Marquise Fancypants di Coroni

Kanclerz [OSKAR][NZ][Political][Violence]

Recommended Posts

reZnBjw.jpg

Witam wszystkich serdecznie!
Pozwolę sobie zamieścić tutaj moje opowiadanie, a przynajmniej te jego części, które już się ukazały. Jest ono być może już niektórym znane z FGE.
Opowiadanie stara się być z jednej strony wierne serialowi, skupia się jednak na pominiętych przezeń aspektach, to jest polityce zewnętrznej i wewnętrznej naszego ulubionego królestwa.
Tytułowy bohater, jako "najważniejszy kucyk w Canterlocie", musi stawić czoła splotowi pewnych zagrożeń - inwazji, rewolucji, spiskom, wojnie domowej, które jednocześnie zagroziły Equestrii.
W tle pojawia się wiele postaci zarówno kanonicznych jak i własnych, reprezentujących różne postawy i idee. Czas jest mniej więcej kompatybilny do początku (od ok. 3 odcinka) trzeciego sezonu.

Póki co, ukazały się:
Prolog:
https://docs.google.com/document/d/1stOY9ku-c9GwmwPoV8dipawI7aQm4tSmP_3qZeiO8x8/edit
Rozdział I - "O zgubnych skutkach demokracji":
https://docs.google.com/document/d/148Xi5i-_ejcVAep6Y_BOXqm1ubmkXDNPsBoyVILzhOY/edit
Antrakt (I):
https://docs.google.com/document/d/1pBdnQdjxMezGTCssEIyk6__1aVj_WxX8hPhv9BjG5SY/edit
Dokończenie:
https://docs.google.com/document/d/1AWYK5Msha9K3LCRoiIkzwHiAm27Bj2n6vF-lz_VUYxg/edit

Rozdział II - "Dymy nad królestwem"
preludium:
https://docs.google.com/document/d/1I5CKBOuxi9NKiWaxYZf-Z5p6TGhdPnlvHCEx5YK2JP0/edit
Concerto Grosso:
https://docs.google.com/document/d/14wfUyWVjAVjZExiIjiuEcY8nh1fSZUVL5WfZ54TRdj8/edit

Rozdiał III - "Pęknięte serce"
Minuetto:
https://docs.google.com/document/d/1umkWzSqpTLezNOI3QJubR4XF26A7gJat4gjUTavLLAI/edit
Carmagnola:
https://docs.google.com/document/d/1fo7Kmft28YM5tX_Ah9yPwTZz8-yaG7KL3hRom_-1ITw/edit

Rozdział IV - "Na drogach i bezdrożach Equestrii"
Fantasia del mare:
https://docs.google.com/document/d/1m4qK56nZkfEVzzs5X8lyc05b3n1ua4jzvW8cUn2nX_k/edit
Fantasia del terra
https://docs.google.com/document/d/1TPL2uZ0QOrdRdvXczBZLL19NgW-VxubhcRHGa-9Rp2U/edit
Fantasia di ghiaccio
https://docs.google.com/document/d/1A7cGEEk4vYRUU-UdqxpW1X6Bb0LOvz2U0XIUZP9zzV0/edit

Rozdział V - "Dyplomacja, dywersja, działa"
Shanties and marches (I)
https://docs.google.com/document/d/1vEFMbwz9YdQwpl0k1dM43M1X3TRd4Baa6Zm4ftMdcf0/edit

Czekam na wszelkie komentarze, krytykę, pytania, sugestie i tym podobne.
KU CHWALE EQUESTRII!

(link do MLPFiction: http://fiction.mlppolska.pl/story/90/Kanclerz")

 

 

Zdobywca oskara w kategorii "Najlepsze Opisy (styl i jakość)

Edytowano przez Marquise Fancypants di Coroni
  • +1 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Opowiadanie czyta się przyjemnie. Całkiem nieźle tłumaczysz zawiłości equestriańskiej polityki, a czytając o kuczej rewolucji staje mi przed oczami obraz czegoś pomiędzy Rewolucją Francuską a Październikową. No i roi się u Pana Brata od szlachty (ich nazwiska przypominają mi nieco tytuły włoskie - dobrze strzelam?).

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Owszem - inspiracją było pełne imię Mi Amory Cadenzy.

Rewolucja jest istotnie skrzyżowaniem "Wielkiej i strasznej", "czerwonej i robotniczej" oraz... haniebnej 68. roku.

W rozdziale 3. pojawi się jej nieco inne oblicze oraz bardzo wyraźna aluzja do pewnego wydarzenia historycznego.

Tak swoją drogą w opowiadaniu pojawia się zarówno wiele kreacji symbolicznych (charakterystycznych?) oryginalnych postaci oraz interpretacji (pod, wydaje mnie się, dość oryginalnym kątem, związanym z główną tematyką utworu). Co o tem sądzą czytelnicy?

P. S. - Przepraszam, że nie przeczytałem jeszcze V rozdziału ADG, ale męczę ostatnio "Lot Alicornów" i jestem na dobrej drodze do skończenia go. Mam jednak je odłożone na boku i jak tylko przeczytam, to skomentuję kolejną porcję Pańskiej twórczości!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Już jest nowy rozdział - https://docs.google.com/document/d/14wfUyWVjAVjZExiIjiuEcY8nh1fSZUVL5WfZ54TRdj8/edit !

A w nim:

poznajemy włodarzy Manehattanu i Cloudsale,

oraz dowiadujemy się jak wysoka rada postanawia ostatecznie rozwiązać problem zbuntowanej ( a właściwie "nych") prowincji!


Mała ściąga:

Proponowany (obowiązujący w tym ff) podział administracyjny Equestrii:
1 królewskie hrabstwo stołeczne:
Canterlot
1 księstwo:
Kryształowe Królestwo (Miasto Kryształowe)
3 hrabstwa:
Trottingham,
Hoofington,
Fillydelphia,
1 hrabstwo o uprawnieniach marchii:
Andalusa (Equino)
1 hrabstwo powietrzne o uprawnieniach marchii:
Cloudsdale,
1 samorządne hrabstwo (województwo) o uprawnieniach marchii:
Marchia Wschodnia (Stallionfort),
1 ziemia samorządna o uprawnieniach hrabstwa:
Ponyville,
2 ziemie i miasta samorządne:
Manehattan, 
Vanhoofer,
1 wydzielone miasto samorządne:
Baltimare,
1 ziemia samorządna o uprawnieniach marchii:
Pogranicze (Appleloosa),
1 wydzielona marchia nadmorska:
Baltimare (Port Królewski w Zatoce Podków),
1 wydzielona marchia i marchia powietrzna:
Las Pegasus,

Wspólnoty autonomiczne:
Autonomiczna Fedracja Wolnych Istot Lasu Everfree,
Kondominialne Autonomiczne Księstwo Gryfów we Wschodnich Górach Kryształowych,
Bezterytorialna Autonomiczna Fedracja Mułów i Osłów Equestrii

Państwa stowarzyszone:
Emirat Siodlanej Arabii

 

 

Już wkrótce nowy rozdział, a w nim:

zajrzymy do pewnej hrabiny, oblężonej w swym własnym domu w Ponyville oraz poznamy bliżej środowisko canterlockiej elity.

Edytowano przez Marquise Fancypants di Coroni
  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Veto! Sprzeciw! Protest! Objection! Skąd gryfie księstwo w składzie Equestrii? Zdobycz wojenna? Bo nie wierzę, że te wojownicze istoty dobrowolnie zgodziły się na dołączenie do państwa kucyków. W końcu serialowa Gilda została przyjęta w Ponyville jak obcokrajowiec, Pinkie zaś nie wiedziała czym gryfy są. W związku z tym rządam a) interwencji prawowitego rządu Świętego Cesarstwa Gryfiego - czy czego tam - w Equestriańskiej Wojnie Domowej, b) powstania w okupowanym przez Equestrię Księstwie Gryfów!

 

Poza tym ciekawi mnie jedna kwestia - czy imć Nightshade nie mógłby się dogadać z Luną w rozmowie osobistej? Z chęcią przywitałbym powrót takiego patrioty na ojczyzny łono.

 

I trzecia kwestia - czy Mości Kanclerz mógłby zorganizować mi spotkanie z Panem Korektorem? Mam mu parę rzeczy do przekazania, np. o literówkach, przecinkach i o tym, że pocisk z Magnum .44 robi bardzo niemiłe rzeczy...

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Księstwo gryfów jest kondominium, ergo jest to teren współnależący do Equestrii i Gryfów. Taki stan prawny jest wynikiem wojny o wschodnie Góry Kryształowe.

Co zaś do Jej Świetlistej Wysokości - rozumiem, że chodziło Panu nie o pułkownika Nightshade'a, lecz jego najstarszego brata Nighthawka - hrabiego-generała Cloudsdale. Oczywiście, w związku z okolicznościami zaistniałymi pod koniec rozdziału należy uznać, że raczej będą mieli ku temu sposobność...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pierwsza kwestia, tj. status Księstwa

Dziękuję za wyjaśnienie. Mam nadzieję, że w opowiadaniu będzie to wyjaśnione w momencie pojawienia się Kondominium.

 

Druga kwestia, tj Nightshade/Nighthawk

Ah, mój błąd zatem. Kajam się i przepraszam. Oczywiście chodziło mi o hrabiego-jenerała vel Towarzysza Generała. W tej kwestii również dziękuję za wyjaśnienia.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nowy rozdział Kanclerza... jestem w RAJU! Ale zanim po niego sięgnę odświeżę sobie całość. Już zacieram łapy w oczekiwaniu kolejnej porcji doskonałej lektury.

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem waści dzieło i dołączam do jego fanów. Świetnie ćwiczy się umysł, przedzierając się przez zawiłości equestriańskiej polityki. Ponadto dobrze ukazany jes populizm. Speaker's Voice gra na uczuciach, emocjach i potrzebach kucyków, z łatwością podporządkowując ich swej woli. Czekam na ciąg dalszy fanfika, licząc na kolejną dawkę dojrzałej rozrywki. Musze powiedzieć, że mimo pewnych niedopuszczalnych praktyk stosowanych przez rewolucjonistów liczę na ich zwycięstwo. Po pierwsze, powody osobiste. Po drugie, nie spotkałem się jeszcze ze zwycięstwem "zła" w tym świecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ukazał się kolejny fragment, a w nim:

Odwiedzamy oblężonych w twierdzy o nazwie... "karuzelowy butik" oraz mamy (umiarkowaną) przyjemność spotkać się z canterlocką elitą.

https://docs.google....gjUTavLLAI/edit

Już wkrótce kolejny rozdział, a w nim:

dowiemy się jak łatwo menuet staje się karmaniolą oraz jaki los spotka ponyvillską księżniczkę, to jest, pardon, hrabinę w wieży.

Edytowano przez Marquise Fancypants di Coroni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Na śmierć bym zapomniał - podziękowania dla Gandzi za prereading! Przepraszam, za to niedopatrzenie...

Oj tam oj tam. Cała przyjemność po mojej stronie, tym bardziej że rozdział był przedni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zwykle nie piszę w temacie danego opowiadania, jeśli nie przeczytam go do końca. Tym razem zrobię wyjątek.

 

Opowiadanie zostało mi polecone przez Dolara i przyznaję, że od wszelakiego political-fiction zawsze trzymałem się z daleka i omijałem szerokim łukiem. Byłem sceptycznie nastawiony do tego FF, ale skoro mod działu poleca...

 

I zaskoczenie :twilight2:

Opowiadanie naprawdę mnie wciągnęło, opisy wszelakich powiązań i innych politycznych "zabaw" są bardzo szczegółowe i... interesujące? Tak, zainteresował i zaciekawił mnie ten FF. Jestem dopiero po prologu i pierwszym rozdziale, ale pozwoliłem sobie skrobnąć teraz kilka słów. Wielkie uznanie dla autora, któremu udało się przekabacić człowieka który jak ognia unikał takiej tematyki, "na swoją stronę". :twilight4:

 

Odezwę się jeszcze jak skończę czytać to co jest. Świetna robota, oby tak dalej :twilight2:

Edytowano przez bester
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aż nie pamiętałem, co czytałem ostatnio :P Mniejsza, zacząłem od drugiego rozdziału, jego na pewno nie czytałem.

 

Ale jedną prośbę chciałbym złożyć - rób odstępy od myślników w dialogach. Nie przeszkadza to bardzo, ale się rzuca w oczy. 

No, cały czas pojawiają się te drobne błędy w interpunkcji. Poza tym jest dobrze.

 

Ciekaw jestem, jak to się potoczy dalej, ale wpierw zrobić muszę przerwę, by to wszystko przetrawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem wszystko co zostało do tej pory zamieszczone. I co mogę powiedzieć? Nie będę się za bardzo rozwodził, ale podtrzymuję swoją wcześniejsza opinię: Świetna robota :yay:

Opowiadanie naprawdę przypadło mi do gustu, postacie zostały wyraziście nakreślone, z charakterem, co się chwali, bo niezmiernie umila czytanie. Bogactwo językowe, styl, dynamika, to wszystko zostało zgrabnie poprowadzone. To kolejny tak bogaty FF który przeczytałem. Jak ja teraz spojrzę na inne? Albo na swoje? :fluttercry2:

 

Co jeszcze mogę powiedzieć?

Fabuła jest wciągająca, kolejne wydarzenia powoli odkrywają kolejne jej zakamarki i zawiłości. Klimat jest i to jaki, brawa dla autora, naprawdę duży plus. Ponadto, opisy walki również stoją na wysokim poziomie. Przyznam, zaskoczyło mnie to. Autor pokazał, że nie straszne mu różne rodzaje akcji. Chwali się. Kolejny plus.

 

Z tych plusów, największy, należy się za całokształt. Kiedy FF dobiegnie końca, być może pokuszę się o szerszą opinię, teraz jednak odniosę się do całości tego co jest.

Więc, wszystko jest tutaj ładnie przedstawione, zwięźle, składnie i naturalnie. Relacje między postaciami, akcja, fabuła, rozważania i wątpliwości. I ta wszechobecna polityka. Nie znam się na tak zawiłych jej zagadnieniach, nie moja działka, ale opowiadanie przystępnie je przedstawia, ciekawie tłumaczy całą machinę Equestrii, wciąga i zachęca do dalszego czytania.

 

Jak już wspomniałem, trzymałem się z daleka od takich opowiadań. Jednak "Kanclerz" przekonał mnie do nich. Przekonał mnie, że nawet w tak z pozoru mdłym temacie, można stworzyć coś genialnego. brawa dla autora, a ja czekam na więcej :twilight4:

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak jak pisałem, obecnie jedynym mankamentem serii jest brak odstępów od myślników dialogów, wręcz kłuje to w oczy i lekko rozprasza moją uwagę. Poza tym, po prostu wyśmienity fic. W rozdziale trzecim dzieje się naprawdę wiele, sporne strony wymieniają się wzajemnie kuksańcami, gdzieniegdzie już dochodzi do kopytoczynów, a i też mamy zdrady. 

Przyznam, że widząc rozmowy o odwołaniu Kanclerza, spodziewałem się jego aresztowania. I cieszę się, że do tego doszło, teraz będzie już tylko ciekawiej.

 

Zatem czekam z niecierpliwością na kolejną część fica. Będzie to kontynuacja rozdziału 3 czy już rozdział 4? Bo przyznam, że nie orientuję się za bardzo w tej terminologii przez ciebie użytej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale wcześniej było to niemożliwe.

Rozdział trzeci składa się z dwóch części pod symbolicznymi podtytułami: Minuetto i Carmagnola. Obie stanowią spójną całość, dotyczącą "wydarzeń canterlockich" i w mniejszym stopniu "ponyvillskich". Dopiero po wyjściu "Carmagnoli" ukaże się rozdział IV, który zabierze nas w całkiem nowe miejsca.

Dziękuję za wszelkie komentarze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Dansons la Carmagnole

Vive le son,

Vive le son,

Dansons la Carmagnole

Vive le son du canon."

"Wszystko się według ich potoczy woli

Choć niejedno jeszcze może się wydarzyć

Póki co tańczmy w rytmie karmanioli

Nim książę Blueblood obwoła się Cesarzem!"

Oto jest i kolejny rozdział:

https://docs.google.com/document/d/1fo7Kmft28YM5tX_Ah9yPwTZz8-yaG7KL3hRom_-1ITw/edit

a w nim:

w rytmie karmanioli śledzimy rozwinięcie i finał wydarzeń z poprzedniej części, na scenach rewolucyjnego Ponyville i Canterlotu. Zapraszam!

(przepraszam, że tak długo to trwało, ale mam nadzieję że objętość choć trochę wynagrodzi czas oczekiwania. Jak poprzednio, tak i tym razem podziękowania dla Gandzi za korektę)

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hm, jeśli chodzi o komentarze, to coś pustawo u waszmości dzisiaj... Na szczęście jest żubr Gandzia.

 

Ten rozdział pełen jest zwrotów akcji i innych przyjemnych rzeczy. Czego tu nie ma? Zdobycie Bastylii, Krwawa Niedziela 1905 roku, gwałty (no dobra, te są przyjemne tylko dla jednej strony...) i Rarity, która pod koniec rozdziału już wita się z gąską... Jest tu tyle mniej lub bardziej - raczej bardziej - zamierzonych odniesień do historii, że nie mógł mi się nie podobać.

 

Aha. W sprawie jednego z moich komentarzy, które umieściłem w związku z pewnym błędem - zdaje się, że pracownik Ochrany to ochrannik. Tak dla informacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale chyba już ci coś, markizie, wspominaliśmy o odstępach przy myślnikach w dialogach :P Niby niewiele, ale zawsze to poprawia czytelność tekstu.

Prócz tego znalazłem chyba ze dwie literówki, więc jest dobrze.

 

Trzeba przyznać, że Gandzia dobrze prawi. Wiele się tu działo, a zwroty akcji wystarczająco zaskakujące. No i to zakończenie... :ming:

Ciekawe to zagranie Celestii, ciekaw jestem, co dalej z tego faktu wyniknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobra, w końcu nadrobiłem ostatni rodział - czas więc na skomentowania Kanclerza.

 

Jak dla mnie opowiadanie jest wspaniałe. Intrygi polityczne, spiski arystokratów, opis życia wyższych sfer - sama doskonałość. Na dodatek nasz Markiz co i rusz raczy nas nawiązaniami do klasycznych pozycji literackich (ale odpowiednich dla wysoko urodzonych). Dodając do tego bardzo interesującą kreację postaci (i przypisanie wielu z nich arystokratycznego pochodzenia) mamy tu tekst, gdzie nie da się oderwać od lektury. Wydarzenia są brutalne i następują szybko, nie dając czasu na nudę i wywołując chęć czytania kolejnych stron. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że już niedługo Markiz uraczy nas kolejnym rozdziałem przygód arystokracji w Equestrii.

 

Naturalnie jest jedna rzecz do której muszę się przyczepić (choć jest to zarzut subiektywny, wynikający z osobistych upodobań) - całość opowiadania jest cudowną symfonią, jednak od czasu do czasu rozlega się w niej straszliwy zgrzyt - przetłumaczone nazwy własne. Nawet nie wiesz jakie to straszne uczucie, kiedy pasę oczy tekstem i nagle wyskakuje przede mną tego typu abominacja. Nie wspominając już o "skrzydlatorożnej" klaczy - za to należy się gilotyna bez prawa do apelacji.

 

Teraz krótkie przewidywania i nadzieje co do przyszłości:

 

Mam naprawdę szczerą nadzieję, że Królewskie Siostry otrząsną się i utopią wszelką rebelię w morzu krwi. Dyplomacja jest dobra, jednak bez argumentu siłowego nie zda się na nic, a buntownicy zasłużyli sobie na spotkanie z mieczem. Oprócz prowodyrów naturalnie - tych z kolei widziałbym na jakimś rozległym placu w towarzystwie szczypiec, kół i dragów, rozżarzonych węgli i jakichś pięćdziesięciu tysięcy kibiców. Mam świadomość, że szanse na takie zakończenie są co najmniej marne, ale cóż.... nikt nie zabroni marzyć

:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest mi niezmiernie miło słysząc taką opinię!

Niemniej nie do końca rozumiem, które wyrażenia własne ma Pan na myśli. Do głowy przychodzą mi tylko Akry Słodkich Jabłek - czy to one tak Panu przeszkadzały? Czy też było coś jeszcze?

Natomiast termin "skrzydlotorożec" nie jest mój, lecz wzięty z fge albo brohoofa. Samemu wymyśliłem termin "oburożec", ale nigdy nie zdecydowałem się go użyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Akry Słodkich Jabłek, Księżycowa Wiedźma, Niespodziewana Noc... Jestem uczulony na tłumaczenie nazw własnych, ale jak mówię - to subiektywna opinia wynikająca z upodobań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się