiał, że czułem potworną niemoc, a pocięcie tego, to była dopiero 1/4 roboty. Żyję do dziś, święta lubię, aczkolwiek w te, zaczęła mnie delikatnie denerwować komercja i bębnienie z każdej strony o prezentach. Ludzie na święta powinni dawać sobie pieniądze, każdy by sobie wtedy z nich skorzystał wedle uznania, no ale jakby wujek dał wujkowi po stówce, to obaj wyszli by na zero. Ehh... za dziecka było prościej.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Ja to mówię, że zbieram na studia to mi dają.Ale nie o tym chcę napisać.

Dziś mnie dołuje to. Mam dziś urodziny(25-te) a na facebooku 4 osoby napisały mi życzenia, a wysłałam do wszystkich osób(co mam w znajomych) życzenia świąteczne. Przykre jest to dla mnie, że widzę czasami jak dużo osób komuś złoży życzenia. Siedzę chwilowo sama w domu. I jedynie się uspokajam jak oglądam swój ulubiony program automaniak, czytam o samochodach czy informatyce.

Jest po 15:00 a mi się chcę już płakać.

Edited by Serena
Link to comment
Share on other sites

Facebook...

Ja od nikogo nie dostałem życzeń na święta choć wysłałem... Jedynie na forum był odzew za co jestem wdzięczny ;)

Na fejsie liczy się fejm i komercha a ty jej nie masz... I dobrze, punkt dla ciebie. Wiem że nie masz za ciekawej sytuacji ale rozchmurz się :) Masz swój cel i jeszcze wiele przed tobą znajdziesz kogoś kto podziela twój rodzaj szaleństwa. Nie przyjdzie oczywiście to samo, trzeba próbować... Znajdziesz pracę, na pewno wśród współpracowników znajdzie się ktoś spoko.

Tak poza tym, Wszystkiego najlepszego!

Zdrówka by dopisywało,

Sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym.

Pieniędzy, choć niby szczęścia nie dają, też życzę!

Szczere i krótkie pozdrawiam,

trzymaj się!

Link to comment
Share on other sites

Ludzie o moich urodzinach zapominają od paru lat, w zeszłym roku zapomnieli rodzice i dwójka przyjaciół która by niby zrobiła dla mnie wszystko. Od nikogo nie usłyszałam nawet głupiego "Wszystkiego najlepszego". Na pocieszenie rozcięłam sobie linię życia.
Zostało półtora miesiąca, a ja nie liczę że będzie inaczej. I w sumie teraz mało mnie już to obchodzi, shit happens. :dunno: 

Ale wszystkiego najlepszego, @Serena :party: 

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu Serena napisał:

Ja to mówię, że zbieram na studia to mi dają.Ale nie o tym chcę napisać.

Dziś mnie dołuje to. Mam dziś urodziny(25-te) a na facebooku 4 osoby napisały mi życzenia, a wysłałam do wszystkich osób(co mam w znajomych) życzenia świąteczne. Przykre jest to dla mnie, że widzę czasami jak dużo osób komuś złoży życzenia. Siedzę chwilowo sama w domu. I jedynie się uspokajam jak oglądam swój ulubiony program automaniak, czytam o samochodach czy informatyce.

Jest po 15:00 a mi się chcę już płakać.

 

Wszystkiego Najlepszego :partycannon:. Po za tym ja bym się Facebookiem zbytnio nie przejmował . Tak to już zwykle bywa że nie każdy znajomy z FB o tobie pamięta. Ja też mam ok 300 -350 znajomych a dostałem życzenia tylko od 15 os.  Tak więc nie ma się czym przejmować. Jeszcze raz chciałbym ci życzyć wszystkiego

Najlepszego z okazji Urodzin i zarazem szczęśliwego nowego roku .

Edited by KamilPL 94
Link to comment
Share on other sites

Ja dostałem życzenia od zera znajomych. I mam to bardzo, ale to bardzo głęboko w dupie. Może ma to związek z tym, że nie mam prawdziwej daty urodzin na facebooku. Jednak jeżeli chodzi o mich znajomych, to są to ludzie którym ufam i o których wiem, że można na nich polegać. To się liczy. Nie jakieś puste i niekoniecznie szczere życzenia. Nawet jestem zadowolony, że nie muszę ich zmuszać do niepotrzebnego wytężania sobie wyobraźni przy próbie wymyślenia odrobinę bardziej kreatywnych życzeń niż "wszystkiego najlepszego".

Link to comment
Share on other sites

Wiem, że to będzie mało motywujące.
Ale powiedz sobie. "Hej! Hola, hola, kolego. To ja mam tu władzę."
Najlepszym sposobem na zaleczenie tego kaca to sen. Dużo snu. Zawsze jest coś w czym jesteś dobry, więc skończ z tym gadaniem. No też mi się zdarza nadużywać kompa, co doprowadza innych do białej gorączki, ale opanowuję to, a przynajmniej tak sądzę.
Nie daj się komputerowi, zapamiętaj także, że taka mowa jaką napisałeś zawsze Ci pomoże.
Przecież znajdzie się ktoś co Ci coś poradzi. Cóż, raczej na mnie nie czekałeś.
Ale polecam, abyś poczytał Biblię, mnie uspokaja.

Link to comment
Share on other sites

14 minuty temu khawker napisał:

Mam poważny problem...jestem uzależniony od gier komputerowych...w takim stopniu że nie mam żadnych bliższych relacji, nie potrafię niczego innego poza graniem, straciłem wszystkie pasje, marzenia, ambicje. :sad:

W statusie napisałeś, że uczysz się grać na gitarze, czyli jakieś marzenia/ambicje masz. Jeżeli twierdzisz, że grasz za dużo, to polecam oddać komputer komuś (mamie, babci, koledze, koleżance, komuś kogo znasz i wiesz, że Cię nie okradnie) na jakiś spory czas (miesiąc, dwa, może więcej) powinno pomóc. A jeśli nie chcesz oddawać kompa, to postaraj się z całych sił powstrzymać pokusę i nie grać, z pewnością pomoże też odinstalowanie gier. 

 

Ja nie utrzymuję bliskich relacji z żadną osobą z mojego otoczenia i nie jest to spowodowane żadnym uzależnieniem (ot taki funfact o mnie xD). 

Link to comment
Share on other sites

Też jestem uzależniony od komputera. Bezsensowne marnowanie czasu, które w ogóle nie rozwija. Trochę to żałosne.

Polecam zmusić się do jazdy na rowerze, chodzenia na pływalnię, biegania. Zawsze to zrobienie czegoś innego od grania.

Link to comment
Share on other sites

Ja za to proponuję inne rozwiązanie :)

Sam spędzam przed komputerem dużo czasu, i chyba cie trochę rozumiem. Z kompami jest taki problem, że trzeba mieć trochę silnej woli aby go używać. Czasem tej woli mamy więcej, a czasem mniej, więc to normalne że niekiedy jesteśmy bezproduktywni. Polecam użyć komputera do czegoś innego niż granie. Do wyboru do koloru. Możesz zainteresować się programowaniem (zrób własną grę), budową stron internetowych, grafiką cyfrową, gdzieś się aktywnie poudzielać, przeczytać pare publikacji, zostać kimkolwiek... Wybierz sobie coś co pozwoli zastąpić granie na jakiś czas, wtedy poczujesz że jednak masz to coś. 

Link to comment
Share on other sites

37 minuty temu Silicius napisał:

Ja za to proponuję inne rozwiązanie :)

Sam spędzam przed komputerem dużo czasu, i chyba cie trochę rozumiem. Z kompami jest taki problem, że trzeba mieć trochę silnej woli aby go używać. Czasem tej woli mamy więcej, a czasem mniej, więc to normalne że niekiedy jesteśmy bezproduktywni. Polecam użyć komputera do czegoś innego niż granie. Do wyboru do koloru. Możesz zainteresować się programowaniem (zrób własną grę), budową stron internetowych, grafiką cyfrową, gdzieś się aktywnie poudzielać, przeczytać pare publikacji, zostać kimkolwiek... Wybierz sobie coś co pozwoli zastąpić granie na jakiś czas, wtedy poczujesz że jednak masz to coś. 

Ja z uzależnieniem od gier komputerowych (bo trzeba odróżnić uzależnienie od komputera, od uzależnienia od grania) poradziłem sobie na dobrą sprawę dopiero wtedy, kiedy spaliła mi się karta graficzna (jakieś 5 miesięcy temu)... Z kolei z tym, że hobby jest dobrym lekarstwem się zgodzę, ja swoją pasję odnalazłem w muzyce i to mi również bardzo pomogło ^^

Dzisiaj spędzam dużo czasu na komputerze, ale związane to jest z moją pasją (obróbka dźwiękowa, nagrywanie w programach) i fandomem (youtube, forum, facebook), więc widzę w tym mniejsze zło (ale jednak dalej zło) niż siedzenie całymi dniami i granie np. w LOL-a

(:fluttershy:)

Pzdr ^^

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Żalę się, bo ostatnio ciężko mi na duszy i psychika mi chyba siada.
Sesja, sesja, sesja. Masa dupereli do roboty, nad którymi trzeba siedzieć dużo, mało śpię, co skutkuje ogólnym rozdrażnieniem. Bo o ile na zaliczenia testowe można liczyć na szczęście i jakieś metody wróżbitów, tak te wszystkie plakaty, obrazy i rysunki z powietrza się nie wezmą. A już o tym ile na wydruki niektórych rzeczy pieniążków idzie to wolę nie wspominać [*]
Żeby było weselej, to ostatnio mam bardzo oporny nastrój, bo moja babcia niespodziewanie zmarła, przez co dostaję napadów dziwnego zdołowania psychicznego i nie jestem w stanie nic zrobić, a liczba prac nie maleje niestety. Mam wyrzuty sumienia, że dużo razy nie miałem czasu z nią więcej porozmawiać, bo dzwoniła tak, że nie miałem kiedy odebrać, to potem zapominałem oddzwonić i tak dalej. A teraz jest jakoś tak przykro. A najbardziej przykro będzie jak będziemy czasem z rodziną jeździć na wieś.
I chyba z tego wszystkiego mam problemy z orientacją, czy raczej dezorientacją, haha. Bo o tyle o ile wszelkim crushom i innym zaburzeniom mózgowym pokroju zauroczeń mówię raczej stanowcze NIE, tak ot coś mnie ostatnio wzięło na taką jedną znajomą ziomkówę i teraz mi z tym jeszcze oporniej psychicznie. Jakby mi tych innych zmartwień było mało. 

Edited by Ukeź
Link to comment
Share on other sites

@Ukeź

Bardzo trudna sytuacja... Strasznie ci współczuję...

Nie udaję, że wiem jak to jest, bo moje obie babcie żyją i mają się całkiem nieźle, ale pamiętam jak strasznie cierpiałam po stracie chomika. Nawet jeżeli jestem nadwrażliwa, to co przechodziła. musi być nieporównywalnie łatwiejsze od straty bliskiej osoby.bardzo chciałabym jakoś pomóc... Także jeśli mogę w jakiś sposób, to pisz :twihug:

Sesja minie, nie martw się ^^na pewno zaliczysz, wierzę w ciebie!

Może lepiej zrób małą przerwę w rysowaniu, nawet 2-3 dni snu sprawą, że poczujesz się lepiej, a rysunki nie uciekną ^^

A z ostatnią sprawą raczej niestety nie dam rady cię wesprzeć... Po prostu nie mam doświadczenia XD

 

Edited by WildyRock
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...