Skocz do zawartości

"Ku Chwale!" black_scroll


Omega

Recommended Posts

Lasy na Myrtanie do najbezpieczniejszych nie należały, a wyspa i otoczenie za Barierą przypominało kontynent, co oznaczało, że niebezpieczeństwa w lesie mogą być podobne.

- Czy to bardzo niebezpieczne? - spytałem kucharza. Zaraz zobaczymy czy mówi prawdę tak dobrze, jak gotuje...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 96
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Huh. Chyba mówi prawdę.

- Postaram ci się jak najszybciej je załatwić. A teraz żegnaj... wybacz nawet nie znam twojego imienia - podrapałem się po potylicy, po czym wyciągnąłem do niego rękę. - Ja jestem Mówca - przedstawiłem się, uśmiechając się szczerze. To był na pewno jeden z ludzi, których warto się trzymać. Dobrego kucharza ludzie tak łatwo się nie pozbywają.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- CIekawe imię - powiedział odwzajemniając uścisk - a ja jestem Snaf.

Póścił twoją dłoń i wrócił do gotowania. Spojrzałeś na niebo, chmury leciały spokojnie na niebie a słońce przyjemnie grzało. Może nie będzie tu tak źle jak ci się zdawało. Ale teraz nie pora na oglądanie widoków, trzeba znaleźć innych wpływowych cieni.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Miło było cię poznać, Snaf. Postaram się załatwić ci to ziele tak szybko, jak tylko się da. A teraz żegnaj - poszedłem dalej w swoją stronę. Trzeba było szukać gości, którzy mają pozycję w społeczeństwie. Oni to wiedzą, więc są pewni siebie. Więc musiałem szukać wyglądających pewnie siebie cieni i spróbować zagadać do któregoś z nich, aby dowiedzieć się jak zyskać ich poparcie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rozejrzałeś się wokoło, w tej części obozu nie zauważyłeś za wiele cieni - poza jednym. Stał przed chatą zbudowaną tuż pod murami. Stał tak z założonymi rękami i wyglądał na znudzonego, ale jego oczy wciąż się poruszały jakby wypatrując zagrożenia.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oho, mamy ważniaka. Spokojnie podszedłem do cienia. Nie starałem się zgrywać luzaka, tylko niepewni siebie ludzie tak robią. Kiedy byłem blisko niego, postanowiłem zagadać.

- Hej, to pewnie o tobie mówił Diego. Podobno masz ocenić czy się do czegoś nadaję.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pokręciłem powoli głową.

- Nic z tych rzeczy. Ale jestem całkiem obrotny. W Vengardzie potrafiłem zmonopolizować wypożyczalnie koni, usuwając innych sprzedawców z rynku. Jednak jeśli uważasz, że któraś z tych rzeczy by mi się przydała - zacząłem mówić ciszej - jestem pewien, że jestem pojętnym uczniem.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Czyżby? - zapytał się cień, prawdopodobnie Rączka - w takim razie co powiesz, na mały test twoich możliwości, co? Widzisz, jest tu pewien kopacz, imieniem Harek. To straszny zabijaka. W skrzyni w swoim domu schował coś bardzo cennego. Twoim zadaniem będzie zdobyć to co znajduje się w skrzyni. Haczyk jest w tym, że ten bydlak zapłacił za ochronę, i jeśli złapią cię na szperaniu w jego chacie strażnicy nie będą z tego zadowoleni. To jak, spróbujesz szczęścia?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech.

- Nie będę próbował szczęścia, bo ono mnie nie opuszcza - powiedziałem pewnie. Chociaż z drugiej strony, jakimś cudem trafiłem tutaj...

- Powiedz mi tylko gdzie znajdę chatę Hareka, jak on sam wygląda i biorę się do zadania. Ach, a jakby jego skrzynia była zamknięta na klucz... może pokazałbyś mi jak pozbyć się takiego uciążliwego drobiazgu - delikatnie skłoniłem się w stronę cienia, okazując mu w ten sposób respekt. Ciekawe, czy jest choć trochę zadufany w sobie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Jeśli chodzi o naukę o zamkach i innych mechanizmach, zawsze chętnie uczę innych tej sztuki - powiedział cicho z lekkim półuśmiechem - ale nie za darmo. Jeśli chodzi o podstawowe zamki... dwadzieścia bryłek rudy.

- A jeśli chodzi o Hareka - podjął - to wystarczy, że przejdziesz się po zewnętrznym pierścieniu. Jeśli nie uda ci się znaleźć tego tępego osiłka sam to nie masz co liczyć na moje poparcie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jaki miły.

- Nie mam dwudziestu bryłek rudy - odparłem nieco zrezygnowany. - Ale poszukam Hareka. Wkrótce zjawię się z 'tym cennym czymś' u ciebie.

Pożegnałem się, po czym ruszyłem po Zewnętrznym Pierścieniu. Szukam jakiegoś przyjemnie wyglądającego kopacza, który NIE odpowiada opisowi Hareka, żeby dowiedzieć się, gdzie ten przeklęty osiłek mieszka.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...

Może to jest pomysł? W końcu Diego pomógł mi się tu dostać, może pomoże też rozwinąć skrzydła w tej dziurze. Starałem się grzecznie poczekać, aż skończy rozmowę z kopaczem, w końcu nie wiadomo, za co ten brodacz siedzi. A nuż za morderstwo, bo go ktoś wkurzył. Nie mam zamiaru się przekonać o tym na własnej skórze. Także poczekam grzecznie. Mam czas.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 months later...

Szybko podbiegłem do Diega, starając dorwać się go zanim przekroczy bramę.

- Hej! - rzuciłem do niego. - Z kim rozmawiałeś? Wydawało mi się, że to ktoś z kim mógłbym się zakolegować - no Diego, powiedz mi coś o Grimie, chętnie posłucham. Warto zbierać informacje o innych mieszkańcach starego obozu. - A i mam pytanie, nie wiesz gdzie mieszka Harek? - spytałem niby tak przypadkiem. Trzeba się tego dowiedzieć, potem tamten da mi swoje poparcie i już będę o krok bliżej od ustatkowania się.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

(Widzę, wreszcie przypomniałeś sobie o sesji :v )

- A co ci będę opowiadał? - odparł z przekąsem. - Sam musisz się zatroszczyć o swoje znajomości. Ale co do Hareka to wystarczy, że ruszysz na lewo od głównej bramy. Z pewnością go zauważysz. Założę się, że nawet nie będziesz musiał szukać. Ale teraz wybacz. Mam ważne sprawy na głowie.... 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Jasne - odparłem krótko. Następnie udałem się w stronę wskazaną mi przez Diega. Cały czas rozglądałem się, starając się dostrzec, który z kopaczy to Harek, lub co ważniejsze, która chata jest jego. W końcu, żeby zdobyć poparcie tamtego cienia potrzebowałem zawartość ze skrzyni tegoż konkretnego kopacza.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zostałeś nagle zatrzymany przez strażnika o krótko przyciętych włosach. 

- Czekaj chwilę - powiedział uśmiechając się złośliwie. - Nigdy cię tu jeszcze nie widziałem. A skoro tak to musisz być tu nowy. W takim razie z całą pewnością zainteresuje cię moja propozycja...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

//Bloodwyn! Yay...

 

Zaciekawiony nieco przekręciłem głowę w bok. Nareszcie trafiła się jakaś życzliwa osoba!

- Jakąż to masz dla mnie propozycje? - spytałem zaciekawiony. Naprawdę, byłem zaintrygowany tym, co ma mi do zaoferowania. Może jakąś nieco lewą pracę na boku za kilka rhobarów? Chociaż tu chyba złoto nic nie znaczy. W zasadzie jaką walutą się tu posługują?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...

- Od razu widać, że jesteś nowy - zaczął strażnik. - Chciałbym cię ostrzec. Tacy jak ty, mogą napytać sobie biedy. W końcu większość tutejszych ludzi to straszne zbiry. Na twoje szczęście Gomezowi zależy na spokoju w obozie. To dzięki nam możesz spać spokojnie w swoim domu. Właśnie dlatego chciałbym cię prosić o drobne wsparcie finansowe. 10 bryłek rudy a nie pozwolimy by spadł ci włos z głowy. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...